I co teraz?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 4604
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Nirwanna » 23 wrz 2018, 7:23

Smutku, w wielu miejscach odnajduję się w tym, co piszesz.

Smutek pisze:
22 wrz 2018, 21:05
Tak bym chciała wiedzieć co mam robić, mówić, kiedy przyjdzie czas próby. Boję się tego.

19 Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, 20 gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.
(Mt, 10, 19-20)

Po prostu zrób swoje sto procent, zadbaj o pogodę ducha, o decyzję w sercu, o dobrego adwokata, który precyzyjnie będzie w stanie bronić Twojej postawy, módl się za skład sędziowski, a Bóg uzupełni resztę :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Smutek
Posty: 262
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Smutek » 23 wrz 2018, 8:04

Nirwanna
Właśnie kiedy to pisałam miałam na myśli ten fragment, który zacytowałaś 🙂
Kiedy skończę Nowennę za jego nawrócenie zacznę modlić się za siebie. Już pora. Mimo, że ciągle proszę o siłę i odwagę, radość i spokój, to nie "przyłożyłam" się do tej modlitwy 🙂 skupiłam się na mężu. Teraz jedynie szczerą i prawdziwą modlitwą wydaje mi się ta o jego nawrócenie, bo kiedy modlę się o uratowanie małżeństwa, o to by było mu dobrze, czuję w sobie pewien dysonans. Nie było tego wcześniej. Jak prawie każda z nas pochłaniałam wszystkie modlitwy na początku i mimo, że jest jak jest, one przyniosły ukojenie.
Modlę się o mądrych, wierzących prawników, jeśli dojdzie do rozwodu, pora zatroszczyć się o siebie i siebie nauczyć się kochać. Faktem jest, że nie chcę męża takiego jakim jest teraz, ale nie chcę też ja być dla niego taką jaką byłam kiedyś. Nikt nie jest święty, szkoda tylko że szczerą rozmową nie sygnalizowaliśmy sobie tego co jest nie tak.
Widzę totalną niedojrzałość męża, która niestety nie rokuje dobrze. Widzę teraz swoje błędy i wady, matkowanie, pobłażanie, nie wymaganie pewnych rzeczy i szereg innych, lecz mleko już się wylało. Pora wyciągnąć wnioski i zabrać się do pracy. Widzę ile muszę przepracować sama z sobą, a co zrobi mąż? Mądre i prawdziwe zdanie, którego nie lubię 😉 "nie mam wpływu na męża".

Mare
Było wiele, wiele błędów na początku. Na początku małżeństwa, na początku kryzysu...
Jedna, podstawowa refleksja do której trudno było mi się przyznać - gdybym kochała siebie, gdybym widziała w sobie godność dziecka Bożego...to małżeństwo nie doszłoby do skutku. Nie potrafiłam stawiać granic, wymagań, ani komuś, ani sobie. Nie mówię, że teraz umiem, ale uczę się i przynajmniej zaczynam dostrzegać "prawdę". I tak, ciągle jestem na początku swojej drogi, bo u mnie tempo zmian też było dość szybkie ostatnimi czasy.

mare1966
Posty: 1022
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 23 wrz 2018, 9:40

Nirwanno ,
czy Duch Święty objawi się pod postacią "dobrego adwokata" ?
Wiara wiarą , ale adwokat adwokatem ?
I nie żebym się czepiał , ale jakoś stwierdzam :
słaba ta "nasza wiara" .

"Wierzący prawnik" raczej nie będzie się zajmował rozwodami .
No , może tylko są mniej lub bardziej przyzwoici .
Tych drugich w tych zawodach jeszcze mniejszość ,
co widać i słychać .
Czas najwyższy przewietrzyć magazyny , jak głosiła reklama pewnej firmy .

Smutek ,
nie da się na dłuższą metę jechać na emocjonalnym dopalaczu ,
stąd ten "dysonans" jak to określiłaś .
Moim zdaniem błąd był jeden , reszta z niego wynikała tylko .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 4604
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Nirwanna » 23 wrz 2018, 19:25

Mare, pisząc "dobrego adwokata" miałam na myśli m.in.: dobrego człowieka, wierzącego chrześcijanina i profesjonalnego fachowca. Takich w gronie adwokatów jest zdecydowana mniejszość, ale są. Warto ich szukać i modlić się o takich.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1022
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 23 wrz 2018, 22:13

Ale ja wiem co miałaś na myśli
i dlatego właśnie napisałem jak powyżej .

Taki adwokat wiele by nie zarobił , bo by musiał odmawiać
większości klientów . No , chyba , że miałby namaszczenie Sycharu
i działał wśród specyficznej klienteli .
Natomiast i owszem różne cuda się zdarzają ,
a wyroki sądu są niezbadane i jak wiatr wiejące .

Julia25
Posty: 27
Rejestracja: 07 lis 2017, 5:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Julia25 » 14 paź 2018, 9:33

Polecam Cię w swoich modlitwach Smutku, pamiętam. Chociaż tyle moge zrobić. Nasz Pan I Maryja czuwają, jesteś bardzo dzielna. Oby pokój w sercu Cię nie opuszczał. Przytulam
" Nie umiem dziękować Ci Panie, bo małe są moje słowa. Zechciej przyjąć moje milczenie i naucz mnie życiem dziękować "

Smutek
Posty: 262
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Smutek » 14 paź 2018, 16:07

Dziękuję Kochana 😘

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość