Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Czasem dusza boli tak mocno, że żadne słowa nie mogą trafić...

Moderator: Moderatorzy

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 26 paź 2019, 23:07

(ISD GPS) - powieść w odcinkach - odc 9

Stefan ostrożnie przeniósł Helcię na miękkie posłanie i delikatnie okrył ją grubym, ciepłym, niebieskobiałym kocem. A złożywszy pocałunek na jej czole szepnął czule: - Śpij słodko moja myszko.
I wrócił do kuchni.
Tekla zmywała naczynka.
- Piranie posnęły? - zapytał
- Jak susły - odparła mama - Musiałeś dać im niezły wycisk.
Stefek czujnym okiem ogarnął dziecięce postacie troskliwie chrapiące pod kołderkami.
- Ciężko muszą mieć, bo to im zaprofituje w przyszłości - stwierdził Stefan dolewając sobie chłodnej już herbatki.
- Czekaj doleję ci wrzątku - powiedziała Tekla przechylając do synowskiego kubka parujący czajnik bez gwizdka.
Stefan utopił w gorącym płynie dodatkowy plaster cytrynki i zamieszał zawartość wsypując wcześniej kopiatą łyżeczkę cukru.
Mama odstawiła na suszarkę ostatni mokry talerzyk, wytarła dłonie w ściereczkę i usiadła obok syna.
Popatrzyła mu głęboko w oczy i zmieniając trochę ton głosu zapytała łagodnie:
- Jak dzieci przechodzą proces adaptacji?
Stefan wpatrzony w niewidzialny punk za oknem powoli pociągnął dwa gorące łyki herbatki.
I jeszcze jeden.
Odstawił kubeczek, głęboko nabrał powietrza i mocno westchnął.
Po czym lekko pochylił głowę, lekko ściągnął brwi i intensywnie nad czymś myślał.
- ..?
- Tak mamo, wszystko jest dobrze - przerwał przydługą ciszę Stefan - Taką przynajmniej żywimy z Helcią nadzieję - uzupełnił.
- A czy one wiedzą?
- Wiedzą wszystko, Marek pamięta nawet mamę i tatę, Iza trochę mniej - bo jest rok od niego młodsza - za miesiąc kończy 4 latka.
- I te wspomnienia im nie przeszkadzają?
- Tego nie wiemy ale nie unikamy rozmów w tym temacie. Szczególnie miło wspominają pewną ciocię, która przez trzy miesiące odwiedzała ich codziennie w domu dziecka..
Tekla uśmiechnęła się zakłopotana a oczy lekko jej zwilgotniały.
,, - A ciocia nam codziennie przynosiła krówki i małe prince-polo!,, - wyrecytował Stefan imitując dziecięce głosiki - Taką cię zapamiętały z tamtego trudnego dla nich okresu.
- A wy?
- My droga mamo nigdy nie zapomnimy co dla nas zrobiłaś, że nas zachęcałaś, wspierałaś, bo prawdopodobnie bez ciebie nigdy byśmy tej decyzji nie podjęli.
Stefan przytulił się do szczupłej i filigranowej mamy.
- To dlatego jesteś i zawsze będziesz dla nas wielka - i przylgnął do niej jeszcze mocniej.
Mimo że Tekla była twardą kobietą z surowymi zasadami, opuściła dwie diamentowe łzy.
- Dobrze już dobrze - poklepała syna po pleckach - Ty mały pochlebco - A teraz do łóżka marsz! I tym zdaniem sprzed dwudziestu lat spowodowała, że Stefan zamienił się w pięcioletniego Stefcia, wyprężył się na baczność, oddał salut do niewidzialnej czapki i defiladowym krokiem oddalił się ku łożu z Helcią.
- Wariat - Słowo daję że wariat, tak jak i jego ojciec - skwitowała rozpromieniona Tekla i nastawiła radyjko by wysłuchać najnowszych wieści.
Trafiła na starą żołnierską pieśń:

https://youtu.be/sR8laF1CegU

Sprawdziła zamknięte okna, drzwi, gazową kuchenkę, przebrała się w piżamę.
Sięgnęła po komórkę, wysłała esmsa oraz nastawiła budzik na 6.00
Pokrzątała się jeszcze po kuchni, potem sprawdziła okrycia mocno chrapiącej już całej czwórki i ułożywszy się na swym posłaniu zgasiła nocną lampkę.


I radyjko.

s zona
Posty: 3594
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: s zona » 27 paź 2019, 13:50

Pantop,
jak dla mnie mnie to"kapelusze z glow", pieknie wybrnales :)
Pantop pisze:
26 paź 2019, 17:11
jacek-sychar pisze:Pantop to raczej tajny agent, więc nie powinniśmy liczyć, że kiedyś się ujawni.
(w czasie czytania uprasza się o dydaktyczne machanie palcem wskazującym prawej ręki)
Żebyś się Waldusiu kiedyś nie zdziwił, żebyś się synek jeszcze kiedyś nie zdziwił.
:mrgreen:
Tutaj dasz rade cos wymyslic 8-) czy to "Paroles, paroles" -Olga Bończyk & Marcin Kołaczkowski
https://www.youtube.com/watch?v=efYjOITGywg

ps dzieki za polskie piosenki dla prostej kobiety .. i pisz, prosze pisz ,co tam u Stefanka :D

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 27 paź 2019, 20:02

,,Gdzieś tam, kiedyś, hen, hen, hen,, - część 2

Wiktor przewrócił się na drugi bok i zerknął na czasomierz.
Godzina do tyłu? - Ach to ta bezznaczeniowa zmiana czasu, która tyle ma ze mną wspólnego co..
Nie dokończył myśli, gdyż konsola rozbłysnęła zielonkawym światłem.
Usiadł na łóżku i szybko się przeciągnął, przeciągle ziewając.
Rozmasował dłońmi uszy i potruchtał do łazienki.
Robocik odkurzaczyk zgrabnie zrobił unik z trasy pędzącej godżilli, po czym kontynuował okurzaczykowanie wypłytkowanej podłogi.
Wiktor wytarł ręcznikiem prężne ciało i wyskoczył z kabiny prysznicowej.
Wskoczył w wygodny uniform i zasiadł do konsoli.
- Pokaż redę z nadświetlnej - wydał polecenie
System posłusznie odtworzył skalowany hologram pobliskiego sektora redy w formie sześcianu o boku tysiąca kilometrów
- Znaczniki dokowania w gotowości
System pieszczotliwie nazwany przez Wiktora Guciem, wydał odpowiednie polecenia i po chwili na hologramie zaczęły pojawiać się żółte kropki znaczników.
- Ochrona bojowa? - dopytał Gucio
- Zaczekaj, zdaje się że nasi dostawcy mają ze sobą co trzeba.
I tak było istotnie.
Ekran komunikacji zamigotał i okazał sprawiającą wrażenie permanentnego zmęczenia twarz generała Kosteckiego.
- Generał Kostecki do projektu delta5 - odbiór
- Wiktor wita generała i jego chłopców
- Chłopcy to u szewca kołki proszczą!
- Chyba ,,prostują,, panie generale - nadmienił cicho Wiktor
- Milczeć!! - krzyknął wojskowy - I bez takich mi tu!
- Tak jest! - Wiktor wyprężył odruchowo pierś - Pan generał raczy przesłać specyfikację floty?
Generał skopiował stan i wysłał dane. Wiktor przekazał Guciowi dane a ten uruchomił symulację dokowania.
Symulacja powędrowała do akceptacji generała.
Ten przyjrzał się jej krytycznym okiem i uznał za doskonałą, ale postanowił nie komplementować cywila - jeszcze nie teraz.
- Może być - wyraził aprobatę
Wiktor przekazał Guciowi zgodę na wdrożenie procedury dokującej.
Drony zajęły pozycje zgodne z instrukcją i podczerwienią oświetliły parkingi dla siedemdziesięciu dwóch niszczycieli klasy ,,Sobieski,, oraz dziesięciu transportowców klasy ,,Batory,,.
- Gotów - zasygnalizował Wiktor.
- Wyjście z nadświetlnej - poinformował generał - za 5..4..3..2..1..
Hologram na konsoli rozbłysnął niebieskim światłem odwzorowując sylwetki czerwonych niszczycieli i granatowych transportowców.
Ustawione w szyku bojowym niszczyciele otworzyły grodzie i wypuściły kilkaset tysięcy dronów bojowych.
Drony dokładnie zabezpieczyły flanki, szpicę oraz tyły armady.
Hologram zapełnił się piaseczkiem czerwonych kropek.
Niszczyciele i transportowce zaczęły zajmować wyznaczone miejsca.
W tym czasie Gucio wymieniał ze statkiem flagowym generała setki bilionów informacji na sekundę, które doprecyzowywały każdy ruch wszystkich jednostek.
- Panie generale - pan pozwoli na chwilę odprężenia - zasugerował Wiktor
- No co tam? - ożywił się generał
- Trochę folkloru z mateczki Ziemi - zaproponował Wiktor
- Czemu nie - podjął Kostecki - mamy osiem godzin do zakończenia procedury dokowania.
- Proponuję więc rozważania wieśniaczki o zamążpójściu sprzed dwóch i pół tysiąca lat - Może być? - upewnił się Wiktor.
- Dajesz! - potwierdził Generał.
I holograficzny sześcian wypełniony stateczkami rozbrzmiał prehistoryczną nutą:

https://youtu.be/ypFCWiTBoOw?list=RDhp4endJMu1E

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 28 paź 2019, 21:19

(ISD GPS) - powieść w odcinkach - odc 10

W uśpionym domku słychać było tylko tykanie zegara z kukułką oraz słodkie pochrapywanie gości.
Na zewnątrz wiatr muskał delikatnie wierzchołki sosen i świerków.
Na szafirowym niebie żółto-pyzaty księżyc śpiewał swoją kołysankę ziewajkę.
W powietrzu latały gacki, sporo wyżej samolociki, a jeszcze nad nimi sputniki i satelity.
Księżyc ogarnął wzrokiem teren Beskidu Śląskiego i zaciągnął ciemnymi chmurkami okna swego pomieszkania. Potem zgasił światło, założył szlafmycę i poszedł do łóżka spać.
Nastała ciemność.
Wiaterek przybrał na sile i zaczął ściągać coraz większe i cięższe chmury.
Na domek spadła pierwsza kropla jesiennego deszczu a za nią w matematycznej kolejności następne.
Deszczyk przyjemnie stukał o dach domku spływając fantazyjnymi nitkami po szybach okienek.
W oddali niesłyszalny błysk wyładowania i bliska, monotonna acz przyjemna muzyka obfitej ulewy.
Około godziny czwartej opad zmniejszył swą intensywność.
I wtedy do okienka rozległo się delikatne pukanie, które obudziło Stefana.
Usiadł na tapczanie i wzuł laczki. Oświetlając sobie drogę komórką podszedł do okienka.
Wyjrzał na zewnątrz i poświecił komórką.
Z zewnątrz przyglądało mu się z ciekawością gigantyczne żółte oko z tycią źrenicą.
Stefanek nabrał płucotchawkami maksymalną porcję powietrza by ryknąć na całe gardło, gdy usłyszał zaspany głos swej mamy: - O! - Kurier dwie godziny przed czasem, Stefanku zgaś światełko bo razisz po oku Franka.
Zszokowany Stefan spełnił prośbę mamy.
Tekla zarzuciła deszczowiec i wyszła na zewnątrz.
- Witaj Franku, a czemu tak wcześnie?
- Kurs do Bielska mi odpadł to przyleciałem wcześniej - odparł zmoczony sówka Franek
- Smsa mogłeś wysłać - zauważyła Tekla
- Rzeczywiście - gapa ze mnie.
- Herbaty ci zrobię - zaproponowała wielka Tekla.
- Dziękuję bardzo ale za pięć minut muszę być w Brennej.
Tekla zniknęła w domku i wyniosła akumulator i pustą butlę gazową.
Franek wyciągnął z dużego plecaka te same przedmioty gotowe do użycia oraz dodatkowy pakunek w kształcie dużej kostki.
Dokonali wymiany a Tekla wręczyła Frankowi sówce sto złotych.
- Siedemdziesiąt trzy pięćdziesiąt - już wydaję resztę.
- Zatrzymaj resztę kochaniutki, a tu masz na drogę połówkę orzecha włoskiego
- Mój ulubieny! - krzyknął Franek i radośnie zamachał skrzydłami - Pani jest wielka pani Teklo!
- Tak mówią. Podobno. Do zobaczenia za tydzień.
- Do widzenia pani Teklo! - Franek skoczył w dół i skrył go mrok.
Stefan stał przy okienku w kuchni i wszystko obserwował. Pomógł mamie wnieść ciężką przesyłkę.
- Postaw koło zlewu i do łóżka. Nie będziemy teraz tego podłączać w środku nocy.
Stefan walnął z całej siły małym palcem nogi w nogę stołu.
Westchnął głeboko na myśl o wydaniu okrzyku barbarzyńcy, gdyby nie miał na nodze plastikowgo laczka z Czech, który uczynił uderzenie niezauważalnym.
- Będziesz ty cicho?
Stefek bez wdawania się w dyskusję poświecił sobie komóreczką i dotarł do pokoiku z łóżkiem i Helcią w środku. Zamknął drzwi i zziębnięty wślizgnął się pod kołderkę.
Poczuł gorące ciało swej żony łapczywie chłonąc różnicę temperatur.
Odwrócił się jeszcze by złożyć ojcowski pocałunek na czółku Heli, lecz tym razem jego wargi spotkały się z gorącymi wargami Heli. Mimo ciemności zobaczył przepiękne szeroko otwarte i wpatrujące się w niego oczy żony.
- Gdzie bywałeś mój rycerzu? - wyszeptała Helcia mocno ochrypłym głosem.
Stefan chciał odpowiedzieć, lecz poczuł tylko dyskretny palec żonki na swych ustach.
Rad z faktu, że dobrze zamknął drzwi izdebki, już po trzech sekundach uświadomił sobie, że tej nocki nie będzie im już dane pospać..
I tak się stało.
Po pięciu sekundach piorun walnął w pobliskie drzewo, budząc Izę i Marka.
Przerażeni, porwali swoje poduszeczki i po omacku ale bardzo sprawnie przytuptali do łóżka rodziców.
- Mamo a ja się boję - powiadomiła Iza
- A ja nie chcę spać sam - dodał Marek
- Wskakujcie dzieciaki - zachęcił Stefan odchylając przepastną połać kołdry, jednocześnie dziękując opatrzności, że dzieci nie przybyły minutę później.
Szkraby wskoczyły między Helcię i Stefka i wesoło zachichotały.
- Mamo, mamo - zapytał pompatycznym głosem Stef - A co to za dwie żabki wskoczyły nam do łóżka?
Helcia odrzekła natomiast głosem księżnej pani:
- Tato, tato, tego to ja nie wiem, ale proponuję sprawdzić czy te żabki mają łaskotki na stópkach.
- Dobrze mamo - już sprawdzam
W łóżku zakotłowało, a śmiechy i piski dzieci wzmogły się.
Stefan co jakiś czas unosił kilkukrotnie kołdrę aby dopuścić świeżego powietrza, po czym zabawa w łaskotki zaczęła się na nowo w różnych konfiguracjach.
I tak trwała do bladego świtu.

Miarowy deszczyk nie odpuszczał a niebo było zaciągnięte.




Tymczasem w niebiańskiej gospodzie niebiański kelner zbliżył się do szafy grającej.
Pod wpływem chwili nastawił króciuteńką melodyjkę:


https://youtu.be/tUuWv-NIM1k

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 29 paź 2019, 22:14

Nadciąga burza.
Boję się wychodzić z domu
Na razie tak daleko.
A jutro muszę/powinienem
Ale nadchodzi, jakże drżę.
Grób ogarnąć z listków




S zona prosiła coby więcej po naszemu grali - a jak mawiał Jan Onufry:
- Tylko głupi odmawia, kiedy mądry prosi.



tak i o:

https://youtu.be/bCtKlxy1PFw

jacek-sychar
Posty: 6342
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: jacek-sychar » 02 lis 2019, 17:06

Pantop zniknął, więc ja pozwolę sobie coś zaproponować, co moim zdaniem jest w nastroju dzisiejszego dnia:
https://www.youtube.com/watch?v=OfZkbLPx99g

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 02 lis 2019, 17:45

Włoska muzyczka com ją ustawił jako sygnał połączenia na komórce, wyrwała mnie z letargu zamyślenia.
- Słucham
- To ja Stefan - ozwało się z drugiej strony - co u ciebie?
- Daj spokój Stefku - ścięło mnie i leżę w pieleszach.
- Temperaturę masz?
- Nie, ale czuję zbieranie w kościach.
- Weź się w garść i nie mazgaj się tak nad sobą ty mazgaju, tylko zapodaj jakąś melodyjkie - poradził.
Ponieważ nie chciało mi się użerać z jego domorosłymi zaleceniami, taktownie przerwałem połączenie i dopiero wtedy pozwoliłem sobie na kąśliwy komentarz:
- Spadaj na drzewo!

Zerknąłem jednak na kalendarz.

Aaa - niech ma!

(Poniższy utwór zyskuje znacznie przy ustawieniu volume na 30 - ale jak już tam wolicie Hipolicie)
https://youtu.be/BceAvSZ-V28


Śnieg pada na tę piękną krainę
Kolory blakną, wszystko zakrywa biel
Aniołowie wypłakują swe zimowe łzy nad poległymi bohaterami
Dni niekończącej się żałoby przeciągają się w lata

Więc to pożegnanie, opuszczam was
Rozłóż swoje skrzydła i odleć...

REF:
Nic na ziemi nie jest wieczne
Lecz żaden z twych czynów nie był na próżno
Będziesz żył głęboko w naszych sercach
Odszedłeś do domu chwały

Każdą podniosłą chwilę zachowam w sobie jak skarb
Nawet jeśli tak trudno zrozumieć
Że nawet lekki powiew może zgasić świecę
Zabierając wszystko, oddalając ból

Wzywasz moje imię, lecz twój głos cichnie
na wietrze, w [jego] objęciach ulatujesz...

REF x2:
Nic na ziemi nie jest wieczne
Lecz żaden z twych czynów nie był na próżno
Będziesz żył głęboko w naszych sercach
Odszedłeś do domu chwały

Zamykam oczy, czuję, że jesteś tak daleko
Daleko za tą lśniącą gwiazdą
Wiem, że znajdziesz to, o co walczyłeś
Daleko za tą lśniącą gwiazdą...

Na kolanach modlę się: "Wlej odwagę w te dusze,
Spraw, aby żyły wiecznie w sercach śmiałków"
Więc żegnajcie przyjaciele, mam nadzieję, że spotkamy się znów
Kiedy nadejdzie czas i na mnie

Więc to pożegnanie, opuszczam was
Rozłóż swoje skrzydła i odleć...

REF x8:
Nic na ziemi nie jest wieczne
Lecz żaden z twych czynów nie był na próżno
Będziesz żył głęboko w naszych sercach
Odszedłeś do domu chwały

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 03 lis 2019, 9:10

Rozterki szeregowego Sycharka w oryginalnym połączeniu ze świętem tych, co już po drugiej stronie - nadmieńmy - świętem trwającym listopad cały.

- Hej wy! - Zagrajcie nam! (Kurcewiczowa do zespołu muzycznego)
- Kudłaty zaśpiewaj coś (Winocajs do Tytusa)
- A chyżo! (dotyczyło żagla - ale tu też pasuje)

Wystąpią:
Duch opery/Janus - wokal
Wiktoriański pachoł - klawisze
Szalony Neron i zmutowana cytra jego (i to zaraz po podpaleniu Rzymu) - harfa
Niedoszły lider bębniarzy kozackich z wiadomego obrazu a nadto niedoszły właściciel szóstki w totka - a jakże - bębny

oraz
atrakcyjne skrzypaczki, tancerze i tancerki wyciągnięte protokołem last minyt z balu w Wenecji:



H2O - zgadnij kto :?:

:
https://youtu.be/kE87oI5rdew

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 04 lis 2019, 7:19

,,Gdzieś tam, kiedyś, hen, hen, hen,, - część 3

Żmudna procedura dokowania została zakończona sukcesem.
Generał potwierdził pełną ochronę militarną.
Gucio potwierdził gotowość wdrażania kolejnych procedur.
Wiktor promieniał.
Wyjął zalakowane pudełko, wprowadził kod deaktywujący zamknięcie i wyciągnął z niego pendrajw.
Wiktor włożył pendrajw do slotu Gucia, a ten wysłał na flagowy okręt generała niezbędne koordynaty rozmieszczenia ładunku z transportowców ,,Batory,, oraz tych z magazynów ,,Sobieskich,,.
Generał Kostecki przyjął koordynaty i zameldował o rozpoczęciu równoczesnej procedury lokowania ładunku z transportowców wokół fantomu jądra obiektu A oraz ładunku z niszczycieli na orbitach obiektu A.
Grodzie majestatycznych transportowców rozwarły swe gardziele, z których wynurzyły się okazałe kule.
Pod eskortą bojowych dronów sto osiemdziesiąt trzy tysiące kul wyruszyło w kierunku pozycji w fantomowym jądrze.
Na orbitach obiektu A zaczęły pojawiać się pierwsze ładunki z niszczycieli w potrójnej eskorcie dronów.
Sześcian hologramu przypominał teraz pasiekę w szczycie sezonu.

Po upływie dziesięciu minut wszystko było ustawione i gotowe.
Trwająca osiem godzin procedura dokowania umożliwiła dokonanie prawie całkowitego przygotowania zasobów i obliczeń.
Teraz kolejne kroki były już tylko formalnościami.

- Generale?
- Izotopy U2400, U4800 i U9600 na pozycji jądra obiektu A. - Czarne dziury na orbitach, gotowe do uruchomienia - poinformował Kostecki.
- Jakieś alerty?
- U mnie czysto - potwierdził Kostecki skanujący okolicę pod kątem zagrożenia.
- No to zaczynamy - ucieszył się Wiktor
- Chwileczkę profesorze - Kostecki po raz pierwszy zwrócił się do Wiktora wymieniając jego tytuł naukowy - Ja się na tym nie znam, ale czy nie jesteśmy za blisko? - w jego głosie Wiktor wyczuł nutę obawy.
- Panie generale - pośpieszył z wyjaśnieniem Wiktor - Zapewniam pana i całą załogę, że nasza odległość dwustu milionów kilometrów od obiektu A zawiera solidny bufor bezpieczeństwa.
- Jak solidny?
- Dwadzieścia pięć procent.
- Może być - stwierdził Kostecki, a z jego tembru popłynęło uspokojenie - Jesteśmy gotowi.

Wiktor zatarł dłonie, spojrzał na zdjęcie z ukochaną żoną i uśmiechając się wydał Guciowi komendę:
- Start!


https://youtu.be/166br1CoQAE

jacek-sychar
Posty: 6342
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: jacek-sychar » 04 lis 2019, 12:15

Pantop pisze:
04 lis 2019, 7:19
Izotopy U2400, U4800 i U9600 na pozycji jądra obiektu A
:shock:
Moje serce chemika zawyło z rozpaczy... :(

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 04 lis 2019, 14:08

jacek-sychar pisze:
Pantop pisze: Izotopy U2400, U4800 i U9600 na pozycji jądra obiektu A
:shock:
Moje serce chemika zawyło z rozpaczy...

:P
Nawet wiem dlaczego - to z zazdrości :D
Żal Ci, że Cię nie będzie, jak je będą konstruować :lol: :lol:
A jednak..
Są rzeczy pod gwiazdami, o których fizjoterapeutom się nie śniło :mrgreen:

jacek-sychar
Posty: 6342
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: jacek-sychar » 04 lis 2019, 17:08

Pantop, litości.
Takie izotopy nie mają prawa istnieć.
A nawet, gdyby istniały, to będą tak nietrwałe, że natychmiast się rozpadną, czyli ich promieniowanie będzie zabójcze.

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 04 lis 2019, 21:34

Ach Ty mój nieszczęsny (ale zacny) pragmatyku.

Odwołam się w tym miejscu do słów Alberta:
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.


ps
- Albercik!! - Wychodzimy!!
:P

jacek-sychar
Posty: 6342
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: jacek-sychar » 05 lis 2019, 20:43

Ponieważ Pantopa nie ma na forum (pewnie w garażu buduje nowe izotopy :lol: ) ja zaproponuję coś radosnego:
https://www.youtube.com/watch?v=vyp9pIo ... H0&index=8

Jonasz
Posty: 1098
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Jonasz » 05 lis 2019, 20:47

Jacku dzieki za ten kawałek :)
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości