Zdradziłem żonę emocjonalnie

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Bozo90
Posty: 8
Rejestracja: 22 sie 2026, 10:27
Płeć: Mężczyzna

Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Bozo90 »

Jestem tu nowy
Jesteśmy z żoną od 8 lat ..mamy dwójkę dzieci
Zdradziłem żonę emocjonalnie. Wczoraj wieczorem zobaczyła w telefonie jak pisze z różnymi kobietami na jakimś portalu randkowym... Konto miałem tam od jakiegoś czasu.wysylalem tam zdjęcia pisałem różne brzydkie rzeczy..być może założyłem je w okresie lekkiego kryzysu w naszym małżeństwie o którym sami rozmawialiśmy.... Żona kiedy to zobaczyła wybuchła... Wzięła dzieci w nocy i pojechała do rodziców ..mi kazała się wynosić z naszego domu ale że nie ogranicza mi widzenia dzieci ze mogę przyjeżdżać ...tłumaczyłem jej że dla mnie to nic nie znaczy że to tylko zabawa i że to była taka hmm..odskocznia...nie zdradziłem jej fizycznie ale w to już mi nie chce wierzyć...powiedziała że się brzydzi że chce jej się rzygać.... Błagałem żeby została nic ... Przyjechała kolo południa z pracy ja jeszcze byłem w naszym domu...chcialem z nią porozmawiać ....rozmawialiśmy...a raczej to był atak na mnie co rozumiem ale też prosiłem ja o to żeby się nie rozwodzić...że małżeństwa podnoszą się po różnych problemach ...żebyśmy spróbowali... Powiedziała że zobaczy ....

Ok 15 pojechałem do dzieci bo były z teściową w naszym domu ... Dzieci się ucieszyły jak mnie zobaczyły ..teściowa zapłakana pytała się co się stało...opowiedziałem że żona pewnie wszystko powiedziała i że będę walczył o rodzinę....
Żona wróciła z pracy... Poszedłem do niej porozmawiać ale nastrój miała bojowy...nie dziwię się...kilka godzin prędzej dowiedziała się o tym co zrobiłem...kiedy weszliśmy do pokoju powiedziała żebym spodziewał się rozwodu bo ona nie chce być ze mną że nie potrafi mi zaufać że nie wierzy...prosiłem ja żeby dała szansę...że proszę o to o ta ostatnia szansę..żeby znalazła w sobie trochę miłości i spróbowała ten jeden raz..że to będzie ciężkie ale może się udać...jak wspomniałem o terapii to powiedziała że nie jest głupia i nie będzie chodzić...powiedziałem jej że ja wiem że to za wcześnie bo emocje to mnie zrugala że ona już nie jest pod wpływem emocji i że rozwód bedzie...co mam robić..bardzo ja kocham..chce ratować chce naprawić...boje się że ktoś może ja podsycać żeby wzięła ten rozwód...boje się tego...chce ja dzieci kocham ich i żałuję tego co zrobiłem..

Wiem że zasłużyłem...karma wróciła rozumiem...i przyjmuje to...ale jednocześnie chce zawalczyć ...oni są wszystkim co mam...
Zaraz będzie krytyka to czemu nie myślałem o tym jak zakładałem konto na tych portalach i pisałem z innymi kobietami...otóż..nie wiem...to była zabawa..postąpiłem egoistycznie myślałem tylko o sobie... Żałuję..proszę co mam robić...czy tylko czekać?
Abigal
Posty: 4027
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Abigal »

Witaj Bozo90.

Moderacja wydzieliła nowy temat dla Twoich postów, abyś mógł tutaj się dzielić swoją historią. Łatwiej też będzie forumowiczom odnieść się do Twojej sytuacji.

Ponieważ zarejestrowałeś się na forum katolickim, zapytam, czy jesteście małżeństwem sakramentalnym?

Zapraszam Cię do zajrzenia na stronę wspólnotową http://sychar.org/pomoc/, znajdziesz tam materiały i informacje nt kryzysu małżeńskiego, konferencje z rekolekcji wspólnotowych, również świadectwa małżonków.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że wesprą Cię nasi forumowicze.

Pamiętaj, aby nie podawać szczegółowych informacji, internet nie jest anonimowy.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa
Solaris
Posty: 205
Rejestracja: 22 paź 2024, 19:42
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Solaris »

Przykro mi, ze Wasze malzenstwo przechodzi kryzys😪

Jako zdradzona emocjonalnie żona moge Ci z własnego doświadczenia napisac, czego mi brakło po tej zdradzie. Moj mąż sie wypierał- zabrakło staniecia w prawdzie i zadośćuczynienia. Zabrakło szczerości, uznania swoich win, bo choc za kryzys zwykle odpowiadają obie strony, to jednak zdrada jest wyborem jednej z nich. Zona stracila do Ciebie zaufanie, walcz o to, zeby je odzyskać. To nie bedzie łatwe, ale prawda, szczerość, zadośćuczynienie krzywdzie i rozwiazanie problemów, ktore doprowadziły do kryzysu- to jedyne drogi do pokonania trudności. Pięknie to opisuje o.Szustak w jednym ze swoich rozważań. Mnie utknelo w głowie zdanie- stań w prawdzie. To strasznie istotne. Musisz pamiętać, ze zdrada emocjonalna boli bardzo mocno. Mnie bolała bardziej, niz fizyczna.
Jesli chodzi o terapię- to trudna sprawa, bywa, ze przynosi efekty, ale tez bywa, ze odsłania rzeczy, ktore sa jeszcze gorsze niz zdrada, co tez jest cenne. Ale zeby terapia miała sens, musi sie chciec jej poddać. Nic na siłę. Moze wystarczy rozmowa, z kimś bliskim, moze z jakimś mądrym księdzem, ktorego znacie, któremu ufacie. Ty tez powinieneś zrozumieć, co zrobiłeś i jakie sa tego konsekwencje.
Psycholog, ktora prowadziła naszą terapię powiedziała kiedys do męża- prosze dac żonie hasło i telefon do ręki, skoro pan twierdzi, ze nic sie nie dzieje. Telefonu oczywiscie nigdy nie dostałam. Mąż nadal brnął w kontakty z kolejnymi kowalskimi, kłamał, w rzeczach ważnych, w rzeczach kompletnie nieistotnych- i niestety, ten brak refleksji i uznania swoich win, kolejne klamstwa doprowadził nas do rozpadu rodziny. Dzisiaj jestem sama. I - niestety, mówię to z bolem- wole byc sama, niz zyc z kłamcą. Modle sie, aby Bog dal sily, abym to przetrwała. Nie jest to niestety łatwe. Jest bardzo, bardzo trudne😪 powierz swoj klopot Bogu, szukaj w Nim właściwej dla siebie drogi.

Życzę Ci, abys dal rade i zeby Wasze malzenstwo przetrwało. Twoja żona bardzo cierpi. Walcz, nie poddawaj sie. Powodzenia!
Bozo90
Posty: 8
Rejestracja: 22 sie 2026, 10:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Bozo90 »

Zrozumiałem co zrobiłem ...przyznałem żonie rację kiedy wyrzucała z siebie emocje że miałem za dobrze...na kolanach błagałem ja o wybaczenie...przyznałem się do winy nie mogłem patrzeć na to jak ja skrzywdziłem jak jej serce pękło... Po tym co zrobiłem nie mogę spojrzeć na siebie ..tak samo jak ona czuje obrzydzenie do mnie tak samo ja czuję to do siebie...

Wczoraj byłem u dzieci...była chwila z nią rozmowy ..ona sama zaczęła..mówiła o tym że nie wie co będzie nie wie czy będziemy razem ale jakby się nie udało to co z domem dziećmi..były jakieś wstępne ustalenia.. dziś też bylem u dzieci... Nie wspominałem ani słowa o tym co się wydarzyło i o tym czy cos postanowiła..nie naciskałem...
Mówiłem jej że cały czas jestem do jej dyspozycji że jestem zawsze kiedy będzie potrzebować pomocy..
Modlę się cały czas o łaskę ...o sile..kocham ją ...piszesz o walce...jak mam jeszcze walczyć... Nie ma mnie obok jej ...
Solaris
Posty: 205
Rejestracja: 22 paź 2024, 19:42
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Solaris »

Dużo złego sie stało. Zarówno Twoja żona jak i Ty potrzebujecie czasu, aby to wszystko oswoić, przyjdzie tez czas na naprawę tego zła.
Niezależnie od tego, gdzie jesteś Ty, gdzie ona- walcz. Mnie najbardziej po tej zdradzie zabolało to, ze mój mąż w ogole o mnie nie walczył. Nie był mną zainteresowany, nie był obok, nie interesował sie ani mną, ani dziecmi. I co z tego ,ze mieszkaliśmy razem? Nic. Bylo chyba jeszcze gorzej, bo dzien po dniu , lodowa ściana rosła miedzy nami, no i niestety, skończyło sie rozwodem- z tym, ze pojawiła sie recydywa, agresja, a ja i tak dlugo wytrzymałam. Bardzo Ci tego nie życzę, wiec powtórzę walcz. Pomagaj sobie modlitwą, spowiedzią. To pozwala odzyskac spokoj i wskaże drogę.
Bławatek
Posty: 2750
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Bławatek »

Witaj,

Dużo napisała Solaris więc nie będę się powtarzać.

Dla ciebie to było nic, jak to napisałeś - zabawa, odskocznia. Ale dla twojej żony z jakichś powodów jest to coś więcej. Zresztą - mężczyźni naprawdę mocno różnią się od kobiet i dlatego polecam posłuchać Pana Jacka Pulikowskiego czy Marka Gungora w "Przez śmiech do lepszego małżeństwa". Można też znaleźć różne książki nt. różnic między płciami.

Mój mąż dużo rzeczy bagatelizował, a ja potrzebowałam porządnych przeprosin (u nas były zdrady i dziecko pozamałżeńskie), a co usłyszałam? "Czułem się niekochany przez ciebie, a ona mnie sprowokowała i omamiła ". Co ja usłyszałam jako kobieta? - 'ja jestem czysty, to wasza, kobiet, wina'. Oczekiwałam prawdziwości, szczerości, zaangażowania, tego by mąż przestał dbać tylko o swój komfort. Nie doczekałam się - za moimi plecami walczył o dziecko pozamałżeńskie i zaczął kręcić z kolejna kobietą.

Warto u dobrych źródeł zdobyć wiedzę o sobie, związku i zrobić rachunek sumienia i jeśli chcesz, dążyć do bycia lepszym, a żona na pewno to dostrzeże. Teraz działa pod wpływem emocji, być może żalu, jak i bólu.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
Solaris
Posty: 205
Rejestracja: 22 paź 2024, 19:42
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Solaris »

To samo uslyszalam w sądzie- czuję sie niekochany, zdradzilem, ale to wina żony. Poczulam sie jak śmieć, jak nic nie warty zlepek komórek. Walcze z tym do dzisiaj, i nie wiem, czy uda mi sie wyjsc z tego strasznego uczucia, ze jestem nikim. Tak sie niestety wciaz czuję.

A moj mąż? No coz. Wciaz go kocham, strasznie tęsknię. Widziałam sie z nim wczoraj na mieście, i prawie rzuciłam sie mu na szyję. Tak bardzo bym chciała, zeby mnie kochał. Ale nie kocha. Nie możemy byc juz razem, za dużo sie wydarzyło.

Zadbaj, zeby u Ciebie wydarzyło sie jak najmniej. Pewne rzeczy sa później juz nie do odkręcenia.
Bozo90
Posty: 8
Rejestracja: 22 sie 2026, 10:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Bozo90 »

Rozumiem...czytałem wiele postów w tym temacie na różnych forach i jest tak jak Wy piszecie...emocje czas... cierpliwość.. z tym że jest jeden problem...mam taki ciężki charakter że chciałbym żeby od razu coś się zadziało ...ale wiem że jest to niemożliwe... Jestesmy wierzący ale ta wiara ten czas na modlitwe gdzieś nam uciekal...teraz ja zacząłem się modlić więcej...czy Bóg wysłucha? Jest jak w powiedzeniu .."jak trwoga to do Boga"... Czy przez takie postępowanie On wysłucha? Czy nie będzie mnie karał że nie było Go w moim codziennym życiu? Modlę się o łaskę dla naszego małżeństwa...żeby tchnął wiarę w moją żonę że potrafię się zmienić i że będę pracował nad sobą...modlę się żeby Ona nie straciła wiary w ten sakrament
Byłem wczoraj u psychologa ... Wylałem z siebie wszystko... Dostałem odpowiedź że najlepiej jakbyśmy przyszli we dwoje na rozmowę to Pani będzie mogła więcej powiedzieć o naszym związku ... O tym na jakim etapie zaczęło się psuć i co musimy robić żeby naprawić... Żonie mówiłem że byłem u psychologa i zacząłem pracę nad sobą ...ale nie mówiłem jeszcze że dobrze byłoby pójść razem...nie chciałem naciskać...
Nie robimy problemów z przebywaniem z dziećmi ...po pracy pozwala mi przyjezdzac i być z nimi ile chce ...właśnie teraz wróciłem bo do snu czytałem im książkę ... Jutro przywiezie dzieci do moich rodziców u których teraz mieszkam...weekend też mogę z dziećmi... Nie broni mi tego... One są najważniejsze...

Dziś też kiedy dzieci już spały zostałem chwilę z nią ... Ustalaliśmy jak odbiory ze szkoły itp...zapytalem czy to już tak na stałe...czy pozwoli mi kiedyś wrócić.. odpowiedziała że nie wie ..że na razie tak jej dobrze i czuję się dobrze bo nie ma kłótni... Odpowiedziałem że nie będzie już kłótni że się zmieniam ...nie chciała dalej ciągnąć tego tematu ....zakończyła słowami na razie tak jest dobrze.

Wariuje....moje miejsce jest przy nich ..przy niej ... Wiem..pisze teraz tylko o sobie o moich emocjach...ale rozumiem że bardzo ja skrzywdziłem i ona i jej odczucia są teraz ważne..boje się że jak nie będzie mnie obok niej to ona ulegnie jakimś naciskom...czy jakichś koleżanek czy może nawet rodzinie chociaż dowiedziałem się że oni akurat nie chcą żebyśmy się rozwodzili ...
Anemone
Posty: 25
Rejestracja: 21 mar 2026, 14:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Anemone »

Witaj, przykro czytać, że kolejne małżeństwo przechodzi kryzys 😞 Wypowiem się z perspektywy żony i mamy dwójki dzieci, która również niedawno przeszła zdradę emocjonalną męża i wciąż próbuje pozbierać swoje życie po tym wydarzeniu. Co było dla mnie najtrudniejsze w tej sytuacji? Brak poczucia winy u męża, wypieranie się, a co za tym idzie - brak zadośćuczynienia mojej krzywdzie, czyli to o czym już wspomniała Solaris. Mój mąż cały czas upierał się, że kobieta, do której pisał to tylko koleżanka i będzie kontynuował z nią znajomość, a ja przesadzam. Tej reakcji nie potrafię wybaczyć mu bardziej, niż farmazonów, które wypisywał zanim go przyłapałam. Na szczęście z tego co przeczytałam, u Was nie ma to miejsca 🙂
Na pewno oboje potrzebujecie czasu i cierpliwości. Dużo złego się wydarzyło i nie uda się naprawić tego w kilka dni. Twoją żoną pewnie targają teraz silne emocje, którym trzeba dać miejsce i je przeżyć. Nie ma drogi na skróty. Modlitwa to zawsze dobry pomysł, pamiętam że dawała mi ukojenie. Na terapię par też uczęszczaliśmy, ale mam co do niej mieszane uczucia. Dużo więcej daje mi obecna terapia indywidualna, pomaga przeżyć żałobę po życiu, którego chciałam a już nie będę miała. Szukam w niej też odpowiedzi na pytanie, dlaczego nadal jestem z tym człowiekiem. Czy to świadoma decyzja, wygoda, strach?
Życzę Ci dużo wytrwałości i cierpliwości. Wspomnę Was w modlitwie.
Bozo90
Posty: 8
Rejestracja: 22 sie 2026, 10:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Bozo90 »

Dziś żona powiedziała że się mną brzydzi nie zaufa nie chce mnie w jej życiu...teraz jestem tylko ojcem jej dzieci...mówiła że mogę się zmieniać i tak ma to gdzieś ...miałem wszystko i to spieprzyłem spieprzyłem jej życie ..to są jej slowa które potwierdzam... Miałem nie rozmawiać nie poruszać tego tematu przy niej bo za szybko ale nie wytrzymałem... cisnąłem.... Mój błąd..znowu.... Gdyby nie dzieci to inaczej bym to rozwiązał... Kiedy mówiłem o tym że się modlę o wiarę i nadzieję to mnie wyśmiała ... Powiedziała że mogłem się modlić kiedy dawała mi ostatnia szansę... A jak mówiłem o psychologu o terapii to powiedziała że nie chce tego ratować bo przestała już cokolwiek czuć...czuję tylko ogromny żal i nie daje mi nadziei że będzie inaczej że wrócimy do siebie .... Mówiła że jestem dla niej innym człowiekiem..że żyła z zupełnie kimś innym.... Okazywałem skruchę ....wziąłem cała wine na siebie nie chciałem podsycać bo jeszcze bym coś gorzej popsuł... Czuję potworny ból że ja Skrzywdziłem ona i dzieci sa dla mnie wszystkim ...ale ona nie wierzy w żadne moje słowo w żaden mój czyn... Najgorsze jest to że mieszkam u rodziców ...jest mi tak wstyd przed nimi..byli tacy dumni że mam wspaniałą rodzinę...żonę dzieci....a ja wszystko zawalilem .... Nie potrafię tego opisać... Tego co czuje do siebie ...próbuje się modlić ale czy to coś da? Czy moja modlitwa coś pomoże żonie i spłynie na nią jakąś łaska i chęć przebaczenia? Przecież Jezus przebaczal...Bog wybacza .... A czy jest to możliwe u zwykłego czlowieka który jest stanowczy i ma swoje zasady i nie przebacza zdrady?Jak to działa? Mówiła że gdyby mi pozwoliła wrócić to nie mogłaby sobie spojrzeć w twarz...że zrobiłem z niej szmatę.... A jak ona się modli o sile żeby mnie zostawić i żebym dał jej spokój..a ja o sile i wiarę żeby to naprawić to kogo Bóg wysłucha...grzesznika czy pokrzywdzona.... Jak wtedy Bóg się zachowa...

Za dużo myśli ...tych złych myśli..
Bozo90
Posty: 8
Rejestracja: 22 sie 2026, 10:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Bozo90 »

Minął tydzień od tych przykrych wydarzen...Dodam jeszcze że czytałem listę zerty... Widzę już że robiłem nie tak jak zapisano w tych punktach.
Zaczynałem rozmowę .. błagałem...mówiłem o przyszłości itp.

Czytam to kilka razy ..muszę przemyśleć wszystko..chce mieć nadzieję i wiarę ..chwilami jest dobrze ale są momenty że wymiekam..
Awatar użytkownika
Niepozorny
Posty: 3309
Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Niepozorny »

Witaj Bozo90. W twoich postach zwróciłem uwagę na kilka rzeczy.
Bozo90 pisze: 22 sie 2026, 12:03 Wiem że zasłużyłem...karma wróciła rozumiem...i przyjmuje to
W języku potocznym mówimy "karma wraca", gdy ktoś za złe zachowanie spotyka się z karą lub za dobro spotyka go nagroda, ale moim zdaniem w życie nie ma takich bilansów. Samo słowa karma wywodzi się z filozofii wschodu, więc mi bliższe jest chrześciajańskie "co człowiek sieje, to i żąć będzie" z Listu do Galatów i dlatego uważam, że podjąłeś pewne decyzje, a teraz zbierasz ich owoce.
Bozo90 pisze: 26 sie 2026, 22:56 Jest jak w powiedzeniu .."jak trwoga to do Boga"... Czy przez takie postępowanie On wysłucha? Czy nie będzie mnie karał że nie było Go w moim codziennym życiu?
Bozo90 pisze: 28 sie 2026, 22:58 ...próbuje się modlić ale czy to coś da? Czy moja modlitwa coś pomoże żonie i spłynie na nią jakąś łaska i chęć przebaczenia? Przecież Jezus przebaczal...Bog wybacza .... A czy jest to możliwe u zwykłego czlowieka który jest stanowczy i ma swoje zasady i nie przebacza zdrady?Jak to działa? Mówiła że gdyby mi pozwoliła wrócić to nie mogłaby sobie spojrzeć w twarz...że zrobiłem z niej szmatę.... A jak ona się modli o sile żeby mnie zostawić i żebym dał jej spokój..a ja o sile i wiarę żeby to naprawić to kogo Bóg wysłucha...grzesznika czy pokrzywdzona.... Jak wtedy Bóg się zachowa...
Mam wrażenie, że masz fałszywy obraz Boga. On nie jest katem, ani dobrą wróżką. Polecam przesłuchać rekolekcje https://www.youtube.com/watch?v=2JNIJMF ... jvDqt6Fa9M

Życzę cierpliwości.
Z braku rodzi się lepsze!
Solaris
Posty: 205
Rejestracja: 22 paź 2024, 19:42
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Solaris »

Nie dziw sie emocjom i slowom żony. Jest skrzywdzona, rozżalona, straciła zaufanie, załamał sie jej świat. Sprawa jest świeża, a to wszystko potrzebuje czasu. Wiem, ze to rozumiesz. I tez zycze Ci cierpliwości, bedzie konieczna. Nie rezygnuj, dbaj o żonę, okazuj jej to, nawet jak powie ze nie chce Cie widzieć i masz się natychmiast wynosić. My kobiety całkiem często mówimy jedno, myśląc drugie. Nie pytaj dlaczego tak jest- nie wiem, choc sama tak robiłam. Mówiłam do meza, ze nie chce- gdy chcialam, że nie chce z nim byc- gdzie jedyne, czego wtedy chcialam to tego, zeby o mnie walczyl i mnie przytulił. Daj czas sobie i jej.

Widzisz, ja walczylam 5 długich lat. On bardzo mnie skrzywdził tymi zdradami, i całą masą innych rzeczy, skrzywdzil dzieci, ktore nie chca z nim rozmawiać. Do dziś nie placi alimentów, utrzymuję 2 dwoje dorosłych dzieci sama, jedno juz studiuje, drugie za chwile zacznie, 400 km od domu. Jest mi bardzo ciężko, i materialnie, i psychicznie, przypłaciłam te 5 lat depresją i myślami samobójczymi. Popadłam w dlugi, zeby utrzymac dzieci i założyć sprawy o alimenty. Nie wiem, z czego mam te długi spłacić. Zabezpieczenia alimentów wciaz nie ma. A jednak... wciaz kocham tego człowieka. Bo jak inaczej wytłumaczyć tę tęsknotę? Jednocześnie wiem, ze moja decyzja o rozstaniu byla słuszna, musialam chronic siebie i dzieci. Nie chce juz wchodzić w szczegóły, nie to jest teraz ważne. Ważne jest to, ze kobieta potrafi wiele wybaczyc. Ale wybaczyc nie znaczy zapomniec. Naprawdę, duzo zależy od Ciebie. A jak sie to ułoży? Wie tylko Najwyzszy.

Polecam tez wstawiennictwo św Rity. Ja sie nie modliłam czyms specjalnym. Zawsze prosilam, abym miała siłę. Tak po prostu. Boże-pomóz, bo sama nie daje rady. To tak jak ze św Piotrem, chodzącym po wodzie. Jak zwatpil, wiadomo co było dalej. Ale Ktoś wyciągnął do Piotra rękę. To jest piękna historia, warto z niej czerpać. Nie jesteś sam.
Mimi
Posty: 186
Rejestracja: 31 sie 2023, 12:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Mimi »

Hej, Wasza historia trochę mi przypomina to, co sama niedawno przeżywałam.

Nieudolnie próbowałam poradzić sobie z następstwami zdrady emocjonalnej męża. On też nieudolnie próbował sam siebie poukładać.

To nas doprowadziło do sytuacji, która sama wymusiła ostre postawienie granic. Z tego co piszesz, Twoja żona ma już dość dawania szans, skoro po kolejnej doznaje zawodu.
Bozo90 pisze: 28 sie 2026, 22:58 Powiedziała że mogłem się modlić kiedy dawała mi ostatnia szansę...
Moj mąż podobnie jak Ty otrzeźwial wtedy nagle i już, już, teraz, natychmiast chciał wrócić do "normalności ".
Ja potrzebowałam czasu dla siebie, na poukładanie myśli, emocji.
Nasza separacja trwała ok pół roku. Skończyła się, bo mąż tez w tym czasie miał sposobność do poukładania swoich emocji. Wykazał się też cierpliwością w oczekiwaniu na powrót i determinacją, by odbudować, odkopać to, co między nami było piękne.

Udało się, ale tu drogi na skróty, sprinty sie nie sprawdzają.

Życzę Wam cierpliwości, mądrości, uważności. A nade wszystko Bożego prowadzenia.
Bozo90
Posty: 8
Rejestracja: 22 sie 2026, 10:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradziłem żonę emocjonalnie

Post autor: Bozo90 »

Jakkolwiek to zabrzmi ale czytam te wasze odpowiedzi z radością ...z radością ponieważ piszecie w nich że się Wam udało...że potrzeba wiary ..czasu ...nadziei...daje mi to siłę.
Zacząłem nowennę dziewięcio dniowia o pojednanie w kryzysie ...modlę się w niej również o moją żonę..żeby miała ta siłę dać mi szansę...żeby uwierzyła że ja mogę się zmienić...żeby Bóg natchnął ja wiara...
Zgrzeszyłem...przyjmuje karę i pokutę... Nikogo tym nie obarczam..sam to muszę dźwignąć...
Minął już tydzień od tych wydarzeń ... Dzięki Wam Waszym świadectwom na nowo uwierzyłem...do tej pory Bóg był w moim życiu od święta... Teraz jest codziennie a przynajmniej staram się żeby byl ...w drodze do pracy modlę się do Niego...przed snem...w ciągu dnia...jadąc do dzieci i do żony modlę się za nich...za nią..żeby ją pobłogosławił żeby przez ten czas kiedy mnie nie ma przy niej żeby nic jej się nie stało i żeby ją chronił...kocham ją i mimo że usłyszałem od niej wiele przykrych słów do których miala prawo to nie potrafię jej nienawidzić...
Mam jeszcze przed oczami obraz kiedy rzuciła obrączka w moją stronę... Wiem że to tylko symbol ale to tak bolało....ciągle pamiętam jak staliśmy przed ołtarzem ...widzę do tej pory ta nasza radość w oczach jak mówiliśmy słowa przysięgi...a ja tych słów nie dotrzymałem...okłamałem ja Boga...jest mi tak potwornie wstyd...
Nie mogę jej do niczego zmuszać...prosić...muszę czekać i być silny...wierzę że będąc tutaj i dzieląc się swoimi myślami z Wami dam radę ...
ODPOWIEDZ