Świadectwo z sali rozpraw

Wydarzył się cud uzdrowienia małżeństwa, a może tylko maleńki cudzik?...

Moderator: Moderatorzy

JakZyc
Posty: 10
Rejestracja: 22 gru 2020, 9:52
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: JakZyc » 01 sty 2021, 13:55

Piękne świadectwo! Siła i spokój, winszuję i zazdroszczę.

Ja niestety dałem się zmanipulować przez sędzinę i gdy po pierwszym pytaniu czy kocham żonę odpowiedziałem że "kocham ale wiem że jej siłą nie zatrzymam" sędzina zrobiła mi wodę z mózgu że prawdziwa miłość puszcza wolno itp, ponowiła pytanie czy kocham żonę, po długiej ciszy, z trudem odpowiedziałem "nie". :oops: :cry: :? i rozwód nastąpił na pierwszej rozprawie bez orzeczenia o winie 17.12.2020.

Mufinka
Posty: 73
Rejestracja: 02 lut 2017, 7:06
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: Mufinka » 02 sty 2021, 14:38

Dziękuję za piękne świadectwo. Niech Bogu będą dzięki i Aniołom , że Cię tak pięknie prowadzili. Dzięki za Twoje przyjaciółki i Sycharki , że były z Tobą tak wspaniale dałyście radę być świadectwem wiary w Tak trudnych czasach.
Ja dziękuję Bogu , że nie miałam wątpliwej przyjemności ciągania się po sądach. Jesteśmy z mężem razem 10 lat po kryzysie i ciągle potrzebujemy się nawracać. Boże dzięki Ci, Błogosław w tym Nowym Noku nam poranionym kryzysami małżeńskimi.

Mirka5
Posty: 19
Rejestracja: 01 lut 2017, 15:41
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: Mirka5 » 04 sty 2021, 14:40

Piękne i wzruszające świadectwo, Bóg zapłać! :-)
Bogu niech będą dzięki, za Jego cuda, których jesteśmy świadkami!

Tomasz30
Posty: 58
Rejestracja: 25 maja 2020, 10:35
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: Tomasz30 » 05 sty 2021, 5:16

Chyba muszę z tego zaczerpnąć 😀to przywraca wiarę. Boże dziękuje ci za ton świadectwo miłości. I trwania w przysiędze.
Moc do trwania w miłości jest w Bogu a nie w nas.

awe
Posty: 18
Rejestracja: 07 lut 2017, 17:59
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: awe » 05 sty 2021, 22:54

Założenie przed sprawą było takie, by nie oskarżać a bronić miłości - i jak widać są efekty- Bóg temu błogosławi.

dywan
Posty: 62
Rejestracja: 09 sty 2018, 17:45
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: dywan » 12 sty 2021, 23:09

Chwała Panu!!!!!

Dominika
Posty: 37
Rejestracja: 06 cze 2018, 0:59
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: Dominika » 31 sty 2021, 19:39

Dziekuje za piekne swiadectwo.
Dalas mi sile do napisania mojego.
Chwala Panu

Umiłowana79
Posty: 56
Rejestracja: 27 wrz 2020, 7:49
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: Umiłowana79 » 01 lut 2021, 16:18

awe pisze:
05 sty 2021, 22:54
Założenie przed sprawą było takie, by nie oskarżać a bronić miłości - i jak widać są efekty- Bóg temu błogosławi.
Jak w tej sytuacji bronić miłości?
Trudno jest to robić, kiedy druga strona nie chce naprawiać tylko dąży do kompletnego rozkładu.
Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie czepiam się, tylko próbuje ułożyć sobie w głowie jak to rozumieć?
Co to znaczy - nie mówimy o tym co maz złego zrobił nam? Robimy z niego anioła? Czy to nie jest fałsz?

Przecież jeśli zdradzał, to chyba warto powiedzieć o tym że wiekszosc problemów właśnie z tego wynikała.

Mam problem że zrozumieniem tego w odniesieniu do rozprawy. Proszę z całego serca o wyjasnienie.

Zwyklaosoba
Posty: 66
Rejestracja: 22 gru 2020, 11:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: Zwyklaosoba » 01 lut 2021, 20:47

Wydaje mi się że właśnie powiedziec o zdradzie ale i wybaczeniu lub chęci wybaczenia

awe
Posty: 18
Rejestracja: 07 lut 2017, 17:59
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: awe » 02 lut 2021, 9:09

Jak w tej sytuacji bronić miłości?
Alach - przyznała się do tego co roiła źle, nie wybielała się, mówiła co przez ten czas robiła-, mówiła o kłopotach z dziećmi i podkreślała że dzieci bardzo są związane z ojcem, mówiła że go kocha, odpowiadała głównie na pytania sędziego. Sędzia pytał czy mogłaby mężowi przebaczyć - odpowiedziała ze tak /mnie zresztą sąd też o to pytał czy ona byłaby skłonna mu wybaczyć jak ja sądzę - odpowiedziałam że tak, że po to jesteśmy w Sycharze, żeby tego sie uczyć i dążyć do pojednania/ Nie oskarżała, nie narzekała wcześniej mówiła też o uczuciach jak one się zmieniały i że zmieniła sie jej wiara.
Zaufała Bogu , daje się prowadzić Maryi i myślę, że to są efekty. Zmieniła swoje serce, które nie żyje pretensjami a przebaczeniem i spełnianiem woli Bożej.

Umiłowana79
Posty: 56
Rejestracja: 27 wrz 2020, 7:49
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: Umiłowana79 » 02 lut 2021, 11:48

Awe,
Czyli nie mówiliście co złego mąż robił, że to wywołało takie a nie inne wasze zachowania czy reakcje?
To że mąż nie wykazuje zaangażowania w sprawy rodziny, że zajmuje się obsługa minimum, bez emocjonalnego zaangażowania, że postawa zamknięta wobec żony, olewanie, brak zainteresowania budziło taka reakcje że strony zony.
Przecież te zle zachowania wynikają z postawy tej drugiej osoby.

O takich sprawach nie mówiliscie przed sądem?
Że zranienia od męża doprowadziły do złych postaw w żonie?

alach
Posty: 25
Rejestracja: 24 lut 2017, 11:35
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Świadectwo z sali rozpraw

Post autor: alach » 03 lut 2021, 14:47

Umiłowana79 pisze:
02 lut 2021, 11:48
Awe,
Czyli nie mówiliście co złego mąż robił, że to wywołało takie a nie inne wasze zachowania czy reakcje?
To że mąż nie wykazuje zaangażowania w sprawy rodziny, że zajmuje się obsługa minimum, bez emocjonalnego zaangażowania, że postawa zamknięta wobec żony, olewanie, brak zainteresowania budziło taka reakcje że strony zony.
Przecież te zle zachowania wynikają z postawy tej drugiej osoby.

O takich sprawach nie mówiliscie przed sądem?
Że zranienia od męża doprowadziły do złych postaw w żonie?
Sama z siebie nie mówiłam.
Sąd zapytał czemu np. oddalenie fizyczne było? Skąd się to wzięło? To zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie potrafiłam spać z mężem po odkryciu, że mnie zdradza z naszą wspólną koleżanką. Miałam dystans do niego. To było 6 lat temu. A moje nawrócenie następuje od 4 lat. Teraz może inaczej bym postąpiła, wtedy się od niego odwróciłam. Miałam wstręt.

Nie wybielałam męża, ani siebie.
Wszystko oparłam na prawdzie i faktach, a nie swoich emocjach.
Mąż też się kochanki nie wypierał, tylko nazywał ją przyjaciółką ;)

Odpowiadałam na pytania.
W trakcie procesu złożyłam także swoje notatki z rozmowy z kochanką męża, których nie planowałam składać jako dowód w sprawie, ale sąd trochę to wymusił. A wydruk z rozmowy z nią miałam, bo tam ona podawała konkretne daty i one mi były potrzebne.

Mój mąż będąc z dziećmi wywiązuje się z ojcowskich obowiązków.

Jeśli byś chciała pogadać to zapraszam do kontaktu na priv. Opisać wszystkiego się nie da tak szczegółowo.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość