Mąż ma chorobę psychiczną, która niszczy małżeństwo

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

JuMali
Posty: 2
Rejestracja: 13 lut 2020, 7:17
Płeć: Kobieta

Mąż ma chorobę psychiczną, która niszczy małżeństwo

Post autor: JuMali » 14 lut 2020, 0:16

Potrzebuje się wygadać bo nie mam komu, a mam trudna sytuację.. mój mąż choruje na chorobę afektywna dwubiegunowa, która bardzo wpływa na jego samopoczucie stan psychiczny. Potrafi do mnie przeklinac, wyzywać od najgorszych, robi to nawet przy dzieciach.. potem żałuję.. ta choroba to taki rollercoaster bardzo trudna w diagnozowaniu, ciągle zm8any nastroju, drazliwosc tak po krotce. nie mam już siły czasami wydaje mi się, że to on taki jest A nie choroba nim manipuluje, a to jest choroba bo sama byłam z mężem u psychiatry żeby ja potwierdzić.. nie wiem ile wytrzymam, a jesteśmy głęboko wierzącymi osobami, co robić? Jak go kochać pomimo tego jak powstaje dysfunkcją rodziny.. dzieci 2,5 roku. On chce być zdrowy i nie chce tego nie panuje nad soba pomimo brania leków. .czuje się beznadziejnie, nie mam komu się wygadać i też jestem samotna w tym wszystkim..

Al la
Posty: 1476
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż ma chorobę psychiczną, która niszczy małżeństwo

Post autor: Al la » 14 lut 2020, 9:21

Witaj, JuMali, na naszym forum.
Rozumiem Twoją trudną sytuację, mam nadzieję, że otrzymasz wsparcie od osób, które dotknął podobny problem.
Proszę, zapoznaj się z naszymi wątkami pomocowymi http://sychar.org/pomoc/
A może masz możliwość uczestniczenia w spotkaniach ogniskowych naszej wspólnoty?
Tu jest lista ognisk http://sychar.org/ogniska/
Pamiętaj również, że internet nie jest anonimowy, zwróć uwagę, aby nie podawać charakterystycznych szczegółów.
Pomodlę się za Ciebie i za Twoją rodzinę
Z Panem Bogiem.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

JuMali
Posty: 2
Rejestracja: 13 lut 2020, 7:17
Płeć: Kobieta

Re: Mąż ma chorobę psychiczną, która niszczy małżeństwo

Post autor: JuMali » 14 lut 2020, 15:10

Ok

Lawendowa
Posty: 2630
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż ma chorobę psychiczną, która niszczy małżeństwo

Post autor: Lawendowa » 14 lut 2020, 21:13

JuMali,
z uwagą przeczytałam Twój post. Pytasz, co robić? W pierwszej kolejności zadbać o... siebie. Tak, właśnie od siebie warto zacząć. Nie piszesz zbyt szczegółowo, i słusznie bo o dyskrecję warto zadbać, więc nie wiem jakie masz możliwości. W większych miastach powinna być możliwość wsparcia psychologicznego dla rodzin chorych - warto z tego skorzystać. Jeśli takiej możliwości nie masz, warto rozejrzeć się za psychologiem dla siebie. Dzieci macie malutkie, więc tym bardziej potrzebujesz oparcia w kimś, kto rozumie problem. Niezależnie od tego warto mieć osoby które nawet nie znając specyfiki tej choroby będą mogły Ci pomóc w bardziej prozaicznych sprawach, gdy będziesz potrzebowała gdzieś wyjść, coś załatwić itd. Niezbędna jest Twoja przestrzeń na odpoczynek, hobby, kino, spotkanie z koleżanką czyli jakąkolwiek formę resetu.

Pozwolę sobie dopytać trochę, ale Ty w wolności zdecyduj czy, i na ile, zechcesz odpowiedzieć.
Mąż miał już takie problemy wcześniej, przed ślubem, czy to świeża sprawa? Warto też się zastanowić, czy w jego rodzinie już takie problemy były.
Leczenie trwa dłuższy czas czy to dopiero początek? Może być tak, że leki jeszcze nie działają, albo nie są jeszcze dobrze dobrane. Obok leków istotna jest też psychoterapia. Ważna sprawa, to czy masz możliwość współpracy z lekarzem męża i przekazania jak to z boku wygląda.
To, że mąż przyjmuje do wiadomości fakt choroby i chce się leczyć to już bardzo dużo. To, że mąż jest głęboko wierzący też jest istotne, bo daje szansę na to, że to może być czynnik wpływający na jego zachowania, przynajmniej w fazie mniejszego nasilenia choroby.

Mimo wszystko w tej sytuacji przynajmniej do czasu ustabilizowania stanu męża, może być potrzebne ograniczone zaufanie do niego i nie odkrywanie swoich słabych punktów.

Na koniec dodam jeszcze dość istotną, szczególnie dla nowych użytkowników informację dotyczącą bezpiecznego korzystania z korespondencji prywatnej między użytkownikami:
viewtopic.php?f=33&p=221926#p221926
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Ruta
Posty: 275
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Mąż ma chorobę psychiczną, która niszczy małżeństwo

Post autor: Ruta » 16 lut 2020, 23:51

JuMali, przeczytałam Twój post i myślałam o Tobie. Życie z chorym małżonkiem jest trudne i wyczerpujące. Mój mąż jest osobą uzależnioną, to zupełnie co innego, jednak jest jeden punkt styczny - problemy z jakimi przychodzi się mierzyć są niezrozumiałe dla otoczenia, nie zawsze można więc otrzymać odpowiednie wsparcie i zrozumienie. A to bardzo ważne, by je otrzymywać. Samotność wyczerpuje, odbiera i tak nadwątlone siły. W moim otoczeniu, nawet bliskich mi osób, rzadko bywam rozumiana, więc właśnie forum stało się dla mnie miejscem gdzie mogę się "wygadać", zrzucić z siebie ciężar, poradzić. Mogę bezpiecznie napisać zarówno o swoich kryzysach, upadkach, jak i radościach i nadziejach. To ważne by mieć z kim dzielić i jedno i drugie. Wspólnota, także taka online daje siłę. Więc gorąco polecam pisanie na Forum, to jedna z dobrych i pozytywnych form wsparcia jakie możesz uzyskać, a łatwo dostępna, co przy małych dzieciach jest ważne. Dobrze, że tu trafiłaś, nie będziesz sama.

Przy tak dużym obciążeniu emocjonalnym może warto też pomyśleć o wsparciu terapeutycznym. Dla mnie jest to ogromna pomoc, jestem i w terapii i na grupie wsparcia. I odkąd zdecydowałam się z takiej pomocy korzystać jestem w dużo lepszym stanie, więc choć jako jednostka nie jestem miarodajna statystycznie - to pomaga.

Pomaga mi też zdobywanie wiedzy o chorobie męża, im więcej wiem, tym mniej błędów robię. W sumie takiej wiedzy są trzy poziomy, jeden to poziom specjalistów, drugi to wiedza praktyczna osób w podobnej do twojej sytuacji i trzeci - samych chorych, którzy mogą przybliżyć co dzieje się w samym chorym, co jest z niego, co da się zmodyfikować, czego nie robić, co może być odebrane jako pomocne. Myślę że warto szukać wiedzy z każdego z tych poziomów, każda wnosi co innego.

Pomaga mi też dbanie o siebie, także na takim fizycznym poziomie, o sen, dietę, wypoczynek, o zrzucanie z siebie emocji, doświadczanie radości - i regenerowanie sił. Gdy czuję wyczerpanie w jakiejkolwiek sferze, fizycznej, emocjonalnej, duchowej, traktuję to jako dzwonek, by odpocząć i się tym wyczerpaniem zająć - a raczej sobą. Jeśli więc mogę ci coś doradzić, tak bezposrednio to właśnie to - dbaj o siebie, o swoje potrzeby, o odnawianie sił, o dobrą kondycję duchową, czas na modlitwę, odpoczynek. Wtedy łatwiej mierzyć się z trudnościami. Zadawanie sobie pytań i szukanie odpowiedzi w stanie wyczerpania nie daje efektów, a odniosłam takie wrażenie - że jesteś bardzo, ale to bardzo zmęczona.

Piszesz także, że zdarza się, że jesteś przez męża wyzywana, także w obecności dzieci. Zwracaj uwagę na to co się dzieje. Osoba chora często nie jest odpowiedzialna za swoje zachowanie, bo nie jest w stanie go kontrolować, ale ty jesteś odpowiedzialna za swoje bezpieczeństwo, za to, aby chronić się przed przemocą (i chronić przed nią dzieci), niezależnie od tego, czy jest ona zawiniona, celowa, nieświadoma czy niezależna od woli. Uczę się od niedawna takiej ochrony siebie i swojego synka, nauka jest trudna, ale warto. Są różne rozwiązania. Choć gdy zaczynałam swoją drogę w kryzysie jedynym sposobem ochrony jaki dostrzegałam był rozwód - który w mojej ocenie nie jest w stanie przed niczym uchronić. Są skuteczniejsze sposoby.

Pomodlę się dziś w Twojej intencji i w intencji Twojej rodziny.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Wiedźmin i 4 gości