Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Caliope
Posty: 304
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 30 lip 2020, 18:37

Masz rację Ruto, dlatego szukam adrenaliny. Nic nie mówię, nic nie potrzebuję, nie oczekuję, żyję pod siebie, to właśnie już nuda. Tylko czasem mogę wyrazić moje potrzeby i co mi się nie podoba. Postawiłam granice i się w tym trzymam i wiem że coś jeszcze mogę poprawić dla mnie, ale nie mam nawet okazji. Nie spędzamy czasu razem jako rodzina.

Sarah
Posty: 69
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Sarah » 30 lip 2020, 20:14

Caliope pisze:
30 lip 2020, 9:54
Nie ufam mu, nie wiem czy mówi prawdę, ma wszędzie hasła.
Chodzi Ci o to czy Cię zdradza...? Sorry, ale nie łudziłabym się.
I pójdę do grobu z podniesioną głową.

(B. Dylan)

Caliope
Posty: 304
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 30 lip 2020, 20:46

Sarah pisze:
30 lip 2020, 20:14
Caliope pisze:
30 lip 2020, 9:54
Nie ufam mu, nie wiem czy mówi prawdę, ma wszędzie hasła.
Chodzi Ci o to czy Cię zdradza...? Sorry, ale nie łudziłabym się.
Sarah, akurat mój mąż niestety nie w tą stronę. Bardzo go zabolało że go oskarżyłam, choć była koleżanka pocieszycielka. Chodzi bardziej, że nie ufam mu, bo jest nielojalny, przysięgał coś czego nie wypełnia,może odejść a ja nie będę go zatrzymywać. Rozmawia o nas z osobą która nie potrafi wejść w żadną relację. Mówiąc że już nie kocha zawiódł moje zaufanie, ale już nie szukam haków, po prostu nie ufam, mam blokadę.

Sarah
Posty: 69
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Sarah » 31 lip 2020, 7:36

Caliope pisze:
30 lip 2020, 20:46
Sarah, akurat mój mąż niestety nie w tą stronę.
Niestety? :)
Możliwe, że nie, oby. Ale, Caliope, pisałaś o tych jego samotnych wyjazdach... Mój nigdzie sam nie jeździł, nawet prawie nie chodził, oprócz pracy i niby basenu czy... mszy :x
A mimo to jakoś znalazł okazję, żeby zdradzać :x
Caliope pisze:
30 lip 2020, 20:46
po prostu nie ufam, mam blokadę.
Doskonale rozumiem i podzielam.
I pójdę do grobu z podniesioną głową.

(B. Dylan)

Caliope
Posty: 304
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 31 lip 2020, 10:29

Sarah pisze:
31 lip 2020, 7:36
Caliope pisze:
30 lip 2020, 20:46
Sarah, akurat mój mąż niestety nie w tą stronę.
Niestety? :)
Możliwe, że nie, oby. Ale, Caliope, pisałaś o tych jego samotnych wyjazdach... Mój nigdzie sam nie jeździł, nawet prawie nie chodził, oprócz pracy i niby basenu czy... mszy :x
A mimo to jakoś znalazł okazję, żeby zdradzać :x
Mój jest samotnikiem, nie pracuje z kobietami, z nimi ma styczność sporadycznie. Ważne żeby mieć swoje poczucie wartości, z żadną kobietą ja się nie porównuję, już nie myślę co mogłam zrobić źle. Nie tędy droga, przeszłość nie wróci, błędów z przeszłości też się nie naprawi. Nic nie dała korekta tego co mężowi nie pasowało, bo nie o to chodziło.Trzeba znaleźć lepszą wersję siebie tu i teraz i żyć.

Sarah
Posty: 69
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Sarah » 31 lip 2020, 12:16

Caliope pisze:
31 lip 2020, 10:29
żadną kobietą ja się nie porównuję, już nie myślę co mogłam zrobić źle.
Ja też nie, a jeszcze czego ;)
I pójdę do grobu z podniesioną głową.

(B. Dylan)

Caliope
Posty: 304
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 11 sie 2020, 10:45

Dawno nie pisałam. Jest jak jest, ale na pewno inaczej, przestałam tak o wszystko dbać, wolę spędzać czas z synem, wyjść gdzieś niż zachowywać się jak służba, bo tak wypada i tak nauczyła mnie matka. Widzę, że nie chodzi o zajmowanie domem, dzieckiem, nim, po co się męczyć jak to nie będzie docenione. Zmieniłam się na tyle, że nie pozwolę już bym była źle traktowana, nic nie oczekuję, tylko teraz często nawet nie mam ochoty na rozmowę z mężem. Jest zbyt drętwy, nie ma w nim tego co było, zero poczucia humoru, trzeba się kontrolować, a mi się już po prostu nie chce.

Bławatek
Posty: 119
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Bławatek » 11 sie 2020, 11:47

Znam to - ciągła kontrola tego co się chcę zrobić, powiedzieć, aby nie urazić męża. Powoli dociera do mnie dlaczego tutaj wszyscy mówią 'zajmij się sobą'. Im mniej przejmuję się mężem (który i tak nie docenia moich starań i zmian) tym ja jestem szczęśliwszą i moje dziecko też 🙂. I chyba o to chodzi - trzeba wzrastać a nie ciągle spadać lub tkwić w bagnie.

Caliope
Posty: 304
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 11 sie 2020, 16:08

Bławatku, nie warto mieć tej kontroli, ja wolę być tylko sobą, wartościowym człowiekiem i mówić co mi się podoba, nie dbam już o konsekwencje. Im było gorzej tym bardziej się starałam być lepszą matką i żoną, nigdy nie odpoczęłam. To była destrukcja z poczucia winy, że nie pracuję, a pracowałam przecież za dwóch w domu.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bławatek i 16 gości