Obrączka

Co o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa mówią Biblia, Katechizm, dokumenty papieskie...

Moderator: Moderatorzy

Akacja
Posty: 40
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Akacja » 14 sty 2020, 12:15

Słyszałam to od egzorcysty. Ale to nie tylko pocałunek.
Np. Ukasz też pisał na forum, że gdy miał ogromną pokusę do grzechu przeciwko ich małżeństwu i akurat żona go objęła bądź przytuliła to od razu te pokusy odchodziły..

Awatar użytkownika
cukierek
Posty: 36
Rejestracja: 02 maja 2018, 19:49
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: cukierek » 15 sty 2020, 17:55

Akacja zastanawiam się, jeśli jest małżeństwo i mają siebie nawzajem w sercu to miłość zwycięży wszystko. A co jeśli jeśli jedno lub dwójka jest uzależniona. Kochają ale nie współmałżonka a swoje nałogi. Czy wtedy przytulenie ma taką samą moc?
Chodzi mi o to że jeśli ktoś jest bez nałogów to miłością i cierpliwością możesz go odzyskać. Na uzależnionego to nie działa, tu stosuje się twardą miłość, czasem nawet jedyną drogą jest odejście od niego by sięgnął dna, przytulenie mogłoby podziałać jak płachta na byka, czy nie tak?

s zona
Posty: 2697
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: s zona » 16 sty 2020, 8:07

cukierek pisze:
15 sty 2020, 17:55
Akacja zastanawiam się, jeśli jest małżeństwo i mają siebie nawzajem w sercu to miłość zwycięży wszystko. A co jeśli jeśli jedno lub dwójka jest uzależniona. Kochają ale nie współmałżonka a swoje nałogi. Czy wtedy przytulenie ma taką samą moc?
Chodzi mi o to że jeśli ktoś jest bez nałogów to miłością i cierpliwością możesz go odzyskać. Na uzależnionego to nie działa, tu stosuje się twardą miłość, czasem nawet jedyną drogą jest odejście od niego by sięgnął dna, przytulenie mogłoby podziałać jak płachta na byka, czy nie tak?
Akacjo mysle podobnie jak powzej napisala Cukierek ..

Kiedys wydawalo mi sie,ze empatia moze zalatwic niemal wszystko .
U nas to nie zadzialalo :oops:
Maz stawal sie coraz b bezkarny a ja .. cierpialam w milczeniu ciezko pracujac i utrzymujac rodzine- w tej znacznej wiekszosci ..
Mnie postawienie granic pomoglo .. ale moglo skonczyc sie rozwodem, podzialem itp ..a nade wszystko rozwalona rodzina ...
Wydaje mi sie ,ze oprocz modlitwy pomogla tez opinia publiczna ...

Akacjo masz jakiegos stalego spowiednika, mnie bardzo pomogl przejsc przez ten kryzys :)
Pomodle sie :)

karmel
Posty: 46
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:48
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: karmel » 20 sty 2020, 13:04

Witajcie,
daaawno nie było mnie tutaj. Dzis nadal jestem sama, mąż od ponad 6 lat poza malzeństwem. Obrączka dwa razy pobłogosławiona bo odnawialiśmy przysięgę małżeńską gdy na ,,chwilę" wrócił po roku.
Miałam epizody ze zdejmowaniem obrączki. Teraz noszę ja nieprzerwanie od 6 lat.Nukt raczej o to nie pyta.
Pewnego dnia jechalam na badanie podczas którego wymagania zdjęcie wszelkiej biżuterii.Obrączkę zostawiłam w domu, bo ciężko schodzi i równie ciężko ją założyć na ,,sucho".
I tego dnia, w poradni miły pan ,,przyczepił" się do mnie, opowiedział mi pół swojego życia, że jest wdowcem i takie tam a na koniec zaproponowal mi kawę i spotkanie...
Być może to tylko przypadek, ale tego dnia nie miałam obrączki i nie machalam mu jakoś przed nosem gołym palcem. Miałam wrażenie, że to ewidentna pokusa złego. No cóż zaproszenia nie przyjęłam, a obrączka jest znowu na moim palcu.
W kwietniu będzie 7 lat od odejścia męża. Chce być wierna temu co ślubowalam a ten symbol mi w tym pomaga.

Lawendowa
Posty: 2630
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Lawendowa » 20 sty 2020, 13:08

Karmel, jak dobrze znów Cię widzieć 🙂
Wiele razy zastanawiałam się co u Ciebie.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

karmel
Posty: 46
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:48
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: karmel » 20 sty 2020, 21:21

Nie spodziewałam sie, że ktoś mnie jeszcze tu będzie pamiętał😁
Poukładałam swój świat na nowo. Żyje i mam się dobrze😁
Samotność czasem dokucza ale....da się z tym żyć.

twardy
Posty: 1695
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Obrączka

Post autor: twardy » 21 sty 2020, 9:37

Karmel, tu na forum osób żyjących w pojedynkę jest sporo.
Aby żyjąc samemu nie być jednocześnie samotnym, warto mieć grupę dobrych znajomych, przyjaciół, którzy wiedzą i rozumieją co ja czuję.
Ja takich znalazłem w Sycharze. :)
Może spróbuj?

Akacja
Posty: 40
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Akacja » 14 lut 2020, 16:48

Jezus do serca mam. Ks. Dolindo

Znieważenie funkcjonariusza...
Zachowuj zawsze wielki spokój, pohamowując wzburzenie swoich nerwów i tłumiąc gwałtowność swego charakteru. Poruszenie wiatrów zmienia w burzę bryzę oczyszczającą wody, a wzburzenie nerwów może zamienić oczyszczenie, jakie niosą ze sobą cierpienia i przeciwności, w większy wstrząs.
Dusza musi zdobywać zasługi, cierpiąc.
Jeśli odrzuca cierpienie, to nie tylko nie zdobywa zasług, ale pomnaża dług, jaki ma wobec Boga; to tak jakby ktoś, kto miał do zapłacenia grzywnę, na złość egzekutorów i podarł banknoty. Nie tylko nie zapłaciłby grzywny, ale nadto ściągnął by na siebie karę za znieważenie funkcjonariusza. Zachowuj więc spokój i znoś cierpienia z cierpliwością.



Ty żona, ty matka...
Cierpisz, córko moja.. Co otrzymałaś od życia i od ziemi? Rozczarowania i cierpienia.
Cierpisz jako żona i jako matka.. Jesteś zniechęcona. Oto Ja wychodzę ci naprzeciw, aby cię pokrzepić: przyjdź do Mnie, zbliż się do Mnie w sakramencie Eucharystii. A zamiast ubogiej ludzkiej miłości znajdziesz moją miłość nieskończoną.
Odpocznij na moim Sercu, a znajdziesz we Mnie swoje życie, także poprzez wypełnianie swoich obowiązków żony i matki.

Akacja
Posty: 40
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Akacja » 15 lut 2020, 16:18

Jezus do serca mam, ks. Dolindo
Bądź zawsze łagodna dla tych, którzy cierpią, i nie denerwuj się. Widzisz? Kiedy kobieta wychodzi za mąż, widzi mężczyznę atrakcyjnego fizycznie i o dobrym sercu. Kocha go nawet wtedy, gdy zdarzają się nieuniknione nieporozumienia. Patrzy bardziej na mężczyznę niż na Mnie, którego obrazem jest mężczyzna.
Potem lat przybywa, rysy twarzy się zmieniają, a cierpienia powodują pewnego rodzaju nietolerancję; właśnie wtedy musisz widzieć w swoim mężu Mnie cierpiącego i z miłości do Mnie musisz mieć dla niego wiele delikatności.


Przebaczać to zwyciężać
Kto poddaje się operacji chirurgicznej, musi pozostać nieruchomy, nawet jeśli cierpi. Każde cierpienie jest jak przecięcie wrzodu, jak coś, co się nie udaje, a co musisz przyjąć ze spokojem. Nie dostrzegasz tego, że ci, którzy cię otaczają, oczyszczają cię, gdy zadają ci ból?
CIERPLIWOŚĆ JEST AKTEM WEWNĘTRZNEJ SIŁY.
PRZEBACZENIE JEST ZWYCIĘSTWEM.
ŁAGODNOŚĆ JEST TRYUMFEM MIŁOŚCI.
Wzywaj Ducha Świętego, aby dał ci siłę do pokonywania siebie i pokonywania zła w każdym z członków twej rodziny.


Nie uraza, lecz dobroć
Mama jest zawsze głównym filarem domu, jest zawsze lampą, która jaśnieje pogodnym światłem macierzyńskiej miłości. Ale jeśli do miłości macierzyńskiej wmieszają się urazy i reakcje, wtedy filar nie podtrzymuje, a lampa rzuca cienie, które przyćmiewają światło...


Pierwsza dusza, którą musisz zdobyć dla Mnie.
Jesteś mężatką, to prawda, ale w tym samym sakramencie, który łączy cię z twoim mężem, on reprezentuje Mnie, jak ty reprezentujesz Kościół.
Patrz na swojego męża w moim świetle i w taki sposób, jakbyś z litością patrzyła na wyobrażającą Mnie pokaleczoną figurę; miej litość dla tego stworzenia, które jest pokaleczone na duszy.
Otul go swoją miłością macierzyńską, z taką delikatnością, jak przy opatrywaniu rany.
Żyj dla Mnie, by przelewać dla Mnie w niego twoje życie w miłości.
Uświęcaj we Mnie każdą swoją bliskość z nim, staraj się budzić go z duchowego odrętwienia. To jest pierwsza dusza, którą masz zdobyć dla Mnie.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 7562
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Nirwanna » 15 lut 2020, 21:54

Akacjo, rozważania o. Dolindo są bardzo piękne i trafne, jednak - jak się mają do tytułu wątku, czyli do obrączki i do pytania BjD?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Akacja
Posty: 40
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Akacja » 16 lut 2020, 17:33

Tak wiem, jednak zdecydowałam się napisać i oprzeć się na autorytecie Ks. Dolindo bo dwie osoby podważyły słuszność tego co napisałam o przytulaniu czyli okazaniu miłości w ten sposób - osobie będącej pod wpływem uzależnienia przez osobę nieuzależnioną, gdzie to pomagało w walce z nieczystością o czym dawał świadectwo uzależniony.
Rozumiem, że przytulenie przytuleniu nie równe, bo może być z miłości albo z nienawiści. Judasz też pocałował Jezusa ale w intencji zdrady..

A pisałam wcześniej o ucałowaniu obrączki na znak pokoju gdy nie ma współmałżonka na danej Mszy Świętej w kościele. Więc jeśli jest to pocałunek z czystej bezinteresownej miłości przebaczający wszystkie przewinienia współmałżonka to musi być równoznaczny z egzorcyzmem czyli odpędzeniem demonów. Tak logicznie patrząc. A od którego z małżonków te demony odchodzą to nie wiem. Ale ważne, że odchodzą ;)

Lukasz.wroc
Posty: 50
Rejestracja: 30 cze 2019, 0:04
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Obrączka

Post autor: Lukasz.wroc » 17 lut 2020, 14:16

Z punktu widzenia człowieka słabego ...

Przeczytałem ostatnio książkę A.Jednej o mocy obrączki.
I teraz jakoś staram się ułożyć myśli.
Kochać wiernie. Tego chcemy, nosimy obrączki.

Ale...
czy po kilku latach miłości platonicznej już nie zatraca się prawdziwość tego uczucia? Nie można go przecież zweryfikować po ludzku a tylko wyobrażeniami o osobie, której przecież nie widziało się latami, która ma własne, nowe życie u boku kogoś innego.
Pojawiają się wątpliwości czy to nie jest wmawianie sobie z uporem czegoś co przestało istnieć?
Bo przecież taki upór jest zdecydowaną mniejszością na tej planecie. I co? Czy ta większość, która nie jest temu wierna, grzeszy?
Pojawia się bunt: czy ja chcę być tym wybranym?

Zdaje sobie sprawę z podejścia naszej wiary w tym temacie, zawierzenia Bogu, że przestrzeganie jego prawa przyniesie owoce dobre dla nas. Jednak nie tylko modlitwą o wsparcie sił jest nasza codzienność.
Nie ma co udawać, że patrząc na szczęśliwych ludzi w parach, na ludzi, którzy po rozwodzie są w nowych związkach i mają dzieci, kochają je i tworzą szczęśliwą rodzinę, że takie widoki nie są dla nas nawet cierpieniem. Każdy z nas ma w sobie chwile buntu i każdy chciałby być szczęśliwy. A przynajmniej mieć na to szansę.

Nie piszę tego pod kątem moim osoby, choć może trochę tak? Bo nie potrafię zaufać sobie tak bardzo, żeby nie dopuszczać do siebie myśli, ze może kiedyś upadnę, że nie dotrzymam obietnicy złożonej żonie przed ołtarzem.
Nawet z czysto fizjologicznego punktu widzenia, hormony nam nie pomagają. Nie mam na myśli akurat spraw łóżkowych, ale np. potrzebę przytulenia kogoś, albo potrzebę poczucia, że jest się dla kogoś tym jedynym.
Bo przecież z punktu widzenia człowieka nie jest czymś złym gdyby np. związać się z kobietą, która ma dziecko a została porzucona przez jego ojca. I znam taki przypadek. I Ci ludzie stworzyli szczęśliwą
rodzinę. Choć jak wiemy wbrew założeniom naszej wiary. Choć z punktu widzenia człowieka zrobili samo dobro.

I wiecie o co mi chodzi. O ten złoty środek.
Jak to zrozumieć?

Forum Sychar - wiemy jakie są dogmaty i sprawa jest jasna choć niebotycznie trudna.

Forum świeckie - "ułóż sobie życie od nowa, daj szczęście sobie i innym, żyj tym życiem, bądź dobrym człowiekiem".

Ja jestem świeżak, zarówno w separacji jak i dojrzałej wierze. Nie rozumiem tak wielu rzeczy.
Nie potrafię powiedzieć co zrobię np. za 5 lat. Czy np. nie powiem, ze oto właśnie Bóg postawił na mojej drodze jakąś kobietę, z którą możemy dać sobie szczęście?
Ale zaraz będzie w głowie myśl: a może to próba od złego?
Strasznie dużo jest tych "może" w każdej chwili.

Nie wiem, mam nadzieję, że rozumiecie co mi się w głowie kotłuje.

Al la
Posty: 1476
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Al la » 17 lut 2020, 16:54

Ja jestem świeżak, zarówno w separacji jak i dojrzałej wierze. Nie rozumiem tak wielu rzeczy.
Nie potrafię powiedzieć co zrobię np. za 5 lat. Czy np. nie powiem, ze oto właśnie Bóg postawił na mojej drodze jakąś kobietę, z którą możemy dać sobie szczęście?
Lukasz, nie wiesz i nikt nie wie, co będzie za 5 lat.
Masz swoje tu i teraz, i czas na ogarnianie rzeczywistości na miarę swoich możliwości.
Ale i Bożego prowadzenia, poprzez sytuacje, ludzi, spotkania, których doświadczasz.
Proponuję Ci wysłuchanie, z zeszłorocznych rekolekcji sycharowskich, konferencji ks. Wądrzyka o prawdzie swojego serca.
https://www.youtube.com/playlist?list=P ... pBEzM-hE59
Co chowasz w swoim sercu, jaka jest prawda o Tobie?
Co, ukryte na dnie Twojego serca, nie ujrzało jeszcze światła?
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Mirakulum
Posty: 3355
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Obrączka

Post autor: Mirakulum » 17 lut 2020, 17:07

Łukasz pisze

Czy po kilku latach miłości platonicznej już nie zatraca się prawdziwość tego uczucia? Nie można go przecież zweryfikować po ludzku a tylko wyobrażeniami o osobie, której przecież nie widziało się latami, która ma własne, nowe życie u boku kogoś innego.
mylisz pojęcia
Miłość to nie uczucie tylko decyzja i postawa.
To prawda że miłości towarzyszą uczucia , ale różne, całe spektrum, od tych przyjemnych i cudownych po te trudne i bolesne.

Gdyby miłość była uczuciem, to za każdym razem gdy czułabym złość , gniew, wściekłość , zazdrość do osoby która kocham - to cofałabym miłość - to bzdura.

UCZUCIA FALUJĄ, A MIŁOŚĆ TRWA cokolwiek czujemy i cokolwiek się dzieje.

To ja podejmuje tu i teraz decyzje miłości, niezależnie jakie w tym momencie mam uczucia do męża. Kocham mojego męża, nawet jeśli czasem bardzo go nie lubię , złości mnie itp...

polecam w tym temacie cykl konferencji ks Marka Dziewieckiego "Przysięga małżeńska i jej konsekwencje"

https://archive.org/details/przysiega-malzenska
Łukasz pisze
Ja jestem świeżak, zarówno w separacji jak i dojrzałej wierze. Nie rozumiem tak wielu rzeczy.
Nie potrafię powiedzieć co zrobię np. za 5 lat. Czy np. nie powiem, ze oto właśnie Bóg postawił na mojej drodze jakąś kobietę, z którą możemy dać sobie szczęście?

Tu nie chodzi co będzie za pięć lat. Chodzi o tu i teraz
Bóg mnie przez te lata kryzysu nauczył żyć tu i teraz. Tu i teraz Kochać, wybaczać, pracować nad sobą i to okazało się recepta na szczęście już tu na ziemi, pomimo kryzysu .

Pogody Ducha

Lukasz.wroc
Posty: 50
Rejestracja: 30 cze 2019, 0:04
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Obrączka

Post autor: Lukasz.wroc » 17 lut 2020, 18:31

Dziękuję za oba posty. Bardzo wartościowe dla mnie.
No właśnie po pierwsze co chowam w sercu???
A po drugie chyba nadal nie pojmuję co to miłość. Właśnie mylę pojęcia.
Ale na usprawiedliwienie tylko napiszę, ze chyba większość ludzi tak to niestety pojmuje. Ja jestem jednym z nich.
Miłość vs. uczucia.
Nadal dużo edukacji przede mną.
Ważne to co czuję dzisiaj. Co rozważam dzisiaj.
I tak sobie myślę, że po tej edukacji może się okazać, że.... No właśnie. Co jest na dnie mojego serca, przykryte żalem, samotnością i całą resztą dzisiejszych nie ogarniętych uczuć?

Wiedziałem do tej pory, że przebaczenie jest decyzją, ale nie wiedziałem, że miłość też. Myliłem się, na równi stawiałem ją z uczuciami. Jako tożsame.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości