Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

white chocolate
Posty: 99
Rejestracja: 27 lut 2019, 11:59
Płeć: Kobieta

Re: Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Post autor: white chocolate » 04 gru 2019, 12:14

Katjusza pisze:
04 gru 2019, 10:28
Wybaczyłam nawet zdarzenie, kiedy jego ojciec mnie zwyzywał i podniósł na mnie rękę. Chciał uderzyć również jego matke: ja zadzwoniłam po swoją i zaprosiłam do siebie do domu, żeby zapewnić sobie i im bezpieczeństwo.
A gdzie był w tym czasie Twój mąż?
Katjusza pisze:
04 gru 2019, 10:11
Może on nie wchodził w małżeństwo świadomie
A Ty? Wiedziałaś z jakim człowiekiem się wiążesz? Byłaś świadoma kim jest i co sobą reprezentuje?
Bo albo taki był jak go pzredsatwiasz teraz i tego nie widziałaś bądź widzieć nie chciałaś mając nadzieję że to wszystko się w malżeństwie jakoś ugładzi albo po slubie mąż zamienił się w całkiem innego człowieka. Ale że tak szybko? że już na ślubie zrobił małą pokazówkę ignorancji ?

Bo przypominam: z tego, co napisałaś był zaradnym, uśmiechniętym, spełniajacym twoje potrzeby mężczyzną, wpatrzonym w Ciebie i dla Ciebie wrócił do Polski.
Ja wiem, że tak wyglądają poczatki prawie każdego związku: jest miło, przyjemnie i jak w bajce. Ale z czasem nie da się nie widzieć prawdziwej twarzy drugiego człwoieka przebywając z nim często, gęsto.....

Katjusza
Posty: 12
Rejestracja: 12 lis 2019, 9:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Post autor: Katjusza » 04 gru 2019, 13:20

white chocolate pisze:
04 gru 2019, 9:24
Katjusza pisze:
03 gru 2019, 21:08
Jaki w tym położeniu mogę mieć plan awaryjny?
Może uświadomienie męża , że go kochasz i chcesz być jego żoną? I żę nie chcesz tego rozwodu?
Czy słyszał te słowa od Ciebie?
Póki co z tego co wyczytałam usłyszał, że dasz mu rozwód jesli odejdzie z pracy którą ma dzięki Tobie. To jest ten koronny argument który miałby go otrzeźwić?zatrzymać?
Jaką może mieć mąż alternatywę? Jedynie picie, palenie i przygodny seks.....a to wszystko po to, by nie usłyszeć siebie, swojego sumienia i serca.
Trzeba się znieczulić by nie czuć. By nie zderzyć się z prawdą.
Ja nie mówię, by się przed meżem teraz kajać i bić w piersi ale uzewnetrznić to, co napisałaś tu na forum: że chcesz to małżeństwo uratować. Nawet jesli sobie będzie agresywny i nieprzyjemny warto by został o tym poinformowany.
Rozwód to ostateczność. Gdy już wszystkie metody komunikacji i mediacji zawiodą , gdy nie ma z czego wykrzesać miłości.
Niech sobie pobędzie w tym swoim urojonym raju bez Ciebie jesli taka jego wola ale niech czas przyniesie mu odpwoiedź czy to jest to, czego szuka.
Rozwód może poczekać.
A wspólne miejsce pracy może być miejscem nawet przypadkowych spotkań. Nie wiesz w jaki sposób spojrzy na Ciebie za jakiś czas.
Przez ostatnie 3 miesiące zrobiłam co mogłam a kierunku uświadomienia go o moich uczuciach, wartościach. Podarowałem mu list, książkę „5 języków miłości”, mówiłam o tym, ze dotknęliśmy dna i możemy odbić się od tego i być tylko mocniejsi. Zainicjowałam terapie, po 1 spotkaniu wyprowadził się. Przeczytałam mnóstwo książek Chapmana, poradników K.Miller i sporo innych, po to aby pokazać mu cała siebie. Nie przyniosło to efektów, wręcz przeciwnie; wywołało w nim reakcje obojętności, na moje słowa kocham, odpowiadał: ty mnie nie kochasz, ja tez Cię przestałem kochac po ślubie..jeszcze mi za to, co się teraz dzieje podziekujesz... co jeszcze mogę zrobić? Wyłożyłam serce i siebie na dłoni...

Wiedźmin
Posty: 1357
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Post autor: Wiedźmin » 04 gru 2019, 16:10

Katjusza pisze:
04 gru 2019, 13:20
[...] ... co jeszcze mogę zrobić? Wyłożyłam serce i siebie na dłoni...
No to może odwrotnie, niż dotychczas?
Skoro to nie działa...

Zająć się sobą i już niczego nie wykładać... :)

(ja też listy w ostrym kryzysie pisałem... 3 sztuki... pamiętam jak dziś...) ;))
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Pustelnik
Posty: 841
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Post autor: Pustelnik » 04 gru 2019, 16:49

Katjusza pisze:
04 gru 2019, 13:20
Nie przyniosło to efektów, wręcz przeciwnie; wywołało w nim reakcje obojętności, na moje słowa kocham, odpowiadał: ty mnie nie kochasz, ja tez Cię przestałem kochac po ślubie..jeszcze mi za to, co się teraz dzieje podziekujesz... co jeszcze mogę zrobić? Wyłożyłam serce i siebie na dłoni...
Katiusza, ...
Cytując z pamięci (tylko oddany sens, toteż nie wymaga podania źródła ;) ) czyjąś wypowiedź, z którą całkowicie (!) się zgadzam ... :
MUSZĄ BYĆ (NAPRAWDĘ) SPRZYJAJĄCE OKOLICZNOŚCI ABY KTOŚ (CHOCIAŻ (!)) ROZWAŻYŁ ZMIANĘ SWOJEGO ZDANIA (tudzież nastawienia czy "zafiksowania") ...
- zgadzasz się z tym ?
Proszę Cię - spójrz szerzej. Nie tylko na podstawie aktualnych "problemów z mężem" , ale może też np. własnych obserwacji chociażby tzw "dyskusji" u ... :shock: "Cioci na imieninach". Czy nie jest tak, że po "dyskusji" i tak ... każdy "obstaje" przy ... początkowym swoim "sądzie" ? A tylko ( i to :( często) tzw. "złe" emocje mają swoje "wyładowanie" ?

A nie jest tak, że Twój, mój, innych forumowiczów problem "toczy się" w ... niesprzyjających okolicznościach do zmiany zdania naszych partnerów życiowych ?

P.S. Nie chcę nikomu "sprzedawać" stereotypów, toteż proszę, aby każdy wziął tylko tyle na ile z tym się zgadza i na ile to pasuje w jego "układance"
...

Pozdrawiam !

Jozka
Posty: 40
Rejestracja: 07 wrz 2019, 10:56
Płeć: Kobieta

Re: Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Post autor: Jozka » 04 gru 2019, 17:40

Tak odnośnie okoliczności... Mój przyjaciel się zakochał w trakcie własnej psychoterapii. Terapeuta gorąco namawiał go do własnego "szczęścia"... Postanowił opuścić żonę i dzieci i wreszcie wieść szczęśliwe życie... Wszyscy stanęli murem za żoną, tłumaczyli mu bo przecież pół roku temu byli cudownym małżeństwem. Na nic to się zdało. I zbiegiem okoliczności wyszło że terapeuta sam oszukiwał własną żonę i splodził dziecko z kochanką. To otworzyło przyjacielowi oczy na to że był manipulowany. Dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem. Także ku pokrzepieniu serc

Katjusza
Posty: 12
Rejestracja: 12 lis 2019, 9:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Post autor: Katjusza » 04 gru 2019, 20:21

Pustelnik pisze:
04 gru 2019, 16:49
Katjusza pisze:
04 gru 2019, 13:20
Nie przyniosło to efektów, wręcz przeciwnie; wywołało w nim reakcje obojętności, na moje słowa kocham, odpowiadał: ty mnie nie kochasz, ja tez Cię przestałem kochac po ślubie..jeszcze mi za to, co się teraz dzieje podziekujesz... co jeszcze mogę zrobić? Wyłożyłam serce i siebie na dłoni...
Katiusza, ...
Cytując z pamięci (tylko oddany sens, toteż nie wymaga podania źródła ;) ) czyjąś wypowiedź, z którą całkowicie (!) się zgadzam ... :
MUSZĄ BYĆ (NAPRAWDĘ) SPRZYJAJĄCE OKOLICZNOŚCI ABY KTOŚ (CHOCIAŻ (!)) ROZWAŻYŁ ZMIANĘ SWOJEGO ZDANIA (tudzież nastawienia czy "zafiksowania") ...
- zgadzasz się z tym ?
Proszę Cię - spójrz szerzej. Nie tylko na podstawie aktualnych "problemów z mężem" , ale może też np. własnych obserwacji chociażby tzw "dyskusji" u ... :shock: "Cioci na imieninach". Czy nie jest tak, że po "dyskusji" i tak ... każdy "obstaje" przy ... początkowym swoim "sądzie" ? A tylko ( i to :( często) tzw. "złe" emocje mają swoje "wyładowanie" ?

A nie jest tak, że Twój, mój, innych forumowiczów problem "toczy się" w ... niesprzyjających okolicznościach do zmiany zdania naszych partnerów życiowych ?

P.S. Nie chcę nikomu "sprzedawać" stereotypów, toteż proszę, aby każdy wziął tylko tyle na ile z tym się zgadza i na ile to pasuje w jego "układance"
...

Pozdrawiam !
Jest w tym głęboki sens.. no cóż, czas pokaże.
Narazie zaniechałam „aktywnego wojowania”, może na niego przyjdzie pora. Chyba każdy ma chwile refleksji... KIEDYŚ.

Katjusza
Posty: 12
Rejestracja: 12 lis 2019, 9:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kiedy należy odpuścić? Kiedy zostawić męża samemu sobie..?

Post autor: Katjusza » 04 gru 2019, 20:23

Wiedźmin pisze:
04 gru 2019, 16:10
Katjusza pisze:
04 gru 2019, 13:20
[...] ... co jeszcze mogę zrobić? Wyłożyłam serce i siebie na dłoni...
No to może odwrotnie, niż dotychczas?
Skoro to nie działa...

Zająć się sobą i już niczego nie wykładać... :)

(ja też listy w ostrym kryzysie pisałem... 3 sztuki... pamiętam jak dziś...) ;))
Chyba tylko tyle i aż tyle mogę zrobić :) układam sobie to w głowie, na sile do miłości nikogo nie zmusisz. Dziś napisał, ze przeprasza za telefon odnośnie adresu zamieszkania. Znowu zasiał zamęt w mojej głowie ale nie zamierzam odpisywać, dowiadywać się ani dorabiać sobie żadnych teorii.
Uzbrajam się w cierpliwość i ten czas zamierzam poświecić sobie i swojemu samorozwojowi.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości