Nie wiem jak pomóc mojemu małżeństw.

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Grzybianka
Posty: 1
Rejestracja: 14 wrz 2018, 11:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Nie wiem jak pomóc mojemu małżeństw.

Post autor: Grzybianka » 09 paź 2019, 22:17

Witam, długo się zbierałam żeby napisać. Namówił mnie ksiądz z którym rozmawiam o rozpadzie mojego małżeństwa. Jesteśmy 9 lat po ślubie za kilka dni mamy rocznicę, od stycznia mąż z nami nie mieszka, mamy dwójkę małych dzieci. Kryzys na dobre zaczął się jak bylam w ostatniej ciąży, czyli jakieś 3 lata temu Hobby męża ,jego praca podzieliły nas bardzo. Nigdy bym nie pomyślała że to nas spotka, a jednak. Kilka temu dostałam list, w którym napisał wiele trudnych rzeczy. Między innymi, że kocha i nienawidzi mnie, ale też że kocha i nienawidzi inną kobietę, o którą byly kłótnie od dawna. Mam wrażenie że to już koniec, a z drugiej strony nie chcę, nie umiem się poddać. Od ponad roku żyje w zawieszeniu ani razem ani osobno bo łączy nas milion spraw. Chciałabym zawalczyć, ale nie wiem już jak. Raz byłam u psychologa, ale nie kontynuowałam terapii. Teraz chce wrócić poszukać pomocy. Sama nie dam rady. Rozpad rodziny to dla mnie porażka nie mogę się z tym pogodzić, że moje córki nie będą wychowywać się w pełnej rodzinie. Trudno mi nawet o tym pisać...

Jonasz
Posty: 877
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie wiem jak pomóc mojemu małżeństw.

Post autor: Jonasz » 10 paź 2019, 18:40

Witaj Grzybianko na naszym forum.


Na wstępie zachęcam cię do zaznajamiania się z bieżącymi wątkami bądź archiwum http://archiwum.kryzys.org/index.php
jak i zachęcam do odwiedzenia naszych ognisk http://sychar.org/ogniska/ a także do kontaktu z Sycharkami online - Modlitwa na Skype http://sychar.org/skype/ czy Mityng 12 Kroków http://www.mityng.sychar.org/

Jednocześnie proszę o ostrożność i dyskrecję w podawaniu szczegółów , aby zadbać o bezpieczeństwo swoje i bliskich w realu – Internet nie jest anonimowy.

Przykro mi że znalazłaś się w takiej sytuacji i rozumiem że trudno o tym pisać.
Nie mówiąc już o Twojej niezgodzie na taką sytuację.
Ale nie jesteś bezradna.
Myślę, że w Twojej sytuacji istotne jest zawalczenie o samą siebie.
Dzielenie się sobą tutaj jak i wyjście po pomoc na zewnatrz moim zdaniem to istotny krok naprzód.


Pozdrawiam w imieniu Moderacji
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

marylka
Posty: 890
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Nie wiem jak pomóc mojemu małżeństw.

Post autor: marylka » 11 paź 2019, 13:41

Hej
No cóż....
Mąż Ci wykrzyczal że kocha i nienawidzi Ciebie i ta drugą
Mega niedojrzałe
Obarczył Cie cieżarem swojego grzechu i jeszcze ma pretensje!
Czytałaś o granicach?
W relacjach?
W małżeństwie?
Zdecydowanie powinnas sie zajać sobą i corkami.
Zostaw go - niech sam dojrzewa jak do tej pory nie zdażył
Sprobuj stworzyc fajny i dobry dom dla Was.
Na meża i tak nie masz wpływu.
Zrobi co bedzie chciał
Ja ze swojej strony zachecam Cię, żebys uważala na niego. Nie badź naiwna i obserwuj czy dostrzegasz zmiany w dojrzałosci męża. Bo może Cie zwodzic
Jedynie przez zmiane swojej postawy możesz mieć wpływ na zmiane meża.
Nie widze tu szacunku do Cibie z jego strony
Ciąża - piszesz że wtedy zaczął sie kryzys
Zamiast Cie wspierać w trudnym czasie to rozkrecaliscie kryzys.
Ehhhh
Dbaj o siebie i dzieci. Badz dla siebie najlepsza wersja
Pozdrawiam

Niebajka
Posty: 25
Rejestracja: 06 sie 2019, 2:53
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie wiem jak pomóc mojemu małżeństw.

Post autor: Niebajka » 12 paź 2019, 9:20

Grzybianka pisze:
09 paź 2019, 22:17
Hobby męża ,jego praca podzieliły nas bardzo. Nigdy bym nie pomyślała że to nas spotka, a jednak. Kilka temu dostałam list, w którym napisał wiele trudnych rzeczy. Między innymi, że kocha i nienawidzi mnie, ale też że kocha i nienawidzi inną kobietę, o którą byly kłótnie od dawna. Mam wrażenie że to już koniec, a z drugiej strony nie chcę, nie umiem się poddać. Od ponad roku żyje w zawieszeniu ani razem ani osobno bo łączy nas milion spraw. Chciałabym zawalczyć, ale nie wiem już jak. Raz byłam u psychologa, ale nie kontynuowałam terapii. Teraz chce wrócić poszukać pomocy. Sama nie dam rady. Rozpad rodziny to dla mnie porażka nie mogę się z tym pogodzić, że moje córki nie będą wychowywać się w pełnej rodzinie. Trudno mi nawet o tym pisać...
Witaj Grzybianka,

po pierwsze: dobrze, że tu jesteś. Sięgnęłaś po pomoc dla siebie, to już świetny krok.

Coś mi tu nie gra, napisałaś że "hobby męża, jego praca podzieliły nas bardzo", a potem o tej drugiej kobiecie. Ja stawiam na kobietę, praca to wymówka, chyba że jest pracoholikiem albo w oddaleniu od Was.

Jesteś żoną, matką jego dzieci. Należy ci się szacunek. W związku pojawiają się miłe i niemiłe emocje, to normalne. Ale z tymi emocjami trzeba popracować, a nie wyprowadzić się. Poszukanie innej to, jak napisała Marylka, nieodpowiedzialność. Mąż się pogubił, cierpisz ty i dzieci. Ja też tam byłam. Też rozpaczałam z powodu niepełnej rodziny. Ale jest różnica pomiędzy niepełną rodziną, gdzie matka w łzach albo złości, a niepełną rodziną, gdzie matka z optymizmem i siłą działa i wspiera dzieci!

Zadbaj o siebie. Psycholog koniecznie, żeby wyjść z dołka, pomoże ci też pomoc dzieciom. Zadbaj też o siebie fizycznie. Ćwiczenia? Coś dla ciała. Zadbaj o swoją duszę - Bóg nas wspiera, dla niego nie ma sytuacji bez wyjścia.

Przytulam,
Niebajka

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości