MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Ogłoszenia i informacje.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Balba
Posty: 807
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:40
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: Balba » 05 lut 2019, 15:36

Dzięki, Nirwanno, miałam to wkleić, ale emocje....

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5984
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: Nirwanna » 05 lut 2019, 15:37

A bo wiesz, moje emocje już przeżyte w tym temacie, grudzień 2017 i wrzesień 2018... :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Mirakulum
Posty: 2564
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: Mirakulum » 06 lut 2019, 17:21

Pozostaje więc tylko modlitwa , by z tego się wydobyć / wyrwać i przy niej pozostanę ....
to jednak za mało Haniu, trzeba to przepracować, zapraszam do Ciechocinka

alach
Posty: 968
Rejestracja: 24 lut 2017, 11:35
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: alach » 06 lut 2019, 22:17

Ja byłam na warsztatach w 2017 roku w Częstochowie. Tam dotarło do mnie, że mąż stosuje wg mnie przemoc, a ja wobec niego. Przeżyłam to mocno. Tak jak Helenast pisze największa krzywdę ja robiłam sobie. Gdzieś mi też zaświtało, że dla dzieci swoich jestem też krzywdzicielem. Ale jakoś nie wywarło to na mnie takiego wrażenia. Za to wyklad niedzielny, coś co słyszałam w Częstochowie, wbił mnie w ziemię. I jeszcze to jedno zdanie świadectwa jednego z uczestników! Wspomnienia i słowa moich dzieci powróciły ze zdwojoną siłą. Zmiażdżyła mnie moja świadomość, mój grzech. Przepłakałam całą mszę, udało mi się uspokoić tylko na czas kazania. Lało się ze mnie. Czułam się pierwszy raz niegodna, aby być na mszy! Szok! Wstyd, wstręt do siebie, żal, smutek.
Zaraz po mszy dorwałam księdza. Nie mogłam w takim stanie wrócić do domu. Wiem, że z dnia na dzień moje relacje z dziećmi się nie poprawia, ale postanowienie jest, motywacja i modlitwa. Działam. Dzięki, że tam byłam, dzięki, że to usłyszałam.

ak70
Posty: 2093
Rejestracja: 29 sty 2017, 23:14
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: ak70 » 27 lut 2019, 8:57

helenast pisze:
05 lut 2019, 8:31
Dalszy wykład , przedstawienie rodzajów przemocy , a mnie zaczynają lecieć łzy. Nie da się ich pohamować , choć staram się. Właściwie to starałam się bardziej nie wybuchnąć na głos płaczem. Bóg tylko wie jak to bolało, jak każde kolejne słowo Mirakulum powodowało szpilę wbijaną we mnie. I niby temat przerobiony, przepracowany , a jednak tyle jeszcze emocji, tyle bólu , łez... Wszystko wróciło.
Haniu... bardzo mi bliskie to, co napisałaś... myślę, że nie tylko my dwie to czułyśmy! :cry: Po wykładzie Mirki tak mnie "nosiło", że poprosiłam ją o rozmowę... uuuuch... pamiętam, kiedy prowadziłam u siebie w ognisku temat o przebaczeniu i mówiłam, że "przebaczyć to nie znaczy zapomnieć" (uważam, że przebaczyć i zapomnieć umie tylko Bóg) - zastanawiałam się, co to faktycznie znaczy... po wykładzie Mirki już wiem. Do mnie wrócił ból tych sytuacji, uczucie bierności/bezradności/niemocy, ale nie wróciło poczucie skrzywdzenia, złość, gniew, nieprzebaczenie... żal do głównego krzywdziciela (może też dlatego, że już nie żyje).
Bliskie jest mi też to, co napisałaś o dzieciach... :oops: :oops: :cry: niestety, moje także dostały ten bagaż... to mnie nie usprawiedliwia, ale ja wtedy nie umiałam inaczej, nie wiedziałam, że można inaczej! :( :cry: Na krokach, które przechodziłam w 1 grupie pod okiem nałoga, pisałam o tym, że ja też jestem krzywdzicielem... jednak ta świadomość bardzo mocno mnie "walnęła" właśnie w Zduńskiej, na wykładzie Mirki. Dziś proszę dzieci o wybaczenie, rozmawiamy o tym, mówię im, jak złe było moje zachowanie, że dziś staram się już tego nie robić, że proszę je o pomoc, o sygnalizowanie mi, kiedy czują presje z mojej strony... swoim zachowaniem, służbą i miłością staram się im zadośćuczynić to, co było złe... ze smutkiem obserwuję też, że przejęły mój sposób reagowania na trudne sytuacje... tłumaczę, podsyłam przydatne linki, przytulam...
I modlitwa... duuużoooo modlitwy... NP, zawierzenie Maryi, krucjata eucharystyczna, różaniec rodziców, msze o uwolnienie i uzdrowienie, nowenna do Maryi rozwiązującej węzły, nowenna o uzdrowienie małżeństwa z Laurą Vicuną, itp.... tyle mogę... reszta Bóg... ale WIEM, że On może wszystko! :)

Przytulam Was Dziewczyny bardzo BARDZO mocno...
Na skrzyżowaniu świata dróg,
Na ludzkich dróg rozstaju,
Postawił krzyż swój Dobry Bóg,
Dla tych, co się błąkają...

katblo
Posty: 52
Rejestracja: 03 lut 2017, 8:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: katblo » 27 lut 2019, 9:55

Czytam i się wzruszam... Nie brałam udziału dawno w rekolekcjach Sychar, ale niesamowitym dobrem jest to, że dużo można znaleźć, wyczytać i wysłuchać w sieci. I Duch święty jakoś zawsze tak prowadzi, że przeżywając coroczne rekolekcje czy pielgrzymki, zawsze słyszę coś SPECJALNIE dla/do mnie. I dziękuję Bogu za 12 kroków wspólnoty Sychar w moim życiu... I za materiały o przemocy, które przesłane mi przez Mirkę Mirakulum Bogu dzięki!!! podałam dalej, ale przede wszystkim sama dzięki nim przeżyłam wstrząs rozeznania, że również jestem przemocowcem, jako dziecko DDD miałam do czynienia z różnymi przejawami przemocy, często aktywnej, nawet fizycznej, ale najczęściej tej paskudnej, podstępnej pasywnej, biernej - manipulacji, karania milczeniem, odrzuceniem. Im dłużej zaprzeczałam bycia ofiarą przemocy, tym mocniej przejmowałam rolę agresora - w ten czy inny sposób. I ukrywając przemoc wobec mnie, tuszując, a także traktując mojego męża jak lwa drzemiącego w jaskini, stałam się współwinna, również poprzez przekazanie tych fal dalej, na dzieci przede wszystkim. Człowiek chory, ranny nie jest zdolny do zdrowych relacji. Dwoje chorych, rannych ludzi to wojna domowa, w której wszyscy są ofiarami. Odkryłam że również mój krzyk, moja nerwowość, napady gniewu, ale nawet gderanie to przejawy przemocy, były po prostu złe. I na pewno nie są owocami Ducha świętego...
Ponieważ jestem cholerykiem, bardzo długo trwało wychodzenie z kręgu przemocowego. Długo by opowiadać, na pewno dam kiedyś świadectwo, póki co to rozmowy z moimi córkami coraz częściej wyglądają jak mityngi 12-krokowe :-D
Stawanie w prawdzie boli, ale niesamowicie oczyszcza, uwalnia. Otrzeźwiła mnie Miłość. Uratowała i ratuje modlitwa i wsparcie dobrych przyjaciół. Leczyło stawanie w prawdzie, trudne i bolesne, dzień po dniu...
wciąż jeszcze wiele do przepracowania, nie tłumię już emocji, ale nie żyję już na ich fali, takie cuda to tylko Bóg potrafi zdziałać :-D

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Balba
Posty: 807
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:40
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: Balba » 27 lut 2019, 11:12

Zapraszamy na rekolekcje wiosenne z ks. Zbigniewem Wądrzykiem - w kwietniu w Porszewicach, w maju w Laskowicach, zapisy ruszą w marcu.
Dobrze się spotkać ze Wspólnotą, z Wami....

helenast
Posty: 6108
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 27 lut 2019, 16:41

Balba pisze:
27 lut 2019, 11:12
Zapraszamy na rekolekcje wiosenne z ks. Zbigniewem Wądrzykiem - w kwietniu w Porszewicach, w maju w Laskowicach, zapisy ruszą w marcu.
Dobrze się spotkać ze Wspólnotą, z Wami....
Jak Bóg pozwoli z ogromną przyjemnością ....

katblo
Posty: 52
Rejestracja: 03 lut 2017, 8:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: katblo » 28 lut 2019, 11:53

Balba pisze:
27 lut 2019, 11:12
Zapraszamy na rekolekcje wiosenne z ks. Zbigniewem Wądrzykiem - w kwietniu w Porszewicach, w maju w Laskowicach, zapisy ruszą w marcu.
Dobrze się spotkać ze Wspólnotą, z Wami....
Jak tylko Pan Bóg pozwoli. ;-)

udasiek
Posty: 1273
Rejestracja: 15 lip 2017, 9:59
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: udasiek » 02 mar 2019, 0:13

katblo pisze:
27 lut 2019, 9:55
I za materiały o przemocy, które przesłane mi przez Mirkę Mirakulum Bogu dzięki!!! podałam dalej
Czy materiały z tej konferencji są gdzieś dostępne?

katblo
Posty: 52
Rejestracja: 03 lut 2017, 8:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: katblo » 03 mar 2019, 7:20

udasiek pisze:
02 mar 2019, 0:13
katblo pisze:
27 lut 2019, 9:55
I za materiały o przemocy, które przesłane mi przez Mirkę Mirakulum Bogu dzięki!!! podałam dalej
Czy materiały z tej konferencji są gdzieś dostępne?
Tak, prześlę Ci na e-maila.

helenast
Posty: 6108
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 31 mar 2019, 18:01

Prosiłem Boga, by odebrał mi moja pychę,
a Bóg powiedział: "Nie".
Powiedział mi, że to nie On ma mi ją zabrać,
ale ja mam ją odrzucić.
Prosiłem Boga, by uzdrowił moje niepełnosprawne dziecko,
a Bóg powiedział: "Nie".
Odpowiedział, że dusza dziecka jest zdrowa,
a jego ciało tymczasowe.
Prosiłem Boga, by obdarzył mnie cierpliwością,
a Bóg powiedział: "Nie".
Powiedział, że cierpliwość jest ubocznym rezultatem wielkich trudności
i nie można jej otrzymać,
ale można na nią zasłużyć.
Prosiłem Boga, by dał mi szczęście,
a Bóg powiedział: "Nie".
Powiedział, że On daje błogosławieństwa,
a szczęście jest w moich rękach.
Prosiłem Boga, by oszczędził mi cierpienia,
a Bóg powiedział: "Nie".
Powiedział, że "cierpienie odrywa cię od światowych trosk
i przybliża do Mnie'.
Prosiłem Boga, by sprawił, żeby mój duch wzrastał,
a Bóg powiedział: "Nie".
Powiedział, że sam muszę wzrastać,
a On będzie mnie korygował.
Prosiłem Boga, by pomógł mi kochać innych tak,
jak On kocha mnie.
i Bóg powiedział: ,,Ach, nareszcie zaczynasz rozumieć!'
Prosiłem o siłę
i Bóg dał mi trudności, by uczynić mnie silnym.
Prosiłem o mądrość
i Bóg dał mi problemy do rozwiązania.
Prosiłem o odwagę
i Bóg dał mi niebezpieczeństwa do pokonania.
Prosiłem o miłość
i Bóg dał mi nieszczęśliwych ludzi, bym im pomagał.
Prosiłem o przysługę,
a On dał mi sposobność.
Nie otrzymałem nic, czego pragnąłem.
Dostałem wszystko, czego potrzebowałem.
Moja modlitwa została wysłuchana.
- Bruno Fererro

helenast
Posty: 6108
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 20 kwie 2019, 4:31

ŻYCZĘ WSZYSTKIM

Zdrowych , Pogodnych Świąt Wielkanocnych przepełnionych wiarą , nadzieją i miłością.
Radosnego , wiosennego nastroju , serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz , by nie zabrakło nam wzajemnej życzliwości , abyśmy przez życie kroczyli w ludzkiej godności i niech symbol boskiego odrodzenia był i będzie dla nas celem do spełnienia. Niech Zmartwychwstały błogosławi we wszystkich naszych wyborach i trudnościach.
WESOŁEGO ALLELUJA !

helenast
Posty: 6108
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 15 maja 2019, 4:13

WIOSENNE OGÓLNOPOLSKIE REKOLEKCJE - PORSZEWICE 2019

Kolejny raz przekonałam się ,że nie ma w życiu przypadków. Jadąc na rekolekcje zastanawiałam się co kryje się pod ich tematem przewodnim ,, W dobrych zawodach wystąpiłem , bieg ukończyłem , wiary ustrzegłem ,,.
Gdy ksiądz powiedział o rozdzieleniu umysłu i serca trudno było mi odnaleźć się w samym słowie serce. Technicznie kojarzy mi się z narządem podtrzymującym życie / z centralnym narządem układu krwionośnego. 
Później wpadła mi w ręce książka ,, Trening uważności ,, w której jest dokładnie ten sam temat poruszony z tym ,że serce zastąpione jest wewnętrznym JA - to mi bardziej rozjaśniło zagadnienie rozdzielenia umysłu od serca / od JA ... To dla mnie nowy temat w życiu i powiem wprost zaskakujący, że możemy kierować się dwoma możliwościami naszych działań wsłuchując się i wybierając odpowiednie wewnętrzne głosy. Głos umysłu lub głos serca. Długo się nad słowami ks.Wądrzyka zastanawiałam i dołączając wiedzę z książki uznałam ,że nie jest to takie proste odczytać co jest czyim głosem, co wychodzi z serca, a co z umysłu. 
Wsłuchując się w siebie zobaczyłam,że umysł jednak wyprzedza jakby podpowiedzi serca. Wyprzedza w podsuwaniu rozwiązań, działań, możliwości itd. Ale czy to naprawdę jest nasze ?... Umysł działa jak zaprogramowana maszyna , która zapisała od najmłodszych lat nasze złe i dobre doświadczenia, a teraz na tej podstawie , postawie szybkiej analizy / doświadczeń ustawia nas oraz nastawia do danego działania. 
Teraz dopiero odkryłam jak automatycznie poddałam się temu działaniu nie rozważając czy tego naprawdę chcę , czy to wychodzi naprawdę ze mnie , czy to co mam zrobić , powiedzieć podpowiada mi moje JA, moje serce. 
Ksiądz rekolekcjonista powiedział ważne dla mnie słowa , że brak współpracy z własnym sercem blokuje drzwi Bogu , który chce się do niego dostać.  U mnie tak było, a może i jeszcze jest. Obserwowałam ludzi wokół mnie na mszach , obserwowałam Was na rekolekcjach i pytałam sama siebie - dlaczego ja nie mam takiej wiary jak inni? dlaczego ja nie czuję Boga , nie czuję jedności z Nim ? ... Teraz już wiem,że umysł podpowiadał mi działanie ograniczonego zaufania, zablokowania otwarcia się. Podsuwał takie myśli na podstawie złych przykładów i doświadczeń z mojego życia. Nieświadoma, że powinnam również wsłuchać się w serce , w moje wewnętrzne JA przyjmowałam tylko jedną możliwość wyboru , a właściwe jego brak. To samo działo się z otwarciem na drugiego człowieka. Postawiłam mocne , uzbrojone , betonowe zapory. 
I tu też usłyszałam słowa podczas wykładu,że otwarcie serca na miłość , otwarcie na drugiego człowieka , spowoduje , że przebaczenie będzie łatwiejsze. Coś w tym jest , bo pielęgnując złość, nienawiść , wrogość, pielęgnując w sobie ból , smutek , żal blokujemy nie tylko możliwość przebaczenia, ale i blokadę naszego serca do odczuwania innych doznań - tych pięknych , wzniosłych , dobrych i właściwych. 
Ksiądz Wądrzyk powiedział ,że  ,, Ustrzec wiary znaczy przestrzegać wiary mimo innych odczuć serca.,, . Na moim przykładzie wydaje mi się ,że to nie odczucia serca powodują blokadę  tych innych odczuć ,a rozum. Rozum, który tak jak pisałam wyżej podpowiada szybciej na podstawie zapisu doświadczeń z mojego życia. 
Poruszyły mnie również słowa o więzi naszej między mną / Bóg i mną / człowiek. To jest chyba najtrudniejsze w moim przypadku. Jak zbudować dobre więzi po tylu złych doznaniach ze strony człowieka ?. Więź to zaufanie , to otwarcie się , to miłość. Na jednym z wykładów usłyszałam ,że ,, Strach ukazania swoich słabości przed zerwaniem więzi jest fałszem i, że dzielenie się swoimi słabościami wzmacnia więź,,. Piękna i wzniosła teoria, ale w praktyce wiele , naprawdę wiele razy doznałam tej negatywnej strony dzielenia się moimi  słabościami , problemami i troskami. Doznałam pomówień, osądów , a nawet izolacji / odepchnięcia. Ja wiem co powiedziałby ksiądz , że chciałam nawiązać więzi z niewłaściwymi osobami. Teraz to i ja to wiem, ale w momencie dzielenia się ufałam, byłam pozytywnie nastawiona. I właśnie te złe doświadczenia więzi z 2 człowiekiem zamknęły mi drogę do stworzenia więzi  JA / BÓG. Sprowadziłam te relacje do poziomu równemu z człowiekiem. Ciekawe, czy powodem takiego działania było brak wiedzy na ten temat, brak wiary , złe doświadczenia czy blokada odczuć serca? Obecnie powoli kruszę te moje zapory i blokady , powoli się otwieram , powoli daję sobie prawo do stworzenia więzi..
Ostatnim zagadnieniem , które utkwioł mi w myślach z rekolekcji było stwierdzenie ,że :
ŻYĆ Z ŁASKĄ TO ŻYĆ Z BOGIEM , ALE I Z CIERPIENIEM 
ŻYĆ Z NATURY, TO ODPUŚCIĆ 
Hm ... u mnie chyba jest to wymieszane , bo cierpienie mam wplecione w moje życie od małego dziecka, ale i czasem są sytuacje, sprawy, których nie daję już rady unieść , momenty załamania , zniechęcenia - odpuszczam wtedy - wiarę niestety również...
Na koniec rekolekcji zapytałam księdza Zbigniewa co w takim razie kieruje naszym sumieniem ? rozum czy serce ?. Nie usłyszałam odpowiedzi jakiej się spodziewałam to , albo to  - no tak byłoby to zbyt łatwe. Ksiądz powiedział mi ,że sumienie jest gdzieś pośrodku , że jego głos pochodzić może zarówno z serca jak i z rozumu. Cóż,  to mam zadanie domowe - nauczyć się rozpoznawać doznania serca jak i rozumu - rozpoznawać, by wybrać to co jest naprawdę moje, co jest prawdziwe , co jest dobre i właściwe....

helenast
Posty: 6108
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 12 lip 2019, 15:12


ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości