RATOWAĆ czy rozstanie ???

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

88ZG88
Posty: 16
Rejestracja: 02 sie 2019, 8:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: 88ZG88 » 14 sie 2019, 20:04

Witam Wszystkich :)
Trafiłem na to forum, gdyż małżeństwo moje jest w głębokim kryzysie. Proszę o pomoc.
Teraz pokrótce naszkicuję moją sytuację.
Jesteśmy małżeństwem 13 lat (znamy się 14) i w tym roku zdarzyło się coś, co zmieniło moje życie o 180 stopni.
Moja Żona powiedziała mi, że od roku mnie nie kocha. W między czasie spotkała się z "przyjacielem", którego poznała 3 lata temu podczas jednej z kobiecych wycieczek. Od tamtej pory dzwonili do siebie kilka razy i ja o tym wiedziałem. W tym roku zdarzyło się, że "kobiecy" był tam gdzie On mieszka (zupełny przypadek). I spotkała się z nim twarzą w twarz (2 godziny spotkania). Po powrocie do domu o wszystkim mi powiedziała, a ja poczułem, że grunt mi ucieka. Zacząłem się zmieniać, poszedłem do psychologa itp. I Wszystko szło w dobrym kierunku. Ale niestety po miesiącu moja Zona pojechała z córka na wycieczkę w to samo miejsce gdzie on mieszka (*na wycieczkę zapisywały się w listopadzie). I znów się z nim spotkała :( W między czasie on rozstał się ze swoją partnerką i jest teraz sam.
W czasie tego spotkania, powiedział mojej Żonie, że wciąż o niej myśli o 3 lat i przestać nie może. Żona wróciła rozbita.
Ona wie, że on ja kocha :(. Mi mówi, że Ona chce z nim tylko przyjaźni. Mają wspólne tematy, odczuwają podobnie, ale Ona chce przyjaźni, a On chyba liczy na coś więcej :(
Pisują ze sobą na komunikatorze, On planuje następne spotkania, ale moja Żona na razie odmawia.
Nawet Córka zuważyła, że Mama wciąż w telefonie itp.

Wczoraj podczas rozmowy Żona powiedziała mi, że jest ze mną tylko ze względu na Córkę. Mówi, że nie wie co będzie dalej, że potrzebuje czasu, bo to poukładać.
Ja czuję, że on zrobi wszystko , by moją Żonę zdobyć. Będzie uderzał w czul punkty. Podsyła jej piosenki, wiersze, filmy, które ona lubi.
Czuję, że powili ją zdobywa. ::(

Nie wiem co robić :( Jak się zachowywać?
Walczyć? Odpuścić ?

Powiedziała, że z tej relacji nie zrezygnuje, bo to pomaga jej przetrwać, to co się dzieje między nami.

Proszę o rady, o pomoc....

Pavel
Posty: 2150
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: Pavel » 15 sie 2019, 13:02

Witaj na forum 88ZG88,

Na początek chciałbym prosić o rozwagę przy podawaniu szczegółów mogących spowodować rozpoznanie w realu.

Zapraszam również do naszych ognisk, tu masz ich wykaz:
www.sychar.org/ogniska
Spotkania z ludźmi mającymi podobne doświadczenia mogą być bezcenne.

Odnosząc się do twego postu - uczucia twojej żony zostały zaniedbane. Warto to mądrze zmienić, z naciskiem na słowo mądrze.
Mi w nauce mojej żony jako kobiety, siebie jako mężczyzny oraz jak powinno i nie powinno wyglądać małżeństwo bardzo pomogły polecane na forum lektury i konferencje.
Znajdziesz je tu:
viewtopic.php?f=10&t=383

Mi pomogły uratować, zmienić siebie, w konsekwencji również małżeństwo udało się ocalić.
Tobie na pierwszy rzut polecam „Pięć języków miłości” Chapmana oraz konferencje Pulikowskiego. One pomogą ruszyć „od zaraz”: naprawiać jak i zrobić porządny rachunek zarówno siebie i małżeństwa.

Jak wygląda twoja relacja z Bogiem?
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

88ZG88
Posty: 16
Rejestracja: 02 sie 2019, 8:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: 88ZG88 » 15 sie 2019, 16:54

Oboje jesteśmy mocno wierzący . Więc relacja z Bogiem dość silna.
Dodam, że zacząłem się zmienia , ale Żona twierdzi, że to sztuczne i nieprawdziwe.
Pokładam nadzieję w Bogu, że mi pomoże . A tą sytuację traktuję jako próbę.
Najgorsze, że Żona nie chce na razie ratować związku. Chcę czasu, by wysłuchać się w siebie.
Najgorsze, że on mocno naciska. O ją kocha, ale moja Żona na razie nie pozwala mu tego powiedzieć.
Mi powiedziała , że chce by to była przyjaźń.
A na razie jest fascynacja , endorfiny i dopamina.
Muszę zdobyć te książkę "5 języków miłości " i poczytać.

88ZG88
Posty: 16
Rejestracja: 02 sie 2019, 8:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: 88ZG88 » 15 sie 2019, 17:00

Od których konferencji zacząć ? Co na początek ?

Pavel
Posty: 2150
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: Pavel » 15 sie 2019, 17:24

To typowe, tzn. Taka reakcja na zmiany. Ważne aby nie były one na chwilę. Gdy się zmienisz naprawdę, nie będziesz miał potrzeby udowadniania tego, a i żona po jakimś czasie uwierzy.

Przeczytałem na forum takie zdanie:
Naprawiać trzeba tak długo jak się psuło.

Przygotuj się więc na maraton.
Poza tym, warto dowiedzieć się co w sobie zmieniać, nie każde bowiem zawiedzione oczekiwania są warte ich spełniania. W tym również pomogły mi wymienione wcześniej pomoce.

Pulikowskiego słuchaj jak leci, może na początek długi cykl z Radia Maryja.
Gdyby mi ktoś nawet dokładnie 4 lata temu powiedział, że będę słuchał RM i jeszcze to polecał, odesłałbym go do psychiatry 😂😂😂 A teraz mam nawet aplikacje na tel ;)
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Pavel
Posty: 2150
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: Pavel » 15 sie 2019, 17:26

Aha, a żonie daj odetchnąć.
Nachalność działa na naszą niekorzyść, co w swoim kryzysie postanowiłem niestety naocznie sprawdzić ;) Nie polecam
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

zenia1780
Posty: 2134
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: zenia1780 » 15 sie 2019, 18:18

88ZG88 pisze:
15 sie 2019, 16:54
Muszę zdobyć te książkę "5 języków miłości " i poczytać.
To może zanim zdąbędziesz, to dla orientacji duży skrót:

https://www.youtube.com/watch?v=qpV2etH ... z&index=20

Dla mnie był uzupełnieniem książki
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

tata999
Posty: 413
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: tata999 » 15 sie 2019, 19:32

88ZG88 pisze:
14 sie 2019, 20:04
Witam Wszystkich :)

Wczoraj podczas rozmowy Żona powiedziała mi, że jest ze mną tylko ze względu na Córkę.
Nie tylko, ale aż. Przykro, że sobie tego nie uświadamia.

Myślę, że Twoje samopoczucie, poczucie swojej wartości jest mocno nadszarpnięte. Jeśli tak, to zadbaj o nie, bo wszelkie zmiany wypracujesz szybciej z uśmiechem na ustach i pogodą ducha. Małymi krokami.

Jeśli chodzi o kowalskiego to ewidentnie potrzebuje bodźca, który go naprostuje, żeby nie błądził. Może jakaś bliska mu osoba do niego przemówi, choć może takich nie mieć. Księży zapewne omija. Nie będę się dalej rozwlekał...

Zgadzam się z rekomendacją z listy Zerty, czyli odpuść. W wolności swojej niech dokonuje ona swoich wyrobów. Nie daj się upokarzać, nie daj dopuszczać do tego, chroń poczucie swojej wartości, humor, pogodę ducha, unikaj desperacji.

"Ile się psuło, tyle naprawiaj" - to może nie dotyczyć Twojej sytuacji. Nie wiadomo, czy psułeś. Może wychodzi słabość żony, defekt sprzed lat, może to tylko chwilowa jej słabość, a może całkowita niezdolność do tworzenia rodziny. Nie wiadomo. Myślę, że możesz się nigdy nie dowiedzieć, a na pewno nie na gorąco.

Pogody ducha!

Pavel
Posty: 2150
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: Pavel » 16 sie 2019, 8:38

tata999 pisze:
15 sie 2019, 19:32

"Ile się psuło, tyle naprawiaj" - to może nie dotyczyć Twojej sytuacji. Nie wiadomo, czy psułeś. Może wychodzi słabość żony, defekt sprzed lat, może to tylko chwilowa jej słabość, a może całkowita niezdolność do tworzenia rodziny. Nie wiadomo. Myślę, że możesz się nigdy nie dowiedzieć, a na pewno nie na gorąco.

Pogody ducha!
Pozwolę się sobie wyrazić jednak odmienną opinię.
Dotyczy to każdego kryzysu, chyba że...
(Parafrazując ks. Pawlukiewicza)
...witaj św. Józefie, nie poznałem!!!

Kończąc żarty, każdy kto się w kryzysie znalazł ma w nim swój udział. Większy, mniejszy, rozpoznany lub jeszcze nie. Ważenie tegoi porównywanie z drugą stroną nie ma większego sensu, bo naszą odpowiedzialnością jest zajęcie się tylko i aż swoją częścią.

Jesteśmy tak niedoskonali, że nazbiera się tego tyle, że życia może nie starczyć. Jest nad czym więc pracować...u każdego z nas wliczając mnie samego.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

nałóg
Posty: 732
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: nałóg » 16 sie 2019, 10:15

Nigdy nie jest tak aby nie mogło być gorzej i nigdy nie może być tak aby nie mogło być lepiej...... to dotyczy też i udziału w kryzysie.
PD

Ukasz
Posty: 1311
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: Ukasz » 16 sie 2019, 12:21

88ZG88 pisze:
14 sie 2019, 20:04
Wczoraj podczas rozmowy Żona powiedziała mi, że jest ze mną tylko ze względu na Córkę. Mówi, że nie wie co będzie dalej, że potrzebuje czasu, bo to poukładać.
Uwaga: to raczej nie jest czas, który działa na Waszą korzyść. To wgląda na czas na dojrzewanie do cudzołóstwa. Sądzę, że w tej chwili istotne jest mądre, ale również szybkie działanie. Z każdym dniem będzie trudniej.
88ZG88 pisze:
14 sie 2019, 20:04
Powiedziała, że z tej relacji nie zrezygnuje, bo to pomaga jej przetrwać, to co się dzieje między nami.
To świadczy o bardzo wysokim poziomie zakłamania. Kryzys między Wami wymaga przepracowania przez obie strony. Zagłębianie się w zdradę emocjonalną z pewnością temu nie służy, oddala odbudowę relacji małżeńskiej, a nie przybliża.
88ZG88 pisze:
15 sie 2019, 16:54
Oboje jesteśmy mocno wierzący . Więc relacja z Bogiem dość silna.
To jest jakaś szansa. Czy macie kontakt z jakimś konkretnym duchownym, który mógłby z nią porozmawiać? Ktoś, komu mógłbyś po prostu powiedzieć o istniejącej sytuacji?

88ZG88
Posty: 16
Rejestracja: 02 sie 2019, 8:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: 88ZG88 » 16 sie 2019, 12:38

"Księży zapewne omija" => tak kowalski jest daleko od Boga :(

Jak wprowadzić "listę Zerty" mieszkając razem ?
Widzę, że ta ich relacje coraz bardziej się intensyfikuje :( Podobno za około miesiąc mają się spotkać. Może ta możliwość spotkania ich tak nakręca.
Żona już nawet bez skrępowania pisze z nim na komunikatorze w moim towarzystwie (np jak oglądamy wspólnie film).
Kolejny raz usłyszałem od Zony, że ona nie chce z nim związku, ale przyjaźni.
Ale ta jej fascynacja mnie przeraża :( Czuję, że on zrobi wszystko, by Ją zdobyć. On nie odpuści.

Przyznam się Wam, że miałem myśli samobójcze :(
Pomyślałem, że zejdę , a Żona będzie miała wolność. Wiem, że to głupie, ale takie myśli mi się pojawiają.
Coraz trudniej mi akceptować tą ich relację.

Będę walczył, zawierzam się Panu Bogu, by pomógł mi uratować ten związek.

Piszecie o pogodzie ducha, ale jak cię uśmiechać, jak widzicie jak Żona "szczerzy się:" do telefonu, a po chwili siedzi posępna.
Za chwilkę powiadomienie i już leci do telefonu i znów uśmiech :(
Jak sobie z tym radzić? Jak to zaakceptować?

Czy ktoś z Was na forum miał podobne doświadczenia z "przyjacielem", którego Żona widziała 3 razy, a relacja jest tak "mocna i intensywna"?

Z góry dziękuję Wam za wszelka pomoc.

88ZG88
Posty: 16
Rejestracja: 02 sie 2019, 8:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: 88ZG88 » 16 sie 2019, 14:18

To jest jakaś szansa. Czy macie kontakt z jakimś konkretnym duchownym, który mógłby z nią porozmawiać? Ktoś, komu mógłbyś po prostu powiedzieć o istniejącej sytuacji?
Właśnie nie...może muszę poszukać.
Sam też już o tym myślałem.

Zaproponowałem jakiś czas temu wspólne rekolekcje, ale odmówiła. Twierdzi, że ona dość długo się starała i teraz nie ma siły , na tą chwilę, by walczyć.
Co ma być to będzie , wsłuchuje się w sobie .

nałóg
Posty: 732
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: nałóg » 16 sie 2019, 14:48

88ZG88 pisze:
16 sie 2019, 12:38
Może ta możliwość spotkania ich tak nakręca.
No tak....włączyły się żądze, a jak rządzą żądze to ona sobą nie rządzi . A znasz może "Przez śmiech do lepszego małżeństwa" Gungora? jest w necie...... może włącz to nie koniecznie dla żony a dla siebie a ona niech słucha i pewnie się przyłączy do oglądania.
88ZG88 pisze:
16 sie 2019, 12:38
Coraz trudniej mi akceptować tą ich relację.
A jesteś gotowy na postawienie granicy? TWARDEJ GRANICY? postawienia szali .......on albo Ty...... małżeństwo albo "kowalski"....

Twarda miłość .
Kochasz i nie pozwalasz na to aby być traktowanym przedmiotowo.
To trudne bo może spowodować szybsze odejście.
Rozważ..... bo i tak wszystkie konsekwencje tkwienia w 'trójkącie" ponosisz.
PD

88ZG88
Posty: 16
Rejestracja: 02 sie 2019, 8:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: RATOWAĆ czy rozstanie ???

Post autor: 88ZG88 » 17 sie 2019, 20:34

A jesteś gotowy na postawienie granicy? TWARDEJ GRANICY? postawienia szali .......on albo Ty...... małżeństwo albo "kowalski"....

Twarda miłość .
Kochasz i nie pozwalasz na to aby być traktowanym przedmiotowo.
To trudne bo może spowodować szybsze odejście.
Rozważ..... bo i tak wszystkie konsekwencje tkwienia w 'trójkącie" ponosisz.
PD
No właśnie chyba nie :( Wczoraj Żona powiedziała, że próbowała zerwać kontakt, ale było jeszcze gorzej :(

Ja nie umiem powiedzieć jej, albo on albo Ja :( Chyba dlatego , że wiem, iż się wyprowadzi. A ja nie wyobrażam sobie życia bez Niej:(
Wiem, że zaraz powiecie, że nie można tak podchodzić do tematy, ale tak jest.
Na dzień dzisiejszy wciąż w głowie chodzi mi samobójstwo :( Wiem, że to złe i może tchórzliwe, ale jakoś mnie to nie przeraża :(

Na tą chwilę mieszkamy razem i żyjemy w miarę "normalnie" Nie ma u nas kłótni, nie było zdrady (no chyba,że emocjonalna u Żony)....
Nawet dziś w nocy, Żona pozwoliła się dotknąć, co ostatnio było wielkim problemem.

Widzę światełko w tunelu, ale z niepokojem czekam na ich spotkanie. To może wszystko zmienić :(
On kocha moją Żonę, ale ona nie pozwala mu tego powiedzieć, choć wie. Ale to chyba kwestia czasu.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości