Kryzys...i co jeszcze mogę zrobić?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Wierna
Posty: 2
Rejestracja: 02 sie 2019, 13:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Kryzys...i co jeszcze mogę zrobić?

Post autor: Wierna » 04 sie 2019, 12:33

Witam serdecznie. Jestem w sakramentalnym związku małżeńskim od ponad 20 lat. Od lat zakochana w mężu. Nasze relacje układaly się dobrze. Wspólne życie rodzinne...pielęgnowalismy oboje. Od roku, a wcześniej 5 lat temu, zwróciłam uwagę,że mąż zachowuje się...dziwnie! Jakby coś ukrywał...w 2014 roku najnormalniej powiedziałam mu o tym,ale stałam się nadmiernie kontrolująca..nie dawałam rady,skorzystałam z pomocy psychologa...pomogło! Znowu czułam,że jest w porządku!aż do tego roku, a konkretnie pierwszego dnia tego roku...zorientowałam się,że mąż mnie okłamał w może banalnej sprawie...potem różne sploty wydarzeń i okazało się,że mąż się spotyka z inną kobietą!najpierw potwierdził,mówił,że, cyt. Gdybyś mnie kochała to byś to zaakceptowała. Dla mnie szok! Nie wierzyłam,miałam do niego zaufanie! Potem zaprzeczał,że kogoś ma...i taka huśtawka,raz coś mówił na ten temat innym razem wypieral się itp. Ze mną było słabo..nie dawałam rady! Zaniedbalam dzicie,dom,pracę...skorzystaliśmy raz z terapii małżeńskiej...dalej mąż nie chciał,stwierdził,że jemu to niepotrzebne! Prowadziłam z mężem sama rozmowy na ten temat...on szedł w zaparte, a ja zdobyłam dowody jego zdrady!twierdził,że nigdy ode mnie nie odejdzie,ale czułam,że mnie lekceważy,odsunął się ode mnie i dzieci i to trwa. Wyraźnie koncentruje się na sobie!jak przeczytałam na stronie Sychar, że rozwód oznacza tyle żeby udowodnić w sądzie,że nie kocham już męża!stwierdziłam,że to mnie w takim razie nie dotyczy...czuję się sponiewierana i upokorzona!modlilam się za męża nowenna pompejanska,w intencji naszej rodziny zamówiłam mszę. Znam doskonale listę Zerty, nie mam odwagi a i siły, żeby kategorycznie ją stosować. Każdy najmniejszy gest uznania dla mnie ze strony męża powoduje że od razu miękne i znowu zachowuję się jakby nigdy nic się nie stało i za chwilę mąż traktuje mnie jak powietrze, patrzy na mnie z litoscia albo i pogardą!i taka spirala...zależy mi na małżeństwie,chciałabym usiąść z mężem i pomowic o tym co się zadziałało, że uciekł się do zdrady!ale on idzie w zaparte,twierdzi,że go dręcze tym tematem i nie chce rozmawiać. Co zatem mogę zrobić?

zenia1780
Posty: 2134
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys...i co jeszcze mogę zrobić?

Post autor: zenia1780 » 06 sie 2019, 6:02

Witaj Wierna na forum.
Ufam, ze otrzymasz tu pomoc jakiej oczekujesz. Rozejrzyj się po forum, tym obecnym, ale również i archiwalnym http://archiwum.kryzys.org/index.php. Przejrzyj listę proponowanych przez nas lektur i konferencji viewtopic.php?f=10&t=383. Moze uda Ci sie spotkac z nami w realu, tu masz listę miejsc, gdzie możesz to zrobić http://sychar.org/ogniska/.
Z pewnością wiele osób pospieszy Ci z pomocą, pamietaj jednak o powściagliwości w opisywaniu wąłsnego życia, bo interenet wbrew pozorom nie zapewnia anonimowości.

Przytulam i otaczam modlitwą
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

Wierna
Posty: 2
Rejestracja: 02 sie 2019, 13:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys...i co jeszcze mogę zrobić?

Post autor: Wierna » 06 sie 2019, 21:43

Dziękuję serdecznie za odpowiedź,pozdrawiam i do usłyszenia,do zobaczenia

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości