Jestem załamana

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 15 kwie 2019, 19:49

Witam.
Mój post wynika z rozpaczy gdyż wiem, że nikt tu nie da mi odpowiedzi jaką chciałabym przeczytać.
Moja sytuacja jest bardzo skomplikowana.
Ogolnie moje małżeństwo posypało się całkiem półtora roku temu.
Byliśmy z mężem w zwiazku 14 lat Po ślubie koscielnym 5 lat
Dziecko obecnie ma 10.
Maz po raz pierwszy zdradził mnie przed ślubem koscielnym Była to zdrada bez sytuacji wspolzycia .
Wylądował w szpitalu psychiatrycznym Mielismy już syna
Okazało się, że maz podobno ma zaburzenia osobowosci i przeszedl zalamanie nerwowe.
Wtedy pierwszy raz miałam prawdziwy kontakt z Bogiem. Zaczelismy jeździć na msze o uzdrowienie i uwolnienie. Bardzo sie zaangażowałam Częściowo zaczęłam naciskać na spowiedź u męża Niestety on miał słomiany zapał , a ja się starałam Podjęliśmy decyzje o wyjściu z grzechu i slubie koscielnym.
Od ślubu koscielnego minęło kilka lat Bywało różnie Depresje męża Niechęć leczenia się Jego choleryczne zachowania ale ogolnie nauczylam sie go nie denerwowac Znajdować wspólne pasje Starałam się i zapomniałam o sb.
Az do roku 2017 kiedy to podejrzewano u mnie stwardnienie rozsiane Mialam dużo badan nerwow Moj maz pod koniec roku po tym wszystkim zdradził mnie z matka mojego synka koleżanki z klasy.
Użył wobec mnie przemocy Mialam operacje na kolano.
Po zdradzie kiedy prosilam go żeby poszedl do spowiedzi ze ja wybacze Prosilam i placilam za terapię jeszcze przez 5 msc balowal z kobietami i kolegami Zostawial mnie i syna samego Wziął ogromne kredyty Zrobił przeszczep wlosow Nie poczowal się do rozwalenia mi kolana Do popychania Mowienia [... - moderacja] idiotko.
Ja nadal go błagałam Kilka miesiecy mówiłam pompejanska W tym czasie pojawił się mężczyzna także zdradzony Praktycznie majacy rozwod kościelny Został moim przyjacielem Mężczyzna dużo starszy Mezczyzna , ktorego jak zobaczylam powiedziałal o Boze Nie nigdy Tyle lat starszy Nie mój typ.
Wspierał mnie o każdej porze dnia i nocy ZacZął jezdzic ze mna na wspolnote odnowy w duchu sw i wyciagac innych ludzi Zakochalismy sie w sb Poznał moje dziecko ja jego I tak to trwa.
Po roku od zdrady Kiedy mezowi przeszło imprezowanie i flirtowanie i dostal głębokiej depresji okazało się, ze jest chory na chorobe dwubiegunowa i to wszystko co sie dzialo to były manie Maz sie zaczął leczyc ale ja go juz nie kocham Nie umiem Szukalam pomocy Trafiłam z mężem do wspolnoty neokatechumenalnej Zapisałam sie na terapie dda i czekam na przyjecie Przechodze badania Maz wie o moim przyjacielu Mowie modlitwy ale nie umiem juz kochac meza O wspolzyciu z nim nie ma mowy A mój przyjaciel trwa i znosi to ze mieszkam tam i staram sie ratowac malzenstwo Chociaz nie wiem czy sie staram bo ja nie przestaue kochac K a moj maz ma cale moje wsparcie Wybaczylam mu i to ze nawet przeszczep wiazadla szycie lakotek nie pomaga i juz of ponad roku czuje sie jak kaleka Moj maz nadal ma depresje Praktycznie go utrzymuje bo ma takie kredyty Staram sie dla dziecka postawic wszystko na odpowiednim miejscu Ta sytuacja sprawia momentami ze jeszcze bardziej pokochalam Boga Zaczelam rozważać jego slowo Moj maz tez Przyjal na klate ze cale malzenstwo mnie krzywdzi Prawda jest tez taka, ze to jest do czasu bo lekarze jasni powiedzieli mania przyjdzie i tylko osoba , która to przezyla wie w jakich potworów zmieniają sie podczas ataku ludzie.
Jestem tez zalamana , poniewaz dowiedziałam się ze lekarz psychiatra przed slubem kościelnym podejrzewal chorobe i nic nie powiedział A zapiski w komputerze są.
Ostatnio zmieniony 15 kwie 2019, 19:58 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: wulgaryzmom, nawet niepełnym mówimy zdecydowane NIE

jacek-sychar
Posty: 7001
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jestem załamana

Post autor: jacek-sychar » 15 kwie 2019, 20:02

Witaj Malaczarna na naszym forum

Na naszym forum było już kilka wątków, w których pojawiała się choroba psychiczna współmałżonka.
Poszukaj proszę.

Piszą pamiętaj, że internet nie jest anonimowy. Dlatego staraj się nie podawać szczegółów, które by pozwoliły na identyfikacje Ciebie i Twojej rodziny.

Lawendowa
Posty: 1071
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Lawendowa » 15 kwie 2019, 21:07

Witaj Malaczarna,

znalazłam kilka wątków na tym i na archiwalnym forum z podobnymi sytuacjami do Twojej:
http://archiwum.kryzys.org/viewtopic.ph ... sc&start=0
http://archiwum.kryzys.org/archiwum2015 ... sc&start=0
http://archiwum.kryzys.org/viewtopic.php?p=359962
viewtopic.php?f=10&t=273
viewtopic.php?f=10&t=331&start=15

Warto w pierwszej kolejności zadbać o siebie, poza terapią warto poszukać jakiej grupy wsparcia dla współmałżonków i rodzin chorych na ChAD, warto też poszukać w okolicy najbliższego Ogniska Sychar: http://sychar.org/ogniska/
Tylko jeśli Ty wzmocnisz siebie, będziesz w stanie zapewnić Waszemu dziecku w miarę bezpieczne i stabilne warunki życia, a jednocześnie będziesz mogła realnie ocenić obecną sytuację. Warto bardzo uważać, by znajomość z tym mężczyzną nie zabrnęła za daleko, bo w takim stanie emocjonalnym jak teraz jesteś, jakiekolwiek przejawy życzliwości i akceptacji ze strony tego (albo innego) mężczyzny mogą sprowadzić Cię na manowce. Bezpieczniejsze jest szukanie wsparcia wśród osób tej samej płci. Dobrze, że zwróciłaś się do Boga, bo Tylko On nigdy nie zawodzi i to tutaj możesz nabrać sił, by dalej żyć pełnią życia.

A z konkretów:
- czy pobicie gdziekolwiek zgłosiłaś?
- czy mąż się leczy systematycznie i ma jakąś terapię w związku z chorobą?
- masz jakieś potwierdzenie np. zaświadczenia, wypis ze szpitala itd z diagnozą? To może być przydatne w razie gdyby choroba znów dała o sobie znać i była potrzebna hospitalizacja.
- jeśli masz taką możliwość warto mieć kopię dokumentacji medycznej (tej sprzed ślubu również).

Myślę, że wkrótce napiszą kolejne osoby, a ja ze swojej strony obiecuję modlitwę.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 15 kwie 2019, 22:28

No właśnie do grzechu już doszło W momencie calkowitego upadku psychicznego, kiedy miesiacami bylam ponizana i moja miłość została zniszczona , zaczęłam traktować nas jak związek Potem poznałam prawdę, że maz jest chory Chyba przy K poznalam pierwszy raz jak to jest czuć sie całkiem kochaną i akceptowana i chyba dlatego mi tak ciężko zakonczyc z tą znajomościa Moj maz jest dla mnie jak brat Modle sie o powrot milosci ale nadal gra w stsy Pół dnia z telefonem Leczy sie ale depresję nadal są.
Nie mam sił.
Co do pytań Mąż sie leczy.
Nikomu nie zgłaszalam ataku

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 15 kwie 2019, 22:30

Mam wypisy.
Mam potwierdzenie.
Starałam się dostać na grupę wsparcia dla rodzin chad ale to nie jest łatwe Nawet terapia meza to 1 wizyta w msc Polska rzeczywistość
Ze wzgledu na kredyty nie jestem wstanie zapewnic nam prywatnej terapii

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 15 kwie 2019, 22:33

A co do mojego stanu Sytuacja doprowadziła do deoresjii lekowej Chęci śmierci Tylko dzięki K i temu , ze mnie wspierał i zabierał siła na spotkania odnowy ducha sw jakos żyje i się smieje Tylko wiem , że tak sie nie da Kochamy sie ale on jest wprawdzie wolny a ja nie Czyli albo on albo Bog I wbrew wszelkim staraniom czuje ze zapadam w depresję od nowa .
Dziękuję Bogu nawet za ta miłość, bo nauczyla mnie wbrew pozorom wiele ale wiem , ze to grzech

Angela
Posty: 347
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Angela » 15 kwie 2019, 22:51

Witaj,
ChAD jest trudny do opanowania. W manii zanika zdolność oceny moralnej czynów, niektóre fakty są też wypierane z pamięci. Zatem nie dziw się, że mąż nie poczuwa się do winy i uszkodzenia Twojego kolana.
W nami też nie jest w stanie racjonalnie podchodzić do wydatków, dlatego rozważ rozdzielność majątkową jeżeli jeszcze jej nie masz. Zdobywaj wiedzę o chorobie i gromadź dowody zaburzonych zachowań męża. Miej też przemyślaną strategię na wypadek niebezpiecznych zachowań męża, numery telefonów alarmowych, plan ucieczki z dzieckiem do bezpiecznego miejsca itp.
W waszym przypadku nie będzie złem moralnym separacja jeżeli tylko w taki sposób zapewni Tobie i dziecku bezpieczeństwo.
Myślę też, że istnieją przesłanki do zbadania w sądzie biskupim ważności waszego małżeństwa ze względu na błędnie zdiagnozowaną chorobę psychiczną męża.
Natomiast bądź ostrożna co do przyjaźni. Jeżeli ten mężczyzna jest we wspólnocie i deklaruje się jako wierzący, to dziwne jest, że narzuca się ze swoją obecnością wiedząc, że jesteś mężatką. Zwłaszcza, że Ciebie początkowo zraziła różnica wieku. Czy przypadkiem Ty teraz nie widzisz w mim raczej ojca, którego brakowało Ci w dzieciństwie ( piszesz, że jesteś DDA)? Jeżeli ten mężczyzna jest w trakcie badania ważności swojego małżeństwa (nie ma kościelnych rozwodów), to nie znasz kulisów sprawy kto był do tego małżeństwa niezdolny. Może i on nie jest zdolny do czystej przyjaźni. Natomiast Ty, w Twoim stanie ducha, z pewnością oznaki życzliwości odbierasz zbyt łatwowiernie.
Szukaj i módl się o ,,Boże'' rozwiązanie problemów.
Daję swoją modlitwę.

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 16 kwie 2019, 6:46

Witam.
Dziękuję za odpowiedzi.
Nie mój przyjaciel był wierzący ale nie praktykujący.
Ja w akcie załamania odpowiedziałam mu o wspólnocie charyzmatycznej, na która jeździliśmy z mężem i dzięki której sie nawrócilam i wzięłam ślub kościelny.
On pojechał tam ze mną pierwszy raz ale ja potem stwierdziłam, że skoro Bog mnie tak doświadcza to sie na niego obrażam ale K zaczął mnie tam brać jakby na siłę Znaczy przekonywał mnie abym nie odpuszczała i jeździła Kulisy rozprawy nad nieważnościa malzenstwa znam Widziałam pisma itd W sumie to małżeństwo praktycznie jest już zakończone
No choroba jest straszna Bardzi się boję kolejnej manii Już nie chce tak cierpieć Nie chce angażować się emocjonalnie i znów to przeżywać Zdrady agresję

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 216
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Pijawka » 16 kwie 2019, 9:16

Malaczarna pisze:
16 kwie 2019, 6:46
Witam.
Dziękuję za odpowiedzi.
Nie mój przyjaciel był wierzący ale nie praktykujący.
Ja w akcie załamania odpowiedziałam mu o wspólnocie charyzmatycznej, na która jeździliśmy z mężem i dzięki której sie nawrócilam i wzięłam ślub kościelny.
On pojechał tam ze mną pierwszy raz ale ja potem stwierdziłam, że skoro Bog mnie tak doświadcza to sie na niego obrażam ale K zaczął mnie tam brać jakby na siłę Znaczy przekonywał mnie abym nie odpuszczała i jeździła Kulisy rozprawy nad nieważnościa malzenstwa znam Widziałam pisma itd W sumie to małżeństwo praktycznie jest już zakończone
No choroba jest straszna Bardzi się boję kolejnej manii Już nie chce tak cierpieć Nie chce angażować się emocjonalnie i znów to przeżywać Zdrady agresję
Otulam modlitwą... nasuwa mi się kilka wniosków, które ewentualnie mogłabyś wziąść pod rozwagę:
1. jeśli ktoś deklaruje się jako "wierzący ale niepraktykujący" to od razu powinno zapalać się przysłowiowe "czerwone światełko" że coś jest grubo nie tak. Pismo święte, które jest Słowem Bożym i NIGDY nie kłamie mówi jasno: " wiara bez uczynków jest martwa" i dalej mówi Pismo: " i złe duchy wierzą i drżą" ( 2 rodział listu św.Jakuba )
Oczywiście sytuacja gdy ktoś wierzy ale nie praktykuje jest rzeczywiście możliwa na krótką metę. To dokładnie tak, jakby ktoś był
" żyjący- nie oddychający". Nawet z biologicznego punktu widzenia to jest możliwe i wiemy, że w niedługim czasie prowadzi bezpośrednio do śmierci- o ile nie znajdzie się ratunek przywracający oddychanie. Podobnie z wiarą- jeśli nie będzie autentycznego praktykowania- w szybkim czasie "wiara" stanie się ciekawostką światopoglądową i umrze. Wiem- brutalne ale niestety prawdziwe.
2. z tego co wiem do czasu wydania wyroku przez sąd biskupi pod przysięgą obowiązuje ścisłe milczenie na temat faktów,przebiegu i zeznań osób, które biorą udział w sprawie ( zarówno małżonkowie jak i wszyscy powołani świadkowie). Dziwne więc, że jako osoba postronna miałaś dostęp do pism itd..Miałam okazję zeznawać jako świadek w 2 różnych sprawach, stąd wiem jak to wygląda w praktyce.... Chyba, że już sąd biskupi ogłosił wyrok, to wtedy przestaje obowiązywać klauzula milczenia w sprawie.
3. piszesz, że "małżeństwo jest już praktycznie zakończone" czyli mają rozwód cywilny ( praktyczne zakończenie pożycia w świetle prawa cywilnego) czy masz na myśli ogłoszenie nieważności sakramentu małżeństwa....czyli stwierdzenie de facto, że ono NIGDY nie zaistniało a nie że: zakończyło się. Ewentualnie zakończył się proces stwierdzający nieważność małżeństwa. To diametralnie różne rzeczy dające inne konsekwencje.

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 16 kwie 2019, 12:34

Jego małżeństwo jest uniewaznione przez sad Biskupii i dlatego widziałam pisma gdzie był podany powod przez jego żonę, która wniosła pozew jako , iż była niedojrzała emocjonalnie i nakloniona ze względu na ciążę Potem popadla w alkoholizm i w ciąży również piła i była agresywna.
Wiesz ja nie skreślam ludzi, ktorzy tak naprawdę nie mieli podstaw do poznania Boga.
Jego ojciec pił Matke znam Właśnie ona uważa, że można wierzyć ale nie praktykować Dopiero pierwszy raz gdy pojechał ze mną to go ocknelo Wiem, ze jak nie będzie praktykowal to jego wiara umrze ale wiem też, ze od pierwszego żywego kontaktu z Bogiem do prawdziwej czystej wiary często gęsto droga jest ciężka i długa Widzę po sobie i to nie tak , że wierzysz i od razu kochasz Boga całym sercem i wyzbywasz sie tego co zle Jestesmy słabi , grzeszni , a on to poznał po 40 latach swojego życia Więc tez go rozumiem.
Jemu też jest ciężko w tej sytuacji Nie rozumie jej Jak mnie poznał twierdzilam , że już dość , ze to koniec Znaczy po kilku msc znajomości On mnie kocha i nie widzi sensu mojej decyzji skoro jest choroba , a jeszcze mój spowiednik zaproponował aby się zastanowić czy małżeństwo jest ważne Choroba przed kościelnym była zatajona a raczej źle rozpoznana Z reszta sama siebie oszukalam gdyz uwierzylam mezowi , ze byl silnie zniewolony ale na spotkaniach zostal uwolniony i juz ti nie wroci Przekonał mnie do tego tak silnie , że uradowana cieszyłam się na powrot do Boga przez ślub koscielny Potem okazało się, ze naklonienie męża na spowiedź i wyjazdy na wspolnote , wspólny różaniec to syzyfowa praca.
Teraz jest ok Maz się modli ale ja drze ze strachu , bo przedtem też tak było.
Przed podjeciem decyzji o zlozenie pozwu o unieważnienie małżeństwa trzyma mnie też syn , który nas kocha Kocha ojca , z ktorym ma świetny kontakt i oczywiscie to, ze moj maz to dobry człowiek ale chory i to jest jedna strona medalu Druga to brak miłości do meza a znioslam wiele i ta miłość zawsze była Traktujr go jak przyjaciela Pomagam finansowo , wspieram emocjonalnie ale on mnie juz nawet nie pociaga i oczywiście miłość fo K czyli grzech

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 16 kwie 2019, 13:13

Jeszcze teraz w maju syn ma odnowienie komunii i znów będę sie widzieć z tą kobietą.
Przez nia i męża komunie i przygotowania wspominam jako koszmar;( Z K probuje zerwać kontakt i tez ten brak mnie dobija.
Jeszcze ciągle depresje i hipomanie u męża mnie dobijaja Nigdy nie wiem z jakim humorem stocze bitwę Jakie pomysły będzie miał Czy będzie oschly czy będzie się zalecal Wiem, ze mnie kocha i choroba też go przytlacza Modle sie tylko aby manii nie było Byly 3 powazne Dwie trwaly po kilka miesiecy i tego koszmaru nikomu nie życzę Zdrady , zero uczuć, agresja Zmiana z dnia na dzien z kochanego czlowiekq w potwora , ktory gdy Ty blagasz o rodzine , walczysz on dzwoni do kochanki , która na wsi opowiada, że go niszczylam a ona z nim nie spala , bo boi sie reakcji męża swojego Utrata znajomych Wszyscy patrzą, bo przecież ja z nim nie sypialam wiec sie zakochał, a prawda jest całkiem inna to mój maz przy ciągłych depresjach odmawial mi zbliżen Musialam sie cale malzestwo dostosowywać do niego Z resztą drugiego dziecka tez mi odmówił , a tak bardzo bym chciała mieć drugie dziecko Teraz wiadomo chad jest dziedziczne i nie zaryzykuje.
Dziś mam bardzo słaby dzień;(

Zepsuty13
Posty: 224
Rejestracja: 16 lip 2018, 0:49
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jestem załamana

Post autor: Zepsuty13 » 16 kwie 2019, 13:31

Malaczarna pisze:
15 kwie 2019, 22:28
Modle sie o powrot milosci ale nadal gra w stsy Pół dnia z telefonem
Uzależnienie od hazardu? Kredyty wzięte na granie?

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 16 kwie 2019, 14:01

Kredyty wzięte na przeszczep włosów ale większość pieniędzy poszła na imprezy alkohol i hazard Tak samo byli w 1mani Prowadziliśmy kebaba Wziął pieniądze na towar kilka tys Potem ja się pozyczalam Gdzie się podziały pieniadze nie wiem Przed kościelnym byla 2 mania Chciał odwoływać ślub To bylo kilka msc wczesniej Wziął kasę na ślub Woził się z jakims kolegą co wozi prostytutki Wtedy znów trafilismy na msze o uwolnienie i zapewnil mnie ze czul , że go uwolnilo , wypowiadał się No i zdecydowałam się niczego nie odwolywac Rodzina tez mnie namawiala , ze jak to WsZystko załatwione Teraz żałuję, że tak sie dałam ponieść Za bardzo uwierzylam, ze wystarczy kilka mszy i bachh wszystko było sprawka złego, a teraz jest kolorowo i będzie pięknie Wiem to głupie ale tak wtedy myślałam Tym bardziej , ze byłam w tym krótko i działały emocje , a przeciez lekarz powiedział, ze to tylko zaburzenia osobowości i załamanie

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5451
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Nirwanna » 16 kwie 2019, 16:11

Malaczarna pisze:
16 kwie 2019, 12:34
Jego małżeństwo jest uniewaznione przez sad Biskupii
Malaczarna, małżeństwo zostało uznane za nieważne. To istotna różnica. Nie można unieważnić zawartego ważnie małżeństwa sakramentalnego w Kościele katolickim.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Malaczarna
Posty: 9
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jestem załamana

Post autor: Malaczarna » 16 kwie 2019, 16:29

Tak, dokładnie Nie znam się za bardzo na tym

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości