Wierzę mimo wszystko

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

farmer
Posty: 503
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 13 paź 2018, 21:31

Witam kiedyś już pisałem na forum ale od tamtego czasu akcja nabrała takiego tępa że sam czuje się wyglupiony ale po kolei.
15 lat małżeństwa 4 dzieci upadki i wzloty jak w przeciętnym małżeństwie. Rok temu w czerwcu wyszło że żona weszła w głębokie relacje z wikarym naszej parafii. Oprócz wspólnej pracy w szkole widywali się po pracy w jednym miesiącu potrafili przegadać mnóstwo godzin przez telefon i wymienić ponad 1000 smsów. Przy pierwszej rozmowie ze mną zaprzeczali przy drugiej x mówił że ona go dręczy. Nawet nie chce tego komentować.
Szukałem pomocy wszędzie u proboszcza który przy kolejnej naszej rozmowie powiedział mi wprost tu musi być rozwód. Oczywiście trzymał stronę mojej żony. To nic że przez 2 lata namawiał mnie żebym został szafarzem znał mnie a wiarę dał mojej żonie we wszystkim. Nawet nie chce tego komentować.
Później się zaczęło żona mówiła do mnie
Nie kocham cię,wyprowadź się,idź sobie na baby,jesteś odrazajacy itd itp.
Najpierw wystąpiła u mnie depresja schudłem 24 kg nie jadłem nie spałem ale z tego co wiem jest to dość powszechne zjawisko. Poszliśmy z żoną do psychologa razem i indywidualnie ja miałem problem depresji a żona twierdziła że nie ma żadnego. Pani psycholog uważała inaczej ale moja żona terapii kontynuować nie chciała. Z czasem zacząłem mieć stany lękowe i straszne odbierające oddech uciski w klatce piersiowej. Trafiłem do psychiatry dostałem leki doraźne uspokajające. Tak mijał trzeci miesiąc od momentu gdy dowiedziałem się o wszystkim. Później było tylko gorzej żona nie chciała nic ratować mam wrażenie że rozchwiana mnie emocjonalnie do tego stopnia że gdybym naszedł ja z innym mężczyzną to bym przeprosił że przeszkadzam. Widząc moją próbę ratowania małżeństwa żona już niewytrzymywala tego i zaczęła wzywać policję pod pretekstem że mąż się awanturuje. Na szczęście dzieci były w domu i wszystko widziały zeznawały że mama kłamie. Ostatnia akcja z policją była gdy zabrałem żonie zeszyt który bardzo pilnowała. To co w nim przeczytałem zmroziło mi krew. Ogólnie opisywała wizyty u prawnika i ustalenia z nim rozwód,odebranie władzy rodzicielskiej,alimenty i odebranie majątku. Gdy za razem zeszyt zadzwoniła na policję płakała w słuchawkę a do mnie się śmiała. Generalnie dom opis iłem w listopadzie zeszłego roku. Jestem po 4 sprawach z których jedna wygrałem a pozostałe żona poszła na ugodę ponieważ sprawy ona zakładała a z braku dowodów szła na ugodę. Widząc że nic tak nie wskóra złożyła do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się. Nie będę opisywać szczegółów bo musiałbym pisać całą noc. Prokuratura umorzyła postępowanie z braku dowodów. Okazało się że w taki sposób gdyby jej się udało mogłaby odebrać mi darowizne. Tydzień temu miałem kolejna sprawę oskarżony zostałem że nie realizuje kontaktów ponieważ przyjeżdżam 15 minut przed lub po czasie wyznaczonym przez sąd. Generalnie mam 100 km w jedną stronę. Za każe uchybienie żona chce 200 złotych. Pod koniec miesiąca mam pierwsza sprawę rozwodową. No i ostatnio dzieci powiedziały mi że mama ma kogoś i nie kazała im nic mówić żebym się nie dowiedział. Żona też wyzywa się na najstarszej córce obrzuca ja epitetami i wykręciła jej rękę podczas ostatniej sprzeczki. Moja żona ma też kuratora który dowiedziawszy się o wszystkim zorganizował spotkanie z moją córka w szkole przy obecności kuratorów ,psychologai pedagoga. Całość trafiła do akt kuratorskich. Nie będę pisać ile modlitw, pielgrzymek,rekolekcji i książek ogarnąłem bo wiecie jak to wygląda. Księdza Pawlukiewicza czy Pana Guzewicza przerobiłem 100 razy dla mnie geniusze z darem Boga. Zastanawiałem się dlaczego co się stało że moja żona tak się zmieniła tego nie wiem ale powiedziała mi że ona chce teraz pożyć sama dla siebie jak jej kolezanki i tyle.
Może to głupie ale po tym wszystkim ciągle gdzieś tam ja kocham. Różne opinie słyszę na swój temat od tego że jestem męczennikiem po idiota. A ja uważam że taki mam obowiązek. Nie wiem co będzie dalej ale cała ta sytuacja zbliżyła mnie do Pana Boga i wiem że bez niego bym tego nie przeżył. Takie okrojone na maca jak można świadectwo myślę że mimo wszystko miłości.

Monti
Posty: 242
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Monti » 14 paź 2018, 7:15

Witaj, farmerze.
Przykra jest Twoja historia (jak zresztą prawie wszystkie tu opisywane).
W pierwszej kolejności musisz zadbać o siebie, stanąć na nogi i wzmocnić się. Na żonę nie masz wpływu, a Twoje życie trwa. Żona wróci albo nie (niestety, statystyki działają raczej na Twoją niekorzyść), ale niezależnie od Tego, co się wydarzy, możesz być szczęśliwy.
To dobrze, że starasz się być blisko Boga, zwłaszcza w obliczu tego, co Cię spotkało od przedstawiciela Kościoła. Powierz Mu siebie i swoje troski, zaufaj, a w sercu pojawi się pokój (ja ciągle się tego uczę).
Z tego co piszesz, oprócz modlitwy wg mnie potrzebujesz terapii i pomocy prawnika, zwłaszcza w kontkście zbliżającej się sprawy rozwodowej.

Mirakulum
Posty: 2531
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Mirakulum » 14 paź 2018, 8:18

Witaj Farmerze
za dwa tygodnie organizujemy warsztaty "Od przemocy do życia w obfitości" w Józefowie koło Warszawy
http://warszawa-wladyslawa.sychar.org/2 ... cy-zapisy/

wiem że jeszcze jest kilka miejsc wolnych
zapraszamy

farmer
Posty: 503
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 14 paź 2018, 10:02

Monti pisze:
14 paź 2018, 7:15
Witaj, farmerze.
Przykra jest Twoja historia (jak zresztą prawie wszystkie tu opisywane).
W pierwszej kolejności musisz zadbać o siebie, stanąć na nogi i wzmocnić się. Na żonę nie masz wpływu, a Twoje życie trwa. Żona wróci albo nie (niestety, statystyki działają raczej na Twoją niekorzyść), ale niezależnie od Tego, co się wydarzy, możesz być szczęśliwy.
To dobrze, że starasz się być blisko Boga, zwłaszcza w obliczu tego, co Cię spotkało od przedstawiciela Kościoła. Powierz Mu siebie i swoje troski, zaufaj, a w sercu pojawi się pokój (ja ciągle się tego uczę).
Z tego co piszesz, oprócz modlitwy wg mnie potrzebujesz terapii i pomocy prawnika, zwłaszcza w kontkście zbliżającej się sprawy rozwodowej.
Prawnika mam.

helenast
Posty: 3913
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: helenast » 14 paź 2018, 18:59

A może zastanowisz się nad wystąpieniem do sądu o stałą opiekę nad dziećmi ? Przecież taki przykład postępowania i działania żony nie wpływa wychowawczo na dzieci , a na pewno nie jest moralny...

mare1966
Posty: 979
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: mare1966 » 14 paź 2018, 20:53

Witaj farmer .
Rozumiem , że żona NIE WIE , że tu piszesz ?
( nie wspomniałeś jej o Sycharze ? )

Kilka spraw :
- zeszyt trzymaj jako dowód ( no chyba , że tam tylko ogólniki ,
bo wtedy wyjdzie , że robisz z igły widły
i nie zyskasz a stracisz w oczach sadu ,
dodatkowo będzie to "zabór mienia" czyli przemoc
- kto pisał te SMS ( żona czy X )
W szczególności ile napisał X .
............. no i o czym były
( nie koniecznie musisz tutaj na forum wypisywać )
Generalnie - jak mocna była ich treść .
No i czy je masz ( jakoś fizycznie ) w sensie dowodu ?
- zastanowił bym się nad tymi "wzloty i upadki" bardziej dogłębnie
czyli gdzie żona może mieć rację
-schudłeś 24 , to raczej było z czego
Jasne , czasem waga nie zależy od nas ale czasem tak .
- duży plus DZIECI na razie ( z tego co piszesz ) zachowują się w porządku
Warto tego nie zepsuć .
- rozumiem EMOCJE ( są adekwatne do ilości przeżyć )
ale nie epatuj nimi w sądzie
TYLKO MOCNE FAKTY ( i twój spokój , rzeczowość , opanowanie )
- wizytę u psychiatry ( o ile o niej wie oczywiście ) żona wyciągnie
i to jest minus
( poszukaj dobrego powodu )

Tu też przy okazji - dzieci pod opiekę helenast ?
( patrz wyżej )
Cudzołóstwo nie jest karalne , helenast .
- kolejny minus - żona nauczyciel
( czyli osoba w pewnym sensie publiczna , zaufana , WERYFIKOWANA przez szkołę )
- jesteś i "męczennikiem" i "idiotą"
( bo mało kto rozumie taką motywację )

- musisz się przygotować na długotrwałą "walkę" , zatem
musisz być psychicznie bardzo mocny
( raczej nic nie ugrasz zatem będziesz musiał przyjąć to co będzie ,
żona żoną
a dzieci dziećmi TU MASZ POLE do popisu )

helenast
Posty: 3913
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: helenast » 15 paź 2018, 5:58

mare1966 pisze:
14 paź 2018, 20:53

Tu też przy okazji - dzieci pod opiekę helenast ?
( patrz wyżej )
Cudzołóstwo nie jest karalne , helenast .
Skąd wniosek ,że chodzi o ten argument ,, cudzołóstwo ,, ? ...

Farmer napisał o przemocy żony wobec córki , napisał jak oczerniała go , kłamała ( co ma udowodnione ) i manipulowała - czy to są działania, które wpływają wychowawczo na dorastające dzieci ? czy postawa matki , która po trupach , dla własnych korzyści i nie patrząc na uczucia/doznania/ odczucia dzieci brnie w zdobyciu własnych chciejstw są wzorem dla dzieci ?
Uważam,że Farmera rola na dzień dzisiejszy to uchronić dzieci - zwłaszcza przed przemocą. Zauważ ,że dzieci sprzeciwiły się matce i zburzyły jej plan działania swoimi zeznaniami. W momencie takich frustracji swoje porażki matka wyładowuje na dzieciach. Farmer napisał o jednym zdarzeniu , ale nie wiadomo co dzieje się za zamkniętymi drzwiami... Tak, to moje przypuszczenia, ale skoro są znaki i przesłanki złego, to trzeba szczególnie mieć na to baczenie i nie dopuścić do gorszego rozwoju zdarzeń...

Takie jest moje zdanie.

Jonasz
Posty: 891
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Jonasz » 15 paź 2018, 9:20

farmer pisze:
13 paź 2018, 21:31
Zastanawiałem się dlaczego co się stało że moja żona tak się zmieniła tego nie wiem ale powiedziała mi że ona chce teraz pożyć sama dla siebie jak jej kolezanki i tyle.
To może jak dla mnie może być kluczowe.
Koleżanki żyją w szczęśliwych małżeństwach czy też same z dziećmi czy też z kowalskimi.
Utrzymują się mając wspólne pieniądze z mężem, utrzymują się z pracy plus alimenty na dzieci czy tez bogaty kowalski.
Są oddanymi żonami i matkami, żyją przyjemnie bo ekonomię mają a dzieci są bo są potrzebne do powiedzmy utrzymania statusu ekonomi, czy tez kowalski to w ogóle anioł nie człowiek i dzieci cudze zaakceptował, i ekonomie dźwiga.
Jaki model Twoim zdanie najbliższy?
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

mare1966
Posty: 979
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: mare1966 » 15 paź 2018, 10:22

Helenast ,
nie zrozumiałaś .

( patrz wyżej ) .............. czyli żona ( jak wie )
wyciągnie , że był u psychiatry
zresztą , sam może się wygadać , że jest w stresie itd.
I sąd mu przyzna opiekę nad dziećmi ???
O to chodzi .

A to co piszesz racja , tylko to nie są mocne argumenty dla sądu .
Przerabiałem .
Ojcu dzieci się przyznaje :
- jak matka nie chce ( i babcia )
- jak udokumentowana wyjątkowa patologia
( pijana do nieprzytomności wiele razy , w domu totalna melina , dzieci nie myte ,
nie ma co jeść ) ............ wtedy ma jakieś tam szanse

helenast
Posty: 3913
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: helenast » 15 paź 2018, 11:01

mare1966 pisze:
15 paź 2018, 10:22
Helenast ,
nie zrozumiałaś .

( patrz wyżej ) .............. czyli żona ( jak wie )
wyciągnie , że był u psychiatry
zresztą , sam może się wygadać , że jest w stresie itd.
I sąd mu przyzna opiekę nad dziećmi ???
O to chodzi .

A to co piszesz racja , tylko to nie są mocne argumenty dla sądu .
Przerabiałem .
Ojcu dzieci się przyznaje :
- jak matka nie chce ( i babcia )
- jak udokumentowana wyjątkowa patologia
( pijana do nieprzytomności wiele razy , w domu totalna melina , dzieci nie myte ,
nie ma co jeść ) ............ wtedy ma jakieś tam szanse
Ok, źle zrozumiałam , choć nie zawsze wizyta u psychiatry oznacza chorobę - można poprosić o opinię ...

farmer
Posty: 503
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 15 paź 2018, 14:36

helenast pisze:
15 paź 2018, 11:01
mare1966 pisze:
15 paź 2018, 10:22
Helenast ,
nie zrozumiałaś .

( patrz wyżej ) .............. czyli żona ( jak wie )
wyciągnie , że był u psychiatry
zresztą , sam może się wygadać , że jest w stresie itd.
I sąd mu przyzna opiekę nad dziećmi ???
O to chodzi .

A to co piszesz racja , tylko to nie są mocne argumenty dla sądu .
Przerabiałem .
Ojcu dzieci się przyznaje :
- jak matka nie chce ( i babcia )
- jak udokumentowana wyjątkowa patologia
( pijana do nieprzytomności wiele razy , w domu totalna melina , dzieci nie myte ,
nie ma co jeść ) ............ wtedy ma jakieś tam szanse
Ok, źle zrozumiałam , choć nie zawsze wizyta u psychiatry oznacza chorobę - można poprosić o opinię ...
Opinie psychiatry mam bardzo pozytywna,psychologa tez mam tez opinie ze szkoly poniewaz zorganizowano spotkanie z nauczycielami i dyrekcja w sprawie mojego syna który pytał kolegów jak mozna odebrac sobie zycie. Na spotkaniu zjawiłem sie i moja zona równiez ale wyszła w trakcie bo stwierdziła ze nie bedzie przebywać w jednym pomieszczeniu ze mna. Notatka słuzbowa ze spotkania jasno okresla stosunek zony do sytuacji. A i zapomniałem dodać ze moja zona jest katechetką

farmer
Posty: 503
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 15 paź 2018, 14:43

jarek70 pisze:
15 paź 2018, 9:20
farmer pisze:
13 paź 2018, 21:31
Zastanawiałem się dlaczego co się stało że moja żona tak się zmieniła tego nie wiem ale powiedziała mi że ona chce teraz pożyć sama dla siebie jak jej kolezanki i tyle.
To może jak dla mnie może być kluczowe.
Koleżanki żyją w szczęśliwych małżeństwach czy też same z dziećmi czy też z kowalskimi.
Utrzymują się mając wspólne pieniądze z mężem, utrzymują się z pracy plus alimenty na dzieci czy tez bogaty kowalski.
Są oddanymi żonami i matkami, żyją przyjemnie bo ekonomię mają a dzieci są bo są potrzebne do powiedzmy utrzymania statusu ekonomi, czy tez kowalski to w ogóle anioł nie człowiek i dzieci cudze zaakceptował, i ekonomie dźwiga.
Jaki model Twoim zdanie najbliższy?
Patrząc na to co się dzieje to wszystko po trochu

farmer
Posty: 503
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 15 paź 2018, 14:45

mare1966 pisze:
14 paź 2018, 20:53
Witaj farmer .
Rozumiem , że żona NIE WIE , że tu piszesz ?
( nie wspomniałeś jej o Sycharze ? )

Kilka spraw :
- zeszyt trzymaj jako dowód ( no chyba , że tam tylko ogólniki ,
bo wtedy wyjdzie , że robisz z igły widły
i nie zyskasz a stracisz w oczach sadu ,
dodatkowo będzie to "zabór mienia" czyli przemoc
- kto pisał te SMS ( żona czy X )
W szczególności ile napisał X .
............. no i o czym były
Bedzie to na sadzie tresci zostały przez prokuratora wyciągniete od operatora
mare1966 pisze:
14 paź 2018, 20:53
( nie koniecznie musisz tutaj na forum wypisywać )
Generalnie - jak mocna była ich treść .
No i czy je masz ( jakoś fizycznie ) w sensie dowodu ?
- zastanowił bym się nad tymi "wzloty i upadki" bardziej dogłębnie
czyli gdzie żona może mieć rację
-schudłeś 24 , to raczej było z czego
Jasne , czasem waga nie zależy od nas ale czasem tak .
- duży plus DZIECI na razie ( z tego co piszesz ) zachowują się w porządku
Warto tego nie zepsuć .
- rozumiem EMOCJE ( są adekwatne do ilości przeżyć )
ale nie epatuj nimi w sądzie
TYLKO MOCNE FAKTY ( i twój spokój , rzeczowość , opanowanie )
- wizytę u psychiatry ( o ile o niej wie oczywiście ) żona wyciągnie
i to jest minus
( poszukaj dobrego powodu )

Tu też przy okazji - dzieci pod opiekę helenast ?
( patrz wyżej )
Cudzołóstwo nie jest karalne , helenast .
- kolejny minus - żona nauczyciel
( czyli osoba w pewnym sensie publiczna , zaufana , WERYFIKOWANA przez szkołę )
- jesteś i "męczennikiem" i "idiotą"
( bo mało kto rozumie taką motywację )

- musisz się przygotować na długotrwałą "walkę" , zatem
musisz być psychicznie bardzo mocny
( raczej nic nie ugrasz zatem będziesz musiał przyjąć to co będzie ,
żona żoną
a dzieci dziećmi TU MASZ POLE do popisu )
Ostatnio zmieniony 15 paź 2018, 15:02 przez rak, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

farmer
Posty: 503
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 15 paź 2018, 14:47

Monti pisze:
14 paź 2018, 7:15
Witaj, farmerze.
Przykra jest Twoja historia (jak zresztą prawie wszystkie tu opisywane).
W pierwszej kolejności musisz zadbać o siebie, stanąć na nogi i wzmocnić się. Na żonę nie masz wpływu, a Twoje życie trwa. Żona wróci albo nie (niestety, statystyki działają raczej na Twoją niekorzyść), ale niezależnie od Tego, co się wydarzy, możesz być szczęśliwy.
To dobrze, że starasz się być blisko Boga, zwłaszcza w obliczu tego, co Cię spotkało od przedstawiciela Kościoła. Powierz Mu siebie i swoje troski, zaufaj, a w sercu pojawi się pokój (ja ciągle się tego uczę).
Z tego co piszesz, oprócz modlitwy wg mnie potrzebujesz terapii i pomocy prawnika, zwłaszcza w kontkście zbliżającej się sprawy rozwodowej.
Raczej patrze na to jak plan Boga ale bardziej wierze w cud niz ststystyki

rak
Posty: 694
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: rak » 15 paź 2018, 15:09

Witaj Farmerze,

technicznie poprawiem Ci powyżej cytowanie, rozumiem, że jedno zdanie pośrodku nie dotyczyło wypowiedzi Mare.

Merytorycznie, być może Twoja żona rzeczywiście jest zaangażowana w inną relację. W tej chwili może wydawać się ona dla niej najwyższą potrzebą (ważniejszą niż małżeństwo, macierzyństwo, itd..), więc wszystko co ją od niej odciąga generuje po prostu sprzeciw i bunt, stąd też może wiele jej zaskakujących reakcji. Podobnych też sam doświadczyłem, więc wiele z nich znam z autopsji.

Podałeś też dość dużo szczegółów, na pewno rzucają one nowe światło na wiele rzeczy, ale mogą pomóc też zidentyfikować Ciebie i Twoją rodzinę w realu, zastanów się więc proszę, czy chcesz podjąć takie ryzyko...
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: AWS, Melani i 6 gości