Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Hania
Posty: 10
Rejestracja: 13 lut 2017, 10:06
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: Hania » 10 wrz 2018, 15:17

Witajcie Kochani

Swoją historię opisywałam najpierw tutaj: http://archiwum.kryzys.org/viewtopic.ph ... sc&start=0
Później tutaj: viewtopic.php?f=13&t=108&p=1881#p1881 i na końcu tutaj: viewtopic.php?f=13&t=670&p=25633#p25633

Wróciłam po długiej przerwie.
Jak teraz wygląda życie męża i moje?
Mąż Od 1,5 roku twierdzi, że mnie już nie zdradza. Nie zmienił pracy i wciąż pracuje z kowalską nieustannie twierdząc, że to naszemu małżeństwu w niczym nie przeszkadza.
Mija właśnie rok, odkąd chodzimy na terapię. Na początku mąż chodził bo to był mój warunek, abym nie odeszła od niego z dziećmi. Teraz mówi, że chodzi z własnej woli. Czy terapia przynosi efekty? Nie wiem. Według mnie nie idziemy do przodu.
Od momentu rozpoczęcia kryzysu (od 3 lat) mąż nie inicjuje współżycia, a moje próby (których już zaprzestałam), kończyły się zawsze jego odmową.
Patrząc z boku, wszystko jest poprawnie. Chodzimy co niedzielę z dziećmi do Kościoła (ale nie do naszego, parafialnego, bo Maż tam nie chce chodzić). Byliśmy razem na wakacjach, czasami wyjdziemy rodzinnie w niedzielę na obiad do restauracji.

Ale... mąż zafiksował się na swoim punkcie. Co 2-gi dzień wychodzi wieczorem od kilku miesięcy na siłownię, zaczął pilnować diety, zaczął spotykać się z kolegami. Jeśli już wieczorem jest w domu, to nie spędza tego wieczoru ze mną, tylko przed telewizorem.

Kiedy byliśmy w najgorszym momencie kryzysu (ok. 3 lata temu, jak Mąż w pracy był z kowalską, by poźniej wracać do domu, traktować mnie jak powietrze i ignorować dzieci), modliłam się o nasze małżeństwo, o przemianę naszych serc, o to by on się opamiętał i zerwał ten romans. Nadzieję dawało mi to, że po kryzysie małżeństwo może być jeszcze silniejsze i zaznać więzi piękniejszej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Dzisiaj tej nadziei nie mam.
Żyję z człowiekiem, który nie dąży do tego, aby się do mnie zbliżyć. Jest mu dobrze jak jest. Żona w domu, dzieci w domu, on do domu wraca, w domu jest poprawnie. Takie małżeństwo z rozsądku. Rozmawia ze mną szczerze (chyba szczerze...) tylko podczas terapii. W domu, gdy próbuję nawiązać jakikolwiek dialog, zamyka oczy, wysłucha mnie i tyle...

Czy jest sens czekać i utrzymywać małżeństwo, które na poziomie więzi/relacji/uczuć jest warte?
Mam czasami wrażenie, że to takie reanimowanie zwłok.

Myślałam, że jak zrozumiem swój błąd, to zrobi wszystko, aby go naprawić, aby to nam wynagrodzić.
I niby zrozumiał. Ale chyba tylko na poziomie jego deklaracji, nie czynów.

Jego zachowanie sprawia, że nie umiem nie wracać do tego, co było. Nie umiem być dla niego ciepłą, czułą żoną po tym, ile razy mnie odtrącał. Jest dla mnie coraz bardziej obcy na tyle, że krępuje mnie chodzenie przy nim bez makijażu czy w piżamie.

Wiem, ze mam wpływ tylko na siebie. Wiec co mogę ja zrobić w tej sytuacji?

Pavel
Posty: 1592
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: Pavel » 10 wrz 2018, 15:56

Witaj ponownie Haniu, przykro, że wciąż w kryzysowych okolicznościach.

Ja chciałbym zapytać, jak wyglądają spotkania na terapii?
Co mąż sygnalizuje?
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Hania
Posty: 10
Rejestracja: 13 lut 2017, 10:06
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: Hania » 10 wrz 2018, 17:26

Paweł,
na terapii mąż sygnalizuje niewiele... jest dość reaktywny.
Jeśli już mówi, to że mu nie ufam, że przecież on nie robi nic złego, albo że "kryzys stał się po coś".

Mam problem z odpowiedzią na Twoje pytanie, bo nie jestem w stanie żadnych konkretnych wątków z jego wypowiedzi wyciągnąć.

Amica
Posty: 223
Rejestracja: 26 mar 2018, 16:27
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: Amica » 10 wrz 2018, 17:35

Haniu, niepokojące jest to zachowanie męża, które niestety wskazuje na osobę trzecią. Nie musi to być kowalska z pracy, może być kolejna osoba. Połączenie częstego wychodzenia z domu, nadmiernego dbania o siebie i ascezy - źle to wygląda. Bo jak to - najpierw było mu mało bliskości z Tobą, więc wziął się za romans z koleżanką, a teraz od trzech lat nie ma żadnych potrzeb? No jest sport - ale czy sport wystarczy? W domu chętna żona... nie wiem. Nie chcę budzić w Tobie podejrzeń, może przesadzam, może mąż jest uczciwy, ale może musi minąć czas, aby uzdrowił się jego stosunek do Ciebie - ale zbyt wiele historii czytałam, nawet tu na forum, by uznać to za wyjątek.

Co ze stawianiem granic? Małżeństwo, rodzina to nie tylko ciepłe posiłki, sprzątanie i obowiązki przy dzieciach. To przecież przede wszystkim więź duchowa. Też jestem ciekawa, co się dzieje, kiedy sygnalizujesz na terapii, że brakuje Ci obecności męża w małżeństwie, i jak tłumaczy przy terapeucie zanik potrzeb seksualnych np.

Będę pamiętać o Tobie w modlitwie. Trzymaj się!

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 176
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: karo17 » 10 wrz 2018, 18:14

Hania, czy zgodziłaś się na to by dalej pracował z kowalską? (w sumie tak jakby się nic nie stało?) Jeśli wtedy nie postawiłaś twardych granic to mąż mógł uznać że ma na to przyzwolenie.

Amica to że ktoś dba o zdrowie nie oznacza że nadmiernie dba o siebie. Świadomość korzyści z regularnej aktywności rośnie bardzo szybko w społeczeństwie. Choć w tym przypadku zastanawiające jest to czy tylko dla siebie to robi...

Amica
Posty: 223
Rejestracja: 26 mar 2018, 16:27
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: Amica » 10 wrz 2018, 18:43

Co drugi dzień na siłowni - to nawet mój trener personalny tak często nie chodzi. A zapewniam, że ma fisia na punkcie dbania o siebie. Właśnie dlatego nie chodzi częściej, bo wbrew pozorom - jeśli ktoś nie chce zostać zawodowym kulturystą - nadmierne przeciążenie organizmu treningami siłowymi nie jest wcale dla zdrowia dobre. Są dzieci - równie dobrze może iść z nimi na rower, pograć w piłkę czy pójść na rowery i też będzie ruch i zdrowie. A tak - usprawiedliwienie nieobecności w domu jest? Jest.

Kilka lat temu była na forum dziewczyna, której mąż wychodził na "skłosza". Niepokoiło ją to, że często i że czemu tak nagle, regularnie. Ale przychodził do domu i kładł przed pralką mokre od potu ciuchy. Okazało się potem, że moczył je wodą. A ten czas spędzał na zgoła innej dyscyplinie sportowej. :]

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 176
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: karo17 » 10 wrz 2018, 19:22

Właśnie co drugi dzień na siłowni to najczęściej spotykany plan. A zdarzają się co chodzą 5 razy w tygodniu i to dla siebie nie na zawodowego kulturystę.
Jak nie będzie przeciążenia organizmu to nie będzie progresu :)
Tak się składa że siłownia to mój konik bo od kilku ładnych lat mam fit club. Do mnie chodzą bardzo często żony z mężami i to jest najlepsze rozwiązanie ;)

Pavel
Posty: 1592
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: Pavel » 11 wrz 2018, 0:09

Ja już od 10 lat nie chodzę na siłownię, nie potrafię znaleźć na to czasu (na regularne ćwiczenie), a szkoda bo niezły w tym byłem ;)
Mam nieco pojęcia i zgadzam się z tym co napisał karo17 - ja chodziłem 3-4 razy w tygodniu, co 2 dzień właśnie.
Dlatego głównie nie chodzę już - minimalnie 3 razy trzeba by chodzić by miało to ręce i nogi, ja tyle wolnego czasu nie mogę poświęcić.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

nnn
Posty: 27
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: nnn » 11 wrz 2018, 15:07

Moj maz niestety jak mnie zdradzal to tez regularnie chodzil na siłownię, taką przy zakladzie pracy. Jak sie później okazało to tam zaczął mnie zdradzac, chodzil na silownie w nieco innym celu. Zaczal tez bardziej dbac o siebie, o swoj wygląd. Nie lekceważ tych sygnałów. Majac doświadczenia takie jakie mam pewnie bym poszla go sprawdzić.

Co do pracy z Kowalska, wiem ze póki całkowicie nie odetniecie sie od Kowalskiej żal i podejrzenia nie miną. My całkowicie zmieniamy nasze zycie, miejsce zamieszkania i pracę, rezygnując tym samym z naszych planow i marzeń, ale dla lepszego dobra.

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 176
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: karo17 » 11 wrz 2018, 15:43

Pavel a szkoda że nie chodzisz już. Całkiem inne życie jak się regularnie ćwiczy. Nie tylko o wygląd chodzi ale o dotlenienie organizmu a wtedy zupełnie inaczej można radzić sobie z codziennymi sprawami. Także polecam. Chodzą babcie i dziadkowie po 70lat tak więc w każdym wieku można.

Nnn
Najlepiej wtedy zaproponować żeby iść we dwoje. Z moich obserwacji to wręcz zachęcają mężowie żony żeby z nimi chodziły poćwiczyć. Ładny widok jak sobie w czymś pomagają choć nie ma takich par za dużo.

nnn
Posty: 27
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: nnn » 11 wrz 2018, 16:07

No niestety karo17 z małymi dziecmi nie zawsze jest to możliwe, a z chęcią bym skorzystala z takiej propozycji. W okresie kiedy mąż tak chodził na siłownię ja byłam w ciąży wiec doskonale wiedział, że z nim nie pójdę.

marylka
Posty: 413
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: marylka » 11 wrz 2018, 16:50

karo17 pisze:
11 wrz 2018, 15:43
Ładny widok jak sobie w czymś pomagają choć nie ma takich par za dużo.
Karo - a Ty chodzisz z żona na siłownię?
Gdzie spedzacie wolny czas?

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 176
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy to ma jeszcze sens? (wątek Hani-żony)

Post autor: karo17 » 11 wrz 2018, 17:24

Marylka
Jak tylko mamy czas i chęć to oczywiście. Wyżej pisze że mam (czy bardziej mamy z zoną) fit club. Więc zawsze możemy wsiąść klucze pojechać włączyć dobrą muzykę i pożytecznie spożytkować czas. Lubimy spacery więc rodzinnie :)

Nnn
To dużo wyjaśnia. Choć dobrze jest coś robić rodzinnie (nie koniecznie siłownia).
Z tego co widzę to raczej poprawnie się zachowują Ci co przychodzą na siłownię a są żonaci. Bez jakiegoś oglądania się za innymi. Raczej każdy sobą zajęty. Przyszedł czy przyszła poćwiczyć a nie na jakieś flirty. Tak przynajmniej u mnie. Co na innych siłowniach się dzieje to trudno mi powiedzieć.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: acine i 1 gość