Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

KasiaW
Posty: 31
Rejestracja: 08 sie 2018, 8:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: KasiaW » 09 sie 2018, 8:20

Witam Wszystkich Forumowiczów🙂

W moim 15-letnim małżeństwie namieszała choroba męża- diagnoza to zespół psychoz urojeniowych, w tym zespół Otella.
Niestety nigdy nie byliśmy "dobrą" parą- ja DDA on DDD, przez wiele lat przed i po ślubie szarpanie się i brak zrozumienia.

W naszym związku jednak przyszły wspaniale owoce dla mnie- podjęłam walkę o siebie, pracuję ze swoim syndromem, Pan Bóg mnie do siebie przywołał i razem z Nim pokonuje trudne zakręty. Niestety obecnie jestem w trakcie separacji i poszukiwania mieszkania- z mężem nie da się funkcjonować pod jednym dachem, jest agresja, przemoc słowna, wszystkiego słuchają dzieci, więc nie mogę na to pozwolić.

Mąż niby deklaruje chęć leczenia, ale czytając różne historie, w tym tutejsze na Forum, boję się że to wszystko palcem po wodzie pisane. Nie chcę myśleć negatywnie, ale nawet przy wdrożonych lekach ponoć rokowania nie są najlepsze.

Chodzi mi po głowie unieważnienie małżeństwa... Dużo we mnie negatywnych emocji i niechęci wobec męża. Są też chwile kiedy bardzo mi go żal. Mam świadomość, że współzależność jest moim problemem. Od września zaczynam grupę terapeutyczną, mam już też psychologa. No i wybieram się na najbliższe spotkanie ogniska Sychar w moim mieście 😉.

Bardzo potrzebuje kontaktu z ludźmi bo ostatnio żyłam w całkowitej izolacji.

Z góry dziękuję za wszelkie dobre słowo, wsparcie, a może nawet "kopniaka", aby przestać się użalać nad sobą 😉

Pozdrawiam ciepło!

jacek-sychar
Posty: 4741
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: jacek-sychar » 09 sie 2018, 15:50

Witaj KasiaW na naszym forum.

Choroba psychiczna potrafi być męcząca dla pozostałych domowników. Czasami nawet niebezpieczna.
Warto konkretne sytuacje przedyskutować ze specjalistą.
KasiaW pisze:
09 sie 2018, 8:20
Chodzi mi po głowie unieważnienie małżeństwa...
W Kościele Katolickim nie ma unieważniania małżeństwa. Jest tylko stwierdzanie jego nieważności. Różnica jest taka, że unieważnić można coś, co było, istniało. Stwierdzenie nieważności polega na ustaleniu, że coś nie istniało. Niby było, ale nie zostały spełnione wszystkie warunki do tego, żeby sakrament został ważnie zawarty.
W Twoim przypadku, gdyby mąż zataił przed Tobą swoją chorobę, to istniałyby duże szanse na uzyskanie stwierdzenia nieważności. Jeżeli jednak choroba ujawniła się w późniejszym okresie (po ślubie), to może być z tym problem. Skonsultuj się ze specjalistami, a wszystko się wyjaśni.
Jeżeli jestem krótko w separacji, to może daj sobie czas na ochłonięcie i przemodlenie swojej sytuacji.
Ja też miałem na początku mojego kryzysu takie myśli (nawet byli kapłani, którzy znając żonę mnie do tego namawiali), ale po opadnięciu emocji zrezygnowałem z tego pomysłu.
Obecnie pewnie ciągle szarpią Tobą silne emocje. Warto więc trochę dać im opaść.

Oczywiście zapraszam o naszych ognisk. Ich lista jest tutaj:
http://sychar.org/ogniska/
Teraz są wakacje, więc niektóre ogniska mogą mieć zawieszone spotkania. Sprawdź dokładnie przed wybraniem się.
Mamy też wakacje z Sycharem. Są jeszcze wolne miejsca na ostatnim z naszych turnusów:
viewtopic.php?f=73&t=910
Gdybyś chciała, to możesz napisać do mnie na priva.

Na koniec chciałem Ci przypomnieć, że internet nie jest anonimowy. Dlatego pisząc nie podawaj szczegółów, które umożliwiłyby identyfikację Ciebie i Twojej rodziny.

KasiaW
Posty: 31
Rejestracja: 08 sie 2018, 8:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: KasiaW » 09 sie 2018, 18:40

Dziękuję Jacku-Sycharze, z tym unieważnieniem to błąd językowy, choć ciągle tak mówię... Robiłam wstępne rozeznanie z księżmi i jeden stwierdził, że są przesłanki, a drugi, że ich nie ma. Nie kierowalabym się powodem choroby męża, choć teraz jak analizuję jego różne zachowania to faktycznie było wiele symptomow osobowości paranoicznej, jednak ja ze wzgledu na własny stan emocjonalny nie byłam w stanie odczytać tego jako niepokojące.
Byliśmy po prostu parą niedojrzałych i mocno zaburzonych i pogubionych ludzi, bez szans na zdrową relację.
Raczej winę za niedojrzale zawarte małżeństwo wzięłabym na siebie. Czytałam, że nawet jednostronne oświadczenie jest brane pod uwagę jako dowód przy stwierdzeniu niewaznosci, ale jak to w praktyce wygląda, tego nie wiem.

Masz rację, że teraz jeszcze działam na emocjach- sytuacja mnie przerosła totalnie. To trwa już ponad rok, ale mnie klapki z oczu spadły bardzo niedawno. Nie sądziłam, że żyje w takiej matni, w takim zakłamaniu.

Pan Bóg mi oczy otworzył i co ja teraz mam z tym faktem zrobić? Nie mam pojęcia...

klopot_16
Posty: 28
Rejestracja: 16 sie 2017, 21:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: klopot_16 » 09 sie 2018, 21:37

Witaj KasiaW. Doskonale rozumiem co czujesz, bo jestem w podobnej sytuacji.

Mój mąż też jest chory psychicznie, ma stwierdzoną schizofrenię. Leczy się od ponad 3,5 roku. W tym czasie wiele się wydarzyło, też nieraz myślałam o separacji i sama byłam na skraju załamania nerwowego. Wydawało mi się, że życie już się dla mnie skończyło, że już nic mnie dobrego nie spotka. Ale Pan Bóg ma swój plan na nasze życie. Podarował nam po latach drugie dziecko, żebym miała dla kogo żyć i walczyć. W tej chwili córeczka ma 1,5 roczku, wnosi radość do naszej rodziny. Mąż bierze leki i jest bardzo wycofany, dużo śpi. Oczywiście cały czas go obserwuję i gdyby przestał brać leki i zaczął stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla mnie lub dzieci nie wahałabym się przed separacją. Mam jednak nadzieję, że Pan Bóg ma wszystko pod kontrolą i nie pozwoli, aby stało się nam coś złego.

Pisałaś, że Twój mąż deklaruje chęć leczenia. To może spróbuj przekonać go na wizytę u lekarza? Ja z mężem jeżdżę na każdą wizytę, sama go umawiam i pilnuję, żeby brał leki.

Mam nadzieję, że masz wsparcie w rodzinie lub przyjaciołach. Wtedy jest łatwiej nieść ciężar choroby męża. Ja niestety nie miałam i nie mam takiego wsparcia, nikt nie wie o chorobie męża poza jego najbliższą rodziną. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości. Będę pamiętać o Tobie w modlitwie.

KasiaW
Posty: 31
Rejestracja: 08 sie 2018, 8:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: KasiaW » 09 sie 2018, 22:48

Dziękuję klopot za modlitwę i ciepłe słowa.
Niestety ja także nie mam w nikim wsparcia. Moja rodzina nic nie wie o diagnozie i z pewnych względów nie chcę nawet ich wtajemniczac, nie oczekuję ich pomocy. Rodzina męża całkowicie mnie "odcięła". Uważają się za skrzywdzonych (przeze mnie- przestraszyli się prawdy o synu, tak myślę, bo w zasadzie bez słowa ucięli że mną kontakt). Generalnie przez wiele lat brałam na siebie zbyt dużo, w zasadzie wszystko i teraz, gdy staram się zadbać właśnie o siebie, to się to w ogóle nikomu nie podoba. No cóż, będą musieli się z tym zmierzyć 😉

Najgorsze dla mnie jest właśnie to, że nie dość, że mam piekło w domu, to jeszcze jakby całe otoczenie zmowilo się przeciwko mnie... Ale to też pewnie moje braki wychodza jeszcze, ciągle się wycofuje, tam gdzie nie ma akceptacji bezwarunkowej, czasem jeszcze odczuwam lęk- takie koszmarki z przeszłości.

Czytałam klopotku Twoje posty. Jakoś tak jedne z pierwszych mi wpadly. Ja niestety muszę się wyprowadzić, choć mąż niby jakieś leczenie rozpoczął, ale na chwilę obecną zero efektów, jest nawet coraz gorzej a ja po prostu już nie mam siły go prowadzić za rączkę. Myślę że to może bardzo negatywnie wpłynąć na moją psychikę, no i na dzieci.

jacek-sychar
Posty: 4741
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: jacek-sychar » 09 sie 2018, 23:04

KasiaW pisze:
09 sie 2018, 8:20
Niestety nigdy nie byliśmy "dobrą" parą- ja DDA on DDD, przez wiele lat przed i po ślubie szarpanie się i brak zrozumienia.
Kasiu
Moja żona też była DDA, DDD i DDRR.
Długo jej nie rozumiałem. Oczy mi się dopiero otwarły po literaturze.
na początek za darmo i w internecie:
ks prof. Grzegorz Polok, „Rozwinąć skrzydła” i „W drodze do siebie”
http://www.rozwinacskrzydla.pl/
oraz coś mocniejszego (dla mnie):
Jim Conway, Dorosłe dzieci prawnie lub emocjonalnie rozwiedzionych rodziców. Jak uwolnić się od bolesnej przeszłości. Wydawnictwo Logos, Warszawa 2010
fragment za darmo jest tutaj:
http://www.rozwinacskrzydla.pl/studenci ... dzicow.pdf

Może warto od tego zacząć, nawet w stosunku do siebie?

KasiaW
Posty: 31
Rejestracja: 08 sie 2018, 8:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: KasiaW » 09 sie 2018, 23:32

Jacku, ja jestem już 8 lat w pracy nad syndromem DDA, wiele literatury i rozmaitych form terapii zaliczyłam. Moj mąż zawsze bardzo mi to utrudnial, wręcz zabraniał. Nie akceptował żadnej rzeczy, która moją uwagę odwracala od jego osoby. Dziś jak patrzę wstecz, to mnie to aż przeraża...

Widzę, że Pan Bóg nie miał innego wyjścia i musiał mu pomieszać w głowie, żebym ja wreszcie mogła skupić się na sobie 😉

KasiaW
Posty: 31
Rejestracja: 08 sie 2018, 8:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: KasiaW » 10 sie 2018, 9:48

Teraz tak myślę, że myląco zatytułowałam ten wątek. Moje małżeństwo to w zasadzie przedluzający się kryzys, który od początku pokazywał nam, co jest w każdym z nas do naprawienia, a choroba psychiczna jest jakby kolejnym etapem, a nie bezpośrednią przyczyną kryzysu. Dziś mam świadomość, że brak działania i brak konsekwencji doprowadza do katastrofy... Dlatego teraz staram się już nie tylko modlić, ale i działać- zgodnie z zasadą: módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga i działaj, jakby wszystko zależało od Ciebie.

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 466
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: ozeasz » 10 sie 2018, 10:59

KasiaW pisze:
09 sie 2018, 23:32
Jacku, ja jestem już 8 lat w pracy nad syndromem DDA, wiele literatury i rozmaitych form terapii zaliczyłam. Moj mąż zawsze bardzo mi to utrudnial, wręcz zabraniał. Nie akceptował żadnej rzeczy, która moją uwagę odwracala od jego osoby. Dziś jak patrzę wstecz, to mnie to aż przeraża...

Widzę, że Pan Bóg nie miał innego wyjścia i musiał mu pomieszać w głowie, żebym ja wreszcie mogła skupić się na sobie 😉
KasiuW , a jak Ty siebie widzisz dzisiaj ,jaką jesteś kobietą ,żoną ,matką w swoich oczach ?


Czego Ci brakuje i czego potrzeba ,jaką masz relację z Bogiem i jak odczytujesz Jego wolę wobec siebie ,małżeństwa ?


Pozdrawiam serdecznie :)
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

KasiaW
Posty: 31
Rejestracja: 08 sie 2018, 8:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: KasiaW » 10 sie 2018, 11:29

ozeasz pisze:
10 sie 2018, 10:59

KasiuW , a jak Ty siebie widzisz dzisiaj ,jaką jesteś kobietą ,żoną ,matką w swoich oczach ?


Czego Ci brakuje i czego potrzeba ,jaką masz relację z Bogiem i jak odczytujesz Jego wolę wobec siebie ,małżeństwa ?


Pozdrawiam serdecznie :)
Dziś przede wszystkim biorę odpowiedzialność za siebie, swoje życie, swoje reakcje... Uczę się żyć bez męża, pracuje nad odcięciem emocjonalnym od niego. Uczę się odczytywać emocje, ale nie działać pod ich wplywem. Zaczynam dawać sobie prawo do bycia przede wszystkim sobą: kobietą z takim wachlarzem cech i potrzeb, z jakim zostałam uformowana przez Stwórcę.
Zaczynam być odpowiedzialna jako żona- koniec z tolerancją i bezwarunkową miłością. W ogóle uczę się, co to dojrzała miłość. To samo dotyczy dzieci- dając sobie prawo do siebie, zaczynam dostrzegać także potrzeby moich dzieci. Więcej z nimi jestem "naprawdę", kiedyś to było na zasadzie typowego wychowawcy, jak w szkole.

Relacja moja z Bogiem wciąż się kształtuje, ale jest to relacja radosna, ufna, jak z prawdziwym Tatą, który tu na ziemi nie spełnił swojej roli. Czuje respekt do Boga i boję się jego gniewu, jednocześnie ufam Mu bezgranicznie i czuję jego miłość i opiekę.
Myślę, że Pan Bóg ma bardzo konkretny plan i tak wlasnie prowadzi nasze małżeństwo. Sądzę, że gdyby mąż przyjął pewne prawdy z pokorą i zaczął także swoją pracę nad sobą, to dziś moglibysmy oboje cieszyć się wspaniałymi owocami. Na to jednak co on zrobi, nie mam wpływu.

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 466
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: ozeasz » 10 sie 2018, 12:47

KasiaW" pisze:Myślę, że Pan Bóg ma bardzo konkretny plan i tak wlasnie prowadzi nasze małżeństwo. Sądzę, że gdyby mąż przyjął pewne prawdy z pokorą i zaczął także swoją pracę nad sobą, to dziś moglibyśmy oboje cieszyć się wspaniałymi owocami. Na to jednak co on zrobi, nie mam wpływu.

Niestety , a raczej stety :D każdy ma swoją wolność ,moja pokora (z tego co piszesz o postawia męża)wobec postawy żony , kształtuje się i dojrzewa bazując na prawdzie , że ta sama postawa jest we mnie w relacji do osoby która mnie kocha ponad życie(to prawda historyczna i dla mnie niepodważalna) miłością najprawdziwszą ,Jezusa .


Więc i ja uczę się kochać swoją żonę miłością którą zostałem obdarzony , na dzisiaj dla mnie żadna inna forma nie wchodzi w grę , bo nie jest prawdziwa nie czerpiąc ze źródła miłości , z Jej istoty .

A że On daje mi wolność kochając , bo wierzę w to co powiedział JP2 że "nie ma miłości , bez wolności" i ja mimo nieraz wewnętrznego sprzeciwu ,myślę biorącego sie z lęków ,staram sie robić to samo co On .


Pozdrawiam serdecznie.
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 152
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: karo17 » 10 sie 2018, 13:06

Sprawdzić czy małżeństwo zostało ważnie zawarte zawsze można. Choć nie jest to takie proste i szybkie. Chociażby żeby wiedzieć "na czym się stoi". Nie koniecznie muszą być tu niskie pobudki, żeby się męża czy żony pozbyć. Ale o prawdę.
Małżeństwom z krótkim stażem pewnie łatwiej przyjdzie taka decyzja niż długoletnim. Lęk może tu paraliżować. Bo jak później żyć z tym że małżeństwa (w którym ktoś trwał) w ogóle nie było? A co a tym idzie mąż (nie mąż) i żona (nie żona) może całkiem legalnie układać sobie życie dalej...

KasiaW
Posty: 31
Rejestracja: 08 sie 2018, 8:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: KasiaW » 10 sie 2018, 14:48

karo17 pisze:
10 sie 2018, 13:06
Sprawdzić czy małżeństwo zostało ważnie zawarte zawsze można. Choć nie jest to takie proste i szybkie. Chociażby żeby wiedzieć "na czym się stoi". Nie koniecznie muszą być tu niskie pobudki, żeby się męża czy żony pozbyć. Ale o prawdę.
No tak, sprawdzić dla samej prawdy to chyba jednak nie... w zasadzie tak jak wcześniej pisał mi Jacek- jeszcze podchodzę do tego bardzo emocjonalnie. Mam świadomość, że w razie czego mam taką furtkę i mogę sobie przez nią przejść. Tylko właśnie co w sytuacji, gdy mąż okaże się niemężem. Ja go jednak bardzo kocham, więc myślę, że te moje dywagacje to trochę z poczucia krzywdy i zagubienia się biorą.

jacek-sychar
Posty: 4741
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: jacek-sychar » 10 sie 2018, 15:14

KasiaW pisze:
10 sie 2018, 14:48
Tylko właśnie co w sytuacji, gdy mąż okaże się niemężem. Ja go jednak bardzo kocham, więc myślę, że te moje dywagacje to trochę z poczucia krzywdy i zagubienia się biorą.
Daj czasowi czas. On jest najlepszym lekarzem.
Teraz może wydaje Ci się, że przeżywasz swój prywatny koniec życia. Ale z czasem się to zmieni.
Ja obecnie dziękuję Bogu, że zesłał mi tyle krzyży. Każdy z nich coś mi pomógł poprawić w sobie.
Ale na początku jest jednak ciężko. :P

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 152
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Choroba psychiczna powodem kryzysu- separacja

Post autor: karo17 » 10 sie 2018, 19:01

Czas na pewno sprawi że będziemy coraz starsi. To na 100% sprawi.
Czy mądrzejsi? Zależy...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jacek-sychar, Zmeczona i 3 gości