małzeństwo nad przepaścią

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

burza
Posty: 29
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 13 lip 2018, 11:24

Powiem, tak nie jestem gotowa,zeby to małżeństwo zakończyć, bo przysiegalam na dobre i złe.I ja kroku takiego nie poczynie ale mąż nie mam wpływu na niego. To jest wszystko takie ciężkie,ale też słyszałam, że czasem trzeba to wszystko przeczekać i być może się zmieni. Ja jednak mimo wszystko wierzę, że być może przyjdzie kiedyś to opamiętanie tylko kiedy? i to wyczekiwanie.. i wtedy jest mi potwornie ciężko. I wtedy, pojawiają się takie moje wpisy tu na forum, bo brak mi tej miłości i czułości od męża, a jestem człowiekiem. W modlitwę uciekam płacze i proszę o przemianę serca mojego męża do Boga.

jacek-sychar
Posty: 4382
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: jacek-sychar » 13 lip 2018, 12:37

burza pisze:
13 lip 2018, 11:24
Powiem, tak nie jestem gotowa,zeby to małżeństwo zakończyć
Burza
A kto każe Ci kończyć Twoje małżeństwo? :shock:
My ewentualnie piszemy o nabraniu pewne dystansu i postawieniu granic. Bo ile wytrzymasz w obecnym stanie?

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 422
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: ozeasz » 13 lip 2018, 12:42

burza pisze:że czasem trzeba to wszystko przeczekać i być może się zmieni.
Chyba że to jest tak jak z łodzią która tonie , przeczekanie równa się utonięcie …..
burza pisze:Ja jednak mimo wszystko wierzę, że być może przyjdzie kiedyś to opamiętanie tylko kiedy? i to wyczekiwanie.. i wtedy jest mi potwornie ciężko.

Wierzę że tak sie czujesz , bo sam tego doświadczałem , dopiero później zobaczyłem ,inni też pomogli mi do tego dojść ,że wiele z tego to uzależnienie od żony ,zanik swojej tożsamości ,sklejenie różne od Ewangelicznego "jednego ciała" , ucieczka przed odpowiedzialnością i rzeczywistością ,to było jak życie w matrixie …..

burza pisze:W modlitwę uciekam płacze i proszę o przemianę serca mojego męża do Boga.

Jak myślisz ,czym wtedy może byc modlitwa ,co się z nią stanie kiedy nie bedziesz musiała uciekać ,przestanie być potrzebna ?

Też kiedyś prosiłem o przemianę swojej żony , dzisiaj już wiem że to Ja chcę sie zmienić ,bo jest wystarczająco dużo powodów do tego , które nie pozwalają mi być człowiekiem wolnym ,żyjącym w prawdzie ze sobą ,Bogiem i innymi , a w związku z tym nie pozwalają mi być szczęśliwym , nie pozwalają mi być również dobrym ,prawdziwie kochającym mężem .


Dzisiaj częściej modlę sie o przemianę swojego serca ,a żonę staram sie oddawać Bogu On zna Ją lepiej i wie co jest Jej najbardziej potrzebne , On wie jak może Ją odzyskać i zna chwilę ku temu sposobną ,ja już wiem ze przynagleniem i brakiem cierpliwości ,brakiem ufności Bogu mogę wiele zepsuć.


Dzisiaj mimo siedmioletniej separacji ,mimo odrzucenia ze strony żony , .................... kocham żonę coraz bardziej ,prawdziwiej , bardziej szczerze ,odległość jest raniąca ,ale daje możliwość refleksji i szukania swej prawdziwej tożsamości (bo nie znając siebie , nie mogę być prawdziwym darem dla żony ,nie posiadając siebie , nie mogę siebie w pełni wolności dać ),pozwala na siebie i swoją miłość do żony popatrzeć z dystansu , pozwala mi przylgnąć do Prawdziwej Miłości Boga - Przyjaciela ,który jest Abba ....
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Angela
Posty: 194
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Angela » 13 lip 2018, 12:43

burza pisze:
13 lip 2018, 11:24
Powiem, tak nie jestem gotowa,zeby to małżeństwo zakończyć, bo przysiegalam na dobre i złe.
I absolutnie na tym forum takiej rady nie dostaniesz. Forum jest by wspierac sie w ratowaniu naszych małżenstw.
Jeżeli piszesz, że mąż już raz nie wahał się złożyć wniosku o rozwód i może planować jego złożenie ponownie oraz ślub z rozwódką ukrainką również przysposabiając jej syna, to czy nie rozsądnie mu te plany utrudnić?
Pytanie do forumowiczów. Czy złożenie wniosku o separację może zablokować ( przynajmniej na jakiś czas) plany rozwodowe małżonka?

s zona
Posty: 1195
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 13 lip 2018, 13:21

Angela pisze:
13 lip 2018, 12:43
burza pisze:
13 lip 2018, 11:24
Powiem, tak nie jestem gotowa,zeby to małżeństwo zakończyć, bo przysiegalam na dobre i złe.
I absolutnie na tym forum takiej rady nie dostaniesz. Forum jest by wspierac sie w ratowaniu naszych małżenstw.
Jeżeli piszesz, że mąż już raz nie wahał się złożyć wniosku o rozwód i może planować jego złożenie ponownie oraz ślub z rozwódką ukrainką również przysposabiając jej syna, to czy nie rozsądnie mu te plany utrudnić?
Pytanie do forumowiczów. Czy złożenie wniosku o separację może zablokować ( przynajmniej na jakiś czas) plany rozwodowe małżonka?
Burzo ,
mnie osoboscie wniosek o separacje ,alimenty i zabezpieczenie pobytu dzieci w miejscu zamieszkania matki pomogl w ogarnieciu sie meza . Wczesniej sadzil ,ze jest bezkarny i nic nie musi ...
Ale moj maz byl wyjatkowo oporny .
O ile dobrze pamietam ,to chyba Aleksander pisal ,ze kto pierwszy sklada wniosek ,ten jest w lepszej sytuacji prawnej .Wy macie male dziecko ,wiec moze to potrwac a mozesz tez w kazdej chwilii zawiesic na rok, ja tak zrobilam ...
Przytulam w modlitwie :)

krople rosy
Posty: 741
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: krople rosy » 13 lip 2018, 13:35

burza pisze:
13 lip 2018, 11:24
i to wyczekiwanie.. i wtedy jest mi potwornie ciężko.
Pewnego razu uczeń zapytał mistrza:
- Jak długo trzeba czekać na zmiany?
Mistrz odparł:
- Jak chcesz oczekiwać to długo.

Burzo sensem naszego życia jest dynamizm: działanie dla wzrostu i dobra cnót.
Sytuacja z mężem postawiła Cię jakby pod ścianą. Coś masz z tym zrobić. Ale z sobą. Nie z mężem.
Działaj dla dobra, módl się i pytaj Boga w jaki sposób pokierować swoim życiem by przyniosło ono dobro i było zgodne z wolą Boga.
Tu koncentruj swe myśli i intencje.
Drugiego człowieka nie masz mocy zmienić.
I Bóg nie może gdy się człowiek zaprze w uporze.

Samo oczekiwanie to jakiś bezruch. Stagnacja. Bezsilność. Rozpacz.

Pytaj Boga o mądre decyzje w Twojej sytuacji. I odcinaj swą uwagę i mysli od męża.
Kieruj je tam gdzie z nich może wyrosnąć coś dobrego.
burza pisze:
13 lip 2018, 11:24
brak mi tej miłości i czułości od męża, a jestem człowiekiem.
To zrozumiałe. Jednak uświadom sobie, że mąż sam siebie postawił w takiej sytuacji że nie jest w stanie teraz Tobie tego dać. A przecież żadne ochłapy i tak nie zaspokoją Twojego serca.

Nie czekaj na to. Bo potęgujesz swój ból.

Twoja wędrówka ku Bogu trwa. Idź do przodu. Sama.

burza
Posty: 29
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 13 lip 2018, 22:58

Nie chce, zakończyć mojego małżeństwa ani też, żadnej separacji, ponieważ ulatwilabym sprawę swojemu mężowi . Zatrzymałabym, to na krótką chwilę i zaczęła by się batalia sądową a ja nie chcę tego. Nakrecilabym tylko spirale tych niepotrzebnych rzeczy, tak jak to się stało na początku tamtego 2017 roku w styczniu. To ja pierwsza złożyłam, pozew o rozdzielczość, którego żałuję a później o alimenty i dostałam od niego największy cios właśnie, pozew rozwodowy w maju tamtego roku, którego nie spodziewałam się.To nie byłby, bodziec dla niego do opamiętania ale raczej do działania do zakończenia. Tak by to odczytał, po drugie mam dość sądów i spraw na, których byłam były to 2, jestem słaba psychicznie i to odbija się na moim zdrowiu ja bardzo to wszystko przeżywam nie umiem wrzucić na luz. Tym razem, oddaje to wszystko Bogu niech się tym zajmie, napewno jest w tym jakiś plan Boży.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości