Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 13 maja 2018, 23:20

Mój mąż 5 miesiąc nie mieszka w domu. Najpierw był u swoich rodziców, od 2 tygodni w wynajętym mieszkanku. Odszedł, bo jest ... kowalska, wprawdzie z nią nie mieszka, bo rzekomo wycofała się po moim liście, ale poinformował mnie,że zrobi wszystko,żeby z nią być. Tym razem zdrada emocjonalna, poprzednim razem kilka lat wcześniej była fizyczna, ale z inną. Na moje pytanie, dlaczego, usłyszałam,że "jak ma się królewskie życie i codziennie je się tort, to chce się spróbować kiszonego ogórka!!!"
Jak czytałam Wasze posty, to mam wrażenie,że nasi mężowie czytają ten sam poradnik...Oczywiście mnie już nie kocha, ale... szanuje, nie chce mnie krzywdzić, ...ale krzywdzi. W opinii mojego męża jestem wspaniałą, zoną matką, kochanką, ale on się zakochał, musi odejść. Jak to zrozumieć???? Niby wspaniała a jednak beznadziejna?? Oczywiście przeszłam wszystkie fazy: od bólu, krzyku, szantażu, nawet myśli samobójczych...teraz faza odbluszczowywania.
Tydzień temu mój mąż, kiedy przyszłam na spotkanie naiwnie myśląc,że będziemy rozmawiać o dzieciach, poinformował mnie,ze złoży pozew rozwodowy. Zna moje zdanie,zna moje poglądy.Nie przyjmuje do wiadomości,że rozwodu ode mnie nie dostanie.zdążyłam się już zorientować,że nikłe są moje szanse, ale będę walczyć w obronie moich wartości.
Przez 4 pierwsze miesiące po wyprowadzce, maż bywał u nas przez każdy weekend (tylko nie spał w domu), było tak jakby nic się nie zmieniło.W Wielką Niedzielę nie wytrzymałam, poprosiłam go, aby do nas nie przyjeżdżał, bo nie można mieć jabłko i zjeść jabłko.On chciałby mieć rodzinę i kochankę. Od 3 tygodni nas unika, przyjeżdża tylko po młodszego syna, starszy 16 latek nie chce mieć z nim kontaktu. Powiedział,że złoży pozew i na pewno złoży. Nie wiem, co robić. Jak się wobec niego zachowywać? Tęsknię za nim, brakuje mi go. Jeżeli się teraz od nas odsunie...to jak do nas wróci?Pisze smsy, życzy mi udanego dnia, spokojnej nocy. Ignoruje je, nie odpisuję. Czy wykorzysta to kowalska?
Jak sobie radzicie w takiej sytuacji?Jak to wszystko pogodzić? Jak zachować swoją godność i szacunek do siebie samej, a jednocześnie liczyć na powrót męża? Proszę o radę.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 3081
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Nirwanna » 14 maja 2018, 6:29

Witaj, leno, w swoim wątku :-)
Czytasz i piszesz na forum już jakiś czas, więc sądzę, że trochę się u nas otrzaskałaś. Dobrze, że zdecydowałaś się opisać swoją historię.
Moje pierwsze refleksje po przeczytaniu Twojego posta są takie: rzeczywiście nie da się całe życie jeść tort, w pożywieniu musi być różnorodność i pożywność - jabłko, razowiec, ogórek, trochę soli... Od samego tortu człowieka w końcu zemdli, albo się na cukrzycę rozchoruje. Jak to przełożyć na relacje międzyludzkie? Nie wiem czy tak było u Ciebie, zweryfikuj to, ale ciężko żyć z osobą cichutką, która nie wyraża siebie, która godzi się na krzywdę, która nie szanuje siebie... W tym nie ma życia, to nie jest postawa godna dziecka Bożego. Tak, jak napisałam - nie wiem, czy taka byłaś. Po prostu się sobie przyjrzyj.
Jak zachować godność i szacunek do siebie? - trochę jest o tym na forum, poczytaj, ostatnio wybrzmiało to w wątku "cukierek", "Smutek" czy "stokrotka". Napisałaś że teraz masz etap odbluszczawiania - super, to dobry etap, i konieczny do odzyskania godności i szacunku.
Dlaczego uważasz, że to nie może się łączyć z liczeniem na powrót męża?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

marylka
Posty: 330
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: marylka » 14 maja 2018, 11:19

leno....mąż chce kiszonego ogórka?
Zawsze byłaś tortem.....ja bym pomyślała - jak zostać najbardziej skiszonym ogórasem, żeby wykrzywiało go do końca życia

wulkan
Posty: 46
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: wulkan » 14 maja 2018, 14:09

lena101 pisze:
13 maja 2018, 23:20
Tym razem zdrada emocjonalna, poprzednim razem kilka lat wcześniej była fizyczna, ale z inną. Na moje pytanie, dlaczego, usłyszałam,że "jak ma się królewskie życie i codziennie je się tort, to chce się spróbować kiszonego ogórka!!!"
On chciałby mieć rodzinę i kochankę.
Słowa wskazują, ze mąż zatracil szacunek do Ciebie, nie dość ze recydywa to jeszcze wyjatkowo bezczelna odpowiedz bagatelizujaca wagę jego zachowań. Wydaje mi sie, ze maz dopuszczając sie tej pierwszej zdrady niczego nie przepracowal, nie zrozumial i nie poniósł konsekwencji. Jak wyglądał jego powrót wtedy? Jakie poczynił kroki w celu własnego rozwoju? Myślę, ze na tę chwilę pozostaje Ci pracować nad własnym spokojem i dystansem, choc wiem jak trudne jest to. Fazy o ktorych piszesz będą się przeplatac, sama tak mialam przynajmniej. Odpowiedzi Twojego męża niedorzeczne mogą wskazywać takze ze czuje Twoją słabość, zależność i niestety wykorzystuje to.

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 14 maja 2018, 17:12

Jak wyglądał jego powrót wtedy? Jakie poczynił kroki w celu własnego rozwoju

No cóż, ja umożliwiłam mu powrót, nie powiedziałam nikomu, nikt się nie zorientował. Udawaliśmy,że był na szkoleniu, otoczenie to przyjęło. Potem, gdy wrócił, próbowałam z nim rozmawiać, ale powiedział mi,ze nie chce, że nie wie, jak z nami będzie.Urodził się syn. Zostawiłam to, ja byłam najlepszą żoną, jaką umiałam być, on był najlepszym mężem przez ostatnich 8 lat. Fakt ,przez 8 lat nie rozmawialiśmy o tym, co się stało. Ja milczałam jak grób. Byliśmy szczęśliwi (teraz widzę,że tylko ja byłam szczęśliwa). Podpytywałam, nigdy nie dostałam żadnego sygnału. Wtedy o Was nie wiedziałam. Dziś widzę,że nie wyznaczyłam granic.

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 14 maja 2018, 17:35

" ale ciężko żyć z osobą cichutką, która nie wyraża siebie, która godzi się na krzywdę, która nie szanuje siebie.."

Nie jestem osoba cichutką, raczej " krzykaczką". To ja w domu byłam "złym policjantem", który pilnuje wszystkiego: dzieci, domu, zadań. To mnie ciągnęło w świat, organizowałam wyjazdy.Wszystko wzięłam na swoje barki, czasem padałam na przysłowiowy pysk, by mąż mógł spokojnie pracować. Ja nienawidząca kuchni nauczyłam się świetnie gotować dla meża. A on pracował..bardzo dobrze.... bo kowalska jest koleżanką z pracy. Przychodził do domu jak do hotelu, do tego był adorowany przez mnie (to uświadomiłam sobie dopiero teraz po kazaniu księdza Dziewieckiego o uwielbieniu męża). Ale masz rację, jedno przemilczałam, zgodziłam się na krzywdę. Przetrwałam te 8 lat, bo wierzyłam,że mój mąż ideał na pewno tego nie zrobił!!!! Zawiodła mnie moja intuicja. Nie znam się na ludziach. Okazuje się,że nie znam własnego męża, mimo iż spędziliśmy 24 lata razem, w tym 17 w małżeństwie!!!! Czuję się gorzej niz wdowa, bo muszę się zmagać z totalnie obcym facetem, który wygląda jak mój mąż.

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 15 maja 2018, 23:02

Podpowiedzcie, jak układacie relacje z mężem po odejściu? Jak się kontaktujecie? Jak wyglądają spotkania? Odwiedzacie męża/żonę na nowym mieszkaniu? Ja odmówiłam, powiedziałam,że tam moja noga nie postanie. Ale wiem,że nie uniknę spotkań, bo mam dwoje dzieci, co prawda tylko młodszy chce się z ojcem spotykać...starszy nawet nie chce o nim słyszeć.Jestem w trakcie odbluszczowywania. Chętnie posłucham Waszych opinii. Liczę na Was?

Aleksander
Posty: 829
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Aleksander » 16 maja 2018, 0:47

leno101.

To nie jest totalnie obcy facet - choć wiem że tak czujesz.
To jest totalnie chory człowiek. Traktowanie amoku żony... jako choroby mi pomagało. Bo liczyłem, że jak z większości chorób, z tej też da radę się wyjść. Chyba się udało... albo przynajmniej coś jest "zaleczone".

17 lat małżeństwa to piękny wynik - mi daleko jeszcze do takiego (raptem niecałe 11).

Super że się odwieszasz od męża. Koncentruj się na rozwoju własnym - na ile możesz, rób to co Ci sprawia frajdę - wychodź z domu.
Teraz piękna pogoda, nie wiem, rower, park, las, łąka, opalanie... cokolwiek. I dużo korzystaj ze słońca :)

Mirakulum
Posty: 1810
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Mirakulum » 16 maja 2018, 22:58

lena101 pisze:
14 maja 2018, 17:12
Jak wyglądał jego powrót wtedy? Jakie poczynił kroki w celu własnego rozwoju

No cóż, ja umożliwiłam mu powrót, nie powiedziałam nikomu, nikt się nie zorientował. Udawaliśmy,że był na szkoleniu, otoczenie to przyjęło. Potem, gdy wrócił, próbowałam z nim rozmawiać, ale powiedział mi,ze nie chce, że nie wie, jak z nami będzie.Urodził się syn. Zostawiłam to, ja byłam najlepszą żoną, jaką umiałam być, on był najlepszym mężem przez ostatnich 8 lat. Fakt ,przez 8 lat nie rozmawialiśmy o tym, co się stało. Ja milczałam jak grób. Byliśmy szczęśliwi (teraz widzę,że tylko ja byłam szczęśliwa). Podpytywałam, nigdy nie dostałam żadnego sygnału. Wtedy o Was nie wiedziałam. Dziś widzę,że nie wyznaczyłam granic.
wiesz już czego nie robić

Polecam nagrania ks Marka Dziewieckiego "Przysięga małżeńska i jej konsekwencje".
jako swoistą autodiagnozę własnego małżeństwa. Mi to bardzo otworzyło oczy .
Najpierw nowa wiedza w tym temacie , potem działanie.

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 16 maja 2018, 23:10

Chętnie posłucham, dziękuję za sugestie.Posłucham jak tylko ochłonę. Mam wrażenie,że co tylko podniosę głowę, to od razu dostaję w łeb. Właśnie się dowiedziałam,ze mój mąż złożył juz pozew do sądu. Przeraża mnie jego tempo, jak szybko chce nas wykreślić,jednocześnie twierdzi,że nie chce mnie krzywdzić.Czuję się taak upokorzona....

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 27 maja 2018, 7:04

Pomóżcie!! Napiszcie jak wyglądają Wasze relacje z małżonkami.Mój mąż chce żyć ze mną w przyjaźni, mieć dobre relacje tzn. spotykac się ze mną, rozmawiać.Powiedziałam mu,ze nigdy nie będę jego koleżanką, bo jestem Jego ŻONĄ.On proponuje mi moim zdaniem nienormalność tzn. wydaje mi się,ze chce mojej akceptacji na spotkania z kowalską.Cały czas zarzuca mi,ze ja o tym samym (tzn. o przysiędze),że nie posunęłam się ani o krok do przodu tzn, nie akceptuję kowalskiej.Dodam,ze jestem na etapie emocjonalnego oderwania od niego, nie piszę, nie dzwonię do niego,wiadomo,jezeli to nie jest konieczne. Nie pytam jak mu się żyje, nie pytam jak mu się mieszka, nie pytam, jakie ma problemy...nie pytam, czy sie spotyka z kowalską.. Uważam,że nie można mieć jabłko i zjeść jabłko, poza tym czekam na.... odbiór pisma z sądu o rozwodzie...Jestem psychicznie wykończona,mój mąż żyje jak kawaler, mnie zabija proza życia. On chciałby mi pomóc, a ja widzę cały czas Jego i kowalską, chyba się nie spotykają, ale ja nie daję rady.

jacek-sychar
Posty: 4504
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: jacek-sychar » 27 maja 2018, 8:11

Lena

Ja zerwałem wszystkie kontakty z żoną. I to uważam za normalne, bo:
lena101 pisze:
27 maja 2018, 7:04
nie można mieć jabłko i zjeść jabłko

Angela
Posty: 203
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Angela » 27 maja 2018, 8:41

Lena 101,
lena101 pisze:
16 maja 2018, 23:10
jednocześnie twierdzi,że nie chce mnie krzywdzić.
Ale krzywdzi i propozycja przyjaźni to taka pokrętna prośba o przebaczenie bez nawrócenia.
Ks. Marek Dziewiecki mówi o tym, kiedy całkowita separacja jest uzasadniona.
Jezus wzywa nas do tego, byśmy nawet wielokrotnie przebaczali naszym winowajcom i byli miłosierni. Nie znaczy to jednak, że mamy być naiwni, pobłażać ludziom błądzącym. Bóg przebacza nam zawsze, ale okazuje to dopiero wtedy, gdy się nawracamy i ani sekundy wcześniej. Syn marnotrawny doświadczył miłosiernej miłości ojca dopiero wtedy, gdy wrócił, uznał swoje winy i przestał błądzić. Jeśli nie przebaczymy tym, którzy się nawrócili, to nie naśladujemy Boga, ale jeśli komunikujemy przebaczenie, zanim się nawrócą, to jesteśmy naiwni. O losie zdradzającego rozstrzyga to, czy się nawróci, a nie to, czy ktoś mu przebaczy.
źróodło: https://opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/ec ... rada2.html

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 27 maja 2018, 8:47

Jacku, gdzieś zgubiłam, bo nie pamiętam,masz dzieci? Ja ma 2; jeden, który chce kontaktu z ojcem, drugi, który nie chce go widzieć ani o nim słyszeć.

lena101
Posty: 23
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 27 maja 2018, 9:29

[Ale krzywdzi i propozycja przyjaźni to taka pokrętna prośba o przebaczenie bez nawrócenia.
Właśnie tak czuję...on nie chce ze swojej drogi zawrócić...ciągle chce jeść jabłko i mieć jabłko.
Mnie już oskarża o fanatyzm religijny...fakt, nigdy jakoś bardzo religijna nie byłam, ale teraz bardzo zbliżyłam się do Boga.

Jeszcze taka jedna refleksja...Tuz po ślubie, moim marzeniem było kupić duży krzyż (ok.70 cm)...wydałam wtedy na niego kosmiczne, ostatnie nasze pieniądze- tuz po studiach, bez pracy. Wiadomo. Mam teraz wrażenie,że czuję teraz ten krzyż, dostałam go od Pana Boga, taki duży, jak chciałam...jednak jest mi ciężko go nieść...

Uśmiechnęłam się, gdy zacytowałaś Dziewieckiego, mój mąż go nienawidzi...Do mnie jego słowa docierają, do męża nie...może kiedyś

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: karo17, wacel i 2 gości