Znajomy i spotkanie

Wiedza, która może pomóc, gdy boli dusza...

Moderator: Moderatorzy

A.zelia
Posty: 261
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Znajomy i spotkanie

Post autor: A.zelia »

Kilka miesięcy temu poprosiłam o radę admina pewnej grupy zawodowej w SM (w PW - sprawa była charakterystyczna, a na grupie moi znajomi). Ten mężczyzna, nazwijmy go A. doradził mi i wykazywał spore zainteresowanie problemem, który już rozwiązałam. Pisał od czasu do czasu z pytaniami co słychać (w sferze zawodowej - ok 90% rozmów, reszta to pytania w stylu jak mija weekend), potem już niemal codziennie, odpisywałam i krótko rozmawialiśmy na tematy pracy i zawodowe, i co słychać (co to ostatnie to jakieś 10% rozmów, reszta o pracy, wykonujemy ten sam zawód, pracujemy w różnych miastach). W pewnym momencie doszłam do wniosku, że być może sobie coś wmawiam, ale dobrze by było zaakcentować A, że jestem mężatką (z A jesteśmy na pan/pani, rozmowy póki co w 90% na tematy zawodowe). I tak zrobiłam używając raz czy drugi liczby mnogiej (pojechaliśmy, byliśmy na imprezie). Mąż kiedy mimochodem (nie mam nic do ukrycia) wspomniałam, że pisalam A, że byliśmy na imprezie - zdenerwował się tą internetową znajomością i pisaniem jak to określił o naszej prywatnej sprawie. Z kolei A po zaakceptowaniu, że nie jestem sama (tu i ówdzie liczba mnoga jak pisałam np o weekendzie) nie tylko przestał pisać codziennie, ale kontakt urwał się na dobre 1.5 miesiąca kiedy to złożył życzenia świąteczne dla mnie i bliskich (podziękowałam i odpisałam - i tyle). Po kolejnej dłuższej przerwie napisałam jak tam kurs X bo wiem, że taki kurs miał rozpocząć i kiedy). Spodziewałam się jednozdaniowej odpowiedzi i na tym końca internetowej znajomości. Tymczasem on odpisał, że bardzo dobrze, po czym zagadnął kilka razy w kolejnych dniach na tematy zawodowe i zaproponował spotkanie (okazało się, że kurs jest w moich stronach). Do tej pory nie widzieliśmy się w realu. Jak byście się zachowali w takiej sytuacji?
Awatar użytkownika
Niepozorny
Posty: 3144
Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: Niepozorny »

A.zelio skoro nie masz nic do ukrycia, to chciałbym dopytać czy poinformowałaś męża o propozycji spotkania, która wyszła od A?
Jeśli tak, to co mąż na to, a jeśli nie, to dlaczego to przed nim ukrywasz?
Z braku rodzi się lepsze!
A.zelia
Posty: 261
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: A.zelia »

Jeszcze nie poinformowałam. Propozycja mignęła mi na ekranie, PW nie została przeze mnie otwarta i z punktu widzenia A ma status - nie wyświetlona. Natomiast jak mąż zdenerwował się, że wspomniałam A o imprezie, a było to tuż przed urwaniem korespondencji z A na 1.5 miesiąca to mówiłam mężowi, że mogę mu pokazać całość korespondencji z A. Co mąż na propozycję spotkania łatwo mogę sobie wyobrazić po negatywnej reakcji na taki drobiazg jak wzmianka o imprezie (na której byliśmy w domyśle z mężem) - wzmianka w rozmowie mojej z A.
Specter95
Posty: 1
Rejestracja: 21 lut 2026, 12:24
Płeć: Mężczyzna

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: Specter95 »

Myślę, że w małżeństwie najważniejsza jest przejrzystość i spokój sumienia. Jeśli taka znajomość zaczyna budzić jakiekolwiek wątpliwości, to chyba najlepszą drogą jest szczera rozmowa z mężem i jasne postawienie granic.
Ruta
Posty: 3913
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: Ruta »

Hej A.zelio :)
Zero spotkań sam na sam z osobami płci przeciwnej. Na propozycje spotkań odpowiadałam: Super, chętnie z mężem przyjdziemy. To gdzie się umawiamy? I to miało sens.

Raz odeszłam od tej zasady, spotykałam się z kolegą sam na sam. Wtedy mówiłam sobie, że nie miałam niewłaściwych intencji. Upłynęło ładnych parę lat i już wcale nie jestem taka pewna. Skoro miałam zasadę, to czemu się jej nie trzymałam? U nas w malżenstwie był duży kryzys, mąż mnie odsuwał, chciałam sprowokować męża do zazdrości. I to zadziałało, mąz wyczuł, zainteresował się. Ale to nie było dobre. Potrzebowałam zakończyć znajomość z kolegą w trybie pilnym: zakochałam się, kolega się zakochał, chciał związku. Dobrze, że było o tym na kursie przedmałżeńskim, co wtedy zrobić. Kochałam męża, skończyłam znajomość na czas. Zakochanie, jak to zakochanie z czasem przeszło. Ale bolało. A mąż szybko się na nowo odsunął. Szkoda sobie życia kompilkować.

Co cię przyciąga w koledze?
A.zelia
Posty: 261
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: A.zelia »

Sam na sam nie bo wiem, że mąż by sobie tego nie życzył. Jak raz kolega, którego znam 18(!) lat zaproponował wyjś ie na wernisaż (tylko mi, nikt inny z naszych kręgów sid tym nie interesuje) to mąż poszedł z nami bo nie chciał bym spotykała się sama z kolegą, którego znam 18 lat. I mąż tez zna, spotykaliśmy się w większym gronie multum razy. Z A. Sprawa jest o tyle trudna, że takiego wspólnego grona nie mamy. Z mężem-trochę jak z przyzwoitka, samej-nie. Żadnych wspólnych znajomych. Nie ma jak wprowadzić A w mój krąg koleżeński. Głupia sytuacja.
Lawendowa
Posty: 8860
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: Lawendowa »

Może warto odpowiedzieć sobie na pytanie: Po co chcę się z tym człowiekiem spotkać?
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."
A.zelia
Posty: 261
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: A.zelia »

Myślę, że to miła osoba i bardzo mi pomógł w trudnej chwili w życiu zawodowym?mąż też przy czym mąż emocjonalnie bo wykonuje inny zawód niż ja i A). Że spotkaniem problem - sam na sam nie ze względy na męża, z mężem sztucznie i jak z przyzwoitką, wprowadzić A do grona znajomych nie ma jak.
MariaMagdalena
Posty: 17
Rejestracja: 15 mar 2025, 16:19
Płeć: Kobieta

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: MariaMagdalena »

Przeczytałam Twój wątek i mam taką refleksję.. Internetowy znajomy pomógł Ci rozwiązać problem. Potem pisał do Ciebie coraz częściej. W momencie, gdy postawiłaś granicę wspominając o mężu, przestał pisać.
Wysłał mail z życzeniami, ale później to Ty wysłałaś wiadomość, w której okazałaś zainteresowanie jego sprawami, co mógł zrozumieć jako chęć utrzymywania tej znajomości, nawiązania relacji. I w konsekwencji zaproponował spotkanie.
I tu pojawia się kluczowe pytanie: dlaczego chcesz kontynuować tę znajomość, myślisz o wprowadzeniu tej osoby do kręgu swoich znajomych, szukasz sposobów, aby nie tracić z tym mężczyzną kontaktu?
Skoro napisałaś tutaj, to chyba sama czujesz, że to nie jest w porządku wobec męża?

W moim małżeństwie była podobna historia, tylko ja byłam w roli Twojego męża. Moje małżeństwo ledwie to przetrwało. Dobrze odpowiedzieć sobie na pytanie, co sprawia, że masz ochotę kontynuować znajomość z innym mężczyzną niż Twój mąż? Bo takie relacje to stąpanie po bardzo cienkim gruncie ;)
A.zelia
Posty: 261
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Re: Znajomy i spotkanie

Post autor: A.zelia »

Przeczytałam Twój wątek i mam taką refleksję.. Internetowy znajomy pomógł Ci rozwiązać problem. Potem pisał do Ciebie coraz częściej. W momencie, gdy postawiłaś granicę wspominając o mężu, przestał pisać.
Tak. Nawet nie tyle o mężu co sugestie nie bycia singlem :) - zrobilliśmy, byliśmy
Wysłał mail z życzeniami, ale później to Ty wysłałaś wiadomość, w której okazałaś zainteresowanie jego sprawami, co mógł zrozumieć jako chęć utrzymywania tej znajomości, nawiązania relacji. I w konsekwencji zaproponował spotkanie.
Mogło tak być i tu mogłam zasygnalizować nie to o co mi chodziło.

I tu pojawia się kluczowe pytanie: dlaczego chcesz kontynuować tę znajomość, myślisz o wprowadzeniu tej osoby do kręgu swoich znajomych, szukasz sposobów, aby nie tracić z tym mężczyzną kontaktu?
raczej stwierdzam, że nie ma jak wprowadzić do kręgu znajomych. Z kontynuowaniem też może być problem. Sama nie piszę, on napisał 2 razy w sprawach czysto zawodowych.
Skoro napisałaś tutaj, to chyba sama czujesz, że to nie jest w porządku wobec męża?
spotkania sam na sam by nie chciał i dlatego go nie będzie.
W moim małżeństwie była podobna historia, tylko ja byłam w roli Twojego męża. Moje małżeństwo ledwie to przetrwało. Dobrze odpowiedzieć sobie na pytanie, co sprawia, że masz ochotę kontynuować znajomość z innym mężczyzną niż Twój mąż? Bo takie relacje to stąpanie po bardzo cienkim gruncie ;)
właśnie dlatego lepiej nie stwarzać takich sytuacji.
ODPOWIEDZ