Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Moderator: Moderatorzy
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Nigdy , zawsze - to słowa używane często w małżeńskich kryzysach. A ile wspólnego mają z rzeczywistością- to patrząc na chłodno z boku można ocenić, bez emocji.
"Miłość cierpliwa jest, miłość wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje "
-
Wkawałkach
- Posty: 44
- Rejestracja: 30 lis 2025, 16:21
- Jestem: w kryzysie małżeńskim
- Płeć: Kobieta
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Hej Kochana, mocno przytulam.
Bardzo namieszał Ci w głowie - jeśli jest Kowalska, to chyba dla Ciebie byłoby lepiej, gdyby zachowywał się jak moj mąż, czyli wyjść z sypialni i nie dawać żadnej nadziei tymi przytulasami itp.
Macie dziecko i to naprawdę ważne, co teraz zobaczy w Twoim zachowaniu a uwierz mi: widzą bardzo duuużo. Nasz Synek jak się pogodziliśmy i przytuliliśmy to był w takim szoku, jakby ducha zobaczył. Teraz jak rozmawiamy, to przychodzi zapytać, czy czasem się nie kłocimy. Także teraz jest czas dla Ciebie; żebyś zastanowiła się, czego chcesz. Czego TY chcesz.
Bardzo namieszał Ci w głowie - jeśli jest Kowalska, to chyba dla Ciebie byłoby lepiej, gdyby zachowywał się jak moj mąż, czyli wyjść z sypialni i nie dawać żadnej nadziei tymi przytulasami itp.
Macie dziecko i to naprawdę ważne, co teraz zobaczy w Twoim zachowaniu a uwierz mi: widzą bardzo duuużo. Nasz Synek jak się pogodziliśmy i przytuliliśmy to był w takim szoku, jakby ducha zobaczył. Teraz jak rozmawiamy, to przychodzi zapytać, czy czasem się nie kłocimy. Także teraz jest czas dla Ciebie; żebyś zastanowiła się, czego chcesz. Czego TY chcesz.
-
Agnies1122
- Posty: 25
- Rejestracja: 24 sty 2026, 16:26
- Jestem: w kryzysie małżeńskim
- Płeć: Kobieta
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Niestety, czuję się teraz bardzo źle. Maz traktuje mnie jak najgorsze zło, jest obcy, w stosunku do swoich bliskich czy znajomych kłamie. W tej pracy, w której poznał kowalska ma znajomych, którym wierzy i ewidentnie ktoś mu doradza w kierunku odejścia. Używa zwrotów z których nigdy nie używał. Mnie próbował przez miesiąc wpędzić w poczucie winy za całkowity rozpad związku bez żadnych skrupułów, gdzie ja go prosiłam, błagałam, płakałam i się biłam w piersi, a on w tym czasie miałam czy ma szansę u kowalskiej i przeżywał,że oba jest przytłoczona swoim rozwodem. Teraz pewnie jak i on się wyprowadził rozkwitną. Ja też muszę myśleć o sobie i o dziecku. Nie wiem czy nie lepiej by było żeby mężowi się nigdy nie odmieniło...
Zagubiona
-
Wkawałkach
- Posty: 44
- Rejestracja: 30 lis 2025, 16:21
- Jestem: w kryzysie małżeńskim
- Płeć: Kobieta
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Jeśli postanowisz, że nie dasz Mężowi szansy, to pamiętaj, że masz do tego prawo. Masz prawo nie chcieć jego powrotu po zdradzie (obojętnie czy emocjonalnej czy fizycznej). Oswój się z tą myślą i zobaczysz jak będziesz się z tym czuła
Bardzo Cię ściskam!
Bardzo Cię ściskam!
- Niepozorny
- Posty: 3054
- Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
- Jestem: w separacji
- Płeć: Mężczyzna
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Zgadzam się z tym, że każdy ma wolną wolę, więc ma prawo do decydowania o sobie i swoim życiu. Jest to jednak forum katolickie skupione na ratowaniu małżeństw, więc uważam, że warto kierować się tym, co jest w Katechizmie Kościoła Katolickiego oraz Kodeksie Prawa Kanonicznego. Można tam między innymi przeczytać:Wkawałkach pisze: ↑04 lut 2026, 12:22 Jeśli postanowisz, że nie dasz Mężowi szansy, to pamiętaj, że masz do tego prawo. Masz prawo nie chcieć jego powrotu po zdradzie (obojętnie czy emocjonalnej czy fizycznej).
KKK pisze:2383 Separacja małżonków z utrzymaniem węzła małżeńskiego może być uzasadniona w pewnych przypadkach przewidzianych przez prawo kanoniczne.
Sporo o przebaczeniu jest w KKK 2842–2845, gdzie omawiany jest fragment Modlitwy Pańskiej.KPK Art. 2 - Separacja podczas trwania węzła pisze:Kan. 1151 - Małżonkowie mają obowiązek i prawo zachowania współżycia małżeńskiego, chyba że usprawiedliwia ich zgodna z prawem przyczyna.
Kan. 1152 - § 1. Chociaż bardzo zaleca się, aby współmałżonek pobudzony chrześcijańską miłością i zatroskany o dobro rodziny, nie odmawiał stronie cudzołożnej przebaczenia oraz nie zrywał z nią życia małżeńskiego, to jednak, gdy wyraźnie lub milcząco nie darował winy, ma prawo przerwać pożycie małżeńskie, chyba że zgodził się na cudzołóstwo, albo stał się jego przyczyną lub sam także popełnił cudzołóstwo.
§ 2. Zachodzi milczące darowanie, gdy strona niewinna upewniona już o zdradzie małżeńskiej, dobrowolnie z miłością małżeńską współżyje z tą, która zawiniła. Domniemywa się zaś je, jeśli przez okres sześciu miesięcy zachowała współżycie małżeńskie i nie odniosła się do władzy kościelnej lub państwowej.
§ 3. Jeśli współmałżonek niewinny sam zerwał dobrowolnie współżycie małżeńskie, powinien w ciągu sześciu miesięcy wnieść sprawę o separację do kompetentnej władzy kościelnej, która, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, rozważy, czy niewinny współmałżonek mógłby być skłoniony do darowania winy i nie przedłużania separacji na stałe.
Kan. 1153 - § 1. Jeśli jedno z małżonków stanowi źródło poważnego niebezpieczeństwa dla duszy lub ciała drugiej strony albo dla potomstwa, lub w inny sposób czyni zbyt trudnym życie wspólne, tym samym daje drugiej stronie zgodną z prawem przyczynę odejścia, bądź na mocy dekretu ordynariusza miejsca, bądź też gdy niebezpieczeństwo jest bezpośrednie, również własną powagą.
§ 2. Po ustaniu przyczyny separacji, we wszystkich wypadkach należy wznowić współżycie małżeńskie, chyba że władza kościelna co innego postanowi.
Kan. 1154 - Z chwilą zdecydowania o separacji małżonków, należy się zatroszczyć o odpowiednie utrzymanie i wychowanie dzieci.
Kan. 1155 - Współmałżonek niewinny może, w sposób godny pochwały, dopuścić z powrotem drugą stronę do życia małżeńskiego. W takim wypadku zrzeka się prawa do separacji.
Biorąc pod uwagę informacje z KKK i KPK nie zgadzam się z tym, że katolik może nie dążyć do pojednania po zdradzie emocjonalnej, gdy współmałżonek, który dopuścił się tej zdrady, żałuje i chce naprawić relację.
Z braku rodzi się lepsze!
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Pisałaś, że jesteś na terapii. To dobrze, bo może to właściwy czas, by mocniej skupić się nad tym co masz u siebie do uporządkowania. Takie uwieszenie na mężu nie służy ani Tobie, ani jemu, ani Waszej relacji.Agnies1122 pisze: ↑31 sty 2026, 8:13 Wiem,że go osaczam i czym bardziej wymuszam, tym bardziej on teraz już jest na nie. To błędne koło, nie umiem się z tego wyrwać, tak się czuję. Jestem w stresie, ciało mnie boli, ale cały czas myślę i analizuję każdy jego gest.
Jeśli nie zostawiasz żadnej przestrzeni mężowi, to często skutek jest podobny - ucieczka coraz dalej. Skoro robiłaś tak od dawna i skutki są coraz gorsze, to warto spróbować zrobić coś inaczej.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."
-
Agnies1122
- Posty: 25
- Rejestracja: 24 sty 2026, 16:26
- Jestem: w kryzysie małżeńskim
- Płeć: Kobieta
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Nie wiem, miotam się, dziś mam potężny kryzys, wczoraj mąż kiedy z nim rozmawiałam i mówiłam,że dużo osób zaobserwowało,że się zmienił zapytał czy ma w takim razie wracać. Powiedziałam,że nie, że nie mogę na niego patrzeć. Mogę się spotkać z nim na neutralnym gruncie, u psychologa. Dziś się nie odzywał. Bardzo źle się z tym wszystkim czuję
Zagubiona
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Przypominam mi się sytuacja z moim mężem - biegałam za nim, prosiłam, błagałam, modliłam się o jego zmianę, a on nic. I gdy już uznałam, że OK odpuszczam, zajmuję się sobą, nawiązuję większą relację z Bogiem to mój mąż wyskakiwał "a może wrócę"... I tak kilka razy, a ja zostawałam przez niego wytrącana z równowagi i mi mowę odejmowalo, na co mąż się zniechęcał. A pewnie gdyby był pewny chęci powrotu to by się tak szybko nie zrażał.
Dałaś propozycje więc czekaj na jego ruch. Może musi przemyśleć.
Dałaś propozycje więc czekaj na jego ruch. Może musi przemyśleć.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
-
Agnies1122
- Posty: 25
- Rejestracja: 24 sty 2026, 16:26
- Jestem: w kryzysie małżeńskim
- Płeć: Kobieta
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Chyba już nic nie będzie z tego małżeństwa, mąż nie wykazuje żadnej inicjatywy, nawet z tego co słyszałam od znajomych nie chce wrócić do domu, wymyśla co i rusz inne obiekcje
Zagubiona
- Niepozorny
- Posty: 3054
- Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
- Jestem: w separacji
- Płeć: Mężczyzna
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Twoje małżeństwo ma się dobrze. Nadal trwa. Uzdrowienia potrzebuje wasza relacja. Może się ona poprawić, gdy przynajmniej jedna osoba zacznie pracować nad sobą.Agnies1122 pisze: ↑06 lut 2026, 14:58 Chyba już nic nie będzie z tego małżeństwa, mąż nie wykazuje żadnej inicjatywy, nawet z tego co słyszałam od znajomych nie chce wrócić do domu, wymyśla co i rusz inne obiekcje
Na razie ok. 80% twoich postów jest o mężu, o tym co zrobił, czego nie zrobił, co myśli itp.
Możesz zmienić te propocje i pisać o sobie.
Z braku rodzi się lepsze!
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Czasem tak jest, że jedno z małżonków ma potrzebę odizolowania się. Wiem, że trudno jest wtedy puścić. Jest lęk, że wtedy nie wróci. Jednak ganianie małżonka i próby zmiany jego postawy, jego decyzji, nie naprawiają relacji.Agnies1122 pisze: ↑06 lut 2026, 14:58 Chyba już nic nie będzie z tego małżeństwa, mąż nie wykazuje żadnej inicjatywy, nawet z tego co słyszałam od znajomych nie chce wrócić do domu, wymyśla co i rusz inne obiekcje
Natomiast to, że małżonkowie są odizolowani, nie oznacza, że z małżeństwa "nic nie będzie". Sakramentalne małżeństwo zawsze jest. To znaczy tylko, że relacja między małżonkami jest w kryzysie.
Kiedy czujesz, że tak po ludzku nie masz już pomysłów, że twoje starania nie przynoszą efektów, warto porozmawiać o tej sytuacji z Bogiem, poprosić o pomoc, o wskazówki. Szukać odpowiedzi w swoim sercu - w relacji z Nim.
-
Agnies1122
- Posty: 25
- Rejestracja: 24 sty 2026, 16:26
- Jestem: w kryzysie małżeńskim
- Płeć: Kobieta
Re: Mąż ma mnie już dosyć i chce odejść
Ja wiem tylko ja nie mam siły, wszystko mnie boli, boje się, boli mnie to odrzucenie
Zagubiona


