Lista Zerty - kilka pytań :)
Moderator: Moderatorzy
Re: Lista Zerty - kilka pytań :)
Myślę, że lepiej nie odrywać Listy Zerty od oryginalnego kontekstu sposobu myślenia Michele Weiner-Davis, co jeszcze nie oznacza jakiejś formy „imprimatur”. Moża w sieci znaleźć tę listę opisaną jako metodę 180 stopni (a to też jest ciekawa wskazówka dot. kontekstu używania narzędzia). Innymi słowy- robisz ciągle to samo, chodzisz, kajasz się błagasz. I nic. Chcesz innych rezultatów? No to zrób co innego. W takim kontekście warto zapytać- co robię ciągle i co ciągle u mnie nie działa. Wskazanie, że to w zamyśle ochrona siebie, to zapewne dzieło naszych moderatorów. Może to wskazanie, aby nie manipulować jest nawet czystsze niż oryginalny zamysł. Ja odbieram listę opisaną w Internecie po angielsku także jako pewną metodę wpływu. Może być to forma odbudowania przestrzeni dla wzajemnej atrakcyjności lub przynajmniej ukrócenia kompletnej utraty atrakcyjności. Wiedzy o narzędziach wpływu jest mnóstwo, nie ma tego co demonizować. Z drugiej strony to tylko jakiś puzzel- jako chrześcijanie mamy znacznie więcej wsparcia w ratowaniu Sakramentu i rozwoju głębokiej miłości. To co warto wiedzieć - to to, że w ostrym kryzysie są momenty, w których rozstanie jest na ostrzu noża. Wtedy umiejętne i mądre stosowanie narzędzi jest na wagę złota, a błędy kosztują. Nikt nie zdejmie odpowiedzialności za osobiste rozeznanie tego przez daną osobę w konkretnym przypadku. Warto w najtrudniejszych rozmowach poprosić o asystencję Ducha Świętego i o wsparcie modlitewne osób obdarzonych darem modlitwy. Czemu zatem nie wymieniać się wiedzą? Także tą zwykłą, psychologiczną, może nieco ułomną. To narzędzie, jedno z wielu. Z drugiej strony widząc bezrefleksyjne stosowanie metody, brak krytycznego myślenia, czy szerszego kontekstu moderacja zapewne czuje ciężar odpowiedzialności, też można to zrozumieć.
Re: Lista Zerty - kilka pytań :)
Sedum - dokładnie tak. Na tamten moment nie mieliśmy wglądu w wersję angielską (oryginalną). Zastosowaliśmy interpretację wg nas najlepszą z możliwych, tj. zgodną z chrześcijańskim spojrzeniem na relacje w duchu miłości siebie i bliźniego oraz z naszym doświadczeniem kryzysu małżeńskiego (nabytego osobiście i podczas towarzyszenia innym).
Co do reszty Twojej wypowiedzi - ja osobiście też się z nią zgadzam
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II
Jan Paweł II
Re: Lista Zerty - kilka pytań :)
Zgadzam się z tym w 100 procentach, że lepiej widzieć jaka była idea powstania pierwotnej listy, która rozeszła się po internecie jako trochę cudowny środek na kryzys. Lepiej znać kontekst w jakim ta lista powstała.
Michele Weiner-Davis, autorka książek, które opisałem wcześniej, w tym jedną w części streściłem, jest terapeutką, która lansuje swoje metody zapobiegania rozwodowi pod nazwą divorce busting (gromienie rozwodu) opierając się się na podejściu terapeutycznym zwanym TSR (Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach, ang. SBT).
Metody ta koncentrują się na teraźniejszości i przyszłości, na rozwiązaniach problemów, a nie na ich analizie z przeszłości (co jest kontrowersją w tej metodzie), na tym, że małżonkowie funkcjonują jako system. Problemy w relacji wynikają z problematycznych interakcji między ludźmi i niewystarczające jest szukanie przyczyn lub wyjaśnień problemów wewnątrz jednostki; pełniejsze zrozumienie sytuacji w relacji dwojga ludzi uzyskuje się poprzez obserwację problemów między nimi: jak zachowanie, reakcja osoby A wpływa i podkreśla zachowanie, reakcję osoby B i odwrotnie;
Jej metody opierają się na trzech fundamentalnych zasadach:
1. Jeśli coś działa, rób tego więcej.
2. Jeśli coś nie działa, przestań to robić i zacznij robić coś innego.
3. Jeśli coś nie jest zepsute – nie naprawiaj tego.
Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że terapeutka opisuje w swojej książce, że jeśli w relacji coś działa, to sugeruje żeby tego nie zmieniać, a nawet robić tego więcej. Jeśli natomiast pojawiają się w relacji problemy, czyli robimy coś co w interakcji między dwiema osobami jest schematem, który prowadzi do problemów i nie działa, to należy przestać to robić i w zamian za to robić coś innego, wprowadzić w ten schemat zmianę.
Autorka w książce opisuje 9 technik, które pomagają zmienić coś w problematycznym schemacie. Jedną z tych technik jest metoda zwrotu o 180 stopni, polegająca na zaprzestaniu robienia czegoś co do tej pory robiliśmy i nie przynosiło efektów i zrobienia czegoś zgoła odwrotnego.
Ostatnią opisaną metodą jest technika nazwana przez autorkę techniką ostatniej szansy, po polsku powiedzielibyśmy techniką "ostatniej deski ratunku". Opiera się na metodzie zwrotu o 180 stopni i dotyczy przypadków gdy małżeństwo "wisi na włosku", jest bliskie rozsypki, a nawet już doszło do separacji między małżonkami i dotyczy sytuacji, gdy jedna osoba dąży do rozstania, natomiast drugi współmałżonek do utrzymania relacji małżeńskiej.
W mojej opinii lista zaleceń zebrana przez forumowiczów na amerykańskim forum dotyczy właśnie takich sytuacji, jest przeznaczona dla osoby zabiegającej i jest luźnym zbiorem najczęściej popełnianych błędów (co wcale nie znaczy, że popełnianych) przez osoby starające się o utrzymanie relacji.
Jak autorka pisze w książce, metoda ta nie daje żadnych gwarancji na zapobieżenie rozwodom, jedynie autorka zapewnia, że powielanie tych złych schematów pogłębi kryzys, z czym nie sposób się nie zgodzić.
Natomiast intuicja moderatorów, że lista jest po to, by chronić siebie w dramatycznej sytuacji doświadczanego odrzucenia i straty jest wg mnie jak najbardziej słuszna.
Na swoim przykładzie jestem w stanie stwierdzić, że w wielkich emocjach, które towarzyszyły mi na początku ostrej fazy kryzysu, gdy dowiedziałem się o zdradzie żony, ciężko było mi robić coś innego, niż prosić, błagać, żebrać o uwagę w obliczu tego, że zależało mi na utrzymaniu relacji małżeńskiej. Jednak jestem w 100 procentach pewny, że jak wreszcie emocje przestały mną władać, jak dotarło do mnie, że nie tędy droga, że działam na swoją i małżeństwa szkodę, to wtedy dopiero zacząłem odczuwać na powrót szacunek do samego siebie, przestałem pozbawiać się resztek godności. I to zapoczątkowało proces pracy nad własną wartością, która przez te wydarzenia mocno zapikowała w dół.
O czym zresztą autorka również nadmienia w swojej książce pisząc, że dostawała sygnały od swoich klientów, że jeśli nie udało się zapobiec rozwodowi, to udawało się klientom przynajmniej szybciej wstać z kolan.
I jeszcze kwestia manipulacji, która również i u nas często była podnoszona na forum odnośnie listy zerty. Tak, autorka poniekąd zgadza się, że metoda zwrotu o 180 stopni może być formą manipulacji, formą wpływu na drugą osobę, jednak wg niej nie większą, niż powielanie postępowania w interakcji wg utartego schematu, który prowadzi do problemów.
Każdy sobie sam może ocenić, czy jest to wystarczająca dla niego argumentacja.
Re: Lista Zerty - kilka pytań :)
Dodam jeszcze jedno bardzo istotne założenie w terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach, które wg mnie należy podkreślić. I o tym również nadmienia terapeutka. To klient podczas terapii decyduje co robi źle, to klient wie najlepiej na jakim polu relacja szwankuje i na jakim polu trzeba wprowadzić zmianę w jego sposób postępowania.
A lista jest, tak jak napisałem, luźnym zbiorem sytuacji, w których te błędy mogą być popełniane.
A lista jest, tak jak napisałem, luźnym zbiorem sytuacji, w których te błędy mogą być popełniane.


