Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 19 kwie 2020, 14:13

Jeszcze jedna sprawa, siedzimy obok siebie w domu, nie rozmawiamy. Dla mnie jest gorzej niż było wcześniej, oddalenie się pogłębia ,dystans, nikt nikogo nie obchodzi. Jedno zdanie w ciągu dnia, czy to już destrukcja? nawet nie powiedział że był u teściowej pobawić się z synem. Może to czas by się zastanowić nad tym małżeństwem gdzie jak jest się chorym to druga strona nie wspiera tylko nie rozumie, nie chce pomóc tylko coś w niej pęka i się wycofuje zostawiając odpowiedzialność nad domem, dzieckiem chorej osobie. Mam znów poczucie winy za moją depresję, to było piekło, żyłam by tylko przetrwać i teraz mam konsekwencje, a to nie mój wybór.

tata999
Posty: 1061
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: tata999 » 20 kwie 2020, 9:12

Caliope pisze:
19 kwie 2020, 11:58
Tak właściwie to jego,ja się zgodziłam bo w depresji po porodzie trwającej do niedawna, bo nic nie pomagało, nie dałabym rady iść do pracy
Niejasna odpowiedź dla mnie. Skoro zgodziłaś się, to decyzja nie była jego,a Wasza wspólna. Jeśli decyzja była jego, to nie brałaś w jej podjęciu udziału. A w ogóle to nie było wyboru, bo nie byłaś w stanie podjąć pracy.

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 20 kwie 2020, 11:52

To jest nielogiczne wiem, zgodziłam się, bo mój syn mnie potrzebował, bo nie mogłam podjąć pracy w depresji po porodzie. Moj wybór, ale nie wiedziałam że na mnie spadnie cala odpowiedzialność za dziecko i dom.

A.zelia
Posty: 153
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: A.zelia » 20 kwie 2020, 14:21

Znaczy ja wychodzę z założenia, że tradycyjny podział polega właśnie na tym, że jak jedno praca to dom jednak drugie. Przy czym nie ma wtedy jazd typu dziamglanie, że brakuje pieniędzy, zwłaszcza, że u Ciebie to mąż wyszedł z propozycją

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 20 kwie 2020, 17:14

Azelio, tylko jest jeszcze dziecko i ono musi mieć rodziców po połowie, mąż nie ma być panem świata że zarabia i go nie ma dla rodziny,potrzebne jest wsparcie i pomoc przy synu. Małżeństwo to nie służba i kierat z odpowiedzialnością jednej strony, ja zajmuje się domem, to wymagam by mąż mnie przytulił, kochał i żebym była dla niego ważna,należy mi sie szacunek i docenienie mojej pracy w domu i z synem. Wtedy jest sens poświęcenia się i musi być możliwość zajęcia się sobą, a nie podporządkowania, bo jak mogłam usiąść, przecież nie jestem zmęczona,przesadzam z chorobą, jestem leniwa po prostu, a on żyły wyrywa. Dopiero do tego dochodzę po odbiciu od dna, tradycyjny podział się już nie sprawdza, a o pieniądze nigdy nie było kłótni, a wręcz prośby bym sobie coś kupiła, za bardzo znam wartość pieniądza by kupić coś niepotrzebnego.

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 20 kwie 2020, 22:04

Zostałam właśnie zaatakowana, bo dałam dziecku tablet. Moj mąż wmawia mi rzeczy które nie mają miejsca, manipuluje mną żebym poczuła winę że źle zajmuję się dzieckiem. Znów próbuje mi dopisać, tylko teraz ja potrafię na spokojnie powiedzieć że nie kłamię i żeby mną nie manipulował.

tata999
Posty: 1061
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: tata999 » 20 kwie 2020, 22:13

A.zelia pisze:
20 kwie 2020, 14:21
Znaczy ja wychodzę z założenia, że tradycyjny podział polega właśnie na tym, że jak jedno praca to dom jednak drugie. Przy czym nie ma wtedy jazd typu dziamglanie, że brakuje pieniędzy, zwłaszcza, że u Ciebie to mąż wyszedł z propozycją
"Nie ma wtedy jazd (...), że brakuje pieniędzy (...)". Nie widzę w tej wypowiedzi szacunku i jakiejkolwiek wyrozumiałości dla drugiej strony. Zamiast partnerstwa brzmi to mi jak zastraszanie ofiary lub niewolnika. Bez miejsca na dialog.

A.zelia
Posty: 153
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: A.zelia » 21 kwie 2020, 10:02

Tata, przyznam, że nie bardzo rozumiem. Ja nie mówię o drugiej stronie jako osobie, mi chodzi o zachowanie. Dokładnie brak konsekwencji. Np. jeno najpierw się godzi, nawet proponuje by drugie zostawiło pracę i zostało w domu, a potem nie mając podstaw nie ufa i kontroluje czy np ma pretensje, że malo pieniędzy choć sytuacja jest taka sama jak wówczas gdy podejmowali decyzję. Braku konsekwencji nie szanuję

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 21 kwie 2020, 10:46

Taka prawda, że w tej sytuacji mąż nie ma prawa nawet wspomnieć że odetnie mnie od pieniędzy jak nie dam mu rozwodu, bo wszystko było wspólnym wyborem. Juz teraz widzę że ciągle próbuje manipulować finansami, moim poczuciem winy i odpowiedzialności, tylko po co to robi? ja pracuję nad sobą i to ja ponoszę konsekwencje.

tata999
Posty: 1061
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: tata999 » 21 kwie 2020, 13:34

Caliope pisze:
21 kwie 2020, 10:46
Juz teraz widzę że ciągle próbuje manipulować finansami, moim poczuciem winy i odpowiedzialności, tylko po co to robi?
Myślę, że nie jest możliwe znalezienie odpowiedzi na tak postawione pytanie. Czy ktoś uważa inaczej? Mi pomaga odrzucenie dociekanie i stawiania sobie tak(ich) pytań, o to po co ktoś robi krzywdę. W nich jest ukryte (niepoparte niczym oprócz złości) oskarżenie o niecne czyny i intencje. To może być równie krzywdzące dla innych, co wysuwany zarzut.

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 21 kwie 2020, 16:59

Moze dla wygody, że ja ogarnę i postaram sie jeszcze bardziej, jak będę miała poczucie winy. Tak jest fajnie, ja szef ty pracownik.Postawiłam granice, bo jestem pewna siebie i nie dam się już zmanipulować, a wczoraj to był już akt desperacji z jego strony by coś ugrać.

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Modlitwa za duszę

Post autor: Caliope » 22 kwie 2020, 13:31

Szukam modlitwy za duszę babci mojego mężą. Mąż jej nigdy nie wybaczył czynów jak była bardzo chora na depresję .Chcę moją modlitwą pomóc sobie i jemu wyzwolić się i przebaczyć.

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 22 kwie 2020, 16:11

Widzę, że teraz tylko niezależność finansowa pomoże mi wyjść z tego układu.Ogromne poczucie winy nie pozwalało prosić o pomoc nikogo by ktoś zajął się dzieckiem, a wpajane codziennie przez męża nie motywowało do działania. Doszłam do granicy gdzie nie dam już więcej, chcę mieć siebie. On nie musi wcale tyle pracować, bo sobie jeździ na wycieczki zamiast być w pracy, nawet tym nie każe, bo nie mam prawa jazdy.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8569
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Nirwanna » 22 kwie 2020, 22:43

Caliope pisze:
22 kwie 2020, 13:31
Szukam modlitwy za duszę babci mojego mężą. Mąż jej nigdy nie wybaczył czynów jak była bardzo chora na depresję .Chcę moją modlitwą pomóc sobie i jemu wyzwolić się i przebaczyć.
Caliope, Kościół zachęca do ofiarowania Mszy Świętej w intencjach osoby zmarłej, warto w takiej Mszy uczestniczyć właśnie w intencji i w duchu przebaczenia. Można również zamówić w intencji osoby zmarłej Msze Święte gregoriańskie (30 Mszy w 30 dni). Warto również ofiarować w jej intencji odpusty, szczegółowo omówione zasady i dobro z nich wynikające dla duszy osoby zmarłej i dla tego, kto ofiarowuje odpust znajdziesz tu: https://egzorcyzmy.katolik.pl/wszystko-o-odpustach/ oraz w punktach z Katechizmu Kościoła Katolickiego: https://egzorcyzmy.katolik.pl/katechizm ... -zmarlych/
Trwa akurat Tydzień Miłosierdzia, więc warto odmawiać - jak najczęściej - Koronkę do Bożego Miłosierdzia, związane są z nią łaski zarówno dla umierających i zmarłych, jak i dla tych, którzy ja odmawiają: https://opoka.org.pl/biblioteka/M/ML/ko ... awiac.html - włącznie z łaską przebaczenia.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Caliope
Posty: 293
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy warto mieć nadzieję? czy to koniec.

Post autor: Caliope » 23 kwie 2020, 22:29

Dziękuję, będę się teraz też modlić i za nią.
Dziś była wycieczka w moje ulubione miejsce, ale się nie nastawiam dalej. Na początku nie mogłam ust otworzyć, by cokolwiek powiedzieć na byle jaki temat. Potem mąż pierwszy zagdał i jakoś się rozluźniłam, nawet razem zjedliśmy posiłek w aucie. Mam dystans, ale też starannie dobieram słowa by moje zachowanie było odbierane jak tego chcę. Mam tylko wątpliwości czy dobrze zrobiłam spontanicznie wskakując do wody i mówiąc że w tym miejscu można być szczęśliwym, okazywałam emocje które były tłumione w trakcie choroby, czyli radość, śmiech i pogodę ducha.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Fado i 5 gości