Wątek Ukasza

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

tata999
Posty: 981
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 30 wrz 2019, 13:56

Ukaszu, ja zostaję. Dalej będę wspierać. Życzę Ci jak najlepiej. Podziwiam w wielu sprawach. Pogody ducha!

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Pustelnik » 30 wrz 2019, 14:13

marylka pisze:
30 wrz 2019, 12:20
Mam takie same odczucia.
Ukasz ma za zadanie dostarczac newsów o żonie.
Rozdrabnia ja na czynniki pierwsze.
Analizuje ja od kilku lat.
Opowiada swoja historie jak wielka przygode z pogranicza tragifarsy
Marylka, forum stwarza takie możliwości, nie musisz czytać.
Wg mnie Ukasz duzo osiągnął pisząc w swoim wątku ....
A i ja na tym skorzystałem ...

nałóg
Posty: 1609
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: nałóg » 30 wrz 2019, 22:07

Aleksandrze , z czym było mi wygodnie?co miało mi odpowiadać?Czy gdzieś w poście zasugerowałem „walkę”?A co wskazywania dróg Ukaszowi...... a jakim prawem ja miałbym je wskazywać Ukaszowi?On chodzi w swoich butach i moje nie będą dobrze pasować do jego stóp.PD

tata999
Posty: 981
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 30 wrz 2019, 23:15

nałóg pisze:
30 wrz 2019, 22:07
Aleksandrze , z czym było mi wygodnie?co miało mi odpowiadać?Czy gdzieś w poście zasugerowałem „walkę”?A co wskazywania dróg Ukaszowi...... a jakim prawem ja miałbym je wskazywać Ukaszowi?On chodzi w swoich butach i moje nie będą dobrze pasować do jego stóp.PD
Otóż to Nałogu. Sam napisałeś, że przelało Ci się. Podałeś insynuacje, paskudne zarzuty (wpychanie żony w ramiona grupy facetów) własne zdanie, opinie, po których "pewnie będzie ci przykro" i "nie jest moim zamiarem obrażanie Ciebie" bez podawania żadnych konkretów,
adekwatnego uzasadnienia. Nie ma co unikać pytań tylko skwitować, że faktycznie Ci się przelało. Gdyby były proste odpowiedzi to przecież byś je po prostu podał.

Ukasz
Posty: 2553
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Ukasz » 30 wrz 2019, 23:38

To jest forum pomocy. Szukam tu jej, bo potrzebuję. Sam też staram się pomóc. I tak jak mi pomaga lektura innych wątków, tak komuś może się przydać zajrzenie tutaj. Przecież nikt nie musi.
nałóg pisze:
30 wrz 2019, 10:38
Ukasz...... przepraszam ....lecz będzie pewnie Ci przykro: czy Ty nosisz spodnie? czy Ty masz w sobie cos z 'wojownika'? W relacjach z żona masz to na co pozwoliłeś, na co się zgadzałeś , na co przymykałeś oko....... PO CO? bo było Ci wygodnie? bo Ci to odpowiadało?
Nie chce mi się tego szukać, ale mniej więcej tak pisałem tu o sobie i swojej postawie. O swoim totalnym uzależnieniu od żony, które dostrzegłem i moim zdaniem przezwyciężyłem będąc tutaj z Wami i między innymi dzięki Wam.
nałóg pisze:
30 wrz 2019, 10:38
Ukasz , tak brutalnie to Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów.
Nie. Za zdradę odpowiada ten, kto zdradził.
nałóg pisze:
30 wrz 2019, 10:38
Jak piszesz trwało to latami..... Ty porno i onanizm a ona ???? .......
Nie tylko się do tego tu przyznałem, ale też pisałem wyraźnie, że widzę to swoją winę. Nie jako incydent:
Ukasz pisze:
19 maja 2019, 21:47
Zastanawiałem się nad kwestią mojego uzależnienia i jego związku z kryzysem. Bardzo mi w tym pomogły czytania z ostatnich dni. Nie widziałem związku bezpośredniego i moja żona twierdziła, że też go nie widzi. W ogóle nie widziała problemu w mojej masturbacji i nawet w pornografii. Wydaje mi się, że ją rozumiem i w pewien sposób miała rację. Ja byłem w stanie na tyle ograniczyć swój grzech, żeby nie uderzał w nią bezpośrednio. A sfera, w której siał spustoszenie, była jej obca, odrzucała ją, zdecydowanie nie chciała tam wchodzić. Dotyczyło to mojej relacji z Bogiem.
Tu tkwił rdzeń zła, jakie dopuszczałem. Każdy upadek uderzał w wielką siłą w moja bliskość z Bogiem. Czułem to doskonale za każdym razem. Kiedyś, jeszcze jako nastolatek, odniosłem do siebie w sposób dosłowny zdanie z Ewangelii, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu nie zostanie odpuszczony (cytat jest tu: Mt 12,32, por. Mk 3,29; Łk 12,10, ale w mojej głowie brzmiał w formie przytoczonej przeze mnie, zniekształconej). A skoro moje ciało jest świątynią Ducha Świętego, to takie znieważenie Jego świątyni na pewno nie może być odpuszczone... Uznałem, że nie ma dla mnie ratunku, przestałem chodzić do spowiedzi. Na szczęście porozmawiałem o tym z mądrym przyjacielem i wyprowadził mnie z błędu. Błędem nie było jednak poważne traktowanie tego grzechu. To była kotwica, która nie pozwalała mi rozwijać się duchowo. Stałem w miejscu. Gdy w małżeństwie układało się dobrze, uzależnienie słabło i powoli się podnosiłem, ale i tak przychodził kolejny upadek. A w miarę pogłębiającego się kryzysu było coraz gorzej i tutaj. Właśnie wtedy, kiedy powinienem najmocniej sięgać do fundamentu naszej więzi, sam się od niego - od Niego - oddzielałem. Gasiłem jedyny ogień, który mógł nas na nowo rozpalić. Widziałem to i nie potrafiłem się wyrwać. Zdołałem jedynie jakoś przetrwać ten czas, nie poddać się. Niestety, kiedy ja się podniosłem, po naszych relacjach zostały już tylko zgliszcza - i Fundament.
Tak widzę teraz jeden z głównych punktów mojej odpowiedzialności za kryzys. Nie poboczny czy drugorzędny. Mój grzech nie uderzał bezpośrednio w żonę ani nawet w moje relacje z nią, bo na tyle byłem w stanie go ograniczyć. Jednocześnie niszczył podstawę naszych więzi i w ten sposób ranił także ją. Choć ona sama tę rzeczywistość odrzucała i odrzuca.
To nie mniejsza, ale inna wina, niż próbuje (lub próbowała) mi wmówić Marylka i Angela. Ja sądzę, że moja żona, wypowiadając się wprost na ten temat, lepiej wiedziała, co czuje, niż panie tu na forum.
nałóg pisze:
30 wrz 2019, 10:38
Czego tak naprawdę Ty chcesz? Czy wiesz ? a może Ci jest tak milo i fajnie poużalać się nad sobą.... masz spore audytorium...... zainteresowanie .....nawet jest miło...... ludzie utożsamiają się ....dzielą się swoimi doświadczeniami a TY? Znane błotko jest miłe bo znane.
Naprawdę sądzisz, że to, co czytałem tu w ostatnich dniach było dla mnie miłe? Że Ty pierwszy teraz napisałeś coś ostrego? Że opisując swoją ślepotę i poniżenie liczyłem na współczucie czy nawet podziw?
marylka pisze:
30 wrz 2019, 12:20
I.....analiza żony
I.....analiza żony
Nie - analiza mojego odbioru tego, co się wokół mnie działo. Własnego zaślepienia. Odczytanie jej komunikatu jest potrzebne mi, żeby przemyśleć moje zachowanie wobec niego. Jeżeli ktoś sądzi, że ja w tej chwili mam zamiar zmieniać postawę żony, że widzę jakąś możliwość w tym kierunku, to brak mi słów na wyrażenie zdziwienia.
Marylko - może to dobrze, że na razie wycofasz się stąd. Twoje wpisy zawsze bardzo ceniłem, korzystałem z nich i wielokrotnie polecałem innym. Teraz jednak mam wrażenie, że masz jakąś alergię na moje pisanie i widzisz w nim to, co chcesz zobaczyć, a nie to, co jest. Jeżeli nie udało Ci się dostrzec w moim wątku zastanowienia nade sobą samym ani przyznania do mojego udziału w kryzysie, to ja już nic na to nie poradzę.
Dziękuję wszystkim, którzy mnie tu wspierają - w ten czy inny sposób, czasem dla mnie trudny - bo to nie jest dla mnie łatwy czas.

renta11
Posty: 530
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Ukasza

Post autor: renta11 » 01 paź 2019, 9:12

Ukaszu

To nie jest łatwy czas, bo zaczynasz ... widzieć.
A nawet.... podejmować decyzje.
Jeśli do tego dołożysz ... stanowczość, konsekwencję, aż do pełnej realizacji założeń, to SOBIE nareszcie założysz maskę, jak w samolocie.
Czasami jest tak, że duża wiara, religijność ... przeszkadza. Bo stawiasz sobie bardzo wysoko poprzeczkę, aż dochodzisz do ... męczeństwa.
Masz skłonność do jeżdżenia ... po bandzie: w emocjach, zaangażowaniu, działaniu, kochaniu, poświęcaniu, aż do ... autodestrukcji. A tego Bóg zdecydowanie nie chce dla Ciebie.
Może popracujesz nad lekkim spłaszczeniem tej sinusoidy?

Wiedźmin
Posty: 1566
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Wiedźmin » 01 paź 2019, 9:36

nałóg pisze:
30 wrz 2019, 22:07
Aleksandrze , z czym było mi wygodnie?co miało mi odpowiadać?
Wszystko zgodnie z powyższym hasłem - np. Twój rozpad związku małżeńskiego... - miałeś to na co się zgodziłeś.

Bo owszem - to hasło "mamy to na co się godzimy" jest słuszne - owszem - zgoda. Ale obosieczne... i nie w 100% przypadków prawdziwe... za to łatwo używane, aby kogoś "połajać", albo żeby komuś "zrobiło się przykro".

Z tym "obosieczne" ... ponieważ zawsze można odwrócić sytuację - żona Ukasza miała dokładnie to, na co się godziła - więc najwyraźniej było jej wygodnie - więc o co pretensje? Coś jej nie pasowo - było zmieniać... a nie uciekać do klubu.
nałóg pisze:
30 wrz 2019, 22:07
Czy gdzieś w poście zasugerowałem „walkę”?
Pisałeś o "wojowniku".
nałóg pisze:
30 wrz 2019, 22:07
A co wskazywania dróg Ukaszowi...... a jakim prawem ja miałbym je wskazywać Ukaszowi?
A takim samym prawem, jakie sobie dajesz do pisania przykrych rzeczy... w których sugerujesz na przykład, że Ukasz nie chodzi w spodniach. Myślę, że cenniejsze byłoby wskazanie jakiekolwiek alternatywy, zamiast połajanek "tu źle" "tu źle" "tu źle".
nałóg pisze:
30 wrz 2019, 22:07
On chodzi w swoich butach i moje nie będą dobrze pasować do jego stóp.PD
Skąd to przekonanie? Owszem, sytuacje i ludzie są różni - fakt - co nie znaczy, że pewne schematy się nie powtarzają z zaskakującą regularnością.
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

nałóg
Posty: 1609
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: nałóg » 01 paź 2019, 9:56

Ukasz pisze:
30 wrz 2019, 23:38
To jest forum pomocy. Szukam tu jej, bo potrzebuję. Sam też staram się pomóc. I tak jak mi pomaga lektura innych wątków, tak komuś może się przydać zajrzenie tutaj. Przecież nikt nie musi.
Ukasz, Twoja historia jest nawet ciekawa gdy czyta się ją jak reportaż czy opowiadanie w odcinkach i gdyby tylko taki miała cel to byłoby OK. Jednak za tą narracją są uczucia i emocje....jest pewnie ból i dyskomfort w efekcie trwania w dysfunkcyjnej relacji Twojej z żoną i żony z 'towarzystwem" z Tobą w tle.
Twój wątek/historia byłaby/jest instruktarzowa do czego może doprowadzić wydawało by się coś, co wg sporej części populacji uprawia większość męskiej części ludzkości i jakaś część damskiej ....czyli onanizmu i pornografii , lecz w ogromnej większości ci którym byłoby to potrzebne, byłoby sygnałem ostrzegawczym niestety nie przeczytają tej opowieści.
Ukasz pisze:
30 wrz 2019, 23:38
Ukasz , tak brutalnie to Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów.

Nie. Za zdradę odpowiada ten, kto zdradził.
Za zdradę zawsze odpowiada zdradzacz , lecz są jeszcze tzw okoliczności prowadzące do określonych postaw i czynów. Bo albo się robi żonie foty "reklamowe" jej wdzięków albo się stawia wyraźną granicę. Ona tymi fotami pewnie mogła "wabić' innych......
Zapewne wiesz jak wygląda postawa mająca na celu tzw przesuwanie granic? i mam wrażenie że Ty poprzez swoje zaniechania -być może wypływające z uzależnienia od onanizmu- mimowolnie wspierałeś , przyzwalałeś na przepychanie tych granic.
Ukasz pisze:
30 wrz 2019, 23:38
Jak piszesz trwało to latami..... Ty porno i onanizm a ona ???? .......

Nie tylko się do tego tu przyznałem, ale też pisałem wyraźnie, że widzę to swoją winę
UDZIAŁ
tata999 pisze:
30 wrz 2019, 23:15
Otóż to Nałogu
Tata? Ty masz jakąś alergię na moje wpisy?
Ukasz odniósł się do mojego postu w sposób rzeczowy i logiczny. Nie sądzę aby potrzebował "adwokata-Tata999. Chyba że się mylę
tata999 pisze:
30 wrz 2019, 23:15
Gdyby były proste odpowiedzi to przecież byś je po prostu podał
Proste odpowiedzi i diagnozy pewnie mógłbym sformułować tylko czy mam do tego prawo? Ja sobie nie dają go.PD

tata999
Posty: 981
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 01 paź 2019, 10:33

nałóg pisze:
01 paź 2019, 9:56

Tata? Ty masz jakąś alergię na moje wpisy?
Czyżby znowu złośliwa ironia? Łatwo osądzasz i przypisujesz komuś winę.
nałóg pisze:
01 paź 2019, 9:56
tata999 pisze:
30 wrz 2019, 23:15
Gdyby były proste odpowiedzi to przecież byś je po prostu podał
Proste odpowiedzi i diagnozy pewnie mógłbym sformułować tylko czy mam do tego prawo? Ja sobie nie dają go.PD
Widzę sprzeczność z tym, co napisałeś poprzednio, kiedy Ci się przelało, np. "tak brutalnie to Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów". Późniejsze pytania Aleksandra są ważne i trafne. Nie odpowiedziałeś na nie. Domyślam się, że to właśnie dlatego, że nie ma prostych odpowiedzi i nie są nimi te, które pierwotnie wysunąłeś, np. "Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów".

Pantop
Posty: 1956
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Pantop » 01 paź 2019, 10:37

Tym razem nie personalnie a ogólnie.
Mam taką prośbę, aby nieco zmniejszyć sypanie solą prawdy w otwarte rany Ukasza.
Nie wiem na pewno, ale mam jakąś intuicję, że nie jest on obecnie w najlepszej kondycji.

Jeśli natomiast jest w dobrej - to sypcie dalej :|

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Pustelnik » 01 paź 2019, 11:13

nałóg pisze:
01 paź 2019, 9:56
Tata? Ty masz jakąś alergię na moje wpisy?
Ukasz odniósł się do mojego postu w sposób rzeczowy i logiczny. Nie sądzę aby potrzebował "adwokata-Tata999. Chyba że się mylę.
Nałogu,
zasady forum nie zabraniają odnoszenie się do innych komentarzy, a tym samym do "dawania zwrotki" nie tylko do Autora wątku ale i ... jego gościa.
Prawdopodobnie zbyt duża ilosc tego typu wzajemnych komentarzy by nie była "wskazana" (z wielu przyczyn).
Natomiast i moim zdaniem Twoje "ulanie się" na Ukasza, "prosiło się" o ... dodatkowy komentarz.
Ja nie mam na Ciebie alergii Nałogu, natomiast wiele Twoixh postów ma (dla mnie) za duży udział wystąpien ex catedra z pozycji ... experta. To jest dla mnie ... słabe.
Swoją wypowiedz "atakującą" Ukasza mogłeś uzasadnic tym, że "chciałeś mu użyczyć emocji/decyzyjności" lub jakoś inaczej (oczywiście zgodnie z prawdą, jeżeli to widziałes w tamtym momencie lub objąłeś późniejszą refleksją). To co pózniej pisałeś to (dla mnie) ... odwracanie kota ogonem :( .

Pozdrawiam Cię, Ukasza, forumowiczów .

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 1814
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: ozeasz » 01 paź 2019, 12:08

Ukasz ,czy mi się wydaje, czy pisałeś że robisz kroki?

Czytając ostatnie parę stron i pamiętając coś z wcześniejszych ,mam wrażenie że jesteś uzależniony od żony,zauważam takie fale zbliżania, odsuwania, (wydaje mi się że to oznacza słabość w rozumieniu poczucia wartości, a w związku z tym decyzyjności i konsekwencji) , jak pisał Nałóg, zauważam walkę o jakiej napisała Renta odwołując się do filmu "wojna państwa rose", i jakiś rodzaj przemocy o której napisała Marylka.

Napisałeś że to forum pomocowe, ok, jednak to nie znaczy że każdy ją przyjmie, pojmie, w tej ilości której potrzebuje.

Zauważam takie zamknięcie "w swojej wizji świata" ,odnajduje tu swoją postawę sprzed lat, z wpisów forum, dzisiaj widzę to sam.

Ukasz czy Ty się czujesz silny jako mężczyzna, psychicznie, chodzi mi o tożsamość, o to chodziło chyba nałogowi z tym wojownikiem?

Czy czytałeś może Rosenberga "Porozumienie bez Przemocy"? Mnie ta lektura mocno poruszyła, m.in. dlatego że potwierdziła moje patrzenie - "współczującą percepcję" , szczerze, to z tego co opisujesz nie potrafię dostrzec miłości do żony,(oprócz deklaracji) chęci dobra dla Niej, to bardziej walka o władzę, która ma dać jakieś poczucie (bezpieczeństwa, pozór szczęścia, tego że coś robisz?) nie wiem, sam oceń, to moje refleksje po lekturze paru ostatnich stron Twego wątku.

Książka opisuje uświadomienie potrzeb i sposób ich realizacji.

Powiedz, kiedy w taki sposób rozmawiałeś z żoną, na temat Jej potrzeb, nie tych, które Tobie się wydają że są Jej?

Pozdrawiam serdecznie.
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

nałóg
Posty: 1609
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: nałóg » 01 paź 2019, 15:54

Pustelnik pisze:
01 paź 2019, 11:13
Nałogu,
zasady forum nie zabraniają odnoszenie się do innych komentarzy, a tym samym do "dawania zwrotki" nie tylko do Autora wątku ale i ... jego gościa.
znam zasady
Pustelnik pisze:
01 paź 2019, 11:13
Ja nie mam na Ciebie alergii Nałogu, natomiast wiele Twoixh postów ma (dla mnie) za duży udział wystąpien ex catedra z pozycji ... experta. To jest dla mnie ... słabe.
no cóż..... to Twoje prawo do takiego a nie innego odbioru. Mam świadomość ,że nie wszystkie moje zwroty są przez wszystkich akceptowalne.... że wywołują nawet wzburzenie....... może dotykają czegoś......
Pustelnik pisze:
01 paź 2019, 11:13
To co pózniej pisałeś to (dla mnie) ... odwracanie kota ogonem
przyjmuję do wiadomości
tata999 pisze:
01 paź 2019, 10:33
Czyżby znowu złośliwa ironia? Łatwo osądzasz i przypisujesz komuś winę.
alergia jest winą? od kiedy?
tata999 pisze:
01 paź 2019, 10:33
Widzę sprzeczność z tym, co napisałeś poprzednio, kiedy Ci się przelało, np. "tak brutalnie to Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów".
[/quote no cóż..... masz prawo do własnego odbioru i interpretacji. Zwrot był skierowany do Ukasza i dla mnie ważniejsze jest to jak się do tego odnosi/odniesie Ukasz. On chyba nie potrzebuje adwokatów bo odbieram go jako dobrze "ogarniętego" w większości sfer życia. Tak czuję .
tata999 pisze:
01 paź 2019, 10:33
Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów".
Tata999 ? to zdanie, ta myśl poruszyła cos w Tobie? coś Ci przypomniała?

Bo jest taka teoria w psychologii i terapii, że najbardziej irytuje nas to z czym sami mamy często głęboko skrywany problem .

Mnie bardziej interesuje jak to co napisałem do Ukasza "zapracuje" w nim albo że Ukasz uzna że się wcale z tym nie utożsamia....... bo to nie jego "bajka"
PD

marylka
Posty: 1083
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Ukasza

Post autor: marylka » 01 paź 2019, 16:04

Ukasz.....
Caly czas ucze sie miłości
Dzisiaj poruszyło mnie bardzo kazanie
Może zechcesz posłuchać?

https://youtu.be/w2GHR7h8M8w

Pozdrawiam

tata999
Posty: 981
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 01 paź 2019, 16:08

nałóg pisze:
01 paź 2019, 15:54

"Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów".

Tata999 ? to zdanie, ta myśl poruszyła cos w Tobie? coś Ci przypomniała?

Bo jest taka teoria w psychologii i terapii, że najbardziej irytuje nas to z czym sami mamy często głęboko skrywany problem .

Mnie bardziej interesuje jak to co napisałem do Ukasza "zapracuje" w nim albo że Ukasz uzna że się wcale z tym nie utożsamia....... bo to nie jego "bajka"
PD
Myślę, że niepotrzebnie drążysz mój temat w wątku Ukasza. Co ważniejsze, kto chce, ten widzi absurd stwierdzenia "Ty jesteś tym kto "wpychał" żonę poprzez bierną i przyzwalającą postawę w ramiona jakiejś grupy facetów". Cieszę się, że został dostrzeżony także przez innych, nie został "bierną i przyzwalającą postawą", bezkrytycznie przemycony, jako prosta diagnoza.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Jozka i 10 gości