Pornografia i masturbacja

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

marylka
Posty: 951
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: marylka » 03 maja 2019, 23:23

Witaj malina.
Super że chodzisz na S-anon.
A czy maż chodzi na SA?
Motyngi SA sa niemal codziennie, a jesli trzeba - można sie wdzwaniac przez skype 'a żeby codziennie w takich mityngach uczestniczyc.
Jest taka zasada, że na początek 90 mityngow w 90 dni. Potem można np 2 razy w tygodniu.
To dla takich, ktorzy naprawde chca wyzdrowiec
Dodatkowo - sa programy antypornograficzne do zainstalowania na tel. i na laptopa, żeby sie strony nie otwieraly. Można z tym zrobić porzadek. W Sa może mąż poprosic o sponsorowanie kogos trzezwego i wrjsc w program 12 krokow.
Dodatkowo - to co pisal acine - niewierzacy w Boga seksoholicy wierza w tzw. Siłe Wyższą
I to też im pomaga
Twoj maż ma ogromne szanse żeby wyzdrowiec. Pytanie tylko - czy naprawde chce tego. Bo mi wierzyć sie nie chce, że w dzisiajszych czasach tylko do terapeuty w kolejce udało mu sie ustawić.

Słuchałaś ks. Dziewieckiego?
On tam mowi o stawianiu granic zwlaszcza małżonkom uwiklanym w nałogi.
Mowi o tzw twardej miłosci.
Bardzo trudno ja okazywac bo wyglada to jak twarde potawienie warunkow czesto na ostrzu noża. Prosze - posluchaj tego ksiedza.
Co do samego nałogu...domyślam sie co przeżywasz...najgorsze jednak jest to, że to nie koniec nałogu - uzależniony szuka coraz to nowych podniet rownież w realu. Dlatego tak ważne jest zatrzymanie i leczenie sie.
Jednak - masz rację - to zależy od Twojego meża - czy chce. Ty go możesz tylko zmotywowac swoja odpowiednia postawą.
Co do zbadania ważnosci....no przeslanki są ponieważ świadomie zatail przed Toba swój nałóg. Ale czy to wystarczy? Nie wiadomo.
Co do dzieci......czy adoptowane czy Wasze własne - najpierw trzeba ze soba porzadek zrobic a potem do domu sprowadzac dzieci. Inaczej wszyscy beda cierpieć. A najbardziej właśnie dzieci.
A już zwlaszcza adoptowane, ktore z reguly już byly świadkami kłótni i rozpadu małżeństwa swoich biologicznych rodzicow
Dużo sil Ci życzę. Pozdrawiam

tata999
Posty: 618
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: tata999 » 04 maja 2019, 0:11

malinaa pisze:
03 maja 2019, 22:04
Też mam prawo do szczęścia.
Każdy rozwód jest tłumaczony (podszyty) tą frazą. Uważaj na nią. Jest nieuzasadniona ani na gruncie prawa Bożego, ani ludzkiego.

malinaa
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 04 maja 2019, 10:05

marylka pisze:
03 maja 2019, 23:23
Witaj malina.
Super że chodzisz na S-anon.
A czy maż chodzi na SA?
Motyngi SA sa niemal codziennie, a jesli trzeba - można sie wdzwaniac przez skype 'a żeby codziennie w takich mityngach uczestniczyc.
Jest taka zasada, że na początek 90 mityngow w 90 dni. Potem można np 2 razy w tygodniu.
To dla takich, ktorzy naprawde chca wyzdrowiec
Dodatkowo - sa programy antypornograficzne do zainstalowania na tel. i na laptopa, żeby sie strony nie otwieraly. Można z tym zrobić porzadek. W Sa może mąż poprosic o sponsorowanie kogos trzezwego i wrjsc w program 12 krokow.
Dodatkowo - to co pisal acine - niewierzacy w Boga seksoholicy wierza w tzw. Siłe Wyższą
I to też im pomaga
Twoj maż ma ogromne szanse żeby wyzdrowiec. Pytanie tylko - czy naprawde chce tego. Bo mi wierzyć sie nie chce, że w dzisiajszych czasach tylko do terapeuty w kolejce udało mu sie ustawić.

Słuchałaś ks. Dziewieckiego?
On tam mowi o stawianiu granic zwlaszcza małżonkom uwiklanym w nałogi.
Mowi o tzw twardej miłosci.
Bardzo trudno ja okazywac bo wyglada to jak twarde potawienie warunkow czesto na ostrzu noża. Prosze - posluchaj tego ksiedza.
Co do samego nałogu...domyślam sie co przeżywasz...najgorsze jednak jest to, że to nie koniec nałogu - uzależniony szuka coraz to nowych podniet rownież w realu. Dlatego tak ważne jest zatrzymanie i leczenie sie.
Jednak - masz rację - to zależy od Twojego meża - czy chce. Ty go możesz tylko zmotywowac swoja odpowiednia postawą.
Co do zbadania ważnosci....no przeslanki są ponieważ świadomie zatail przed Toba swój nałóg. Ale czy to wystarczy? Nie wiadomo.
Co do dzieci......czy adoptowane czy Wasze własne - najpierw trzeba ze soba porzadek zrobic a potem do domu sprowadzac dzieci. Inaczej wszyscy beda cierpieć. A najbardziej właśnie dzieci.
A już zwlaszcza adoptowane, ktore z reguly już byly świadkami kłótni i rozpadu małżeństwa swoich biologicznych rodzicow
Dużo sil Ci życzę. Pozdrawiam
Mówiłam mężowi o spotkaniach SA, ale powiedział, że nie będzie na nie chodził, bo tam jest grupa osób. Nie chce otwierać się przed innymi ludźmi. Co do programów blokujących pornografię na komputerze i telefonie - to nie działa. Kiedyś miał zainstalowane, ale i tak sam omijał te blokady jak chciał obejrzeć. Jeżeli on nie uzmysłowi sobie, że to problem i sam nie będzie chciał tego robić, to żaden program nic mu nie da. Piszę to patrząc jak wcześniej z łatwością łamał wszystkie blokady.
Nie słuchałam ks. Dziewieckiego. Dziękuję za polecenie. Przesłucham na pewno. :)
A co do zbadania ważności małżeństwa - wcześniej w ogóle nawet o tym nie myślałam. Mówiłam sobie, że skoro mu ślubowałam, to będę z nim do końca życia. Ale widzę jak niszczy mnie ta sytuacja i uzmysłowiłam sobie, że jeśli on się nie zmieni, to nie muszę się męczyć w takim związku. Kiedy będę widziała, że chodzi do terapeuty i walczy z uzależnieniem, to już będzie sukces. Jeśli jednak dalej będzie taka sytuacja, to ja nie widzę sensu bycia w takim małżeństwie, który od początku jest kłamstwem. Sama myśl, że nie muszę w tym tkwić dodaje mi sił. Może to okrutne, ale tak jest.
Za każdym razem, kiedy czuję i widzę po nim, że znów to zrobił bierze mnie taka odraza, ale też uczucie współczucia, że jest taki słaby. Ta sytuacja uzmysłowiła mi, że świat nie kręci się wokół mojego męża. Kocham go, ale najważniejszy jest Bóg. On jedyny będzie mnie zawsze kochał, będzie mi wierny i nigdy nie zdradzi. Ludzie są ułomni, każdy z nas rani inne osoby.

malinaa
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 04 maja 2019, 10:11

tata999 pisze:
04 maja 2019, 0:11
malinaa pisze:
03 maja 2019, 22:04
Też mam prawo do szczęścia.
Każdy rozwód jest tłumaczony (podszyty) tą frazą. Uważaj na nią. Jest nieuzasadniona ani na gruncie prawa Bożego, ani ludzkiego.
Wiem, że wieje tu egoizmem. Ale w życiu trzeba być trochę takim "zdrowym egoistą". Jeśli ktoś mnie krzywdzi, a ta sytuacja trwa długo i nie zmienia się, to dlaczego mam w tym tkwić? Robiąc z siebie cierpiętnicę i strzępek nerwów? Myślę, że nie tego Bóg chce. Daję kolejną szansę. Jeśli mąż będzie walczył (przecież jestem świadoma, że z dnia na dzień nie zerwie z uzależnieniem) to będę z nim i będę go wspierać. Ale jeśli nic się nie zmieni, nie zamierzam żyć jak teraz - nieszczęśliwa i smutna kobieta. ;)

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: Pijawka » 04 maja 2019, 11:19

Malino- nie wiem czy dobrze Cię rozumiem ale...piszesz wprost, że jeśli mąż nie zmieni się i nie pokona nałogu to nie zamierzasz trwać w tym małżeństwie, które "od początku jest kłamstwem" = wydałaś już osąd.. Ale jeśli zobaczysz,że "chodzi do terapeuty i walczy z uzależnieniem to będzie sukces"..= czyli co??
Upraszczając: mąż pokona nałóg= możemy by razem, małżeństwo jest ważnie zawartym sakramentem, Bóg nam sprzyja, kochamy się i jest ok, cud miód..
Mąż nie podejmie walki z nałogiem w ciągu najbliższych 40 lat= nie możemy być razem ("Nie będę cierpiętnicą, mam prawo do szczęścia itd..), małżeństwo "było kłamstwem" i napewno jest nieważne, Bóg nam nie sprzyja, nie kochaliśmy się naprawdę, chcę być szczęśliwa a mąż niech sobie robi co chce i gnije nawet na dnie piekła ( nie chciał pomocy w wyjściu z nałogu.. to niech ma co wybrał)...
Rozumiem, że to postawa męża wobec jego nałogu determinuje Twoja postawę miłości, wierności , trwania przy nim mimo wszystko...i ewentualnej ważności małżeństwa.
Taki obraz wyłania się z Twoich wypowiedzi...
Być może się mylę, jeśli tak to możesz zechcieć mnie wyprowadzić z błędu.

JolantaElżbieta
Posty: 468
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: JolantaElżbieta » 04 maja 2019, 15:14

malinaa pisze:
04 maja 2019, 10:11
tata999 pisze:
04 maja 2019, 0:11
malinaa pisze:
03 maja 2019, 22:04
Też mam prawo do szczęścia.
Każdy rozwód jest tłumaczony (podszyty) tą frazą. Uważaj na nią. Jest nieuzasadniona ani na gruncie prawa Bożego, ani ludzkiego.
Wiem, że wieje tu egoizmem. Ale w życiu trzeba być trochę takim "zdrowym egoistą". Jeśli ktoś mnie krzywdzi, a ta sytuacja trwa długo i nie zmienia się, to dlaczego mam w tym tkwić? Robiąc z siebie cierpiętnicę i strzępek nerwów? Myślę, że nie tego Bóg chce. Daję kolejną szansę. Jeśli mąż będzie walczył (przecież jestem świadoma, że z dnia na dzień nie zerwie z uzależnieniem) to będę z nim i będę go wspierać. Ale jeśli nic się nie zmieni, nie zamierzam żyć jak teraz - nieszczęśliwa i smutna kobieta. ;)
Dla Ciebie malinaa: https://www.youtube.com/watch?v=V5eEPoP42vc

marylka
Posty: 951
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: marylka » 04 maja 2019, 20:39

malinaa pisze:
04 maja 2019, 10:05


Mówiłam mężowi o spotkaniach SA, ale powiedział, że nie będzie na nie chodził, bo tam jest grupa osób. Nie chce otwierać się przed innymi ludźmi. Co do programów blokujących pornografię na komputerze i telefonie - to nie działa. Kiedyś miał zainstalowane, ale i tak sam omijał te blokady jak chciał obejrzeć. Jeżeli on nie uzmysłowi sobie, że to problem i sam nie będzie chciał tego robić, to żaden program nic mu nie da. Piszę to patrząc jak wcześniej z łatwością łamał wszystkie blokady.
Nie słuchałam ks. Dziewieckiego.
Z tego co piszesz widac że tlumaczysz meża i jakby przyjełas do wiadomosci że już nic nie działa

To prawda, że jak nie bedzie chcial sie wyleczyc to nic mu nie pomoże
Jednak na poczatek dobrze odsunąc sie od zrodla uzależnienia.
Dla wlasnej pomocy żeby nie było na wyciagniecie reki.w Filmie "ognioodporny" facet wywala komputer i niszczy go na dworze, żeby ratowac swoje małżenstwo.
Jasne że wszystko można obejsć i usprawiedliwić. I tkwic spokojnie w nalogu po uszy.
Z takim nastawieniem Twoim i jego faktycznie trudno tu cokolwiek doradzić
Bo to nie i to źle
Może ktos na forum trafi z pomysłem. Ja go nie mam. Wszystkie wspolnoty od AA- alkoholikow poczynajac tak wlasnie dzialaja i tak lecza swoje nałogi
Wyznajac swoja slabosć publicznie i sluchajac innych uzależnionych.
Programy antypornograficzne też sa o rożnym poziomie komplikacji. Warto zainwestować.
No ale....jak twierdzisz, że sie nie da to sie nie da.
U mnie to podzialało na poczatek
Pozdrawiam

malinaa
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 04 maja 2019, 21:52

Pijawka pisze:
04 maja 2019, 11:19
Malino- nie wiem czy dobrze Cię rozumiem ale...piszesz wprost, że jeśli mąż nie zmieni się i nie pokona nałogu to nie zamierzasz trwać w tym małżeństwie, które "od początku jest kłamstwem" = wydałaś już osąd.. Ale jeśli zobaczysz,że "chodzi do terapeuty i walczy z uzależnieniem to będzie sukces"..= czyli co??
Upraszczając: mąż pokona nałóg= możemy by razem, małżeństwo jest ważnie zawartym sakramentem, Bóg nam sprzyja, kochamy się i jest ok, cud miód..
Mąż nie podejmie walki z nałogiem w ciągu najbliższych 40 lat= nie możemy być razem ("Nie będę cierpiętnicą, mam prawo do szczęścia itd..), małżeństwo "było kłamstwem" i napewno jest nieważne, Bóg nam nie sprzyja, nie kochaliśmy się naprawdę, chcę być szczęśliwa a mąż niech sobie robi co chce i gnije nawet na dnie piekła ( nie chciał pomocy w wyjściu z nałogu.. to niech ma co wybrał)...
Rozumiem, że to postawa męża wobec jego nałogu determinuje Twoja postawę miłości, wierności , trwania przy nim mimo wszystko...i ewentualnej ważności małżeństwa.
Taki obraz wyłania się z Twoich wypowiedzi...
Być może się mylę, jeśli tak to możesz zechcieć mnie wyprowadzić z błędu.
Chodzi mi o to, że wolę być sama niż w takim małżeństwie, jeśli on faktycznie nie zacznie walczyć. Trwa to już tyle lat,a wiecznie słyszę od niego, że już nie ma problemu i po kryjomu dalej to robi. Nie dam rady żyć w kłamstwie. Nie chodzi o to, że go zostawię jeśli nie wygra z nałogiem. Zostawię go wtedy, kiedy on nie zacznie walczyć. Realnie. Zamiast słów, czyny. O jakim piekle piszesz?? Kocham go i nie życzę mu tego. Nikomu go nie życzę.

Jonasz
Posty: 1290
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: Jonasz » 04 maja 2019, 22:27

Malinaa a mogę zapytać co mu okazujesz bardziej?
Wsparcie czy odrazę, odrzucenie?
Zapoznaj się z wątkiem chociażby Niedoskonałego żeby zobaczyć co czuje i jak odbiera pewne zachowania druga strona.
Co wcale nie oznacza ze występuje u mnie "solidarność plemników".
Znam ten problem - ciężka to walka.
marylka pisze:
04 maja 2019, 20:39
Wszystkie wspolnoty od AA- alkoholikow poczynajac tak wlasnie dzialaja i tak lecza swoje nałogi
Wyznajac swoja slabosć publicznie i sluchajac innych uzależnionych.
Coś w tym jest Marylka chyba.
Sami swoi.
Tam nikt nikomu nie okaże obrzydzenia, niechęci.
I nikt nikomu nie powie że wszystko w porządku, że nic się nie dzieje złego.
Tam nie ma miejsca na kłamstwo, manipulację, zatajanie prawdy, różowe scenariusze.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

malinaa
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 04 maja 2019, 22:39

marylka pisze:
04 maja 2019, 20:39
malinaa pisze:
04 maja 2019, 10:05
Mówiłam mężowi o spotkaniach SA, ale powiedział, że nie będzie na nie chodził, bo tam jest grupa osób. Nie chce otwierać się przed innymi ludźmi. Co do programów blokujących pornografię na komputerze i telefonie - to nie działa. Kiedyś miał zainstalowane, ale i tak sam omijał te blokady jak chciał obejrzeć. Jeżeli on nie uzmysłowi sobie, że to problem i sam nie będzie chciał tego robić, to żaden program nic mu nie da. Piszę to patrząc jak wcześniej z łatwością łamał wszystkie blokady.
Nie słuchałam ks. Dziewieckiego.
Z tego co piszesz widac że tlumaczysz meża i jakby przyjełas do wiadomosci że już nic nie działa

To prawda, że jak nie bedzie chcial sie wyleczyc to nic mu nie pomoże
Jednak na poczatek dobrze odsunąc sie od zrodla uzależnienia.
Dla wlasnej pomocy żeby nie było na wyciagniecie reki.w Filmie "ognioodporny" facet wywala komputer i niszczy go na dworze, żeby ratowac swoje małżenstwo.
Jasne że wszystko można obejsć i usprawiedliwić. I tkwic spokojnie w nalogu po uszy.
Z takim nastawieniem Twoim i jego faktycznie trudno tu cokolwiek doradzić
Bo to nie i to źle
Może ktos na forum trafi z pomysłem. Ja go nie mam. Wszystkie wspolnoty od AA- alkoholikow poczynajac tak wlasnie dzialaja i tak lecza swoje nałogi
Wyznajac swoja slabosć publicznie i sluchajac innych uzależnionych.
Programy antypornograficzne też sa o rożnym poziomie komplikacji. Warto zainwestować.
No ale....jak twierdzisz, że sie nie da to sie nie da.
U mnie to podzialało na poczatek
Pozdrawiam
Mąż musiałby wyrzucić swój komputer, by odciąć się od źródła uzależnienia. On niestety przesiaduje przy nim prawie cały dzień. Ciągle gra w różne gry komputerowe z przerwami na rower.
Co do spotkań SA, znów zapytałam się go dzisiaj czy może chociaż spróbował by na nie chodzić. Mężowie moich znajomych z S-Anon bardzo sobie chwalą te spotkania i pomagają im. Na co on się wkurzył, podniósł głos i powiedział, że przecież będzie chodził na terapię i to powinno wystarczyć...Odpowiedziałam, że nie jest dojrzały, nie bierze swojego problemu na poważnie i nie robi wszystkiego by z tego wyjść. Obraził się na moje słowa i teraz jest nikła komunikacja...Mam nadzieję, że terapeuta jakoś wpłynie na niego, otworzy mu oczy...

tata999
Posty: 618
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: tata999 » 04 maja 2019, 23:03

Malinaa - oczekujesz szybkich rezultatów? (Przejrzenie wypowiedzi forumowicza Pustelnika przy okazji może coś wnieść).

malinaa
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 05 maja 2019, 0:21

Chcę Wam wszystkim podziękować za rady.
Biorę je sobie do serca i rozważam. Zauważyłam, że faktycznie brakuje mi cierpliwości i miłości do męża.
Czuję się jakbym miała otwartą ranę i pokazywała mężowi ją pytając dlaczego jest taki zły i mi to robi.
Jednak to droga do nikąd. Z bożą pomocą postaram się zmienić swoje podejście do tej sprawy i do męża, okazywać mu więcej dobra i zrozumienia. Przecież jesteśmy małżeństwem, nie wrogami. Należy zakładać dobre intencje drugiej strony.
Dziękuję. ;)

Wiedźmin
Posty: 1369
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: Wiedźmin » 05 maja 2019, 9:49

malinaa pisze:
04 maja 2019, 22:39
[...]
Mąż musiałby wyrzucić swój komputer, by odciąć się od źródła uzależnienia.
Źródło uwierz, że jest zupełnie gdzie indziej - na pewno nie w komputerze.

malinaa pisze:
04 maja 2019, 22:39
On niestety przesiaduje przy nim prawie cały dzień. Ciągle gra w różne gry komputerowe [...]
To cenna wskazówka. Ja też miałem okres, kiedy dużo grałem.
Gry komputerowe weszły w moje życie, kiedy tzw. życie "normalne" było bolesne (czułem odtrącony czy niezauważony) albo bardzo nudne...
[/quote]
malinaa pisze:
04 maja 2019, 22:39
Odpowiedziałam, że nie jest dojrzały, nie bierze swojego problemu na poważnie i nie robi wszystkiego by z tego wyjść. Obraził się na moje słowa [...]
malinaa - wiesz - mniej oceniania - a więcej miłości.
Jak ja bym mówił wciąż żonie od (12 lat) co mi się w niej nie podoba i jakie ma problemy - nie mielibyśmy wspólnego życia ani dzieci.
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6969
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: Nirwanna » 05 maja 2019, 16:25

Malinaa, Twoje wypowiedzi świadczą, że masz problem ze współuzależnieniem.
Co robisz dla siebie?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

lena50
Posty: 447
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: lena50 » 05 maja 2019, 22:51

Nirwanna pisze:
05 maja 2019, 16:25
Malinaa, Twoje wypowiedzi świadczą, że masz problem ze współuzależnieniem.
Co robisz dla siebie?
Zgadzam się.

Jeśli powiedziałaś mężowi co Ci się nie podoba,co Cię rani i czego oczekujesz,proponowałaś terapię....zrobiłaś co należy.
Jasny komunikat......mąż wie.
Teraz zadbaj o siebie.

Jeśli mu zależy podejmie walkę.
lena50....dawniej lena

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot], Pustelnik i 6 gości