Strona 6 z 12

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 03 lis 2018, 16:02
autor: helenast
Steve Jobs powiedział kiedyś :

,, ... Nie pozwólcie , żeby hałas cudzych opinii zagłuszył wasz własny wewnętrzny głos. I najważniejsze - miejcie odwagę kierować się sercem i intuicją ...,, 

To do mnie przemawia ...

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 03 lis 2018, 21:33
autor: awe
Kochane, pięknie tu piszecie o swojej miłości.......wy jesteście z waszymi mężami -ja nie. Bardzo często zastanawiam się czemu człowiek, który jest zdradzany kocha? czy to naprawdę miłość? tak to jest miłość, naiwna miłość? I myślę, że była naiwna, gdy pozwalałam sie krzywdzić a teraz jest moim WYBOREM. Pamiętam, z jakiegoś kazania takie słowa ,że miłość boli... i to prawda, bo właśnie ten ból uświadamia mi, że kocham, To nie jest stan ducha czy uczucia, ale mój wybór i dlatego, tak jak piszecie nie czeka się że inni nam ją odwzajemnią, a mało tego, wtedy liczymy się z tym, że może nas boleć. Dla mnie ks Dziewiecki mówił o naiwnej miłość, czyli takiej, która nie stawia wymagań. Kiedyś tego nie rozumiałam, teraz wiem, że mądra miłość zawsze wychowuje.....

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 04 lis 2018, 16:31
autor: BjD
Ewuś - ładnie to ujęłaś :)
Mnie niektórzy posądzają o naiwność - ale moja miłość do mojego męża to mój ŚWIADOMY wybór - naprawdę i nie czuję, że jestem naiwna. Uczę się nie oczekiwać czegoś w zamian, bo wiem , że mój mąż jest teraz bardzo daleko ode mnie ..........
Jednak doświadczam osobiście na własnej skórze jak wiele daje mi sakrament małżeństwa, jak wiele daje mi wierność przysiędze małżeńskiej - ten pokój serca :)
Kryzys, przyjęcie postawy miłości i wierności oraz przylgnięcie do JEZUSA uratowały mnie z otchłani lęków, niepokoju.
Pewnie jeszcze muszę nauczyć się pewnych zachowań w tej postawie miłości wymagającej, ale czuje, że jestem na dobrej drodze.
Jak ukażą się konferencje z tych rekolekcji z ks. Dziewieckim to odsłucham jeszcze raz na spokojnie, bo w czasie rekolekcji tak na bieżąco rzeczywiście niektóre słowa księdza Marka rodziły we mnie bunt, ale też bardzo wiele spraw rozjaśnił.

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 04 lis 2018, 17:23
autor: EL.
Mamy szczęście albo raczej łaskę, ze potrafimy kochać ...KOCHAĆ ! chyba trudniej by nam było, gdybyśmy tego nie potrafili...wtedy to chyba byłby dramat....a tak....to przecież szczęście !! Chwała Panu ! El.

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 04 lis 2018, 18:34
autor: bosa
Jeżeli człowieka ,który nas zdradza, krzywdzi kochamy tak samo jak tego ,kto jest dla nas dobry, to jak tamten pierwszy ma odczuć ,że robi źle? Jak ma się nawrócić, skoro my nie dajemy mu odczuć ,że jednak nie wszystko jest okej? To tak jak byśmy go nagradzali za złe zachowanie...

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 04 lis 2018, 19:48
autor: EL.
Kochamy człowieka a nie jego czyny. O tym, ze nas krzywdzi powinien wiedzieć , jak i to....ze mimo to go kochamy . Kochamy ZA NIC i mimo wszystko ....Miłość jest nieodwołalna !!
I to Miłością pokonuje się zło....nie złością . El.

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 04 lis 2018, 19:51
autor: EL.
Zoo demaskujemy, przed krzywda się zdecydowanie bronimy.......ale to nie wyklucza naszej Miłości !! Kochamy człowieka ale jego zachowania- nie zawsze !! El.

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 10 gru 2018, 6:57
autor: helenast
Są ludzie co potrafią
przekazać w serce
promyk słońca
dając nam uczucie te,
że to życie nie jest złe

Czasem jest to słowo miłe
myśl wysłana wraz z uśmiechem
co nam ciepło przekazuje
jak cichym oddechem..


DEDYKOWANE OGNISKU SYCHAR WROCŁAW

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 19 gru 2018, 13:33
autor: Filemon
Czy jest ktoś chętny do podzielenia się wrażeniami z rekolekcji dla prowadzących i absolwentów Programu 12K? Są - będą? - jakieś materiały video lub audio?

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 19 gru 2018, 21:37
autor: Nirwanna
Materiałów audio/video niestety nie będzie, ponieważ z przyczyn od nas niezależnych nie było konferencji, a jedynie wprowadzenie Księdza Rekolekcjonisty połączone z jego świadectwem, a następnie wyłącznie warsztaty.
Zgodnie z ideą warsztatów 12Krokowych odbywają się one w warunkach dużej dyskrecji, więc siłą rzeczy nic nie nagrywaliśmy.

Powiem jedynie, że mimo dość raptownej zmiany formuły, dla mnie był to bardzo wartościowy czas, dotykający paru rzeczy, których do tej pory nie dostrzegałam.

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 23 gru 2018, 7:10
autor: helenast
KOCHANI MOI
============

Z okazji zbliżających się ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA chciałam życzyć Wam :

Przede wszystkim zdrowia i niech Boża Dziecina obdarzy Was:
-RADOŚCIĄ z tego co jest ...
-NADZIEJĄ na to co będzie ...
- WIARĄ w moc rodzącego się Boga...
- MIŁOŚCIĄ w Waszych domach, która wszystko zwycięży
- BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM I POKOJEM nie tylko w święta , ale i każdego dnia

Wszystkiego Dobrego

Hania :-)

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 01 sty 2019, 22:04
autor: helenast
Z okazji Nowego Roku 2019 życzę Wszystkim wielu Łask Bożych , opieki DŚ oraz by wiedzieć, że najważniejsze w życiu jest być zdrowym. Wszystko inne jest kwestią chęci, siły i czasami szczęścia ...

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 05 lut 2019, 8:31
autor: helenast
Ostatni weekend - spotkanie GLiM w Zduńskiej Woli - Niedziela i wykład Mirakulum o przemocy. Cisza na sali taka,że słychać było własny oddech. Pada pierwsze pytanie  ,, kto z was przeżył lub sam stosował formy przemocy w swoim życiu,,  pojawia się las rąk w górze. Oczywiście ja również ją podniosłam . Siedziałam z tyłu i ten widok mnie przeraził - 90 osób na sali i wszyscy śmielej lub nie , ale podnieśli rękę. 
Dalszy wykład , przedstawienie rodzajów przemocy , a mnie zaczynają lecieć łzy. Nie da się ich pohamować , choć staram się. Właściwie to starałam się bardziej nie wybuchnąć na głos płaczem. Bóg tylko wie jak to bolało, jak każde kolejne słowo Mirakulum powodowało szpilę wbijaną we mnie. I niby temat przerobiony, przepracowany , a jednak tyle jeszcze emocji, tyle bólu , łez... Wszystko wróciło. Pamiętam każdy moment krzywd  jakie doznałam w życiu , czuję każdą chwilę , moje emocje, jakby te zdarzenia były wczoraj, jakby się wydarzyły parę minut temu... Pierwsza myśl - wyjść z sali , uciec od tematu , nie słuchać, by znów nie rozdrapywać , by nie krwawiło. Zostałam na sali tylko dzięki Zufowi , który siedział obok i powiedział ,, .. DASZ RADĘ... ,,. Nie wyszłam, ale łzy leciały dalej. Leciały , bo słuchając wykładu uświadomiłam sobie,że tak naprawdę to ja sama sobie zrobiłam największą krzywdę - ja sama, która się na to godziłam , która uciekałam od prawdy, która żyłam fałszywą nadzieją,że wszystko się ułoży. Stałam się największym przemocowcem wobec siebie samej. Pozwalałam , bo milczałam , bo ukrywałam , dopuściłam, by wmówiono mi ,że to moja wina , a dalej było już tak,że sama z automatu wyszukiwałam sobie argumentów świadczących ,że  naprawdę jestem wszystkiemu winna, i że zasłużyłam na swój los. Z czasem poszło jeszcze dalej - zaczęłam sama się karać. 
Konsekwencje tego wszystkiego były takie ,że zatraciłam własne człowieczeństwo, zatraciłam swoją osobowość, straciłam swoje miejsce w społeczeństwie. Nastąpiła totalna izolacja od świata, a bardziej od ludzi. Najlepiej ,żeby mnie nikt nie widział, nie słyszał, żebym stała się niewidzialna. 
Krzyczałam i płakałam po cichu w samotności,wyłączając głos. Tak było wygodniej i łatwiej. Nie musiałam nic nikomu wyjaśniać, mówić, nie musiałam się tłumaczyć i wracać do tego wszystkiego. 
Na terapii założyłam maskę , by móc jak najszybciej ją skończyć. Uśmiechałam się i mówiłam,że wszystko jest ok ,że już sobie poradziłam, że jestem silna. Wszystko po to , by przestali mnie maglować, by przestali pytać, by nie wracać do tamtych chwil, by nie przyzywać na nowo, by nie wracały obrazy , odczucia i uczucia z najgorszych moich doświadczeń , które trwały od dzieciństwa.
Niestety, by sobie ,, zadośćuczynić ,, poszłam w formę zemsty/ odwetu - w formę przemocy wobec słabszych ode mnie - wobec moich dzieci. Bo były bardziej bezbronne niż ja, bo były bardziej słabsze ode mnie ... 
Chciałabym zamknąć już raz na zawsze ten rozdział, ale on powraca i powraca w rekolekcjach, na forum Sycharu , na krokach ... Czekam na moment , kiedy ze spokojem będę mogła wysłuchać takich tematów...ze spokojem = bez łez , bez emocji , bez bólu -a czy nastąpi ? nie wiem ... widziałam ,że Mirakulum też się łamał głos, widziałam reakcję innych po tym wykładzie, więc nie jest to proste.
Pozostaje więc tylko modlitwa , by z tego się wydobyć / wyrwać i przy niej pozostanę ....

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 05 lut 2019, 15:28
autor: Balba
Mnie także wykład Mirki wbił w krzesło... Bolało...
Zapisałam się od razu do Ciechocinka na warsztaty "Od przemocy do życia w obfitości" 15-17.03.2019 i namówiłam dziewczyny z mojego Ogniska...
Nawet trudno mi o tym pisać - dziękuję helenast za Twoje świadectwo, siedziałam za Tobą...

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

: 05 lut 2019, 15:34
autor: Nirwanna