MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Ogłoszenia i informacje.

Moderator: Moderatorzy

helenast
Posty: 4743
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 29 paź 2018, 11:45

Rekolekcje za nami. Trudny dla mnie czas z wielu powodów. Jadąc na nie zastanawiałam się czy ks.Dziewiecki powie coś innego niż kilka lat temu w Porszewicach. Mówił podobnie , ale inaczej to we mnie zadziałało. Może dopiero teraz zrozumiałam sens niektórych działań, sens zasad i moje błędy. Jego słowa, dotknęły bardzo istotnych tematów. Jednym z nich jest temat miłości. Zawsze wybrzmiewało we mnie przeświadczenie, że istotą małżeństwa , istotą sensu życia i prawdziwą miłością jest oddanie siebie drugiemu człowiekowi ( mężowi , dzieciom, rodzinie i innym ). Oddanie całkowite i bezwarunkowe. Na rekolekcjach dowiedziałam się ,że to co wydawało mi się spełnioną i całkowitą miłością to nic innego niż naiwność... Zabolało i poczułam pustkę, bezsens tylu lat starań. Przeszła mnie myśl,że przecież dzięki takiemu działaniu wciąż jestem z mężem, że uratowałam moje małżeństwo,że naprawiłam je. Utrzymywał mnie w przekonaniu,że robię właściwie Hymn o Miłości :
4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
------------------------

Nie ma w tym tekście słów znaczących o tym, komu mamy taką miłość dawać. Nie pisze,że osobom w kryzysie , krzywdzicielom takiej miłości się nie daje. Że w takich przypadkach staje się ona naiwnością... Bardzo boli mnie to stwierdzenie i przyznam ,że poczułam rozczarowanie, smutek i dziwne uczucie, które trudno opisać słowami. Co jest w tym naiwne ? Że ta druga strona tak to odbiera ? Że wykorzystuje tą miłość ? To już jej sprawa ,współmałżonka - tak myślę... Trudno mi się pogodzić z tym wszystkim. Tylko nie wiem co jest trudniejsze - to ,że ja byłam naiwna, czy to że mąż mnie tak odbierał ...

Bardzo zburzyło we mnie to co powiedział ks. Dziewiecki o miłości z tym czym się kierowałam tyle lat...

Na razie tyle, muszę odpocząć no i ten mętlik w głowie ...

twardy
Posty: 1383
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: twardy » 29 paź 2018, 12:00

helenast pisze:
29 paź 2018, 11:45
mętlik w głowie ...
Dobry opis stanu niejednej osoby po tych rekolekcjach.
Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem.
Też mam trudność z kilkoma stwierdzeniami jakie usłyszałem podczas tych rekolekcji.

rak
Posty: 819
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: rak » 29 paź 2018, 12:09

od siebie się podzielę, też zastanawiałem się kiedyś nad tym hymnem w kontekście twardej miłości i dla mnie kluczowe wydaję się te dwa fragmenty:
helenast pisze:
29 paź 2018, 11:45
5 nie dopuszcza się bezwstydu....
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą
moim zdaniem nie zakładają one naiwnej miłości,a jeszcze bardziej podkreśla to rzadziej cytowana końcówka hymnu, kóra wręcz pokreśla potrzebę dojrzewania i wyzbywania się dzięcięcej naiwności i braku zrozumienia:

11 Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.

13 Tak4 więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

krople rosy

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: krople rosy » 29 paź 2018, 12:24

helenast pisze:
29 paź 2018, 11:45
Bardzo zburzyło we mnie to co powiedział ks. Dziewiecki o miłości z tym czym się kierowałam tyle lat...

Na razie tyle, muszę odpocząć no i ten mętlik w głowie ...
Może to znak że bardziej trzeba wsłuchiwać się w siebie i we współmałzonka niż w rózne ludzkie autorytety.
Swojego czasu dużo słuchałam kazań, rekolekcji, konferencji: każdy kapłan czymś mnie poruszył, zachwycił ale z czasem i ....zawiódł w tym sensie, że coś sobie poukładałam, to działało w praktyce życia, przynosiło dobre owoce a potem któryś z nich palnął coś, co we mnie spowodowało niesmak i niechęć do kontynuowania słuchania.
Odcięłam się od słuchania. Porzrestałam na Pismie św. i rewidowaniu własnego sumienia.
I konsultuję to co myślę i czego doświadzcam z mężem. Oboje szukamy rozwiazań najlepszych konkretnie dla nas.

helenast
Posty: 4743
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 29 paź 2018, 12:33

rak pisze:
29 paź 2018, 12:09
od siebie się podzielę, też zastanawiałem się kiedyś nad tym hymnem w kontekście twardej miłości i dla mnie kluczowe wydaję się te dwa fragmenty:
helenast pisze:
29 paź 2018, 11:45
5 nie dopuszcza się bezwstydu....
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą
moim zdaniem nie zakładają one naiwnej miłości,a jeszcze bardziej podkreśla to rzadziej cytowana końcówka hymnu, kóra wręcz pokreśla potrzebę dojrzewania i wyzbywania się dzięcięcej naiwności i braku zrozumienia:

11 Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.

13 Tak4 więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
Masz rację , tą część też znam , ale co kreślić dziecięcą miłością , a co dojrzałą ?
Czy potrafisz podać definicję dla wszystkich przypadków ?
Co może być w miłości naiwne ? to że kochamy ? że oddajemy siebie drugiemu człowiekowi ? Chrystus z miłości dał się ukrzyżować , oddał życie swoje - czy był naiwny skoro tyle zła jest na tym świecie ? tyle niesprawiedliwości ? skoro tyle osób żyje jedynie wykorzystując Jego miłość dla swoich niekoniecznie szczytnych celów ? ....

Bardzo to trudne dla mnie w tej chwili ....

rak
Posty: 819
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: rak » 29 paź 2018, 13:01

Wiesz dobrze Helenast,

że hymn to bardziej wskazanie kierunku niż gotowa recepta ...
helenast pisze:
29 paź 2018, 12:33
Co może być w miłości naiwne ? to że kochamy ? że oddajemy siebie drugiemu człowiekowi ? Chrystus z miłości dał się ukrzyżować , oddał życie swoje - czy był naiwny skoro tyle zła jest na tym świecie ? tyle niesprawiedliwości ? skoro tyle osób żyje jedynie wykorzystując Jego miłość dla swoich niekoniecznie szczytnych celów ? ...
Jak dla mnie różnica polega na tym, czy jest to nasz świadomy wybór podyktowany zarówno dobrem naszym, jak i drugiego człowieka, czy nieświadome lawirowanie, co jest dla nas wygodniejsze...
Jak sama napisałaś Chrystus z miłości dał się ukrzyżować - to była jego świadoma decyzja podyktowana naszym zbawieniem i wypełnieniem jego misji. Realizował więc miłość, nie naiwność, czyli dawał się prowadzić własnym lękom...
Tak też tłumaczę swoje działania, nieudolne, bo nieudolne, ale raz wcale niewygodne i jakoś tam świadome... przynajmniej staram się stawiać dwie możliwości na szali i zastanawiać się, która (niekoniecznie wygodniejsza) jest realizacją miłości, a która lękiem przed troskami tego świata.
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 745
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: ozeasz » 29 paź 2018, 13:17

KR poniekąd zgadzam sie z tym co wyżej napisałaś ,sam mam podobnie ,jednak przez te słowa :
Odcięłam się od słuchania. Porzrestałam na Pismie św. i rewidowaniu własnego sumienia.
I konsultuję to co myślę i czego doświadzcam z mężem. Oboje szukamy rozwiazań najlepszych konkretnie dla nas.
Jeśli dobrze je zrozumiałem ,mogą świadczyć o tym , że to już nie jest nauka Kościoła Katolickiego . Trudno tu rozpatrywać tak trudne sprawy jak wypisane powyżej przez niektórych , i ja nie uważam że tylko Ks. Dziewiecki ma monopol na prawdę i tylko On definiuje prawidłowo miłość którą chce nam objawić Chrystus .


Pewnie wielu z nas podchodzi do tego emocjonalnie , może tak jak i u mnie niektóre słowa podważyły celowość moich działań czy postaw ,a w takich sytuacjach człowiek zwykle czuje się zagrożony ,ja czuję się zagrożony ,jednak myślę że warto dać tym słowom możliwość popracowania w nas na spokojnie , przecież te konferencje to nie dogmat ,jednak przez pryzmat sycharowo-forumowych doświadczeń możemy zauważyć jak często błądzimy kierując sie własna intuicją .

Z drugiej strony odpowiedzialność każdego z nas polega na odpowiadaniu za nasze poczynania bez względu na to co i kto mówi i jak napisała KR sumienie jako immanentna część każdego z nas (pod warunkiem że jest prawidłowo uformowane) powinno być jednym z najważniejszym z głosów .


Jednak z tego co pamiętam o kryteriach życia zgodnego z nauczaniem Kościoła , ze słowami Chrystusa (które nie powinniśmy jednak interpretować tylko i wyłącznie indywidualnie jako członkowie Kościoła Katolickiego ) są m.in. i zgoda sumienia ,ale i pokój w sercu , zgodność z Ewangelią ,z nauczaniem KKK ,z argumentami starszych -znaczy doświadczonych członków kościoła oraz owoce które z tego wynikają .


Po przeczytaniu tekstów powyżej przyszły mi słowa z Ewangelii Jana ,mianowicie takie :
3,5-8
Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha».
……….
A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać ? 6,60

Nie będę ich interpretował bo każdy czyta i rozumie tak jak może , w kontekście jednak tych słów ,ja mimo że są dla mnie trudne jak i te : że kto chce iść za Jezusem musi się zaprzeć samego siebie - pozwolę im na pracę we mnie nie odrzucając tego co boli i co narusza moje poczucie bezpieczeństwa .
Pozdrawiam .

P.S. Dziękuję Helenast za wspaniałe przystrojenie kawiarenki i za wszystkie smakołyki , pierwszy raz poznałem Cię z widzenia ,choć nie mieliśmy okazji rozmawiać , jeszcze raz dziękuję za cały Twój wysiłek w to włożony :)
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

krople rosy

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: krople rosy » 29 paź 2018, 13:35

ozeasz pisze:
29 paź 2018, 13:17
eśli dobrze je zrozumiałem ,mogą świadczyć o tym , że to już nie jest nauka Kościoła Katolickiego . Trudno tu rozpatrywać tak trudne sprawy jak wypisane powyżej przez niektórych , i ja nie uważam że tylko Ks. Dziewiecki ma monopol na prawdę i tylko On definiuje prawidłowo miłość którą chce nam objawić Chrystus .
Chcesz mnie już Ozeaszu za drzwi KK wyrzucić bo nie słucham kazań na YT?

Żaden kapłan nie ma monopolu na parwdę i moze się mylić w wielu kwestiach. Tym bardziej jesli wygłasza swoje teorie ogólnie, bez analizowania konkretnych historii ludzkich. Nie można wszystkiego przykładać do swojego życia. Rozsądek powinien wyłapać rzeczy wartościowe a odrzucić te które albo szkodzą albo nic nie wnoszą. Od tego mamy intelekt. Nic nie zwalnia człwoieka od samodzielnego myslenia.

I sumienie ktore się formuje nie tylko na bazie nauki Koscioła i ewangelii ale także na osobistym poszukiwaniu Bożej woli w swoim życiu (modlitwa, lektura, natchnienia, odczucia, rozum) .

helenast
Posty: 4743
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: helenast » 29 paź 2018, 14:25

ozeasz pisze:
29 paź 2018, 13:17


P.S. Dziękuję Helenast za wspaniałe przystrojenie kawiarenki i za wszystkie smakołyki , pierwszy raz poznałem Cię z widzenia ,choć nie mieliśmy okazji rozmawiać , jeszcze raz dziękuję za cały Twój wysiłek w to włożony :)
Bardzo dziękuję za te słowa i cieszę się ,że podobało Ci się oraz że smakowało - tak myślę :-) ... Taki mój mały dar dla Was wszystkich ...

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 745
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: ozeasz » 29 paź 2018, 14:49

krople rosy pisze:
29 paź 2018, 13:35
ozeasz pisze:
29 paź 2018, 13:17
eśli dobrze je zrozumiałem ,mogą świadczyć o tym , że to już nie jest nauka Kościoła Katolickiego . Trudno tu rozpatrywać tak trudne sprawy jak wypisane powyżej przez niektórych , i ja nie uważam że tylko Ks. Dziewiecki ma monopol na prawdę i tylko On definiuje prawidłowo miłość którą chce nam objawić Chrystus .
Chcesz mnie już Ozeaszu za drzwi KK wyrzucić bo nie słucham kazań na YT?

Żaden kapłan nie ma monopolu na parwdę i moze się mylić w wielu kwestiach. Tym bardziej jesli wygłasza swoje teorie ogólnie, bez analizowania konkretnych historii ludzkich. Nie można wszystkiego przykładać do swojego życia. Rozsądek powinien wyłapać rzeczy wartościowe a odrzucić te które albo szkodzą albo nic nie wnoszą. Od tego mamy intelekt. Nic nie zwalnia człwoieka od samodzielnego myslenia.

I sumienie ktore się formuje nie tylko na bazie nauki Koscioła i ewangelii ale także na osobistym poszukiwaniu Bożej woli w swoim życiu (modlitwa, lektura, natchnienia, odczucia, rozum) .
KR ja Cię ani nie chcę ,ani nie mam prawa z Kościoła wyrzucać ,nie wiem czy zauważyłaś ale napisałem :że jeśli dobrze zrozumiałem ,to mogą świadczyć ,czy tak jest nie wiem ,wiem jednak że w Kościele Katolickim ,poprzestanie na PŚ i własnym sumieniu to za mało ,to może wystarcza w Kościele protestanckim .
W innym wątku , u Hope , zapytałem o sprawę dotyczącą współżycia ,mając wątpliwości wynikłe z Twoich słów ,tu cytuję :
zdecydowanie bliżej siebie się czulismy gdy współzycie było wypracowane z taką częstotliwością która odpowiadała nam obojgu i co się z tym wiąże nie zawsze było zgodne z katolickim nauczaniem.
tu zbyłaś mnie stwierdzeniem że samą zainteresowaną doinformujesz na PW , nie wyjaśniając ,zarazem pisząc na publicznym słowa o niezgodzie z nauczaniem katolickim .


Dla czytających to forum jaka z tego może płynąć nauka ? Czyż nie taka że nauka kościoła sobie ,a wierni sobie ?

Mimo iż szanuję tutaj Twoje wypowiedzi które cechują się mądrością i doświadczeniem życiowym w moim mniemaniu , nie zgadzam sie jednak ze wszystkim i stąd moje uwagi .

Możesz się do nich nie odnosić ,ja czuję że powinienem opatrzyć te słowa ,budzące we mnie wątpliwości komentarzem , tak samo jak Ty dajesz sobie prawo do ich wypisywania .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 745
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: ozeasz » 29 paź 2018, 15:05

Żaden kapłan nie ma monopolu na parwdę i moze się mylić w wielu kwestiach. Tym bardziej jesli wygłasza swoje teorie ogólnie, bez analizowania konkretnych historii ludzkich. Nie można wszystkiego przykładać do swojego życia. Rozsądek powinien wyłapać rzeczy wartościowe a odrzucić te które albo szkodzą albo nic nie wnoszą. Od tego mamy intelekt. Nic nie zwalnia człwoieka od samodzielnego myslenia.

I sumienie ktore się formuje nie tylko na bazie nauki Koscioła i ewangelii ale także na osobistym poszukiwaniu Bożej woli w swoim życiu (modlitwa, lektura, natchnienia, odczucia, rozum) .

I znów z ogólnym brzmieniem Twojego postu się zgadzam ,jednak sama wiesz że subiektywne jest : odrzucanie treści które szkodzą i wyłapywanie tych wartościowych ,bo każdy z nas przesiewa treści przez własne filtry ,ja sam to robię również ,z tego też względu opieranie sie i sięganie tylko do własnych doświadczeń jest dla mnie wysoce niebezpieczne.

KK cechuje się tym właśnie że to nie subiektywne odczucia wiernych i ich doświadczenia mają priorytet a nauczanie Kościoła oparte na Ewangelii i tradycji .
Więc z tego punktu widzenia nie zgodzę sie z Twoim ostatnim zdaniem , i pragnę zakomunikować iż mimo naszych subiektywnych racji i prawd Kościół ma dość hermetyczne granice . Więc jeśli sama piszesz że postępujesz z mężem czasem wbrew nauczaniu w mojej ocenie sama stawiasz się poza tymi granicami .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

krople rosy

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: krople rosy » 29 paź 2018, 15:14

ozeasz pisze:
29 paź 2018, 14:49
Dla czytających to forum jaka z tego może płynąć nauka ? Czyż nie taka że nauka kościoła sobie ,a wierni sobie ?
Nie wiem co wynika dla czytających w każdym razie jestem praktykującą katoliczką, dla której nie każda wytyczna jednego czy drugiego kapłana jest jak wyrocznia Pana. Kościół pzredsoborowy rzadko wypowiadał się na tematy około seksualne a i ewngeliczna nauka czy sugestia jest taka, iż małzonkowie nie powinni unikać zblień intymnych. Szczegółow na ten temat nie ma dlatego sami małżonkowie powinni badać swoje serca i osobowość pod kątem pzrekazanego testamentu jak i dobra małzeńskiego.
Gdyby tak słuchać kapłanów w tej kwestii to stanowiska są często rozbieżna albo tak zagmatwane że niewiele z nich wynika prócz wyświechtanych, górnolotnych formułek.
Dochodzimy do sytuacji że rozwodnicy będą przyjmować komunię św. żyjąc w kolejnych związkach a sakramentalni małżonkowie będą się kochać pod linijkę z batem nad głową czy się nie posuneli dwa centymetry za daleko w swoich reakcjach seksualnych.
Więcej na ten temat pisać nie będę bo jest to moja sprawa prywatna i nie zamierzam tutaj sypać szczegółami.
Po drugie widzę, że pisząc szczerze i szukając czasem odpwoiedzi na rózne pytania i wątpliwości mozna się tu spotkać ze świętym oburzeniem co na samym starcie blokuje uzewnetrznianie się.

krople rosy

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: krople rosy » 29 paź 2018, 15:21

ozeasz pisze:
29 paź 2018, 15:05
. Więc jeśli sama piszesz że postępujesz z mężem czasem wbrew nauczaniu w mojej ocenie sama stawiasz się poza tymi granicami .
Najważniejsze Ozeaszu że Ty robisz wszystko zgodnie z nauką Kościoła, wszystko z Jego pieczęcią, nawet to o czym mi napisałeś na priv (treści oczywiscie zdardzać nie będę) , tak więc jesteś zwoniony z myslenia i podejmowania decyzji gdyż robi to za Ciebie Kościół.
Możesz zatem spać spokojnie .....szkoda tylko, że sam.

jacek-sychar
Posty: 6342
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: jacek-sychar » 29 paź 2018, 15:24

Krople Rosy

Dyskusja zakłada wymianę poglądów (często różnych) i próbę przekonania drugiej strony do swoich racji.
Złośliwość i ironia nie jest wcale potrzebna.
Oczywiście otrzymanie złośliwości i ironii zamiast argumentów wcale nie wymaga, aby i druga strona zaraz odpowiadała tym samym. ;)

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 745
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJI

Post autor: ozeasz » 29 paź 2018, 15:27

KR powtórzę tylko to , co już wcześniej napisałem :
Możesz się do nich nie odnosić ,ja czuję że powinienem opatrzyć te słowa ,budzące we mnie wątpliwości komentarzem , tak samo jak Ty dajesz sobie prawo do ich wypisywania .

Szczerze pozdrawiam . :)
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość