pytanie o 5 języków miłości

Ciekawe strony www, fora dyskusyjne, książki nt. małżeństwa, propozycje współpracy...

Moderator: Moderatorzy

margaritum
Posty: 66
Rejestracja: 03 lut 2017, 10:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

pytanie o 5 języków miłości

Post autor: margaritum » 24 kwie 2017, 12:30

Pytanie mam następujące. Mam i przeczytałam 5 języków miłości Chapmana. Jeżeli chcę przekonać chłopa swego do zapoznania się z powyższą wiedzą, (małżonek czasem przeczyta, co podsunę, ale generalnie cierpi na wieczny deficyt czasu na samorozwój, chociaż chęci są), to czy warto zainwestować w wariant 5 języków miłości dla mężczyzn? Czy jest tam coś inaczej, więcej, albo może konkretniej, po męsku? Macie jakieś porównanie?

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: pytanie o 5 języków miłości

Post autor: jacek-sychar » 24 kwie 2017, 12:36

Margaritum

"5 języków miłości" dla mężczyzn to jest to samo ale nie to samo. :P

Jest napisane inaczej i materiał nie pokrywa się do końca.
Tylko jak Twój mąż nie chce czytać, to czy wersja ma jakieś znaczenie? :?

margaritum
Posty: 66
Rejestracja: 03 lut 2017, 10:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: pytanie o 5 języków miłości

Post autor: margaritum » 24 kwie 2017, 12:51

Ale czy ja napisałam, że nie chce? Chce, tylko ma problem taki, że wiele rzeczy chce jednocześnie zrobić i jeszcze nie dotarł do etapu wyciszenia z lekturą. To nie było ironiczne stwierdzenie, że nie ma czasu, bo go nie chce mieć, tylko dostrzeganie jakiejś jego trudności. Jeszcze pędzi, chociaż i tak dużo mniej niż parę miesięcy temu. Dlatego jak coś mu podsuwam, to staram się, by było to w formie jak najbardziej skondensowanej, trafiające do mężczyzny. Ja sama zresztą czytam 3x szybciej niż ludzie przeciętnie, więc połykam tego tony... muszę się więc pogodzić z tym, że on nie przeczyta tego wszystkiego, co ja i wybrać, co jest ważne i na co go namawiać ;-)
Wczoraj np. się wycwaniłam i dałam do przeczytania wybrane przeklejone ważne fragmenty z Dzikiego serca - tak na półtorej strony A4. Myślał, że to artykuł, spodobało się. Jak powiedziałam, że książka, zapałał chęcią przeczytania. Gdybym tylko powiedziała, że przeczytaj, bo dobre, mogłabym się nie doczekać :-P
A teraz mam urodziny... i taki chytry pomysł, że poproszę o przeczytanie książki dla mnie jako prezent. Myślę, że szanse na zgodę są. Kiedy zapoznanie się z jakąś treścią przedstawiam bardziej konkretnie i zadaniowo, udaje mi się uzyskać efekty. Nie tak szybko, jak bym chciała, ale ... ja jestem uparte i cierpliwe bydlę (mimo wszystko :)).

Dlatego pytam, czy jak mam, przeczytałam 5 języków, to czy wersję (...) dla mężczyzn warto też nabyć i czy warto, żeby mężczyzna raczej przeczytał ten męski wariant, gdyby trzeba było wybrać jedną z dwóch?

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: pytanie o 5 języków miłości

Post autor: jacek-sychar » 24 kwie 2017, 13:11

Daj mu obie. Warto.
Ale jak ma czas na przeczytanie tylko jednej, to, moim zdaniem, wszystko jedno, którą książkę dasz.

Pavel
Posty: 4496
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: pytanie o 5 języków miłości

Post autor: Pavel » 24 kwie 2017, 14:27

Ja tej wersji dla mężczyzn nie znam. Ta "zwykła", która jest niezywkła ;), wystarczająco do mnie trafia :)
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

margaritum
Posty: 66
Rejestracja: 03 lut 2017, 10:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: pytanie o 5 języków miłości

Post autor: margaritum » 24 kwie 2017, 15:21

Skoro Jacek pisze, że jest trochę inna, to sama też z ciekawości ją obaczę. Mimo wielu porad w książce na temat, jak rozpoznać ojczysty język osoby, mam problem z precyzyjnym określeniem, który język miłości jest mój, który męża, bo najwyższą ilość punktów mamy oboje w dotyku, a potem kolejne mają tą samą ilość punktów.

=============+===========================
JĘZYK..........................|... MĄŻ...|...JA....
===========+=============================
1. dotyk .......................|....9.......|...9....
------------------------------------_--------------------
2. wyrażenia afirmatywne ...|....7.......|...7....
-------------------------------------_-------------------
3. drobne przysługi ...........|....7.......|...4...
--------------------------------------_------------------
4. dobry czas ..................|....6.......|...9...
---------------------------------------_-----------------
5. podarunki ...................|...1........|...1...
========================================

Faktycznie oboje jesteśmy straszliwie ciepłolubni i przytulający. Ale to sobie dajemy w bardzo dużej ilości. Mimo wszystko jest wciąż czegoś za mało. Z tego mi wychodzi, że ten drugi język też ma znaczenie, mimo że w pierwszym jest działanie. U nas chyba między 3,a 4 punktem jest dysharmonia. Ja ciągle mam żal, że "on ma dla mnie za mało czasu", a on bardzo nerwowo reaguje na tą skargę wyliczając mi, ile robi dla rodziny.... Od paru miesięcy zaczęłam robić takie rzeczy, jak np. wstawanie razem z nim o 5 rano (mimo że do pracy mam później) po to, żeby zrobić śniadanie.
Kłóciłam się do tej pory, nie mogłam wewnętrznie pogodzić z tym, że jeśli posprzątam w domu, ale zrobię to, co ja uważam za najważniejsze, pierwsze w kolejności, reakcja była zawsze średnioentuzjastyczna, kiedy nie został wykonany jakiś drobiazg, o którym mówił. Teraz widzę, że wykonując ten drobiazg, a nawet jeśli nie zdążę innych rzeczy, zbieram "plusy dodatnie" ;) Trudno mi się z tym było pogodzić, bo odczuwałam to jako walkę o władzę, że on sobie życzy porządku w jednym kącie bardziej niż w innym.... hm... Druga sprawa, myślałam, że chce, żebym robiła w domu tyle, co jego matka (która była tylko w domu i nie pracowała, a ja pracuję). Teraz coś mi świta, że to chyba po prostu jego język jest. Zawsze mnie wszędzie podwozi, jeśli może, załatwia recepty, inne sprawy, chociaż przecież ja też to mogę zrobić.... A ja jestem wciąż głodna po prostu wspólnego czasu.

Może to nikomu niepotrzebne, ale jak sobie tak wypisałam, to tak po babsku lepiej mi się myślało i rysowało przed sobą to wszystko...

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: pytanie o 5 języków miłości

Post autor: jacek-sychar » 24 kwie 2017, 17:19

Margaritum
Aż sięgnąłem do źródeł. :D

"5 języków miłości" dokładniej omawia każdy język miłości. Wersja "dla mężczyzn" omawia to krócej, ale za to są trzy nowe rozdziały:
"Rozwiązywanie problemów", "Jak wspólnie przepracować złość" oraz "Sztuka przepraszania". Ten ostatni rozdział ma ... "5 języków przepraszania". :P
Genialne.

margaritum
Posty: 66
Rejestracja: 03 lut 2017, 10:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: pytanie o 5 języków miłości

Post autor: margaritum » 25 kwie 2017, 11:24

No i... przekonałeś mnie, teraz tylko niech pojawi się na koncie wypłata :-p

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość