Strona 51 z 52

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 19 kwie 2020, 10:25
autor: Pantop

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 01 maja 2020, 9:08
autor: Pantop
A teraz maj dookoła maj
Wyświęca ogrody
I cały ja i cały ja
Zanurzony w jordanie pogody
A teraz maj i maj i maj
Dokoła się święci
Od wonnych bzów szalonych bzów
Wprost w głowie się kręci

SDM Ballada majowa


https://youtu.be/XDx5BhR8BiE
:mrgreen:

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 16 maja 2020, 23:26
autor: Pantop
Skok o 41 lat w tył?
Czemu nie.
Sory jak kogoś jeszcze nie było :mrgreen: :mrgreen:



https://youtu.be/-6N4E6tedw0

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 17 maja 2020, 8:06
autor: Nirwanna
Inne tłumaczenie "Hallelujah" Cohena:

https://www.youtube.com/watch?v=nq-ZwsYLuOM

Wykonawcom dyryguje niezapomniany M. Opania.

Więcej słowiańskiego ducha w powyższym, więc i zwrotek więcej ;-)

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 24 maja 2020, 0:16
autor: Pantop
Jestem zły
Zły
Małżeństwo mi się posypało
Pewne rzeczy się już nie odstaną.

Jest niedziela.
Poranne toalety
Wizyta w pobliskiej świątyni
Obiad u teściów lub rodziców
Dzieci szaleją
Poobiedni spacer, rozmowa, czasem skrable. Teściowa i szwagier (prawie dochtór) błyszczą inteligencją i mistrzowskimi posunięciami (stańcie dzisiaj :D ).
Powrót do domu.
Szarówka.
Dopracowuję plan na nadchodzący tydzień, żona karmi dzieciaczki.
Cisza, skupienie przed nowym.
Łoże.
Zbliżenie lub nie.
Sen.
Nowy tydzień, nowe otwarcie.

Jestem zły
To było
I nie wróci
Nie w wyżej opisanej konfiguracji, ni żadnej innej.
I dlatego
Jestem zły




Taka pochodna po żalu i niemocy:
https://youtu.be/Inerf4ggoaU





ps ... ależ kusi...

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 27 maja 2020, 22:54
autor: Pantop
Wczoraj

Se siedzę w parczku nad jeziorkiem.
Niby słonko.
Zdejmuję ciepłą kurtkę rugając się lekko za niecelowość brania jej do parczku.
Po paru minutach niebo stalowieje a wietrzyk uderza z impetem w mą nikczemną postać.. zakutaną już w wyklętą kurtkę.
Wiaterek robi sympatyczne preludium czochrając zmierzwione konary drzewek, po czym już bez dalszych konwenansów przekazuje batutę sążnistemu opadowi.
Ludziki umykają.
Ja jednak siedzę sobie wygodnie na ławeczce ufny-dufny w moc zielonego parasola, który raczył nade mną roztoczyć usłużny dąb lub buk.
Jako że po dwóch minutach zielony parasol wykazał tendencję do przepuszczania pojedyńczych kuleczek H20 na mą bidną głowisię, zadecydowałem dobyć mej wundwerwaffe na tego typu okoliczność.
Pstrykło a ja zabezpieczony pod czarnym brezentem, wtuliwszy nasadę nosa z lewym oczodołem w konstrukcję metalu, wtopiłem wzrok w płytę jeziora przy akompaniamencie miarowego dudnienia nawałnicy.
Dziwny był to widok.
Jakby ktoś butami na płaskiej podeszwie starannie podeptał ową pomalowaną na stalowy kolor płytę stawu, zostawiając rozciamkane ślady na jego powierzchni.
Nadto nawałnica zafundowała mi gratisowy efekt stopklatki.
Owa rozciamkana powierzchnia stawiku w owej stopklatce na czas nawałnicy utknęła i tak została przez następne trzy minuty.
Z niejakim rozbawieniem obserwowałem kaczki krzyżówki, które leniwie opuszczały zbiornik, tylko po to by wyczłapać na stały grunt i rozsiąść się niedaleko brzegu w strugach deszczu.
Jeszcze większą zabawę miały dwie mewy-śmieszki.
Obie radośnie fruwały nad jeziorkiem, a w czasie zenitu opadu jedna poszybowała nad drzewostan, natomiast druga usiadła na dżewniannym mostku śmiejąc się w twarz żywiołowi.

Opad jak się zaczął tak się skończył.
Pan słoneczko skończył krótką drzemkę, ziewnął przeciągle i rączkami poprzesuwał chmurki.
Pojaśniało.
Pocieplało.

Po minucie dało się usłyszeć energiczne piski.
Aha.
Za kaczką łyską mamą płynęła żadna wrażeń i pokarmu szóstka.. nie - siódemka małych bąków, dodająca sobie wzajem otuchy dziarskimi okrzykami:
Pi, pi, pi, pi, pi!
Może to ich pierwszy wypływ poza gniazdo?

Może.


Składam parasol i do domu wracam, gdzie nikt na mnie nie czeka.
https://youtu.be/FFdWQSq0A24

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 28 maja 2020, 6:37
autor: Nirwanna
Drobna uwaga ornitologiczna - jeśli kaczka to nie łyska ;-) Łyski należą do chruścieli, czyli bliżej im do derkacza np. niż do kaczki.

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 28 maja 2020, 20:46
autor: s zona
Pantop,
masz jakies wiesci o Stefku ?
Pozdrawiam :)

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 31 maja 2020, 8:45
autor: Pantop
Wędrujemy.
Ta wędrujci jak chceta!

https://youtu.be/uqnI5gZE_FY

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 31 maja 2020, 14:22
autor: s zona
Tobie chwała wyk. Ola Nawrot, ks. Teodor.
Piękna pieśń uwielbienia z modlitwą wstawienniczą kapłana
https://www.youtube.com/watch?v=TfTWPSpLsg0

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 31 maja 2020, 17:53
autor: Pantop
Piekarska KECHARITOMENE śle wszystkim sycharowiczom i ich rodzinom moc łask i błogosławieństwo.

Jej Syn również.



Chwała Ci Panie Jezu Chryste - teraz i na wieki wieków.

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 06 cze 2020, 21:33
autor: s zona

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 11 cze 2020, 10:57
autor: Pantop
Wszystkim dobrego Święta Bożego Ciała!


A jako suplement śpiewka z wiadomego obrazu:
https://youtu.be/6_oPjyy6pMg

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 22 cze 2020, 11:20
autor: Pantop
Obudzeni w poniedziałek skocznymi rytmami Cierniewskiego - idźmy - nikt nie woła..



https://youtu.be/IfXfRFf6nO0

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

: 27 cze 2020, 8:02
autor: Pantop
Od Zbynia dla wszystkich Katarzyn.
I nie tylko:

https://youtu.be/YmrGDEkSUeA