Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Czasem dusza boli tak mocno, że żadne słowa nie mogą trafić...

Moderator: Moderatorzy

s zona
Posty: 3594
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: s zona » 09 lis 2019, 6:47

Pantop pisze:
04 lis 2019, 21:34
Ach Ty mój nieszczęsny (ale zacny) pragmatyku.

Odwołam się w tym miejscu do słów Alberta:
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.


ps
- Albercik!! - Wychodzimy!!
:P
Pantop,
mam nadzieje ,ze " wyszedles tylko", nie obraziles sie :?: :o :?


A na dobry poczatek dnia :)
WSTAWAJ, SZKODA DNIA
https://www.youtube.com/watch?v=YKsjGWVitF4
Iść w stronę słońca
https://www.youtube.com/watch?v=6dIEC2ED-ag

ps
..." Logika zaprowadzi Cię z punku A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie..."

..." Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona...

Czekam/my na wiesci od Stefka...zima idzie :(
Pantop pisze:
02 lis 2019, 17:45
........
- ścięło mnie i leżę w pieleszach.
- Temperaturę masz?
- Nie, ale czuję zbieranie w kościach.
- Weź się w garść i nie mazgaj się tak nad sobą ty mazgaju, tylko zapodaj jakąś melodyjkie
Nawet" katar " po 7 dniach sie konczy :lol:

jacek-sychar
Posty: 6342
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: jacek-sychar » 09 lis 2019, 16:11

Nie było mnie trochę na forum i już się wystraszyłem, że Pantopowi coś się stało podczas konstruowaniu w garażu
Pantop pisze:
04 lis 2019, 7:19
Izotopy U2400, U4800 i U9600
Ale odetchnąłem, bo pisze w innych wątkach.
Musimy więc trochę poczekać na dalszy los Stefka. :lol:

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 10 lis 2019, 12:48

,,Gdzieś tam, kiedyś, hen, hen, hen,, - część 4

Gucio przyjął polecenie i rozświetlił konsolę wszelkimi możliwymi światełkami.
- Uruchamiam fazę pierwszą - poinformował
Nastąpiło uaktywnienie ładunków U2400, U4800 i U9600, o czym usłużnie na bieżąco informował Gucio i monitor.
Wiktor nieznacznie się uśmiechnął, gdy wyobraził sobie, gdyby informacja o powyższych izotopach ukazała się sto lat temu. Oczyma wyobraźni zobaczył wierchuszkę uznanych chemików, którzy palcami wskazującymi skazują na naukowy niebyt chemika rewolucjonistę, który jak Rejtan leżąc z pałającymi oczami i w podartym odzieniu u framugi wykładowej sali, krzyczy potrząsając jeszcze grubym pióropuszem obliczeń formatu A-4:
- Przeczytajcie chociaż dowód!!!

Tragifarsa wyobraźni pierzchła ponieważ wykresy kompletowania stosów atomowych osiągnęły zenit.
Nastąpiła reakcja łańcuchowa.
Duża.
Czarne dziury na orbitach uruchomiły horyzonty zdarzeń i tak cała wyprodukowana energia została przechwycona i zmagazynowana.

- Uruchamiam fazę drugą - zawiadomił Gucio
W centrum obiektu A pojawiła się czarna dziura, która wessała wszystkie czarne dziury z orbit.

- Uruchamiam fazę trzecią i ostatnią - głos Gucia był niewzruszony
Impuls obrócił bieguny w czarnej dziurze ,,matce,, a przestrzeń rozbłysnęła supernową.
W ciągu milisekundy obszar kuli o promieniu jednego parseka zlał ocean światła.

- Potwierdzam zakończenie protokołu
- Odczyty - zażądał Wiktor
Ocean światła zniknął. Czujniki straciły łączność. Gucio przeprowadzał restart systemów.
- Dostępne ze 4 minuty

Po czterech minutach Wiktor przeczytał odczyty i uśmiechnął się szeroko.
Z oczu popłynęły mu dwie łzy.
- Łącz z generałem
- Kostecki -zgłaszam się! - zachrypiał bas generała
- Panie generale melduję wykonanie zadania - proszę zdjąć filtr zaciemniający.



Odczekali jeszcze sześć minut nim do ich oczu dotarły pierwsze promienie.




Promienie nowego słońca.




KONIEC


https://youtu.be/BuLGLN8Id18?list=OLAK5 ... Le8h7VDkdg

s zona
Posty: 3594
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: s zona » 10 lis 2019, 17:16

Pantopie,
ciesze sie,ze "przezyles te izotopy " itp :)

Ale prosze, Stefka oszczedz....daj mu jeszcze pozyc 8-)
https://www.youtube.com/watch?v=iyUHe_mw1cE

Nie poddawaj sie ....

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 12 lis 2019, 11:11

Na miesiąc przed wigilią rocznicy wiadomej akcji, gdzie Wojciech (ale nie ten święty) i Czesław zrobili co swoje, powróćmy jak za dawnych lat do tych wcześniejszych nieco.
Nieco wcześniejszych i nieco powróćmy:


https://youtu.be/ns9_qUgJ8Y4

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 13 lis 2019, 4:23

(ISD GPS) - powieść w odcinkach - odc 11
Pan Słoneczko obudził się wczesnym świtem.
Uwielbiał te kilka minutek, kiedy mógł się jeszcze bezkarnie powylegiwać pod kołderką zanim nie przyjdzie jego zmiana.
Po upływie minutki wyskoczył raźnie z łózia, wdział laczki i potruchtał do łazienki umyć zębatkę.
- Iść, ciągle iść w stronę Słońca - w stronę Słońca - podśpiewywał pan Słoneczko w łazience.
Kiedy wypłukał usta do okienka rozległo się pukanie.
- Już idę - powiedział pan Słoneczko ocierając buzię ręcznikiem.
Otworzył okienko i ujrzał olbrzymią i ziewającą twarz pana Księżyca
- Pobudka wstać, koniom wody dać, ja już pukam pół godziny a wy śpicie fiu, fiu fiu fiu!!
zaintonował Tomusia Czereśniaka zaspany pan Księżyc.
- Nie śpię już od pięciu minut panie Księżycu
- To i dobrze, bo ja właśnie kończę zmianę i idę się wyciągnąć na swym wyrku.
- Tak i słodkich snów życzę panu, panie srebrny.
Pan Słoneczko ubrał wyjściowy garnitur, wspiął się na nieboskłon i dał sygnał kogutom do rozpoczęcia dnia.

Tymczasem w połowie drogi między Brenną a Szczyrkiem, na tarasie widokowym wielkiej Tekli stała Helcia z wielką Teklą, oparte o barierki ochronne.
W izdebce pod wielką kołdrą chrapał Stef, obejmując czule dwie gwiazdki wymęczone nocnymi zabawami w łaskotki.
Malutkie ciałka łapczywie wtulone w okazałe ciało tatki, chłonęły jego ciepełko, czuły bicie jego serca i miarową pracę płucotchawek. Nadto regenerowały sobie poziom zaufania i poczucia bezpieczeństwa - a wszystko to na poziomie podświadomości, w trakcie ożywczego snu.

- I jak ci córuś z tym moim urwipołciem? -zagadnęła po wymianie porannych grzeczności Tekla
Helcia przez moment zatrzymała wzrok na wierzchołku pobliskiego świerku, skropionego brylantami nocnego opadu, by po dłuższej pauzie odpowiedzieć
- Dobrze mamo. Myślę, że dobrze.
- Nie porwałabyś tym tonem ławy przysięgłych - uszczypnęła nieznacznie Tekla
Helcia puściła szczypnięcie bokiem i splatając palce dłoni podsumowała
- Na początku wspólnego bycia razem myślałam, że będzie inaczej. Potem się przyzwyczaiłam.
- I odpuściłaś?
- Raczej zaakceptowałam to co u niego niezmienialne. Nad resztą pracuję powoli acz systematycznie, tak by niczego się nie domyślił.
- Uuu moje dziecko - westchnęła Tekla - Będziesz potrzebować dużej mądrości, taktu a nade wszystko cierpliwości.
- W tym całe szczęście, że nigdzie mi się nie spieszy. Przy okazji dowiaduję się wielu rzeczy o moich ograniczeniach i niedostatkach.
Tekla podziękowała w myślach Bogu za roztropną synową, a głośno już dodała - Tylko za bardzo mu nie popuszczaj śruby - bo się rozzuchwali!
- Możesz na mnie liczyć - zapewniła z powagą Helcia
- Ale i za mocno nie przykręcaj - szybko uzupełniła Tekla - Pytaj zawsze miłości, a ona już najlepiej ci podpowie.
Hela przytuliła się do wielkiej teściowej - Mamo, tyle ci zawdzięczamy.
- W porządku moje dziecko - odparła Tekla przytulając Helcię
- A CO JUŻ W PORZĄDKU?!! - huknął basem Stef, który z dziećmi ,,na barana ,, po cichuśku na paluszkach bezszelestnie zakradł się chyłkiem z tyłu do niewiast.
Obie kobiety podskoczyły wyraźnie przestraszone a dzieciaki wesoło zachichotały.
- A szelmy! - krzyknęła Tekla - Aleście mnie wystraszyły!
- I mnie także! - potwierdziła Hela
- Bo myśmy poprosili tatkę, żeby zrobić wam psikusa o poranku - wygadała się Iza.
- I tatko się chętnie zgodził - potwierdził uśmiechnięty Marek
- A co ciocia tam daje mamie do rączki - zapytała Iza
- Szpileczki antypsikusowe - wyjaśniła Tekla
- Szpileczki antypsikusowe?? - zapytali chórem zdziwieni Marek, Iza i Stefano
- Szpileczki antypsikusowe - potwierdziła Helcia
- A do czego służą szpileczki antypsikusowe? - dopytywała się trójka psotników
- Do akupunktury pośladków psocących psotników - w skrócie APPP - błysnęła Tekla i rzuciła do Helci krótkie: - TERAZ!
- DZIECIAKI W NOGI!! - zakomenderował Stefan.
Marek z Izą zeskoczyli z plecków tatki i chichocząc zaczęły uciekać wokół domku. Tekla z Helcia goniły je zawzięcie, markując ukłucia antypsikusowymi szpileczkami.
Dzieci wrzeszczały wniebogłosy, ale chichotały kiedy pogoń przenosiła się na Stefa.
Po dziesięciu minutach porannej zabawy ciocia ogłosiła, że zużyła już wszystkie szpileczki.
Wszyscy stanęli zdyszani ale przeszczęśliwi.
- Pora na śniadanko - Tekla lekko się skłoniła i zaprosiła gestem do jadalni.
- Ciociu, ciociu, a co będzie na śniadanko? - spytała Iza
- Niespodziewajka moje szkraby.
- My uwielbiamy niespodziewajki ciociu - potwierdził Mareczek

Wszyscy po umyciu rączek zasiedli za stołem przykrytym śnieżnym obrusem.
Tekla otworzyła piekarnik i wyjęła lekko przyrumienione bułeczki pokryte pieczarkami i poprzekładane żółtymi wstęgami sera.
Hela postawiła na stole dwa dzbany parującego kompotu malinowego i rozpoczęła się radosna uczta.

Smacznego!


A kiedy cała rodzinka pałaszowała chrupkie grzanki z radyjka poleciały żuczki..
żaczki??
tak jakoś:


https://youtu.be/S302kF8MJ-I

s zona
Posty: 3594
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: s zona » 13 lis 2019, 11:22

Pantop pisze:
13 lis 2019, 4:23
(ISD GPS) - powieść w odcinkach - odc 11

- I jak ci córuś z tym moim urwipołciem? -zagadnęła po wymianie porannych grzeczności Tekla
Helcia przez moment zatrzymała wzrok na wierzchołku pobliskiego świerku, skropionego brylantami nocnego opadu, by po dłuższej pauzie odpowiedzieć
- Dobrze mamo. Myślę, że dobrze.
- Nie porwałabyś tym tonem ławy przysięgłych - uszczypnęła nieznacznie Tekla
Helcia puściła szczypnięcie bokiem i splatając palce dłoni podsumowała
- Na początku wspólnego bycia razem myślałam, że będzie inaczej. Potem się przyzwyczaiłam.
- I odpuściłaś?
- Raczej zaakceptowałam to co u niego niezmienialne. Nad resztą pracuję powoli acz systematycznie, tak by niczego się nie domyślił.
- Uuu moje dziecko - westchnęła Tekla - Będziesz potrzebować dużej mądrości, taktu a nade wszystko cierpliwości.
- W tym całe szczęście, że nigdzie mi się nie spieszy. Przy okazji dowiaduję się wielu rzeczy o moich ograniczeniach i niedostatkach.
Tekla podziękowała w myślach Bogu za roztropną synową, a głośno już dodała - Tylko za bardzo mu nie popuszczaj śruby - bo się rozzuchwali!
- Możesz na mnie liczyć - zapewniła z powagą Helcia
- Ale i za mocno nie przykręcaj - szybko uzupełniła Tekla - Pytaj zawsze miłości, a ona już najlepiej ci podpowie.

Pantop dzieki .. juz Ci znikam ,jak wrociles, tylko pytanko to juz 11 odslona , chyba dopiero 3 czytalam .. czyzby pozostale byly zbyt frywolne i" nie przeszly przez siteczko" ;) :lol:

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6759
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Nirwanna » 13 lis 2019, 11:36

s zona pisze:
13 lis 2019, 11:22
Pantop dzieki .. juz Ci znikam ,jak wrociles, tylko pytanko to juz 11 odslona , chyba dopiero 3 czytalam .. czyzby pozostale byly zbyt frywolne i" nie przeszly przez siteczko" ;)
Myślę, że nie stawiajmy autora w niezręcznej sytuacji podchwytliwymi pytaniami ;-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 13 lis 2019, 12:32

Śpieszę z objaśnieniami

Przygody Stefana i jego rodzinki nie były numerowane na początku.
Luźno przyjąłem więc że:

odcinek nr 1 to ten z
15 paź 2019, 10:54

nr 2
17 paź 2019, 8:48

nr 3
18 paź 2019, 12:57

nr 4
19 paź 2019, 8:57

nr 5
20 paź 2019, 8:17

nr 6
21 paź 2019, 19:42

nr 7
22 paź 2019, 23:02
- od odcinka siódmego następuje już nazwa powieści: I szczęśliwy dom gdzie pajączki są (ISD GPS) i numeracja


nr 8
24 paź 2019, 8:14

nr 9
26 paź 2019, 23:07

nr 10
28 paź 2019, 21:19

nr 11
13 lis 2019, 4:23

Uzupełnienie -
02 lis 2019, 17:45
Stef dzwoni do mnie incydentalnie - poza odcinkami - wolno mu nie?


I to tak mniej więcej jest uporządkowane.
Dzięki za cierpliwość - sory za niedogodności.


Pantop

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 14 lis 2019, 21:30

Chwilka tkliwości dla wszystkich pięknych żon (a wszystkie jesteście przepiękne i najpiękniejsze) oczekujących powrotu marnotrawnych mężów utracjuszy.



Bardzo proszę miłe panie:

https://youtu.be/QHYf4666Yxc

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 15 lis 2019, 21:54

I porcyjka karotenu przed snem

I smacznego

I dobranoc - do jutra

https://youtu.be/8unEo4tdVVQ




ps bo jutro Stefano powróci w zakręcony klimat wraz ze swą lubą i dwójką pociech

Lawendowa
Posty: 2003
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Lawendowa » 15 lis 2019, 22:20

Piotr Rubik o miłości:

Powiedz, co było między nami,
że chociaż wszystko się skończyło,
potrafisz cieszyć się kwiatami,
a gwiazdom blasku nie ubyło.
...
https://www.youtube.com/watch?v=ms4xEff_QSc
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

s zona
Posty: 3594
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: s zona » 16 lis 2019, 5:20

Dzieki Pantopie,
zanim cos zapuscisz, to moze tak na rozbudzenie przy sobocie :)

https://www.youtube.com/watch?v=9sgFC-YFYoY
Jeśli w szukaniu Bożej mądrości
Ufać Świętemu Augustynowi
Miłość - to wybór drogi miłości
I wierność wyborowi..

ps obiecuje darowac sobie uszczypliwosci ...
Ciebie oraz Moderacje przepraszam; dobrze ,ze jestescie :)

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 16 lis 2019, 10:38

SD GPS) - powieść w odcinkach - odc 12

Marek z Izą łapczywie pognali po repetę.
Hela pomogła Tekli przy zmywaniu po śniadaniu.
Stefan zaczął pakować plecaki.
- Już chcecie znikać? - Zostańcie jeszcze parę dni, ledwoście wczoraj zawitali - poprosiła Tekla.
- Oczywiście mamo, oczywiście.. - zaczął Stefanek ale nie dokończył, bo dzieciaki momentalnie spojrzały na siebie i wydały z pełnymi ustami jednoczesny okrzyk:
- HUŁŁŁAAA!!!
Wielka Tekla uśmiechnęła się z radości.
- Ale przecież - kontynuował Stef - Obiecałem rodzinie wycieczkę do Szczyrku!
- HUŁŁŁAAAA!!! - sympatyczny replay dziecięcej energii roztkliwił tym razem i Helcię.
- Ciekawam tylko - uzewnętrzniła swą obawę Hela - w jaki to sposób dotrzemy tam w ciągu dziesięciu minut, bo mniej więcej tyle zostało do siedmiu godzin, w ciągu których obiecałeś, że dotrzemy do Szczyrku pamiętasz?
I Hela odtworzyła fragment dialogu:
- Kochany mężulku - zagadnęła Hela - a ile to godzin będziemy iść?
- Ludzie idą pięć
- A my?
- A my siedem ukochana.
- Tylko siedem??
- Tylko siedem - potwierdził Stefek i odwróciwszy głowę uśmiechnął się szelmowsko.
Obiecałeś Stefku - rycerzyku - podsumowała Hela.
- Tato, obiecałeś!! - dołączyły dzieci.
Po tym podsumowaniu Stefan lekko poczerwieniał, stracił nieco rezon i nieco energiczniej zaciągał paski swego plecaka.
Wielka Tekla obserwowała scenkę opierając się o kredens. Mrużyła lekko oczy i dobrotliwie się uśmiechała.
Helcia wyczuła zaczątek gęstniejącej atmosfery, ale coś kazało jej nie przestawać.
- Zapewne coś teraz wymyślisz. Sugeruję dobrze brzmiącą usprawiedliwiankę - pojechała po całości i ugryzła się w język ze świadomością, że już za późno...

Stefan spuścił głowę i przestał mocować się z opornym paskiem plecaka.
Wstał i powoli zbliżył się do swojej małżonki.
Hela czuła dreszcze na cały ciele.
Dzieciaki zahipnotyzowane chłonęły każdy detal i szczegół zajścia, przerywając jak na stopklatce, proces przeżuwania supergrzanek.
Stefan był już bardzo blisko żony. Podniósł głowę i wytrzymując jej trochę przerażone, ale ciągle ciekawe i badawcze spojrzenie oczu, zaczął dukać:
- Ja.. bo ten.. myślałem że ja, tzn że my.. I - głos na moment uwiązł mu w gardle

Zapadła cisza
Hela przestała odczuwać dreszcze. Przestała odczuwać ciekawość. Przestała odczuwać cokolwiek.
Wpatrując się w oczy swego męża zobaczyła jakiś rodzaj nieporadności, niezaradności, zagubienia swego ukochanego. Jednocześnie zeszła do swojego wnętrza, a tam ujrzała kilka scen ze swego życia. Sceny przemknęły pozostawiając po sobie zawirowania, które łącząc się stworzyły coś na kształt lekkiego powiewu, który usunął z niej wszelkie wątpliwości i przywrócił pełną zdolność odczuwania.
- Stefanie, właśnie teraz dotarło do mnie - powiedziała sypiąc z oczu skry - jak bar..
Stefan tylko na to czekał :idea:
Zdążył jeszcze szelmowsko się uśmiechnąć i huknął:
- Żartowałem!!!
- HUŁŁŁAAAA!!! - dzieciaczki wyszły z trybu stopklatki
Po czym schwycił oniemiałą Helę w pół, uniósł i zakręcił z nią dwa szybkie piruety w powietrzu.
Potem przypiął na przegub lekko oszołomionej Heli stoper i ustawiwszy go na dziesięć minut - wcisnął guzik odliczania.
Następnie wyprostował się, poskładał palce w pięści i z całej siły załomotał nimi jak w bęben swego umięśnionego torsu, wydając przy tym barbarzyński okrzyk Tarzana:
OYYI - OYEE - O - YAA!!!!
Dzieciaki jak burza zeskoczyły z krzesełek i skrupulatnie skopiowały zachowanie tatki.
Wielka Tekla przycisnęła złożone ręce do piersi i poczuła gorącą łzę radości spływającą po policzku.
- Marek, Iza - Za mną na stryszek!! - padła komenda Stefka
- Tak jest tatku!! - i dzieciaki pognały po drabince na górę.
Ze stryszku dochodziły jakieś szurania poprzedzony głuchym trzaskiem. W końcu z wejścia wychyliła się postać Stefa ciągnącego cztery liny. Na końcu dwóch uczepione były dzieci.
- Jakie one mięciutkie - chichotała Iza
- A jakie leciutkie - wtórował Mareczek
Helcia wytrzeszczyła swe piękne szafirowe oczy..
- BABIE LATO??? - spytała, nie wierząc swym oczom
- BABIE TATO UKOCHANA MOJA!!! - potwierdziła Stef, a jego oczy były jak wulkany.

Rodzinka przywdziała plecaki i pożegnała się z Teklą.
- Niech was Bóg prowadzi - błogosławiła ich na drogę.
Stefan udzielił rodzinie krótkiego szkolenia pilotażu.
- Babim latem kierujemy poprzez przesuwanie się po nitce w górę lub dół w zależności od potrzeby korygowania lotu - jasne??
- Tak jest!!
- Ahoj przygodo!! - krzyknął Stefan i skoczył pierwszy poza barierkę podestu.
Nitka babiego lata rozwinęła się na cała długość i momentalnie wzbiła się wraz z pasażerem w górę.
Następnie skoczył Marek, za nim Iza a na koniec Helcia.
Wielka Tekla pomachała im na do widzenia.
Dzieci instynktownie opanowały sterowania babim latem i wyrównując lot dołączyły do rodziców.
Śmiechu i radości było co nie miara.
Nawet pan Słoneczko obserwował te sceny z rozrzewnieniem, lekko ściskającym jego serduszko i wysyłał im porcyjki promyczków - łaskotków.
Pan Wiaterek w tym czasie nabierał powietrza w płucka i lekko kierował spadochroniarską rodzinę w kierunku centrum Szczyrku.
Dzieciaki wyprawiały dzikie akrobacje.
Helcia chłonęła krajobrazy, które stały w jawnej opozycji do jej szarej domowej codzienności. Nigdy się nie skarżyła, nie narzekała - a teraz potrafiła docenić i nasycać się wrażeniami.
Z równą, a może nawet większą przyjemnością, zerkała ukradkiem na swego rycerza, który emanował siłą, pewnością i odwagą.
I jeszcze te gejzery energii z jego oczu..











W niebiańskiej karczmie świeciło pustkami.
Pan kelner fruwał to tu, to tam ścierając niewidzialny kurz.
Niebiańska owocówka jabłkówka spłynęła z wdziękiem na grająca szafę i zagadnęła:
- Puścić coś wesołego?
- Ale z nastrojem - zastrzegł kelner cyzelując jednocześnie dokładne ustawienie ostatniej ławy.
Muszka bezbłędnie odnalazła właściwy utwór, wdusiła PLAY i o dziwo...

...szafa zagrała za pierwszym razem...


https://youtu.be/WDJIcMh501c

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dla żony wiernie czekającej powrotu męża tułacza

Post autor: Pantop » 18 lis 2019, 12:20

Blisko coraz bliżej.
Coraz bliżej chwila refleksji, podsumowania.

To może dzisiaj taka, jakże niejednoznaczna piosnka, z którą normalnie to nie wiedziałbym jak ją zinterpretować.
A kto powiedział, że jest normalnie?
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


https://youtu.be/i9CoToOwUkA

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość