Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Kryzys miłości małżeńskiej to dramatyczny kryzys ich miłości rodzicielskiej

Moderator: Moderatorzy

Belinka
Posty: 24
Rejestracja: 24 mar 2021, 19:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Belinka » 29 cze 2021, 10:25

Klara* pisze:
29 cze 2021, 9:06
Droga Belinko..... szczerze współczuję i polecam w modlitwie...
Zacznij szanować siebie.
Twój małżonek ewidentnie wykorzystuje Twoją postawę, przystałaś na wszystkie jego warunki. Błagasz go o okruchy miłości, czułości i uwagi...... To on zdradził, to on ma dziecko pozamałżeńskie . Czy przeprosił za to czego się dopuścił, czy błagał o wybaczenie ????? To Ty błagasz i prosisz o wybaczenie, on widzi jak się przed nim poniżasz . Wiem, Ty go kochasz i chcesz być w szczęśliwym związku jechać razem na urlop bo tak zawsze było, spędzać razem czas itd Nie zmusisz męża do miłości , musisz się odwiesić. Jedź sama na urlop, odpocznij , przemyśl wszystko na spokojnie i przede wszystkim zajmij się sobą.
Tak przeprosił za to co uczynił i jak postępował. Podkreślał wielokrotnie ale do pewnego czasu, że tego nie wróci, bo dziecko już jest. I ja się zgadzam. Wobec powyższej sytuacji wystawiłam rękę do Niego i całej przyszłej skomplikowanej rodziny. Chciałam stworzyć rodzinę z dzieckiem, które choć nie jest moje, to pragnęłam traktować jak naszego członka rodziny. Nie chciałam aby było dzieckiem "kowalskiej" po prostu wyrzuciłam to z głowy i nie myslałam o tym tak. Tak jak czułam, tak czyniłam ale spotkałam mur. Otrzymałam informację, że mam nie "matkować", nie wtrącąć się, nie kupować...itd. Stać z boku i patrzeć na miłość męża i dzieciaczka. Ale ja jestem kobietą, nie potrafię tak obojetna być dla takiego maluszka. Ja je po prostu pokochałam jak dziecko mojego męża, jak rodzeństwo moich dzieci.
Mąż mi wyrzuca moje zachowanie, że tworzyłam przemoc wobec niego po tym wszystkim. I przyznaję się, ze tak było. Ja po prostu nie panowałam nad sobą, nie wiem dlaczego nie umiałam się dobrze zachować. Serce mi pękało i może myślałam, ze osiągnę zwrot w jego zachowaniu. Błędne myślenie.
Na urlop nie chce jechać, więc już nic więcej się nie spytam. Ale ja nie potrafię żyć tak obojętnie w domu z mężem i traktować go jak powietrze. Po prostu nie potrafię. Moi rodzice zawsze byli za sobą. Moi teściowie byli dla mnie wzorem związku małżeńskiego. A ja poniosłam sromotna klęskę. Nie mogę uwierzyć, że mój mąż mając wzorzec naprawdę przykładnej rodziny- swoich rodziców, jest człowiekiem jakby był socjalizowany w innej rodzinie.

Al la
Posty: 2930
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Al la » 29 cze 2021, 11:13

Belinko, nie da się posklejać np rozbitego wazonu, żeby był taki jak wcześniej.
Tak samo z małżeństwem, nie ma powrotu do przeszłości, nic nie będzie już takie, jak było.
Może być inne, lepsze, ale nie takie samo.
Nie damy Ci gotowych rozwiązań, ale dajemy wędkę. Poprzez nasze doświadczenie kryzysu małżeńskiego, świadectwa.
Jedno możesz zrobić na pewno, zadbać o siebie.
Mąż Cię nie szanuje, czy synowie mają w Tobie wsparcie?
Jesteś silną matką dla nich?
Również oni będą przeżywać kryzysy, jak myślisz, którego rodzica wybiorą, silnego czy niepewnego, histerycznego?

To jest bardzo dobra rada, wyjedź sama, są jeszcze miejsca na wakacjach sycharowskich.
Zrób to dla siebie, zainwestuj w siebie, w swój rozwój, a nie w użalanie się nad sobą i czekanie na odpadki z życia męża.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Sarah
Posty: 222
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Sarah » 29 cze 2021, 12:34

Zgadzam się z przedmówczyniami, zacznij siebie szanować, bo mąż niestety w ogóle Cię nie szanuje. I wcale nie byłabym taka pewna, że z tą kochanką łączy go już teraz "tylko" dziecko. Wygląda to trochę tak, jakby robił wszystko, żebyś nie wytrzymała i sama odeszła albo go wyrzuciła z domu. I jeszcze to jego dziecko pomieszkując w Twoim domu i, jak piszesz, robiące Ci impertynencje...

Belinka
Posty: 24
Rejestracja: 24 mar 2021, 19:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Belinka » 29 cze 2021, 13:57

Tak Al la
Al la pisze:
29 cze 2021, 11:13
Belinko, nie da się posklejać np rozbitego wazonu, żeby był taki jak wcześniej.
Tak samo z małżeństwem, nie ma powrotu do przeszłości, nic nie będzie już takie, jak było.
Może być inne, lepsze, ale nie takie samo.
Nie damy Ci gotowych rozwiązań, ale dajemy wędkę. Poprzez nasze doświadczenie kryzysu małżeńskiego, świadectwa.
Jedno możesz zrobić na pewno, zadbać o siebie.
Mąż Cię nie szanuje, czy synowie mają w Tobie wsparcie?
Jesteś silną matką dla nich?
Również oni będą przeżywać kryzysy, jak myślisz, którego rodzica wybiorą, silnego czy niepewnego, histerycznego?

To jest bardzo dobra rada, wyjedź sama, są jeszcze miejsca na wakacjach sycharowskich.
Zrób to dla siebie, zainwestuj w siebie, w swój rozwój, a nie w użalanie się nad sobą i czekanie na odpadki z życia męża.
Nie da się posklejać po staremu jak napisałaś. Mówiłam mężowi, że wiele sobie przykrości sprawiliśmy oboje, że żadne nie jest bez winy i prosiłam aby to odkreślić grubą nitką, żebyśmy rozpoczęli inne nowe , drugie ale nasze małżeństwo. Niestety moje ciągłe powroty do rozmów o zdradzie, poczęciu dziecka z obcą kobietą, (gdy ja prosiłam o to wiele lat), spowodowały w nim niechęć do mnie. Przyznaje byłam bardzo niedobra w swoim zachowaniu. Poczałkowo był skruszony, a ja tego nie uszanowałam. A później, w zasadzie po niespełna 4 miesiącach pierwszy raz mi oznajmił, że nas nie chce, że nie chciał ze mną dziecka, że ma dość, że chce rozwodu. Ja wówczas nawet nie miałam pojęcia, ze karmił mnie dotąd kłamstwami. Dopiero po połowie roku dotarłam do prawdy, a i pewnie nie całej. Niestety to mnie coraz bardziej przytłaczało i nie potrafiąc sobie z tym poradzić i udźwignąć tego co się działo przez ostatnie kilka lat za moimi plecami ,wciąż eskalowałam z emocjami. Później były coraz większe przerwy spokoju ale i tak pojawiały się okropne wybuchy i dantejskie sceny. Aż do teraz, kiedy słyszę i widzę, to co mi mówi mąż i co wam opisałam. Naprawdę, bardzo się starałam, nie wymagałam wiele, tylko żeby mnie zauważył. Byłam miła, uczynna i prawdziwą żoną w każdej materii. Jak się o coś pytałam, to zaraz spotykałam się z informacją, ze śledzę, szpieguję, węszę i on tego nie wytrzyma. A to były tylko normalne pytania. I do tego niezbyt ich wiele.Chciałam wiedzieć trochę co się dzieje w moim małżeństwie. Widać sama sobie zasłużyłam na taki potraktowanie będąc zbyt ciekawą zachowań mojego męża. A teraz chciałabym to odwrócić ale nie wiem jak. Nie zmuszę męża do mnie, do nas, kiedy mi artykułuje, że mu na mnie nie zależy. Wpadam w histerię.
Tak synowie są wspaniali. Jak wspomniałam nie odwracają się ode mnie ani od męża. Rozmawiają z nami jak ze swoimi rodzicami, którym nic nie zarzucają. Nie poruszają tego tematu. Chyba, ze osobiście coś ja rozmawiam, to mnie wspierają i doradzają. Ale i wówczas nie wypowiadają się źle o tacie. Myślę, ze takie samo jest zachowanie, gdy rozmawiają o mnie z tatą. Nie chcę ich dusić niepotrzebnymi troskami. Mówię, że jest ok, choć łzy mi się leją w trakcie rozmowy. Juz nie chcę się użalać nad sobą, choć mam łzy krokodyle. Jestem zbyt emocjonalna na to. I jeszcze jednego nie mogę pojąc. Mój mąż którego znałam przez ponad ćwierć wieku był inną osobą niz teraz. Nie poznaje go. Tak jakby to był ktoś inny. Mówi mi tak przykre słowa, że wszystko grzęźnie w gardle. Nie moge tego pojąć. Nie potrafię, nie rozumiem.

ps. Muszę zgłębić te wakacje sycharowskie

Belinka
Posty: 24
Rejestracja: 24 mar 2021, 19:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Belinka » 29 cze 2021, 14:07

Droga Sarah
Sarah pisze:
29 cze 2021, 12:34
I wcale nie byłabym taka pewna, że z tą kochanką łączy go już teraz "tylko" dziecko. Wygląda to trochę tak, jakby robił wszystko, żebyś nie wytrzymała i sama odeszła albo go wyrzuciła z domu. I jeszcze to jego dziecko pomieszkując w Twoim domu i, jak piszesz, robiące Ci impertynencje...
Mam od niedawna tez takie wrażenie. Bo kto zostawia żonę i idzie na jubileusz do znajomych bez niej wiedząc, ze będzie tam kowalska, kto robi tak, że się z kowalską światnie bawi, kto czyni tak, ze siedzi z kowalską obok jakby tworzył parę. Pytałam się męża czemu mi to zrobił, czemu tak się zachował. Sęk w tym, że on nic nie widzi w tym zdrożnego. Mój mąż nie widział w tym nic niestosownego, a nawet twierdził, że ja chcę aby się zachowywał jak jakiś dzikus. Kolejny raz zrobił mi przykrość, choć przed imprezą go prosiłam aby zachowywał się tak, żebym nie płakała. No powiedzcie, czy to ja źle odbieram, czy rzeczywiście ich zachowanie było niestosowne? Nie wspomnę o znajomych (naszych wspólnych), którzy zapraszają ich odrębnie, bez współmałżonków i usadzają obok siebie. Inni byli ze swoimi partnerami. Dlaczego tak się traktuje ludzi. Przecież to bardzo bolesne.
Myslę, ze mój mąż chce mnie sprowokować do złożenia pozwu. Oznsjmiłam, że nigdfy nie zgodzę się na rozwód. Do mnie powiedział, ze nie chce być ze mną, a papierek mu do niczego nie jest potrzebny jak nie chće dać mu rozwodu. Może zyć odrębnie bez tego.

s zona
Posty: 4401
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: s zona » 29 cze 2021, 19:09

jacek-sychar pisze:
15 mar 2018, 10:47



Ale dobrze. jeszcze raz wykład o mężczyznach zafiksowanych funkcjonalnie i kobietach wycofanych emocjonalnie.

Czemu mówimy, że kobiety są wycofane emocjonalnie?
Bo kobieta tak długo wypiera swoje emocje, tak długo znosi rzeczy, które żaden mężczyzna by nie wytrzymał, aż nastąpi "pęknięcie zmęczeniowe materiału". Wtedy kobieta wycofuje swoje emocja i przenosi je w inne miejsce. Dlatego praktycznie nie ma u nas kobiet, które wróciły po zdradzie. Lustro jest tutaj wyjątkiem, choć ostatnio bardzo nas zaniedbuje. :? Chyba się na nas (forum, moderację, ...) nie obraziła? ;)

Mężczyzna myśli całkiem inaczej. On kalkuluje chłodno i bardziej racjonalnie. Dlatego mówimy o jego zafiksowaniu funkcjonalnym. Znaczy to, że musi być zmuszony do zmiany swojego sposobu postępowania. Mężczyzna może wiedzieć, że robi źle, ale jeżeli nie musi, to się nie zmieni. Jeżeli zdradzający mężczyzna ma w domu wikt i opierunek, to po co mu zostawiać kochankę, która daje mu inne profity? Jeżeli jednak zabraknie mu tych obiadków i herbatek, to wtedy musi dokonać rachunku zysków i strat. Jeżeli zyski kochanki przeważą, to przyśpieszy to jego odejście. Jeżeli okaże się, że te obiadki i herbatki są dla niego jednak ważne, to kochanka jako miej ważna może zostać zostawiona. Ale musi być czynnik, który zmusi mężczyznę do podjęcia rachunku.


Belinka
Posty: 24
Rejestracja: 24 mar 2021, 19:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Belinka » 30 cze 2021, 10:05

Droga s zona
s zona pisze:
29 cze 2021, 19:09
jacek-sychar pisze:
15 mar 2018, 10:47

Bo kobieta tak długo wypiera swoje emocje, tak długo znosi rzeczy, które żaden mężczyzna by nie wytrzymał, aż nastąpi "pęknięcie zmęczeniowe materiału". Wtedy kobieta wycofuje swoje emocja i przenosi je w inne miejsce. Dlatego praktycznie nie ma u nas kobiet, które wróciły po zdradzie. ...
Mężczyzna myśli całkiem inaczej. On kalkuluje chłodno i bardziej racjonalnie. Dlatego mówimy o jego zafiksowaniu funkcjonalnym. Znaczy to, że musi być zmuszony do zmiany swojego sposobu postępowania. Mężczyzna może wiedzieć, że robi źle, ale jeżeli nie musi, to się nie zmieni.
Długo myślałam nad słowami jacka- sychar i zgadzam się. Również mój psycholog mi to powtarza, choć ujmuje inaczej dając przestrzeń abym sama to zrozumiała. Mój mąż myśli racjonalnie i to bardzo, biorąc sytuację chłodno i po ludzku, nie zważając na to, że mnie i naszą rodzinę skrzywdził i nadal krzywdzi. Uważa, że "mleko się wylało", gdy urodził się ten mały człowieczek i już nie ma odwrotu. Postawił na nowe najmłodsze dziecko, bo jest małe i niewinne. Uznał, że ja i nasze dzieci jesteśmy dorosłymi ludźmi, którzy sobie poradzą(zresztą tak tez mówi). Niestety nie bierze pod uwagę faktu krzywdzenia nas. Ja przestałam się liczyć, bo "dostał nową zabawkę". Nasze dzieci, co głośno powtarza nigdy nie zostawi ale tak naprawdę już je zostawił. Czy on tego nie widzi?
Moje emocje przez ostatnie 1,5 roku oscylowały na nagannym poziomie, gdyż nie radząc sobie "wyrzygiwałam" mu zdradę i kowalską. Teraz trauma przeszła w inny etap- spokojniejszy wg mnie. Niestety mój mąż nie chce mnie i to mnie przeraża. Wciąż powtarza, ze najważniejsze jest dla niego dziecko(tamto) i będzie utrzymywał dobre relacje z jego matką. (A ja, my? i nasze relacje?). Czuje się tak jakbym miała męża, który ma jeszcze jedną żonę. Nie mogę pojąć, ze tak się zachowuje. Mnie się wydaje i tylko mi jak mąż powtarza, ze powinien z nami trwać i nas uznawać za najważniejsze osoby w rodzinnym życiu. A jest tak, że się nie liczymy. Jego zachowanie, słowa są niepodobne do niego. Jakbym miała do czynienia z obcą mi osobą.
Nie rozumiem tego. Nie mogę w to uwierzyć, że to wszystko się zepsuło i to właśnie jest mój największy problem. Nie potrafię sobie tego poukładać, nie wiem jak mam dalej postępować aby już nie odczuwać bólu. Zastanawiam się kiedy to wszystko minie ale końca nie widzę. Na siłę próbuje uratować nas jako małżonków, a mojemu mężowi nie zależy. Ponadto nie potrafię wyobrazić sobie naszego małżeństwa, w którym mój mąż nie będzie mnie traktował jak żonę, a już to się dzieje. Artykułowanie, że mu na mnie nie zależy, że mnie nie kocha, ze to się nie uda, ze nie chce ze mną jechać np. na wakacje, doprowadza do wyrwy w sercu. Zaczynam szaleć w środku, wręcz umieram. Jak mam sobie z tym poradzić, jakie znacie sposoby aby mój mąż ponownie stał się moim mężem. Co robić dalej, jak żyć? Jak długo to jeszcze będę w stanie znieść? Może macie jakieś recepty, rozwiązania?

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 10790
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Nirwanna » 30 cze 2021, 11:28

Belinka pisze:
30 cze 2021, 10:05
Jak mam sobie z tym poradzić, jakie znacie sposoby aby mój mąż ponownie stał się moim mężem.
Nie ma takich sposobów. Nawet Bóg nie złamie wolnej woli człowieka.
Próbować oczywiście możesz. Przyspieszysz wtedy swoje dno.
Co robić dalej, jak żyć? Jak długo to jeszcze będę w stanie znieść? Może macie jakieś recepty, rozwiązania?
Będziesz w ten sposób żyć, dopóki nie walniesz głową w dno. Aż zadudni. Bywa, że takim dnem jest poważna choroba czy utrata innych ważnych życiowych kwestii, rzeczy, osób. Inaczej mówiąc - będziesz żyć w ten sposób, dopóki nie zatrybisz, że to nie mąż jest największym krzywdzicielem. To Ty sama najbardziej się teraz krzywdzisz.
Sposoby - odwieszać się emocjonalnie codziennie, dzień po dniu, coraz bardziej. Lepiej i łatwiej po kawałku własną decyzją. Zacząć pytać Boga, i zacząć Go słuchać. A potem wykonywać, nawet gdy to będzie trudne.
Bywa, że Bóg, aby coś odbudować, potrzebuje do gruntu posprzątać. Najpierw Twoje wnętrze. Teraz On nie może tego zrobić, bo Twoja wolna wola trzyma tam męża jako bożka. Bóg się już nie mieści. Pora na zamianę i strącenie męża z tego postumentu.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

vertigo
Posty: 228
Rejestracja: 30 mar 2018, 10:16
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: vertigo » 30 cze 2021, 12:10

Belinka pisze:
30 cze 2021, 10:05
Jak mam sobie z tym poradzić, jakie znacie sposoby aby mój mąż ponownie stał się moim mężem. Co robić dalej, jak żyć? Jak długo to jeszcze będę w stanie znieść? Może macie jakieś recepty, rozwiązania?
Rozwiązanie może być paradoksalnie w tym, co wcześniej napisałaś. Twój mąż zajął się teraz swoim maluchem. I niech się zajmuje. Dziecko będzie rosnąć, stanie się samodzielne, tata nie będzie mu już tak potrzebny, a w końcu być może (prawie) wcale. Przecież powiedział "że ja i nasze dzieci jesteśmy dorosłymi ludźmi, którzy sobie poradzą". I o tym pozamałżeńskim za jakiś czas powie tak samo. Piszesz "Niestety mój mąż nie chce mnie i to mnie przeraża". Daj mu szanse, żeby to samo powiedział za jakiś czas o tej drugiej kobiecie. Niech ich też dopadnie proza życia. Niech ona także pokaże mu swoje mniej fajne oblicze. To najlepsza metoda na pozbycie się złudzeń (dla każdej ze stron). Może być tak, że Twój mąż wróci do Ciebie prędzej, niż myślisz. Ale może też być inaczej. Życie...

Tylko to zajmie sporo czasu. Ale ten czas jest potrzebny Tobie, o czym napisała Nirwanna, byś zajęła się sobą, odwiesiła od męża, poukładała priorytety, polubiła siebie, by to, co Cię szarpie, wysysa życie - wyparowało. By Twój mąż zatęsknił za Tobą. Jest jeszcze 1001 fajnych rzeczy do zrobienia przez Ciebie dla siebie ;)
Ludzie robią wszystko, aby siebie samych przekonać, że świat nie wygląda tak, jak wygląda naprawdę.

Lawendowa
Posty: 5152
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Lawendowa » 30 cze 2021, 21:33

vertigo pisze:
30 cze 2021, 12:10
Tylko to zajmie sporo czasu. Ale ten czas jest potrzebny Tobie, o czym napisała Nirwanna, byś zajęła się sobą, odwiesiła od męża, poukładała priorytety, polubiła siebie, by to, co Cię szarpie, wysysa życie - wyparowało. By Twój mąż zatęsknił za Tobą. Jest jeszcze 1001 fajnych rzeczy do zrobienia przez Ciebie dla siebie ;)
Podpisuję się pod tym.

Tak jak pisała już Al_la, może pierwszym krokiem będzie wyjazd na wakacje z Sycharkami ? Są jeszcze miejsca na wszystkich turnusach:
viewtopic.php?f=73&t=4224
To jest coś co bardzo warto zrobić DLA SIEBIE. Ja właśnie od wakacyjnego wyjazdu wiele lat temu rozpoczęłam kontakt z Sycharem w realu. To była najlepsza rzecz jaką mogłam zrobić. Przyjrzenie się swojemu życiu z dystansu było bezcenne. To był pierwszy krok do uporania się z sytuacją w jakiej się znalazłam.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Belinka
Posty: 24
Rejestracja: 24 mar 2021, 19:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Belinka » 01 lip 2021, 9:07

Witajcie
Tak jak pisała już Al_la, może pierwszym krokiem będzie wyjazd na wakacje z Sycharkami ? Są jeszcze miejsca na wszystkich turnusach:
viewtopic.php?f=73&t=4224
To jest coś co bardzo warto zrobić DLA SIEBIE. Ja właśnie od wakacyjnego wyjazdu wiele lat temu rozpoczęłam kontakt z Sycharem w realu. To była najlepsza rzecz jaką mogłam zrobić. Przyjrzenie się swojemu życiu z dystansu było bezcenne. To był pierwszy krok do uporania się z sytuacją w jakiej się znalazłam.
Chyba najbardziej pasowałby mi ten Pratulin. NO ale nie wszystko można tak w ostatniej chwili zaplanować. Pracuje zawodowo (pewnie jak i Wy :)) i nie wiem czy dam sobie poukładać z urlopem, który planowałam o tydzień później ( a i to było niepewne). Niestety wykonuję taka pracę zawodową, że nie mogę "wyurlopować" się na ostatnią chwilę, muszę przygotować się na to, że będzie miał kto wykonywać w tym czasie moje obowiązki. Muszę to dogłębnie przemyśleć i rozplanować.
Wiecie, co mi się przy tym nasuwa, ogromna przykrość, ze mam jechać gdzieś sama, nie rodzinnie. To takie mi to obce. A wiem skąd ta myśl, bo chyba stąd, że liczę na to, ze mąż powie, ze jednak gdzieś pojedziemy, ze zapomni o troskach i beðzie wszystko po staremu rodzinnie( głupota pewnie). Chętnie bym się go spytała, czy zmienił zdanie ( a to takie trochę żebranie i zapewnie nie troche). Ale tak jak napisaliście, nie będę tego robić, chciałabym się "odwiesić" Jest to trudne, bo wydaje mi się, że takim postępowaniem spowoduje jeszcze większe oddalenie, gdy pokażę, ze nie jestem za nim, nie proszę , nie błagam i nie poruszam tegoż tematu. Jakież to jest skomplikowane. Muszę się jakoś uporać z tym ale boję się, ze to spowoduje odepchnięcie jeszcze większe i mąż całkowicie mnie wyrzuci z zycia.
Tak wiem, to myślenie prawdziwej uzależnionej ofiary. Ale ja sobie z tym nie radzę i dlatego tak myslę. Zamazuje mi się wiedza o moim mężu, która wpłynęła na nasze małżeństwo - rodzinne pożycie, z tym , co mi zafundował. Nie znam tego i nie umiem zaakceptować, gdyż nie wierzę, ze to "ON". Jak to zwalczyć?
Ostatnio zmieniony 01 lip 2021, 9:52 przez Lawendowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono cytowanie

s zona
Posty: 4401
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: s zona » 01 lip 2021, 11:01

Belinka pisze:
01 lip 2021, 9:07

Jak to zwalczyć?
Krotko, zaczac zyc ..z Panem Bogiem, z soba itd

Pytanie czy chcesz cos zmienic, szukac sposobu na Tak czy powodu na Nie..
Pamietam Nirvanna pisala to kiedys, gdy bylam na skraju wyczerpania z malymi dziecmi i z dala od domu ...Na pierwsze Rekolekcje w Ozarowie przyjechalam jak galareta . a wczesniej sporo ptrzebowalma sie naglowkowac,zeby logistycznie to ogarnac .. Mysle, ze wtedy zaczelam o sobie myslec zupelnie inaczej .Tam uslyszalam od madrych kobiet min ,ze "jestem Corka Krola ".Wczesniej zachowywalam sie niemal,jak zebraczka
Zebralam o milosc ze strony meza . a maz . nie byl taka opcja zainteresowany ...

Belinko, rozumiem,ze praca ... jednak pomysl prosze . Jestes w o tyle lepszej sytuacji ,ze mozesz pomyslec tylko o sobie.

Nie potrzebujesz zabezpieczac opieki malym dzieciom lub ciagnac je ze soba na drugii koniec Polski ... a czesc z nas tak ma ... Mysle, ze jest w nas jakas sila , ktora pozwala sie ogarnac, kiedy trzeba i zmobilizowac ... mimo ,ze sil juz brak ..
Intuicja tez jest nam po cos dana ..

Osobiscie poszukalabym sposobu,zeby spojrzec na siebie; meza i cala sytuacje z boku .
Tak jak wczesniej przedmowcy staraja sie Ci to powiedziec .Tylko ,czy chcesz to uslyszec ... i ile z tego wezmiesz ..To juz zalezy od Ciebie ...
To taka butla z tlenem . Od Ciebie zalezy oddychac pelna piersia . czy wolisz oddac mezowi i " siniec z braku powietrza" .

Nie potrzebuje chyba mowic w ktorej wersji jestes atrakcyjniejsza dla meza ...
Wybacz, troche brutalne ..Mysle ,ze wiekszosc z nas przechodzila ten etap ..

Wydaje mi sie moze w ten sposob Opatrznosc do nas puka . jak juz sie zapetlimy w tych swoich " dobrostanach" ..zeby chciec cos zmienic ...

Bozego Prowadzenia dla Ciebie, pomodle sie nadal :)

ps kilka lat temu w ostrej fazie kryzysu uslyszalam konferencje sp Ks Pawlukiewicza
Cytuje z pamieci .. " budujemy sobie takie domki na dzialkach . znosimy do nich rupiecie, jeszcze jakas wanne przydzwigamy . a Pan Bog rozwala te lepianke, zeby w to miejsce postawic ville z basenem "

Caliope
Posty: 2171
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: Caliope » 01 lip 2021, 11:38

Belinka pisze:
01 lip 2021, 9:07
Witajcie
Tak jak pisała już Al_la, może pierwszym krokiem będzie wyjazd na wakacje z Sycharkami ? Są jeszcze miejsca na wszystkich turnusach:
viewtopic.php?f=73&t=4224
To jest coś co bardzo warto zrobić DLA SIEBIE. Ja właśnie od wakacyjnego wyjazdu wiele lat temu rozpoczęłam kontakt z Sycharem w realu. To była najlepsza rzecz jaką mogłam zrobić. Przyjrzenie się swojemu życiu z dystansu było bezcenne. To był pierwszy krok do uporania się z sytuacją w jakiej się znalazłam.
Chyba najbardziej pasowałby mi ten Pratulin. NO ale nie wszystko można tak w ostatniej chwili zaplanować. Pracuje zawodowo (pewnie jak i Wy :)) i nie wiem czy dam sobie poukładać z urlopem, który planowałam o tydzień później ( a i to było niepewne). Niestety wykonuję taka pracę zawodową, że nie mogę "wyurlopować" się na ostatnią chwilę, muszę przygotować się na to, że będzie miał kto wykonywać w tym czasie moje obowiązki. Muszę to dogłębnie przemyśleć i rozplanować.
Wiecie, co mi się przy tym nasuwa, ogromna przykrość, ze mam jechać gdzieś sama, nie rodzinnie. To takie mi to obce. A wiem skąd ta myśl, bo chyba stąd, że liczę na to, ze mąż powie, ze jednak gdzieś pojedziemy, ze zapomni o troskach i beðzie wszystko po staremu rodzinnie( głupota pewnie). Chętnie bym się go spytała, czy zmienił zdanie ( a to takie trochę żebranie i zapewnie nie troche). Ale tak jak napisaliście, nie będę tego robić, chciałabym się "odwiesić" Jest to trudne, bo wydaje mi się, że takim postępowaniem spowoduje jeszcze większe oddalenie, gdy pokażę, ze nie jestem za nim, nie proszę , nie błagam i nie poruszam tegoż tematu. Jakież to jest skomplikowane. Muszę się jakoś uporać z tym ale boję się, ze to spowoduje odepchnięcie jeszcze większe i mąż całkowicie mnie wyrzuci z zycia.
Tak wiem, to myślenie prawdziwej uzależnionej ofiary. Ale ja sobie z tym nie radzę i dlatego tak myslę. Zamazuje mi się wiedza o moim mężu, która wpłynęła na nasze małżeństwo - rodzinne pożycie, z tym , co mi zafundował. Nie znam tego i nie umiem zaakceptować, gdyż nie wierzę, ze to "ON". Jak to zwalczyć?
Belinko, nie masz wpływu na męża, może zrobić wszystko. Mój mąż mieszka ze mną, ale emocjonalnie mnie wyrzucił, ja musiałam się odwiesić by nie cierpieć. Jest mi tylko smutno, też dlatego, że nie znam swojego męża lub znałam, a się zmienił. Też było mi ciężko kiedy przestaliśmy jeździć razem, bo mój syn jest jeszcze bardzo mały. Po czasie, terapii, forum jestem inna, wiem, że nic nie wróci, a ja muszę dalej jakoś dźwigać ten krzyż.

kocimiętka
Posty: 80
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Wykluczona żona, bo pojawiło się dziecko z kowalską

Post autor: kocimiętka » 01 lip 2021, 14:36

A jak układało Wam się przed kryzysem? Jak wyglądało Wasze małżeństwo? Były jakieś kłótnie, kryzysy...???

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości