Przemoc wobec mężczyzn

Wiedza, która może pomóc, gdy boli dusza...

Moderator: Moderatorzy

Namiastka
Posty: 59
Rejestracja: 29 sie 2019, 21:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Przemoc wobec mężczyzn

Post autor: Namiastka » 08 wrz 2020, 19:49

ODRA pisze:
10 lip 2020, 21:32
Opieka naprzemienna jest obciążem dla dziecka i jego rozszczepieniem. Dalej prawnicy myślą jak rozdzielać, a nie łączyć i scalać. Czy dziecko maprawo do rodziców żyjących razem... Nie....oni mają prawo grać życiem dziecka jak pingpongiem..
Kilka miesięcy praktykowałam opiekę naprzemienną, ale w takiej formie, że nasze dzieci miały jeden dom, a tocmy, rodzice przychodziliśmy do nich naprzemiennie. Przykładowo - w poniedziałek odprowadzałam dzieci do przedszkoli, mąż odbierał, był z nimi, spał z nimi i kolejnego dnia odprowadzał do przedszkola. W dni, kiedy nie spałam w domu z dziećmi,mieszkałam u swoich rodziców. Choć właściwszym określeniem byłoby - nocowałam,bo praktycznie poza noclegiem mnie tam nie było. To nie było nic przyjemnego, to życie na dwa domy, a w efekcie poczucie, że nie mam domu wcale - mój mąż w czasie "bez dzieci" mieszkał z kolei z kowalską - myślę, ze dla niego to poczucie rozdarcia i bezdomności było jeszcze większe - on rzeczywiście prowadził dwa domy, ja w tym drugim mialam tylko hotel. Nie wiem, czy dzieci w takiej sytuacji adaptują się latwiej niż dorośli.. Dla mnie to było ciężkie - ale na pewno lepszym rozwiązaniem dla dzieci - aby miały mamę i tatę po równo. Więc w takim układzie opieka naprzemienna ma sens - w moim odczuciu oczywiście. Przestałam funkcjonować w tym systemie jak pojawił sie coronavirus. Nocowałam wtedy wyłącznie z dziećmi,mąż wracał do siebie. Był taki moment kiedy rozważaliśmy powrót do tamtego systemu, ale córki oponowały, chciały, żeby mama zawsze spala z nimi w nocy. Nie chciałam więc żonglować dziećmi. Mężowi dałam wybór - jeśli chce może zostawać na noc, ale ja będę w domu na noc zawsze. Mąż nie skorzystał nigdy z tego wariantu. Myślę, że nawet w takien sytuacji opieka naprzemienna jest możliwa - ten, który nie mieszka z dziećmi może widywać się z nimi co drugi dzień, przychodzić rano żeby wyprawić dzieci do szkół czy przedszkoli, w domu, w ktorym mieszka dziecko, w trakcie swojego pobytu pomagać w pracach domowych - porozwieszać pranie, posprzątać etc. Dzielić po prostu wszelkie obowiązki na pół, również wszelkie ograniczenia jak choroby dzieci, czy inne pandemie. Natomiast biorąc pod uwagę swoje doświadczenie - to każdemu, kto chce opieki naprzemiennej w trybie - raz dziecko u mnie, raz u wspołmałżonka - to polecam samemu przez kilka miesięcy pożyć na 2 domy, i będąc bogatszym w takie doświadczenie - wtedy zdecydować, dla kogo ta opcja jest najwygodniejsza.

Astro
Posty: 449
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Przemoc wobec mężczyzn

Post autor: Astro » 13 gru 2020, 23:47

Ja o przemocy wobec mnie mógłbym dużo napisać . Już jestem bardziej świadomy i wyczulony.
Wyrachowanych manipulacji doświadczam i dzisiaj , tylko szybciej potrafię je dostrzec . Nie zawsze uda się przed nią obronić.
Opieka naprzemienna nie jest idealna , ale co jest w takiej sytuacji idealne .
O równości w sadach rodzinnych tez mógłbym dużo napisać na własnym przykładzie , ale puki co wole tego uniknąć z sobie wiadomych powodów. Mam inny przykład z życia: Mam znajomego w trakcie rozwodu wierzący i praktykujący . Zona wyprowadziła się od niego w marcu został z dzieckiem . Przez 4 pierwsze miesiące matka widziała dziecko słownie 16 godzin!!!!!! tyle chciała choć mogła więcej tylko ojciec nie zgadzał się na kontakt dziecka z patologicznym kowalskim ( alkoholik). później uświadomiła sobie , ze jest rozwód i sprawa w sadzie to trzeba cos pokazać. Jednak do sedna. Ojciec złożył na wiosnę kwiecień ,albo maj wniosek do sadu o zabezpieczenie alimentacyjne. Mamy połowę grudnia i zabezpieczenia nie ma, a matka tylko raz dołożyła się do utrzymania dziecka . Czy w odwrotnym przypadku tez trwałoby to tak długo i było przeciągane ?
Astro

Ruta
Posty: 903
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Przemoc wobec mężczyzn

Post autor: Ruta » 15 gru 2020, 14:38

Astro pisze:
13 gru 2020, 23:47
Jednak do sedna. Ojciec złożył na wiosnę kwiecień ,albo maj wniosek do sadu o zabezpieczenie alimentacyjne. Mamy połowę grudnia i zabezpieczenia nie ma, a matka tylko raz dołożyła się do utrzymania dziecka . Czy w odwrotnym przypadku tez trwałoby to tak długo i było przeciągane ?
Astro, na twoje pytanie odpowiem twierdząco. W odwrotnym przypadku także trwa to czasem bardzo długo. Gdy prosiłam o klauzulę wykonalności, mój pierwszy wniosek został po prostu zignorowany, czekałam kilka miesięcy i dopiero drugi wniosek przyniósł efekt.

Problemem w sądach rodzinnych nie jest płeć osoby, która występuje o obronę praw. Problemem jest często jakość i kondycja sędziów. W związku z moją sprawą sporo czytam, zarówno wyroków jak i różnych opinii. Profesor Łętowska na przykład często wskazuje, że wielu sędziów jest po porostu leniwych, nie osądzają spraw, przepisują jakieś gotowe formułki. Wobec takiej ich postawy prawo nie pełni swojej funkcji i sądy jej nie pełnią - a według profesor sądy i prawo powinny być rodzajem tarczy dla słabszych. Tymczasem, gdy sędzia nie rozumie swojej funkcji, słaby dostaje tą tarczą po głowie. Albo tarcza jest sprzedawana, a korzyść przypada silniejszemu.

Sędzia Łętowska pisze też dużo i mówi o aksjologii - wartościach na jakich opiera się system prawny. U nas są one zawarte w Konstytucji. Już sama preambuła mówi o odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem. A także o tym, by stosując prawo dbać o zachowanie przyrodzonej godności człowieka. Przyrodzonej - czyli taką którą mamy z racji naszego człowieczeństwa, a nie nadanej przepisami. Jest też artykuł 18: Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
To są nadrzędne wytyczne, obowiązujące sędziów w każdym postępowaniu i to według nich każdy sędzia powinien interpretować przepisy, stosować prawo i wydawać decyzje. Wiesz, że część sędziów nawet nie zna treści konstytucji, w tym artykułu 18?
Także prawo rodzinne zawiera regulacje określające cele postępowania i stosowania prawa rodzinnego - i znów jest tak ochrona rodziny, dobro dziecka.

Sędziowie rodzinni "nie wiedzą", że prawo stawia ich na straży rodziny i do nich należy ochrona małżeństw, rodzin, macierzyństwa i rodzicielstwa. Są urzędnikami, bez żadnej aksjologii, bez żadnych wartości. Sądzą, że są urzędnikami od rozwodów i ch zadaniem jest tych rozwodów udzielać i dzielić dzieci między rodziców oraz łaskawie lub niełaskawie a na pewno losowo dawać alimenty. Kwoty alimentó są tak zróżnicowane - nawet przy pdobnych sytaucjach i dochodach, że odnoszę wrażenie, że czasem sędzia nie lubi matki i daje niskie, niech się kobieta męczy i haruje, a czasem nie lubi ojca i wtedy przydziela je tak, co by ojciec miał problemy. Najmniej w uzasadnieniach te kwoty odnoszą się do rzeczywistych kosztó utrzymania dzieci.

Ten brak wartości naprawdę często widać w wyrokach, które sędziowie rodzinni wydają - często z naruszeniem prawa, zdrowego rozsądku i zwykłego poczucia przyzwoitości. To naprawę trudna lektura - wyroki sądów rodzinnych. Są dostępne w internecie. Bardzo ponura i przygnębiająca lektura, więc nie polecam.

Zdarzają się mądrzy sędziowie, którzy rozpoznają takie problemy i ich interwencje są efektywne - a narzędzi mają naprawdę sporo. Pamiętają nadrzędne zasady postępowania i to, że jako sędziowie służą konstytucji - oraz ochronie rodziny. I ich wyroki czyta się z przyjemnością. Ale nie ma ich wielu.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość