Do mężów : po co jest żona?

Wiedza, która może pomóc, gdy boli dusza...

Moderator: Moderatorzy

krople rosy

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: krople rosy » 15 cze 2018, 8:10

lena50 pisze:
15 cze 2018, 2:07
Krople rosy.....lubię Cie,lubię Cię czytać,ale......moim zdaniem tu popłynęłaś,żeby nie powiedzieć dobitniej.
Cytuję Soprasię:
,, Jeśli nie pyta mnie czy dzieci zdrowe, czy co u męża, to mam problem. Bo pytanie boli. Co mam odpowiedzieć : wyszorowałam kanapę, umyłam podłogę? Udało mi się nawet własne włosy umyć? Nie ma ze mną o czym rozmawiać, bo żyję takim niczym.....
lena50 pisze:
15 cze 2018, 2:07
Zabrakło empatii.
Nie zabrakło gdyż sama napisałam, że obecność męża i ojca w domu to oczywista korzyść dla całej rodziny.
Ale napisałam też coś więcej......

krople rosy

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: krople rosy » 15 cze 2018, 8:16

mare1966 pisze:
14 cze 2018, 18:08
Krople ,
nie żona marynarza
tylko JAK żona marynarza :lol:
Ja zrozumiałam dosłownie na podstawie tego fragmentu, szczególnie tego wytłuszczonego:
soprasia pisze:
11 cze 2018, 16:59
..........



Nie wiem czy to czujecie. Ale ja mam kołowrotek w głowie i nie mam pojęcia jak żyć chaosie. Nie ma decyzji męża. Jest chaos, stagnacja. Nic do przodu. Najważniejsze święty spokój. Jedność rodziny? Rozwój relacji? Edukacja dzieci? Nieważne. Grunt to święty spokój. Więc z jednej strony chodzę na palcach, niczego nie wymagam, wszystko biorę na siebie, a z drugiej pękam i wybucham gniewem....
Jak oddać ster, komuś kto śpi w kajucie lub stale zajmuje się budową innych statków, podczas gdy nasz dryfuje bez celu i niszczeje z braku dbałości? Jak oddać ster komuś kto uważa, że jego strategiczne cele są gdzie indziej? I otwarcie przyznał, że to one są numerem jeden. Jak oddać ster komuś kto nie jest zainteresowany aby zostać kapitanem. Tylko tak nas odwiedza na naszym stateczku i patrzy czy dziatwa zdrowa, a w domu czysto....Tak to wygląda z mojej strony.

Budować dom z kimś innym : oprzeć się na opiekunkach, babciach, wziąć samemu stery, a jemu pozwolić być wolnym elektronem, co nas tylko odwiedza? I oddanie steru to pogodzenie się z jego stylem życia i brakiem w domu, dawanie mu odpocząć i budować relacje jak mu się podoba? O nic nie prosić, niczego nie pragnąć, spełniać wszystkie zachcianki, nie mieć wymagań, żyć samemu na tyle ile się da? Nie wiem.............

krople rosy

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: krople rosy » 15 cze 2018, 9:09

lena50 pisze:
15 cze 2018, 2:07
Inaczej jest mieć męża przy boku,a męża tylko na weekend.

Osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.......a Ty?
Leno ja bardzo sobie cenię obecność męża w domu. Jest ogromną pomocą dla mnie i dla dzieci gdyż obowiązki nasze dzielimy na dwoje.
Nawet przykładowo przy lekcjach: ja pomagam przy języku polskim, przy historii i przyrodzie, mąż przy matematyce, języku angielskim, informatyce. Mąż chodzi na zebrania rodziców, ja ogarniam choroby dzieci i wizyty w przychodni.
Ja gotuję, piorę, sprzątam, męża obowiązują codzienne zakupy. Jest to przez nas wypracowany i w zgodzie przyjęty grafik.
Gdyby to wszystko spadło na jedną osobę zapewne byłoby ciężej i trudniej. Z tego głównie powodu nie zdecydowaliśmy się na wyjazd męża za granicę choć finansowo z pewnością znacznie by się polepszyło gdyby mąż znalazł pracę jako inżynier.
Ale w życiu coś trzeba wybrać. I na coś postawić. Kwestia priorytetów. Choć pewnie czasem i konieczności. I w tej konieczności uważam też trzeba umieć się odnaleźć albo szukać najlepszego rozwiązania dla wszystkich.

s zona
Posty: 3270
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: s zona » 15 cze 2018, 9:15

Suprasiu ,
wydaje mi sie ,ze rozumiem Twoje niezadowolenie z z sytuacji ..
Sama kiedys tez tak mialam ," siedzac " w domu z trojka naszych starszych dzieci
Pozwolisz ,ze jeszcze raz powtorze ,
cos ,co zmienia nasze podejscie do zwyklych czynnosci i nadaje inny walor .
Bycie Mama ,to najpiekniejsza z karier :D
Zycze Ci Bozej radosci i odkrycia tego Daru w sobie .
A swoja droga ,warto zadbac ,zeby domownicy nie byli tylko " goscmi hotelowymi "w domu ..
To cytat z ksiazki ,ktora Ci polecalam na poprzedniej stronie
i moze warto tez gdzies wyrwac sie z mezem tylko we dwojke :)
Westchne w modlitwie .

wulkan
Posty: 66
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: wulkan » 15 cze 2018, 16:05

Są kobiety które realizują się w domu przy dziecach i są tez kobiety, które nigdy w tej roli nie będą do końca czuły się zrealizowane. W kontekście tego co piszą Panowie przyszla mi na myśl sytuacja, gdy mój mąż spotkał sie z kolegą, którego żona wychowuje 5 dzieci i ostatnio narzeka na różne rzeczy. Komentarz mojego męża do całej sytuacji byl taki: gdyby ruszyła tyłek do roboty to by jej się odechciało narzekać.... Mnie to oburzylo. Dodal: nie utrzymywalbym Cię gdybyś nie pracowała. Tacy faceci są też - którzy pracy w domu w ogole nie szanują.

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 993
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: ozeasz » 17 cze 2018, 7:17

Człowiek się ciągle rozwija każdy dzień i sytuacja może być ,często jest w dużym lub małym stopniu pewnego rodzaju "trampoliną" z której odbijamy się i rozpoczynamy drogę już na nowym torze ,tak dział każda myśl inna niż zwykle, sytuacja ,słowo innych , ludzie których spotykamy .

Ile razy jest tak że poważne wypadki ,ocieranie sie o śmierć ,zmienia o 180stopni życie człowieka ,czasem jakieś słowo jest przełomem i od momentu usłyszenia nic nie jest już takie jak wcześniej ,jednak życie człowieka składa się z takich maluśkich zmian każdego dnia.
I tu w tym kontekście i warto wspomnieć o drodze "Małej Tereski " , czytałem kiedyś książkę opowiadającą Jej życie ,naprawdę warto popatrzeć czasem oczami drugiego ,a szczególnie Świętego ,czy Matka Teresa z Kalkuty w książce "Pójdź bądź moim światłem" ,czy Św. Faustyna ,to ludzie z krwi i kości którzy widzieli ten świat "inaczej" , to inaczej ubogaciło moje ubogie widzenie ,łatwiej sie idzie przez codzienność z takimi "towarzyszami " .Pozdrawiam .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Angela
Posty: 446
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: Angela » 17 cze 2018, 12:14

Suprasiu,
Po co jest żona?
Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam. Rdz 2,18
Bądźcie płodni i rozmnażajcie się.Rdz 1,28
Ja płodność rozumiem szeroko (są przecież z przyzwolenia Bożego bezdzietne małżeństwa),jako ubogacanie siebie i otoczenia. I z jakiś powodów Bóg uznał, że parami będzie nam łatwiej.
Natomiast posiadanie dzieci wiąże się z zadaniem bycia dobrym rodzicem.
I tutaj dekalog dobrego rodzica:
1. Najpierw małżonek, głupcze!
2. Wymagaj od siebie tego, czego wymagasz od dzieci
3. Bądź przyjacielem swoich dzieci
4. Bądź konsekwentny
5. Ustal zasady domowe i planuj czas
6. Bądź pozytywny
7. Twórz atrakcyjną kulturę rodzinną
8. Nie faworyzuj żadnego z dzieci
9. Bądź z małżonkiem jednością wobec dzieci
10. Rozwijaj się jako rodzic
źródło:http://www.wardakowie.pl/artykuly/artyk ... -rodzica-1
Ja popełniałam błędy w każdym z tych punktów i byłam sflustrowaną mamą.
Pierwszy punkt, chyba najważniejszy, ustawia małżonka w hierarchi ważności jako pierwszy po Bogu.
I wracamy do pierwotnego pytania.
Z racji zawodu Twojego męża, żoną jesteś głównie przez 2 dni w tygodniu, zatem ten czas powinien być wykorzystany na maksa na budowanie więzi. Więzi takiej, byś nie czuła się wykorzystywana, a mąż wracał do domu z utęsknieniem, nie mając pokusy zdrady, podwójnego życia. W końcu pości on seksualnie przez cały tydzień.
Tu śmiałe pytanie do małżonków. Jakiej gotowości do wspóżycia oczekujecie od swych żon. Mój mąż twierdził, że bezrobotny potrzebuje jej codziennie, pracujący daleko poza domem za każdym powrotem. Jaki jest częstotliwościowy kompromis? Bo z natury dla kobiety jest dużo mniejszy i wymaga większego konfortu.
S

Angela
Posty: 446
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: Angela » 17 cze 2018, 12:30

Chciałam jeszcze dodać, że o potrzebach seksualnych trzeba ze sobą szczerze rozmawiać w małżeństwie bez wstydu. Wypracować wspólny kompromis. Znany jest w tych sprawach model: mężczyzna ma tylko przełącznik on-off, kobieta ma tych włączniczków tak wiele, że sama czasem nie wie dlaczego jej się nie chce. Ale po szczerej rozmowie może mąż część z nich pozna (pozwolenie na odpoczynek, docenienie jako mamy i gospodyni).
Pomocą do takiej rozmowy może być wspólne obejrzenie humorystycznych filmików:
,,Przez śmiech do lepszego małżeństwa'' Mark Gungor
https://m.youtube.com/watch?v=uhuPdntaMjg&t=12s
https://m.youtube.com/watch?v=oVsRoygUxCM&t=874s
https://m.youtube.com/watch?v=SEXX2oHSoM4&t=1519s
https://m.youtube.com/watch?v=-1tt66DdIt0&t=20s
https://m.youtube.com/watch?v=2Ywr4JLtz5Y&t=60s

mare1966
Posty: 1203
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: mare1966 » 17 cze 2018, 19:32

A czy do pracy to kobiecie zawsze się chce iść ?
Jakoś dziwne , że wiem , że nie - ale jednak idą .

Obiady też z reguły jednak robią , choć to i monotonne i czasochłonne .
A prasować się chce ?
A prać się zawsze chce ( jakież to pasjonujące ) .

............ i tylko jakoś "dziwnym trafem"
do łóżka ma tych "włączników" tak wiele
A powiedzmy sobie szczerze - wielkiego wysiłku ją to nie kosztuje ,
a i czasowo - 1/3 odcinka serialu i to max .

Prawda jest taka .
Jest to silna a często jedyna karta przetargowa ,
taki JOKER .

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 993
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: ozeasz » 17 cze 2018, 20:28

Mare....też oglądałeś rodzinka.pl :lol:
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1203
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: mare1966 » 17 cze 2018, 22:19

Mecz oglądałem ,
ale ten serial akurat lubię .
Dobry scenariusz i dobrzy aktorzy ,
trafna obserwacja życia , dialogi często celne .

----------------
A prawda jest taka .
Jak kobieta jest pewna , że mąż nie ma w naturze jej zdradzać,
to będzie grała tą kartą ,
bo to bardzo łatwe ,
pewne i skuteczne .
Jak z kolei będzie wiedziała , że mąż ma ciągoty
do skoku w bok ,
to nigdy "głowa ją nie zaboli" .

Do kochanka to zawsze chętna , choć przecież
ani komfortu nie ma , ani czasu za dużo .

Paniom się tu nieco w poprzestawiało .
Przez całe wieki taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia .
Teraz faceci chodzą jak pieski na smyczy .

lena50
Posty: 446
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: lena50 » 17 cze 2018, 23:30

........ i tylko jakoś "dziwnym trafem"
do łóżka ma tych "włączników" tak wiele
A powiedzmy sobie szczerze - wielkiego wysiłku ją to nie kosztuje ,
Nie kosztuje mówisz.... nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz.
lena50....dawniej lena

Angela
Posty: 446
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: Angela » 17 cze 2018, 23:51

mare1966 pisze:
17 cze 2018, 19:32
............ i tylko jakoś "dziwnym trafem"
do łóżka ma tych "włączników" tak wiele
A powiedzmy sobie szczerze - wielkiego wysiłku ją to nie kosztuje ,
Mare z takim podejściem to nawet gdyby był tylko jeden on-off mój mąż nie zdołałby go włączyć. Czasem mówił coś o obowiązkach małżeńskich, ale cierpliwie czekał, aż ugotuję, posprzątam, włączę pranie, uprasuję, często pomagał, aby było szybciej. Chwała mu za to. Obowiązki domowe i tak trzeba zrobić, jak nie teraz to później, a łóżkowe może tym razem się upieką. Zresztą, gdy się zrobi przerwę w obowiązkach na małe co nieco, to po mi się nie chciało już do nich wracać. Przeciwnie mąż, on czuł, że w ten sposób nabrał nowej energii.
U mnie przełączniki same się włączały góra dwa razy w miesiącu. Drogie panie, czy wy macie częściej? Czy tylko ja byłam taka oziębła? Jeżeli tak, to przyjmę to z pokorą, choć teraz nie ma już po co coś z tym robić. A wcześniej krępowałam się zapytać koleżanek jak to u nich i czy w związku z tym mieszczę się w normie.
Wysiłek może nie większy fizycznie, ale psychicznie, gdy trzeba spełnić obowiązek i jeszcze nie okazać niechęci, wczuwać się w drugą osobę. Nie ma takiego obciążenia przy prasowaniu: mechaniczne ruchy, swoim tempem i myślom można pozwolić płynąć swobodnie.
mare1966 pisze:
17 cze 2018, 19:32
a i czasowo - 1/3 odcinka serialu i to max .
Dla mężczyzny może tak, dla mnie z pewnością nie.
mare1966 pisze:
17 cze 2018, 19:32
Prawda jest taka .
Jest to silna a często jedyna karta przetargowa ,
taki JOKER .
To nie jest prawda. Nigdy w ten sposób nie chciałam nic uzyskać. Jeżeli już to trochę spokoju na kilka dni. Z drugiej strony, jeżeli byłaby to zawsze taka sama przyjemność jak dla mężczyzny, to co, ,,na złość babci odmrożę sobie uszy?
ozeasz pisze:
17 cze 2018, 20:28
a często jedyna karta przetargowa.
To już mąż nic więcej nie pragnie dostać?

Jedyny błąd jaki robiłam i co mi mąż zarzucał, że nigdy nie mówiłam uczciwie ,,dzisiaj absolutnie nie".
Zwodziłam, bojąc się jego złości, mówiłam ,,może" i odwlekałam przyjście do sypialni. Jeżeli nie zdołał zasnąć, to dopiero go złościło.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6300
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: Nirwanna » 18 cze 2018, 6:41

Hm, jeśli kierujemy się przykładami, to ja bym nie mówiła o licznych wyłącznikach on-off u kobiety. Raczej o kilku potencjometrach.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Angela
Posty: 446
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Do mężów : po co jest żona?

Post autor: Angela » 18 cze 2018, 7:40

Nirwanna pisze:
18 cze 2018, 6:41
Hm, jeśli kierujemy się przykładami, to ja bym nie mówiła o licznych wyłącznikach on-off u kobiety. Raczej o kilku potencjometrach.
Ja upierałabym się przy wyłącznikach. Mówie o sobie. Jeżeli choć jeden był na off, był tylko małżeński obowiązek.
Mówię był, bo abstynencja jaką nam zafundował mąż, obojgu nam służy. ( mąż 60, ja 50).
Zatem rozważania są dla mnie już czysto teoretyczne. Ale ważne, bo nadal nie wiem jakie rady dawać dorastającym córkom. Moja mama od babci usłyszała:,, Byle nie pił",bo dziadek był alkoholikiem.
Moja mama do mnie:,,Byle byle miał do ciebie pociąg fizyczny, bo tylko chyba cudem się poczęłaś".
Ja tymczasem mam jedno w głowie: ,, Byle nie miał innych kobiet przed tobą".

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości