Echo Słowa

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

Pantop
Posty: 1697
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 24 wrz 2019, 21:41

Łukasz 8, 19-21 pisze:
Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu.

Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą». Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je».
No po prostu to jest silniejsze ode mnie i nie mogę się powstrzymać.


- Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą.
- Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
Jeden z tych, który to usłyszał przecisnął się na zewnątrz i oznajmił Maryi:
- Powiedział, że Jego matką i Jego braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
Konsternacja.
Krewni patrzą zdziwieni po sobie.
Pierwsza odzyskuje rezon Maria:
- Idziemy do domu i zjemy wieczerzę bez Niego! Może jak wróci to sobie przypomni, że odwiedzili go krewni z okazji jego 31 urodzin!!

:P

Ukasz
Posty: 1422
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 24 wrz 2019, 22:25

https://brewiarz.pl/ix_19/2409p/czyt.php3
Ezd 6, 7-8. 12b. 14-20
Król perski Dariusz napisał do namiestników prowincji położonej na wschód od Eufratu:
«Pozwólcie namiestnikowi Żydów i starszyźnie żydowskiej pracować nad tym domem Bożym. Niech odbudują ten dom Boży na dawnym miejscu. Wydaję rozporządzenie, jak macie się odnosić do owej starszyzny żydowskiej przy budowie tego domu Bożego, mianowicie: z dochodów królewskich, płynących z podatku Transeufratei, dokładnie i bez przerwy mają być owym mężom wypłacane koszty. Ja, Dariusz, wydałem ten rozkaz: niech będzie on dokładnie wykonany».
A starszyzna żydowska budowała z powodzeniem dzięki proroctwu Aggeusza, proroka, i Zachariasza, syna Iddo, i doprowadzili budowę do skutku, zgodnie z rozkazem Boga Izraela i z rozporządzeniem Cyrusa i Dariusza oraz Artakserksesa, króla perskiego. I dom ten był gotowy na dwudziesty trzeci dzień miesiąca Adar – był to rok szósty panowania króla Dariusza.
I Izraelici: kapłani, lewici i reszta wysiedleńców radośnie obchodzili poświęcenie tego domu Bożego. I na poświęcenie tego domu Bożego ofiarowali: sto cielców, dwieście baranów, czterysta jagniąt, a jako ofiarę przebłagalną za całego Izraela – dwanaście kozłów według liczby pokoleń izraelskich. I do służby Bożej w Jerozolimie ustanowili kapłanów według ich oddziałów, a lewitów według ich grup, zgodnie z przepisem księgi Mojżeszowej.
Czternastego dnia miesiąca pierwszego wysiedleńcy obchodzili Paschę. Lewici bowiem jak jeden mąż oczyścili się; wszyscy oni byli teraz czyści i zabili baranki na Paschę dla wszystkich wysiedleńców, dla braci swoich, kapłanów, i dla siebie.
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5
Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
«Pójdziemy do domu Pana».
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.
Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.
Łk 8, 19-21
Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu.
Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą».
Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je».
Z góry zastrzegam, że moje dzisiejsze odczucia wywołane lekturą Słowa są właśnie od-czuciami, zapisem tego, co się dzieje w moich - aktualnie silnych - emocjach pod wpływem tej lektury. Są skrajnie subiektywne. Nie są to w gruncie rzeczy rozważania tych czytań, lecz jedynie podzielenie się własnym doświadczeniem ich odbioru, ale przecież właśnie o to chodzi w tym miejscu.
Do Jezusa przychodzi Jego najbliższa rodzina. Chce się widzieć z Nim, chce się z Nim spotkać. Jezus chyba odmawia, trudno Jego słowa odczytać jako zgodę na to spotkanie. Więcej, nawet zdaje się kwestionować wagę więzów łączących go z nimi, z tym z Jego ukochaną matką. Sens tej wypowiedzi Jezusa odczytuję jako jednoznaczne wskazanie hierarchii: łączność ze Słowem, przyjmowanie go i wypełnianie jest ważniejsze niż relacje rodzinne. Może nawet wymagać tego, żeby się od najbliższych odsunąć, szczególnie w wypadku, gdyby oni odsunęli się od Słowa, nie chcieli go słuchać i wypełniać. Ewangelia zachęca mnie dzisiaj do pogodzenia się z taką możliwością.
Psalm jest jednocześnie zapewnieniem, że w sytuacji takiego odsunięcia, takiej bolesnej samotności, nie zostaję bez domu. Bóg zaprasza do Swojego domu. I do radości z tego, że jest zawsze otwarty, że mogę do niego wejść. Życie bez najbliższych nie musi być puste, może być radosnym uwielbieniem Jego chwały, i to nie w samotności, lecz w domu, wraz z innymi, którzy tam są.
Pierwsze czytanie i psalm łączą się w tym przesłaniu. Obraz z Księgi Ezdrasza zawiera jednak coś jeszcze. Jest opisem cudu – jednego z największych cudów w dziejach ludu wybranego. Oto stracili wszystko, zostali wygnani ze swego kraju, a świątynię zrównano z ziemią. Skazano ich na powolne umieranie w obcej ziemi, w rozproszeniu, tak, aby nieodwołanie zapomnieli o tym, kim są, żeby utracili wszelką nadzieję. Nie mogli zrobić nic, żeby się temu przeciwstawić, pozostała im tylko wierność Panu. A on wezwał ich z powrotem i pozwolił odbudować świątynię. Widzimy jak do niej wracają, jak ponownie wracają do domu. To wielka lekcja nadziei.

Pantop
Posty: 1697
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 25 wrz 2019, 8:36

Łk 9, 1-6

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.

Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!» Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.
Osobliwe
Dwunastu otrzymuje moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób.
Idą. głoszą, wypędzają złe duchy, uzdrawiają.
Kiedy nadchodzi godzina próby - ostaje się tylko św Jan (może z racji wieku).
A potem kolejno spotkania ze Zmartwychwstałym i zesłanie Parakleta.

Osobiście zauracza (czas teraźniejszy) mnie fakt, że Jezus powierza dużą odpowiedzialność ludziom którzy jeszcze są tacy przyziemni, materialni materialiści, targani emocyjkami różnego kalibru - nie przymierzając - jak i my dzisiaj.

Ukasz
Posty: 1422
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 26 wrz 2019, 0:04

https://brewiarz.pl/ix_19/2509w1/czyt.php3
Ezd 9, 5-9
Ja, Ezdrasz, w czasie ofiary wieczornej wstałem z upokorzenia swego, w rozdartej szacie i płaszczu padłem na kolana, wyciągnąłem dłonie do Pana, Boga mojego, i rzekłem:
«Boże mój! Bardzo się wstydzę, Boże mój, podnieść twarz do Ciebie, albowiem przestępstwa nasze urosły powyżej głowy, a wina nasza wzbiła się do nieba. Od dni ojców naszych aż po dziś dzień ciąży na nas wielka wina. My, królowie nasi, kapłani nasi zostaliśmy wydani za nasze przestępstwa pod władzę królów tych krain, pod miecz, w niewolę, na złupienie i na publiczne pośmiewisko, jak to jest dziś.
A teraz zaledwie na chwilę przyszło zmiłowanie od Pana, Boga naszego, przez to, że pozostawił nam garstkę ocalonych, że w swoim miejscu świętym dał nam schronienie, że Bóg nasz rozjaśnił oczy nasze i że pozwolił nam w niewoli naszej trochę odetchnąć, bo przecież jesteśmy niewolnikami. Ale w niewoli naszej nie opuścił nas Bóg nasz, lecz dał nam znaleźć względy u królów perskich, pozwalając nam odżyć, byśmy mogli wznieść dom Boga naszego i odbudować jego ruiny – dając nam ostoję w Judzie i Jerozolimie».
Łk 9, 1-6
Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.
Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!»
Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.
Ukorzenie się, upokorzenie. Bardzo się wstydzę, Boże mój, podnieść twarz do Ciebie. Jestem nagi, nie mam przed Tobą nic, co by przemawiało za mną, żadnej siły, żadnego bogactwa. Moim skarbem jest tylko wdzięczne zdumienie Twoją łaską i skrucha.
Tak wyposażeni uczniowie mieli iść i nieść Słowo. Warunkiem było dobrowolne ogołocenie się, pozostawienie tylko tego, co rzeczywiście niezbędne. Kilka przedmiotów. I On, sam Bóg. Ich siła miała być w Nim i tylko w Nim.
Może właśnie teraz, gdy czuję się wyzuty ze wszystkiego, jestem najsilniejszy?

Pantop
Posty: 1697
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 26 wrz 2019, 12:18

św Łukasz 9, 7-9 pisze:
Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał.

A Herod mówił: «Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?» I starał się Go zobaczyć.
Współczujmy biednemu Herodowi
Paskudnie nabrany przez Salome i jej podstępną matkę, teraz staje w obliczu serii niepokojących fejkniusów.
Co pomyślał tego nie wiem - jedna z wielu możliwości brzmi:
- Muszę Go zobaczyć koniecznie, to może Go polubię. Gdyby jednak (wzorem tego nieszczęsnego Jana C.) próbował coś majstrować przy mym szczęśliwym związku - no cóż - wyprawię ucztę i zaproszę Salome.

Zostawiam jednak teoretyczne dywagacje Heroda a przejdę do swoich - jakże praktycznych.
Robię krótki wgląd w siebie i oto co widzę:
Taki malutki herod siedzi sobie i we mnie i doradza: Jezus uczy o nierozerwalności małżeństwa - popieraj Go całym swym sercem, bo i ciebie żona zostawiła - to zgodne z twym żywotnym interesem.
- A Jezus mówi - dopytuję - by brać codziennie swój krzyż i go naśladować.
- Gadanie! - rozlega się głos ze środka - otwórz internet a znajdziesz mnóstwo treści fejkniusowych, które ulżą ciężarowi tego krzyża, a kto wie, może nawet znajdą dla niego jakąś niewielką komórkę coby se postał nie drażniąc oczu i nie psując atmosfery.
- No ale zaproszenie Jezusa! - oponuję
Słyszę jak herod wzdycha głęboko jak cierpliwy nauczyciel nad wolno pojmującym uczniem
- YYyyy... -A kto ci broni wyjmować ten krzyż ze schowka i w razie potrzeby pokazywać się z nim to, tu to tam??
Pragmatyzm małego heroda zdaje się być nie do odparcia..



:( :( :(

Ukasz
Posty: 1422
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 26 wrz 2019, 23:20

https://brewiarz.pl/ix_19/2609p/czyt.php3
Ag 1, 1-8
W drugim roku rządów króla Dariusza, w pierwszym dniu szóstego miesiąca, Pan skierował te słowa przez proroka Aggeusza do Zorobabela, syna Szealtiela, namiestnika Judy, i do arcykapłana Jozuego, syna Josadaka:
«Tak mówi Pan Zastępów: Ten lud powiada: Jeszcze nie nadszedł czas, aby odbudowywać dom Pański. Wówczas Pan skierował te słowa przez proroka Aggeusza: Czy to jest czas stosowny dla was, byście spoczywali w domach wyłożonych płytami, podczas gdy ten dom leży w gruzach? A teraz tak mówi Pan Zastępów: Zastanówcie się dobrze nad swoim postępowaniem! Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie macie go do syta; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje dla zarobku, pracuje dla dziurawego mieszka.
Tak mówi Pan Zastępów: Zastanówcie się dobrze nad swoim postępowaniem. Wyjdźcie w góry i sprowadźcie drewno, a budujcie ten dom, bym sobie w nim upodobał i doznał czci – mówi Pan».
Łk 9, 7-9
Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał.
A Herod mówił: «Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?» I starał się Go zobaczyć.
Ten stan nienasycenia, wysiłku, który nie daje spodziewanego efektu, starań, które jakoś mijają swój cel, tego niespełnienia – jest mi bardzo bliski. Lekarstwo, jakie daje Słowo, jest bardzo proste: zbuduj dom Bogu. W sobie.
Tyle, że ja to niby wiem od dawna. Chcę Boga spotkać, zobaczyć... Herod też chciał. Nawet mu się to w końcu udało (Łk 23, 6-12):
Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie. Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni.
Nawet się ucieszył ze spotkania z Jezusem. Chciał zobaczyć Jego cuda, może doświadczyć Jego Boskiej mocy?
Ile jest we mnie postawy Heroda? Chcę spotkać Boga, żeby Go do czegoś użyć: do zaspokojenia mojej ciekawości, do załatwienia pilnej potrzeby za pomocą cudu, żeby uzyskać potwierdzenie słuszności swojej postawy... Możliwości jest wiele. Jeśli nie będę chciał tak naprawdę spotkać się po prostu i bezinteresownie z Nim, to nawet jak On przyjdzie, to się z Nim minę, będę patrzeć i nie widzieć, jeść i nadal łaknąć, pić i dalej pragnąć.

Ukasz
Posty: 1422
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 27 wrz 2019, 21:41

https://brewiarz.pl/ix_19/2709p/czyt.php3
Ag 1, 15b – 2, 9
W drugim roku rządów króla Dariusza, dnia dwudziestego pierwszego, miesiąca siódmego, Pan skierował te słowa do proroka Aggeusza: «Powiedz to Zorobabelowi, synowi Szealtiela, namiestnikowi Judy, i arcykapłanowi Jozuemu, synowi Josadaka, a także Reszcie ludu: Czy jest między wami ktoś, kto widział ten dom w jego dawnej chwale? A jak się on wam teraz przedstawia? Czyż nie wydaje się wam, jakby go w ogóle nie było? Teraz jednak nabierz ducha, Zorobabelu – mówi Pan – nabierz ducha, arcykapłanie Jozue, synu Josadaka, nabierz też ducha, cały ludu ziemi! Pracujcie, bo Ja jestem z wami, mówi Pan Zastępów. Zgodnie z przymierzem, które zawarłem z wami, gdy wyszliście z Egiptu, duch mój stale przebywa pośród was; nie lękajcie się!
Bo tak mówi Pan Zastępów: Jeszcze raz, będzie to jedna chwila, a Ja poruszę niebiosa i ziemię, morze i ląd. Poruszę wszystkie narody, tak że napłyną kosztowności wszystkich narodów, i napełnię chwałą ten dom. Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto. Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej; na tym miejscu Ja udzielę pokoju» – mówi Pan Zastępów.
Ps 43 (42), 1. 2. 3. 4
Osądź mnie, Boże, sprawiedliwie *
i broń mojej sprawy przeciw ludowi nieznającemu litości,
wybaw mnie od człowieka *
podstępnego i niegodziwego.
Ty bowiem, Boże, jesteś ucieczką moją, *
dlaczego mnie odrzuciłeś?
Czemu chodzę smutny *
i gnębiony przez wroga?
Ześlij światłość i wierność swoją, *
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą *
i do Twoich przybytków.
I przystąpię do ołtarza Bożego, *
do Boga, który jest moim weselem i radością.
I będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni, *
Boże, mój Boże.
Łk 9, 18-22
Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»
Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».
Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».
Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».
Pierwsze czytanie i Ewangelia układają się w ciekawą sekwencję. Słowa z Księgi proroka Aggeusza bardzo mocno podkreślają potęgę Boga, Jego ingerencję w nasze życie, zapowiadają ją już zaraz, taką, że przemieni niebo i ziemię, wszystkich ludzi. I On udzieli pokoju. Słowo wzywa do porzucenia lęku i wielkiej nadziei.
Jednocześnie Jezus przestrzega. Tak, On jest Mesjaszem, Panem nieba i ziemi, ale to nie musi się objawić tu i teraz. To nie jest miejsce wolne od zła i cierpienia, a żadna więź z Nim nie chroni przed odrzuceniem i bólem, przed śmiercią – tą doczesną. On jest zmartwychwstaniem.
Natomiast psalm mnie rozbawił. Gdy sobie przełożyłem jego słowa na język współczesny, respektujący rozróżnienie między człowiekiem jako takim i jego uczynkami, otrzymałem opowieść pasującą jak ulał do mojej aktualnej sytuacji. Osądź mnie, Boże, sprawiedliwie i broń mojej sprawy przeciw żonie nieznającej litości, wybaw mnie od niej, postępującej podstępnie i niegodziwie. Dalej już nawet nie muszę nic „poprawiać”, wskazówki mogę brać do siebie dosłownie. To moja historia, którą przeszedłem, i która wciąż wraca. Wszystko pięknie pasuje... No może poza lutnią, bo z grać na instrumentach to ja umiem równie dobrze, jak fruwać. Nie chcę się utwierdzać w postawie ofiary i patrzenia z wyższością na moją żonę, to na pewno nie jest dobre. Jednak ten tekst sprzed ponad dwóch tysięcy lat tak perfekcyjnie wpisuje się w moje aktualne emocje i moje subiektywne postrzeganie rzeczywistości, że jest to naprawdę niezwykłe, aż zabawne.

Jonasz
Posty: 983
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Jonasz » 27 wrz 2019, 21:47

Ukaszu chyba podobnie się kiedyś poczułem.
Zobaczyć siebie w Księdze.... ;)
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Jonasz
Posty: 983
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Jonasz » 27 wrz 2019, 21:49

Pantop pisze:
26 wrz 2019, 12:18
Pragmatyzm małego heroda zdaje się być nie do odparcia..
Pantopie ja swojego pogoniłem.
Zaczął mnie wkurzać.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Pantop
Posty: 1697
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 27 wrz 2019, 23:50

św Łukasz 9, 18-22 pisze:
Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»
Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».
Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».
Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili.
I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».
i wcześniejsze czytanie:
św Łukasz 9, 7-9 pisze:
Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał.
Okazuje się, że krążące o Jezusie wieści były wręcz takie same. Znali je ludkowie z najbliższego otoczenia Heroda, znali je apostołowie.
Pan Chrystus zadaje jednak pytanie finałowe:
«A wy za kogo Mnie uważacie?»
Szymon Piotr - największy autorytet rybołówstwa - odpowiada jednym tchem:
«Za Mesjasza Bożego»
:shock: :shock: :shock:
(tak to jest jak się słucha podpowiedzi Duch Świętego :D )

Chrystus Pan - zadowolony z poprawnej odpowiedzi, nagle orientuje się czyja to ,,zasługa,, i
Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili.
Jezus Pan udzieliwszy pouczenia, zapowiada co się stanie dalej:
«Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».
I wszystko było do tego momentu takie poukładane, takie ludzkie, takie w sam raz, by wraz wszystkich postawić pod lodowym prysznicem rzeczywistości.

Nie tylko Piotr w niedalekiej przyszłości będzie od tych planów odżegnywał Mistrza (z wiadomym skutkiem).
Ja także - nawet teraz - zadaję Nauczycielowi pytanie: - nie było innej drogi?
Na swą obronę przytaczam niezwłocznie argument mej ograniczoności, ignorancji, niewiedzy i braku wiary - powinno wystarczyć - niestety :oops:

Ukasz
Posty: 1422
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 28 wrz 2019, 10:03

https://brewiarz.pl/ix_19/2809p/czyt.php3
Za 2, 5-9. 14-15a
Podniosłem oczy i patrzyłem. I oto zobaczyłem człowieka ze sznurem mierniczym w ręku. «Dokąd idziesz?» – zapytałem. A on rzekł: «Chcę przemierzyć Jerozolimę, aby poznać jej szerokość i długość».
I wystąpił anioł, który do mnie mówił, a przed nim stanął inny anioł, któremu on nakazał: «Śpiesz się i powiedz temu młodzieńcowi: Jerozolima pozostanie bez murów, gdyż tak wiele ludzi i zwierząt w niej będzie. Ja będę dokoła niej murem ognistym – mówi Pan – a chwała moja zamieszka pośród niej».
«Ciesz się i raduj, Córo Syjonu, bo już idę i zamieszkam pośród ciebie» – mówi Pan. Wówczas liczne narody przyznają się do Pana i będą ludem Jego, i zamieszkają pośród ciebie.
Jr 31, 10. 11-12b. 13
Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego, *
głoście je na wyspach odległych i mówcie:
«Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi *
i będzie nad nim czuwał jak pasterz nad swym stadem».
Pan bowiem uwolni Jakuba, *
wybawi go z ręki silniejszego od niego.
Przyjdą z weselem na szczyt Syjonu *
i rozradują się błogosławieństwem Pana.
Wtedy dziewica rozweseli się w tańcu *
i młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami.
Zamienię bowiem ich smutek w radość, *
pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.
Łk 9, 43b-45
Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.
Znów mamy zapowiedź wejścia Boga w nasze życie. On je ochroni i uczyni pełnym. Wersety z Księgi Jeremiasza, które składają się na dzisiejszy psalm responsoryjny, zapowiadają pocieszenie. Smutek zamieni się w radość. Taką radość, którą będę wyrażał całym sobą, w tańcu, ona wyleje się na zewnątrz i nie wystarczą same słowa. I znów Chrystus przestrzega przed złudzeniem, że Jego moc chroni przed cierpieniem, że to spełnienie moich najgorętszych pragnień będzie odpowiadać moim oczekiwaniom, że będzie polegało na jakimś powodzeniu tu na ziemi. Może będę szczęśliwy już tutaj, może nawet to szczęście będzie harmonizowało z tym, co się będzie działo wokół mnie, może będzie oznaczać na przykład radość ponownego połączenia z żoną. Może, ale nie musi. Zawiodę się, jeśli tam ulokuję moją nadzieję.
Szczególnie uderza mnie ostatnie zdanie Ewangelii. Uczniowie byli szczęśliwi. Ich Mistrz dokonywał niezwykłych cudów, wszyscy Go podziwiali, a oni byli z Nim. Wszystko wyglądało tak idealnie, to było takie perfekcyjne wypełnienie tego, do czego On ich powołał. Było tak dobrze, że aż bali się pytać. Jezus nie tylko mówił jednoznacznie, że ta euforia się skończy i zastąpi ją coś przeciwnego, ale wręcz wkładał im to do serca, do środka, na samo dno: weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa. Dawał im to Słowo, żeby je sobie dobrze do serca wzięli. Daje mi je, żebym je sobie dobrze wziął do serca.
Bóg będzie wydany w ręce ludzi. Bóg sam się wyda w ręce ludzi. Złoży się w nich, zda się na całą ich nieprzewidywalność, nierozumność, niewierność. Tak jak otoczył Go podziw, tak otoczy Go nienawiść. Wbije się w ciało chłostą, gwoździami krzyża.
Bóg wydaje się w moje ręce. Nie osłania się niczym. Każdy mój grzech jest ciosem, niesie ból. Nic nie ujmuje z Jego miłości, ale ją rani.
Bóg złożył w nasze ręce, moje i mojej żony, skarb miłości. Wydał go w nasze ręce. Powierzył nam i możemy z nim zrobić to, co chcemy. I robimy. Każde z nas wydaje się w ręce tej drugiej osoby. Taka jest natura miłości, miłość też na tym polega. Odsłonić się tak, że to, co przychodzi od tej drugiej osoby trafia wprost do serca. Bez żadnej osłony, z całą mocą. Rozkosz i ból. Szczęście i rozpacz. Więź i odrzucenie.
Jezus wydał się w ręce ludzi. Wydawało się im, że Go poniżyli, upokorzyli, wdeptali w ziemię, zniszczyli. Zabili. Tak to wglądało. A On został w ten sposób wywyższony i pokonał śmierć.

Pantop
Posty: 1697
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 28 wrz 2019, 18:06

św Łukasz 9, 43b-45 pisze:
Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.
Powtórka ze wczoraj

I znowu Pan Chrystus zabiera na rolerkoster.
Wszyscy Go chwalą, podziwiają (prawdopodobnie kilka spektakularnych uzdrowień, cudów) a On swoim (chciałem napisać ,,paskudnym,, ale nie napiszę) dziwnym zwyczajem wywraca ten nastrój do góry nogami pouczeniem:
«Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi»
Dzięki Panie Jezu!
AAaa.. byłbym zapomniał - uroczyście sobie przyrzekam, że będę sumiennie starał się już niczemu nie dziwić.
Wychodzę z logicznej przesłanki, że aby się czemuś dziwić lub zaprzeczać, trzeba coś wpierw wiedzieć.
A jako że ma wiedza podobna brzękowi monety na dnie buteleczki po śmietanie - tako i zamilczę :geek:

Pantop
Posty: 1697
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 29 wrz 2019, 22:54

św Łukasz 16, 19-31 pisze: Przypowieść o Łazarzu i bogaczu

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do faryzeuszów:

«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.

Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.

Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.

Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».
Postawa bogacza już po drugiej stronie - nawet tam ego jeszcze próbuje mieć własne plany i dobre pomysły (w tym przypadku w dobrej wierze).
Ale okazuje się że nic z tego.
Straszne jest to co stwierdził Abraham:
Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą
Konkludując
Kiedy minie mój czas - koniec działania/pomocy
Więc póki czas jeszcze - można pomagać biednym :idea:

Ukasz
Posty: 1422
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 30 wrz 2019, 0:13

26 Niedziela zwykła, rok C, 29 września 2019
https://brewiarz.pl/ix_19/2909p/czyt.php3
Dziś porozmawiamy o marzeniach. O czym Wy marzycie?

Wyobraźcie sobie, że jako dorośli ludzie jesteście bardzo bogaci. Dziewczyny – w najpiękniejszych sukniach. Chłopaki – eleganckie garnitury albo np. buty sportowe najlepszej marki. Lśniący, wyścigowy samochód. Piękny, wielki dom z ogrodem. Każdy smakołyk jest na wyciągnięcie ręki. Mało tego: sami jesteście pięknie zbudowani i jeszcze utalentowani. Umiecie wspaniale grać i śpiewać, to Wam daje sławę i podziw. Warto marzyć o takim życiu?

Posłuchajmy, co o tym mówi Słowo Boże.
Am 6, 1a. 4-7
Czytanie z Księgi Proroka Amosa
Tak mówi Pan wszechmogący:
«Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą oni jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Improwizują na strunach harfy i jak Dawid wynajdują instrumenty muzyczne. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, i zniknie krzykliwe grono hulaków».
Oto słowo Boże.
No i jak: czy prorok Amos zachęca do takich marzeń, o jakich mówiłem przed chwilą?

Nie. Przestrzega przed nimi. Mówi, że biada tym, którzy te marzenia spełnili. To dziwne. Czy Bóg nie chce, żeby nam było dobrze? Posłuchajmy psalmu.
Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10
Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
Pan przywraca wzrok ociemniałym, *
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych, *
Pan strzeże przybyszów.
Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
To już Pismo nie mówi, że biada nam, jeśli będziemy mieć to czy tamto. Tu już jest obietnica. Czy Bóg mówi nam tu o spełnianiu marzeń?

Tak. Na pewno każdy niewidomy marzy o tym, żeby widzieć. Ten, który został poniżony, ciężko obrażony, skrzywdzony, chce naprawienia tej krzywdy, przywrócenia mu godności i szacunku. Człowiek sprawiedliwy chce być kochany przez Boga. Przybysz, który nie ma nic, potrzebuje opieki, pragnie tego, żeby ktoś go strzegł.
Jaki marzenia Bóg obiecuje tu spełnić?

Proste. Takie podstawowe. I takie, które odnoszą się do Niego, do Boga, a nie do bogactwa, urody czy sławy.
Teraz posłuchajmy, co o marzeniach pisał św. Paweł w liście do jego młodego przyjaciela, Tymoteusza.
1 Tm 6, 11-12 (-16)
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza
Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobywaj życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.
Oto słowo Boże
Czy św. Paweł chciał, żeby Tymoteusz miał swoje marzenia? Żeby je spełnił?

Tak. Tylko to nie jest wszystko jedno, o czym marzymy. Każdy człowiek podąża za tym, o czym marzy. Każdy z nas idzie przez życie w jakimś kierunku – i to jest bardzo ważne, w jakim. Jezus w dzisiejszej Ewangelii podkreśla to bardzo mocno.
Łk 16, 19-31
Słowa z Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do faryzeuszów:
«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.
Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.
Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».
Oto słowo Pańskie
O czy marzył bogacz?

Jezus nie mówi o tym wprost. Mówi natomiast, co robił. Na czym polegało jego życie. Czym je wypełnił. Co było w tym jego życiu?

Bogactwo. Życie dla przyjemności. Zaspokajanie każdej zachcianki ciała. A czy było w w życiu bogacza dążenie do dobra, do miłości Boga i bliźniego?

Nie. Nie pomógł Łazarzowi, który cierpiał tuż pod jego drzwiami. Nie słuchał tego, co mu nakazywało Pismo Święte, czyli Mojżesz i prorocy. Żył tylko dla siebie i nie interesowali go ani inni ludzie, ani Bóg. Czy zrozumiał swój błąd?

Tak – po śmierci, bo wtedy wszystko jest już jasne, wiadome. Czy wtedy mógł choć trochę ten błąd naprawić?

Nie. Od jego życie, od możliwości naprawy dzieliła go już przepaść, której nie da się przekroczyć – śmierć. Ona oddziela czas, kiedy możemy nauczyć się kochać Boga i ludzi, od tego czasu, gdy jest już na to za późno. Kto z Was wie, kiedy umrze?

Nikt – tego nie wiemy. Czy warto w takim razie odkładać naprawę swojego życia na później?

Na pewno nie, bo tego później może już nie być. Bóg daje nam tu na ziemi dokładnie tyle czasu, ile potrzebujemy. Nie warto marnować ani chwili.
Zapowiadałem, że będziemy mówić o marzeniach. To bardzo ważne, żeby marzyć! I jeszcze ważniejsze, żeby marzyć o rzeczach ważnych, dobrych, cennych. O czym na przykład warto pomarzyć?

Trochę nam podpowiada św. Paweł w liście do Tymoteusza. O tym, żeby być osobą sprawiedliwą, pobożną, wytrwałą, łagodną. Żeby wierzyć i kochać. Które z tych marzeń jest największe, najważniejsze?

Wiara czy miłość?

Z tych wszystkich marzeń największa jest miłość. Miłość Boga i ludzi. Warto marzyć o tym, że ktoś mnie pokocha, ale o wiele bardziej warto marzyć o tym, żebym to potrafił pokochać. Pokochać pięknie, całym sobą, w wolności i czystości, tak, jak Bóg kocha nas.
I warto nie tylko marzyć, iść za tym marzeniem, uczyć się miłości. Od razu, tu i teraz. Bóg na pewno nam pomoże, aby to marzenie się spełniło. Bo to jest też Jego marzenie: Bóg niczego innego nie pragnie bardziej niż tego, żebyśmy my Go kochali. W Nim samym i w ludziach wokół nas.

Pantop
Posty: 1697
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 30 wrz 2019, 8:52

św Łukasz 9, 46-50 pisze:
Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy.

Lecz Jezus, znając tę myśl w ich sercach, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: «Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki».

Wtedy przemówił Jan: «Mistrzu, widzieliśmy, jak ktoś w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Przestańcie zabraniać; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami».

Dwa wątki

Który jest największy?
Ten, który jest najmniejszy.
i
Prośba o sankcje dla egzorcysty bez licencji.
Oddalona.

Wtręt Chrystusa z dzieciakiem - na koniec:
Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
W tym miejscu wypada życzyć wielu łask tym co tak zrobili/zrobią.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości