Echo Słowa

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 17 kwie 2020, 8:20

https://brewiarz.pl/iv_20/1504/czyt.php3
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 4,1-12)

Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu tysięcy.
Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawili ich w środku i pytali: „Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?”
Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: „Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych, że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy.
On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się kamieniem węgielnym. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 118,1 i 4.22-23.24-25)

Refren: Kamień wzgardzony stał się fundamentem.

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech bojący się Pana głoszą: *
„Jego łaska na wieki”.

Kamień odrzucony przez budujących *
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana *
i cudem jest w naszych oczach.

Oto dzień, który Pan uczynił, *
radujmy się w nim i weselmy.
O Panie, Ty nas wybaw, *
o Panie, daj nam pomyślność.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ps 118,24)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się w nim i weselmy.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 21,1-14)

Ukazanie się Zmartwychwstałego nad Morzem Tyberiadzkim

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób:
Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”
Odpowiedzieli Mu: „Nie”.
On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: „Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: „Chodźcie, posilcie się!” Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: „Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

Oto słowo Pańskie.

Po lekturze Ewangelii przyszło mi do głowy sprawdzenie, jak jest opisany ten obfity połów, którego Jezus dokonał na początku Swojego nauczania. Ta scena jest tylko u św. Łukasza. Zauważyłem, że w tym samym rozdziale (piątym) jest wspomniane wczoraj uzdrowienie paralityka i to „dialogowanie w sercu” po dotknięciu Boga. Tam też jest odpowiedź Jezusa na pytanie, dlaczego Jego uczniowie nie poszczą: Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli. (34-35) Tam jest scena nauczania z łodzi: ludzie tak cisnęli się do Jezusa, że musiał trochę odsunąć się, oddzielić tonią wody, żeby mógł nadal obdarzać ich Słowem. Tam jest przypowieść o łataniu starego ubrania skrawkiem nowego i o wlewaniu nowego wina do starych bukłaków. Wręcz cały ten rozdział, ukazujący przecież początki głoszenia Ewangelii i powołanie pierwszych apostołów (Piotr, Jan, Jakub, Mateusz), w nowym świetle okazuje się opowieścią o zmartwychwstaniu.
Jezus już w pierwszej rozmowie z Marią Magdaleną przekazuje wiadomość, że miejscem spotkania będzie Galilea. Uczniowie mają wrócić do siebie, do swojej codzienności sprzed spotkania Jezusa. Wszystkie słowa, jakie On wypowiada w dzisiejszej Ewangelii są bardzo zwyczajne: Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia? Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Chodźcie, posilcie się!
Wszystko jest nowe. Kamień odrzucony przez budujących stał się głowicą węgła. Teraz osią mojego życia ma być zmartwychwstały Jezus, ale to wszystko dokonuje się w tej samej scenerii mojej codzienności. W codziennej trosce o pożywienie, wśród moich bliskich. On tu jest obecny, ale nieuchwytny, nie daje się wprost poznać. Tylko pójście za Jego słowem może radykalnie odmienić tę właśnie troskę o moje potrzeby i wtedy przez chwilę wiem, że to jest On. I nie powinienem Go wtedy zatrzymywać, dopytywać, czy to na pewno On, tylko pozwolić się posilić.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 18 kwie 2020, 7:47

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 4,13-21)

Nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Przełożeni i starsi, i uczeni, widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi.
Kazali więc im wyjść z sali Rady i naradzali się. Mówili jeden do drugiego: „Co mamy zrobić z tymi ludźmi? Bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię”.
Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać i nauczać w imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy i co słyszeliśmy”.
Oni zaś ponowili groźby, a nie znajdując żadnej podstawy do wymierzenia im kary, wypuścili ich ze względu na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co się stało.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 118,1 i 14.15-16.18 i 21)

Refren: Dziękuję, Panie, że mnie wysłuchałeś.

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.
Pan moją mocą i pieśnią, *
On stał się moim Zbawcą.

Głosy radości z ocalenia *
w namiotach sprawiedliwych:
„Prawica Pana wzniesiona wysoko, *
prawica Pańska moc okazała”.

Ciężko mnie Pan ukarał, *
ale na śmierć nie wydał.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał *
i stałeś się moim Zbawcą.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ps 118,24)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się w nim i weselmy.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 16,9-15)

Chrystus zmartwychwstały posyła Apostołów na głoszenie Ewangelii

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Oni jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć.
Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli na wieś. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli.
W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego.
I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”.

Oto słowo Pańskie.

Dzisiejsze czytania wprowadzają niejako w jutrzejszą Ewangelię o Tomaszu, który nie chciał uwierzyć. To samo zmaganie się człowieka z blaskiem zmartwychwstania św. Marek oddaje inaczej, prostym opowiadaniem, wręcz streszczeniem. Brak wiary i upór: apostołowie nie chcieli uwierzyć na słowo drugiego człowieka, potrzebowali koniecznie doświadczyć tego bezpośrednio, własnymi zmysłami. Jezus spełnił to pragnienie i ich posyła. Teraz oni opowiadają innym, to ich wypełnia, staje się treścią ich życia: nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy i co słyszeliśmy. Jeszcze św. Paweł ujrzy Zmartwychwstałego. Towarzyszący mu Barnaba i wszystkie późniejsze pokolenia apostołów już nie. Oni już mieli udział w tym powołaniu przez nałożenie rąk przez tych, którzy sami doświadczyli lub byli sami tak ustanowieni w swojej posłudze.
Psalm jest hymnem na cześć Boga, który wysłuchał człowieka i go wybawił. Ten ktoś doświadczył działania żywego Boga i o Nim świadczy.
Gdzie ja jestem? Jezusa mogę doświadczyć zmysłami przez Eucharystię, jeśli uwierzę w Słowo, przekazane przez innych ludzi, że On tam jest. Mogę obserwować w sobie działanie sakramentu i w ten sposób doświadczać łaski bezpośrednio. Dostrzec w tym wysłuchanie mojego wołania do Boga. Tak się zdarzyło: chciałem znów pokochać moją żonę i za radą kierownika duchowego z tym pragnieniem zanurzałem się w Eucharystii. Ono się wypełniło, miłość wróciła, a ja nadal chcę się w tej tajemnicy zanurzać coraz głębiej. Jednocześnie często mam wrażenie, że to wszystko wciąż nie jest stabilne, że utrzymuje się nieustannym wysiłkiem woli i może w każdej chwili runąć jak domek z kart. Nie ma we mnie doświadczenia takiego dotknięcia, które jest jak skała, jak pusty grób, w którym św. Jan ujrzał i uwierzył. Moje uwierzenie dokonuje się okruchem każdego dnia. Nie wiem, co będzie jutro i oddaję to Jemu. On wie.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 19 kwie 2020, 9:58

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 2,42-47)

Życie pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Bracia trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie.
Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby.
Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im tych, którzy dostępowali zbawienia.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 118, 1 i 4. 13-14. 22-24)

Refren: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny.

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech bojący się Pana głoszą: *
„Jego łaska na wieki”.

Uderzono mnie i pchnięto, bym upadł, *
lecz Pan mnie podtrzymał.
Pan moją mocą i pieśnią, *
On stał się moim Zbawcą.

Kamień odrzucony przez budujących *
stał się kamieniem węgielnym.
Oto dzień, który Pan uczynił, *
radujmy się w nim i weselmy.


DRUGIE CZYTANIE (1 P 1,3-9)

Radość płynąca z wiary

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Piotra Apostoła.

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei: do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego, i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie. Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą do zbawienia, gotowego na to, aby się objawić w czasie ostatecznym.
Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku przez różnorodne doświadczenia. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście Go, miłujecie Go. Teraz wierzycie w Niego, chociaż nie widzieliście. Natomiast wierząc, ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary: zbawienie dusz.

Oto słowo Boże.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 20,29)

Aklamacja:Alleluja, alleluja, alleluja.

Uwierzyłeś Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś;
błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Aklamacja:Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 20,19-31)

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ”Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: ”Widzieliśmy Pana!”.
Ale on rzekł do nich: ”Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: ”Pokój wam!”. Następnie rzekł do Tomasza: ”Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”.
Tomasz Mu odpowiedział: ”Pan mój i Bóg mój!”.
Powiedział mu Jezus: ”Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.
I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

Oto słowo Pańskie.

Bardzo bym chciał doświadczyć Boga w sposób namacalny. Dotknąć tak, żeby mieć pewność, żeby przezwyciężyć wszelkie wątpliwości. Stanąć na skale. A Jezus mi mówi, że w ten sposób odebrałbym sobie błogosławieństwo.
Bóg wzywa mnie do wiary. Jeśli dostanę dowód, wiara nie będzie już potrzebna. Wtedy już nie uwierzę, tylko się przekonam. Stracę szansę na to, żeby uwierzyć.
Bardzo bym chciał znaleźć sposób, żeby żona mnie na nowo pokochała. Zrobić coś takiego, żeby to się stało. Jeżeli jednak byłby taki sposób, że ona pokochałaby mnie wskutek jakiegoś mojego działania, a nie własnej woli, to już nie byłaby to miłość.
Bóg bardzo chce, żebym Go pokochał. Może mnie zmusić czy zmanipulować tak, że nawet bym tego nie zauważył i byłbym przekonany, że to moja wspaniałomyślna decyzja. I nie chce, bo wtedy bym Go nie pokochał. Więcej: pozbawiłby mnie szansy na to, żebym Go pokochał. Daje mi wolną wolę. Pozwala odrzucić miłość, odejść, zadać Mu ból. Pozwala się ukrzyżować, żebym ja miał szansę podjąć wolną decyzję.
Piękny jest obraz pierwszej gminy chrześcijańskiej. Sama słodycz. Chwile szczęścia. Miałem takie. Cieszę się, że je miałem. Uderzono mnie i pchnięto, bym upadł, lecz Pan mnie podtrzymał. Wybawił. Odebrał mi spełnienie, a właściwie jego namiastkę, i dał trudną nadzieję. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził mnie do żywej nadziei. Do tego, żebym złożył całą swoją nadzieję, całe pragnienie, całą wolę tylko w Nim i tylko przez wiarę. Teraz, nie widząc Go w całej Jego wspaniałości, mam szansę Go pokochać. Gdybym teraz stanął z Nim twarzą w twarz i poznał Go takim, jaki On jest, nie miałbym już wyboru. Pozbawiłbym się tej niewymownej i pełnej chwały radości jaką daje spotkanie wytęsknionej i ukochanej osoby.
Dlatego mam radować się, choć teraz muszę doznać trochę smutku przez różnorodne doświadczenia. Dobrze, że przynajmniej to wiem, jakoś zaczynam pojmować. Czasem nawet przebija się jakaś iskra tej radości z samej tęsknoty, z samej nadziei.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 20 kwie 2020, 8:57

Psalm podaję według nowego lekcjonarza, bo się istotnie różni:
https://brewiarz.pl/iv_20/2004p/czyt.php3
resztę według starego, bo chyba jest bez zmian:
https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 4,23-31)

Proroctwo Dawida spełniło się w Chrystusie

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Piotr i Jan uwolnieni przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. Wysłuchawszy tego podnieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili:
«Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Tyś przez Ducha Świętego powiedział ustami sługi Twego Dawida: «Dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne? Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi».
Zeszli się bowiem rzeczywiście w tym mieście przeciw świętemu Słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i pokoleniami Izraela, aby uczynić to, co ręka Twoja i myśl zamierzyły.
A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa”.
Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 2, 1-8)
Ref. Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu
Dlaczego się burzą narody, *
czemu ludy żywią daremne zamysły?
Buntują się królowie ziemi †
i władcy wraz z nimi spiskują *
przeciw Panu i Jego Pomazańcowi.

«Stargajmy ich pęta, *
a więzy precz odrzućmy od siebie!»
Śmieje się Ten, który mieszka w niebie, *
Pan się z nich naigrawa.

A potem do nich mówi w gniewie swoim *
i w swej zapalczywości wzbudza w nich trwogę:
«Oto Ja ustanowiłem swego Króla *
na Syjonie, świętej górze mojej».

Wyrok Pański ogłoszę: †
On rzekł do Mnie: «Ty jesteś moim Synem, *
Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie.
Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody *
i krańce ziemi w posiadanie Twoje».


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Kol 3,1)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych,
szukajcie tego, co w górze,
gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 3,1-8)

Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa nocą i powiedział Mu: „Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim”.
W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego”.
Nikodem powiedział do Niego: „Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?”
Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”.

Oto słowo Pańskie.

Punktem wyjścia jest dla mnie refren psalmu: szczęśliwy człowiek, który ufa Panu. Na czym ma polegać to szczęście? Z jednej strony widzę starą iluzję, że Bóg wkroczy i zapewni pomyślność według mojego pomysłu. Król będzie panować, Mesjasz przyniesie wyzwolenie Izraela, uwięzionego uwolnią, wiarę umocnią cuda na zawołanie. Żona do mnie wróci. Pomodlę się, ziemia się zatrzęsie na potwierdzenie. Bóg rozwiąże moje problemy tu na ziemi tak, jak sobie tego życzę, i to będzie potwierdzenie słuszności mojej drogi.
Jezus mówi Nikodemowi, że to jest inaczej. Że mam się narodzić na nowo. Nie jeszcze raz tak samo, nie wrócić do stanu początkowego, tylko zacząć funkcjonować w innym świecie. Nie oczekiwać spełnienia zachcianek, choćby dobrych, tylko dać się poprowadzić Duchowi drogą, której nie znam. Zaufać Mu, choć pozostaje nieodgadniony, nie pozwala się uchwycić i zatrzymać. To On ma mnie prowadzić, a nie ja Jego.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 21 kwie 2020, 8:48

Ewangelię podaję według nowego lekcjonarza, bo się trochę różni:
https://brewiarz.pl/iv_20/2104p/czyt.php3
resztę według starego, bo chyba jest bez zmian:
https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 4,32-37)

Jeden duch i jedno serce wspólnoty chrześcijańskiej

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę.
Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby.
Tak Józef, nazwany przez apostołów Barnabas, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 93,1.2-5)

Refren: Pan Bóg króluje, pełen majestatu.

Pan króluje, oblókł się w majestat, *
Pan odział się w potęgę i nią się przepasał.
Tak świat utwierdził, *
że się nie zachwieje.

Twój tron niewzruszony na wieki, *
Ty od wieków istniejesz, Boże.
Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary, +
Twojemu domowi przystoi świętość, *
po wszystkie dni, o Panie.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 3,15)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego,
aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 3,7-15)

Trzeba się powtórnie narodzić

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus powiedział do Nikodema:
«Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha».
Na to rzekł do Niego Nikodem: «Jakżeż to się może stać?»
Odpowiadając na to, rzekł mu Jezus: «Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, co widzieliśmy, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne».

Oto słowo Pańskie.

Apostołowie świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. O tym, że istnieje życie, które przekracza to, o czym wiemy i co widzimy. Jezus już na początku Swojego nauczania mówił o sobie i o apostołach, że mówią i świadczą o tym, co znają i widzą, a to nie jest przyjmowane. Jakżeż uwierzą temu, co im powie o sprawach niebieskich? O tym, że wywyższenie na krzyżu prowadzi do zmartwychwstania?
Jezus chce, żeby uwierzył wbrew wszystkiemu, co we mnie ludzkie. Żebym dostrzegł chwałę w poniżeniu, szczęście w cierpieniu, życie w śmierci. Żebym uwierzył, że wszystko jest w istocie inne, niż mi się wydaje. Żebym podporządkował aktowi wiary wszystko: rozum, zmysły, psychikę. Żebym przeszedł na drugą stronę siebie, bo tam jest to życie, które On ma dla mnie.
Nie mogę mieć udziału w zmartwychwstaniu Jezusa, jeśli w nie nie uwierzę. Nie mogę go przyjąć, jeśli go odrzucę. Nie mogę pokochać, jeśli nie uwierzę w miłość. Nawet, a może przede wszystkim – w miłość wbrew wszystkiemu.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 22 kwie 2020, 11:54

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 5,17-26)

Cudowne uwolnienie Apostołów

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia.
Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: „Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia”. Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali.
Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: „Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo”.
Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: „Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud”. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich nie ukamienował.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 34,2-3.4-5.6-7.8-9)

Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 3,16)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego;
każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 3,16-21)

Bóg posłał swego Syna, aby świat został zbawiony

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.

Oto słowo Pańskie.

Wkleiłem teksty według starego lekcjonarza, choć i dzisiaj zauważyłem różnicę w stosunku do nowego. Otóż polecenie anioła skierowane do uwolnionych apostołów w aktualnym przekładzie brzmi: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa o tym życiu! W starszym jest mowa o słowach tego życia, co wydaje mi się przekładem bardziej dosłownym i zarazem lepiej odpowiadającym treści dzisiejszej Ewangelii.
Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Wiara w Jezusa, w Jego zmartwychwstanie, daje życie. Gdy się zbliżam wiarą do tej rzeczywistości, do Jezusa, który jest życiem, to życie we mnie rośnie, wypełnia mnie. Gdy się oddalam, gaśnie, gdy odrzucam całkowicie – zamiera. Tak sam dokonuję sądu nas sobą i sam siebie potępiam.
Robię to wciąż, bo zbliżenie się do tego życia nie jest łatwe. Jego światło nie tylko pomaga mi rozpoznać prawdę o wszystkim wokół mnie, ale również prawdę o mnie. Moje uczynki stają się jawne – przede wszystkim dla mnie. To nie jest łatwa prawda. Okazuje się, ile we mnie jest tego „życia”, które jest w istocie śmiercią i ma umrzeć. To są kawałki mnie, do których jestem bardzo przywiązany i ich odrywanie boli.
Słowa życia. Żebym mógł je gdziekolwiek zanieść, muszą najpierw przeorać mnie.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 23 kwie 2020, 8:47

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 1,3-8)

Apostołowie świadkami Jezusa

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Po swojej męce Jezus dał Apostołom wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca.
Mówił: „Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”.
Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 126(125),1-2ab.2cd-3.4-5.6)

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

Gdy Pan odmienił los Syjonu, *
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu, *
a język śpiewał z radości.

Mówiono wtedy między poganami: *
„Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
Pan uczynił nam wielkie rzeczy *
i ogarnęła nas radość.

Odmień znowu nasz los, Panie, *
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją, *
żać będą w radości.

Idą i płaczą *
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością *
niosąc swoje snopy.


DRUGIE CZYTANIE (Flp 1,20c-30)

Moim życiem jest Chrystus

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filipian.

Bracia:
Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.
Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele to bardziej dla was konieczne. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie przeze mnie, przez moją ponowną obecność u was.
Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja, czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka, mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć, skoro toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście, a o jakiej u mnie teraz słyszycie.

Oto słowo Boże.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 12,26)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 12,24-26)

Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.
A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli kto Mi służy, uczci go mój Ojciec”.

Oto słowo Pańskie.

To są teksty na temat męczeństwa. O radości z cierpienia dla Chrystusa. O nienawiści do własnego życia tu na ziemi i o pragnieniu śmierci. Żadna z tych treści nie zabrzmi znajomo dla osoby niewierzącej. A jak brzmią dla mnie?
Marzenie o śmierci jest mi bliskie, na dnie kryzysu przeżywałem je mocno, ale i teraz nie zniknęło całkowicie. Tli się gdzieś głęboko i czasem, jak tam sięgnę, to bucha małym płomieniem. Wiem jednak, że ono było nie tyle tęsknotą za Chrystusem, co ucieczką przed bólem samotności. Wprawdzie ta samotność jest konsekwencją wyboru Boga, ale nie widzę w tym tej postawy, którą opisuje św. Paweł.
Jeśli dobrze rozumiem jego słowa, to nie ma tam pragnienia ucieczki przed trudem tego życia. Są raczej dwie tęsknoty: za bezpośrednim spotkaniem z Jezusem i za owocną pracą dla Niego tutaj, za przyniesieniem dla Niego obfitego plonu. Chcę wejść w tę postawę, chyba trochę z niej już we mnie jest, ale jestem raczej na początku drogi.
Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem (Łk 14, 26). Kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Dla mnie miłość do mojej żony jest drogą do świętości i do zbawienia, tak rozumiem moje podstawowe powołanie. I jednocześnie ta sama droga prowadzi przez nienawiść do niej. Do wszystkiego, co jest mi na tym świecie bliskie i dobre. Nie wiem, czy to da się zrozumieć, ja teraz nie potrafię.
Gdy zacząłem stawiać granice temu, jak byłem traktowany przez moją żonę, ona nazywała to moją nienawiścią względem niej. Ostatecznie ja zażądałem rozstania i w moim poczuciu robiłem to z miłości – również do niej. To brzmi nie mniej sprzecznie niż połączenie przykazania miłości z wezwaniem do nienawiści najbliższych.
Nie moja to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, nie moja to rzecz objąć rozumem wszystko, co On mi objawił, ale gdy Duch Święty zstępuje na mnie, otrzymuję Jego moc i mogę być Jego świadkiem.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 24 kwie 2020, 9:40

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 5,34-42)

Nie można zniszczyć dzieła pochodzącego od Boga

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć apostołów i zabrał głos w Radzie. Przemówił do nich: „Mężowie izraelscy! Zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno temu wystąpił Teodas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi; został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni.
Zatem i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich. Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem”. Usłuchali go.
A przywoławszy apostołów kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa.
Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 27,1.4.13-14)

Refren: Jednego pragnę: mieszkać w domu Pana.

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam, +
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu, *
przez wszystkie dni życia.
Abym kosztował *
słodyczy Pana, stale się radował Jego świątynią.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana *
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, *
nabierz odwagi i oczekuj Pana.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 4,4b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 6,1-15)

Rozmnożenie chleba

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali.
Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.
Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.
Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”.
Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?”
Jezus zatem rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.
Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów.
A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Oto słowo Pańskie.

Sens sceny opisanej w dzisiejszej Ewangelii Jezus wyjaśnia w mowie eucharystycznej, wygłoszonej nazajutrz w Kafarnaum (warto przeczytać cały rozdział szósty): „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6, 46).
Jezus rozpoczął swój cud od wezwania, żeby zasiąść do posiłku. Św. Jan nie pisze, ile tam było osób, lecz – podając liczbę mężczyzn - rodzin. Następnie Jezus zrobił to, co głowa rodziny robiła na początku każdego obrzędowego posiłku, sprawowanego na pamiątkę Paschy. Sama Pascha nie przez przypadek została przywołana na początku opisu, a pamiątkę rozumiano w judaizmie jako uobecnienie wydarzenia. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym. To, co się tam dokonało, miało charakter liturgii. Jezus uczynił obecnym odwieczny cud przejścia Boga, który daje życie. Chrystus dał ludowi zebranemu na słuchanie Słowa samego Siebie, aby zaszczepić w każdym z nich życie wieczne, niezniszczalne. Cud odwieczny, ponad czasem, łączący przeszłość i przyszłość. To był jednocześnie lud wybrany w czasie ostatniej nocy w Egipcie i przyszły Kościół zgromadzony na eucharystii wokół Chrystusa.
Gamaliel w swoim wystąpieniu przypomniał, że nie można zniszczyć tego, co jest Boże. Jeżeli mieliby do czynienia tylko z wiarą apostołów, która nie byłaby im zaszczepiona przez Boga, to nawet nie miało sensu z tym walczyć, bo to samo się rozpadnie. Taka jest siła ludzkiej woli, ludzkiego przekonania, ludzkiej miłości. Taka jest trwałość chleba. Nawet jeżeli nic z nim nie zrobię, to szybko przestanie być chlebem, zepsuje się, nie będzie nadawać się do spożycia. Gdy jem ten chleb, dzieje się to samo i to jeszcze szybciej: chleb przestaje być chlebem. Jezus składa Siebie w tym, co najbardziej kruche i ulotne. W chleb. W moją wiarę, w moją miłość. Wtedy życie, które jest w tym chlebie, wierze, miłości staje Boże, wieczne, niezniszczalne. To się dokonuje w liturgii, przez sakramentalne znaki.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 25 kwie 2020, 8:23

https://www.paulus.org.pl/u31,sw-marka ... ty-swieto
PIERWSZE CZYTANIE (1 P 5,5b-14)

Marek, uczeń Piotra Apostoła

Czytanie z Pierwszego listu świętego Piotra Apostoła.

Najmilsi:
Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, pokornym zaś daje łaskę. Upokorzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was.
Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu. Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen.
Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie.
Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości.
Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 89,2-3.6-7.16-17)

Refren: Będę na wieki sławił łaski Pana.

Będę na wieki śpiewał o łasce Pana, +
moimi ustami Twą wierność będę głosił *
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś: +
„Na wieki ugruntowana jest łaska”, *
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Niebiosa wysławiają cuda Twoje, Panie, *
i Twoją wierność w zgromadzeniu świętych.
Bo któż na obłokach będzie równy Panu, *
kto z synów Bożych będzie doń podobny?

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć *
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem, *
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (1 Kor 1,23-24)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego,
który jest mocą i mądrością Bożą

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 16,15-20)

Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus ukazawszy się Jedenastu rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.
Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”.
Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga.
Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Oto słowo Pańskie.

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć. Bóg powołał nas do radości. Wiedziałem to od zawsze, ale przyszedł taki czas, że przytłoczony bólem sam w sobie temu zaprzeczyłem. Nie wprost, ale warunkując to zewnętrznymi okolicznościami – żona – i odsuwając w bliżej nieokreśloną przyszłość, może już poza granice tego życia. Nie umiałem się cieszyć, bo nie chciałem. Uważałem, że jestem tak ciężko skrzywdzony, że moim obowiązkiem jest być nieszczęśliwym. Gdybym poczuł szczęście mimo mojego skrzywdzenia – tak myślałem – to bym w ten sposób zaprzeczył mojej krzywdzie, usprawiedliwił wyrządzone mi zło, zdradziłbym moją miłość. Nie nazywałem tego dokładnie tymi słowami, ale patrząc z nie tak znowu odległej perspektywy widzę to rozumowanie bardzo wyraźnie. Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć jak wygląda takie zapętlenie w bólu na żywo, a nie odtwarzane potem, niech zajrzy do pierwszych stron mojego wątku, viewtopic.php?f=10&t=541 . Mam jednak wrażenie, że większość z nas wie o co chodzi, bo zna to z autopsji.
Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Krąży, aby pożreć wszelką moją radość. Odebrać mi ją zaraz, jak tylko Bóg mnie nią obdarzy. Diabeł jak głodny lew krąży, aby pożreć wszelką radość dzieci Bożych. Jednak uczniowie Chrystusa nie są bezbronni. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu. Mocni! W wierze! Tym zaś, którzy uwierzą – mówi przecież Jezus - te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie.
Nie rozumiem tego tak, że nie muszę uczyć się języków, brać jadowite węże do rąk, pić truciznę i kłaść łapy na zarażonych podstępnym wirusem. To jest obraz rzeczywistości duchowej. Kielich cierpienia nie będzie dla mnie trucizną, ukąszenie krzywdą mnie nie zabije, bo nie pozwolę, by ten jad krążył po mojej duszy. Wypędzę z siebie złego ducha przygnębienia, który każe mi odrzucać radość i być nieszczęśliwym. Tak mocny w wierze mogę nawet pomóc bliźniemu uwolnić się takiej choroby.
Tak, to cierpienie jest faktem. Nie chodzi o to, żeby mu zaprzeczać czy odmawiać sobie prawo do przeżycia bólu, tylko żeby w nim nie pozostać na zawsze, nie uczepić się go jako sposobu na życie. Te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie – niezależnie od ich wiary. My jednak ani nie jesteśmy pozostawieni w bólu sami sobie, ani nie jesteśmy powołani do zapadania się w nim. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który nas powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpimy, sam nas udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen. Amen!

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 26 kwie 2020, 8:35

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 2,14.22–28)

Bóg wskrzesił Jezusa, zerwawszy więzy śmierci

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

W dzień Pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił donośnym głosem: „Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów! Jezusa Nazarejczyka, męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli, postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim. Dawid bowiem mówił o Nim:
»Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po prawicy mojej, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się serce moje i rozradował się język mój, także i ciało moje spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim«”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 16,1–2a i 5.7–8.9–10,11)

Refren:Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia.

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, *
mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim”.
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, *
to On mój los zabezpiecza.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, *
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, *
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje,

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje, *
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz *
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz, *
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz *
po Twojej prawicy.


DRUGIE CZYTANIE (1 P 1,17–21)

Zostaliście wykupieni drogocenną krwią Chrystusa

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Piotra Apostoła.

Bracia: Jeżeli Ojcem nazywacie Tego, który sądzi, nie mając względów na osoby, ale według uczynków każdego człowieka, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie.
Wiecie bowiem, że z waszego odziedziczonego po przodkach złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijają¬cym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.
On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. Wy przez Niego uwierzyliście w Boga, który wzbudził Go z mar¬twych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu.

Oto słowo Boże.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Łk 24,32)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma,
niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Łk 24,13–35)

Poznali Chrystusa przy łamaniu chleba

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Oto dwaj uczniowie Jezusa tego samego dnia, w pierwszy dzień tygodnia, byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?”. Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”.
Zapytał ich: „Cóż takiego?”.
Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”.
Na to On rzekł do nich: „O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swojej chwały?”. I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im, Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”.
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Oto słowo Pańskie.

Słowo homilia pochodzi od greckiego czasownika homilein. Jego podstawowe znacznie to rozmawiać, ale nie chodzi o jakąś obojętną wymianę zdań, lecz o mówienie z głębokim zaangażowaniem i z pewną zażyłością z rozmówcą, o bycie z kimś w głębokim dialogu. Ewangeliach spotykamy to słowo tylko w jednej scenie, gdy widzimy dwóch uczniów idących do Emaus. Rozmawiali (homilun) oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali (homilein; dosłownie: byli w rozmowie) i rozprawiali ze sobą – sam Jezus przybliżył się.
Zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu. Ta rozmowa to było zebranie się dwóch w Jego imię i On przyszedł zgodnie ze Swoją obietnicą (Mt 18. 20). Warto wchodzić w taką rozmowę, bo wtedy może dołączyć do niej trzeci Rozmówca.
Zadaje pytanie o temat rozmowy, a dokładniej o to, jakie słowa (logoi – liczba mnoga od logos) wymieniają między sobą idąc i będąc smutnymi. To jest pytanie o Słowo, o ich drogę i o źródło ich smutku. Uczniowie wyrażają zdziwienie: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, jakie tam nastąpiły wydarzenia. A On odpowiada prostym pytaniem: jakie? Kleofas mówi Jezusowi, że On nie rozumie wydarzeń, które się dokonały. Jakich wydarzeń?
Okazuje się, że z Bożej perspektywy te same wydarzenia są zupełnie inne. Ta scena ma dla mnie ważne i konkretne przesłania.
Na mojej drodze wydarzyło się coś, czego nie rozumiem, co było radykalnie sprzeczne z moimi oczekiwaniami i co napełniło mnie smutkiem. Coś, co dotyczy mojej relacji z Bogiem. Warto o tym rozmawiać, trwać w rozważaniu tego razem z drugim człowiekiem.
Jezus będzie w takiej rozmowie, choć go pewnie na początku nie poznam. Pyta o miejsce Słowa w tym rozważaniu: czy przerzucam tylko moje słowa, czy sięgam do Słowa. On w tym Słowie czeka, gotów jest wszystko mi wyjaśnić, cała odpowiedź jest w tym Słowie zawarta.
Często mi się zdaje, że ja rozumiem, a mój rozmówca nie. Także w rozmowie z Bogiem. Mówię Mu o wydarzeniach nadając im jakiś sens, a On mi każe spojrzeć na ten sens od nowa. Jakie to są wydarzenia? Co się tak naprawdę stało? Czy to z tych wydarzeń płynie mój smutek, czy może z mojej interpretacji, z tego, że nie chcę ich zrozumieć, bo ja się spodziewałem inaczej?

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 27 kwie 2020, 8:46

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 6,8-15)

Św. Szczepan przed Sanhedrynem

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu.
Niektórzy zaś z synagogi, zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał.
Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: „Słyszeliśmy, jak on mówił bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu”. W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn.
Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: „Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał”.
A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i widzieli twarz jego, podobną do oblicza anioła.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 119,23-24.26-27.29-30)

Refren:Błogosławieni, których droga prosta.

Choć zasiadają możni i przeciw mnie spiskują, *
Twój sługa rozmyśla o Twych ustawach.
Bo Twoje napomnienia są moją rozkoszą, *
moimi doradcami Twoje ustawy.

Wyjawiłem Ci moje drogi, a Tyś mnie wysłuchał, *
poucz mnie o Twoich ustawach.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych postanowień, *
abym rozważał Twoje cuda.

Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa, *
obdarz mnie łaską Twego prawa.
Wybrałem drogę prawdy, *
postawiłem przed sobą Twe wyroki.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 4,4b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 6,22-29)

Troszczcie się o pokarm, który trwa na wieki

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie.
A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy Go zaś odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?”
W odpowiedzi rzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”.
Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?”
Jezus odpowiadając, rzekł do nich: „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”.

Oto słowo Pańskie.

Wyjawiłem Ci moje drogi, a Tyś mnie wysłuchał, poucz mnie o Twoich ustawach, pozwól mi zrozumieć drogę Twych postanowień, abym rozważał Twoje cuda. Ewangelia pokazuje tę drogę.
Ludzie przyszli za Jezusem, żeby słuchać Jego słowa. On nakarmił ich cudownie chlebem. Zniknął im z oczu, a oni Go gorliwie szukali. Znaleźli i słyszą, że się w tym szukaniu pogubili. Przyjmują to pouczenie i proszą o dalsze: co mamy czynić? Abyście uwierzyli. Psalmista nazywa to zrozumieniem płynącym z rozważania, łaską ukrytą w Słowie, która staje się rozkoszą dla tego, który je przyjmuje.
To jest wielka zachęta do rozważania Słowa w dialogu z Bogiem. Do czytania Słowa jak mapy i opowiadania Bogu, jak ją rozumiem. Gorliwego poszukiwania Go na tej ścieżce. Nawet jak się pogubię w moich motywacjach – np. będę tu pisał bardziej po to, żeby karmić swoją pychę, niż dla odkrycia prawdy o sobie – to On to skoryguje, oczyści, pociągnie do Siebie.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 28 kwie 2020, 9:05

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 7,51-59. 8,1)

Męczeństwo św. Szczepana

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych:
„Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go”.
Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego.
A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy. I rzekł: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga”.
A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!”
Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 31,3cd-4.6 i 7b i 8a.17 i 21ab)

Refren:W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.

Bądź dla mnie skała schronienia, *
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą, *
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

W ręce Twoje powierzani ducha mego: *
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Panu. *
Weselę się i cieszę Twoim miłosierdziem.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą: *
wybaw mnie w swym miłosierdziu.
Osłaniasz ich Twą obecnością *
od spisku mężów.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,35)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jam jest chleb życia,
kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 6,30-35)

Jam jest chleb życia

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa:
„Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”.
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”.
Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”.
Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

Oto słowo Pańskie.

Zdziwiła mnie zmiana perspektywy między dwoma ostatnimi wierszami psalmu: wybaw mnie – osłaniasz ich. Zaciekawiło mnie, co jest między tymi wierszami, 17 i 21, więc zajrzałem do całości:
2 Panie, do Ciebie się uciekam,
niech nigdy nie doznam zawodu;
wybaw mnie w Twojej sprawiedliwości!
3 Skłoń ku mnie ucho,
pośpiesz, aby mnie ocalić.
Bądź dla mnie skałą mocną,
warownią, aby mnie ocalić.
4 Ty bowiem jesteś dla mnie skałą i twierdzą;
przez wzgląd na imię Twoje kieruj mną i prowadź mnie!
5 Wydobądź mnie z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
6 W ręce Twoje powierzam ducha mojego:
Ty mnie wybawiłeś, Panie, Boże wierny!
7 Nienawidzisz tych, którzy czczą marne bóstwa,
ja natomiast pokładam ufność w Panu.
8 Weselę się i cieszę z Twojej łaski,
boś wejrzał na moją nędzę,
uznałeś udręki mej duszy
9 i nie oddałeś mnie w ręce nieprzyjaciela,
postawiłeś me stopy na miejscu przestronnym.
10 Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem w ucisku,
od smutku słabnie me oko,
a także moja siła i wnętrzności.
11 Bo zgryzota trawi me życie,
a wzdychanie - moje lata.
Siłę moją zachwiał ucisk
i kości moje osłabły.
12 Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów,
dla moich sąsiadów przedmiotem odrazy,
dla moich znajomych - postrachem;
kto mnie ujrzy na ulicy,
ucieka ode mnie.
13 Zapomniano w sercach o mnie jak o zmarłym:
stałem się jak sprzęt wyrzucony.
14 Słyszę bowiem złorzeczenia wielu:
«Trwoga dokoła»,
gdy przeciw mnie się zbierają,
zamyślają odebrać mi życie.
15 Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
mówię: «Ty jesteś moim Bogiem».
16 W Twoim ręku są moje losy: wyrwij mnie
z ręki mych wrogów i prześladowców!
17 Niech zajaśnieje Twoje oblicze nad Twym sługą:
wybaw mnie w swej łaskawości!
18 Panie, niech nie doznam zawodu, skoro Cię wzywam;
niech się zawiodą występni, niech zamilkną w Szeolu!
19 Niech zaniemówią wargi kłamliwe,
co zuchwale wygadują na sprawiedliwego
z pychą i ze wzgardą.
20 Jakże jest wielka, o Panie, Twoja dobroć,
którą zachowujesz dla tych, co się boją Ciebie,
i okazujesz tym, co w Tobie szukają ucieczki
na oczach synów ludzkich.
21 Ukrywasz ich pod osłoną Twojej obecności
od spisku mężów,
a w swoim namiocie ich kryjesz
przed sporem języków.
22 Błogosławiony niech będzie Pan, który okazał
cuda swoje i łaski w mieście warownym.
23 Ja zaś powiedziałem przerażony:
«Odcięty jestem od Twoich oczu»,
lecz Tyś wysłuchał głos mego błagania,
gdy do Ciebie wołałem.
24 Miłujcie Pana, wszyscy, co Go czcicie!
Pan zachowuje wiernych,
a odpłaca z nawiązką tym,
którzy wyniośle postępują.
25 Bądźcie mocni i mężnego serca,
wszyscy, którzy pokładacie ufność w Panu!
I stało się dla mnie jasne, dlaczego właśnie tym psalmem modlił się konający Jezus (Łk 23, 40) i potem Jego uczeń Szczepan. To jest droga człowieka udręczonego, złamanego cierpieniem. Od smutku słabnie me oko, siłę moją zachwiał ucisk. Największym źródłem bólu jest dla psalmisty nie cierpienie fizyczne, lecz samotność, porzucenie przez wszystkich. Stałem się dla moich sąsiadów przedmiotem odrazy, dla moich znajomych - postrachem; kto mnie ujrzy na ulicy, ucieka ode mnie. Zapomniano w sercach o mnie jak o zmarłym: stałem się jak sprzęt wyrzucony.
I właśnie na tej płaszczyźnie przychodzi Boże ocalenie. Od poczucia porzucenia nawet przez Niego – do radosnej świadomości Jego obecności. Ja zaś powiedziałem przerażony: «Odcięty jestem od Twoich oczu»! Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? (Mt 27, 46; Mk 15, 34) Lecz Tyś wysłuchał głos mego błagania, gdy do Ciebie wołałem. Jakże jest wielka, o Panie, Twoja dobroć, którą okazujesz tym, co w Tobie szukają ucieczki. Ukrywasz ich pod osłoną Twojej obecności (a dosłownie, jak informuje przypis, pod osłoną Twojego oblicza). Niech zajaśnieje Twoje oblicze nad Twym sługą! Skłoń ku mnie ucho, pośpiesz, aby mnie ocalić. Bądź dla mnie skałą mocną, warownią, aby mnie ocalić. Ty bowiem jesteś dla mnie skałą i twierdzą. Z trwogi porzucenia Bóg wybawia Swoją obecnością. Z zawieszenia w próżni samotności – stawia na skale Swojej obecności. Tym, że Jego ucho tuż przy moich wargach, a Jego oblicze jest tuż nade mną.
Chlebem, którym posila mnie Chrystus, jest On sam. Jego miłość polega na tym, że daje Siebie. Istotą nie są dary, które temu towarzyszą – radość czy pokój, lecz On sam. Jego ucho owiane ciepłem mojego oddechu. Jego twarz, która promienieje na mój widok.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 29 kwie 2020, 8:59

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 J 1,5-2,2)

Krew Chrystusa oczyszcza nas z grzechu

Czytanie z Pierwszego listu świętego Jana Apostoła.

Najmilsi:
Nowina, którą usłyszeliśmy od Jezusa Chrystusa i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.
Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeżeli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.
Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 103,1-2.3-4.8-9.13-14.17-18)

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

Błogosław, duszo moja, Pana, *
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy *
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby, *
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy, *
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie zapamiętuje się w sporze, *
nie płonie gniewem na wieki.

Jak ojciec lituje się nad dziećmi, *
tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.
Wie On, z czegośmy powstali, *
pamięta, że jesteśmy prochem.

Łaska zaś Boga jest wieczna dla Jego wyznawców, *
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza *
i pamiętają, by spełniać Jego przykazania.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 11,25)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mt 11,25-30)

Tajemnice królestwa objawione prostaczkom

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

Oto słowo Pańskie.
Wszystkie dzisiejsze czytania mówią mi o tym, jak mogę poczuć się kochany. Bóg mnie kocha niezależnie od tego, czy to czuję czy nie. Jednak już ode mnie zależy, czy to do mnie dotrze. Czy rozleje się we mnie to ciepło utulenia w Bożych ramionach, czy może gorycz fałszywego przeświadczenia o porzuceniu nawet przez Niego.
Klucz jest bardzo prosty i tkwi w prostocie. W pokorze. W przyjęciu prawdy o mnie. Jestem grzeszny, słaby, niedoskonały. Jestem prochem stworzonym na obraz i podobieństwo Boga. Pięknym w mojej ułomności, w mojej pokraczności. Bóg mnie kocha właśnie takim, kocha tę moją wyjątkowość w niedoskonałości, w brakach. Gdybym był doskonały, byłbym jak Bóg, doskonałość jest tylko jedna. On jest tym, który jest, jest jedyną pełnią. Moją tożsamością jest niepowtarzalna kompozycja ułomności i właśnie w takiej zostałem pokochany i w takiej pozostanę. Jest w nich i dążenie do świętości, ku dobru, ale i ono jest słabe, ograniczone. Bóg je kocha właśnie takie.
To jest wezwanie do tego, żebym pokochał siebie już teraz, a nie dopiero wtedy, gdy wreszcie zrobię porządek z tym czy z owym. Nie czekać na pełne nawrócenie, które nigdy nie nastąpi. To nie tu stanę z Nim twarzą w twarz.
To jest fundamentalna lekcja miłości także w relacji małżeńskiej. Wybić sobie z głowy przeświadczenie, że nie mogę być kochany bo to lub owo. I tym bardziej to, że nie mogę kochać, dopóki druga strona coś robi albo czegoś nie robi. Nie być w miłości sędzią ani siebie ani ukochanej osoby. Jest moja droga wzrostu, jej droga wzrostu i pełna przestrzeń do osobowego daru z siebie i do jego przyjęcia. Żadna z tych rzeczy nie jest zależna od innej. Brama do kochania i bycia kochanym jest otwarta. Tylko ciasna: pycha przez nią nie przejdzie.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 30 kwie 2020, 19:59

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 8,26-40)

Nawrócenie i chrzest Etiopczyka

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Anioł Pański powiedział do Filipa: „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”. A on poszedł. Właśnie wtedy przybył do Jerozolimy oddać pokłon Bogu Etiop, dworzanin i urzędnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem, i wracał, czytając w swoim wozie proroka Izajasza.
Duch powiedział do Filipa: „Podejdź i przyłącz się do tego wozu”. Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza, i zapytał: „Czy rozumiesz, co czytasz?”
A tamten odpowiedział: „Jakżeż mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni?” I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim.
A czytał ten urywek Pisma: „Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi”.
Dworzanin zapytał Filipa: „Proszę cię, o kim to prorok mówi, o sobie czy o kimś innym?” A Filip wychodząc z tego tekstu Pisma opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie.
W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę. Dworzanin powiedział : „Oto woda; cóż przeszkadza, abym został ochrzczony?”
Odpowiedział Filip: „Można, jeśli wierzysz z całego serca”.
Odparł mu: „Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym”.
I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go.
A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą. A Filip znalazł się w Azocie i głosił Ewangelię od miasta do miasta, aż dotarł do Cezarei.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 66,8-9.16-17.19-20)

Refren: Niech cała ziemia chwali swego Boga.

Błogosławcie ludy naszemu Bogu *
i rozgłaszajcie Jego chwałę,
bo On życiem obdarzył naszą duszę *
i nie dał się potknąć naszej nodze.

Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga, *
opowiem, co uczynił mej duszy.
Do Niego wołałem moimi ustami, *
chwaliłem Go moim językiem.

Bóg mnie wysłuchał, *
przyjął głos mojej modlitwy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby, *
i nie oddalił ode mnie swej łaski.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,51)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba,
jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 6,44-51)

Chleb żywy, który zstąpił z nieba

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus powiedział do ludu:
„Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: «Oni wszyscy będą uczniami Boga».
Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi spożywali mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”.

Oto słowo Pańskie.
Mam trudność z dzisiejszymi czytaniami. Jakbym zanurzał ręce w naczyniu i chciał coś wyłowić, ale wciąż wyjmuję puste ręce. Wszystko wydaje się dobrze znane lub obce, puste. Przepływa przeze mnie i nic nie porusza. Może prawie nic. Są dwie rzeczy, które budzą jakiś opór.
Pierwsza to scena z dworzaninem. Wszystko jest w niej tak bajeczne i sztuczne, że nie umiem się tym znaleźć. Anioł do niego mówi, Duch przenosi go na inne miejsce. Wyobraźcie sobie, że minister skarbu dużego państwa jedzie sobie pociągiem i czyta. A tu ktoś podchodzi do niego i pyta, czy rozumie, co tamten czyta. A minister, zamiast spuścić go na drzewo, odpowiada, że jakżeż może rozumieć, jeśli mu nikt nie wyjaśni? To jest historia napisana językiem obrazów, których nie rozumiem. Nie umiem się przebić przez formę, przez opakowanie.
Drugie trudne miejsce to zdanie otwierające mowę Jezusa: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec. To czy Ojciec nie pociąga wszystkich? Jezus sam nie pociąga? Jak rozumieć tu jedność między nimi? Powszechne wezwanie do nawrócenia, uniwersalność ofiary Chrystusa?
To moje niezrozumienie jest dla mnie tym bardziej niepokojące, że z prostego zestawienia tych dwóch czytań wyłania się wielka odpowiedzialność. Oto Bóg pociągnął etiopskiego dworzanina do Jezusa. Jego narzędziem był Filip, który usłyszał i precyzyjnie zrozumiał komunikat od Boga. Dzięki temu mógł go wypełnić. Może do mnie też mówi równie wyraźnie, tylko ja nie umiem tego usłyszeć? Jak ten człowiek czytający Księgę Izajasza? Więc może to ja jestem tym dworzaninem w wozie i czekam na mojego Filipa? I powinienem się nauczyć słuchać: jak ktoś mnie pyta, czy rozumiem, co czytam, to nie unosić się pychą, tylko przyznać, że bez jego pomocy nie dam rady.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 01 maja 2020, 9:37

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 9,1-20)

Nawrócenie świętego Pawła

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł.
Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” Powiedział: „Kto jesteś, Panie?”
A On: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić”.
Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili więc go do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił.
W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Pan przemówił do niego w widzeniu: „Ananiaszu!” A on odrzekł: „Jestem, Panie!”
A Pan do niego: „Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli”. (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał).
Odpowiedział Ananiasz: „Panie, słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia”.
Odpowiedział mu Pan: „Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”.
Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: „Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym”. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły.
Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 117,1.2)

Refren: Całemu światu głoście Ewangelię.

Chwalcie Pana wszystkie narody, *
wysławiajcie Go wszystkie ludy.

Bo potężna nad nami Jego łaska, *
a wierność Jego trwa na wieki.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,54)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Kto spożywa moje ciało i pije krew moją
ma życie wieczne.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (J 6,52-59)

Ciało moje jest prawdziwym pokarmem

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Żydzi sprzeczali się między sobą mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?”
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim.
Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił. Nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.
To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.

Oto słowo Pańskie.
„Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć - mawiał niekwestionowany mistrz dreszczowców - Alfred Hitchcock.” https://www.polskieradio.pl/39/156/Art ... -suspensu Tak się dzieje w dzisiejszych czytaniach.
Najpierw widzimy siłę łaski w scenie nawrócenia św. Pawła. Blask, który odbiera wzrok i powala na ziemię, wywraca życie do góry nogami.
Potem moc tej łaski jest nazwana jednym słowem: potężna. Ta łaska jest potęgą. Nie znam mocniejszego, większego słowa na określenie siły.
Jezus pokazuje jednak moc tej łaski ponad wszelkimi słowami. Kto spożywa moje ciało i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. Jeśli spożywam Jego ciało i piję Jego krew, mogę trwać w Nim – a On we mnie – tak, jak Jego posłał żyjący Ojciec, jak On żyje przez Ojca.
Taka jest moc łaski, jaką daje mi Bóg: jak więź między Ojcem i Synem, między dwoma Osobami jedynego Boga. I to nie jest porównanie. To jest zaproszenie do życia przez Jezusa, do udziału w potędze, która przekracza wszystkie słowa.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość