Strona 1 z 16

Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 10:07
autor: mare1966
Czym jest , jaka jest historia samego pojęcia itd.
Co o niej sądzicie , ciekawe materiały .

Może jako zaczątek .
http://gosc.pl/doc/922102.Z-czego-wynik ... ght%3D30/3

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 10:15
autor: jacek-sychar
To jako zaczątek podam ten sam link, ale do strony pierwszej tego artykułu, a nie 3. ;)
http://gosc.pl/doc/922102.Z-czego-wynik ... eight%3D30

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 11:09
autor: Nirwanna
bardzo dobry artykuł :-)

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 11:49
autor: mare1966
Powiedzmy , że ukazuje pewien problem .

Generalnie , ludzie mają problemy w relacjach z innymi ludźmi .
Dodajmy , całkiem materialnymi i widzialnymi ,
wzrokiem i słuchem , dotykiem .
Ludzie mają nawet problemy w relacji z samym sobą .
Zwłaszcza w czasach obecnych .
A tutaj mówimy o relacji z Bogiem ( Innym , niewidzialnym , nieznanym itd. )

Skoro są ludzie "niezdolni do małżeństwa"
to są zdolni do relacji bardziej chyba wymagającej z Bogiem ?
Do relacji miłosnej dodajmy .

Jakoś to kiepsko widzę .
"Wyzbyć się własnego ego " zapomnieć o sobie całkowicie ,
ale to brzmi jak rozpłynięcie się w jakiejś energii , jak unicestwienie siebie .

Czy miłość małżeńska też ma na tym polegać ?
Rezygnuję z siebie i tylko spełniam twoją wolę .
To kim będę ?
Co ciekawego jest w usługiwaniu ?
Co atrakcyjnego , także dla osoby obsługiwanej ?
Czy Bóg potrzebuje służących ?
Czy ojciec potrzebuje służących ?

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 12:24
autor: twardy
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 11:49
Wyzbyć się własnego ego
Dokładnie tak.
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 11:49
Czy miłość małżeńska też ma na tym polegać ?
Rezygnuję z siebie i tylko spełniam twoją wolę .
To kim będę ?
Miłość małżeńska to dawanie siebie.
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 11:49
To kim będę ?
Prawdziwie kochającym mężem.
Czy kochając Boga, mamy się buntować na to, że mamy spełniać JEGO wolę, a nie swoją?
Dokładnie, mamy zrezygnować z siebie - dla NIEGO.
A czy miłość do współmałżona to ma być jakaś inna? Taka połowiczna?
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 11:49
Co ciekawego jest w usługiwaniu ?
Bogu też?
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 11:49
Co atrakcyjnego , także dla osoby obsługiwanej ?
Taka osoba nie czuje się obsługiwana, tylko kochana.
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 11:49
Czy Bóg potrzebuje służących ?
Wolisz usłyszeć od Boga "Ty sługo nieużyty"?

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 12:52
autor: mare1966
"mare1966 pisze: ↑19 wrz 2017, 11:49
Wyzbyć się własnego ego"

Twardy odpowiada :
Dokładnie tak.


Ale ja nie mam na myśli egoizmu ,
tylko tego kim i jaki jestem , swojej indywidualności ,
wyjątkowości i inności .
A każdy jest w sumie taki , jakim go Bóg stworzył
na swój obraz dodajmy .
Zatem teraz bóg oczekuje ,
aby się tego wyzbyć ???

Jakoś mi to nie pasuje . :roll:

--------------------------------------------------------------------------

"mare1966 pisze: ↑19 wrz 2017, 11:49
Czy miłość małżeńska też ma na tym polegać ?
Rezygnuję z siebie i tylko spełniam twoją wolę .
To kim będę ? "

Twardy pisze :
Miłość małżeńska to dawanie siebie.


To dlatego z kimś się jest , aby nam dawał siebie ?
Tego się oczekuje i pragnie od tej drugiej strony ?
Ja wcale nie chcę , aby "ona" mi "dawała siebie"
tylko BYŁA SOBĄ , BYŁA JAKAŚ
i samo przebywanie z nią jest celem , relacja jest celem
a nie "dawanie" czy służenie .
Cieszy mnie bogactwo inności i sama inność , a raduje podobieństwo .
Cieszy mnie jak rośnie , a nie się
zatraca .


-------------------------------------------------------------------------------------------
mare1966 pisze: ↑19 wrz 2017, 11:49
Co ciekawego jest w usługiwaniu ?

Twardy
Bogu też ?


Twardy
czasy bardzo się zmieniły .
Nie mamy królów , niewolnictwa i sług .
( przynajmniej w mentalności europejskiej )
Te obrazy nie przemawiają do ludzi .
Czy Bóg po to stworzył człowieka
aby mu służył ?
Ja widzę , że to raczej Bóg służy człowiekowi .
Bóg stworzył dla człowieka ten wcale niezły świat .


----------------------------------------------------------------------------------------------

mare1966 pisze: ↑19 wrz 2017, 11:49
Co atrakcyjnego , także dla osoby obsługiwanej ?

Twardy pisze :
Taka osoba nie czuje się obsługiwana, tylko kochana.


No to mówmy o miłości , a nie usługiwaniu ,
rodzaju podległości .


--------------------------------------------------------------------------------------

mare1966 pisze: ↑19 wrz 2017, 11:49
Czy Bóg potrzebuje służących ?

Twardy pisze :
Wolisz usłyszeć od Boga "Ty sługo nieużyty"?


Twardy ,
nie mamy niewolnictwa od jakiegoś czasu .
I dobrze !
Ta przypowieść była zrozumiała na tamte czasy .


Tak , jak np. to że Salomon miał z 1000 żon .
I za to biblia go jakoś NIE POTĘPIA .
Takie czasy .
A dzisiaj ............. nie do pomyślenia , u nas w Polsce ,
bo czwartą żoną a Arabii można i dziś zostać .

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 15:35
autor: mare1966
Boga nazywamy Stworzycielem ,
a my przecież na Jego obraz i podobieństwo .
Zatem sami jesteśmy stworzeni DO STWARZANIA ,
a precyzyjniej do ODKRYWANIA ( tego co Bóg stworzył i jakie możliwości daje to co stworzył )
Boga nazywamy też Panem , a więc na jego obraz i podobieństwo
sami jesteśmy stworzeni do panowania , NIE SŁUŻENIA .
Czyńcie sobie Ziemię poddaną - taki był nakaz Boga , a nie służcie mi .

Od sługi wymaga się aby spełniał polecenia i rozkazy .
Od sługi nie oczekuje się samodzielności .
Bóg stworzył Ewę , ale nie dał Adamowi instrukcji obsługi .
Pisze w Biblii że , "Adam POZNAŁ Ewę"
zatem musiał sam trochę poodkrywać .
( nie mam na myśli wyłącznie tego , co czytający mają na myśli ;) )
Można by rzecz , że to poznanie , poznawanie jest synonimem miłości .
Czy nie tak wygląda zakochanie się ?
Na ciekawości , wypytywaniu itd.

A tu się tylko akcentuje służbę , uniżenie i pokłony ,
śpiewy dziękczynne itp.
Nie wiem , ale ja miałbym dość takiego uwielbienia .
No , ale jaka epoka - taki obraz Boga .
Bóg był już królem , karcącym ojcem , sędzią , Jezus hipisem , przyjacielem .
Dziś eksponuje się Boga Miłosiernego .
Co by nie mówić i Kościół i wiara
ulega zmianom , odkrywamy .
I może o to właśnie najbardziej Bogu chodzi ? :roll:

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 16:36
autor: zenia1780
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 15:35
odkrywamy .
I może o to właśnie najbardziej Bogu chodzi ?
Zatem odkrywaj mare, odkrywaj... Kontempluj...

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 17:09
autor: mare1966
Zenia , ja nie kontempluje , nie skupiam się , nie słucham ciszy i nie lewituję .
Mi myśli same przychodzą do głowy , .... albo wychodzą ? nie wiem
To jakby analiza danych , wynik sam wyskakuje .
Jak np. istnienie Boga
nie jest dla mnie jedynie kwestią wiary tylko logiki .
Po prostu nie ma innego logicznego wytłumaczenia .
To ateiści wierzą w cuda , ja nie .
Jest stworzenie ( świat ) , musi być i Stwórca .
Samo nic się nie dzieje , nie bierze się znikąd .


Zenia ,
ale ja jestem ciekawy zdania w temacie innych ,
a czemu by i nie twojego ?

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 17:39
autor: zenia1780
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 17:09
Zenia ,
ale ja jestem ciekawy zdania w temacie innych ,
a czemu by i nie twojego ?
:)
A więc zachęcam do tego poznawania...

Wybacz, ale ja w tej materii zdania nie mam. Doświadczam owej relacji, ale jej nie opiniuję i poddaje wymiernym analizom.
Cieszę się, że Bóg pozwala mi jej doświadczać...

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 17:58
autor: mare1966
No , ale właśnie o to chodzi Zenia , DOŚWIADCZASZ .
Czy zechcesz się tym tutaj podzielić ?
Skoro to osobowa relacja to z Kim , bo określenie "z Bogiem"
jest nieprecyzyjna , mamy 3 Osoby Boskie .

Wiem , że temat trudny , a ja nikogo na siłę ciągnąć nie chcę .
Tym niemniej , gdzie jeżeli nie tutaj , da się znaleźć takie osoby ?
Oczywiście poza uznanymi świętymi .

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 18:57
autor: lena50
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 10:07
autor: mare1966 » 19 wrz 2017, 10:07
Czym jest , jaka jest historia samego pojęcia itd.
Co o niej sądzicie , ciekawe materiały .
...no kto jak nie mare....wciąż dociekliwy,poszukujący.....taki trochę filozof ;)
Znając Ciebie mare,to Ty już dawno wszystko obczaiłeś/doczytałeś.

Co ja o tym sadzę?

Moim zdaniem artykuł który przytoczyłeś jest troche o czym innym,chociaż zawiera w sobie troche tresci o własciwej relacji z Bogiem.
Myslę,że kazdy z nas,przynajmniej tu na tym forum ma "jakąś" relację z Bogiem.
Teoretycznie jest ona "osobista" ,bo dotyczy osobiście jednostki, ale czy jest "właściwa"?
Wiem,wiem....nie o to w tym chodzi....


Przytaczasz pewien problem.....niepoprawnych relacji międzyludzkich i relacji z samym sobą,czymś materialnym i widzialnym.
Skoro tu nienajlepiej sobie radzimy to jak stworzyć relację z Kimś niewidzialnym i nieznanym?
To wiara mare....to ona jak dla mnie jest podstawą .
Nie widziałam,nie dotknęłam,przyjełam i pokochałam.....tak mi się przynajmniej wydaje.
Nie wszystko rozumię tak po ludzku,ale uznałam za dobro i w tym kierunku staram się iśc.
Utrzymując poprawną relacje z Bogiem, czerpiąc z Jego nauki i przykazań ....mam wiekszą szanse na utrzymanie poprawnej relacji z ludźmi i sama sobą.
Innymi słowy.....najpierw poprawna relacja z Bogiem(nieznanym,nienamacalnym)potem poprawna relacja z człowiekiem.Nie odwrotnie.

Ponadto.....na czym ta relacja z Bogiem ma polegać?
Na zaproszeniu Go do swojego życia,na codziennym z Nim obcowaniu ....po prostu.
Przede wszystkim ....sakramenty,eucharystia,spowiedź,modlitwa,czytanie Pisma Świetego i........uznaniu,że bez Niego nie możemy nic.

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 19:33
autor: lena50
mare1966 pisze:
19 wrz 2017, 17:09
autor: mare1966 » 19 wrz 2017, 17:09
Zenia , ja nie kontempluje , nie skupiam się , nie słucham ciszy i nie lewituję .
Mi myśli same przychodzą do głowy , .... albo wychodzą ? nie wiem
To jakby analiza danych , wynik sam wyskakuje .
Jak np. istnienie Boga
nie jest dla mnie jedynie kwestią wiary tylko logiki .
Po prostu nie ma innego logicznego wytłumaczenia .
To ateiści wierzą w cuda , ja nie .
Jest stworzenie ( świat ) , musi być i Stwórca .
Fajnie się zapowiadało,jakieś dyskusje,własne przemyślenia,ale wobec powyższego.....wymiękam.
Skoro Bóg to nie tylko wiara,a Jezus cudów nie czynił......
Owocnych poszukiwań życzę.

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 21:12
autor: mare1966
Już tłumaczę .

Jana Paweł II nie raz mówił , że nie ma sprzeczności
pomiędzy wiarą a nauką . Przeciwnie , odkrycia naukowe
dostarczają wiedzy i rodzą pytania , wnioski itd.
W nauce nie ma przypadku , wszystko jest genialnie ZAPROJEKTOWANE .
np. Warunki życia na Ziemi ( warunki aby ludzie MOGLI tu żyć )
są tak ściśle określone ( temperatura , woda , atmosfera , odległość słońca , księżyca , kąt orbity ,
wielkości planet , prędkość obrotu , itd. ..................... mnóstwo czynników ,
że tylko ktoś bezmyślny powie , że to przypadek , szczęśliwy traf itp.
Prawdopodobieństwo ( bo to matematycy obliczają ) jest niewyobrażalnie małe .
Przy tej liczbie trafienie w lotto wydaje się niemal pewne .

Dalej , sam człowiek jest "kosmosem" , istotą niesłychanie skomplikowaną .
Tu , akurat medycyna , chemia , fizyka , psychologia
robi wciąż kolejne odkrycia .
Tłumaczenie , że to ślepy traf ewolucji jest
.......... jak wiara w to , że dom powstał drogą ewolucji .
Znaczy przypadkowo cegła na cegle , gdzieś tam dziura dziura zwana oknem powstała ,
jakieś stropy , przyfrunął dach itd.
Nie , powiecie , był jakiś architekt , konstruktor i ktoś go zbudował .
Zbudował dla kogoś , w jakimś celu .
Tymczasem świat "powstał z przypadku" .
Przecież to śmieszne .

Ateiści wierzą w tzw. "wielki wybuch" .
W porządku , jest możliwe że to dobra teoria i faktycznie tak było .
Tylko jedno pytanie .
SKĄD się wzięła ta skupiona materia i CO zainicjowało ten wielki wybuch ?
............ cisza , ateista nie wie
Dlatego napisałem , że "wierzy w cuda" ,
bo mówi że coś się stało bez przyczyny , z niczego , samo .
A istnienie Boga i Biblia pięknie uzupełni tą niewiadomą .
Bóg jest stwórcą materii i świata .
I dlatego piszę , że to jedyne LOGICZNE wytłumaczenie .
Do podobnego doszli przecież greccy filozofowie .

Ty piszesz Lena , o Bogu cytuję : "niewidzialnym i nieznanym" .
Artystę można ocenić po dziele , malarza po obrazie ,
architekta po budowli , szewca po butach itd.
A Boga STWÓRCĘ ......... po stworzeniu .
Stworzeniem jest makro i mikrokosmos , Ziemia , ludzie , zwierzęta .
Zachód słońca , kolor nieba , życie lasu jako biologiczny proces ,
istnienie dźwięków - patrz muzyki , zapachów , barw , ciepła ,
zakochania , piękna i bogactwa krajobrazu , kobieta też bywa nieźle zaprojektowana ,
prostoty w komplikacji praw fizyki , bezmiaru kosmosu , ładu .
Tak , wszystko się "trzyma kupy" ...... przypadkowo niby ?
Tak więc obserwując 'dzieło" dużo wiemy o mistrzu czyli Bogu .
I dalej twierdzisz Lena , że tylko wiara czyni Boga ?


A o Jezusie nic nie pisałem ,
skąd więc wniosek , że ja twierdzę iż "nie czynił cudów" ?

Re: Osobista relacja z Bogiem

: 19 wrz 2017, 21:44
autor: mgła
Mare, dla mnie to co piszesz jest trochę przekombinowane, choć artykuł dobry.
Wchodzisz w takie rewiry, że trudno tu dyskutować, bo to taki teren, w którym chyba tylko Ty wiesz, o co chodzi.
Tak jak nie dyskutuje się o gustach, bo każdy ma tam jakieś swoje zdanie.

Mare, mamy być jak dzieci.
Ja tam powiem Ci, z wiekiem bardziej chcę upraszczać niż komplikować.

Bardzo lubię Twoje pisanie na forum, ale to co tu piszesz jest dla mnie tak bardzo Twoje, osobiste, że nie śmiem dyskutować.