Osobista relacja z Bogiem

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

renta11
Posty: 533
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: renta11 » 21 wrz 2017, 11:41

Mare
Piszesz co ci ślina na długopis przyniesie. Mieszasz pojęcia, dziedziny, tematy, wychodzi kosmiczny bałagan. I nie ma sensu dyskutować w ten sposób, bo to jak rozmowa w maglu. Brak wiedzy, znajomości tematu pewnie u większości z nas.

Tytuł wątku jest o osobistej relacji z Bogiem. Ty jesteś autorem tego wątku.
Więc Mare jaka jest Twoja osobista relacja z Bogiem?

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 21 wrz 2017, 12:24

Dobrze , postaram się trzymać w wąskim temacie .

Było jednak pytanie Jacka .
Odpowiadam .
Ja o duszy doczesnej zwierząt nigdy nie słyszałem , serio .
Dusza wydaje mi się pochodzi od słowa duch ( coś niematerialnego ) .
I w moim pojęciu dusza zawsze jest nieśmiertelna .
Skoro piekło to śmieć , to dlaczego dusza by nie umierała po prostu w piekle ?

-------------------------------------

Moja "osobista relacja z Bogiem" jest mglista ,
dlatego chętnie poczytam
co kto nazywa tą relacją .

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: jacek-sychar » 21 wrz 2017, 12:31

Mare

Polecam Ci ten krótki artykulik:
http://www.katolik.pl/czy-zwierzeta-maj ... 16,cz.html

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 21 wrz 2017, 17:30

Lena ,
pisała że wymięka , więc :



Katechizm Kościoła Katolickiego .

Kod: Zaznacz cały

II. Drogi prowadzące do poznania Boga

31 Człowiek stworzony na obraz Boga, powołany, by Go poznawać i miłować, szukając Boga, odkrywa pewne "drogi" wiodące do Jego poznania. Nazywa się je także "dowodami na istnienie Boga"; nie chodzi tu jednak o dowody, jakich poszukują nauki przyrodnicze, ale o "spójne i przekonujące argumenty", które pozwalają osiągnąć prawdziwą pewność.
Punktem wyjścia tych "dróg" prowadzących do Boga jest stworzenie: świat materialny i osoba ludzka.

32 Świat: biorąc za punkt wyjścia ruch i stawanie się, przygodność, porządek i piękno świata, można poznać Boga jako początek i cel wszechświata.

Święty Paweł stwierdza w odniesieniu do pogan: "To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła" (Rz 1, 19-20) 8.

Święty Augustyn mówi: "Zapytaj piękno ziemi, morza, powietrza, które rozprzestrzenia się i rozprasza; zapytaj piękno nieba... zapytaj wszystko, co istnieje. Wszystko odpowie ci: Spójrz i zauważ, jakie to piękne. Piękno tego, co istnieje, jest jakby wyznaniem (confessio). Kto uczynił całe to piękno poddane zmianom, jeśli nie Piękny (Pulcher), nie podlegający żadnej zmianie?" 9

33 Człowiek: zadaje sobie pytanie o istnienie Boga swoją otwartością na prawdę i piękno, swoim zmysłem moralnym, swoją wolnością i głosem sumienia, swoim dążeniem do nieskończoności i szczęścia. W tej wielorakiej otwartości dostrzega znaki swojej duchowej duszy. "Zalążek wieczności, który w sobie nosi, nie może być sprowadzany do samej tylko materii" 10 - jego dusza może mieć początek tylko w Bogu.

34 Świat i człowiek świadczą o tym, że nie mają w sobie ani swej pierwszej zasady, ani swego ostatecznego celu, ale uczestniczą w Bycie samym w sobie, który nie ma ani początku, ani końca. W ten sposób tymi różnymi "drogami" człowiek może dojść do poznania istnienia rzeczywistości, która jest pierwszą przyczyną i ostatecznym celem wszystkiego, "a którą wszyscy nazywają Bogiem" 11.

35 Władze człowieka uzdalniają go do poznania istnienia osobowego Boga. Aby jednak człowiek mógł zbliżyć się do Niego, Bóg zechciał objawić mu się i udzielić łaski, by mógł przyjąć to objawienie w wierze. Dowody na istnienie Boga mogą jednak przygotować człowieka do wiary i pomóc mu stwierdzić, że wiara nie sprzeciwia się rozumowi ludzkiemu.

III. Poznanie Boga według nauczania Kościoła

36 "Święta Matka Kościół utrzymuje i naucza, że naturalnym światłem rozumu ludzkiego można z rzeczy stworzonych w sposób pewny poznać Boga, początek i cel wszystkich rzeczy" 12. Bez tej zdolności człowiek nie mógłby przyjąć Objawienia Bożego. Człowiek posiada tę zdolność, ponieważ jest stworzony "na obraz Boży" 13.

37 W konkretnych warunkach historycznych, w jakich się znajduje, człowiek napotyka jednak wiele trudności w poznaniu Boga za pomocą samego światła rozumu:

Umysł ludzki zasadniczo mógłby o własnych siłach dojść do prawdziwego i pewnego poznania tak jedynego osobowego Boga, który przez swoją Opatrzność czuwa nad światem i nim rządzi, jak i prawa naturalnego, które Stwórca wypisał w naszych duszach. Skuteczne i owocne wykorzystanie za pomocą rozumu tych wrodzonych zdolności natrafia jednak w praktyce na liczne przeszkody. Prawdy dotyczące Boga oraz relacji między Bogiem i ludźmi przekraczają w sposób absolutny porządek rzeczy podpadających pod zmysły i gdy powinny one wyrazić się w czynach i kształtować życie, wymagają od człowieka poświęcenia i wyrzeczenia się siebie. Rozum ludzki natomiast w poszukiwaniu takich prawd napotyka trudności wynikające z wpływu zmysłów i wyobraźni oraz ze złych skłonności spowodowanych przez grzech pierworodny. Sprawia to, że w tych dziedzinach ludzie łatwo sugerują się błędem lub przynajmniej niepewnością w tym, czego nie chcą uznać za prawdę 14.

38 Z tego powodu człowiek potrzebuje światła Objawienia Bożego nie tylko wtedy, gdy chodzi o to, co przekracza możliwości jego zrozumienia, lecz także, "by nawet prawdy religijne i moralne, które same przez się nie są niedostępne rozumowi, w obecnym stanie rodzaju ludzkiego mogły być poznane przez wszystkich w sposób łatwy, z zupełną pewnością i bez domieszki błędu" 15.

IV. Jak mówić o Bogu?

39 Broniąc zdolności rozumu ludzkiego do poznania Boga, Kościół wyraża swoją ufność w możliwość mówienia o Bogu wszystkim ludziom i z wszystkimi ludźmi. Przekonanie to stanowi podstawę jego dialogu z innymi religiami, z filozofią i nauką, a także z niewierzącymi i ateistami.

40 Ponieważ nasze poznanie Boga jest ograniczone, ograniczeniom podlega również nasz język, którym mówimy o Bogu. Nie możemy określać Boga inaczej, jak tylko biorąc za punkt wyjścia stworzenie, i to tylko według naszego ludzkiego, ograniczonego sposobu poznania i myślenia.

41 Wszystkie stworzenia noszą w sobie pewne podobieństwo do Boga, w szczególny sposób człowiek - stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Różnorodne doskonałości stworzeń (ich prawda, dobro, piękno) odzwierciedlają więc nieskończoną doskonałość Boga. Dlatego też możemy Go określać na podstawie doskonałości Jego stworzeń, "bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę" (Mdr 13, 5).

42 Bóg przewyższa wszelkie stworzenia. Trzeba zatem nieustannie oczyszczać nasz język z tego, co ograniczone, obrazowe i niedoskonałe, by nie pomieszać "niewypowiedzianego, niepojętego, niewidzialnego i nieuchwytnego" 16 Boga z naszymi ludzkimi sposobami wyrażania. Słowa ludzkie pozostają zawsze nieadekwatne wobec tajemnicy Boga.

43 Mówiąc w ten sposób o Bogu, nasz język ujawnia wprawdzie swój ludzki charakter, ale w istocie odnosi się do samego Boga, chociaż nie może Go wyrazić w Jego nieskończonej prostocie. Trzeba bowiem pamiętać, że "gdy wskazujemy na podobieństwo między Stwórcą i stworzeniem, to zawsze niepodobieństwo między nimi jest jeszcze większe" 17, i że "mówiąc o Bogu, nie możemy określić, kim On jest, ale wyłącznie kim nie jest i jakie miejsce zajmują inne byty w stosunku do Niego" 18.

W skrócie

44 Człowiek ze swej natury i powołania jest istotą religijną. Wychodząc od Boga i zdążając do Boga, człowiek tylko wtedy żyje życiem w pełni ludzkim, gdy w sposób wolny przeżywa swoją więź z Bogiem.

45 Człowiek został stworzony do życia w komunii z Bogiem, w którym znajduje swoje szczęście. "Gdy przylgnę do Ciebie całym sobą, skończy się wszelki ból i wszelki trud. Moje życie będzie życiem prawdziwym, całe napełnione Tobą" 19.

46 Gdy człowiek słucha orędzia stworzeń i głosu swego sumienia, może osiągnąć pewność co do istnienia Boga, Przyczyny i Celu wszystkiego.

47 Kościół naucza, że jedynego i prawdziwego Boga, naszego Stwórcę i Pana, można poznać w sposób pewny przez Jego dzieła, za pomocą naturalnego światła rozumu 20.

48 Możemy rzeczywiście określać Boga, opierając się na różnorodnych doskonałościach stworzeń, podobnych do Boga nieskończenie doskonałego, nawet jeśli nasz ograniczony język nie wyczerpuje Jego tajemnicy.

49 "Stworzenie bez Stwórcy ginie" 21. Dlatego wierzący czują się przynaglani przez miłość Chrystusa, by nieść światło Boga żywego tym, którzy Go nie znają lub odrzucają.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jacek :
Wydany po Soborze Watykańskim Katechizm Kościoła Katolickiego zbiera katolicką naukę o duszy w następujący sposób:[37]:

Quote-alpha.png
362. Osoba ludzka, stworzona na obraz Boży, jest równocześnie istotą cielesną i duchową. (...)
363. Pojęcie dusza często oznacza w Piśmie świętym życie ludzkie lub całą osobę ludzką(...) "dusza" oznacza zasadę duchową w człowieku.
365. Jedność ciała i duszy jest tak głęboka, że można uważać duszę za "formę" ciała; oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim; duch i materia w człowieku nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę.
366. Kościół naucza, że każda dusza duchowa jest bezpośrednio stworzona przez Boga nie jest ona "produktem" rodziców - i jest nieśmiertelna, nie ginie więc po jej oddzieleniu się od ciała w chwili śmierci i połączy się na nowo z ciałem w chwili ostatecznego zmartwychwstania.
367. Niekiedy odróżnia się duszę od ducha(...) rozróżnienie to nie wprowadza jakiegoś dualizmu w duszy.



Natomiast owszem , masz rację Jacek pojawia się w filozofii
pojęcie dusza ZMYSŁOWA w odniesieniu do zwierząt
i dusza ROZUMNA w odniesieniu do ludzi .

fragment większe całości z
DARIUSZ KOWALCZYK SJ, TEOLOGIA PRZYRODY
CZY ZWIERZĘTA MOGĄ MIEĆ DUSZĘ NIEŚMIERTELNĄ?
Filozofia a nieśmiertelność zwierząt

Nasza powyższa refleksja abstrahowała od filozoficznego problemu duszy nieśmiertelnej, a świadomie koncentrowała się na czysto teologicznym wymiarze zagadnienia życia wiecznego. Popatrzmy zatem na kwestię nieśmiertelnej duszy zwierząt w perspektywie bardziej filozoficznej. Św. Tomasz w swojej „Sumie teologicznej” zadaje pytanie: „Czy dusze bezrozumnych zwierząt są samoistne?”. Jego odpowiedź jest jednak negatywna: „Dusze zwierząt bezrozumnych nie są samoistne, skoro nie wykonują żadnych działań same przez się, we wszystkich bowiem sposób istnienia stosuje się do typu działalności” (Suma Teologiczna, I, 75, art. 3). Nie wdając się w zawiłości tomaszowej filozofii wyjaśnijmy jedynie, że św. Tomasz – idąc za Arystotelesem – przypisuje zwierzętom tzw. duszę zmysłową, która – w przeciwieństwie do duszy rozumnej – sama przez się nie spełnia żadnych jej tylko właściwych czynności, a skoro tak, to nie ma też samoistnego (bez ciała) istnienia. Dodajmy też, że Platon postrzegał tę kwestię inaczej i przyznawał duszom nierozumnych zwierząt samoistność. Nauka katolicka szła za tezami filozofii arystotelesowsko-tomistycznej. Na przykład w połowie XX wieku ks. Franciszek Kwiatkowski pisał: „rzymska Kongregacja Studiów potwierdziła tzw. 24 tezy tomistyczne jako główne zasady nauki św. Doktora (1914), a papież Benedykt XV zalecił je szkołom katolickim jako bezpieczną normę kierowniczą (1916). […] Teza 14: Dusza roślinna i zwierzęca nie bytują samoistnie, lecz są jedynie pierwiastkiem bytu i życia istoty żywej, a ponieważ zależą całkowicie od materii, giną pośrednio, gdy ginie byt złożony. Teza 15: Przeciwnie dusza ludzka bytuje samoistnie, a stwarza ją Bóg w chwili, gdy podmiot jest dostatecznie do wlania jej przysposobiony, jest też z istoty swej niezniszczalna i nieśmiertelna”[7].

lena50
Posty: 447
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: lena50 » 21 wrz 2017, 23:53

mare1966 pisze:
21 wrz 2017, 17:30
Lena ,
pisała że wymięka
Wymiękam mare,znaczyło tyle co.....koniec dyskusji z mojej strony.
Nie raz pytałes,nie raz odpowiadałam i wiem jak to sie kończyło.
Dokładnie tak jak teraz.


Przedstawiłam Ci co znaczy dla mnie osobista relacja z Bogiem i tyle........o to przecież Ci chodziło...prawda?
Gdybyś na tym tylko się skupił i zadał konkretne pytanie w temacie pewnie bym odpowiedziała,ale Ty jak zwykle zacząłeś drążyć i wybiegać poza ....

Jak widać nie tylko ja się pogubiłam, a ponoć to Wy mężczyźni w danej chwili skupiacie się na jednym,chcecie/wolicie jasno i konkretnie.Jest problem,na nim sie skupiacie,rozwiązujecie i jedziecie dalej.Podobno nie potraficie jak my ogarnąć wszystkiego w jednym czasie....dziecko jest głodne,pielucha do zmiany,obiad na gazie.......

Tego sie tu na forum nauczyłam i w tym kierunku staram, sie iść.....z powodzeniem zresztą.

Ty mare przeczysz wszystkiemu........


Zacząłeś od relacji z Bogiem,potem międzyludzkich,gdzieś tam przewinęło się małżeństwo,a skończyło na istnieniu Boga i z kim tak właściwie rozmawiamy.......Bóg Ojciec,Syn Boży,czy Duch Święty?
Zapomniałam ...zwierżeta sie jeszcze pojawiły.


Mare na litość Boską....czy to takie ważne???
Są trzy osoby Boskie.

Pomijając już to.......

Odkąd pamiętam,wciąż poszukujesz,rozważasz ,pytasz....tyle lat....
Nie jestem tu od dziś,jak i ty nie jesteś.
Nie raz się spieraliśmy,nie raz dyskutowali.........a Ty wciąż o tym samym.
Naprawdę do niczego w tym czasie nie doszedłeś?
Jeśli nie to może czas najwyższy poszukać gdzie indziej......księża,psychologowie,teologowie.......


Wiara to nie nauka,to wybór mimo braku logicznych podstaw.
lena50....dawniej lena

lena50
Posty: 447
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: lena50 » 22 wrz 2017, 0:29

...i jeszcze jedno....

wymiekłam ,nie dlatego,że nie wierzysz w cuda, czy wiara logiki wymaga....
Nie...po prostu przeczuwałam co bedzie dalej,że na tym nie koniec,że się rozkręcisz........a ja w tym udziału brać nie chce.
Nie czuje się na siłach i nie potrzebne mi takie...hm..."rozważania"
lena50....dawniej lena

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 22 wrz 2017, 8:11

Kod: Zaznacz cały

Wiara to nie nauka,to wybór mimo braku logicznych podstaw.
Lena ,
podałem ci co twierdzi o tym Kościół Katolicki .
Przeczytałaś te parę zdań chociaż ?
A to , że to nie twoja "droga poznania" to widać .
Ty masz tak , a ja mam tak .
Bardzo się różnimy , chyba nie tylko w tym podejściu do sprawy .
Bądź więc łaskawa spuścić nieco z tonu i nie pouczać mnie .

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: jacek-sychar » 22 wrz 2017, 8:15

lena50 pisze:
21 wrz 2017, 23:53
Jak widać nie tylko ja się pogubiłam, a ponoć to Wy mężczyźni w danej chwili skupiacie się na jednym,chcecie/wolicie jasno i konkretnie.Jest problem,na nim sie skupiacie,rozwiązujecie i jedziecie dalej.Podobno nie potraficie jak my ogarnąć wszystkiego w jednym czasie....dziecko jest głodne,pielucha do zmiany,obiad na gazie.......

Tego sie tu na forum nauczyłam i w tym kierunku staram, sie iść.....z powodzeniem zresztą.

Ty mare przeczysz wszystkiemu........
Widocznie nie tylko Kopernik była kobietą. ;) :lol:

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 22 wrz 2017, 8:56

Jacek ,
filozofia wbrew pozorom jest nauką ścisłą ,
znaczy używane pojęcia muszą być bardzo precyzyjne .
A ja mam już taka wadę - dla jednych ( albo zaletę dla innych ) ,
że lubię być precyzyjny .
Po części wynika z tego moja skłonność do dygresji ,
bo jakiś temat łączy mi się z innym ,
a trudno mi to "przemilczeć" .

Natomiast , mam świadomość , że np. filozofia czy teologia
nie każdego interesuje .
Powiedzmy sobie szczerze ............ mało kogo .
Ja to przyjmuje i rozumiem , ale nie uważam za najbardziej pożądane .


np.
Podałeś linka o duszy zwierząt .
Ja innego . Przedstawiamy stanowiska innych w tej sprawie .
Jakoś się tam wymieniamy wiedzą czy sądami .
I myślę , że o to chodzi .
Natomiast , nie każdego to musi interesować ,
ale żeby rozdrażniało ?


Założyłem temat , bo oczekiwałem nieco pogłębionej
dyskusji , a nie tego -
"ja mam tak i tak jest dobrze , nie zastanawiam się więc i ty się nie zastanawiaj"

No chyba nie oczekuję cudów ?
np. Są 3 osoby boskie to pytam , z kim utrzymujecie tą osobistą relację ?
Czy to jest jakieś dziwne ?

Ja mam natomiast wrażenie , że być może ( ? )burzę takie "dobre samopoczucie"
"starej , ugruntowanej wiary" kogoś tam
( choćnie mam na myśli nikogo konkretnego ) .

renta11
Posty: 533
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: renta11 » 22 wrz 2017, 9:51

Mare

Ty się po prostu nudzisz. Czy Ty pracujesz?
Wywołujesz tematy, i wcale się w tym temacie nie wypowiadasz. Nie dowiedziałam się po kilku już stronach, jaka jest Twoja osobista relacja z Bogiem. Za to podzieliłam się moją osobistą relacją z Bogiem. A Ty nawet tego nie skomentowałeś. Nie jestem obrażona, nie jest mi przykro, to nie ten problem. Po prostu akurat ten temat Ciebie nie interesuje, więc po co go zakładałeś?
Co więcej, Ty się wcale nie dzielisz swoim wnętrzem, swoim doświadczeniem. Czasami się zastanawiam, co Ty tutaj robisz?
Najczęściej snujesz na podstawie krótkich, enigmatycznych wypowiedzi, jakieś długie rozważania pseudopsychologiczne, podajesz jakieś wewnętrzne motywy działania ludzi, których wcale nie znasz. Czasami trafiasz, czasami nie. W sumie to żaden psycholog tak nie pracuje. Mam wrażenie, że Ciebie kręcą takie długie, rozważania, dyskusje, które niczego nie wnoszą. Do tego rozbijasz atomy na cząstki, skaczesz z tematu na temat.
Myślę, że bardzo mało osób na forum miałoby jakiś zalążek wiedzy na tematy, w których się wypowiadasz. Dyskusja więc szybko staje się płytka, rozmienia się na drobne, tematy poboczne. Możnaby oczywiście poszperać w internecie, stracić trochę czasu i poudawać, że wiem więcej niż wiem. Ale po co?
Stąd wysnułam wniosek, że Ty się po prostu nudzisz. I tyle.

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 22 wrz 2017, 10:20

Temat zostawiam innym .
Rzekomo jest interesujący i macie ( przynajmniej ci co się wypowiedzieli do tej pory )
dużo do powiedzenia ,
więc pewnie się niesamowicie rozwinie .

======================================================

renta11
Posty: 533
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: renta11 » 22 wrz 2017, 12:28

Ale dlaczego Mare?

Napisz po prostu, jaka jest Twoja osobista relacja z Bogiem. Bo taki jest temat wątku. Jeśli chcesz się dowiedzieć, co inni o tym myślą (bo chyba taki jest cel założenia tego wątku), to podziel się swoim doświadczeniem.

Więc Mare, jaka jest Twoja osobista relacja z Bogiem?

Możesz odnieść się w swojej wypowiedzi do artykułu, który Ty wkleiłeś (bo chyba w tym celu go zamieściłeś), czyli do duchowości SWOJEGO rozwoju wewnętrznego w kontekście wiary i relacji Twojej z Bogiem.

zenia1780
Posty: 2169
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: zenia1780 » 22 wrz 2017, 15:44

renta11 pisze:
22 wrz 2017, 12:28
Ale dlaczego Mare?

Napisz po prostu, jaka jest Twoja osobista relacja z Bogiem. Bo taki jest temat wątku. Jeśli chcesz się dowiedzieć, co inni o tym myślą (bo chyba taki jest cel założenia tego wątku), to podziel się swoim doświadczeniem.

Więc Mare, jaka jest Twoja osobista relacja z Bogiem?

Możesz odnieść się w swojej wypowiedzi do artykułu, który Ty wkleiłeś (bo chyba w tym celu go zamieściłeś), czyli do duchowości SWOJEGO rozwoju wewnętrznego w kontekście wiary i relacji Twojej z Bogiem.
Już nie mogę doczekać się odpowiedzi 8-)

Mam ogromną nadzieję, że nie wymiękniesz mare i nie popłyniesz jak zwykle w wymijające dywagacje ;)
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

lena50
Posty: 447
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: lena50 » 23 wrz 2017, 2:14

Mare....
Nasza "rozmowa" skończyła się jakiś czas temu....ja odpuściłam konwersację,kolejne tłumaczenia,bo.......przeczuwałam,ze na tym się nie skończy.
Kusiło i owszem,bo lubie rozmawiać i dociekliwa jestem,ale dziś już wiem,że to nie zawsze dobre jest.
Po za tym,szanuje swój czas i rodzinę ,a wdając się z Tobą w kolejną dyskusję....no sam rozumiesz.Coś za coś. Znając siebie mogłabym się za bardzo wkręcić....więc odpuściłam.
Dlatego też piszę przeważnie wieczorem,czasem nocą,żeby nie kraść czasu który przeznaczony jest dla innych.

...ale do rzeczy....
Przypomniało Ci się,że lena coś tam kiedyś napisała .....
Dotąd mało istotne to było......wyłaczyła się ok,są inni rozmowcy.....ale Ci rozmówcy też czegoś wymagać zaczęli.....jakiegoś określenia......i mare postanowił zostawić temat innym.

Nie uciekaj mare.....bądź,dyskutuj,wyrażaj swoje zdanie ,pytaj,ale i odpowiadaj.

Piszesz......o rozdrażnieniu,podejrzewam,że mnie masz na myśli.....mogę się mylić,ale w razie gdyby o to własnie chodziło to wyjaśniam........mnie osobiście nie rozdrażniłeś,bo niby czym.
Rozdrażniłabym się gdybyś odniósł sie osobiście do mnie,czy mojej rodziny,bo mnie/nas nie znasz.
mare1966 pisze:
22 wrz 2017, 8:56
Założyłem temat , bo oczekiwałem nieco pogłębionej
dyskusji , a nie tego -
"ja mam tak i tak jest dobrze , nie zastanawiam się więc i ty się nie zastanawiaj"

No właśnie oczekiwałeś.....
Zastanawiaj sie mare,szukaj,nikt Ci tego nie broni,ale uznaj też ,ze inni myślą inaczej.

Napisałam ,ze ja mam tak,ale nie napisałam,ze tak jest dobrze ,napisałam,ze tak jest dobrze dla mnie i dalej szukać nie potrzebuję,ale skoro Ty potrzebujesz......szukaj ,zastanawiaj sie.
Nie znaczy to jednak,że spoczęłam na laurach.

Drążąc dalej.....

napisałeś.....
mare1966 pisze:
21 wrz 2017, 17:30
Lena ,
pisała że wymięka , więc :
i tu zacytowałeś KKK jakby to było odpowiedzią na moje "wymiękam".
No nie było.

Ja nie odpuściłam poszukiwań,ja odpuściłam rozmowe z Tobą.

Skoro Bóg to nie tylko wiara,a Jezus cudów nie czynił......
Fakt......przyznaję,żle przedstawiłam swoje myśli,ale nie dziw się skoro sam napisałeś....ja nie wierze w cuda.
Jezus tez cuda czynił,a skoro deklarujesz.....ja w cuda nie wierzę.......no to mam podstawę do tego ,ze w te Jezusa tez nie wierzysz.

dalej...
mare1966 pisze:
22 wrz 2017, 8:11


Wiara to nie nauka,to wybór mimo braku logicznych podstaw.
Lena
,
podałem ci co twierdzi o tym Kościół Katolicki .
Przeczytałaś te parę zdań chociaż ?
A to , że to nie twoja "droga poznania" to widać .
Ty masz tak , a ja mam tak .
Bardzo się różnimy , chyba nie tylko w tym podejściu do sprawy .
Bądź więc łaskawa spuścić nieco z tonu i nie pouczać mnie .
Nie po raz pierwszy cytujesz mi KKK.
Najpierw bo wymiękłam,teraz bo śmiem twierdzić, że wiara to nie nauka.
Przeczytałam mare...nie raz.....
A to,ze to nie twoja droga poznania to widać.
Sama chyba nie odważyłabym się tak napisać.....ale to ja.
Gratuluje odwagi i rozeznania.
mare1966 pisze:
22 wrz 2017, 8:11
Bądź więc łaskawa spuścić nieco z tonu i nie pouczać mnie .
Odebrałeś moje pisanie jako pouczenie.....ok.....Twoja interpretacja.
Osobiście uważam że nie pouczam....mogę się mylić,inni ocenią.
Jednak wydaje mi się,że .....sprawiłam,ze coś Cie dotknęło,coś poruszyło,poczułeś się niekomfortowo........dlaczego?
Jakiś nieodkryty dotąd problem?
Nie wiem...zastanawiam się.
lena50....dawniej lena

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 23 wrz 2017, 11:29

Ponieważ pokazały się kolejne posty adresowane bezpośrednio do mnie
( Renty , Zeni i Leny ) uważam za grzeczne jednak odpowiedzieć .
Postanowienia nie zmieniłem .
Za te trzy posty dziękuję , doceniam , ale - jak wyżej .

-------------------------------------------------------

Tylko jedna sprawa , żeby nie było zamieszania .
Jeszcze raz , choć już pisałem .

"Nie wierzę w cuda" ( to moje twierdzenie ) odnosiło się do konkretnej sytuacji .
Mianowicie , ateiści wierzą w teorię tzw. "wielkiego wybuchu"
( oczywiście uważam , że absolutnie nie jest ona sprzeczna z wiarą ,
Bóg jest Stwórcą , natomiast stwarza poprzez naturę , jej prawa
- jest stwórcą wszystkiego i wszelkich zasad )
natomiast NIE POTRAFIĄ WYTŁUMACZYĆ skąd wzięła się materia
i co zainicjowało ten "wielki wybuch" .
A prawem nauki jest to , iż wszystko ma przyczynę
( przyczyna - skutek ).
Tak więc wierzą , głoszą skutek , bez określenia przyczyny .
I to nazwałem "wiarą w cuda" .

O cudach Jezusa nawet nie wspomniałem .
================================================================

Tym kończę , swój udział w tym temacie
i wiem , że moja decyzja będzie przyjęta .
Jeszcze raz wszystkim dziękuję .

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości