Osobista relacja z Bogiem

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 20 wrz 2017, 0:23

ale to co tu piszesz jest dla mnie tak bardzo Twoje, osobiste, że nie śmiem dyskutować.
A temat wątku brzmi : Osobista relacja z Bogiem .

No , może nie jest to jeszcze ściśle relacja , ale pewne postrzeganie Boga .
Zresztą nie sadzę wcale , że takie wyjątkowe .
Inna rzecz , że najpierw jest postrzeganie , a dopiero potem ewentualna relacja .


Przyznam , przeleciałem trochę po łebkach ten artykuł ,
ale występuje tam rozróżnienie na religijność i wiarę .
Jeszcze 100 lat temu powiedzmy , ksiądz głosił kazanie dla "ciemnego luda" .
Stawiano na religijność , obrzędowość .
No , trudno było chyba oczekiwać jakiegoś bardziej intelektualnego podejścia .
Jednak czasy się sporo zmieniły .
Wielu już nie wystarcza mentorskie , czasem byle jakie kazanie .
Osobiście cenię Pawlukiewicza , Szustaka - pewien poziom jednego i dar , pasja drugiego .
Owszem , obaj mówią zwykle do określonego grona osób , studentów , ludzi młodych .
Na parafii trudno zadowolić wszystkich .
Jeżeli wiara ma być głęboka , to może musi być "elitarna" ?
I nie koniecznie chodzi tu o wykształcenie , bo przecież niektóre święte
miały te osobiste relacje z Bogiem na poziomie nieosiągalnym zupełnie
dla innych , także ich koleżanek z klasztoru np. .

Mnie się wydaje , że z wiekiem to raczej świat wydaje się
właśnie bardziej skomplikowany , mniej czarno-biały i prosty .
A obszar wiedzy uzmysławia obszar niewiedzy .

Wydaje mi się też , że wyraźny jest wpływ protestantyzmu , bo czymże innym jest
pewien indywidualizm w postaci chociażby "osobistej relacji z Bogiem" .
I widzę tu jeszcze pewne niebezpieczeństwo , nakładanie się
duchowości i psychologii . Nawiasem , wiedzą to i wiedzieli biskupi .
Objawienia są szczegółowo badane .
Czy mówi do mnie Bóg , a może mój Anioł Stróż ,
a może moje sumienie , a może któreś z moich "ja" ?
W sumie niewiele wiemy o każdym z wymienionych .
No , ale to tylko moje myślenie ,
ale chyba wcale nie .


Filozofia ?
A czy nie tą określano matką wszystkich nauk ?

Z wiki :
Filozofia – (stgr. φιλοσοφία od: stgr. φίλος – miłość i stgr. σοφία – mądrość, tłumaczone jako „umiłowanie mądrości”) – systematyczne i krytyczne rozważania na temat podstawowych problemów i idei, dążące do poznania ich istoty, a także do całościowego zrozumienia świata.



Niech każdy pisze to co myśli i uważa , bo ma być osobiste właśnie .

Ariel

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Ariel » 20 wrz 2017, 8:42

Bardzo ciekawe się to czyta ale dlatego że widać jak działa, pracuje mózg kobiety a mózg meżczyzny.

Panie raczej powiedziały że Bóg to relacja, emocje, doświadczenie wpływu na życzie, poczucie, intuicja.

Natomiast Ty Mare wszystko ogarniasz logicznie naukowo tak jak pracuję mózg męski.

Dlatego też tak mało jest mężczyzn wierzących (mówił o tym Pawlukiewicz) bo nie moga logicznie objać działalności/isnienia Boga.
Ty Mare jesteś pewnie wykształcony a napewno pracowity i dociekiliwy ale wielu Panom się poprostu nie chce szukać Źródła.
A trzeba szukać... nie tylko przez wiecej modliwy.
Ale przez nauke własnie :)

I wydawować by się mogło że nie ma szans na porozumienie Ty mężczyzna z kobietmi.
Ale nic nie jest czarno- białe tak jak napisaleś.

Ja się z tym co napisałeś zgadzam może dlatego że moj mózg nie jest typowo męski a może dlatego że mam umysł ścisły.
Ale nie dlatego zaczełam wierzyć że to jest logiczne. Jeśli świat powstałby tak poprostu bez Boga to to się nie trzyma "kupy", wielki wybuch jest dziełem Boga powstanie człowieka (niby ewolucja ale nie pasuje coś w tym że pochodzimy od małpy, naukowycy którzy wierza w tą teorie nacigają fakty) i te wszystkie fizyczno chemiczne biologicze procesy.

Ale bardzo prosze rozwiń to zdanie.
Czy mówi do mnie Bóg , a może mój Anioł Stróż ,
a może moje sumienie , a może któreś z moich "ja" ?
W sumie niewiele wiemy o każdym z wymienionych .
No , ale to tylko moje myślenie ,
ale chyba wcale nie .
Czy Anioł Stróż może mowić coś ponad coś więcej niż to co mowi Bóg?
Mi się wydaję że nie. Jeśli do nas przychodzi to bo jest wysłany przez Boga. Anioł to posłaniec nowinny Bożej.

Sumienie to nic innego jak szept Boga. Można go wypracowwywać że jest bardziej liberalne lub mniej ale to jest ściśle zwiazane z relacja z Bogiem.

a może któreś z moich "ja". Ale JA to podobieństwo Boga ale też ja określone jako ja wraz z moim doswiadczeniem z dziecistwa z zycia tego co przeżyłem.

I jest jeszcze szatan który też kusi i do nas mówi.

Co do wpływu protestantów. Jest on napewno bardzo duży.
Ale czy tylko negatywny nie powiedziałabym.
Mówienie do Boga na TY, kłocenie się z nim, rozmowa to wszytsko to Bóg osobowy którego w kościele katolickim nie było.
I nie wydaje mi się to zle bo mogliśbyśmy zostać na etapie klepania różańca...
I nie koniecznie chodzi tu o wykształcenie , bo przecież niektóre święte
miały te osobiste relacje z Bogiem na poziomie nieosiągalnym zupełnie
dla innych , także ich koleżanek z klasztoru np. .
Jeszcze chciałam to skomentować. Czy one miały same takie zdolności czy dostały od Boga DAR. Myślę że miały wizje z tym nie da sie polemizować. Bo to nie są fakty namacalne. Po ludzku nie możliwe żeby s. Faustyna która nie skończyła szkoły miała taka wiedze i światłość.
Po Bożemu nie miała z tym problemu żeby TAK pisać (choć z błędami ;) )
Filozofia ?
A czy nie tą określano matką wszystkich nauk ?
To chyba było z Matematyką :lol:

zenia1780
Posty: 2169
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: zenia1780 » 20 wrz 2017, 9:05

A ja mare mam takie pytanie, czy Ty chcesz sobie o tym porozmawiać, przeanalizować, zrpzumieć to, czy może chciałabyś doświadczyć tejosobistej relacji z Bogiem
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 20 wrz 2017, 11:30

Ariel ,
wcięło mi całego długiego posta . :evil: :lol:
........ potem

Ariel

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Ariel » 20 wrz 2017, 13:15

........ potem
Czekam z niecierpliwością :D

Jeszcze chciałam uzupełnic moja wypowiedź wykształcenie a wiara.

Bo jednak nie każdy jest w stanie uwierzyć.
Więc może to jednak DAR.

Zwrócmy uwage na Pana Stephen Hawking wielkiego geniusza fizyki teoretycznej. Uważa on że świat stworzył Bóg (tak naprawde to nie Bog tylko natura którą możemy nazwać Bogiem) natomiast osobowego Boga nie ma napewno. Czyli jest tak bardzo "ścisły" że relacji pomiędzy tym czego nie widać nie ma i nie może pojąc. Ale znowu fizyka kwantowa jest "niewidzialna".
Czy może nie ma tego owego daru wiary.

A dodatkowo jak to jest że taki wielki geniusz nie chce przyswoić dowodów na istnienie Jezusa.
Bo te niezaprzeczalnie są. Postacie historyczne, zdażenia itd

A ile jest lekarzy agnostyków którzy widzą "cuda" uzdrowień, uleczeń i dalej nie skłaniają sie ku wierze.

Jeśli odbiegłam od tematu przepraszam.

Ale uwielbiam takie dewagacje :mrgreen:

renta11
Posty: 533
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: renta11 » 20 wrz 2017, 13:25

Moja osobista relacja z Bogiem.
Tytuł fajny, ale w treści dziwne mieszanie. Artykuł jest o duchowości religijnej , jej braku także wśród duchownych. Czyli jest głównie o osobistej relacji (rozmowie, modlitwie, spotkaniu) z Bogiem. A Ty głównie intelektualizujesz pojęcia, starasz się objąć rozumem, wyjaśnić znaczenia. A relacje trzeba głównie poczuć, wymagają więc dużej samoświadomości. W relacje należy wejść, a nie zastanawiać się z jakiem pozycji (sługi?) po co, którędy? Duchowość zakłada własny rozwój, wzrastanie, pogłębianie. I zależy bardzo od indywidualności rozmówcy, samoświadomości, poziomu wiedzy, zakresu współodczuwania itd. A to najlepiej ćwiczyć i rozwijać w praktyce. Bo inaczej jest to rozmowa ślepego o kolorach.
I tutaj kłania się pytanie: co więc należy robić, w naszym przypadku w kościele katolickim.
Trochę ten nasz kościół stał się anachroniczny, a nauczanie wiernych (przynajmniej ja mam takie doświadczenia) jest na żenującym poziomie. Duchowości w kościele katolickim, takim dostępnym dla zwykłego śmiertelnika, czy wychodzącym do ludzi – nie ma prawie wcale. Na poziomie podstawowym stale jesteśmy na etapie Starego Testamentu, czarno-białego widzenia świata. To taka wersja dla ubogich duchem, choć to brzydko brzmi. Stąd te koronacje Jezusa na króla Polski, msze o uzdrowienie z tzw. spoczynkiem (nie wszystkie oczywiście), i traktowanie Boga w modlitwie jak złotej rybki, która ma dać. Choć zawsze były takie tęsknoty w kościele, świadczą choćby o tym praktyki Ojców Pustyni. Zawsze jest to jednak jakiś tam mały procent wiernych. Trzeba się trochę postarać, aby tej duchowości dotknąć. Szczęśliwie zapotrzebowanie na taką duchowość wydaje mi się rośnie w ostatnich latach, choć obejmuje kręgi raczej zintelektualizowane. Nie wszystko da się logicznie wytłumaczyć, objąć rozumem, bo i po co? Każdy odłam kościoła interpretuje inaczej Boga, z czego część można uznać za herezję. Nie lubię rygoryzmu i fundamentalizmu, więc idę swoją ścieżką.
A więc na pytanie, jak praktykować ową duchowość, spotykać się z Bogiem, mieć relacje, jakkolwiek to brzmi? To akurat proste – poprzez modlitwę. Można przez taką duchowość, jak opisałam wyżej (moherową? choć to źle brzmi). Ale można się też trochę wysilić i znaleźć dogodną dla siebie formę i dostępną w naszym kościele.
Fajnie jest przeczytać na początek „Tajemnicę zagubionej modlitwy”, która modlitwę traktuje bardziej jako zjawisko, a nie czynność i pisze, że uczucia są modlitwą. Wyjaśnia, przybliża też sens modlitwy, nie zagłębiał się w religijność. Nie pamiętam, kto wkleił też podobne wyjaśnienia chyba Św. Augustyna na forum. W kościele katolickim zaczęło się od Ojców Pustyni, dzisiaj nazywa się to medytacją, czy modlitwą kontemplacyjną. Granice są tutaj płynne.
Osobiście od lat uczestniczę w medytacjach chrześcijańskich, których oferta zwiększa się z każdym rokiem. To znalazłam w internecie, ja chodzę akurat do jezuitów, ale tutaj jest tego dużo.
http://www.wccm.pl/index.php?id=247.
Ostatnio słucham dużo Gajdów i próbuję modlitwy kontemplacyjnej, choć to i tak tylko nazewnictwo. Fajne grupy są choćby tutaj
http://www.przyjacielemm.pl/index.php/grupy-modlitewne
Na tych grupach więcej się słucha, rozmawia, więc wybieram się nawet w tym tygodniu.
Więc reasumując Mare, o osobistej relacji z Bogiem się rzadko gada, bo to rzecz bardzo intymna. Osobistą relację z Bogiem się praktykuje.

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 20 wrz 2017, 23:30

No to jeszcze raz ,
choć zapewne będzie krócej .


Pawlukiewicz mówił , że Kościół jest urządzony pod kobiety .
Nabożeństwa , litanie , pieśni , ceremonie .
Takie emocjonalne , tkliwe .
No jednym słowem trudno się tu odnaleźć mężczyźnie .
Potwierdzam .


-----------------------------------------------------------

Umysł ścisły ?
Owszem , ale nietypowy ,
bo część humanistyczna chyba na równi .
Taki zrównoważony rozwój , ale nic specjalnego .

-------------------------------------------------------------------

Bóg działa przez naturę , bo przecież sam ją stworzył ,
nadał jej pewne cechy , prawa .
Ewolucja jest jednym z nich .
Adam został ulepiony z błota czyli materii ,
ale zaraz dalej Bóg tchnął w niego niewidzialne
czyli ducha , duszę .
I to jest zasadnicza różnica , bo ewolucjoniści
widzą w człowieku zwierzę jedynie .
Nawiasem dzisiejsze ideologie idą jeszcze dalej .
Człowieka zezwierzęcają , a zwierzęta uczłowieczają .
A przecież zwierzęta duszy nie mają ,
zresztą sama nauka wykazuje , że te różnice są kolosalne
i niezaprzeczalne .
Nawiasem , ta teoria ewolucji w odniesieniu do ewolucji samego człowieka
nie jest poparta nawet dowodami .

--------------------------------------------

Kto do mnie mówi ?
W starym testamencie był to Bóg Ojciec , Faustyna rozmawiała już z Jezusem ,
natomiast sam Jezus powiedział - zostawiam wam Ducha Świętego .
No nie wiem , ale dla mnie mówienie "rozmawiam z Bogiem" ,
to chyba należy jakoś określić .
Nie zapominajmy też , że każdy ma swojego osobistego Anioła z funkcją STRÓŻA .
We dnie i w nocy , ku pomocy ,
ma strzec duszy
i ciała .
Czy my w ogóle traktujemy to serio i pamiętamy o tym ?
Czy rozmawiamy z nimi , czy oni coś do nas mówią ?
No bo na czym ma polegać ta ochrona ?
Dalej są jeszcze złe duchy .
One też "pięknie mówią" , jak podczas kuszenia Jezusa .
Trudno się połapać .

A potem jeszcze nasze ja , jakieś prawdziwe ja i ta cała skomplikowana
nasza osobowość .

No nie wiem , ale uważam , że warto by najpierw poznać
z kim się gada , a dopiero potem tworzyć relację z osobą .

------------------------------------------------------------------

Nie pisałem , że protestanci to samo zło .
Uważam , że niejako "wymusili" rozwój Kościoła .
Protestantyzm stawia na jednostkę , jej rozwój ,
samostanowienie , patrz historia Stanów Zjednoczonych ,
etos pracy , wolności .

----------------------------------------------------------------------

"klepanie różańca" ?
No , ja bym się nie odważył tak pisać Ariel .
Owszem , ja nie bardzo rozumiem ,
ale to tylko może znaczy , że tu nie domagam , nie obejmuję ,
nie umiem itd.

------------------------------------------------------------------------------

Faustyna .
Kościół ma duże doświadczenie i jest ostrożny .
I dobrze .
Kult Miłosierdzia był nawet zakazany okresowo ,
a sprawa badana .
chyba nie jest tajemnicą , że Kościół korzysta z pomocy biegłych ,
medycyny , psychiatrów .
A Fatimą było podobnie , teraz z Medziugorie .
Lepiej dmuchać , niż się spażyć .
To wielka odpowiedzialność .

------------------------------------------------------------------------------

Grecy królową nazywali filozofię , nie matematykę .
Retoryka , logika były bardzo ważne .
Och , jakby się przydały w czasach obecnych .

......... puszczam , bo znów zje

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 21 wrz 2017, 0:02

Wykształcenie a wiara .

Tu zgadzam się z Rentą , że wiara ( sposób wiary )
jest zależny od wykształcenia .
W końcu wiara , duchowość , religijność
wychodzi z nas , naszej świadomości , wiedzy
ale też wrażliwości i takich umiejetności
a może darów Boga ,
które z wykształcenia nie wynikają .

I nie śmiałbym twierdzić , że wiara profesora jest więcej warta ,
niż wiara analfabety .

Zgadzam się tu z tobą Renta , "kręgi zintelektualizowane" ,
ale tak było chyba zawsze .
Natomiast nie zapominaj , że Maryja jest Królową Polski od dawna .
Ja bym nie ironizował co do intronizacji Jezusa na Króla Polski .
Owszem , kogoś może razić sama forma , ludzie wokół itp.
ale samo zamierzenie ?
Razi ten zlaicyzowany światek wiadomych mediów ,
ale one tracą na szczęście powoli wpływy .


--------------
Natura ?
A co to jest niby ?
Świat nie jest chaosem , tylko niesamowicie
precyzyjnym i niesamowicie skomplikowanym dziełem geniusza .
Trzeba być ślepym aby tego nie widzieć .
Do tego jest zachwycający i dobry .
I to muszą być , co wynika z logiki przymioty Stworzyciela , INTELEKTU .
A intelekt jest cechą istoty myślacej , osoby .
Natura nie myśli , natura to tylko program Programisty .


Renta , to trochę tak jakbyś powiedziała .
O seksie się nie gada , seks się praktykuje .
A może warto też pogadać ?

Nie wiem , ale ja lubię mieć "poukładane" myśli .

Zenia , ja nie wiem , nie czuję .
Natomiast lubię wiedzieć , zanim mam gdzieś wchodzić .
To już cecha charakteru .

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: jacek-sychar » 21 wrz 2017, 0:06

mare1966 pisze:
20 wrz 2017, 23:30
No to jeszcze raz ,
choć zapewne będzie krócej .
Chyba dwa razy i tak wcale nie krótko. :lol:
mare1966 pisze:
20 wrz 2017, 23:30
A przecież zwierzęta duszy nie mają
A mi się wydawało, że zwierzęta mają duszę, tylko że śmiertelną. :shock:

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 21 wrz 2017, 1:15

Jacek ,
zauważ , ten świat który uczłowiecza zwierzęta ,
zamartwia się nad stanem psychicznym kurczaków ,
z drugiej strony zabija ludzi .
Odmawia człowieczeństwa istotom żywym , ale żyjącym w łonie matek .
Nie jest to zastanawiające ?
Ta perfidia .

Doszukują się świadomości w psie , ale odmawiają je dzieciom .

Zresztą , zmienia się samą definicję świadomości .
Patrz tutaj np.:
http://www.blog.viva.org.pl/wp-content/ ... omosc1.pdf

Są i tacy , którzy twierdzą , że i rośliny maja świadomość .

Feministki "walczą" o godność kobiety , ale jakoś nie protestują przeciw
[... - domom publicznym - moderacja] .

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 21 wrz 2017, 1:58

No tak ,
zaczynamy sie doszukiwać świadomości i w rzeczach nieożywionych , np.
w Internecie . :lol:

http://piotrgrabski.natemat.pl/82337,na ... zlozonosci


Patrzę teraz na długopis leżący na biurku
..........
i zaczynam się zastanawiać , czy On ma świadomość , że się "wypisuje" . :roll:

Nawiasem , świadomość też jest wg. tych uczonych
procesem ewolucyjnym .
No to za miliardy lat na drodze rozwoju świadomości mojego długopisu ..........


Nie wiem , ale mam wrażenie , że niektórym ludziom odbija .

Samo pojęcie "sztuczna inteligencja" sugeruje , że sztuczna to nie to samo co prawdziwa .
Jest jedynie wytworem , programem , zestawem algorytmów , mniej lub bardziej dopracowanych
inteligencji realnie istniejącej .

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: jacek-sychar » 21 wrz 2017, 8:03

Mare

Zadałem Ci pytanie. Nie odpowiedziałeś na nie. Za to zacząłeś podsyłać linki dość daleko odbiegające od naszej myśli sycharowskiej.

Ten wątek ma być dyskusją, czy Twoimi osobistymi wynurzeniami?

mare1966
Posty: 1320
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 21 wrz 2017, 10:04

jacek-sychar pisze:
21 wrz 2017, 8:03
Mare

Zadałem Ci pytanie. Nie odpowiedziałeś na nie.

Przejrzałem twoje posty jeszcze raz i jeszcze .
Nie widzę pytania ? :roll:

A linki podałem , bo sam poruszyłeś temat świadomości zwierząt .

-------------------------------------------

Wiesz Jacek , "osobiste wynurzenia" to nie brzmi motywująco . :lol:
Natomiast sformułowanie "myśl sycharowska" mnie trochę niepokoi .
Myśl powinna być wolna moim zdaniem .
Wtedy jest pole do dyskusji .
A jeżeli założymy , że wszystko wiadomo , albo istnieje tylko jedna ,
ta właściwa "linia forum" i ZAKRES tematyczny ,
to kiepsko widzę przyszłość .
Bo tak sądzę , że nie jesteśmy tylko i wyłącznie
"małżonkami w kryzysie" lub "małżonkami porzuconymi" .
Jeżeli ktokolwiek chce przyjąć jedynie taka rolę
i w niej się "zabełtać"
i wszystko widzieć przez taki pryzmat ,
to moim zdaniem , nie będzie to dobre .

-------------------------------------------

I przecież ja tu nikomu nie bronię pisać .
Wręcz oczekuję dyskusji i krytyki .
Mare - głupoty piszesz , bo jest TAK I TAK ,
albo przynajmniej "ja widzę sprawę inaczej mare " .

I jestem w stanie zrozumieć też , że podobne "dywagacje"
( jak to ktoś ujął ) nie każdego mogą interesować .
Sądzę nawet , że niewielu ( choć moim zdaniem i zdziwieniem , szkoda ) .
Czasem mam wrażenie , że są takie ciągoty wpisania wszystkich w "jeden jedynie słuszny nurt" .

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: jacek-sychar » 21 wrz 2017, 10:22

Mare napisałem:
mare1966 pisze:
20 wrz 2017, 23:30
A przecież zwierzęta duszy nie mają
A mi się wydawało, że zwierzęta mają duszę, tylko że śmiertelną. :shock:
To było w formie pytania.
Nic o świadomości zwierząt nie pisałem.

Kiedyś mnie uczyli, że ludzie mają duszę nieśmiertelną a zwierzęta śmiertelną.
A Ty piszesz, że zwierzęta duszy nie mają.
Dla mnie to jest duża różnica.

Ariel

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Ariel » 21 wrz 2017, 11:24

Mare, zgasiłeś mój początkowy entuzjzm tym że skaczesz z tematu na temat.
Ten wątek ma być dyskusją, czy Twoimi osobistymi wynurzeniami?
I myśle że ta sugestia że są to Twoje osobiste wynurzenia miała na celu powiedzenie Ci że piszesz tutaj o wszystkim.
(przepraszam Jacku że skradłam Twoj cytat ale lepiej bym, tego nie ujeła)

Każde zdanie które napisałeś można rozszerzyć do kilku godzinnej dyskusji a Ty wklejasz to wszystko w jednym wątku i w jednej wypowiedzi.

Temat był o osobistej relacji z Bogem potem o wierze ogólnie gdzieś tam Medjugorie gdzieś Adam z gliny a nagle czy zwierzeta maja dusze i czy długopis czuje.

Trudno jest prowadzić taką dyskusje bo tak naprawdę nie wiadomo co jest jej tematem.

Ja wróce do wątku Boga osobowego i polecę Ci książkę - Chata - William Paul Young.

Bardzo możliwe że Ci się nie spodoba bo jest typowo protestancka i napisana prostym językiem ale może sie skusisz.
A może już czytałes...

Ale jak to mówiła W.Szymborka każdą ksiażkę należy przeczytać nawet jeśli tylko po to żeby uznać że jest kiepska. (mam nadzieje że nie pomyliłam osoby która to powiedziała)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości