Echo Słowa

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 15 sty 2020, 9:20

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 3,1-10.19-20)

Powołanie Samuela

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Młody Samuel usługiwał Panu pod okiem Helego. W owym czasie rzadko odzywał się Pan, a widzenia nie były częste. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu. Oczy jego zaczęły już słabnąć i nie mógł widzieć. A światło Boże jeszcze nie zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pana, gdzie znajdowała się Arka Przymierza.
Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: „Oto jestem”. Pobiegł do Helego mówiąc mu: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Heli odrzekł: „Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać”. Położył się zatem spać.
Lecz Pan powtórzył wołanie: „Samuelu!” Wstał Samuel i pobiegł do Helego mówiąc: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Odrzekł mu: „Nie wołałem cię, synu. Wróć i połóż się spać”. Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pana nie było mu jeszcze objawione.
I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: „Samuelu !” Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: „Idź spać. Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: «Mów, Panie, bo sługa Twój słucha»”. Odszedł Samuel i położył się spać na swoim miejscu.
Przybył Pan i stanąwszy zawołał jak poprzednim razem: „Samuelu, Samuelu!” Samuel odpowiedział: „Mów, bo sługa Twój słucha”.
Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię. Wszyscy Izraelici od Dań aż do Beer-Szeby poznali, że Samuel stał się rzeczywiście prorokiem Pana.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 40,2 i 5.7-8a.8b-10)

Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.

Z nadzieją czekałem na Pana, +
a On się pochylił nade mną *
i wysłuchał mego wołania.
Szczęśliwy człowiek, który nadzieję pokłada w Panu, *
a nie naśladuje pysznych i skłonnych do kłamstwa.

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi, *
ale otworzyłeś mi uszy.
Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy. *
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane: +
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, *
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu *
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 10,27)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Moje owce słuchają mojego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 1,29-39)

Jezus uzdrawia chorych

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę. Gorączka ją opuściła i usługiwała im.
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest.
Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”.
Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Oto słowo Pańskie.
Wybaczcie, że znów odwołuję się do własnych słów sprzed dwóch lat, na samym początku pisania tutaj, ale powód wydaje i się ważny. Pisałem:
viewtopic.php?f=16&t=648
Ukasz pisze:
10 sty 2018, 9:25
Dzisiejsze czytania bardzo mnie poruszyły. Opowieść o rozmowie Boga z młodym Samuelem jest dobrze znana, ale teraz czytam ją tak, jakbym ten obraz widział po raz pierwszy, a psalm i ewangelia dopełniają go w niezwykły sposób.
Oczy Helego zaczęły słabnąć i już nie widział. A światło Boże jeszcze nie zagasło. Oczy mojej miłości do żony zaczęły słabnąć i już nie widzą, ale łaska sakramentu, dar złożony przez Boga głęboko w mojej duszy, jeszcze nie zgasł, jest żarem mocnym, zdolnym rozpalić wszystko nowym płomieniem.
To, co wtedy było przekonaniem o pewnej możliwości, niedługo potem się spełniło. I trwa. Znowu widzę, potrafię patrzeć na moją żonę z miłością. Stało się to tak: kierownik duchowy poradził mi, żeby odnowić charyzmat sakramentu małżeństwa przez głębsze wejście w eucharystię – i po prostu zadziałało. W ten dziwny sposób, przez kryzys, Pan zawołał mnie donośnym głosem, powtarzając Swe wezwanie, aż usłyszałem. A właściwie zacząłem słyszeć trochę bardziej, od nowa, zaczął się jakiś nowy etap w moim życiu.
Pismo nie przytacza słów Boga, które Samuel usłyszał, gdy wreszcie odpowiedział samemu Bogu. W tym miejscu jest krótki opis jego dalszego życia. Tak, jakby to ono było Słowem, które Bóg wypowiadał do niego, gdy on był gotów słuchać.
Wciąż wołam do Pana, a On mi odpowiada – jak Samuelowi – otwierając mi uszy. Głos Pana nie jest ulotną chwilą, rozbrzmiewa wciąż. Gdy tylko uszy mojej duszy na chwilę się otworzą, gdy sam zamilknę, ten życiodajny głos wlewa się do środka i napełnia radością.
Jest czas intensywnego działania, gdy mam wrażenie, że całe miasto zbiera się u moich drzwi. Jest czas, kiedy mam się pochylić nad bliską osobą, która niedomaga i tego potrzebuje, i po prostu wziąć ująć ją za rękę. I ten czas, kiedy trzeba udać się na pustynię, z dala od świateł i zgiełku miasta, od wszystkich potrzebujących, choćby najbliższych, i stanąć przed Nim. Żeby On podniósł mnie ująwszy za rękę.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 16 sty 2020, 11:02

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 4,1-11)

Zdobycie Arki Przymierza przez Filistynów

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

W tym czasie Filistyni zgromadzili się, by walczyć przeciw Izraelitom.
Izraelici wyruszyli do walki z Filistynami. Rozbili oni obóz koło Eben-Haezer, natomiast Filistyni rozbili obóz w Afek. Filistyni przygotowali szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorzała walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak że poległo na pobojowisku, na równinie, około czterech tysięcy ludzi.
Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: „Dlaczego Pan dotknął nas klęska z ręki Filistynów? Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pana z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów”.
Lud posłał więc do Szilo i przywieziono stamtąd Arkę Przymierza Pana Zastępów, który zasiada na cherubach. Przy Arce Przymierza Bożego byli dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas.
Gdy Arka Przymierza Pana dotarła do obozu, wszyscy Izraelici wołali w radosnym uniesieniu, że aż ziemia drżała.
Kiedy Filistyni usłyszeli głos okrzyków, mówili: „Co znaczy ów głos tak gromkich okrzyków w obozie izraelskim?” Gdy dowiedzieli się, że Arka Pana przybyła do obozu, Filistyni przelękli się. Mówili: „Ich Bóg przybył do obozu”. Wołali: „Biada nam! Nigdy dawniej czegoś podobnego nie było. Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych potężnych bogów? Przecież to ci sami bogowie, którzy zesłali na Egipt przeróżne plagi na pustyni. Trzymajcie się dzielnie i bądźcie mężni, o Filistyni, żebyście się nie stali niewolnikami Hebrajczyków, podobnie jak oni byli waszymi niewolnikami. Bądźcie więc mężni i walczcie!”.
Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że uciekł każdy do swego namiotu. Klęska ta była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy izraelskiej piechoty. Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 44,10-11.14-15.24-25)

Refren: Wyzwól nas, Panie, przez Twe miłosierdzie.

Odrzuciłeś nas, Boże, i okryłeś wstydem, *
nie wyruszasz już z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem, *
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.

Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów, *
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan, *
głowami potrząsają nad nami ludy.

Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? *
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze? *
Zapominasz o naszej nędzy i ucisku?


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 4,23)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 1,40-45)

Uzdrowienie trędowatego

Słowa Ewangelii według świętego Marka

Trędowaty przyszedł do Jezusa i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.
Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”.
Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Oto słowo Pańskie.
Zajmij się sobą. To jedna z częstszych i cenniejszych wskazówek, jakie można otrzymać na tym forum. Sądzę, że dzisiejsze czytania stanowią znakomite rozwinięcie tej myśli. Dokładnie to zrobili niewierni Filistyni i zwyciężyli. I całkiem przeciwną postawę przyjęli Izraelici. Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pana z Szilo, ażeby wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów. Weźmy sobie Boga, żeby rozwiązał problem za nas. A Bóg nie pozwala się sprowadzić ani zaprząc do roboty. Pięknie widać to także w prośbie trędowatego: jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Jest tu wyznanie wiary w moc Boga, ale bez oczekiwania, że On musi jej użyć zgodnie z moją wolą. Bóg działa zgodnie ze Swoją wolą. Może na moje wyznanie wiary odpowiedzieć od razu, jak Jezus, i uzdrowić, ale może także tego nie zrobić. I nie tylko dlatego, że to wyznanie nie zawsze jest szczere i wolne od pokusy dyktowania Bogu, co ma zrobić. Po prostu nie wiemy, dlaczego Bóg działa tak, a nie inaczej, dlaczego tu wkracza, a w innym czasie i miejscu – nie. To jest Jego tajemnica, którą ja mam uszanować.
Mogę i chyba nawet powinienem wołać do Niego dotknięty rozpaczą: dlaczego ukrywasz Twoje oblicze? Zapominasz o naszej nędzy i ucisku? Samo Słowo zachęca do wykrzyczenia wręcz oskarżenia, że On zasnął i nie słyszy mojego jęku, nie dostrzega bólu: ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze! To jest na pewno moje i nie tylko moje doświadczenie, że dotknięty zalewem zła, czując cierpienie własne i widząc cudze, pytałem o sens tego, o tę bierność, o to milczenie Boga. Dlaczego? My nie próbujemy wygrać bitwy w sensie dosłownym, ale nasze zmagania są nie mniej prawdziwe od tych opisanych w dzisiejszym psalmie. I nie mniej prawdziwe jest doświadczenie przegranej, dotknięcie nienawiścią i pogardą.
W opisie przegranej bitwy jest szczegół, który przybliża odpowiedź na pytanie o przyczynę klęski Izraelitów. Kapłani, którzy towarzyszyli Arce, Chofni i Pinchas, całym swoim postępowaniem zaprzeczali godności kapłańskiej i porażka byłą karą za ich niegodziwości (1 Sm 2, 12-34). Gdy kapłanem w ich miejsce został Samuel, wynik bitwy był przeciwny. Z jednej strony jest to oczywista zachęta do pracy nad sobą i uporządkowania tego, co oddziela mnie od Pana. Z drugiej zaś może prowadzić do fałszywego wniosku, że jak ja się poprawię, to Bóg natychmiast naprawi wszystko wokół mnie. Dobrze wiemy, że to działa trochę inaczej. W wyniku pracy nad sobą zmienia się moje funkcjonowanie i postrzeganie świata, a nie zachowanie innych i zewnętrzne okoliczności. Te mogą się zmienić lub nie. Bóg może odpowiedzieć na moją modlitwę tak, jak o to proszę, albo zupełnie inaczej lub w innym czasie.
I wreszcie raz jeszcze ten sam, wciąż zagadkowy dla mnie szczegół: nakaz milczenia uzdrowionego człowieka. Tu Jezus przykazuje to nawet surowo: nikomu nic nie mów! Towarzyszą temu inne, ważne słowa. Pierwsze – uważaj. Bądź uważny. Rzeczywiście trudno pogodzić skupienie z gadulstwem. Gdy otrzymam od Boga wielki dar, mam się nad nim zatrzymać, rozważyć go najpierw w sobie, a nie od razu rozsiewać wokół. Drugie istotne słowo to świadectwo. Były trędowaty miał spełnić wszystkie zalecenia Prawa z ofiarą włącznie, na świadectwo dla nich. Dla tych, którzy jeszcze Jezusa nie znają, nie rozumieją. To, co może do nich dotrzeć, to ciche, pokorne posłuszeństwo, a nie gadanie. Fakt uzdrowienia i tak będzie widoczny. Zagadanie go nie uczyni świadectwa mocniejszym.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 17 sty 2020, 23:09

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 8,4-7.10-22a)

Izraelici domagają się ustanowienia króla

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Zebrała się cała starszyzna Izraela i udała się do Samuela do Rama. Odezwali się do niego: „Oto ty się zestarzałeś, a synowie twoi nie postępują twoimi drogami: ustanów raczej nad nami króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów”.
Nie podobało się Samuelowi to, że mówili: „Daj nam króla, aby nami rządził”. Modlił się więc Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: „Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie nie chcą mieć za króla, który by nad nimi panował”.
I powtórzył wszystkie te słowa Pana Samuel ludowi, który od niego zażądał króla. Mówił: „Oto jest prawo króla mającego nad wami panować: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na swojej roli i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów. Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winobranie obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. Weźmie wam również waszych niewolników, niewolnice, wasze woły najlepsze i wasze osły i zatrudni pracą dla siebie. Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha”.
Odrzucił lud radę Samuela i wołał: „Nie, lecz król będzie nad nami, abyśmy byli jak inne narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!”
Samuel wysłuchał wszystkich słów ludu i powtórzył je Panu. A Pan rzekł do Samuela: „Wysłuchaj ich żądania i ustanów im króla”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 89,16-17.18-19)

Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana.

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć *
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem, *
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.

Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi, *
a przychylność Twoja dodaje nam mocy.
Bo do Pana należy nasza tarcza, *
a król nasz do Świętego Izraela.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (2 Kor 5,19)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą,
nam zaś przekazał słowo pojednania.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 2,1-12)

Chrystus ma władzę odpuszczania grzechów

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.
Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus widząc ich wiarę rzekł do paralityka: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”.
A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w duszy: „Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, jeśli nie Bóg sam jeden?”
Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: „Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej powiedzieć do paralityka: «Odpuszczają ci się twoje grzechy», czy też powiedzieć: «Wstań, weź swoje łoże i chodź»? Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów rzekł do paralityka: „Mówię ci: «Wstań, weź swoje łoże i idź do domu»”.
On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: „Jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego”.

Oto słowo Pańskie.

Dla mnie kluczem do wszystkich dzisiejszych czytań był jeden werset psalmu: Błogosławiony lud, który umie się cieszyć. Błogosławieństwem Pana jest zdolność do przeżywania radości. Ona jest dobra. Warto zabiegać o takie błogosławieństwo, dążyć do takiego stanu. Bóg chce, żebym umiał się cieszyć. Prowadzi mnie do tego, zaprasza.
Następne wiersze psalmu przybliżają tę radość: to jest cieszenie się Jego imieniem, chodzenie w blasku Jego obecności. To jest radość w Panu. Umiejętność bycia tak blisko Niego, żeby z Niego czerpać radość.
Bóg błogosławił Izraelitom, ale oni chcieli czego innego. Byli niezadowoleni, domagali się więcej, chcieli po swojemu, po ludzku, tak, jak inne narody. To dobrze znana mi pokusa: żyć jak człowiek, normalnie, jak inni, przecież inni mają to i to. Np. udane życie małżeńskie, albo kasę, albo powodzenie itd. Ja też tak chcę. Bóg mi mówi, że nie tędy droga, znajdź radość w tym, co już ci dałem, co już masz.
Postawa Samuela pięknie pokazuje, jak rozeznać, czy mój nowy pomysł podoba się Bogu – po prostu to przemodlić.
I Ewangelia. Jezus daje sparaliżowanemu człowiekowi dwa dary. Jeden to odpuszczenie grzechów, drugi to uzdrowienie choroby ciała. Między nimi jest jakiś czas. Czas na radość w Panu. Oto odjął już to, co od Niego oddziela, teraz mogę chodzić w Jego obecności, czerpać radość z Niego. Potem może przyjdzie i drugi cud. A może on przyjdzie dopiero wtedy, gdy nauczę się cieszyć z tego pierwszego?
Patrząc na moje małżeństwo wciąż mam wrażenie, że jestem paralitykiem właśnie na tym etapie. Już cudownie uzdrowiony i wciąż bezwładny. Jezus milczy. Ludzie wokół patrzą i nurtują ich różne myśli. A ja mam nauczyć się cieszyć. I chyba nawet jakoś mi to wychodzi.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 18 sty 2020, 13:25

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 9,1-4.17-19;10, 1a)

Namaszczenie Saula na króla

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Był pewien dzielny wojownik z rodu Beniamina, a na imię mu było Kisz, syn Abieła, syna Serora, syna Bekorata, syna Afijacha, syna Beniamina. Miał on syna imieniem Saul, wysokiego i dorodnego, a nie było od niego piękniejszego człowieka wśród synów izraelskich. Wzrostem o głowę przewyższał cały lud.
Gdy zaginęły oślice Kiszą, ojca Saula, rzekł Kisz do swego syna, Saula: „Weź z sobą jednego z chłopców i udaj się na poszukiwanie oślic”. Przeszli więc przez górę Efraima, przeszli przez ziemię Szalisza, lecz ich nie znaleźli. Powędrowali przez krainę Szaalim, też ich nie było. Poszli do ziemi Jemini i również nie znaleźli.
Kiedy Samuel spostrzegł Saula, odezwał się do niego Pan: „Oto ten człowiek, o którym ci mówiłem, ten, który ma rządzić moim ludem”.
Saul zbliżył się tymczasem do Samuela w bramie i rzekł: „Wskaż mi, proszę cię, gdzie jest dom Widzącego”. Samuel odparł Saulowi: „To ja jestem Widzący. Chodź ze mną na wyżynę ! Dziś jeść będziecie ze mną, a jutro pozwolę ci odejść, powiem ci też wszystko, co jest w twym sercu”.
Samuel wziął wtedy naczyńko z olejem i wylał go na jego głowę, ucałował i rzekł: „Zaprawdę Pan namaścił cię na wodza swego ludu, Izraela”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 21,2-3.4-5.6-7)

Refren: Król się weseli z Twej potęgi, Panie.

Panie, król się weseli z Twojej potęgi *
i z Twojej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca *
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.

Bo pomyślne błogosławieństwo wcześniej nań zesłałeś, *
szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
Prosił Ciebie o życie, Ty go obdarzyłeś *
długimi dniami na wieki i na zawsze.

Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy, *
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Boś go błogosławieństwem uczynił na wieki, *
napełniłeś go radością Twojej obecności.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mk 2,17)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.
Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 2,13-17)

Powołanie Mateusza

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?”
Jezus usłyszał to i rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

Oto słowo Pańskie.

Moje pierwsze wrażenie z tego ustępu Księgi Samuela to obcość. Człowiek jest przedstawiany przez podanie przodków w linii męskiej sześć pokoleń wstecz. Piękno polega z wzroście. Zaginęły oślice i w poszukiwaniu ich dwóch panów przemierza kolejne ziemie o nazwach, które pewnie nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich są martwe. Jak się szuka zaginionych oślic? Dlaczego tylko oślic, a nie osłów? Idzie się śladami? Pyta ludzi? I wreszcie spotkanie z Samuelem. Odezwał się do niego Pan: oto ten człowiek, o którym ci mówiłem... Jakby rozmawiali dwaj koledzy. Tu zaczynam rozpoznawać jakieś szczegóły. Brama to miejsce spotkań, nawet odbywania sądów. Wylanie na głowę miski oleju to normalny zabieg higieniczny. Wyżyna to miejsce spotkania z Bogiem. Ta moja wiedza potęguje jednak tylko dojmujące wrażenie, że poruszam się w świecie, którego nie rozumiem, ledwo muskam powierzchnię niektórych znaczeń. A między nimi jest ukryte przesłanie dla mnie, ważne, kluczowe, od jego rozpoznania zależy moje życie.
Jedno z tych przesłań chyba się odsłoniło. Punktem wyjścia było zdziwienie. Wczoraj słyszałem, że Bóg nie chciał króla. Tu człowiek Boży tego króla namaszcza na polecenie tegoż Boga. Cały psalm mówi o błogosławieństwie dla króla. Do tego dochodzi świadomość, że ów władca stał się potem największym prześladowcą Dawida. Bóg obdarzył Saula władzą. Powierzył mu ją. On sam w żaden sposób o nią nie zabiegał ani sobie na nią nie zasłużył. Otrzymał ją całkowicie niespodziewanie. Miał ją sprawować przez jakiś czas, ale szybko uznał za swoją własną. To, co w jednym momencie było powołaniem i drogą ku Bogu, z czasem stało się ścieżką ku potępieniu. Saul przywiązał się do daru i zapomniał o jego źródle. A psalmista wyśpiewuje wyraźnie, że prawdziwy król weseli się z potęgi Pańskiej, a nie własnej.
Jezus powołał grzesznika do grona apostołów. Zasiadł do stołu z wieloma podobnymi do niego. Oni się radowali mając świadomość, że to niezasłużony dar. Jak długo w niej trwali? Kiedy uznali, że to oni są święci i dlatego Jezus jest z nimi? Że pochwala ich grzechy?
Jezus powołał mnie, grzesznika, na swojego ucznia. Dobrze mi z tym. Bardzo łatwo wchodzę w kanał myślenia, że to ze względu na moje zasługi, właściwą postawę, wierność, szczególne przymioty. Że mi się to jakoś należy, że jest już moje. Tak, jak inne niezwykłe łaski, którymi zostałem obsypany ponad miarę. Także w małżeństwie.
Może ten mój kryzys jest między innymi po to, żebym sobie przypomniał, kim jestem. Co jest moje, a co Jego. I jak niewiele z tego rozumiem. I żebym na nowo zachwycił się samym faktem, że Jezus chce być ze mną.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 19 sty 2020, 14:04

II NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A, 19 I 2020
https://www.paulus.org.pl/czytania
Chciałbym dziś z Wami porozmawiać o dwóch rzeczach, które w tych czytaniach mnie poruszyły: o sławie i o powołaniu. Co to jest powołanie?

To słowo pochodzi od czasownika wołać: to jest coś, do czego Bóg nas wzywa. A sława? Co to znaczy sławić?

Chwalić, wyrażać podziw.

A rozsławić?

Sprawić, że ktoś będzie chwalony, wychwalany, podziwiany.
Czy ktoś z was chciałby być sławny? Chciałby, żeby go wszyscy podziwiali?

A czy jest tak, że zależy nam szczególnie na podziwie jednych osób, a innych już mniej?

Mi najbardziej zależy na tym, żeby mnie podziwiali ci, których najbardziej kocham, i ci, których najbardziej cenię, uważam za najmądrzejszych. Czyli chciałbym np., żeby mój dobry uczynek docenili moi najbliżsi – żona, synowie, rodzice, przyjaciele, a np. moją pracę najlepsi specjaliści w tej dziedzinie. I jeszcze Ktoś. W czyich oczach rozsławił się prorok? I co się stało dzięki temu?
Czytanie z Księgi proroka Izajasza. (Iz 49,3.5-6)
Pan rzekł do mnie: „Tyś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię”.
Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją silą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela.
I mówił: „To zbyt mało, iż jesteś mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.
Oto słowo Boże.
Prorok wsławił się w oczach Pana i przez to Bóg stał się jego siłą. Stał się kimś ważnym nie tylko w oczach samego Boga, ale całego ludu wybranego. A wtedy Bóg posłał go jeszcze dalej: miał być światłością Bożą aż po krańce ziemi.

Czy przez to, co robił prorok Izajasz, tylko on sam uzyskał uznanie?

Nie: sławiony i wychwalany był przede wszystkim Bóg. Izajasz tak kochał Boga, że bardziej pragnął Jego chwały niż własnej. Można się cieszyć z własnych osiągnięć, ale jeszcze bardziej mogą radować osiągnięcia tych, których kochamy.
(Ps 40, 9)
Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.
W zwoju księgi jest o mnie napisane: +
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, *
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.
Czy to jest przyjemnie wykonywać wolę kogoś innego, wykonywać czyjeś polecenia?

To nie kojarzy się dobrze, ale czasem tak właśnie jest. Np. ktoś mnie woła: chodź, mam dla Ciebie prezent! Albo lekarz mówi: weź to lekarstwo, to przestanie Cię boleć. Albo ktoś słyszy, jak śpiewacie i mówi: masz wielki talent, rozwijaj go. Kiedy w ogóle dobrze jest pełnić czyjąś wolę, a nie własną?

Kiedy ten ktoś chce dla mnie dobrze i wie, co jest dla mnie dobre. Kiedy mnie dobrze zna – i kocha.
Początek Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian. (1 Kor 1,1-3)
Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana.
Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa.
Oto słowo Boże.
Do kogo św. Paweł napisał ten list?

Do Koryntian, do Kościoła w Koryncie, czyli do uczniów Chrystusa w greckim mieście Korynt, ale nie tylko do nich. Do kogo jeszcze?

Do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości. Czyli do kogo?

Do każdego z nas. Bo każdy z nas został powołany do świętości. Bóg wzywa mnie, Ciebie, każdego z nas, do świętości, czyli do postępowania zgodnie z wolą Bożą. Kiedy Bóg nas do tego powołał?

Od samego początku, a nawet wcześniej, zanim jeszcze pojawiliśmy się na świecie. Pragnienie Boga, żebyśmy go kochali, było wcześniej, niż my sami, to dzięki niemu mogliśmy powstać. I wszystko, co Bóg działał w moim życiu, robił tak, żeby mnie do tego przygotować uzdolnić. Żeby to było zgodne ze mną i mi sprawiało najgłębszą radość. Zostaliśmy uświęceni w Chrystusie – czyli Bóg ukształtował nas tak, żeby ta świętość była we mnie, i potem zawołał, żebym robił to, co jest w moim sercu, co jest zgodne z moim najgłębszym pragnieniem.
Słowa z Ewangelii według Świętego Jana. (J 1,29-31)
Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: «Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».
Oto słowo Pańskie.
Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Czy to znaczy, że wszyscy mamy robić dokładnie to samo?

Nie. Do czego wezwał Bóg św. Jana Chrzciciela?

Miał chrzcić wodą w tym celu, aby Jezus się objawił. Miał przygotować Mu drogi, głosić, że bliskie jest królestwo niebieskie, wzywać do nawrócenia, żałowania za grzechy, wyznania ich i chrztu. Miał bardzo konkretne zadanie, przeznaczone tylko dla niego. Bardzo ważne, również od niego zależały losy zbawienia, losy całego świata. On to robił dla Boga i jednocześnie wiedział, że to jest najlepsza droga dla niego samego, tylko w ten sposób będzie żył pełnią życia. O tym, że do tego będzie powołany, Bóg powiedział jego ojcu Zachariaszowi, zanim począł się w łonie swojej matki, Elżbiety. I już wtedy kształtował go tak, żeby jego radością było pełnienie woli Bożej, bliskie spotkanie z Jezusem. Pamiętacie, co się stało, kiedy Maryja mając już w sobie maleńkiego Jezusa, poszła odwiedzić Elżbietę, która miała w brzuchu św. Jana?

Na dźwięk pozdrowienia Maryi maleństwo w łonie Elżbiety, czyli właśnie św. Jan, aż podskoczyło z radości.
Każdego z nas Bóg przygotował do konkretnego zadania. Dla każdego jest ono inne. Ono jest zapisane w nas. Właśnie wypełnienie tego zadania da nam największe szczęście i najbardziej rozsławi Boga. Starajmy się wciąż odkrywać to zadanie, nasze powołanie.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 20 sty 2020, 21:36

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 15,16-23)

Bóg odrzuca Saula

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Po zwycięstwie Saula nad Amalekitami Samuel powiedział Saulowi: „Dosyć! Powiem ci, co rzekł do mnie Pan tej nocy”. Odrzekł: „Mów”. I mówił Samuel: „Czy to nie prawda, że choć byłeś mały we własnych oczach, to jednak ty właśnie stałeś się głową pokoleń izraelskich? Pan bowiem namaścił cię na króla izraelskiego. Pan wysłał cię w drogę i nakazał: «Obłożysz klątwą tych grzesznych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich zniszczysz». Czemu więc nie posłuchałeś rozkazu Pana? Z chciwości zabrałeś łup, popełniłeś więc zło przed Panem”.
Saul odpowiedział Samuelowi: „Posłuchałem głosu Pana: szedłem drogą, którą mię posłał Pan. Przyprowadziłem Agaga, króla Amalekitów, Amalekitów zaś obłożyłem klątwą. Lud zabrał najlepsze owce i bydło z obłożonej klątwą zdobyczy, aby je ofiarować Panu, Bogu twemu, w Gilgal”.
Samuel odrzekł: „Czyż milsze są Panu całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa rozkazom Pana? Otóż lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość od tłuszczu baranów. Opór bowiem jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 50,8-9.16bc-17.21)

Refren: Boże zbawienie ujrzą sprawiedliwi.

„Nie oskarżam cię za twe ofiary, *
bo twoje całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę z twego domu cielca *
ani kozłów ze stad twoich.

Czemu wymieniasz moje przykazania *
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności, *
a słowa moje odrzuciłeś za siebie?

Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? *
Czy myślisz, że jestem do ciebie podobny?
Kto składa ofiarę dziękczynną, ten cześć Mi oddaje, *
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie”.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Hbr 4,12)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Żywe jest słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 2,18-22)

Zwyczajów Starego Testamentu nie można przenosić do Nowego

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: „Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?”
Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć.
Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków”.

Oto słowo Pańskie.
Widzę w tych czytaniach napięcie między relacją a rytuałem. Ten drugi jest łatwiejszy. Namacalny, wymierny. Raz wprowadzony sam się utrwala, wchodzi w krew, przychodzi sam z siebie. Nawet jeśli jego początkiem jest relacja, to z czasem zaczyna wietrzeć, żyć własnym życiem, staje się pusty. Może być nawet użyty, mniej lub bardziej świadomie (jak w przypadku Saula) przeciw relacji, jako uzasadnienie dla jej złamania. A Bóg mówi wyraźnie, że chce relacji, a rytuał tylko wtedy, gdy tę relację wyraża.
Relacja jest dynamiczna, a rytuał ma za nią nadążać. Nie mogę nowej relacji wypełnić starą formą.
Dynamika relacji oznacza też czas bliskości i oddalenia, radości i smutku, rozkoszy i cierpienia. To jej naturalne koleje, stopnie jej wzrostu. Czas radości i smutku jest po to, żeby go przeżyć w pełni. Całym sobą. Z pełną akceptacją dla tego, co jest. Czas rozłąki i bólu to także droga do odnowienia rytuału, odnalezienia nowej formy miłości.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 22 sty 2020, 0:26

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 16,1-13)

Namaszczenie Dawida na króla

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Pan rzekł do Samuela: „Dokąd będziesz się smucił z powodu Saula? Uznałem go przecież za niegodnego, by panował nad Izraelem. Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla”. Samuel odrzekł: „Jakże pójdę? Usłyszy o tym Saul i zabije mnie”. Pan odpowiedział: „Weźmiesz ze sobą jałowicę i będziesz mówił: «Przybywam złożyć ofiarę Panu». Zaprosisz więc Jessego na ucztę ofiarną, a Ja wtedy powiem ci, co masz robić: wtedy namaścisz tego, którego ci wskażę”.
Samuel uczynił tak, jak polecił mu Pan, i udał się do Betlejem. Naprzeciw niego wyszła przelękniona starszyzna miasta. Jeden z nich zapytał: „Czy twe przybycie oznacza pokój?” Odpowiedział: „Pokój. Przybyłem złożyć ofiarę Panu. Oczyśćcie się i chodźcie złożyć ze mną ofiarę”. Oczyścił też Jessego i jego synów i zaprosił ich na ofiarę.
Kiedy przybyli, spostrzegł Eliaba i mówił: „Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec”. Jednak Pan rzekł do Samuela: „Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce”. Następnie Jesse przywołał Abinadaba i przedstawił go Samuelowi, ale ten rzekł: „Ten też nie został wybrany przez Pana”. Potem Jesse przedstawił Szammę. Samuel jednak oświadczył: „Ten też nie został wybrany przez Pana”. I kazał Jesse przejść przed Samuelem siedmiu swoim synom, lecz Samuel powiedział Jessemu: „Pan ich nie wybrał”.
Samuel więc zapytał Jessego: „Czy to już wszyscy młodzieńcy?” Odrzekł: „Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce”. Samuel powiedział do Jessego: „Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie”.
Posłał więc i przyprowadzono go: był rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Wtedy Pan rzekł: „Wstań i namaść go, to ten”. Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Potem od tego dnia duch Pański opanował Dawida. Samuel zaś udał się z powrotem do Rama.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 89,20.21-22.27-28)

Refren: Ja sam wybrałem Dawida na króla.

Mówiąc kiedyś w widzeniu *
do świętych Twoich, rzekłeś:
„Na głowę mocarza włożyłem koronę, *
wyniosłem wybrańca z ludu.

Znalazłem Dawida, mojego sługę, *
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była *
i umacniało go moje ramię.

On będzie wołał do Mnie: «Ty jesteś moim Ojcem, *
moim Bogiem, Opoką mojego zbawienia».
A Ja go ustanowię pierworodnym, *
najwyższym z królów ziemi”.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ef 1,17-18)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa
przeniknie nasze serca swoim światłem,
abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 2,23-28)

Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze rzekli do Niego: „Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?”.
On im odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom”.
I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu”.

Oto słowo Pańskie.
Z dzisiejszych czytań wyłania się przede mną pokusa. Oto Pan odwołał łaskę Swego namaszczenia, bo obdarowany okazał się jej niegodny. Jezus pozwala łamać fundamentalny zapis Prawa, ponieważ ono jest dla ludzi, a nie ludzie dla niego. Przyłóżmy te dwie tezy do małżeństwa, a zachwieją fundamentem charyzmatu naszej wspólnoty. Mógłbym tę pokusę przemilczeć, założyć, że nikt nie pójdzie tym tropem. To jednak nie jest chyba dobra droga. Nie wierzę, żeby Słowo prowadziło mnie na manowce. Zacząłem się zmagać z tymi formułami w przekonaniu, że głębsze wejście w nie odsłoni ich inne oblicze.
Po pierwsze, to sam Bóg dał i odebrał namaszczenie, a nie człowiek. Ja ani żaden inny człowiek nie ma takiej władzy. I to On i tylko On jest panem szabatu, Prawa, sakramentów. Nie mówi mi, że mogę sobie nimi żonglować. Mam być posłuszny Jego głosowi, a nie swojemu.
I nie pomogą mi tu żadne schematy, manipulacje, racjonalizacje czy zewnętrzne deklaracje. Bóg widzi głębiej, zna moje serce. Wie, co robię w dążeniu do Niego, a gdzie używam Go, żeby usprawiedliwić mój grzech.
W sumie jest to więc dla mnie nie tyle zachęta do relatywizowania przykazań, co do pokory. Żebym nie osądzał innych. To Bóg zna ich serca. Mówi do nich wprost – właśnie tam. Bóg, który jest Panem i szabatu i małżeństwa. Do mnie też mówi. Czasem jest to trudny do przyjęcia komunikat, że dana łaska zostaje mi odjęta, bo nie byłem jej godzien.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 22 sty 2020, 23:48

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 17,32-33.37.40-51)

Dawid zwycięża Goliata

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Dawid rzekł do Saula: „Niech pan mój się nie trapi. Twój sługa pójdzie stoczyć walkę z tym Filistynem”. Saul odpowiedział Dawidowi: „To niemożliwe, byś stawił czoło temu Filistynowi i walczył z nim. Ty jesteś jeszcze chłopcem, a on wojownikiem od młodości”.
Powiedział Dawid: „Pan, który wyrwał mnie z łap lwów i niedźwiedzi, ocali mnie również z ręki tego Filistyna”. Rzekł więc Saul do Dawida: „Idź, niech Pan będzie z tobą”.
Wziął w rękę swój kij, wybrał sobie pięć gładkich kamieni ze strumienia, włożył je do torby pasterskiej, którą miał zamiast kieszeni, i z procą w ręce skierował się ku Filistynowi.
Filistyn przybliżał się coraz bardziej do Dawida, a giermek jego szedł przed nim. Gdy Filistyn spostrzegł Dawida i mu się przyjrzał, wzgardził nim dlatego, że był młodzieńcem, i to rudym, o pięknym wyglądzie. I rzekł Filistyn do Dawida: „Czyż jestem psem, że przychodzisz do mnie z kijem?” Złorzeczył Filistyn Dawidowi przez swoich bogów. Filistyn zawołał do Dawida: „Zbliż się tylko do mnie, a ciało twoje oddam ptakom powietrznym i dzikim zwierzętom”.
Dawid odrzekł Filistynowi: „Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i oszczepem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś. Dziś właśnie odda cię Pan w moją rękę, pokonam cię i utnę ci głowę. Dziś oddam trupy wojsk filistyńskich na żer ptactwu powietrznemu i dzikim zwierzętom: niech się przekona cały świat, że Bóg jest z Izraelitami. Niech wiedzą wszyscy zebrani, że nie mieczem ani oszczepem Pan ocala. Ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce”.
I oto gdy wstał Filistyn i zbliżał się coraz bardziej ku Dawidowi, ten również pobiegł szybko na pole walki naprzeciw Filistyna.
Sięgnął do torby pasterskiej i wyjąwszy z niej kamień, wypuścił go z procy, trafiając Filistyna w czoło, tak że kamień utkwił w czole i Filistyn upadł twarzą na ziemię.
Tak to Dawid odniósł zwycięstwo nad Filistynem: kamieniem z procy trafił Filistyna i zabił go, chociaż nie użył miecza.
Dawid podbiegł i stanął nad Filistynem, chwycił jego miecz, a dobywszy z pochwy, dobił go i odciął mu głowę. Gdy spostrzegli Filistyni, że ich wojownik zginął, rzucili się do ucieczki.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 144,1bc.2ab.9-10)

Refren: Błogosławiony Pan, Opoka moja.

On moje ręce zaprawia do walki, *
moje palce do bitwy. On mocą
i warownią moją, : osłoną moją *
i moim wybawcą.

Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową, *
grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
Ty królom dajesz zwycięstwo, *
Tyś wyzwolił sługę Twego, Dawida.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 4,23)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 3,1-6)

Uzdrowienie w dzień szabatu

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschłą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.
On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: „Stań tu na środku”. A do nich powiedział: „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?” Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę”. Wyciągnął i ręka jego stała się znów zdrowa.
A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Oto słowo Pańskie.
Życie i śmierć. Ocalenie życia i zamiar zabójstwa. Zwycięstwo i przegrana w śmiertelnym pojedynku. Z Bogiem to jest zwycięstwo i życie, przeciw Niemu – porażka i śmierć. Tu nie ma odcieni szarości. Nic nie jest tak trochę, pomiędzy, mniej więcej. Życie albo śmierć.
Jezus słowem i czynem pokazuje to rozróżnienie. Pomaga odróżnić królestwo niebieskie od jego pozorów i przeciwieństwa. Post i uczta weselna, kłosy łuskane w szabat, uzdrowienie w tenże święty dzień. I widzi, że wszystko od tego zależy. Od tej wrażliwości serca, które rozpoznaje Boga i idzie ku niemu. Albo w przeciwną stronę – aby Go zgładzić. Nie jest Mu to obojętne. Przeżywa gniew i smutek. Przecież ich także chce zbawić, a oni na Jego oczach idą na zatracenie.
Dwa lata temu poczułem Boże dotknięcie i uzdrowienie uschniętego serca (post z 18.01.2018):
viewtopic.php?f=16&t=648&start=15
Wciąż potrzebuję tego uzdrowienia. Wrażliwego serca, wolnego od zatwardziałości, które ponad rozumem, przyzwyczajeniami, ulotnymi emocjami i całym szumem dochodzącym ze świata rozpoznaje głos Pasterza i idzie za nim.
I tak się śmiesznie składa, że akurat teraz, po wypadku w górach, mam niesprawną prawą rękę i nie mogę jej wyciągnąć. Może ten zewnętrzny znak kryje w sobie jakąś treść przeznaczoną dla mnie, może nie.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 24 sty 2020, 0:04

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 18,6-9;19,1-7)

Saul zazdrości Dawidowi uznania

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Gdy Dawid wracał po zabiciu Filistyna Goliata, kobiety ze wszystkich miast wyszły ze śpiewem i tańcami naprzeciw króla Saula, przy wtórze bębnów, okrzyków i cymbałów. I śpiewały kobiety wśród grania i tańców: „Pobił Saul tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy”. A Saul bardzo się rozgniewał, bo nie podobały mu się te słowa. Mówił: „Dawidowi przyznały dziesiątki tysięcy, a mnie tylko tysiące. Brak mu tylko królowania”. I od tego dnia patrzył Saul na Dawida zazdrosnym okiem.
Saul namawiał syna swego Jonatana i wszystkie sługi swoje, by zabili Dawida. Jonatan jednak bardzo upodobał sobie Dawida, uprzedził go więc o tym, mówiąc: „Ojciec mój, Saul, pragnie cię zabić. Od rana miej się na baczności; udaj się do jakiejś kryjówki i pozostań w ukryciu. Tymczasem ja pójdę, by stanąć przy mym ojcu na polu, gdzie ty się będziesz znajdował. Ja sam porozmawiam o tobie z ojcem. Zobaczę, co będzie, i o tym cię zawiadomię”.
Jonatan mówił życzliwie o Dawidzie ze swym ojcem Saulem. Powiedział mu: „Niech nie zgrzeszy król przeciw swojemu słudze Dawidowi. Nie zawinił on przeciw tobie, a czyny jego są dla ciebie bardzo pożyteczne. On przecież swoje życie narażał, on zabił Filistyna, dzięki niemu Pan dał całemu Izraelowi wielkie zwycięstwo. Patrzyłeś na to i cieszyłeś się. Dlaczego więc masz zamiar zgrzeszyć przeciw niewinnej krwi, bez przyczyny zabijając Dawida?” Posłuchał Saul Jonatana i złożył przysięgę: „Na życie Pana, nie będzie zabity!”
Zawołał Jonatan Dawida i powtórzył mu całą rozmowę. Potem zaprowadził Dawida do Saula i Dawid został u niego jak poprzednio.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 56,2-3.9-10.12-13)

Refren: Bogu zaufam, nie będę się lękał.

Zmiłuj się nade mną, Boże, bo prześladuje mnie człowiek, *
uciska mnie w nieustannej walce.
Wrogowie moi wciąż mnie prześladują, *
liczni są ci, którzy ze mną walczą.

Ty zapisałeś moje życie tułacze +
i przechowałeś łzy moje w swej sakwie, *
czyż nie są spisane w Twej księdze?
Odstąpią moi wrogowie w dniu, gdy Cię wezwę. *
Po tym poznam, że Bóg jest ze mną.

W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, *
cóż może uczynić mi człowiek?
Wiążą mnie, Boże, śluby, które Ci złożyłem, *
Tobie oddam ofiary pochwalne.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 4,23)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 3,7-12)

Podziw tłumów dla Jezusa

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli.
Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste na Jego widok padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

Oto słowo Pańskie.
On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały. Jezus po to przyszedł, żeby się objawić światu, ale nie nadeszła jeszcze Jego godzina. Nie zawsze jest czas na ujawnienie całej prawdy. Czasem prowadzi do niej długa droga, życie tułacze i łzy gromadzone w Bożej sakwie. Napieram jak anonimowy tłum, ale Jezus umie postawić granicę.
To jest czas na moją przemianę, na moje dojrzewanie. Zmiana bywa zła, jak obudzenie się zazdrości u Saula. Bywa też niestała – znów jak w przypadku Saula, który kilka razy zmieniał swoje nastawienie do Dawida. Może być też dobra, prowadzić do głębszego poznania Boga i do pełniejszego pokochania człowieka.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 24 sty 2020, 18:56

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (1 Sm 24,3-21)

Dawid oszczędza Saula

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela.

Saul zabrał trzy tysiące wyborowych mężczyzn z całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida i jego ludzi po wschodniej strome Skał Dzikich Kóz. I przybył Saul do pewnych zagród owczych przy drodze.
Była tam jaskinia, do której wszedł Saul. Dawid zaś znajdował się wraz ze swymi ludźmi w głębi jaskini. Ludzie Dawida rzekli do niego: „Właśnie to jest dzień, o którym powiedział ci Pan: «Oto Ja wydaję w twe ręce wroga, abyś z nim uczynił, co ci się podoba»”. Dawid powstał i odciął pokryjomu połę płaszcza Saula. Potem jednak zadrżało serce Dawida z powodu odcięcia poły należącej do Saula. Odezwał się też do swych ludzi: „Niech mię broni Pan przed dokonaniem takiego czynu przeciw mojemu władcy i pomazańcowi Pana, bym miał podnieść rękę na niego, bo jest pomazańcem Pana”. Tak Dawid skarcił swych ludzi i nie pozwolił im rzucić się na Saula.
Tymczasem Saul wstał, wyszedł z jaskini i udał się w drogę. Powstał też i Dawid i wyszedłszy z jaskini zawołał za Saulem: „Panie mój, królu!” Saul obejrzał się, a Dawid rzucił się twarzą ku ziemi oddając mu pokłon.
Dawid odezwał się do Saula: „Dlaczego dajesz posłuch ludzkim plotkom, głoszącym, że Dawid szuka twej zguby? Dzisiaj na własne oczy mogłeś zobaczyć, że Pan wydał cię w jaskini w moje ręce. Namawiano mnie, abym cię zabił, a jednak oszczędziłem cię, mówiąc: Nie podniosę ręki na mego władcę, bo jest pomazańcem Pana. Zresztą zobacz, mój ojcze, połę twego płaszcza, którą mam w ręku. Przeto że uciąłem połę twego płaszcza, a ciebie nie zabiłem, wiedz i przekonaj się, że we mnie nie ma żadnej złości ani zdrady, ani też nie popełniłem przeciw tobie przestępstwa. A ty czyhasz na życie moje i chcesz mi je odebrać. Niechaj Pan dokona sądu między mną i tobą, niechaj Pan na tobie się pomści za mnie, ale moja ręka nie zwróci się przeciw tobie. Według tego, jak głosi starożytne przysłowie: «Od złych zło pochodzi», ręka moja nie zwróci się przeciw tobie. Za kim to wyruszył król izraelski? Za kim ty gonisz? Za zdechłym psem, za jedną pchłą? Pan więc niech będzie rozjemcą, niech rozsądzi między mną i tobą, niech wejrzy i poprowadzi moją sprawę, niech obroni mnie przed tobą”.
Kiedy Dawid przestał mówić do Saula, Saul zawołał: „Czy to twój głos, synu mój, Dawidzie?” I Saul zaczął głośno płakać. Mówił do Dawida: „Tyś sprawiedliwszy ode mnie, gdyż świadczyłeś mi dobro, podczas gdy ja wyrządzałem ci krzywdę. Dziś dałeś mi dowód, że mi dobro świadczyłeś, kiedy bowiem Pan wydał mię w twoje ręce, ty mnie nie zabiłeś. Przecież jeżeli kto spotka swego wroga, czy pozwoli na to, by spokojnie dalej szedł drogą? Niech cię Pan nagrodzi szczęściem za to, coś mi dziś uczynił. Teraz już wiem, że na pewno będziesz królem i że w twojej ręce utrwali się królowanie nad Izraelem”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 57,2.3-4.6 i 11)

Refren: Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną.

Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną, *
u Ciebie moja dusza szuka schronienia.
Chronię się w cieniu Twych skrzydeł, *
dopóki nie minie klęska.

Wołam do Boga Najwyższego, *
do Boga, który wyświadcza mi dobro.
Niech ześle pomoc z nieba, niechaj mnie wybawi, +
niech hańbą okryje tych, którzy mnie dręczą. *
Niech Bóg ześle łaskę i miłość.

Wznieś się, Boże, ponad niebiosa, *
nad całą ziemią Twoja chwała.
Bo Twoja łaska sięga aż do nieba, *
a wierność Twoja po chmury.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 15,16)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 3,13-19)

Jezus wybiera dwunastu Apostołów

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy.
Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy: Synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.

Oto słowo Pańskie.
Potem jednak zadrżało serce Dawida. Zmienił swój zamiar, nie zabił swego wroga, Bogu zostawił wymierzenie sprawiedliwości. Niechaj Pan dokona sądu między mną i tobą, niechaj Pan na tobie się pomści za mnie, ale moja ręka nie zwróci się przeciw tobie.
Niedawno, po nieudanych mediacjach z żoną i groźbach z jej strony, przychodziła myśl o wystąpieniu przeciwko niej na drodze prawnej. Żeby odczuła konsekwencje, żeby poczuła, jak smakuje to, co sama zapowiada, żeby się przekonała, że nie opłaca się ze mną walczyć, itd. Widziałem wzbierający we mnie gniew. Przyglądałem mu się i uznałem, że nie podpowiada mi dobrych rozwiązań. Ona jest moją żoną. Na nikogo nie powinienem podnosić ręki, także w sensie przenośnym, a szczególnie na tę osobę, z którą jest związany najsilniejszym, sakramentalnym węzłem. Na tę, którą kocham. A zaraz potem przyszło to czytanie. Chyba jakoś zadrżało we mnie serce.
Wołam do Boga Najwyższego, do Boga, który wyświadcza mi dobro.
Niech ześle pomoc z nieba, niechaj mnie wybawi, niech hańbą okryje tych, którzy mnie dręczą. On, Bóg, a nie ja. Niech On wymierzy sprawiedliwość, bo tylko On zna ludzkie serce. Moim zadaniem jest zdać się na Jego wolę. Usłyszeć głos sumienia, dostrzec drżenie serca we mnie, i pójść za tym głosem. Czasem przez działanie, czasem przez zaniechanie. Stworzyć przestrzeń do Jego działania. Pozwolić, żeby to On działał przeze mnie.
Jezus przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. Powołanie jest Jego decyzją. Po mojej stronie jest odpowiedź: mogę przyjść do Niego lub pójść własną drogą. To dotyczy rzeczy wielkich, nadających kierunek całemu mojemu życiu, i tych najmniejszych. Tych, kiedy zadrży moje serce na Jego głos.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 25 sty 2020, 10:40

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (Dz 22,3-16)

Święty Paweł opowiada o swoim nawróceniu

Czytanie z Dziejów Apostolskich.
Paweł powiedział do ludu:
„Ja jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie. Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety, co może poświadczyć zarówno arcykapłan, jak cała starszyzna. Od nich otrzymałem też listy do braci i udałem się do Damaszku z zamiarem uwięzienia tych, którzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary.
W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?»
Odpowiedziałem: «Kto jesteś, Panie».
Rzekł do mnie: «Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz».
Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli.
Powiedziałem więc: «Co mam czynić, Panie?»
A Pan powiedział do mnie: «Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić».
Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy.
Niejaki Ananiasz, człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo, przyszedł, przystąpił do mnie i powiedział: «Szawle, bracie, przejrzyj!» W tejże chwili spojrzałem na niego.
On zaś powiedział: «Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego, i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia!»”

Oto słowo Boże.

albo:


PIERWSZE CZYTANIE (Dz 9,1-22)

Nawrócenie św. Pawła w Damaszku

Czytanie z Dziejów Apostolskich.
Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł.
Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”
Powiedział: „Kto jesteś, Panie?”
A On: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić”.
Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił.
W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Pan przemówił do niego w widzeniu: „Ananiaszu!”
A on odrzekł: „Jestem, Panie!”
A Pan do niego: „Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli”. (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał).
Odpowiedział Ananiasz: „Panie, słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia”.
Odpowiedział mu Pan: „Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”.
Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: „Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym”. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły.
Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym.
Wszyscy, którzy go słyszeli, mówili zdumieni: „Czy to nie ten sam, który w Jerozolimie prześladował wyznawców tego imienia i po to tu przybył, aby ich uwięzić i zaprowadzić do arcykapłana?” A Szaweł występował coraz odważniej, dowodząc, że Ten jest Mesjaszem, i szerzył zamieszanie wśród Żydów mieszkających w Damaszku.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 117,1-2)

Refren: Idźcie i głoście światu Ewangelię.

Chwalcie Pana, wszystkie narody, *
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska, *
a wierność Pana trwa na wieki.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Łk 4,18-19)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 16,15-18)

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię

Słowa Ewangelii według świętego Marka.
Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich:
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.
Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.

Oto słowo Pańskie.
Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Jezus nie spytał o prześladowanie Kościoła ani o Swoich uczniów, w każdym razie nie wprost. Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. (Mt 25,40) Krzywdząc drugiego człowieka zadaję ból samemu Bogu. Kochając bliźniego, kocham samego Boga. Niby to wiem, ale to jest wciąż jakaś wiedza bardzo powierzchowna, teoretyczna, wewnętrzna. Brak w niej osobistego doświadczenia. Nie tylko nie czuję tego w ten sposób, ale przede wszystkim moje uczynki nie wypływają z takiej pogłębionej świadomości. A nie mam wątpliwości, że tu tkwi samo sedno wiary. Spotkanie z Jezusem, z osobą. Jedną z niezbędnych dróg jest dotknięcie Go w drugim człowieku.
Chciałbym kiedyś widzieć tak Jezusa w każdej napotkanej osobie. To długa droga. Takie doświadczenie chyba musi zacząć się z bliskich relacjach, tam się zweryfikować we mnie. Jeżeli nie potrafię kochać Jego miłością najbliższej osoby, to gadanie o takiej miłości względem dzieci głodujących w Afryce albo bezdomnego na ulicy będzie gołosłowiem. Jeżeli nie umiem dostrzec Chrystusa w mojej żonie, to nie ruszę dalej. I nie chodzi oczywiście o robienie z niej bożka, tylko uświadamianie sobie wciąż od nowa jej godności dziecka Bożego, troski Jezusa o nią, Jego współ-czucia z nią. Tak, jak Chrystus cierpiał w każdej ranie zadanej przez Szawła Swoim uczniom, tak boli Go każde zło, jakie ja wyrządzę mojej żonie. I każdemu innemu, wszystkim narodom, aż po krańce ziemi, po krańce mojego świata, po najbardziej przygodne i najtrudniejsze spotkania – ale uczę się tego w najbliższej relacji.
Wyciągając tak bardzo na wierzch rolę więzi małżeńskiej w drodze do zbawienia tym chętniej podzielę się innym doświadczeniem. Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś ujrzał Sprawiedliwego, i Jego własny głos usłyszał. Zobaczyć i usłyszeć Jezusa. Stół Słowa i stół Chleba. Eucharystia. Bóg wybrał mnie, żebym Go usłyszał i ujrzał.

Pantop
Posty: 1964
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Echo Słowa

Post autor: Pantop » 25 sty 2020, 16:12

Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.
A imiona ich: jednostki, rodzynki, wyjątki.. :|

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 26 sty 2020, 13:20

Pantopie: nie wiem, czy złe duchy czmychają przede mną, bo są niewidzialne i ich nie widzę, ale czasem mam wrażenie, że w ludziach wokół mnie następuje jakaś korzystna zmiana. Paru języków się nauczyłem, mam nadzieję to kontynuować. Brałem węże do rąk (nie mam na myśli tych gumowych w ogrodzie). Z piciem trucizny najgorzej: np. alkohol szkodzi mi nawet w najmniejszych dawkach, więc nie piję go wcale. Rzadko kładę ręce na chorych. Zdarzało się jednak, że kładłem rękę na chorym miejscu żony lub dzieci i miało być lepiej, a po pewnym czasie nawet było. A tak poważniej - to jest chyba jeden z tych tekstów, gdzie, nie odrzucając jego dosłowności, warto wyjść poza nią. Myślę, że jako wspólnota jesteśmy pięknym świadectwem prawdziwości tych słów: znakiem wiernej miłości, który zmienia świat wokół nas w sposób przekraczający ludzkie rozumienie.

Trochę zmieniłem formułę moich notatek na spotkanie z dziećmi w liturgii Słowa. Zamiast ciągłego tekstu z pytaniami są same hasła. I tak w czasie tych spotkań czytam tylko tekst Pisma, a poza tym mówię, zerkając z rzadka na notatki. W ten sposób jest mi łatwiej z nich korzystać. Mam jednak nadzieję, że ogólna myśl pozostaje czytelna i warto to tutaj wkleić. Jeżeli ktoś byłby innego zdania, z góry dziękuję za odzew. Może zmienię formę lub się w tego wycofam.

II NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A, 19 I 2020
Niedziela Słowa Bożego
Słowo Boże – bo napisane i przede wszystkim odczytywane i słuchane pod natchnieniem Ducha Świętego.
Czytanie z Księgi proroka Izajasza. (Iz 8,23b-9,2)
W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza wiodącą przez Jordan, krainę pogańską.
Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują we żniwa, jak się weselą przy podziale łupu.
Oto słowo Boże.
Obietnica, zapowiedź Bożego pocieszenia, uchylenie nieba. Ono się spełni – nadstawcie ucha.
(Ps 40, 9)
Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.
O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam *
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu
przez wszystkie dni życia, abym kosztował słodyczy Pana, *
stale się radował Jego świątynią.
Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.
Słowo działa już tu i teraz: wejście w nie jest pocieszeniem, przynosi radość, słodycz. Mam żyć w tym Słowie, ono ma być moim domem, a mój dom ma być pełen Słowa.
Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian. (1 Kor 1, 17)
Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża.
Oto słowo Boże.
Radość, słodycz – i krzyż. Nie mądrość, inteligencja, błyskotliwość, lecz Osoba i prawda zawierająca cierpienie. Nie gadanie, lecz próba spotkania.
Słowa z Ewangelii według Świętego Mateusza. (Mt 4, 12-20)
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:
„Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło”.
Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”.
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.
Oto słowo Pańskie.
Słowo się spełnia, choć trudno to zobaczyć. Siła Słowa płynie z Chrystusa. On woła każdego z nas i przemienia mnie, jeśli pójdę za Nim. Słowo jest żywe: działa we wspólnocie, ale przemawia do każdego inaczej.
Uczniowie w Emaus: droga w Słowie i Eucharystia u celu, rozpoznanie Jezusa w niej.
Pogrzeb Jana Pawła II – Pismo Święte na jego trumnie, wertowane i wreszcie zamknięte przez wiatr – całe życie Słowem.
Warto każdego dnia, najlepiej na jego początku, wziąć sobie na drogę choćby maleńkie ziarenko Słowa.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 28 sty 2020, 0:52

https://brewiarz.pl/i_20/2701p/czyt.php3
Mk 3, 22-30
Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy».
Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi.
Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».
Dziś już późno, w zasadzie jutro, i nie mam dostępu do swojego kompa, więc to i owo wygląda inaczej.
Mam tylko jedną, małą refleksję. Uczeni w Piśmie zarzucają Jezusowi rzecz straszną - że mieszka w Nim Szatan i że On jest po prostu narzędziem Szatana. Jak sam Chrystus wyjaśnia na końcu, jest to swego rodzaju grzech absolutny, samo dno zła. I nie były to na pewno dla Jezusa słowa obojętne. Przecież Duch Święty była dla Niego osobą bliską i ukochaną - i został zrównany z Szatanem.
I Jezus reaguje na to tak: przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach. Cierpliwie tłumaczy. Mówi wszystko, co ważne, do końca, bez ogródek, wprost, ale wciąż z miłością.

Ukasz

Re: Echo Słowa

Post autor: Ukasz » 28 sty 2020, 23:15

https://www.paulus.org.pl/czytania
PIERWSZE CZYTANIE (2 Sm 6,12b-15.17-19)

Przeniesienie Arki do Miasta Dawidowego

Czytanie z Drugiej Księgi Samuela.

Poszedł Dawid i sprowadził z wielką radością Arkę Bożą z domu Obed-Edoma do Miasta Dawidowego. Ilekroć niosący Arkę Pana postąpili sześć kroków, składał w ofierze wołu i tuczne cielę. Dawid wtedy tańczył z całym zapałem w obecności Pana, a ubrany był w lniany efod. Dawid wraz z całym domem izraelskim prowadził Arkę Pana wśród radosnych okrzyków i grania na rogach.
Przyniesioną więc Arkę Pana ustawiono na przeznaczonym na to miejscu w środku namiotu, który rozpiął dla niej Dawid, po czym Dawid złożył przed Panem całopalenia i ofiary pojednania. Kiedy Dawid skończył składanie całopaleń i ofiar pojednania, pobłogosławił lud w imieniu Pana Zastępów. Dokonał potem podziału między cały naród, między cały tłum Izraela, między mężczyzn i kobiety: dla każdego po jednym bochenku chleba, po kawałku mięsa i placku z rodzynkami. Potem wszyscy ludzie udali się do swych domów.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 24,7-8.9-10)

Refren: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.


Bramy, podnieście swe szczyty, +
unieście się odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały!
„Któż jest tym Królem chwały?” +
„Pan, dzielny i potężny, *
Pan, potężny w boju”.

Bramy, podnieście swe szczyty, +
unieście się odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały!
„Któż jest tym Królem chwały?” *
„Pan Zastępów: On jest Królem chwały”.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 11,25)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mk 3,31-35)

Prawdziwi krewni Jezusa

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”.
Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.

Oto słowo Pańskie.
Dawid cieszył się i wielbił Pana całym sobą. Duszą i ciałem. Chcę tak radować się w Nim, tak go chwalić. Czasem mam wrażenie, że tak jest. Gdy idę górską granią. Gdy przecinam swoim ciałem taflę chłodnej, czystej wody. Gdy połykam przestrzeń jadąc rowerem. Tylko ten taniec nie mój. Ruch ciała, wysiłek już tak. Wtedy czuję, że jestem blisko Niego. Prawie jak przed Tabernakulum.
Maryja i bracia Jezusa posłali, aby Go przywołać. Czy nie chodziło o to, że czuli się uprawnieni do tego, by Nim kierować? By czegoś od Niego wymagać? Bo byli Jego bliskimi według ciała? Odpowiedź Jezusa jest twarda. Liczy się wypełnianie woli Bożej, nie więzy ciała.
Jestem uczniem Chrystusa, zostałem ochrzczony. To jest powołanie, wezwanie, a nie jakieś prawo do Boga. To szczególna łaska pomagająca wypełniać wolę Bożą, by rzeczywiście stać się Jego bratem. Tak, jak Jego matka była Jego matką i wciąż stawała się nią przez wypełnianie Jego woli.
Ta rola ciała w relacjach z Bogiem mówi mi też coś ważnego o cielesnej stronie więzi z żoną. To jednak nie jest dla mnie temat na dziś. Może kiedyś.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości