Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Wydarzył się cud uzdrowienia małżeństwa, a może tylko maleńki cudzik?...

Moderator: Moderatorzy

mare1966
Posty: 1552
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: mare1966 » 11 mar 2021, 22:02

Monti , to były zupełnie inne czasy , inna gazeta
i nawet inni ludzie. Mamy nie tylko prawo , ale wręcz obowiązek
zło nazywać złem, kłamstwo kłamstwem a głupotę głupotą.
Tzw. "poprawność polityczna" jest kneblowaniem prawdy i wolności.

mare1966
Posty: 1552
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: mare1966 » 12 mar 2021, 21:23

Nie zauważyłem postu, Renta.

Ja akurat hasło odczytałem "kochajcie się" czyli "nie rozwódźcie się" mamo i tato.
Nawiasem "mamo i tato" kojarzy mi się z fundacją o tej nazwie
i ich ulotkami w sądach ( świetny pomysł )

Wg. Biblii pierwsze słowa skierowane do ludzi brzmiały
"rozmnażajcie się" . Dodatkowo sam proces jest wyjątkowo mało przykry ,
jakby na zachętę. No i jest to prawo powszechne i nadrzędne w całym świecie ożywionym.

Lawendowa
Posty: 5796
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Lawendowa » 12 mar 2021, 23:40

Apeluję w imieniu moderacji do wszystkich użytkowników wypowiadających się w tym wątku do ograniczenie się w wypowiedziach do dzielenia się sobą, swoim świadectwem. Wątek jest w dziale Świadectwa i warto mieć to na uwadze, by nie brnąć w niepotrzebne dywagacje różnorakiej natury.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Mirabelka1
Posty: 28
Rejestracja: 11 sty 2021, 20:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Mirabelka1 » 13 mar 2021, 0:22

renta11 pisze:
11 mar 2021, 20:38
A ja mam problem z tą akcja, a właściwie z jednym hasłem, które na razie zauważyłam

"kochajcie się mamo i tato".

Samo hasło bardzo mi się podoba, chyba najbardziej do mnie przemawia, bo ja rodzicielstwo stawiam wyżej niż małżeństwo. Tym bardziej zdziwiłam się widząc autora/propagatora czyli sychar. Bo zgodnie z duchem sycharu hasło powinno brzmieć

"kochajcie się żono i mężu"

bo właśnie taką postawę propaguje sychar. Więc mamo i tato to mało precyzyjne hasło akurat dla sycharu i jednak mylące. Bo tutaj uwydatnia się rodzicielstwo, a nie małżeństwo. No i można być mamą i tatą poza małżeństwem sakramentalnym. Mało precyzyjne, błędne dla sycharu, choć zdecydowanie bardziej nośne hasło (ta drżąca ręka dziecka). Więc mocno pod publiczkę.

Ostatnio czytam książkę Gajdów "Rozwój" i tam jest kilka pięknych zdań, pod którymi podpisuję się obiema rękoma i które akurat tutaj pasują

"Bóg przekracza wszystkie ludzkie tradycje religijne, nie dając się zamknąć do jednego wyznania. Bóg nie jest żydem ani muzułmaninem, nie jest także katolikiem, w co niektórym jest dość trudno uwierzyć". (str. 25).
Kampania jest na pewno słuszna, ale też uważam, ze powinno być "kochajcie się żono i mężu" . Mój mąż ma maleńkie dziecko pozamałżeńskie. Po drodze z naszego domu do Kowalskiej mija właśnie taki napis. Dla niego to również zachęta, by kochał Kowalską, bo każde dziecko chce mieć kochających rodziców.

Zwyklaosoba
Posty: 372
Rejestracja: 22 gru 2020, 11:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Zwyklaosoba » 13 mar 2021, 12:20

Również pomyślalam dokładnie to samo , żono i mężu kochajcie się , właśnie dużo młodych małżeństw nie ma dzieci ,wtedy małżonkowie z kowalskimi sobie znajdują usprawiedliwienie

Filemon
Posty: 104
Rejestracja: 12 kwie 2017, 18:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Filemon » 22 mar 2021, 3:43

renta11 pisze:
11 mar 2021, 20:38
A ja mam problem z tą akcja, a właściwie z jednym hasłem, które na razie zauważyłam

"kochajcie się mamo i tato".

Samo hasło bardzo mi się podoba, chyba najbardziej do mnie przemawia, bo ja rodzicielstwo stawiam wyżej niż małżeństwo.
Na początku mojej drogi nawrócenia Sychar przekonał mnie, że należy szanować porządek miłości. Pierwszą, podstawową powinna być miłość skierowana do Boga. Jak podaje św. Tomasz, mamy ją wlaną przez samego Boga. Następną miłość do współmałżonka jako pierwszego bliźniego. Dopiero na trzecim miejscu winna znaleźć się miłość rodzicielska. Stawianie wyżej rodzicielstwa nad małżeństwem będzie prowadzić do destrukcji tego ostatniego. Warto tu przypomnieć i podkreślić, że nie ma sakramentu rodzicielstwa, jest natomiast sakrament małżeństwa.

Małżeństwo sakramentalne, a o takim tu rozważamy, ma wymiar dużo szerszy i głębszy niż rodzicielstwo. Rodzicielstwo jest jednym z przejawów małżeństwa, ale w nim się nie wyczerpuje i nie jest jego istotą. Jest darem Boga i zadaniem dla małżonków - "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się".
renta11 pisze:
11 mar 2021, 20:38
(...) Więc mamo i tato to mało precyzyjne hasło akurat dla sycharu i jednak mylące. Bo tutaj uwydatnia się rodzicielstwo, a nie małżeństwo.
W moim przekonaniu ta kampania jest dobrze pomyślana i świetnie realizowana.
Jeśli mamy oceniać takie kampanie, to warto najpierw mieć na uwadze, że kampanie można podzielić na dwie podstawowe grupy - wizerunkowe i produktowe. Kampanie wizerunkowe promują jakąś osobę, grupę, firmę czy jej logo. Kampanie produktowe promują natomiast jakiś konkretny produkt, ideę czy potrzebę. Tę naszą wspólną kampanię postrzegam jako kampanię drugiego typu, produktową.

Jak produkt oferujemy? Miłość małżeńską. Taką, która będąc okazywana, rozwijana i chroniona, rodzi piękną miłość rodzicielską. Dla dobrego samopoczucia i rozwoju dziecka najważniejsza jest miłość wzajemna małżonków. Nie osobna miłość mamy czy taty. Dlatego dziecko o nią prosi, tak jak potrafi...

Bardzo przekonująco i dobitnie pisze o tym zaprzyjaźniony z naszą Wspólnotą Pan Jacek Pulikowski w książce "Remont małżeński" (Wydawnictwo FIDES, 2018):
"Kochać znaczy troszczyć się o dobro.
Ci wszyscy, którzy twierdzą, że kochają dzieci - te wszystkie żony i ci wszyscy mężowie, którzy twierdzą, że kochają swoje dzieci - ale nie inwestują w więź małżeńską, nie zdają sobie sprawy, że mówią po prostu... brednie. Bo kochać dziecko to znaczy dawać mu to, czego dziecko potrzebuje do rozwoju.
Ileż razy słyszałem: "Ach wie pan, my się chcemy rozwieść tak kulturalnie, bez ciągania po sądach, żeby nie robić krzywdy dzieciom!" Nie ma takiej możliwości! Miłość ojca do matki i matki do ojca jest dziecku do prawidłowego rozwoju absolutnie niezbędna! To nie musi być miłość jak w romantycznym filmie, jakaś tam cukierkowa, taka lukrowana. To może być miłość żywa, pełna napięć - ale dziecko ma wiedzieć jedno: że oni się kochają i że oni do końca życia będą razem! To jest fundament, dający dziecku poczucie bezpieczeństwa i oparcia w tym rozchwianym świecie".
Ten właśnie fragment dobrze koresponduje z tymi bilbordami. Dlatego użyłem go na swoim facebookowym profilu dołączając jedno z efektownych zdjęć w centrum Warszawy.
https://www.facebook.com/photo?fbid=102 ... 1628070935

Hasło tej kampanii odsyła do naszej strony - tam nie ma akceptacji związków pozamałżeńskich, więc te sugestie, że hasło powinno odnosić się do męża i żony są niepotrzebne...

Tak te rzeczy widzę. Cieszy mnie ta kampania.

A co do Sycharu, to myślę, że jak będzie chciał kiedyś zrealizować kampanię wizerunkową, to zrobi ją w duchu ewangelizacyjnym. I to mnie wystarczająco zadowoli...

renta11
Posty: 652
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: renta11 » 22 mar 2021, 20:54

Filemon pisze:
22 mar 2021, 3:43
renta11 pisze:
11 mar 2021, 20:38
A ja mam problem z tą akcja, a właściwie z jednym hasłem, które na razie zauważyłam

"kochajcie się mamo i tato".

Samo hasło bardzo mi się podoba, chyba najbardziej do mnie przemawia, bo ja rodzicielstwo stawiam wyżej niż małżeństwo.
Na początku mojej drogi nawrócenia Sychar przekonał mnie, że należy szanować porządek miłości. Pierwszą, podstawową powinna być miłość skierowana do Boga. Jak podaje św. Tomasz, mamy ją wlaną przez samego Boga. Następną miłość do współmałżonka jako pierwszego bliźniego. Dopiero na trzecim miejscu winna znaleźć się miłość rodzicielska. Stawianie wyżej rodzicielstwa nad małżeństwem będzie prowadzić do destrukcji tego ostatniego. Warto tu przypomnieć i podkreślić, że nie ma sakramentu rodzicielstwa, jest natomiast sakrament małżeństwa.

Małżeństwo sakramentalne, a o takim tu rozważamy, ma wymiar dużo szerszy i głębszy niż rodzicielstwo. Rodzicielstwo jest jednym z przejawów małżeństwa, ale w nim się nie wyczerpuje i nie jest jego istotą. Jest darem Boga i zadaniem dla małżonków - "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się".
renta11 pisze:
11 mar 2021, 20:38
(...) Więc mamo i tato to mało precyzyjne hasło akurat dla sycharu i jednak mylące. Bo tutaj uwydatnia się rodzicielstwo, a nie małżeństwo.
W moim przekonaniu ta kampania jest dobrze pomyślana i świetnie realizowana.
Jeśli mamy oceniać takie kampanie, to warto najpierw mieć na uwadze, że kampanie można podzielić na dwie podstawowe grupy - wizerunkowe i produktowe. Kampanie wizerunkowe promują jakąś osobę, grupę, firmę czy jej logo. Kampanie produktowe promują natomiast jakiś konkretny produkt, ideę czy potrzebę. Tę naszą wspólną kampanię postrzegam jako kampanię drugiego typu, produktową.

Jak produkt oferujemy? Miłość małżeńską. Taką, która będąc okazywana, rozwijana i chroniona, rodzi piękną miłość rodzicielską. Dla dobrego samopoczucia i rozwoju dziecka najważniejsza jest miłość wzajemna małżonków. Nie osobna miłość mamy czy taty. Dlatego dziecko o nią prosi, tak jak potrafi...

Bardzo przekonująco i dobitnie pisze o tym zaprzyjaźniony z naszą Wspólnotą Pan Jacek Pulikowski w książce "Remont małżeński" (Wydawnictwo FIDES, 2018):
"Kochać znaczy troszczyć się o dobro.
Ci wszyscy, którzy twierdzą, że kochają dzieci - te wszystkie żony i ci wszyscy mężowie, którzy twierdzą, że kochają swoje dzieci - ale nie inwestują w więź małżeńską, nie zdają sobie sprawy, że mówią po prostu... brednie. Bo kochać dziecko to znaczy dawać mu to, czego dziecko potrzebuje do rozwoju.
Ileż razy słyszałem: "Ach wie pan, my się chcemy rozwieść tak kulturalnie, bez ciągania po sądach, żeby nie robić krzywdy dzieciom!" Nie ma takiej możliwości! Miłość ojca do matki i matki do ojca jest dziecku do prawidłowego rozwoju absolutnie niezbędna! To nie musi być miłość jak w romantycznym filmie, jakaś tam cukierkowa, taka lukrowana. To może być miłość żywa, pełna napięć - ale dziecko ma wiedzieć jedno: że oni się kochają i że oni do końca życia będą razem! To jest fundament, dający dziecku poczucie bezpieczeństwa i oparcia w tym rozchwianym świecie".
Ten właśnie fragment dobrze koresponduje z tymi bilbordami. Dlatego użyłem go na swoim facebookowym profilu dołączając jedno z efektownych zdjęć w centrum Warszawy.
https://www.facebook.com/photo?fbid=102 ... 1628070935

Hasło tej kampanii odsyła do naszej strony - tam nie ma akceptacji związków pozamałżeńskich, więc te sugestie, że hasło powinno odnosić się do męża i żony są niepotrzebne...

Tak te rzeczy widzę. Cieszy mnie ta kampania.

A co do Sycharu, to myślę, że jak będzie chciał kiedyś zrealizować kampanię wizerunkową, to zrobi ją w duchu ewangelizacyjnym. I to mnie wystarczająco zadowoli...
Filemonie

Pierwsza część Twojej wypowiedzi (o przewadze miłości małżeńskiej nad rodzicielską) zaprzecza części dotyczącej promowania produktu. Otóż w tej kampanii sychar promuje tylko/aż miłość rodzicielską (odwołanie wprost do mamo tato), a nie miłość małżeńską. Te zbiory mogą się pokrywać, ale też mogą to być dwa osobne zbiory. Nie zawsze miłość małżeńska (jak Ty wywodzisz) rodzi miłość rodzicielską. To mocno naciągana teoria. Można być tylko rodzicem, można być najpierw małżonkiem (niekoniecznie sakramentalnym) a potem rodzicem, a można być małżonkiem z kimś innym i rodzicem z kimś innym. Konfiguracji może być sporo (dzieci można też mieć z kilku związków, wtedy które "mamo, tato" jest ważniejsze? Ta kampania nie wyjaśnia idei sycharu, a tylko zaciemnia, jeśli nie zakłamuje obraz/przekaz. Niestety, wybrano bardziej chwytliwe hasło, ale nieprawdziwe i nie oddające ducha sycharu. I szczerze mówiąc, może to razić sycharków, których małżonkowie mają pozamałżeńskie dzieci. Jak wynika z wypowiedzi powyżej. Moim zdaniem, ktoś zawalił sprawę.
Mnie to hasło odpowiada, nawet bardzo. A może i dla sycharu miłość rodzicielska jest ważniejsza, bo taki wniosek można wysnuć z tej kampanii. Strzał w kolano. Nie widzę sensu w piętrzeniu usprawiedliwień, jak to należy rozumieć, aby wyszło na to, że jest to zgodne z duchem sycharu. To podobnie, jak KK nadbudował całą historię do zdania z Biblii z dopuszczeniem listu rozwodowego "za wyjątkiem nierządu". Wyjątek to wyjątek, a nierząd to nierząd. A "mama i tata" to rodzice, a niekoniecznie małżonkowie.
I to nie jest tak, że ja wietrzę jakieś podstępy.
Z jednej strony kampania mi się bardzo podoba i podpisuję się pod nią całym sercem. Z drugiej strony, to nie jest przekaz sycharu. I to jest zły przekaz sycharu na zewnątrz, bo kłamliwy. Niech Twoje słowo będzie tak-tak, nie-nie.
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

Pavel
Posty: 4496
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Pavel » 23 mar 2021, 0:44

Rento, najwyraźniej twój i niektórych innych osób odbiór jest taki, jednak intencja kampanii jest inna.
Można przyjąć tę intencję, można odrzucić i utrwalić w sobie własny odbiór. Wolność mamy.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

elena
Posty: 385
Rejestracja: 14 kwie 2020, 19:09
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: elena » 23 mar 2021, 11:05

Myślę, że taki napis a nie inny ma szansę trafić do szerszego kręgu odbiorców. Przekaz ważny społecznie, nie tylko z punku religijnego, pokazuje wartość rodziny pełnej. Małżeństwo tworzy rodzinę, jest fundamentem rodziny, zawierając związek małżeński zakładamy rodzinę. Gdyby napis brzmiał „Żono i mężu sakramentalni kochajcie się” to nie sądzę, żeby odniósł taki efekt w wymiarze społecznym.
Ja tę kampanię odbieram bardzo pozytywnie, sporo osób w moim środowisku również, moja mama zachęcała mnie, żebym zgłosiła się do Sycharu (niewiedząc, ze ja Sychar znam już od jakiegoś czasu).
„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic”. Ks. Jan Twardowski

Filemon
Posty: 104
Rejestracja: 12 kwie 2017, 18:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Filemon » 24 mar 2021, 13:58

Rento,

Odbieram Twój komentarz do mojego jako nietrafny. W jego tle wybrzmiewa mi jakiś mocny ból i bunt wobec osobistych doświadczeń życiowych. Chylę przed tym czoła, ale tę Twoją interpretację postrzegam jako pewną formą manipulacji cytatem, którą – co gorsza - próbujesz innym narzucić….Wybacz, ale tak naprawdę to widzę! Uzasadnić to należy od razu, więc posłuchaj uważnie….

W moim komentarzu nie ma sprzeczności. Bohaterem przekazu w tej kampanii jest jakieś anonimowe dziecko. O co prosi to dziecko? Czy prosi o miłość dla siebie? Czy prosi, aby rodzice je kochali? Nie! Miałabyś rację, gdyby zdanie reklamowe z tej kampanii brzmiało: „Kochajcie mnie mamo i tato.” Ale dziecko mówi co innego – „ Kochajcie się mamo i tato”. Dziecko prosi, aby jego rodzice kochali siebie, a więc prosi o miłość wzajemną u swoich rodziców. Nie prosi o miłość dla siebie, miłość rodzicielską. Dlatego twierdzę, że ta kampania to promocja miłości małżeńskiej, a nie rodzicielskiej. A poprzez odniesienie do strony Sycharu możemy dopowiedzieć, że chodzi o miłość małżeńską małżonków sakramentalnych. Taką więc miłość promuje ta kampania. I te dalsze Twoje wywody, w jakich korelacjach można być rodzicem mijają się z przesłaniem kampanii… Bałem się nawet, że dorzucisz za chwilę jeszcze pseudorodzicielstwo par homoseksualnych adoptujących dzieci…

Dziecko wyczuwa jakby intuicyjnie, że jeśli rodzice będą się wzajemnie kochali, to i ono będzie kochane jako owoc ich miłości. Dlatego ta miłość jest najważniejsza. I ona jest istotą przesłania tej kampanii. Dlatego też użyłem cytatu z książki Jacka Pulikowskiego, bo jest on bardzo trafny, adekwatny i dobrze koresponduje z tym kampanijnym przesłaniem.

Twoja manipulacja polega na tym, że akcentujesz tylko adresatów przekazu, samych rodziców („Mamo, tato…”), a odrzucasz już resztę przekazu. Być może robisz to nawet nieświadomie, może tak po prostu czytasz, słyszysz… ? Przyjmij to w pokorze, przemyśl, a ja wesprę Cię w tym swoją modlitwą, zapewniam o niej! Nie pisz, że jest to kłamliwe, bo po prostu nie chcesz albo nie potrafisz tego zrozumieć.

Jedna jeszcze rzecz ważna wymaga komentarza. Piszesz:
Ta kampania nie wyjaśnia idei sycharu, a tylko zaciemnia, jeśli nie zakłamuje obraz/przekaz. Niestety, wybrano bardziej chwytliwe hasło, ale nieprawdziwe i nie oddające ducha sycharu.
Nie wyjaśnia, bo w założeniu nie ma takiego celu. To nie jest kampania wizerunkowa Wspólnoty Sychar, tylko „produktowa”… Poza tym - czy Sychar głosi jakieś idee? Przypomina ewangeliczne prawdy o małżeństwie i rodzicielstwie i na nich się opiera.
Myślę, żę masz jakiś problem z wiarą, stąd ten krytycyzm i i zastrzeżenia wobec Kościoła, jakoby KK nadbudowywał historię do jednego zdania, jak powiadasz. Prościej i uczciwiej jest powiedzieć, że czegoś nie rozumiem, z czymś trudno mi się zgodzić, niż tak krytykancko oceniać…

Wiara jest łaską. Problem dotyczy jej przyjęcia przez nas, a nie tego, że Bóg nam jej skąpi, ogranicza czy w ogóle nie udziela… Tak sobie myślę, iż jak zobaczę, że wobec Wspólnoty Sychar masz szacunek i jej nazwę piszesz z dużej litery, to będę miał dowód, że charyzmat naszej wspólnoty zakorzenił się w Twoim sercu, że „ duch Sycharu” jest w Tobie, czego Ci szczerze życzę…

Ta kampania daje wspaniałe reakcje, jakby powiedzieli fachowcy od reklamy – dobre feedbacki. Dwukrotnie w homiliach w dwóch różnych kościołach w Warszawie, podczas kazań usłyszałem wzmianki o naszych plakatach i bilbordach. Kapłani podkreślali brak miłości w małżeństwach i rodzinach, nie dbanie o nią jako główną przyczynę kryzysów i rozwodów… A Ty piszesz o strzale w kolano…

renta11
Posty: 652
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: renta11 » 24 mar 2021, 16:19

Filemonie

Dziękuję za zdiagnozowanie mnie, spokojnie możesz otworzyć gabinet. Ja nie będę stawiać diagnoz, bo za mało Ciebie znam i nie czuję się do tego uprawniona. Niemniej dziękuję za troskę co do stanu mojej wiary. Pogadam wieczorem o tym z Tatą.
Ja uważam, podobnie jak Gajdowie w książce "Rozwój" że "Bóg przekracza wszystkie ludzkie tradycje religijne, nie dając się zamknąć do jednego wyznania. Bóg nie jest żydem ani muzułmaninem, nie jest także katolikiem, w co niektórym jest dość trudno uwierzyć". (str. 25). Więc może i Tobie trudno uwierzyć.

Przyjmuję, że Ty tak widzisz i czujesz ta kampanię. Ja widzę i czuję inaczej, i mam do tego prawo. Nikomu swojego zdania nie narzucam, wyrażam tylko swoją opinię.
Jestem człowiekiem mocno logicznie myślącym i staram się prosto odbierać przekazy. A skoro ta kampania jest także skierowana do mnie, to JA ją tak odbieram. I tyle.
Tak samo z Biblią. Jeśli cos ma prosty przekaz, to dlaczego tłumaczyć to na opak? ("wyjątek to wyjątek, a nierząd to nierząd" czyż nie? a okazuje się, że jednak nie). Jestem katolikiem (raczej z urodzenia, niż z wyboru) co nie znaczy, że nie mogę krytykować tego, co wydaje mi się nielogiczne i będące nadinterpretacją.

Co do kampanii jeszcze. Dzisiaj przeczytałam w mediach dla mnie właściwych (halo moderacjo!), że LGBT szykuje w odpowiedzi kampanię "Kochajcie mnie mamo i tato" w domyśle akceptujcie moja inność mamo i tato. Także i ta kampania mnie się bardzo podoba. Ma również przekaz bardzo pozytywny.
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 11600
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Nirwanna » 24 mar 2021, 17:48

renta11 pisze:
24 mar 2021, 16:19
Co do kampanii jeszcze. Dzisiaj przeczytałam w mediach dla mnie właściwych (halo moderacjo!), że LGBT szykuje w odpowiedzi kampanię "Kochajcie mnie mamo i tato" w domyśle akceptujcie moja inność mamo i tato. Także i ta kampania mnie się bardzo podoba. Ma również przekaz bardzo pozytywny.
Spokojnie, moderacja nie ma alergii na skrót LGBT ;-)
Za to ma wyczulenie na Regulamin, dopóki post się mieści w granicach m.in. nieprowokowania i nieobrażania - to spoko, idzie 8-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: jacek-sychar » 24 mar 2021, 20:38

Filemon pisze:
24 mar 2021, 13:58
W moim komentarzu nie ma sprzeczności.
Spróbuję z tym podyskutować.
Hasło brzmiało "Kochajcie się mamo i tato". Znaczy kochać mają się rodzice danego dziecka. Czy rodzicami muszą być sakramentalni małżonkowie? Nie. Rodzicami mogą być osoby w związku cywilnym, przypadkowi partnerzy seksualni, kochankowie, ... no i na końcu też małżonkowie sakramentalni. Matematycznie można opisać to, że małżonkowie sakramentalni są tylko podzbiorem zbioru rodziców. Niestety, ale w obecnych czasach coraz mniejszym podzbiorem. :(
Jeżeli zatem rodzicami nie muszą być tylko małżonkowie sakramentalni, to tym samym błędne jest Twoje stwierdzenie, że:
Filemon pisze:
24 mar 2021, 13:58
ta kampania to promocja miłości małżeńskiej, a nie rodzicielskiej
A gdybyś chciał mnie diagnozować, tak jak Rentę, to proszę bardzo. Wolałbym jednak, żebyś zastosował logikę do próby dowodzenia swojej racji.

A Renta pewnie wytłumaczyłaby Ci, co znaczy np. wnioskowanie a maiore ad minus lub a minore ad maius, bo tu też dałoby się to zastosować. :lol:

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 11600
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: Nirwanna » 24 mar 2021, 20:55

Jacku, zwroty łacińskie to "od ogółu do szczegółu" i "od szczegółu do ogółu", jak zakładam?
Zakładam też że chodzi o jakąś zasadę/wnioskowanie związane z prawem?
Może warto to rozwinąć?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Kampania antyaborcyjna i anty rozwodowa na bilbordach.

Post autor: jacek-sychar » 25 mar 2021, 8:05

Nirwanno

Oczywiście tak.
Specjalnie jednak nie rozwijałem tego tematu ani nie wyjaśniałem znaczenia tych określeń, bo miałem nadzieję, że albo zrobi to Renta jako fachowiec, albo Filemon spojrzy, jakie są zasady logiki i wyciągania wniosków.

Czy gdybym użył sformułowań np. a priori lub deja vu też miałbym je tłumaczyć?
Regulamin jeszcze pamiętam. ;)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość