Re: rozstanie

Wydarzył się cud uzdrowienia małżeństwa, a może tylko maleńki cudzik?...

Moderator: Moderatorzy

Czarna
Posty: 28
Rejestracja: 23 paź 2017, 18:47
Płeć: Kobieta

Re: rozstanie

Post autor: Czarna » 05 lis 2017, 18:50

Witam .Moje życie pomału nabiera sensu .Coś zrozumiałam myślę że Bóg zaczyna działać w moim życiu.To co się wydarzylo po coś jest i już to wiem.Gdybay nie ciąża kochanki nadal moje życie toczyloby się jak zamknięte koło mąż nie mógłby się nigdy określić a dzięki temu wydarzeniu zostało przerwane i to już jest to co Bóg uczynił On chce mnie z tego wszystkiego wyciągnąć z tego jak mąż mnie traktował .I zaczęłam myślę inaczej zaczynam odczuwać to szczęście które Bóg chciał mi pokazać i pokazal .Owszem mąż mnie parę razy obraził i zapewne tak jeszcze będzie ale ja się od tego odcinam niech chce się już zamartwiać to mąż jest zagubiony i nie może lub nie chce się z tego wyplątać .Od paru dni chce na siłę się oddzywac i nie wie jak raz jest załamany a raz pokazuje uśmiech i tak zwane ślepe szczęście .Ale wiem że muszę pokazac że jestem kimś ważnym wartościowym i mam Boga i to moja siła nawet kiedy mam słabsze dni to wiem że nie jestem sama.A mojego męża nie rozumem i nie chce już zrozumieć on musi sam zobaczyć i to on musi zrozumieć co zrobił ale to jego życie ha mam swoje i mam córeczkę i Boga

lena50
Posty: 71
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: rozstanie

Post autor: lena50 » 11 lis 2017, 0:38

Czarna ....przykro mi,ale to nie jest żadne świadectwo.
Przestań się oszukiwać.
Ja wiem ,że bardzo byś chciała,ale nie tędy droga.
Nikt nie pisze świadectwa w ciągu kilku dni.
Potrzebujesz pomocy i to nie tylko tej na forum.
lena50....dawniej lena

Czarna
Posty: 28
Rejestracja: 23 paź 2017, 18:47
Płeć: Kobieta

Re: Re: rozstanie

Post autor: Czarna » 11 lis 2017, 9:31

Myślę że Pani nie rozumie mnie ...i nie zna Pani dokładnie mojej sytuacji .

lena50
Posty: 71
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: rozstanie

Post autor: lena50 » 12 lis 2017, 20:07

Czarna ...przede wszystkim ....Lena jestem.
Owszem nie znam dokładnie Twojej sytuacji,bazuje na tym co powyżej i co w innym wątku napisałaś.
Niestety jedno z drugim zwyczajnie się nie zgadza.Jedno przeczy drugiemu.
Piątego listopada napisałaś świadectwo,a już ósmego zmęczona i zrezygnowana byłaś.
Świadectwo szlag trafił.

Nie widzisz tego ,ale nie dziwie się i rozumię,choć Tobie może wydawać się inaczej.

Bardzo byś chciała zrozumieć,uwierzyć,że to wszystko jest po coś.....bo jest(moim zdaniem),tyle tylko,że do tego zrozumienia czasem bardzo długa droga.
Bardzo byś chciała mieć to już wszystko za sobą.
Bardzo byś chciała przestać już cierpieć.
Bardzo byś chciała uwierzyć........stąd to "świadectwo"
lena50....dawniej lena

Czarna
Posty: 28
Rejestracja: 23 paź 2017, 18:47
Płeć: Kobieta

Re: Re: rozstanie

Post autor: Czarna » 13 lis 2017, 8:15

Tak Leno chciałabym to wszystko mieć za sobą.To co napisałaś to prawda pomylilam się co do Ciebie właśnie rozumiesz mnie.To świadectwo które napisałam bo tak się poczułam ale chwilowo może tak będę się czuła tylko trzeba dużo dać z siebie aby było inaczej .Bóg pokazal mi chwilę że tak będę się czuła Ale trzeba zacząć coś robić. Wtedy ludzie wokół mnie zauważą ta zmianę i mąż również .Może wtedy on zastanowi się co zrobił .Ale Ja będę na tyle silne i zacznę inaczej myśleć ,rozumieć tak Jak Ty Leno bo na pewno dużo przezyles i wkurza cię to że tak się uzalam nad Sobą a przecież może być zupełnie dobrze nie jest byłem kim jak dał mi odczuć mąż i jego.......Jestem ważna dla Boga dla ludzi którzy patrzą na mnie inaczej niż Ja.Leno fajnie że napisałaś.Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy.

lena50
Posty: 71
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: rozstanie

Post autor: lena50 » 13 lis 2017, 21:41

Czarna....nie wkurzam się na Ciebie za "użalanie",po prostu mi Ciebie żal.
Wiesz,mnie też kiedyś ,ktoś tu kołki na głowie ciosał i też bardzo mi się to nie podobało.
Jak ja jej (bo to baba była)wtedy nie lubiłam....psioczyłam,stawiałam się.
Gdyby nie Ona i jeszcze parę innych "wrednych"osób z tego forum,nie byłabym tu gdzie jestem.
.Bóg pokazal mi chwilę że tak będę się czuła Ale trzeba zacząć coś robić.
Przyznam szczerze ....jestem pod wrażeniem.
Doszłaś do czegoś,co mnie nawet przez myśl nie przeszło,ale masz racje....TAK.....to zachęta.
Czarna....jesteś wielka.
Wtedy ludzie wokół mnie zauważą ta zmianę i mąż również .Może wtedy on zastanowi się co zrobił
NIE i jeszcze raz NIE.......tu nie chodzi o ludzi,o męża również nie....tu chodzi o CIEBIE.
Żebyś w końcu cierpieć przestała i zaczęła Żyć!!!
lena50....dawniej lena

Czarna
Posty: 28
Rejestracja: 23 paź 2017, 18:47
Płeć: Kobieta

Re: Re: rozstanie

Post autor: Czarna » 14 lis 2017, 7:56

Lenko to co napisałeś na koniec to zgadzam się z tym to ja mam być szczęśliwa silna i przede wszystkim przestać cierpieć i zacząć żyć .Proszę pomóż mi zrobić te pierwsze kroki .Nie wiem od czego zacząć .Ale wiesz masz rację ciągle tylko mąż mąż i mąż a gdzie są moje uczucia przecież to on wybrał grzech i nigdy nie chciałabym być na jego miejscu.Wiec będzie ciężko na początku ale trzeba zacząć wreszcie cosz tym zrobić . Dzięki Lena wiesz dobrze myslisz musiałas dużo przeżyći dlatego widzisz gdzie popelniam błąd a dzięki Tobie i Ja zaczynam to zauważać

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość