Zdrada i jej konsekwencje

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Niezapominajka
Posty: 372
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Niezapominajka » 13 lut 2018, 17:34

Zgadzam się, ja jestem teraz na 8tys metrów i dostałam od tej prawdy choroby wysokościowej.
Ale serio, to mam wątpliwości do Waszego podejścia. Wiem, że dużo księży zaleca zatajenie, w przeciwieństwie do Szustak, który radykalnie i ortodoksyjnie stawia na prawdę. To trudne i trzeba wiedzieć kiedy można coś takiego wyjawić. Szustaka myślenie jest ultrakatolickie - każde kłamstwo zatajenie wprowadza zło między małżonków i daje ich nieprawdziwy obraz do pokochania się na nowo w prawdzie. Jest to piękny ale trudny kaliber. Tak zrobił mój mąż, ateista, wielu katolików woli zataić, nie wrzucać ciężaru drugiemu, dźwigać swój krzyż w milczeniu czekając cmentarza. Nie będę oceniać bo rozwinie się dyskusja akademicka, powiem od siebie, najstraszniejsza prawda jest lepsza bo tylko ona wyzwala. Ale trzeba być gotowym ja uniesc, a nie każdy jest. I po jej przyjęciu umieć ja docenić, inaczej to okładanie siebie łopatkami po głowie, wypominanie. Trzeba wybaczyć jak Chrystus, tylko kto z nas jest Chrystusem. Chyba mąż mnie przecenił ale dobrze się stało. Nie żałuję, nie chciałabym nie wiedzieć, żyć w kłamstwie które by nas dzieliło. Mąż mi powiedział że nie chciał by jakiekolwiek kłamstwo było między nami. By była sama prawda.

Aleksander
Posty: 858
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Aleksander » 13 lut 2018, 18:27

zahir pisze:
13 lut 2018, 14:29
Teraz to wiem, w tym przypadku to kłamstwo byłoby lepszym rozwiązaniem. [...]
Nie zahir - nie zadręczaj się tak. Ja wcale nie uważam, aby kłamstwo było lepszym rozwiązaniem.
Nigdy nie jest.

Ja się dowiedziałem (ze szczegółami) ... było trudno... ale wiedziałem z czym mam do czynienia. Pamiętam, jak wówczas Niezapominajka nieświadoma jeszcze niczego... że wcale szczególnie lepiej, bez tej wiedzy co tak naprawdę było, się nie czuła.

Jasne, że niekonieczne są super szczegóły, pozycja czy czas trwania pojedynczego ... zbliżenia.
Choć inne szczegóły mogą być już przydatne, jak choćby informacja o tym, czy seks był z zabezpieczeniem czy bez ... czy np. wysyłać danego delikwenta (i siebie) na jakieś badania czy nie.

Wiec zahir - moim zdaniem dobrze zrobiłaś że powiedziałaś - a natomiast źle zrobiłaś, że tak długo nosiłaś to kłamstwo i ten brud pod swoją skórą.

Teraz może być już tylko lepiej :) - choć oczywiście, może się zdarzyć tak, że ktoś nie udźwignie tego... generalnie udźwignięcie i wybaczenie zdrady łatwe nie jest - no ale nie po to się urodziliśmy, aby całe życie przeleżeć pod palmą będąc wachlowanym przez mu... - przez kogoś tam ;)

Ukasz
Posty: 642
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Ukasz » 13 lut 2018, 23:33

http://www.esprit.com.pl/535/Kiedy-prze ... -malo.html
Jeszcze nie zacząłem czytać, już na biurku i jeszcze w kolejce, ale to chyba książka dla Was.

zahir
Posty: 76
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 14 lut 2018, 15:10

Tak zdecydowanie przepraszam to za mało. Po tych dwóch miesiacach walki o powrót do tego co najlepsze, czyli do mojego małżeństwa przynajmniej wiem jak kroki poczynilam i dalej chcę czynić by byc bliżej Boga. Wiem że cokolwiek by się nie dzialo, jak bardzo by mnie nie raniły słowa męża czy jego czyny będę o niego walczyć. Za długo myślałam, ze pójdzie to w zapomnienie, nosiłam brud pod skórą. Teraz wiem jak bardzo chcę być czysta dla niego. Jest ciężko bo jestem tak strasznie emocjonalną osobą. Tak często jego słowa wywołują moją dziką rozpacz, ale wmawiam sobie i jemu że nie moze tak być, że nie moze mnie tak ranić, dawać raz nadzieję a potem zabierać, wmawiam mu że daje mi miłość więc nie może mnie nie kochać. I powoli momentami wierzy w to. Udało mi się go przekonac do pozostania w domu. Juz mi za to dziękował. Pewnie przyjdą gorsze dni. ten dzisiejszy, po dwóch strasznych, jest nadzieją. I za to dziękuję Bogu, że mi ją daje.

zahir
Posty: 76
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 14 lut 2018, 15:18

I zdecydowanie trzeba oprawić w rami słowa Kasi, przytoczone na forum. Czekanie na wybaczenie nie wystarczy. Nie można być w tym biernym. zaczynam się o tym przekonywać. Wierzę i widzę, że mąz dostrzega moją przemianę. I może i ona daje mu siłę i wiarę, że mimo to że zrobiłam mu coś tak strasznego, dalej jestem dobrym człowiekiem, który chce, ktory może, który da mu kiedyś szczęście. Lektur mam myslę wiele do zapoznania. Na razie na biurku "Ile jest warta Twoja obrączka". Od niej zaczynam.

zahir
Posty: 76
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 16 lut 2018, 14:34

Widzicie sama piszę, że wierzę ze sie uda a potem wątpię. Tak strasznie wątpię. Wiem, że przepraszanie nie wystarczy. A co jeśli czyny wystarczają ma chwile. Co robić, jak rozmawiać, jak skrzywdzona osoba podchodzi do nas tak: dlaczego to zrobiłaś, mając taki ideał w domu. Dlaczego akurat wtedy to sie stalo , jak mąż twierdzi ze cale nasze małzenstwo był taki sam, że nic sie nie zmieniło w jego podejściu do naszego związku. Zawsze podkreśla swój indywidualizm. Zawsze mówi, że nie docieram do niego bo nie mam argumentów. Głupoty gadam, że wierzę w swoją wartość. W ogóle w nią nie wierzę. To że dopusciłam się takiego grzechu zniszczyło tą wartość jeszcze bardziej. Jak sobie poradzić, gdy ktoś jest władcą naszych odczuć, jak od każdego jego gestu zależy mój dzień, czy będzie dobry czy zły. Jak ktoś nie widzi naszego bólu i uparcie twierdzi, że trzeba mnie uświadomić w ogromie zła jakie wyrządziłam. Ja doskonale o tym wiem, krzyczę że wiem, jak zniszczyłam nasze życie, że żałuję. Jak sobie samej pomóc, by nie stać się jakimś wrakiem człowieka. Mam dla kogo żyć, mam dwojkę wspaniałych, malutkich dzieci i nie chcę się poddać. A jednak wątpię, że dam radę wybłagać jego wybaczenie.

GosiaH
Posty: 1650
Rejestracja: 12 gru 2016, 20:35
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: GosiaH » 16 lut 2018, 15:13

zahir, rozważałaś może udział w programie 12 kroków (może tu, w Sychar, przez net, może gdzieś stacjonarnie).
Serdecznie polecam, poznasz swoją wartość, spróbujesz oderwać się od męża, pokochasz siebie i przede wszystkim spróbujesz wybaczyć samej sobie.
"Nie mów ludziom o Bogu kiedy nie pytają, żyj tak, by pytać zaczęli" św. Jan Vianney

zahir
Posty: 76
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 16 lut 2018, 15:20

Nie słyszałam. Poczytam, zobaczę, dziękuję za naprowadzenie

s zona
Posty: 1721
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: s zona » 16 lut 2018, 16:16

GosiaH pisze:
16 lut 2018, 15:13
zahir, rozważałaś może udział w programie 12 kroków (może tu, w Sychar, przez net, może gdzieś stacjonarnie).
Serdecznie polecam, poznasz swoją wartość, spróbujesz oderwać się od męża, pokochasz siebie i przede wszystkim spróbujesz wybaczyć samej sobie.
Witam Zahir ,
sama czekam na 12 Krokow juz drugi rok - moge tylko przez Sype - ale podobno warto :D

Moze na dzisiaj dasz rade posluchac ciekawej audycji dla malzonkow I rodzicow
http://www.radiomaryja.pl/multimedia/au ... alzenstwo/
AUDYCJA DLA MAŁŻONKÓW I RODZICÓW: JAK ZADBAĆ O SWOJE MAŁŻEŃSTWO
13 lutego 2018 21:30/w Audio, Audycje dla małżonków i rodziców, Multimedia, Rozmowy niedokończone
dr hab. Mieczysław Guzewicz, teolog biblijny i pastoralny, świecki konsultor Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu

Pozdrawiam i pomodle sie o 21h :)

Pantop
Posty: 1200
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Pantop » 02 mar 2018, 15:37

Jak niewymownie wielka i niepowetowana szkoda, że w materii tu omawianej nie ma zastosowania prawo z kodeksu Hammurabiego - to najbardziej znane.
Jako bonus dodam - osoba poszkodowana sama decydowałaby o terminie zakończenia wymierzania tzw kary :lol: :lol: :lol: a osoba szkodząca - pokornie wolę poszkodowanego przyjmować musi :!: :!: :!:
Utopia?
Wiem
Ale ile spraw byłoby rozwiązanych i już nie roztrząsanych/wypominanych.

mare1966
Posty: 936
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: mare1966 » 02 mar 2018, 21:28

Zahir ,
nie ma 1,5 roku .
Dla męża sprawa ma tylko 60 dni .
Natomiast owszem - dowiedział się , że był oszukiwany
przez ostatnie 1,5 roku .

Nawiasem , to że dla ciebie to niewiele znaczyło ,
to np. ja uznałbym za okoliczność obciążającą .
No , bo gdybyś się chociaż zakochała itp.
ale to z czystej głupoty .
Poszłaś za nic .
Oczywiście wiele zależy od konkretnej osoby .
Tym niemniej dwa miesiące to naprawdę niewiele .
Zdarzyło się coś w zasadzie nieodwracalnego .
Nie da się od tak zapomnieć .
I np. ja nie wyobrażam sobie po tym wspólnego sypiania .
Na pewno , nie prędko co najmniej .
Zresztą to są bardzo indywidualne sprawy .
Natomiast to ciągłe .... "opowiadanie"
( tj. że on to ponawia , drąży szczegóły )
ma swoje wytłumaczenie ..... jakieś .
Można natomiast zawyrokować ,
że nie jest to zdrowy i dobry kierunek .
Na tej podstawie można stwierdzić jednak jedno
- dla męża ta fizyczność ma ogromne znaczenie .
Zapewne boli , ale i zastanawia że teraz sam
się tym napawa jakby , jakaś forma masochizmu ,
nawet dewiacji seksualnej , może też rodzaj "kary" dla ciebie .

Być może uczuciowo on cię nadal kocha ,
ale fizycznie i intelektualnie nienawidzi .
I fakt - trudno to pogodzić , zwłaszcza na świeżo .
Uważam też , że "opowiadania" powinnaś odmawiać .

s zona
Posty: 1721
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: s zona » 04 mar 2018, 8:00

GosiaH pisze:
16 lut 2018, 15:13
zahir, rozważałaś może udział w programie 12 kroków (może tu, w Sychar, przez net, może gdzieś stacjonarnie).
Serdecznie polecam, poznasz swoją wartość, spróbujesz oderwać się od męża, pokochasz siebie i przede wszystkim spróbujesz wybaczyć samej sobie.
Zahir,
moze w poznawaniu wlasnej wartosci pomoze Ci Szustak ...
od 4 min....

Sześć zasad szczęśliwego życia
https://www.youtube.com/watch?v=IkwMy21Td3I

Dbaj o siebie i o swoje relacje z Bogiem ...
Wspomne w modlitwie :)

zahir
Posty: 76
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 12 mar 2018, 9:26

Bardzo dziękuję, że o mnie pamiętacie. Nie odzywałam się dość długo bo po cichutku walczę ze wszystkim i staram się jakoś to poukładać. Przynajmniej tak mi sie wydawało. Za mną miesiąc kilku huśtawek ale wydawało się że prowadzących do przełamania kryzysu. Za mną czas starań moich i męza by być małżenstwem. Za mną czas, kiedy wielekrotnie słyszałam ze maż mnie kocha, że mi wybacza, że chce sie starać, ze widzi ze jestem wartościowym człowiekiem. Niestety okazało sie to wszystko tak bardzo złudne. Znów rozsypałam się całościowo. Po wspólnym tygodniu w neutralnym miejscu, poza domem, dowiedziałam sie że maż czuje do mnie tylko niechęć, że chce się jednak wyprowadzic, że znowu coś w nim pękło, że gdyby nie dzieci, gdyby miał tylko mieszkanie, to już dzis rano by go nie było. Oczywiście zapewnia mnie że o dzieci bedzie się troszczył, ale dla mnie go nie ma. Tyle słów znów usłyszałam, które mnie po prostu zmiotły. Teraz dopiero widzę, jak bardzo mnie nienawidzi, mimo że okazywał mi tyle uczucia, że pragnął mnie jako kobiety, że pozornie chciał ze mną spędzać czas. Nie wiem, co jest teraz lepsze: pozwolić mu odejść skoro chce czy błagać i błagać o pozostanie. Jest tak zawzięty i dumny, że nic nie jest w stanie go przekonać. Zabrania mi z kimkolwiek o tym rozmawiać, chociaż nie miałam nawet zamiaru. Ciagle powtarza, bym sobie teraz coś wymyśliła, by inni nie dowiedzieli sie jak najdłużej, skoro tak umiem kłamać, ze on odejdzie na chwile, miesiąc, pól roku lub na zawasze. Sprawdzi, czy poczekam, czy w nim coś się może zmieni. Już teraz chciał sam na chwilke wyjechać do rodziny, miał odpoczać ale zmienił zdanie i chciał bym zabrała się z nim. Tak też zrobiłam, ale wspólny czas wpłynął na niego bardzo źle. Ja się poczułam chwilowo szcześliwa a u niego przyniosło to efekt odwrotny. Trwam w modlitwie, tylko ona daje mi spokój. Chwilowy, ale pomaga zawsze. Ciężko mi się dzis pozbierać, bo jedyne co pamiętam to jego stwierdzenie, że mam nauczyć się żyć bez niego, bez miłości do niego. A ja tego nie chcę robić. Nie może mnie zmusić, bym przestała go kochać. I na pewno nie chcę go zatrzymać przy sobie, bo chcę by inni mnie nie potępili. Poradzić bez niego pewnie też bym sobie poradziła. Pracuję, jestem osobą zaradną i po prostu wiem że dałabym radę. Ale najzwyczajniej w świecie pragnę go w swoim życiu. Tylko z nim widzę dzielenie każdego dnia, moją przyszłość. A teraz jestem przerażona, że osoba dla której zrobiłabym wszystko i tak mnie chce podeptać bo zrobiłam ten błąd, jakim jest zdrada. Już wiem, bo to usłyszałam że on żałuje tego małżenstwa ze mną, że żałuje że tak wiele dla mnie poświęcił, że jest mu wstyd za mnie przed rodziną. Nic dla niego, co może było, a było dobre, w naszym małzenstwie, sie nie liczy, bo dopuściłam się zdrady. Ten fakt wymazał mu z pamięci wszystko co było dobre między nami. Nic nie musicie mi radzić, bo chyba nie bardzo można na moją głupotę. Wiem, że mogę być teraz żałosna. Po prostu musiałam się tym z kimś podzielić.

Czarek
Posty: 1462
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Czarek » 12 mar 2018, 9:42

zahir pisze:
12 mar 2018, 9:26
Nie wiem, co jest teraz lepsze: pozwolić mu odejść skoro chce czy błagać i błagać o pozostanie.
Zahir myślę, że warto pozwolić mężowi podjąć jego własną decyzję z jej wszelkimi konsekwencjami i zgodzić się wewnętrznie, że Ty nie masz żadnego wpływu na to co on zrobi.
zahir pisze:
12 mar 2018, 9:26
Zabrania mi z kimkolwiek o tym rozmawiać, chociaż nie miałam nawet zamiaru.
Moim zdaniem to już nie jest obszar jego wpływów.
zahir pisze:
12 mar 2018, 9:26
Ale najzwyczajniej w świecie pragnę go w swoim życiu. Tylko z nim widzę dzielenie każdego dnia, moją przyszłość. A teraz jestem przerażona, że osoba dla której zrobiłabym wszystko i tak mnie chce podeptać bo zrobiłam ten błąd, jakim jest zdrada.
Zahir taka Twoja postawa i oczekiwanie, że tylko mąż da Ci szczęście może być dla niego i Ciebie bardzo obciążająca i wiążąca. To moim zdaniem nie jest miłość :(

zahir
Posty: 76
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 12 mar 2018, 10:55

Może źle to napisałam. Myślisz że to nie miłość a uzależnienie? Czekam na objawy jego miłości to fakt, ale ciągle mimo tylu zniechęceń z jego strony chcę mu dawać jeszcze więcej bo to mnie uszczęśliwia, gdy widzę jego uśmiech, spokój. Lubię się o niego troszczyć, lubię być mu pomocna ale też potrzebuję od niego oddechu momentami. Nie to że ja chcę się nim zachłysnąć. Mam jeszcze dwójkę dzieci które również dają mi całą magię miłości. Co do męża po prostu wiem, że mogę być przy nim szczęśliwa i głupio wierzę, że i jemu mogę to szczęście jeszcze dać. Zobaczymy co czas pokaże, nie mniej jednak wiem że muszę mu pozwolić podjąć jego własne decyzje.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości