Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

contesempre
Posty: 80
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 12 sty 2020, 15:28

Witajcie, przepraaszam z góry jeśli wątek się powtarza, jestem nowa na forum, zdesperowana i szukam pomocy wszędzie. Walczę o swoje małżeństwo od miesięcy, w październiku mąż złożył pozew rozwodowy i od tamtej pory nie mam mowy o powrocie, czasem daje mi znaki, że wszystko wraca ale mieszka on z rodzicami i jestem święcie przekonana, ze oni robią mu wodę z mózgu, by się rozwiódł, jego rodzina mnie nie akceptuje. W kwietniu będzie 2 rocznica ślubu a 2 dni po niej pierwsza rozprawa rozwodowa. Jestem niesamowicie już zmęczona walką o to małżeństwo ale wiara mnie nie opuszcza, codziennie się modle aby mąż postawił mnie nad rodzicami i zaczął żyć naszym życiem, żeby się od nich choć trochę odsunął. Od niespełna miesiąca odmawiam Nowenne Pompejańską i chyba tylko to trzyma mnie nadal przy nadziei. Czy jest sens walczyć kiedy dla niego rodzice są ważniejsi niż żona? jak mu przemówić do rozsądku, by chociaż spróbował to uratować razem ze mna? jesteśmy jjuż po mediacjach, on nie chce terapii małzeńskiej, ja chodzę sama od dawna. Módlcie się za nas, abyśmy powrócili na drogę wiary oboje i odbudowali to co się zawaliło ....

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: Jonasz » 12 sty 2020, 18:10

Witaj Contesempre na forum.

Zachęcam Cię do zapoznania się z sąsiednimi wątkami .
Rozważ też możliwość spotkań w realu - lista ognisk sycharowskich pod tym linkiem http://sychar.org/ogniska/ czy modlitwy i możliwości rozmowy na Skype: http://sychar.org/skype/ gdzie wspólnie modlimy się .
Mam nadzieję że znajdziesz tu zrozumienie i pomoc.

Proszę też byś wzięła pod uwagę że internet nie jest anonimowy, stąd dla własnego dobra warto zatroszczyć się o to, by nie ujawniać zbyt wielu szczegółów.

Pozdrawiam w Imieniu Moderacji.

Jonasz
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

MaryM
Posty: 186
Rejestracja: 18 gru 2019, 17:21
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: MaryM » 12 sty 2020, 20:26

Łączę się w modlitwie

Ukasz
Posty: 2531
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: Ukasz » 13 sty 2020, 23:30

contesempre pisze:
12 sty 2020, 15:28
czasem daje mi znaki, że wszystko wraca
Możesz wyjaśnić? Mąż daje Ci znaki, że chciałby do Ciebie wrócić? Jakie?

Ruta
Posty: 285
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: Ruta » 14 sty 2020, 1:29

contesempre pisze:
12 sty 2020, 15:28
Czy jest sens walczyć kiedy dla niego rodzice są ważniejsi niż żona? jak mu przemówić do rozsądku, by chociaż spróbował to uratować razem ze mna? jesteśmy jjuż po mediacjach, on nie chce terapii małzeńskiej, ja chodzę sama od dawna. Módlcie się za nas, abyśmy powrócili na drogę wiary oboje i odbudowali to co się zawaliło ....
Contesempre, myślę, że walka nie jest dobrą postawą tam gdzie chodzi o miłość. Może no nie wiem, naprawa, czy próba naprawy? Wtedy jest mniej... walecznie. Może łatwiej się porozumieć...?

Do kwietnia jeszcze dużo czasu. Jestem po pierwszej rozprawie rozwodowej. Postanowiłam w sądzie bronić mojego małżeństwa. Nie wiem co z tego wyjdzie. Ale uważam, za moje małżeństwo jest tego warte. Ale żeby bronić, naprawiać czy robić cokolwiek z tej materii trzeba najpierw mieć przekonanie wewnętrzne, że jest co i że warto. Warto też poznać swoje motywacje. Czego chcę i dlaczego. Na ile wypływa to z miłości, na ile z lęku, na ile z wiary? Nie ma złych odpowiedzi, są za to odpowiedzi prawdziwe. Warto ich w sobie szukać.

Czemu masz przekonanie, że rodzice są ważniejsi dla Twojego męża niż Ty? I czemu myślisz, że jego decyzja jest efektem utraty rozsądku i że gdyby rozsądek mu wrócił to mąż wróciłby do małżeństwa? Czy mąż mówił ci cokolwiek o powodach swojej decyzji? Czy wiesz czemu jego rodzina Cię nie akceptuje? Jak zachowuje się mąż? Macie kontakt?
Nie myślę, że jesteś winna decyzji męża. Myślę, że jednak warto przyjrzeć się co się zdarzyło, dlaczego i czemu nadal tak się dzieje. Wtedy łatwiej znaleźć rozwiązania, które mogą być bardziej efektywne.

Co do modlitwy, pomodlę się za Ciebie i za Twojego męża. Natomiast skoro wiesz już, że powrót na drogę wiary może Ci pomóc, to już nie odpuszczaj, trzymaj się wiary i Bożej Miłości jak najbliżej możesz. Dbaj o siebie, ściskam Cię mocno.

I pytanie może na temat, choć raczej nie - co oznacza Twój nick?

Longines
Posty: 50
Rejestracja: 03 sty 2020, 11:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: Longines » 15 sty 2020, 11:29

Moja sugestia: Modlisz się? Dobrze. Jeśli Ci to pomaga i daje ukojenie- tym lepiej.

Ratowanie związku błaganiem, prośbami i płaczem udaje się tylko na łzawych filmach. W Twoim przypadku miałbym inną propozycję.
Walcz o siebie. Stań się znów atrakcyjna. Nie na pokaz i nie dla męża, tylko dla takiego fajnego poczucia, że dobrze się czujesz we własnej skórze. Polecam sport, zmęczenie fizyczne. Trzymaj się przyjaciół, wyjdź gdzieś z nimi (kino, teatr, kolacja).
Jeśli coś może ruszyć Twojego męża i zaszczepić mu myśl, że coś traci, wbić w niepewność- to świadomość że sobie radzisz, nie rozpaczasz i dbasz o siebie i swoją atrakcyjność

A jeśli się nie uda? Cóż... To nie będzie to czas zmarnowany.

s zona
Posty: 2918
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: s zona » 15 sty 2020, 18:48

Longines pisze:
15 sty 2020, 11:29
Moja sugestia: Modlisz się? Dobrze. Jeśli Ci to pomaga i daje ukojenie- tym lepiej.

Ratowanie związku błaganiem, prośbami i płaczem udaje się tylko na łzawych filmach. W Twoim przypadku miałbym inną propozycję.
Walcz o siebie. Stań się znów atrakcyjna. Nie na pokaz i nie dla męża, tylko dla takiego fajnego poczucia, że dobrze się czujesz we własnej skórze. Polecam sport, zmęczenie fizyczne. Trzymaj się przyjaciół, wyjdź gdzieś z nimi (kino, teatr, kolacja).
Jeśli coś może ruszyć Twojego męża i zaszczepić mu myśl, że coś traci, wbić w niepewność- to świadomość że sobie radzisz, nie rozpaczasz i dbasz o siebie i swoją atrakcyjność

A jeśli się nie uda? Cóż... To nie będzie to czas zmarnowany.
Bardzo madre slowa .. do zastosowania chyba u kazdego, nie tylko wtedy,jak przychodzi kryzys :)

U mnie podzialaly ... maz dopiero sie ocnal zaskoczony, ze bez niego lepiej sobie daje rade .. i rozwijam sie ..
Oprocz NP pomogla tez modlitwa Egzorcyzmem Malzenskim, jako odwolanie sie do Mocy Sakramentu Malzenstwa :D

Westchne w modlitwie :)

PS
Ruta pisze:
14 sty 2020, 1:29

I pytanie może na temat, choć raczej nie - co oznacza Twój nick?
Czyzby comtesse czyli hrabina ?

contesempre
Posty: 80
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 15 sty 2020, 22:03

Dziękuję Kochani za tak liczny odzew. Contesempre a raczej sempre con te z włoskiego znaczy "zawsze z Tobą" - co też odzwierciedla moje uczucia do męża.
Nie jestem w stanie odnieść się do każdego z osobna ale racja, płaczem, błaganiem itp nie wzbudzam w mężu nic. Mamy ciągły kontakt, czasem się widujemy. Poczucie odrzucenia ze strony jego rodziny to chyba wynik tego jaką historię rozpadu naszego małżeństwa im opowiedział. W własnym otoczeniu stworzył sobie przydomek bohatera walczącego i jedynego pokrzywdzonego, zapomniał o swoich błędach a każda rozmowa kończy się wypominaniem moich "złych zachowań".
Co do znaków, że wszystko mu wraca ale coś lub ktoś go stopuje są jego zachowania wobec mnie. Dajmy na przykład, niedawno byliśmy na weselu znajomych, na którym zachowywał się jak by nic się nie stało. Sam powiedział mi, że się boi, bo wszystko mu wraca.
Przekonanie, że rodzice są ważniejsi to odczucie po latach związku, dla niego zawsze na pierwszym miejscu była rodzina, z której się wywodzi. Mieszkałam u niego, czas spędzaliśmy głównie z jego rodziną nie moją, poświęcaliśmy się pomocy jego rodzicom a każda moja sugestia, że cos jest nie tak kończyła się jednakowo - milczeniem. Zawsze miałam kłopot z porozumiewaniem się z mężem, nie jest zbyt wylewny, no może w ostatnich miesiącach jest bo ciągle robi mi wypominki.
Walka nie oznacza samej wojny z nim i jego sprzymierzeńcami, raczej chodziło mi o moja walkę o naprawę tego co oboje popsuliśmy. Nadal będę sie modlić i próbować, bo wiara i nadzieja mnie nie opuszczają jak na razie a staram się od miesięcy naprawić to małżeństwo. Jestem przekonana, że chcę tego, bo Kocham tego człowieka i wiem, że dla niego wato przejść najbardziej rozżarzone piekło.
Jestem poruszona Waszymi odpowiedziami i tak bezinteresowną miłością jaką okazujecie mi i mojemu małżeństwu, wyrażając chęć modlitwy za nas. Bóg z Wami!

Uczciwa zona
Posty: 63
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: Uczciwa zona » 16 sty 2020, 8:41

Contesempre
Witaj Kochana, jestem pełna podziwu dla Twojego zapału w walce o małżeństwo. Ja też tak walczyłam o swoje małżeństwo jak lwica, nadal walczę, ale już mam mniejsza nadzieję, która mój zapał osłabia. Mam na koncie staż 13 lat
w małżeństwie, dwójkę dzieci a mąż ma na koncie zdradę wobec mnie. Ostatnią nadzieją dla mnie jest terapia małżeńską na którą nas zapisałam może Wy też sprobujecie?
Mieszkam z mężem, ale to takie koczowanie. Ja z jego strony nie mam żadnego wsparcia, szczerej rozmowy, oparcia, szczerosci więc niby razem a jednak osobno. Też odmawialam dwa pompejanskie w naszej intencji i wiem, że u Boga nic nie idzie na marne.
Wiem też, że jak mężczyzna sam nie chce się zmienić to my go nie zmienimy, ale nasze zachowanie i jak żyjemy pokazuje mu jak można żyć inaczej i zawsze daje mu coś do myślenia.
Proponuję Wam Spotkania Małżeńskie weekendowe wejdź na ich stronę i poczytaj, wiem że na nich dzieją się cuda. Jeśliby Twój mąż zgodził sie z Tobą na nie pojechać to by było cudownie. Oni tam ludziom otwierają oczy na to co najważniejsze w życiu czyli Bóg, małżeństwo potem dzieci itd. Pozdrawiam Cię cieplutko i powodzenia.
Pamiętaj Bóg Cię nie opuścił On ma tylko plan wobec Ciebie. Staraj się odbijać sobie najgorsze myśli od siebie i dużo wychodź z domu.

contesempre
Posty: 80
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 16 sty 2020, 11:20

Uczciwa zona pisze:
16 sty 2020, 8:41
Contesempre
Witaj Kochana, jestem pełna podziwu dla Twojego zapału w walce o małżeństwo. Ja też tak walczyłam o swoje małżeństwo jak lwica, nadal walczę, ale już mam mniejsza nadzieję, która mój zapał osłabia. Mam na koncie staż 13 lat
w małżeństwie, dwójkę dzieci a mąż ma na koncie zdradę wobec mnie. Ostatnią nadzieją dla mnie jest terapia małżeńską na którą nas zapisałam może Wy też sprobujecie?
Mieszkam z mężem, ale to takie koczowanie. Ja z jego strony nie mam żadnego wsparcia, szczerej rozmowy, oparcia, szczerosci więc niby razem a jednak osobno. Też odmawialam dwa pompejanskie w naszej intencji i wiem, że u Boga nic nie idzie na marne.
Wiem też, że jak mężczyzna sam nie chce się zmienić to my go nie zmienimy, ale nasze zachowanie i jak żyjemy pokazuje mu jak można żyć inaczej i zawsze daje mu coś do myślenia.
Proponuję Wam Spotkania Małżeńskie weekendowe wejdź na ich stronę i poczytaj, wiem że na nich dzieją się cuda. Jeśliby Twój mąż zgodził sie z Tobą na nie pojechać to by było cudownie. Oni tam ludziom otwierają oczy na to co najważniejsze w życiu czyli Bóg, małżeństwo potem dzieci itd. Pozdrawiam Cię cieplutko i powodzenia.
Pamiętaj Bóg Cię nie opuścił On ma tylko plan wobec Ciebie. Staraj się odbijać sobie najgorsze myśli od siebie i dużo wychodź z domu.
Mój małżonek jest strofowany a nawet odważę sie powiedzieć więcej, jestem pewna, że do decyzji o rozwodzie namówiła go rodzina i wtóruje mu w tym czasie do rozprawy, że dobrze robi. Sęk w tym, ze on nie chciał nawet mediacji, o terapię prosiłam wielokrotnie, o spotkania weekendowe też ale on twierdzi, ze już sobie wszystko w głowie po układał i nie potrzebuje niczego przemyśleć.

Bardzo mi jest żal, ze doszło do tego wszystkiego i nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić by to podnieść. On ma za dużo pocieszycieli i doradców wokół siebie a przez to jak przedstawia im moją osobę, i że jest jedynym pokrzywdzonym a pomija swoje błędy, wszyscy konsekwentnie trzymają jego stronę co też nie pomaga...

contesempre
Posty: 80
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 16 sty 2020, 11:41

Longines pisze:
15 sty 2020, 11:29
Moja sugestia: Modlisz się? Dobrze. Jeśli Ci to pomaga i daje ukojenie- tym lepiej.

Ratowanie związku błaganiem, prośbami i płaczem udaje się tylko na łzawych filmach. W Twoim przypadku miałbym inną propozycję.
Walcz o siebie. Stań się znów atrakcyjna. Nie na pokaz i nie dla męża, tylko dla takiego fajnego poczucia, że dobrze się czujesz we własnej skórze. Polecam sport, zmęczenie fizyczne. Trzymaj się przyjaciół, wyjdź gdzieś z nimi (kino, teatr, kolacja).
Jeśli coś może ruszyć Twojego męża i zaszczepić mu myśl, że coś traci, wbić w niepewność- to świadomość że sobie radzisz, nie rozpaczasz i dbasz o siebie i swoją atrakcyjność

A jeśli się nie uda? Cóż... To nie będzie to czas zmarnowany.
Długo myślałam nad odpowiedzią dla Ciebie. Aż z tego wszystkiego zajrzałam do Listy Zerty. I tak sobie rozważam. Może to i dobry krok, tylko jeśli mój mąż stwierdził i zrobi to samo, że zaczeka aż ja zobaczę co trace? To czy nie uwikłamy się w nierozwiązywalną zagadkę i wyjdzie z tego wielkie nic ? :? nie chciałabym tego ale zdystansowałam się trochę i nie napieram na męża co jest strasznie trudne. Brakuje mi go, zwykłego kontaktu, rozmowy... Co do przyjaciół? mam 25 lat, 8 lat w związku z czego nie całe 2 w małżeństwie. Jak łatwo się domyśleć znajomi ze studiów rozsiani po świecie, z ludźmi z liceum nie mam kontaktu od jego skończenia a wszyscy wspólni znajomi to raczej znajomi męża. Ludzie się podzielili, są ci trzymający moja stronę jak i trzymający jego ale przy mnie pozostała garstka bo nie opowiadam o naszej historii całemu światu jak on, nie szukam sprzymierzeńców i nie nagaduję na męża bo mam nadzieję, że w końcu wszystko się ułoży. To nasza sprawa a nie całego świata. Mimo to staram się wychodzić nawet sama.

Uczciwa zona
Posty: 63
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: Uczciwa zona » 16 sty 2020, 12:08

Contesempre
Kochana jesteś w bardzo trudnej sytuacji, ale nie beznadziejnej. Wiem co czujesz, bo dla mojego męża jego poprzednia rodzina zawsze była ważniejsza niż ja jego żona i nasze dzieci. I też był manipulowany przez nich na każdym kroku telefony, smsy i oczywiście na żywo. Do nas jak przyjezdzala jego rodzina to zawsze jak miałam zmianę w pracy, zbieg okoliczności? Wątpię. Też mnie nigdy nie akceptowali dlatego jak to powiedziała jego mama "zabralam jej syna" w takim sensie że wzięliśmy ślub i osobno mieszkaliśmy. Choć zanim kupiliśmy mieszkanie 2 m-ce mieszkaliśmy u męża rodziców, gdzie byłam traktowana jak powietrze a mój mąż jeździł, robił to co mu jego rodzina kazała. Jak mąż zaczął zdradzać to urwał z nimi kontakt pewnie, dlatego że myślał że wszystko co najważniejsze dostaje od kochanki.
Teraz wiem, że odpowiedzialność za siebie i najblizszych wpajają rodzice od małego jeżeli tego nie naucza dziecko to brakuje im jej również w dorosłym życiu. Wzorce wynosi się z domu, ale jeśli mężczyzna chce wyjść poza to błędne koło to zrobi wszystko. Niektorzy mężowie czesto nie chcą wychodzić z tego kola, bo jest im bardzo wygodnie a to świadczy, że są wielkimi egoistami a wtedy tylko sytuacje w życiu mogą nimi potrzepac co moze skłonic ich do wzięcia swojego życia w swoje ręce i powzięcia określonych kroków.
Dbaj o siebie śpij, idź do zaufanych ludzi porozmawiaj z nimi o wszystkim to napewno przynosi jakąś ulgę. Pamiętaj nigdy się nie poddawaj, bo dla Boga jesteś najważniejsza.

contesempre
Posty: 80
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 16 sty 2020, 12:51

Uczciwa zona pisze:
16 sty 2020, 12:08
Contesempre
Kochana jesteś w bardzo trudnej sytuacji, ale nie beznadziejnej. Wiem co czujesz, bo dla mojego męża jego poprzednia rodzina zawsze była ważniejsza niż ja jego żona i nasze dzieci. I też był manipulowany przez nich na każdym kroku telefony, smsy i oczywiście na żywo. Do nas jak przyjezdzala jego rodzina to zawsze jak miałam zmianę w pracy, zbieg okoliczności? Wątpię. Też mnie nigdy nie akceptowali dlatego jak to powiedziała jego mama "zabralam jej syna" w takim sensie że wzięliśmy ślub i osobno mieszkaliśmy. Choć zanim kupiliśmy mieszkanie 2 m-ce mieszkaliśmy u męża rodziców, gdzie byłam traktowana jak powietrze a mój mąż jeździł, robił to co mu jego rodzina kazała. Jak mąż zaczął zdradzać to urwał z nimi kontakt pewnie, dlatego że myślał że wszystko co najważniejsze dostaje od kochanki.
Teraz wiem, że odpowiedzialność za siebie i najblizszych wpajają rodzice od małego jeżeli tego nie naucza dziecko to brakuje im jej również w dorosłym życiu. Wzorce wynosi się z domu, ale jeśli mężczyzna chce wyjść poza to błędne koło to zrobi wszystko. Niektorzy mężowie czesto nie chcą wychodzić z tego kola, bo jest im bardzo wygodnie a to świadczy, że są wielkimi egoistami a wtedy tylko sytuacje w życiu mogą nimi potrzepac co moze skłonic ich do wzięcia swojego życia w swoje ręce i powzięcia określonych kroków.
Dbaj o siebie śpij, idź do zaufanych ludzi porozmawiaj z nimi o wszystkim to napewno przynosi jakąś ulgę. Pamiętaj nigdy się nie poddawaj, bo dla Boga jesteś najważniejsza.
Bardzo Ci dziękuje za słowa otuchy.
W moim przypadku było tak, że dobra byłam dopóki pracowałam u jego rodziców. Zaręczyliśmy sie na studiach więc rodzice jego naciskali na szybki ślub ale kiedy przestałam pomagać i poszłam do pracy, powiedzieli mu, zeby się ze mną nie żenił. Zła jestem bo nie jestem jego matką dla niego i nie pozwoliłam mu być jego ojcem dla siebie. On w domu ma azyl, tak zwaną strefe komforu, z której nie chce wyjść. Ma wszystko i pracuje sam na siebie + wsparcie rodziców. Wiem, że łatwiej im tzn. jego rodzinie, przyjąć jego wersję wydarzeń jakim jest pokrzywdzonym i, ze walczył o małżeństwo, niż moją i uwierzyć, że on także mnie skrzywdził.

Ale ja wybaczyłam i jemu i jego rodzinie. Chcę dobrze, przynajmniej wydaje mi się, że tym się kieruje w swoich postępowaniach. Jestem w stanie wrócić w jego otoczenie i od nowa zapracować na uznanie gdyby tylko on chciał spróbować. Przyjęłabym go z otwartymi ramionami i zrobiła wszystko by było dobrze między nami i między mną a jego rodziną.

Uczciwa zona
Posty: 63
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: Uczciwa zona » 16 sty 2020, 21:18

Contesempre
Domniemam, że Ty od męża z ważnych powodów wyprowadzilas się, bo zostałaś bardzo skrzywdzona przez niego. I tak myślę że oprócz jego rodziców, którzy nie zachowują się jak rodzice, jest jeszcze jego ego, duma meska, która nie pozwala mu Cię prosić o powrót bo pewnie uważa że "ubyloby mu meskosci" co oczywiście jest nieprawda i brnie w złym kierunku do przodu, za machina, która ruszyła, dlatego chce rozwodu.
Czasami jest tak że mężowie w pewnym momencie swoje życia zaczynają dostrzegać że proszenie o powrót żony i walka o ich małżeństwo jest oznaką prawdziwej dojrzałości i męskości ale to już wyższy level a niektorzy nigdy go nie osiągają.
Jak już ktoś pisał wcześniej nie narzucaj mu się za bardzo niech większe odstepy sklonią go do zastanowienia sie nad tym co robi. I co Ty robisz w tym czasie skoro już tak często do niego nie piszesz i nie prosisz. Co mogę Tobie jeszcze doradzić to to abyś chociaż w pisaniu do męża starała sie wyłączyć emocje i pisała raczej na neutralnym poziomie czyli bez pretensjii, bez proszenia raczej coś w stylu jak minął Tobie dzień by ten kontakt choć słaby ale zawsze był dopóki jest możliwy.
Trzymaj się cieplutko i pamiętaj Pan Bóg zawsze daje nam tyle siły ile jej potrzebujemy proporcjonalnie do wielkości niesionego przez nas krzyża a jeśli będzie trzeba to On Cię poniesie. Ogladnij też filmik z czlowiekiem ktory niesie krzyz na plecach na głównej stronie Sycharu a zobaczysz dlaczego warto iść do przodu twardo, stanowczo pomimo ogromu ciężaru jaki dźwigamy.

contesempre
Posty: 80
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 17 sty 2020, 13:04

Uczciwa zona pisze:
16 sty 2020, 21:18
Contesempre
Domniemam, że Ty od męża z ważnych powodów wyprowadzilas się, bo zostałaś bardzo skrzywdzona przez niego. I tak myślę że oprócz jego rodziców, którzy nie zachowują się jak rodzice, jest jeszcze jego ego, duma meska, która nie pozwala mu Cię prosić o powrót bo pewnie uważa że "ubyloby mu meskosci" co oczywiście jest nieprawda i brnie w złym kierunku do przodu, za machina, która ruszyła, dlatego chce rozwodu.
Czasami jest tak że mężowie w pewnym momencie swoje życia zaczynają dostrzegać że proszenie o powrót żony i walka o ich małżeństwo jest oznaką prawdziwej dojrzałości i męskości ale to już wyższy level a niektorzy nigdy go nie osiągają.
Jak już ktoś pisał wcześniej nie narzucaj mu się za bardzo niech większe odstepy sklonią go do zastanowienia sie nad tym co robi. I co Ty robisz w tym czasie skoro już tak często do niego nie piszesz i nie prosisz. Co mogę Tobie jeszcze doradzić to to abyś chociaż w pisaniu do męża starała sie wyłączyć emocje i pisała raczej na neutralnym poziomie czyli bez pretensjii, bez proszenia raczej coś w stylu jak minął Tobie dzień by ten kontakt choć słaby ale zawsze był dopóki jest możliwy.
Trzymaj się cieplutko i pamiętaj Pan Bóg zawsze daje nam tyle siły ile jej potrzebujemy proporcjonalnie do wielkości niesionego przez nas krzyża a jeśli będzie trzeba to On Cię poniesie. Ogladnij też filmik z czlowiekiem ktory niesie krzyz na plecach na głównej stronie Sycharu a zobaczysz dlaczego warto iść do przodu twardo, stanowczo pomimo ogromu ciężaru jaki dźwigamy.
Nie do końca tak było. Wyprowadziłam się od męża bo nie umiałam sobie poradzić z ogromem problemów i przykrości jakich doświadczyłam, na początku małżeństwa straciłam ciąże co ciążyło na mnie najbardziej. Wtedy ja stanowczo mówiłam, że nam sie nie uda tego dobudować. Każdy mi mówił, ze jest ze mną coś nie tak. On prosił, zebym wróciła, wręcz błagał. Ja stawiałam warunki, zeby się zmienił, zeby obietnice zaczął spełniać bo są to puste słowa nie poparte czynami, żeby przestawił przyzwyczajenia i priorytety bo to już nie kawalerskie życie, zeby zaczął żyć naszym życiem i żebym była dla niego ważna. Ale nic się nie działo, imprezował i czekał aż ja się odezwę, dlatego nie chciałam go do siebie dopuszczać bo wtedy czułam się silna z nienawiści i sądziłam, że tak będzie lepiej. Wedy poszłam na terapię ale kiedy już z niej zrezygnowałam i stwierdziłam, ze zawalczę, mąż stwierdził, że za długo to trwało i on już nie chce. Teraz role się odwróciły, on nie chce a ja wyzuwam się ze swojej godności płaszcząc się przed nim na wszelkie sposoby. Nie byłam dobrą żoną, mam sobie wiele do zarzucenia, być może nie rozumiałam go ale on mnie chyba też nie. Ciągle robiłam awantury o brak kontaktu, tłumaczył się pracą, miałam wrażenie, że po ślubie przestał się starać, jak by ślub był dla niego gwarancją na mnie. Można powiedzieć, że przez kilka miesięcy to ja sama trzymałam to małżeństwo w ryzach. On był za granicą a kontakt mieliśmy marny. Mało rozmawialiśmy mimo moich próśb i awantur. A podobno rozmowa jest fundamentem w związku... staram się nie wybuchać, nie wypominać i nie reagować emocjonalnie ale czasem on sam mnie do tego prowokuje więc zanim coś powiem, zastanawiam się dwa razy. Czy da się to jakoś odwrócić? jakich argumentów użyć w rozmowie? jak się zachowywać? Jak się modlić? Jak nie myśleć? Nadal chodzę na terapię bo nie radzę sobie, nie sypiam, mało jem, jestem zniszczona walką bez rezultatów...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości