Strona 9 z 10

Re: Mój smutny koniec?

: 15 sie 2018, 19:45
autor: BjD
Chwała Panu !!!!!!!!!!1

Re: Mój smutny koniec?

: 16 sie 2018, 12:41
autor: Nirwanna
Chwała Panu! :-D

Re: wątek ukasza

: 20 sie 2018, 9:19
autor: renta11
zenia1780 pisze:
15 sie 2018, 14:11
STOPko, bardzo dziękuję Ci za to krótkie, ale jakże wymowne świadectwo zarówno powrotu jak działania Tatusia w naszym życiu.

Szczególnie za ten fragmenty dziękuje:
STOPka pisze:
15 sie 2018, 13:06
Jeszcze się tli iskierka nadziei, że może to uratujesz, że może jeszcze będziemy razem...aż w końcu gaśnie. Nie ma już nic w moim sercu. Ty chyba czekałeś na ten moment, bo własnie wtedy wydarzył się cud i znów postawiłeś nas zwróconych ku sobie.
I znów jesteśmy razem. I tylko myślę - nie zmarnujmy tego.
jakże podobny do moich doświadczeń, że w momencie, kiedy już oddam wszystko i sama przestanę psuć swoim działaniem, to robi się miejsce dla Jego Mocy i Jego Działania. Pan Bóg przychodzi z pomocą 15 minut za późno i zawsze zdąży

https://www.youtube.com/watch?v=91vKcplxsV0
STOPka pisze:
15 sie 2018, 13:06
Każdy dzień to nieustanna praca - MOJA NAD SOBĄ.

STOPko życzę Wam/Tobie wielu łask Bożych.

Chwała Panu.

Re: Mój smutny koniec?

: 20 sie 2018, 18:15
autor: renta11
Cholipka, chciałam cytat powyżej umieścić w wątku Ukasza, bo tam bardzo pasuje. A wyszło, jak wyszło. :o

Re: Mój smutny koniec?

: 22 sie 2018, 10:59
autor: stokrotka
STOPko bardzo Ci dziękuję za Twoje świadectwo.

Re: Mój smutny koniec?

: 04 kwie 2019, 14:23
autor: STOPka
Witajcie 🙂

Dawno mnie nie było, wiec czułam się w obowiązku pojawić się 🙂 Mija kolejny rok jak z mężem jesteśmy razem.
Kto powiedział, że powrót jest łatwy ten był w WIELKIM błędzie. Każdy dzień jest budową, naprawą, wybaczaniem, a do tego dochodzą problemy życia codziennego.

Powolutku na tyle zbliżyliśmy się do siebie, że zaczęliśmy myśleć o dzieciach. Niestety w międzyczasie podejrzenie raka i diagnoza od lekarza - nie będziecie mieć dzieci. 😭 Bieganina od lekarza do lekarza i jest szansa tylko muszę przejść operację. Przeszłam- tydzień temu. Czy jest szansa? Okaże się.
Trudne to wszystko dla zdrowego małżeństwa, a co dopiero dla takiego które powstaje.
Myślę, że takie doświadczenia dla raczkującego małżeństwa są próbą.
Często słychać z moich ust: Boże czemu mnie to wszystko spotyka, ale wtedy myślę "nie wiem czemu, ale Jezu Ty się tym zajmij".

Wszystkim, którzy są w kryzysie życzę dużo siły, a tym którzy z niego wyszli podwójnej siły i cierpliwości i świadomości, że wszystko ma swoją kolej, że trójka jest po dwójce, czwórka po trójce... nie można przeskoczyć z 2 na 9. Trzeba przejść wszystkie etapy naprawy małżeństwa.

P.S. Jak już wspomniałam jestem świeżo po operacji. Bardzo potrzebuję Waszej modlitwy.
DZIĘKUJĘ i pamiętam o Was w modlitwie ☺

Re: Mój smutny koniec?

: 04 kwie 2019, 14:39
autor: Lawendowa
Pod Twoją obronę...

Re: Mój smutny koniec?

: 04 kwie 2019, 14:47
autor: Nirwanna
...uciekamy się święta Boża Rodzicielko...

Re: Mój smutny koniec?

: 04 kwie 2019, 17:12
autor: Mirakulum
Z modlitwą

Re: Mój smutny koniec?

: 04 kwie 2019, 18:57
autor: jacek-sychar
... naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ...

Re: Mój smutny koniec?

: 04 kwie 2019, 19:22
autor: s zona
...ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać,...

ps Stopko kochana , zycze Ci sil i wiary w Opatrznosc .. pamietam ten dzien w 2005 roku , kiedy uslyszalam , ze mam komorki rakowe .. A potem po kilku biopsjach i wizytach na Onkologii .. organizm sam sobie poradzil .. to wg lekarzy .. I poczely sie "nowe komorki" , ktore teraz odrabiaja lekcje :D

Re: Mój smutny koniec?

: 05 kwie 2019, 0:07
autor: marylka
Panno Chwalebna i Błogosławiona...

Re: Mój smutny koniec?

: 05 kwie 2019, 15:42
autor: Pavel
...O Pani nasza, Orędowniczko nasza...

Re: Mój smutny koniec?

: 06 kwie 2019, 0:00
autor: Niedoskonały
.....Pośredniczko nasza Pocieszycielko nasza.....

Re: Mój smutny koniec?

: 06 kwie 2019, 14:35
autor: Pijawka
Z Synem swoim nas pojednaj