Mój smutny koniec?

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

BjD
Posty: 535
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:38
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: BjD » 15 sie 2018, 19:45

Chwała Panu !!!!!!!!!!1

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6114
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: Nirwanna » 16 sie 2018, 12:41

Chwała Panu! :-D
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

renta11
Posty: 435
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: wątek ukasza

Post autor: renta11 » 20 sie 2018, 9:19

zenia1780 pisze:
15 sie 2018, 14:11
STOPko, bardzo dziękuję Ci za to krótkie, ale jakże wymowne świadectwo zarówno powrotu jak działania Tatusia w naszym życiu.

Szczególnie za ten fragmenty dziękuje:
STOPka pisze:
15 sie 2018, 13:06
Jeszcze się tli iskierka nadziei, że może to uratujesz, że może jeszcze będziemy razem...aż w końcu gaśnie. Nie ma już nic w moim sercu. Ty chyba czekałeś na ten moment, bo własnie wtedy wydarzył się cud i znów postawiłeś nas zwróconych ku sobie.
I znów jesteśmy razem. I tylko myślę - nie zmarnujmy tego.
jakże podobny do moich doświadczeń, że w momencie, kiedy już oddam wszystko i sama przestanę psuć swoim działaniem, to robi się miejsce dla Jego Mocy i Jego Działania. Pan Bóg przychodzi z pomocą 15 minut za późno i zawsze zdąży

https://www.youtube.com/watch?v=91vKcplxsV0
STOPka pisze:
15 sie 2018, 13:06
Każdy dzień to nieustanna praca - MOJA NAD SOBĄ.

STOPko życzę Wam/Tobie wielu łask Bożych.

Chwała Panu.

renta11
Posty: 435
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: renta11 » 20 sie 2018, 18:15

Cholipka, chciałam cytat powyżej umieścić w wątku Ukasza, bo tam bardzo pasuje. A wyszło, jak wyszło. :o

stokrotka
Posty: 43
Rejestracja: 21 lis 2017, 13:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: stokrotka » 22 sie 2018, 10:59

STOPko bardzo Ci dziękuję za Twoje świadectwo.

STOPka
Posty: 28
Rejestracja: 10 maja 2017, 12:38
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: STOPka » 04 kwie 2019, 14:23

Witajcie 🙂

Dawno mnie nie było, wiec czułam się w obowiązku pojawić się 🙂 Mija kolejny rok jak z mężem jesteśmy razem.
Kto powiedział, że powrót jest łatwy ten był w WIELKIM błędzie. Każdy dzień jest budową, naprawą, wybaczaniem, a do tego dochodzą problemy życia codziennego.

Powolutku na tyle zbliżyliśmy się do siebie, że zaczęliśmy myśleć o dzieciach. Niestety w międzyczasie podejrzenie raka i diagnoza od lekarza - nie będziecie mieć dzieci. 😭 Bieganina od lekarza do lekarza i jest szansa tylko muszę przejść operację. Przeszłam- tydzień temu. Czy jest szansa? Okaże się.
Trudne to wszystko dla zdrowego małżeństwa, a co dopiero dla takiego które powstaje.
Myślę, że takie doświadczenia dla raczkującego małżeństwa są próbą.
Często słychać z moich ust: Boże czemu mnie to wszystko spotyka, ale wtedy myślę "nie wiem czemu, ale Jezu Ty się tym zajmij".

Wszystkim, którzy są w kryzysie życzę dużo siły, a tym którzy z niego wyszli podwójnej siły i cierpliwości i świadomości, że wszystko ma swoją kolej, że trójka jest po dwójce, czwórka po trójce... nie można przeskoczyć z 2 na 9. Trzeba przejść wszystkie etapy naprawy małżeństwa.

P.S. Jak już wspomniałam jestem świeżo po operacji. Bardzo potrzebuję Waszej modlitwy.
DZIĘKUJĘ i pamiętam o Was w modlitwie ☺

Lawendowa
Posty: 1482
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: Lawendowa » 04 kwie 2019, 14:39

Pod Twoją obronę...
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6114
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: Nirwanna » 04 kwie 2019, 14:47

...uciekamy się święta Boża Rodzicielko...
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Mirakulum
Posty: 2609
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: Mirakulum » 04 kwie 2019, 17:12

Z modlitwą

jacek-sychar
Posty: 6181
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: jacek-sychar » 04 kwie 2019, 18:57

... naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ...

s zona
Posty: 3105
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: s zona » 04 kwie 2019, 19:22

...ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać,...

ps Stopko kochana , zycze Ci sil i wiary w Opatrznosc .. pamietam ten dzien w 2005 roku , kiedy uslyszalam , ze mam komorki rakowe .. A potem po kilku biopsjach i wizytach na Onkologii .. organizm sam sobie poradzil .. to wg lekarzy .. I poczely sie "nowe komorki" , ktore teraz odrabiaja lekcje :D

marylka
Posty: 835
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: marylka » 05 kwie 2019, 0:07

Panno Chwalebna i Błogosławiona...

Pavel
Posty: 2133
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: Pavel » 05 kwie 2019, 15:42

...O Pani nasza, Orędowniczko nasza...
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Niedoskonały
Posty: 94
Rejestracja: 29 mar 2019, 22:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: Niedoskonały » 06 kwie 2019, 0:00

.....Pośredniczko nasza Pocieszycielko nasza.....

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mój smutny koniec?

Post autor: Pijawka » 06 kwie 2019, 14:35

Z Synem swoim nas pojednaj

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości