Strona 1 z 1

Zdradzana

: 09 sie 2019, 12:05
autor: perla
Jest mi bardzo ciężko. Jestem w małżeństwie 22 lata, od 17 lat zyjemy w zdradzie. Jestesmy wspoluzaleznieni od siebie. Mam depresje, nerwice i jestem na lekach. Co tydzień chodze na terapie, maz również uczęszcza na terapie. Czy jest tu ktoś na grupie wspoluzalezniony od drugiej osoby i w jaki sposób sobie poradzil. Nie było picia, bicia, tylko raniące słowa. Za wcześnie bym prosila o pomoc w ratowaniu malzenstwa, bo teraz musze uratować siebie, jest ktoś kto przeszedl cos podobnego?

Re: Zdradzana

: 09 sie 2019, 20:35
autor: zenia1780
Perlo witaj na forum.
Rozejrzyj sie trochę po tym, jak rónież po archiwalnym forum ( http://archiwum.kryzys.org/index.php ), a przekonasz sie, ze wiekszosć z nas w momencie kryzysu zdała sobie sprawę, jak bardzo jest/była współuzależniona od małżonka... Jak Bóg na pierwszym miejscu, to wszystko na swoim miejscu . Jak bardzo się gubimy, kiedy zapominamy, o tej prawdzie lub kiedy nie chcemy w nią uwierzyć ... :cry:
perla pisze:
09 sie 2019, 12:05
Za wcześnie bym prosila o pomoc w ratowaniu malzenstwa, bo teraz musze uratować siebie,
Bardzo, ale to bardzo cenne spostrzeżenie... Tak, żeby cokolwiek zrobić w kwestii małzeństwa, najpierw musisz uratować siebie, to pierwsza zasada każdego ratownika...
perla pisze:
09 sie 2019, 12:05
w jaki sposób sobie poradzil
Dla mnie przyjęcie wspomnaianej powyzej prawdy o hierarchi wartości w życiu było zaczątkiem do poradzenia sobie z tym problemem. Zaczęłam z Bogiem odkrywać swoją kobiecosć oraz role w życiu do odegrania której/ których Bóg mnie zaprosił/zaprasza. Z Nim odkrywałam/odkrywam swoja siłę i piękno, swoją wartość w Jego oczach. Któż moze znać mnie lepiej od Tego, który mnie wymyslił?

Próbowałaś spojrzeć na siebie z tej perspektywy?
Goraco zachęcam do tego. tutaj mozesz znależć ponocne ku temu pozycje: viewtopic.php?f=10&t=383

Dobrze byłoby również gdybyś miała wsparcie w realu. Myślałaś o odzwiedzeniu, któregoś z naszych ognisk? https://sychar.org/ogniska/

Przytulam i otaczam modlitwą

Re: Zdradzana

: 10 sie 2019, 10:01
autor: SiSi
Witaj perla,
Współuzależnienie to trudny orzech do zgryzienia ale nie niemożliwy.
Pierwszy krok masz za sobą - wiedzę, że tak jest.
Ja jestem w trakcie wychodzenia, może w pierwszym etapie.
Pomogły mi i książki i rozmowy z mądrymi ludzmi i przesłuchanie wielu rekolekcji i najważniejsze -modlitwa.
U mnie też fizyczne odejście męża ustawiło mnie w nowej roli. Stałam się samodzielna i zobaczyłam, że potrafię. Zaczęłam wchodzić w siebie. Poznawać się i ....lubić.
Zawsze staram się myśleć - jestem ważna i ważne jest moje życie czyli inaczej oprócz bliźniego, kochaj też siebie.
Ściskam mocno

Re: Zdradzana

: 10 sie 2019, 17:48
autor: Ukasz
perla pisze:
09 sie 2019, 12:05
od 17 lat zyjemy w zdradzie
perla pisze:
09 sie 2019, 12:05
Jestesmy wspoluzaleznieni od siebie.
perla pisze:
09 sie 2019, 12:05
Nie było picia, bicia, tylko raniące słowa.
Piszesz o kilku poważnych problemach, zupełnie różnych, które trudno mi złożyć w jedną całość.
Mąż jest uzależniony od Ciebie i przez niemal całe małżeństwo (17 z 22 lat) Ciebie zdradza?
Czy jest to zdrada tylko jednostronna, jak wskazuje Twój nick, czy też oboje siebie zdradzaliście lub zdradzacie?
I co w tym kontekście znaczy Twoje stwierdzenie, że były "tylko raniące słowa"? Nie wiem, czy istnieje małżeństwo bez raniących słów - a permanentna zdrada to coś zupełnie innego.
Jaki widzisz związek między Twoją depresją i nerwicami a zdradą małżeńską? Jak to widzi Twój terapeuta?

Re: Zdradzana

: 17 sie 2019, 22:05
autor: perla
Meza pzrerosly obowiazki dzieci dom, zaczal szukac przyjaciolek. Wiem,ze byly po kilka lat,ale ludzilam sie,ze to tylko rozmowy, bo nigdzie nie chodzil, sprawdzalam mu telefon. Nie wpadlam na to,ze w pracy sa mozliwosci. NA terapii sie okazalo,ze jednak nie tylko. Kazda z pan zylismy w trojkacie miala ogromny wplyw na jego zachowania. Ciagle pretensje, wszystko robilam zle i poprostu zaczelam sie modlic by w pewnym momencie odszedl. LAta prosilam sie o drobne gesty uczucia. I przyszla jego wielka milosc, ktora trwala 2 miesiace,ale maz odszedl. Strasznie to przezylam, jak zaczelam sobie ukladac zycie wyciszac sie, on postanowil wrocic. Bylam na kilku spotkaniach Sychar, Ja nie potrafie. Jestem rozdarta. Rozum mowi nie serce ciagnie. Jestesmy ze soba dluzej niz bylismy sami. Chociaz ja tyle lat bylam samotna. Najgorsze jest to,ze juz minelo pol roku a ja nie cierpie o fizycznosc tylko,ze kogos innego obdarzyl uczuciem. Ja wielbil kochal,a mnie doprowadzal do lez. Odchodzil wracal niepewnosc wybieral co lepsze. Wszystko zniose,ale on caly czas ma z nimi kontakt. Z ostatnia sie nawet umawia na sporty. Nie potrafie tego przebrnac.

Re: Zdradzana

: 17 sie 2019, 22:10
autor: perla
depresja nerwica ja to czulam,ale nie mialam dowodow. Terapeuta widzi to tak: zachowanie zony jest pana konsekwencja. Mam dzieki Wam wspanialego terapeute. Modle sie, chociaz mowie klepie, a umysl gdzie indziej. Wierze,ze kiedys przyjdzie Duch Swiety i mi pomoze wyjsc z dolka.

Re: Zdradzana

: 19 sie 2019, 0:18
autor: Mirakulum
Perła zapraszam do Sanktuarium w Oborach
będzie czas z Matką Boża Bolesną i czas na rozmowy z sycharkami w realu

viewtopic.php?f=77&p=178992#p178992

co ty na to ?

Re: Zdradzana

: 19 sie 2019, 13:52
autor: perla
Jaki jest calkowity koszt. Czy ktos z Trojmiasta jedzie?

Re: Zdradzana

: 21 sie 2019, 1:04
autor: Mirakulum
koszt 160 zł
dojazd we własnym zakresie,
a z Trójmiasta umawiamy się na wspólny dojazd samochodami
Jak się zdecydujesz zadzwoń

Re: Zdradzana

: 21 sie 2019, 8:17
autor: marylka
Zdradzona....posłuchaj..może gdzies sie odnajdziesz.
Pozdrawim
https://youtu.be/pn0_CmDjjS0