Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Linna
Posty: 64
Rejestracja: 05 maja 2019, 20:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Linna » 16 maja 2019, 21:56

JolantaElżbieta pisze:
16 maja 2019, 10:25
Mnie pomogło poszukanie naukowej odpowiedzi na to co dzieje się w organizmie pod wpływem długotrwałego stresu. Nie mogłam znieść swoich wahań nastrojów, niepokoju, napadów paniki i momentów depresyjnych.
O to to! Ja właśnie z tego względu natychmiast zgłosiłam się na terapie i do psychiatry. I też nie zamierzam zwariować, chociaż na początku byłam pewna, że wpadnę w jakiś ciężko odwracalny stan. Oczywiście wiem, ze to może jeszcze nastąpić, ale postanawiam się nie dać :roll:
Ten mój stan wahań jest straszny, ale razem z tym mam w pakiecie dużo pięknych rzeczy wokół mnie, poznaję mądrych dobrych ludzi (na przykład Was). Mąż dba o mnie jak o królową, gdyby nie to, że mnie zdradził, byłby ideałem... Tak więc coś za coś. Staram się z tą świadomością oswajać i próbować szukać dobrych stron w tym zupełnie dla mnie nowym etapie życia. Na kartce spisuję codziennie co mnie dobrego spotyka.
marylka pisze:
16 maja 2019, 10:50
Tobie też sie uda. Jestes silna babka.
Zacznij od świadomosci, że....jesteś wolna!!!!!!
Wszystko możesz!!!!!
I w tej wolnosci podejmuj decyzje
Marylka, dzisiaj mam jakiś taki power, ze aż czekam przyczajona, aż cos łupnie.Ogromnie Ci dziękuję za Twój komentarz !!!
Wszystko co piszesz, to miód na moje serce i nadzieja, że się naprawdę uda. Nie wyprowadzam się, na chwilę obecną chcę być z mężem, a on ze mną. Chcemy dalej płynąć razem, tylko musimy znaleźć porządną łódkę, wiosła, dobrą nawigację oraz syrenę odstraszającą rekiny 8-)
O tym, co się w naszym małżeństwie stało, wie kilka osób. Nasi terapeuci i kilkoro przyjaciół. Ani ja, ani mąż, nie chcemy w to mieszać naszych najbliższych.
Chcę się pozbyć plecaka z kamieniami! Ale nie chcę go zrzucać pochopnie bo jeszcze wywalę sobie wszytko na nogi. Po jednym kamyczku.
Mąż ma pełną świadomosc, ze spaprał, wstyd mu strasznie, bardzo cierpi, chce wszystko naprawić i bardzo się stara.

Powoli słucham sobie księdza Dziewickiego. Na Boga się nie gniewam bo nie mam poczucia, że to Jego sprawka. Filmów poszukam, obejrzę. Przyjrzę się 12 krokom. Duzo pracy przede mną. Na szczęście lubię pracować i lubię nowe wyzwania. Żeby tylko ten ból nie pojawiał się znienacka i nie psuł wszystkiego, nie wyniszczał.
A do snu od trzech dni kołysze mnie modlitwa ojca Dolindo. Bardzo mnie to koi. Jeszce raz dziękuję uczciwej zonie za namiar.

Niech ten dzisiejszy mój dobry stan trwa jak najdłuzej..
Dzięki Wam wszystkim za pomoc!!!

Lawendowa
Posty: 2182
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Lawendowa » 23 maja 2019, 23:41

Linna pisze:
12 maja 2019, 19:25
Ja wiem, ze jestem dopiero na początku drogi, ale ja chcę już, już teraz się podnosić! Czytam wszędzie, że na takie rzeczy potrzeba co najmniej roku. Ale ja chce być wyjątkiem! Mam już swoje lata i coraz mniej czasu, Chcę z powrotem być silna, energiczna, być podporą dla naszych dzieci i pomagać innym w kryzysach tak, jak to robiłam do tej pory. Ech.......
Linna pisze:
14 maja 2019, 8:33
Wiele razy pomagałam róznym osobom przejść przez trudne chwile i motyw ze złamaną nogą stosowałam nie raz. Ale w swoim własnym przypadku chcę uleczenia natychmiast...
Zastanawiały mnie te wytłuszczone wypowiedzi już od pierwszego postu i ciekawiło mnie skąd to się u Ciebie wzięło. Dostałaś jednak tyle zwrotek, że postanowiłam poczekać, aż nieco okrzepniesz żeby Cię nadmiarem informacji i materiałów nie zamęczyć. Chciałam zapytać o Twój dom rodzinny, ale post poniższy potwierdził moje przypuszczenia.
Nie wiem, czy się z tematem DDA, DDD, DDRR spotkałaś, ale myślę, że warto się temu przyjrzeć. Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, aby przetrwać przyjmują określone role, a Ty wyglądasz mi na "bohatera rodziny". Na początek jeśli zechcesz się temu tematowi przyjrzeć są bardzo dobre i darmowe książki i e-booki ks. Grzegorza Poloka "Rozwinąć skrzydła" http://rozwinacskrzydla.pl/e-book/ i "W drodze do siebie" http://rozwinacskrzydla.pl/pobierz-e-bo ... orz-polok/
Więcej jest tutaj w dziale poświęconym DDA:
viewtopic.php?f=10&t=383
Linna pisze:
13 maja 2019, 22:14
NIe pisałam Was o tym, że pochodzę z rozbitej rodziny. Mój ojciec odszedł do kochanki, gdy miałam kilka lat. Rodzice się rozwiedli. Potwornie się bałam ze mama popełni samobójstwo z rozpaczy. Potem wyszła za mąż za mężczyznę, który krótko po ślubie okazał się alkoholikiem.
Cieszyłam się, że mój mąz pochodzi ze szczęśliwej rodziny, ma za wzór kochających się i szanujących rodziców i dziadków, do późnej starości. Liczyłam na to, ze nie spotka mnie to, co moja mamę, a wartości wpojone mu w dzieciństwie, będą trwałe i nie do złamania. I tak było przez 31 lat...
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Awatar użytkownika
Linna
Posty: 64
Rejestracja: 05 maja 2019, 20:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Linna » 24 maja 2019, 9:11

Lavendowa, dzięki!
Skróty dobrze znam, mam swiadomosc w jaki schemat moge się wpisywać. Z tym bohaterem rodziny to nie do końca tak, ale "to nie jest rozmowa na telefon" :?
Co do mojego stanu, to po 3 dniach euforii (rekord!!!) wróciłam na dwa dni do punktu wyjścia. Aktualnie huśtam się dalej, ale amplituda mniejsza.
To tak jak z procą. Im mocniej się napnie, tym mocniej się oberwie. Jutro pewnie znajdę jakies inne porównanie ;)

Awatar użytkownika
Linna
Posty: 64
Rejestracja: 05 maja 2019, 20:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Linna » 25 maja 2019, 20:10

Kochani, czy w Waszych przypadkach pierwsze spotkanie na terapii małżeńskiej to była katastrofa? Bardzo na tę sesję liczyłam i się przeliczyłam. Wróciłam do punktu wyjścia, pogubiona, przestraszona, przywalona głazem. Rana rozdrapana. Gdy mąż siedział obok mnie i odpowiadał na pytania, kompletnie się rozsypałam, chociaż wszystko o czym mówił, jest mi wiadome i przerabialiśmy to 100 razy. Terapeutka widzi szansę i chce się podjąć pracy nad nami. A ja nie chcę więcej iść.
I jeszcze jedno pytanie. Czy rozpoczynając terapię małżeńską musieliście przerywać indywidualną? Póki co nie wyobrażam sobie tego i odbierałabym to w kategoriach poświecenia się dla męża. Na to gotowa nie jestem.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6941
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Nirwanna » 26 maja 2019, 6:01

Linna, tak się dzieje, gdy jadę na własnych wyobrażeniach i chciejstwach, a nie na realnym patrzeniu na świat i drugiego człowieka.
Może Pan Bóg wyciąga do Ciebie rękę. Ale może sugeruje że wg Mojej woli, a nie wg twojej, człowiecze, niech ci się stanie....?
Jak się dzisiaj czujesz?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

s zona
Posty: 3662
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: s zona » 26 maja 2019, 9:19

Limno ,
a moze jest jakis lek w Tobie .. cos , co moze wyplynac , ze jednak nie jestesmy tak doskonale , jak sobie to w glowie ulozysmy ..
Pisze to w oparciu o siebie , tez jestem " bohaterem rodzinnym " i do tej pory uwazalam , ze potrafie sie ogarnac / sprezyc w nowym srodowisku .. i to wg mnie bylo na plus ..
Maz nieraz mowil , ze nie jestem " taka swieta jak mnie sie wydaje ".. dopiero teraz na Krokach wyszlo , ze jednak ma racje ..
Moze dlatego mialam juz " 2 podejscia " zeby zrezygnowac .. Zly tez nie spi ..

To takie moje przemyslenia przed msza , ale Ciebie moze nie dotycza..
Westchne w modlitwie :)

Awatar użytkownika
Linna
Posty: 64
Rejestracja: 05 maja 2019, 20:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Linna » 26 maja 2019, 11:38

Nirwanna pisze:
26 maja 2019, 6:01
Może Pan Bóg wyciąga do Ciebie rękę. Ale może sugeruje że wg Mojej woli, a nie wg twojej, człowiecze, niech ci się stanie....?
NIrvanna dzięki za myśl, ale to dla mnie za ciężkie do przyjęcia. Nie chcę rozwijać tego tematu publicznie.

Fakt, z boku może to wyglądać inaczej, ale ja jestem w środku. Po trzęsieniu ziemi, jakim była zdrada, zaczęłam sobie pomalutku wszystko składać. Znalazłam sobie taką rurkę do oddychania spod ruin. Teraz wystąpiły wstrząsy wtórne i wszystko zawaliło się na nowo.
Czuję się jak ten worek. Do nadal.
s zona pisze:
26 maja 2019, 9:19
Limno ,
a moze jest jakis lek w Tobie .. cos , co moze wyplynac , ze jednak nie jestesmy tak doskonale , jak sobie to w glowie ulozysmy ..
Pisze to w oparciu o siebie , tez jestem " bohaterem rodzinnym " i do tej pory uwazalam , ze potrafie sie ogarnac / sprezyc w nowym srodowisku .. i to wg mnie bylo na plus ..
Maz nieraz mowil , ze nie jestem " taka swieta jak mnie sie wydaje ".. dopiero teraz na Krokach wyszlo , ze jednak ma racje ..
Moze dlatego mialam juz " 2 podejscia " zeby zrezygnowac .. Zly tez nie spi ..

To takie moje przemyslenia przed msza , ale Ciebie moze nie dotycza..
To jest bardziej skomplikowane, zdrada przenicowała mnie totalnie, niska samoocena osiągnęła dno den i wyciąganiu mnie z tego służy własnie terapia indywidualna, z której mam zrezygnować...
s zona pisze:
26 maja 2019, 9:19
Westchne w modlitwie :)
<serduszko> którego nie ma w zestawie emotków na forum ;)

s zona
Posty: 3662
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: s zona » 26 maja 2019, 14:28

Linna pisze:
26 maja 2019, 11:38

Fakt, z boku może to wyglądać inaczej, ale ja jestem w środku. Po trzęsieniu ziemi, jakim była zdrada, zaczęłam sobie pomalutku wszystko składać. Znalazłam sobie taką rurkę do oddychania spod ruin. Teraz wystąpiły wstrząsy wtórne i wszystko zawaliło się na nowo.
Czuję się jak ten worek. Do nadal.


To jest bardziej skomplikowane, zdrada przenicowała mnie totalnie, niska samoocena osiągnęła dno den i wyciąganiu mnie z tego służy własnie terapia indywidualna, z której mam zrezygnować...
Mnie w takich stanach pomagala /nadal pomaga modlitwa .. rozna , zaleznie od czasu i emocji ..
Byl egzorcyzm malzenski , bardzo mnie uspokajal
https://sychar.org/2017/11/29/egzorcyzm-malzenski/
...."Możesz tak się modlić:
Panie Jezu, w imię Jezusa Chrystusa, na mocy sakramentu małżeństwa ja Żona łamię i rozrywam więzy duchowo-emocjonalne i seksualne pomiędzy moim Mężem a tą Kobietą. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego...."

Ale tez jakies krotkie westchnienia do sw Rity , Sw Michala Archaniola czy sw Charbela i jego slowa przypomniane przez ks Glassa ..
" niewazne jest przyspieszenie, ale obrany kierunek ,
co przyjdzie z przyspieszenia , jesli kierunek jest bledny .."

A generalnie , wtedy , gdy staralam sie na przekor zrobic cos dobrego , jakies okruchy dla blizniego , blogoslawilam mezowi w ciszy serca , nieraz przez lzy...
czulam , ze zamykam droge Zlu .. Bylam spokojniejsza ..

Milego swietowania dla nas Wszystkich z Najlepsza z Matek :D

s zona
Posty: 3662
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: s zona » 26 maja 2019, 17:07

Kiedys pomogla mi ta katecheza :)
twardy pisze:
20 lut 2018, 23:29
.
https://youtu.be/nUtNxrlFAcQ
.
Limno , moze znajdziesz cos dla siebie , jakies swiatlo ...

Awatar użytkownika
Linna
Posty: 64
Rejestracja: 05 maja 2019, 20:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Linna » 26 maja 2019, 21:29

s zona pisze:
26 maja 2019, 14:28
A generalnie , wtedy , gdy staralam sie na przekor zrobic cos dobrego , jakies okruchy dla blizniego , blogoslawilam mezowi w ciszy serca , nieraz przez lzy...
czulam , ze zamykam droge Zlu .. Bylam spokojniejsza ..
Robię. Zawsze robiłam. Na tym ten świat polega ;)
Nawet modliłam się za kowalską i poświeciłam w jej intencji ważne dla mnie wydarzenie. Zyczę jej, aby sobie ułozyła zycie z kiomś innym, bo tylko wtedy przestanie mieszać w naszym. (Tak, wiem, jestem interesowna).

Egzorcyzm brzmi potężnie! Zrobię to.
I dzięki za link. Wysłuchałam na razie połowę. Jak dla mnie zbyt szowinistyczne, ale główna idea wyjasniona jest ok.
Przemawia też do mnie o. Szustak w "Jak się modlić, żeby być wysłuchanym?" (nie wklejam linku, żeby nie męczyć moderacji, ale pewnie wszyscy znacie). Ja dopiero to wszystko odkrywam :)

Dzięki Kochana! Wzruszyłaś mnie bardzo!
Dobrej nocy!

rak
Posty: 986
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: rak » 28 maja 2019, 17:57

Linna pisze:
25 maja 2019, 20:10
Kochani, czy w Waszych przypadkach pierwsze spotkanie na terapii małżeńskiej to była katastrofa? Bardzo na tę sesję liczyłam i się przeliczyłam. ...Terapeutka widzi szansę i chce się podjąć pracy nad nami. A ja nie chcę więcej iść...
I jeszcze jedno pytanie. Czy rozpoczynając terapię małżeńską musieliście przerywać indywidualną? Póki co nie wyobrażam sobie tego i odbierałabym to w kategoriach poświecenia się dla męża. Na to gotowa nie jestem.
Witaj Linna,

Pozwól, że odpowiem jak to wyglądało u nas. Jak już w końcu wybraliśmy się na wspólną małżeńską terapię, a było to już nawet po kilku rekolekcjach to terapeutka ... nas pogoniła. Stwierdziła, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na terapię wspólną, za dużo indywidualnych rzeczy jest niepoprzerabianych i za bardzo sieją zamęt, który łatwo może się przełożyć na terapię wspólną.
Czasami z tego właśnie powodu nie zaleca się kontynuuowania równocześnie terapii indywidualnej i małżeńskiej. Po prostu dobra terapia indiwidualna moze spowodować uwolnienie dużej ilości trudnych emocji, a są one związane z naszymi doświadczeniami i sposobem ich przeżywania. Równoczesna terapia małżeńska może utrudnić wydobycie tych trudnych emocji a nawet rzutować je na małżonka i relacje, co raczej utrudnia cały proces i śledzenie jego wyników. Niektórzy terapeuci są w stanie podjąć równoległą pracę, ale wymagają pewnej dojrzałości emocjonalnej, świadomości i przerobienia najboleśniejszych traum.
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Awatar użytkownika
Linna
Posty: 64
Rejestracja: 05 maja 2019, 20:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Linna » 28 maja 2019, 22:35

rak pisze:
28 maja 2019, 17:57
Po prostu dobra terapia indywidualna może spowodować uwolnienie dużej ilości trudnych emocji, a są one związane z naszymi doświadczeniami i sposobem ich przeżywania.
Ja myśle, ze własnie tak w moim przypadku jest, a terapia małżeńska była falstartem. Nie umiem dojść do siebie po tym spotkaniu. Myślę, że na razie nie ma sensu. Ale ja tak bardzo chce już ruszyć naprzód...
Tytuł mojego wątku mówi wszystko.

Dzięki rak za komentarz.

rak
Posty: 986
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: rak » 28 maja 2019, 23:30

na tym spotkaniu moja żona też się rozkleiła... nawet się temu nie dziwię.

Co jednak mnie dziwi to ilość presji jaką nakładasz na siebie, też w tytule ;)

Również jestem zadaniowcem, ale właśnia praca z emocjami jest trochę trudna do zaplanowania, bo trudno jest wejść świadomie we ... własną podświadomość - ta automatyzacja i skrytość ma jakieś funkcje, ich odkrycie to przekopanie przez własne nagromadzone przez lata hałdy różnych doświadczeń i ich przeżycia. To trochę taka praca na oślep, bo jakby człowiek miał to narzędzie to nie musiałby tej pracy robić, a tak to może tylko czerpać z wzorów innych i próbować przełożyć na swoje podwórko. A przeżycie i pozbieranie się po zdradzie to tylko wierzchołek góry lodowej, której fundament jest schowany głęboko w odmętach.

Na już to można tylko ... zaplanować pracę na lata :lol: :lol: :lol:
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Awatar użytkownika
Linna
Posty: 64
Rejestracja: 05 maja 2019, 20:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: Linna » 29 maja 2019, 7:01

rak pisze:
28 maja 2019, 23:30
Na już to można tylko ... zaplanować pracę na lata :lol: :lol: :lol:
You made my day! :lol:

jacek-sychar
Posty: 6387
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Chcę się pozbierać po zdradzie. JUŻ!!!

Post autor: jacek-sychar » 29 maja 2019, 9:35

Linna pisze:
29 maja 2019, 7:01
You made my day!
ang: Stworzyłeś (zrobiłeś) mój dzień

Linna

Używamy tylko języka polskiego. Jak stosujemy inne zwroty, to je tłumaczymy. Tak mówi regulamin. ;)

A czy tylko dzisiejszy dzień? A ja myślałem, ze kilka najbliższych lat. ja potrzebowałem około 4 lat, żeby dojść do siebie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości