Jak pogodzić się że zdradą.

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

lena50
Posty: 248
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: lena50 » 16 maja 2018, 23:24

Niestety nie mam tu nikogo, mieszkam z dala od mojej rodziny i nie wiem z resztą czy mogłabym się podzielić z tym wszystkim z kimś bliskim
....a dlaczego nie?
Po pierwsze pomogłoby to Tobie,nie byłabyś sama z problemem,a po drugie zdemaskowałabyś "zdradzacza".
Zdemaskowany prędzej,czy później jakieś kroki podjąć musi.
Ukrywanie poczynań współmałżonka do niczego dobrego nie prowadzi.

Co do zerwania z kochanką....zgadzam się z przedmówcami.
Tak mu było wygodniej.
nnn.....wszystko w Twoich rękach.....to Ty decydujesz co z Wami dalej będzie.
Nie śpiesz się. Chcesz odpocząć od męża ,wyprowadzić sie......masz do tego prawo.
Na dziś najważniejsza jesteś Ty i Twoje dzieciątko.
lena50....dawniej lena

helenast
Posty: 1069
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: helenast » 17 maja 2018, 5:26

s zona pisze:
16 maja 2018, 14:06
Nnn ,tak na szybko ...
moze to glupie ,ale przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
Opcja ,jako " dobry uczynek " pomagasz komus , kto potrzebuje a jednoczesnie pokazujesz niewiernym ,ze masz swoje miejsce w zyciu meza , w samochodzie obok meza itd ..
A jednoczesnie maz nie ma szans na deklaracje wobec kochanki ,ktore ranily by Ciebie ,a mogly byc zlo"zone pod Twoja nieobecnosc ...

Nnn przemodl to , czy dalabys rade , bo zadreczajac sie czekajac w domu ,bedziesz bardziej wykonczona ...
Sciskam Cie serdecznie i pomodle sie o 15 specjalnie za Was :)
Nnn postawiła granicę, nie zgodziła się. I to jest właściwe rozwiązanie.
Jak to sobie wyobrażasz - stworzyć patchworkową rodzinę ? dzisiaj podwóz do lekarza, później wspólne usg, poród, opieka ?
Wybacz , ale nie ma to nic wspólnego z dobrym uczynkiem, a bardziej akceptacją złych uczynków męża ... To są dorośli ludzie i każdy musi poczuć i ponieść konsekwencję swoich decyzji, uczynków , działań. Odczucie tych konsekwencji to również lekcja na przyszłość, doświadczenie życiowe i przestroga...

Lawendowa
Posty: 96
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Lawendowa » 17 maja 2018, 23:41

s zona pisze:
16 maja 2018, 14:06
moze to glupie ,ale przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
Opcja ,jako " dobry uczynek " pomagasz komus , kto potrzebuje a jednoczesnie pokazujesz niewiernym ,ze masz swoje miejsce w zyciu meza , w samochodzie obok meza itd ..

A jednoczesnie maz nie ma szans na deklaracje wobec kochanki ,ktore ranily by Ciebie ,a mogly byc zlo"zone pod Twoja nieobecnosc ...
Skoro kochanka jakoś do tej pory przeżyła, pracowała, dawała sobie radę i obywała się bez pomocy męża nnn, to chyba ma jakąś rodzinę albo znajomych, którzy do lekarza mogą ją zawieźć.

A jeśli jakieś deklaracje wobec kochanki jednak padną w obecności nnn? Dla mnie to byłoby nieludzkie narażać ją, nawet tylko teoretycznie, na coś takiego - szczególnie teraz gdy jest w ciąży. Zdrowie i dobro nienarodzonego dziecka jest wielką wartością i moim zdaniem nie warto go narażać na uszczerbek.

Na forum zaleca się nie interesowanie się, nie kontaktowanie itd. z kowalskimi. I ma to głęboki sens.
Dziewczyna ma otwartą głęboką ranę, może jednak niech jej nie posypuje solą...
helenast pisze:
17 maja 2018, 5:26
Nnn postawiła granicę, nie zgodziła się. I to jest właściwe rozwiązanie.
Jak to sobie wyobrażasz - stworzyć patchworkową rodzinę ? dzisiaj podwóz do lekarza, później wspólne usg, poród, opieka ?
Wybacz , ale nie ma to nic wspólnego z dobrym uczynkiem, a bardziej akceptacją złych uczynków męża ... To są dorośli ludzie i każdy musi poczuć i ponieść konsekwencję swoich decyzji, uczynków , działań. Odczucie tych konsekwencji to również lekcja na przyszłość, doświadczenie życiowe i przestroga...
W pełni się z Tobą zgadzam.

To nnn podejmie decyzję (oby nie ktoś za nią, wbrew jej odczuciu), ale i w pełni odczuje jej konsekwencje. Niech Duch Święty Cię poprowadzi przed ten trudny czas.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: inga i 1 gość