Małżeństwo w rozsypce

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Monti
Posty: 701
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Monti » 28 paź 2019, 16:31

Moje pytanie było retoryczne, nauczyłem się już, że próba zrozumienia kobiety jest z góry skazana na porażkę, co potwierdza lustro, pisząc, że czasem nie rozumie siebie samej :)
Trafia do mnie szczególnie to, co napisała kocimiętka, porównując zachowanie żony do ewangelicznego epileptyka. Być może rzeczywiście powinienem się przyjrzeć jej zachowaniu bardziej w aspekcie duchowym niż psychologicznym. W każdym razie pomysł bardziej intensywnej modlitwy za żonę, a także postu w tej intencji, bardzo do mnie trafia. Zacząłem modlić się nawet nie tyle za nasze małżeństwo (żeby nie było, że jestem interesowny :) ), tylko w intencji żony, żeby odnalazła drogę do Boga.

s zona
Posty: 2395
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 28 paź 2019, 17:34

kocimiętka pisze:
27 paź 2019, 19:52

Twoja Żona jest jak epileptyk przyniesiony do i tak już poirytowanego Pana Jezusa. Epileptyk, który jak mówi Pismo raz wpadał w ogień, a raz w wodę. Tak jak Twoja Żona. Trzęsie się jak ten epileptyk. Raz jest miła, a raz niemiła. I teraz Monti zadanie dla Ciebie. Musi Żonie troszkę pomóc. Ten sam fragment Ewangelii mówi wyraźnie, że jest taki rodzaj duchów, który wyrzuca się modlitwą i postem.
Więc cośrodowy i copiątkowy post w czyn wpraw i modlitwę codzienną za Żonę- najlepiej Różaniec i koronę do Miłosierdzia Bożego.
Możesz też zamówić z 10 Mszy Świętych za Żonę, bo choć co prawda post i modlitwa jest sposobem walki z tego rodzaju duchem, ale ostatecznie i tak to Pan Jezus go z epileptyka wyrzucił :)
Cały fragment Ewangelii św. Mateusza rozdział 17: 14-21
Kocimietka, dzieki za to przypomnienie :)

Mnie bardzo pomogla Metanoja i jej " akcja " z noszeniem naszych Paralitykow ..
viewtopic.php?t=87
Metanoja, jesli tu kiedys zajrzysz, to raz jeszcze Bog zaplac :D, oby Dobry Bog Ci wynagrodzil i strzegl :D

Dodatkowo prosilam o msze w waznych dla nas dniach np Rocznica Slubu, imieniny wspolne itp .. o msze swiete po 4 w danym dniu w zarysie krzyza ..tzn w roznych kosciolach,ale w jednym dniu .

Nam pomoglo, chociaz oboje paralitycy, wczesniej nosilam tylko meza ;)

Monti, Pogody Ducha .

renta11
Posty: 533
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: renta11 » 29 paź 2019, 13:48

jacek-sychar pisze:
24 paź 2019, 8:58
Astro pisze:
23 paź 2019, 23:32
Monti za tym zachowaniem syna niestety moze sie kryc to co powiedziała Ci zona o facecie . U mnie zawsze tak było . Zawsze powtarzały się źle zachowania i intensyfikowaly kiedy moja zona wprowadzala w życie chopcow nowych kowalskich. Jeszcze gorzej było kiedy zaczynali u niej nocowac (kowalscy). Te zachowania zawsze z czasem osiadaly ale nigdy do końca. Poprawa zawsze nastepowala kiedy nikogo nie bylo nowego w ich zyciu . Wtedy widac bylo ewidetnie uspokojenie i brak napięcia emocjonalnego.
Bolesne to i przykre tym bardziej ze chodzi o dzieci .
Ja najprawdopodobniej jutro będę miał orzeczony rozwód.
Mój najmłodszy syn ma 22 lata, ale też w jakiś sposób boi się przyszłości. Boi się, jak postąpi żona, gdzie będzie się mógł z nią spotykać.
Mieszka teraz ze mną i czuję, że jest zadowolony, że ja jestem sam, że ma we mnie oparcie.
Wszystkim samotnym ojcom polecam taka drogę. Nie zawsze jest prosto i przyjemnie, ale gdy dzieci wreszcie odczują, że w ojcu mają oparcie i pewność, to jest dla nich najważniejsza ostoja duchowa.
Wynika nawet, że one bardziej ufają mi, niż sobie wzajemnie.
Jacku, czy masz orzeczony rozwód?
Jakoś umknęła ta informacja, bo przecież tak długo już tutaj jesteś, i pewnie zagubiła się w natłoku tekstu. Miałam Ci wpisać jakieś pocieszenie, ale coś tam i ... zapomniałam.
Jacku kochany, bardzo Ci współczuję. Tyle lat minęło, ale rozwód nadal przecież boli. Szczególnie osoby wierzące. Przytulam Cię bardzo, bardzo mocno. Pomodlę się o spokój dla Ciebie.

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: jacek-sychar » 29 paź 2019, 19:30

renta11 pisze:
29 paź 2019, 13:48
Jacku, czy masz orzeczony rozwód?
Reniu
Przy moich postach od piątku jest taka informacja
jacek-sychar
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna
Nie pisałem tego oddzielnie, bo nigdy nie miałem swojego wątku.
Ale dziękuję bardzo za miłe słowa.
Również o Tobie myślę zawsze serdecznie.
Pozdrawiam

Triste
Posty: 364
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Triste » 29 paź 2019, 20:26

jacek-sychar pisze:
29 paź 2019, 19:30
renta11 pisze:
29 paź 2019, 13:48
Jacku, czy masz orzeczony rozwód?
Reniu
Przy moich postach od piątku jest taka informacja
jacek-sychar
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna
Nie pisałem tego oddzielnie, bo nigdy nie miałem swojego wątku.
Ale dziękuję bardzo za miłe słowa.
Również o Tobie myślę zawsze serdecznie.
Pozdrawiam
Jacku ja też o Tobie często myślę ....
Nie chciałam pytać oficjalnie ponieważ domyślam się jakie to jest bolesne.
Uznałam że może sam ...będziesz chciał powiedzieć.
Jest mi bardzo przykro. Jesteś ode mnie starszy (tak się domyślam) ale od początku mojego pobytu tutaj na forum byłeś wzorem siły i wytrwałości.
Niech Bóg ma Cię w opiece.

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: jacek-sychar » 29 paź 2019, 20:47

Triste

Dziękuję za miłe słowa. Również pamiętam o Tobie i innych użytkownikach.
Prawdopodobnie jestem starszy, bo zaliczam się tutaj do starszej generacji, czyli tych doświadczonych. ;)

Czy jest ból?
Na pewno tak. Prawdziwy ból był jednak 9 lat temu, gdy przeżywałem odejście żony.
Teraz to mi jest tylko żal, że nie udało się zapewnić moim dzieciom pełnej rodziny.
Poza tym nauczyłem się już żyć samotnie. Sam rozwód nie był więc jakimś wielkim przeżyciem, bo ja już to wcześniej przerobiłem.
Większym przeżyciem było otrzymanie pozwu rozwodowego i pierwsza rozprawa. Teraz był już spokój i zwykłe dopełnienie formalności.
Triste pisze:
29 paź 2019, 20:26
ale od początku mojego pobytu tutaj na forum byłeś wzorem siły i wytrwałości
No, w tym zakresie zdania są podzielone. :lol:

Zawsze tutaj starałem się być pomocą innym. Czy mi się udało? Nie mi to oceniać. Jeżeli komukolwiek swoim słowem (na forum), czy obecnością (w czasie rekolekcji lub wakacji) pomogłem, to jestem bardzo szczęśliwy.
Niestety z pewnych względów będzie mnie już tutaj coraz mniej. Czuję się ostatnio coraz mniej potrzebny w Sycharze, więc może czas na zmianę pokoleniową? Niech inni użytkownicy, nowi i młodzi przejmą pałeczkę pomocy.
Ja więcej czasu poświęcam obecnie pracy i mojej parafii. Ale będę tutaj na pewno zaglądał i jak zobaczę, że coś powinienem napisać, to nie zawaham się użyć klawiatury. :P

burza
Posty: 361
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: burza » 29 paź 2019, 21:21

Jacku,brak będzie tu twoich postów szczerych i pomocnych mi zawsze one dawały do myślenia. Przykro mi, również z powodu twojego rozwiązania małżeństwa jak to boli. Dla mnie jesteś przykładem bardzo dobrego ojca jak i męża. Bądź tu z nami bo tacy ludzie jak ty z pasją tworzą takie dobro czyli ta wspólnote sychar. Pozdrawiam i z Bogiem.

s zona
Posty: 2395
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 29 paź 2019, 22:59

jacek-sychar pisze:
29 paź 2019, 20:47



Zawsze tutaj starałem się być pomocą innym. Czy mi się udało? Nie mi to oceniać. Jeżeli komukolwiek swoim słowem (na forum), czy obecnością (w czasie rekolekcji lub wakacji) pomogłem, to jestem bardzo szczęśliwy.
Niestety z pewnych względów będzie mnie już tutaj coraz mniej. Czuję się ostatnio coraz mniej potrzebny w Sycharze, więc może czas na zmianę pokoleniową? Niech inni użytkownicy, nowi i młodzi przejmą pałeczkę pomocy.
Ja więcej czasu poświęcam obecnie pracy i mojej parafii. Ale będę tutaj na pewno zaglądał i jak zobaczę, że coś powinienem napisać, to nie zawaham się użyć klawiatury. :P
Pomogles, Bog zaplac :D
Z modlitwa .

PS a" Papa Smerf" jest jeden ...

renta11
Posty: 533
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: renta11 » 30 paź 2019, 9:11

Jacku

Również Bóg zapłać. Ale to żadne podzwonne. :D

dywan
Posty: 55
Rejestracja: 09 sty 2018, 17:45
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: dywan » 01 lis 2019, 10:51

Mnie również bardzo pomogłeś.Twoje słowa dawały do myślenia,wykorzystałam wiele z nich w praktycznym działaniu i dobrze na tym wyszłam.Serdeczne Bóg zapłać.

Ukasz
Posty: 2623
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Ukasz » 01 lis 2019, 21:31

Mam nadzieję, że Monti nie ma nic przeciwko temu, żeby Jacek pomieszkał trochę w jego wątku, skoro nigdy nie miał własnego.
Jacku - czuję się adresatem Twoich gorzkich westchnień, że zdania na Twój temat są podzielone, że niektórzy nie doceniają Twojej postawy. To prawda, że staram się wybrać trochę inną drogę niż Ty, a w niejednej ważnej sprawie się różnimy.
To nie zmienia faktu, że i mi bardzo pomogłeś. Pod wieloma względami byłeś wzorcem i po prostu Cię podziwiam. Przekonałem się, jak bardzo mogę na Ciebie liczyć.
Dzięki za wszystko i mam nadzieję, że to jeszcze nie wszystko.

Monti
Posty: 701
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Monti » 02 lis 2019, 9:30

Ukasz pisze:
01 lis 2019, 21:31
Mam nadzieję, że Monti nie ma nic przeciwko temu, żeby Jacek pomieszkał trochę w jego wątku, skoro nigdy nie miał własnego.
Oczywiście, z przyjemnością udostępniam swój wątek dla tak zasłużonego sycharka jak Jacek i też dołączam się do słów uznania i podziękowań.

jacek-sychar
Posty: 6473
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: jacek-sychar » 02 lis 2019, 14:19

Dziękuję bardzo. :oops:
Nie spodziewałem się tego, ale bardzo mi miło, że moja praca na forum i poz nim jakoś została pozytywnie odebrana.

Ale może już zostawmy wątek Montiemu, bo jeszcze napuszę się jak balon, a koniec tego może być żałosny. :lol:
Jak zawsze z pycha bywa. ;)

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Jonasz » 02 lis 2019, 15:00

Mnie trudno było uznać słowa że nieumiejętność przyjmowania pochwały też może być forma pychy😉

Myślę że napompowanie Ci nie grozi.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

JolantaElżbieta
Posty: 582
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: JolantaElżbieta » 02 lis 2019, 15:08

jacek-sychar pisze:
02 lis 2019, 14:19
Dziękuję bardzo. :oops:
Nie spodziewałem się tego, ale bardzo mi miło, że moja praca na forum i poz nim jakoś została pozytywnie odebrana.

Ale może już zostawmy wątek Montiemu, bo jeszcze napuszę się jak balon, a koniec tego może być żałosny. :lol:
Jak zawsze z pycha bywa. ;)
To nie pycha - to satysfakcja z dobrze wykonanej roboty :-)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Caliope, Triste i 7 gości