Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

BjD
Posty: 88
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:38
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: BjD » 09 mar 2018, 20:57

Kochani Sycharowicze - czy u Was również występuje w najbliższej rodzinie (np. rodzice, rodzeństwo) brak akceptacji faktu, że chce się ratować małżeństwo z mężem/żoną, który/a zdradził/a, zostawił/a ?????????????? Mój mąż mieszka u "kowalskiej" , mamy 10 letnią córkę, którą mąż minimum raz w tygodniu odwiedza i zarówno mój tata jak i siostra oraz szwagier bardzo negują fakt, że ja z mężem rozmawiam, że nie obrzucam go błotem jak przychodzi do naszego domu itd. Dla nich mój mąż jest tylko i wyłącznie zwykłym draniem. Bolą mnie ich komentarze, że nie mam za grosz godności, że się nie szanuję itd. a fakt, że pragnę nawrócenia dla mojego męża i jeżeli taka będzie wola Pana Boga to odrodzenia się naszego małżeństwa to już dla nich nie pojęte.
Przykro mi .... ale nie potrafię obronić tej mojej postawy.......... mówię o naszej wierze, o sakramencie małżeństwa, o przysiędze małżeńskiej ...... dla nich to owszem mogę być sama i wierna skoro się upieram, ale to, że rozmawiam z mężem, co gorsza potrafię poczęstować go herbatą i nie równam go z ziemią to jest nie zrozumiałe za nic w świecie. Jak to jest u Was ????

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: bosa » 09 mar 2018, 21:18

BjD u mnie też to zjawisko występuje ,wśród najbliższej rodziny i nie tylko...
Tak się zastanawiam czasami ,skoro Bóg przemawia przez ludzi, i skoro mówimy, że "jeśli kilka osób mówi ci że jesteś pijany ,to nie dyskutuj z nimi tylko idź się połóż...", to ...sama nie wiem..
Ale jeśli pytasz, to ta postawa jak dla mnie jest przyzwoleniem na życie w trójkącie..tak samo jak życzenie i kwiaty dla kogoś kto odszedł ,zdradził itp...,ale to moje stanowisko, może a nuż to jest jakaś metoda.. chociaż nie słyszałam żeby u kogoś poskutkowała..
Pozdrawiam.
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

BogMik24
Posty: 11
Rejestracja: 28 sty 2018, 15:00
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: BogMik24 » 09 mar 2018, 21:54

Moja kochana,ja tez chciałam ratować nasz związek wiem co masz na myśli i co czujesz.Tez byłam atakowana przez rodzine miałam dosyć gadania jaki jest drań.
Tez zostałam zdradzona przez meza byłam zaślepiona prosiłam rozmawiałam z nim ale tak się zakochał w ,,Kowalskiej,, ze zostały rozbite dwie rodziny skrzywdzone dzieci 10 i 12 lat jest to ciężki okres dla dzieci oraz tam dwójka dzieci.Pamietaj ze każda sprawa jest inna nie możesz porównywać do swojej.Zostaw to wszystko Bogu bo on ma plan nie Ty .Ja wylewam łzy do dziś maz założył sprawę o rozwód i karta przetargowa są dzieci.Staraj się nie rozmawiać z rodzina ucinaj ich powiedz ze jesteś zmęczona.

Pantop
Posty: 1964
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: Pantop » 09 mar 2018, 21:59

Do: BjD

Witaj niezłomna niewiasto

Broń swojego stanowiska.
Nie ustępuj im nawet na milimetr w kwestiach dla Ciebie kluczowych.
Pamiętaj o tym, że kochana rodzina życzy Ci jak najlepiej, gdyż będąc na Twoim miejscu postępowaliby dokładnie tak jak teraz doradzają.
Rzecz w tym, że nie są Tobą.
Warto pomyśleć jak grzecznie ale stanowczo ustalić z nimi, aby nie obrażali Ciebie i Twego męża.

Mirakulum
Posty: 4075
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: Mirakulum » 10 mar 2018, 0:42

Stanowczo
Ja powiedziałam,
że nie życzysz sobie takich komentarzy, bo to mi nie pomaga.
Rozumiem, że się martwicie,
Jak chcecie pomóc, to się módlcie

z czasem powolutku zrozumieli

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: mare1966 » 11 mar 2018, 15:15

BjD ,
dlatego , że twoja motywacja i postawa
nie jest z tego świata .
Nie wiem , 95% katolików nie "zrozumie" tego ,
takie są fakty .
Dla osób zupełnie niewierzących , będziesz niepełnosprawna umysłowo .
Psychologów wielu , sądów itp.

I przeciwnie , ty masz tyle godności , że ta większość
nie jest w stanie jej objąć .
Nie ta liga .

------------------------
A co robić , napisała Mirakulum .


Nawiasem , jak mąż znosi te herbatki ?
Mnie by sumnienie pokręciło ,
lepiej żebyś mnie zwyzywała . Łatwiej .
Ciekawe , kiedy pęknie .
Zło dobrem , tu się może sprawdzić , może .

twardy
Posty: 1745
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: twardy » 11 mar 2018, 15:42

BjD, uważam, że tak jak zrobiła Mirakulum, jest bardzo dobrym rozwiązaniem takiej sytuacji.
Dopóki nie postawisz granicy ich słowom, oni nie przestaną.
Ludzie tak nas traktują, jak im na to pozwalamy.

BjD
Posty: 88
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:38
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: BjD » 11 mar 2018, 19:29

Dzięki kochani za odzew. Macie rację - muszę postawić granice i nie pozwalać aby mnie ranili. Wiem, że moja postawa jest dla nich nie z tego świata mimo, że są to moi najbliżsi i wierzący i praktykujący to jednak nie rozumieją mnie ni w ząb ☺ P.s Mare - mój mąż odziwo całkiem chętnie wypija te herbatki...... Ale np. Jak rozmawiamy o naszej córce czy o pogodzie to prawie nigdy nie patrzy mi w oczy 😉

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: mare1966 » 11 mar 2018, 21:08

No wiesz ,
ta twoja dobroć
albo go pokona , przekona , że zrobił głupotę ,
albo będzie musiał cię znienawidzić ( tak naprawdę siebie , ale przecież nie może
na stałe więc ciebie )

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8960
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: Nirwanna » 11 mar 2018, 22:25

mare1966 pisze:
11 mar 2018, 15:15
BjD ,
dlatego , że twoja motywacja i postawa
nie jest z tego świata .
Nie wiem , 95% katolików nie "zrozumie" tego ,
takie są fakty .
Dla osób zupełnie niewierzących , będziesz niepełnosprawna umysłowo .
Psychologów wielu , sądów itp.

I przeciwnie , ty masz tyle godności , że ta większość
nie jest w stanie jej objąć .
Nie ta liga .

------------------------
A co robić , napisała Mirakulum .
Powoływanie się na sakrament faktycznie nie zawsze działa, również na katolików. Natomiast u mnie genialnie działało, nawet dla niewierzących hasło, że "chcę dotrzymać przysięgi", że "przysięga jest dla mnie ważna". To wciąż wartość, nawet w zlaicyzowanym świecie. Choć oczywiście działa - gdy wypływa to ze stabilnego serca, gdy mówię to z przekonaniem.
Postawienie granic, tak jak to opisała Mirka - precyzyjnie tak działa :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Filemon
Posty: 69
Rejestracja: 12 kwie 2017, 18:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: Filemon » 12 mar 2018, 9:39

BjD pisze:
11 mar 2018, 19:29
(..) Macie rację - muszę postawić granice i nie pozwalać aby mnie ranili. Wiem, że moja postawa jest dla nich nie z tego świata mimo, że są to moi najbliżsi i wierzący i praktykujący to jednak nie rozumieją mnie ni w ząb ☺
BjD, witam Cię i od razu zawołam głośno - dokładnie tak! Celowo wyboldowałem tę decyzję, bo jest w pełni trafna... Mirakulum wyakcentowała to pięknie i wręcz lapidarnie :D

Mniejsza o to, dlaczego rodzina neguje twoją wolę ratowania małżeństwa. Ważniejsze jest to, co Ty z tym zrobisz... I mając już tę świadomość konieczności postawienia granic, jesteś na dobrej drodze i będziesz potrafiła bronić siebie.

A co do "wierzących i praktykujących", to ja bym dodał słówko "niby". Nie po to, by osądzać ich wiarę - Bóg zna ją najlepiej - ale by upominać, że podważając ważność przysięgi małżeńskiej i nierozerwalność małżeństwa, podważają tym samym podstawy naszej wiary... Ludzie płytkiej, zwyczajowej wiary ciągle potrzebują naszego zaproszenia i przykładu do wypłynięcia na głębię... Nie traćmy nadziei, że kiedyś się odważą...

Wierność Ewangelii łatwa nie jest, czasami zaboli i sam Jezus to przewidział i podkreślił: "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony" (Mk 6,5). Choć w większości prorokami nie jesteśmy, to nas wszystkich, jako świadków Chrystusa, to dotyczy...

W mojej rodzinie Sychar jako wspólnota odbierana jest trochę podejrzanie i nie raz słyszę o pewnej osobie, która była we wspólnocie, małżeństwa nie uratowano, potem stwierdzono nieważność zawarcia, opuszczenie wspólnoty, ślub z nową osobą... i sielanka... Głębsza refleksja nad istotą charyzmatu jest odsuwana jako niepotrzebne dyskutowanie o rzeczach niemożliwych do zaistnienia... Kiedyś mnie to bolao, dziś już nie... :D Ja dalej swoje z wiarą, że kropla drąży skałę...

P.S. Podobają mi się Twoje herbatki dla męża... sam także uwielbiam takie sytuacje, gdy uda mi się czasami wprosić do Żony jako mąż marnotrawny, usłyszeć "czego się napijesz?"

krople rosy

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: krople rosy » 12 mar 2018, 12:49

BJD , nie miej wątpliwości, nie robisz nic złego i gorszącego, wręcz przeciwnie. Miłość wobec córki nakazuje Ci, byś umożliwiła Jej kontakt z ojcem i to jeszcze w przyjaznych warunkach. Miłość wobec męża i Boga pozwala Ci unieść się ponad swoimi żalami i innymi bolesnymi uczuciami i potrafi ufać, że możliwe jest nawrócenie człowieka. Zawsze łatwiej o to gdy mu się węgle żarzące nad głową gromadzi niż gdy się zamyka drzwi domu i serca.
,Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz nad jego głową. Nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj''(z 12 rozdziału Listu do Rzymian.

A ta męża niepewność w oczach to może i ze wstydu....i wdzięczności, że tak potrafisz.

Rodzinie warto uświadomić, że Twoja córka zawsze będzie córką męża. A szklankę herbaty czy wody najgorszemu wrogowi podać można gdy potrzebuje.....

mgła
Posty: 68
Rejestracja: 21 lip 2017, 11:02
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: mgła » 12 mar 2018, 15:23

krople rosy pisze:
12 mar 2018, 12:49
A szklankę herbaty czy wody najgorszemu wrogowi podać można gdy potrzebuje.....
A jeśli nie potrzebuje tej herbaty mąż, tylko autorka?

A jeśli rodzina widzi, że nie szanując swojej godności - pragnie, czeka, zachęca do picia herbaty, bo ten czas spędzony z mężem, który zaraz wróci do kochanki jest dla niej bezcenny?
Może to ich drażni?

krople rosy

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: krople rosy » 12 mar 2018, 15:33

mgła pisze:
12 mar 2018, 15:23
A jeśli nie potrzebuje tej herbaty mąż, tylko autorka?
Czy jest w tym coś złego? PO drugie przecież go do tej herbaty i przychodzenia nie zmusza.
mgła pisze:
12 mar 2018, 15:23
A jeśli rodzina widzi, że nie szanując swojej godności - pragnie, czeka, zachęca do picia herbaty, bo ten czas spędzony z mężem, który zaraz wróci do kochanki jest dla niej bezcenny?
Może to ich drażni?
Drażnić nas mogą różne zachowania czy postawy u innych . Nie zmienia to faktu, że konsekwencje tych zachowań i postaw wrócą do ludzi, którzy je przejawiają. Dobre czy złe.
Mąż autorki nie wszczyna awantur, nie obraża Jej...po prostu przychodzi.

BjD
Posty: 88
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:38
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Dlaczego rodzina neguje moją wolę ratowania małżeństwa ??

Post autor: BjD » 12 mar 2018, 15:48

Już wyjaśniam - otóż ostatnio mąż sam poprosił o herbatę :) ..... ale to nie jest tak, że my sobie przyjacielskie pogaduchy urządzamy z mężem przy herbatce a potem on jedzie do swojej "kowalskiej" , mąż tą herbatę pije najczęściej z córcią w jej pokoju.
Tak jak wspomniała krople rosy - mój mąż zawsze będzie ojcem naszej córki.
a ogólnie chodziło mi o to, że trudno wszystkim (oprócz Sycharków !! :) ) pojąć moją postawę wierności i tego, że wpuszczam tego mojego męża za próg domu .......

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 19 gości