Jak walczyć z brakiem miłości?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Wiedźmin
Posty: 1561
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: Wiedźmin » 02 gru 2017, 15:59

nie_ewa pisze:
01 gru 2017, 23:44
[...] Na razie spróbuj zagonić go do roboty a Ty wykorzystuj każdą wolną chwilę dla siebie. [...]
nie_ewa - no odważna rada.

To nawet kochającego jest ciężko zagonić do roboty ;) :P - a co dopiero takiego, który ma dość i chce uciec.
Ale zgoda - postawienie granic... w sensie, przestać męża wyręczać w mężowych obowiązkach - tak - to czemu nie :)
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Wiedźmin
Posty: 1561
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: Wiedźmin » 02 gru 2017, 16:08

s zona pisze:
02 gru 2017, 15:31
[...]
Moj maz wtedy nawet torby z dzieckiem z porodowki nie chcial wziasc do reki ,sama znioslam ...
[...]
Hmm... to chyba jednak dobrze się składa, że ja z żoną od razu zdecydowaliśmy się na dzieciaki - w sensie świeżo po ślubie, jak jeszcze wszystko było w porządku i jechało się na endorfinach zakochania ;)

Bo ja po moje skarby do szpitala to jechałem jak na skrzydłach :)) i mógłbym nie jedną torbę - ale 1000 unieść ;)))

Cudowne to było, takie magiczne - zwłaszcza jak się synek rodził (pierwsze dziecko - może dlatego) - coś pięknego :)
Bardzo się cieszę że towarzyszyłem żonie cały czas przy dwóch porodach - piękne chwile i cud narodzin.
(mimo oczywistego bólu fizycznego, jaki żona znieść musiała) - mieliśmy szczęście, bo oba porody były bardzo szybkie i bez komplikacji.
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Paproch
Posty: 50
Rejestracja: 01 gru 2017, 2:23
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: Paproch » 02 gru 2017, 18:46

s zona pisze:
02 gru 2017, 15:31
U mnie maz wytrzymal z narzucaniem takiej presji ,jak pisze Lustro cale 18 ms ....
I co po tych 18 miesiącach? Mąż wrócił do Ciebie?
s zona pisze:
02 gru 2017, 15:31
Paproszku ,nie pisze tego ,zeby sie uzalac ,ale zeby dodac Ci odwagii do robienia swoje ,
dbania o siebie i dziecko i to o czym pisza dziewczyny - zaangazowania w pomoc meza ...
Jesli robi to sam ,tym lepiej ..


Dziękuję za te słowa. Dzięki nim odradza się we mnie nadzieja, że jeszcze będzie dobrze. Mimo wszystko.

s zona
Posty: 2916
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: s zona » 02 gru 2017, 19:01

Paproch pisze:
02 gru 2017, 18:46


Dziękuję za te słowa. Dzięki nim odradza się we mnie nadzieja, że jeszcze będzie dobrze. Mimo wszystko.
I tego sie trzymaj Paproszku,
Nadzieja umiera ostatnia :D

ps a po 18 ms wtedy - tak :D

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 1769
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: ozeasz » 02 gru 2017, 19:01

Nie rozumiem skąd takie reakcje mężczyzn ? Ja towarzyszyłem w obu porodach , a mimo to zdawałem sobie sprawę jak niewiele mogę żonie pomóc w trudzie i cierpieniu . Za to ciąża była dla mnie czymś fascynującym , a im bliżej porodu tym żona mnie coraz bardziej zachwycała sobą i choć widziałem jak jest Jej coraz trudniej to znosić mimo mojej pomocy ,nieraz Ją wkurzałem tą fascynacją Nią samą i dzieckiem to które pod sercem nosiła . :D
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

agaton
Posty: 35
Rejestracja: 30 lis 2017, 22:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: agaton » 02 gru 2017, 21:19

Paproszku, podobnie jak Dziewczyny s zona i lusterko, tak i ja gorąco namawiam, żebyś myślała teraz jak najwięcej o maleństwie i o sobie. Pozwalaj tacie na budowanie więzi, im dziecko będzie większe tym kontakt i relacje będą łatwiejsze.
I tak jak mądrze Ci wszyscy radzą, nie wybiegaj myślami w przyszłość; najlepiej powierz ją Panu.(sama chciałabym się też tego nauczyć) Łap te niepowtarzalne chwile swojego maluszka, bo one tak szybko mijają i ani się obejrzysz a w domu będzie biegał przedszkolak;)
Wiem, że nie jest to łatwe ze względu na okoliczności i dodatkowo wzmożoną nadwrażliwość,tak normalną w okresie poporodowym.
Łatwiej może byłoby gdybyś miała choć jedną osobę z którą mogłabyś w trudnych chwilach porozmawiać.
Obiecuję otulenie modlitwą

nie_ewa
Posty: 19
Rejestracja: 30 lis 2017, 8:22
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: nie_ewa » 02 gru 2017, 23:02

Aleksandrze, właśnie tak: przestać wyręczać w obowiązkach, nie wahać się prosić o pomoc. I, przede wszystkim odsypiać. Bo przeciązenie organizmu różne choróbska nam zafunduje.
Paproszku, jesteś ze mna w wieczornej modlitwie. Trzymaj się.

Paproch
Posty: 50
Rejestracja: 01 gru 2017, 2:23
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: Paproch » 03 gru 2017, 9:12

agaton pisze:
02 gru 2017, 21:19
Pozwalaj tacie na budowanie więzi, im dziecko będzie większe tym kontakt i relacje będą łatwiejsze.
I tak jak mądrze Ci wszyscy radzą, nie wybiegaj myślami w przyszłość; najlepiej powierz ją Panu.
Tak właśnie robię. Pozwalam mu na częste zajmowanie się maluchem, ponieważ wiem, że dziecko potrzebuje obojga rodziców. Widzę, że mąż jest bardzo za maleństwem, potrafi być dla niego czuły i bardzo troskliwy. A z drugiej strony w stosunku do mnie przeważnie jest zimny, obojętny, a czasem pełen nienawiści - klnie do mnie i bardzo rani słowami. Wczoraj tak było. Nie dałam się sprowokować, nie weszłam w dyskusję, zignorowałam. Po prostu skupiłam się na maluszku wtedy i z uśmiechem na ustach mówiłam do dzidziusia, jak bardzo go kocham.

Nie rozumiem, jak można jednocześnie kochać dzieciątko i jednocześnie tak bardzo nienawidzić i gardzić osobą, która wydała je na świat. Nie wiem też, czy robię dobrze ignorując jego zaczepki i słowne ataki.

nie_ewa
Posty: 19
Rejestracja: 30 lis 2017, 8:22
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: nie_ewa » 05 gru 2017, 11:18

Paproszku, wcięło mi wczoraj dwa posty, nie dałam rady napisać trzeciego.
To nie jest dobry czas na wchodzenie w dyskusje z Mężem. Koniecznie musisz zareagować na przemoc słowną. Powiedzieć, że to jest niedopuszczalne i że nie zamierzasz tego tolerować. Zakomunikuj mu spokojnie, jakich zachowań sobie nie życzysz. Uświadom Mu też, że Maluszek reaguje ogromnym stresem na napięcia, jakie powstają między Wami. Jeśli Maluszka kocha może będzie mógł bardziej się kontrolować.. I błagam, nigdy w rozmowach nie dawaj się zepchnąć do poziomu przez Ciebie samą nieakceptowalnego. Jesteś Księżniczką, pamiętaj.
Zaczął się ważny czas dla nas, Księżniczko Paproszku, przygotowujemy się na narodziny Miłości, ona będzie tak bezbronna jak Twoje własne Dzidzi ale wielka i wszystkich nas obejmie. Może Twoją modlitwą na czas tych przygotowań powinien być odpoczynek i zadbanie o siebie.
Pozdrawiam serdecznie. Zbieraj siły na codzienne trudy. Jakby co, pisz.

Paproch
Posty: 50
Rejestracja: 01 gru 2017, 2:23
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: Paproch » 05 gru 2017, 17:05

nie_ewa pisze:
05 gru 2017, 11:18
Powiedzieć, że to jest niedopuszczalne i że nie zamierzasz tego tolerować. Zakomunikuj mu spokojnie, jakich zachowań sobie nie życzysz.
Dziś, po kolejnym ataku słownym, poprosiłam spokojne, aby nie klnął do mnie i nie czepiał się wszystkiego.

Zauważyłam, że odkąd staram się być pogodna i uśmiechnięta, on tylko szuka pretekstu, aby się czegoś przyczepić. To jest tak absurdalne, że już chce mi się z tego śmiać (przez łzy). Dziś rano np. zapytał "co tak siedzę z taką idiotyczną miną", wczoraj wydarł się na mnie (nie przebierając w słowach i rzucając bluzgami), bo nie odpowiedziałam mu od razu na zadane pytanie o to, gdzie są jakieś tam rzeczy (nie złośliwie, musiałam sobie po prostu przypomnieć) :shock:

Tak, jakby na siłę szukał powodu, żeby sprawić mi przykrość, żeby kolejny raz skwasić atmosferę, sprowokować mnie do podniesienia rękawicy. Chwilę później zapytał, jak gdyby nigdy nic, czy chcę coś ze sklepu, bo idzie na zakupy :shock:

Trudno wytrzymać taką emocjonalną huśtawkę.

Boję się tych nadchodzących świąt (mamy jechać do jego rodziców). Do tej pory zawsze to on odczytywał ewangelię przed Wigilią i przy stole była taka bardzo rodzinna atmosfera, wiadomo. A teraz...? Nie mam pojęcia, jak to będzie wyglądało. Boję się, że pęknę i rozkleję się przy całej jego rodzinie.

nie_ewa
Posty: 19
Rejestracja: 30 lis 2017, 8:22
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: nie_ewa » 07 gru 2017, 14:53

Witaj Paproszku.
Nie dziw się specjalnie wybuchom męża, w tej chwili nie Miłość oświetla Mu drogę. Może mieć jakieś wyrzuty sumienia, że tak paskudnie zawiódł mamę swojego Maluszka, może szkoda Mu tamtej relacji. Nie umie uporządkować sobie inaczej głowy, to się złości.
Świętami bym się nie martwiła, jeżeli nawet rozkleisz się niespodziewanie, nie musisz niczego tłumaczyć. Jeśli ktoś będzie nalegał na wyjaśnienia, odeślesz zainteresowanego po wszelkie informacje- do Męża.
Do Świąt daleko, dbaj o każdy dobry dzień dla siebie. Ja codziennie proszę o wszelkie łaski dla Ciebie i Malucha. Pozdrawiam serdecznie.

Paproch
Posty: 50
Rejestracja: 01 gru 2017, 2:23
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: Paproch » 07 gru 2017, 22:26

nie_ewa dziękuję za słowa otuchy i za modlitwę. Bardzo wiele to dla mnie znaczy.

Staram się jakoś trzymać, ale bywają chwile, że zwyczajnie pękam i łzy mi lecą nieprzerwanym strumieniem. Przeważnie wtedy, gdy nie ma go w domu, żeby nie widział.

Modlę się nie tylko w intencji uzdrowienia naszego małżeństwa, ale też o łaskę nawrócenia dla Męża, bo widzę, że pogrąża się w mroku coraz bardziej i bardziej.

Cieszę się, że trafiłam na to forum. Możliwość "wygadania" się tutaj i te słowa, które do mnie kierujecie bardzo mi pomagają. Dziękuję.

s zona
Posty: 2916
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: s zona » 07 gru 2017, 22:46

Paproch pisze:
07 gru 2017, 22:26


Modlę się nie tylko w intencji uzdrowienia naszego małżeństwa, ale też o łaskę nawrócenia dla Męża, bo widzę, że pogrąża się w mroku coraz bardziej i bardziej.

Paproszku ,cos specjalnie dla Ciebie :)
jutro od 12h do 13 ....
twardy pisze:
30 lis 2017, 17:25
Przypominam, że zbliża się 8 grudnia, czyli Godzina Łaski.

Więcej informacji tutaj:

http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/godzina_laski/

http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/8_grudnia.htm
.

nie_ewa
Posty: 19
Rejestracja: 30 lis 2017, 8:22
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: nie_ewa » 11 gru 2017, 10:01

Paproszku, co u Ciebie? Trzymasz się jakoś?

lena50
Posty: 447
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć z brakiem miłości?

Post autor: lena50 » 13 gru 2017, 0:31

Chciałabyś być z kimś, kto ciągle płacze i się Ciebie czepia?
Myślę, że nie. Ja bym chciał być z kimś, kto jest radosny i szczęśliwy.
Dziwisz sie,że płacze?

Kobieta dopiero co urodziła i na przywitanie dostała informację....nie kocham Cię,nie nawidzę,chcę rozwodu......
Wcześniej odkryła ,że mąż przez całą ciąże ją zdradzał.
Dzieki Bogu mimo stresu jakiego doświadczyła dzieciątko zdrowe się urodziło.
Niestety, jestem ze wszysykim sama. Prawie nikt z naszego otoczenia nie wie o naszej sytuacji, ani moja rodzina, ani wspólni przyjaciele. Jedynie jego rodzice wiedzą, jaka jest sytuacja między nami. Potępiają jego postawę i są po mojej stronie. Ja jednak nie potrafię bliskim o tym opowiedzieć, nie wiem, może dlatego że jeszcze mam nadzieję, że jednak wszystko wróci do normy, a może dlatego, że jest mi zwyczajnie wstyd. Chyba dlatego zdecydowałam się napisać o swoich przeżyciach tutaj...
Niestety jesteś ze wszystkim sama na własne życzenie, bo nadzieja ,bo wstyd......
Nadzieja i wstyd nie ma tu nic do rzeczy.
Skoro Jego rodzice wiedzą,dlaczego i Twoi wiedzieć nie mają.....miałabyś przynajmniej jakieś wsparcie.
Forum i owszem pomocne bardzo,ale to wciąż tylko pomoc wirtualna.
Na Twoim miejscu nie liczyłabym za bardzo na wsparcie teściów...to jego rodzice i cokolwiek by się nie działo to on dla nich najważniejszy będzie.

Paproszku......zadbaj o siebie,bo teraz to Ty najważniejsza jesteś i Twoje maleństwo.Od Ciebie,od Twojego zdrowia i samopoczucia zależy jego rozwój.
Na dziś bądź przede wszystkim mamą.
lena50....dawniej lena

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości